Turystyka i rekreacja, Akademia Wychowania Fizycznego w Warszawie (AWF Warszawa) - opinia absolwenta studiów stacjonarnych
Jak wygląda nauka na pierwszym roku?
Absolwent 2021
Pierwszy rok był lekkim rozczarowaniem. Zderzenie oczekiwań z rzeczywistością. Przekazywana wiedza była miszmaszem przeróżnych dziedzin, nijak niesklejających się ze sobą w obrębie kierunku. Chyba nie ma spójnego pomysłu na to, co chcą przekazać. Jedne zajęcia były ciekawsze inne, były bezsensowne w swojej formie. Gastronomia jest dobrym przykładem. Oczekiwania: gastronomia w kontekście usług turystycznych – restauracje w hotelach i w punktach usługowych dla turystów, cateringi eventowe itd. Rzeczywistość: Wartości odżywcze produktów, zdrowe diety itd. Tego przedmiotu już chyba nie ma, ale moim zdaniem wyraźnie pokazuje rozstrzał tego, co człowiek oczekuje od przedmiotu na kierunku turystycznym, a tym co dostawał. Moim zdaniem wiedza na studiach kierunkowych powinna być przekazywana w kontekście tego kierunku. Tu w przypadku dużej ilości przedmiotów tak nie było.
Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?
Było słabo. Uczelnia jest jakieś 20-30 lat za realiami rynku, a właściwie to w toku nauki w ogóle nie biorą pod uwagę oczekiwań rynku. Spędziłam tam 5 lat i od kolejnych 5 pracuje w sektorze turystycznym i MICE. Na studiach nie uzyskałam żadnej realnej wiedzy, która przydała mi się w zawodzie. Papierek studiów wyższych to niemal jedyna wartość dodana. Jeśli ktoś potrzebuje jakichkolwiek studiów wyższych to polecam. Trzeba naprawdę olać naukę, żeby nie zdawać z semestru na semestr. Jest kilka wyjątków które zarabiają na remonty uczelni (statystyka, przedsiębiorczość, filozofia itd.). Pozdrawiam wszystkich których uwalił Łuczak. To człowiek dziwny, jeśli mu podpadniesz to masz gwarantowany warunek. Natomiast jeśli jesteś systematyczny i masz odwagę z nim dyskutować, to nie będziesz musiał podchodzić do egzaminu.
Jaka atmosfera panuje na uczelni?
Miedzy studentami było super. Jeśli jesteś pasjonatem sportu to znajdziesz tu mnóstwo znajomych dzielących twoje zainteresowania. Mnóstwo okazji do spotkań i integracji. Szarlotka w Qultura relaksx porównywalna z tą u babci :)
Co do wykładowców to bardzo różnie. Było kilku wykładowców z którymi mam kontakt do tej pory. Pasjonaci z pomysłem na zajęcia. Samą charyzmą zapełniali sale wykładowe np. prof Jolanta Mogiła-Lisowska. Czy też Agnieszka Muszyńska której po prostu chciało się działać ze studentami i wiedziała jak wygląda rynek.
Na drugim końcu byli wykładowcy żyjący w swojej małej wąskiej bańce i nie lubiący jak się im przeszkadzało niepotrzebnymi pytaniami. Praktyka uwalania części roczników, żeby były warunki i kasa na inwestycje to norma. Na roku przyjemniej jeden taki przedmiot, który ma zarobić na uczelnie.
Z dziekanatem na szczęście miałam mało do czynienia.
Jak jest z mieszkaniem?
Nie korzystałam z akademików. Mieszkałam poza uczelnią. Natomiast znajomi szczególnie nie narzekali. Byłam kilka razy jako gość. Nieco stare wnętrza ale akceptowalne.
Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki
Obozy mimo spartańskich warunków to jedna z najlepszych rzeczy na tych studiach.