Opinie o uczelniach

Stale aktualizowana i poszerzana baza opinii o kierunkach studiów i uczelniach z całej Polski. Znajdziecie tu m.in. opinie z uczelni medycznych, technicznych i humanistycznych.

Znalezionych opinii - 175

Kierunek lekarski, Warszawski Uniwersytet Medyczny (WUM) - opinia studenta V roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

No sporo nauki, ale nic w tym odkrywczego, taki kierunek. Pierwszy rok to zazwyczaj dość traumatyczne przeżycie. Nie przychodzisz na zajęcia, żeby się nauczyć, tylko uczysz się w domu, żeby przebrnąć przez zajęcia. Na kolejnych latach będzie lepiej.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Są koła, warsztaty, konferencje i inne, z jednych coś się wyniesie z innych niekoniecznie. Ogólnie jest w porządku, każdy powinien coś dla siebie znaleźć.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Bardzo w porządku. Wiadomo, można trafić na mniej prostudenckich wykładowców i na słabą grupę dziekańską, w związku z czym studiując na tej samej uczelni dwie osoby mogą mieć skrajne opinie. No ale patrząc na WUM z perspektywy osoby, która przeżyła 1 rok na UJ na WUMie jest w porządku. Nikt cię tu specjalnie nie będzie chciał uwalić, spotkasz wiele osób, które będą się starały ciebie czegoś nauczyć, mimo braków kadrowych i nadmiaru studentów. Czasem zdarzą się takie bloki, że niczego praktycznego się nie nauczysz niestety - bo był covid na oddziale, asystent był na zwolnieniu/konferencji itp- wtedy warto wziąć sprawy w swoje ręce i pójść na koło/dyżur, a jak nie, to nadrobisz to na stażu.

Jak jest z mieszkaniem?

Drogo. Pokój 1200 w górę, akademiki parę lat temu kosztowały 410 za miejsce w 3-osobowym, teraz pewnie jest drożej i wydaje mi się że zmienili 3 osobowe na dwójki. Dawno nie byłam tam.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Polecam WUM. Mam porównanie do UJ z którego uciekałam gdzie pieprz rośnie i uważam, że na WUM narzekają głównie malkontenci, którzy nie zaznali naprawdę złego traktowania przez wykładowców i toksycznej atmosfery wśród studentów, ciągłych donosów, poniżania, kolesiostwa. WUM czasem niedomaga, czasem sobie można ponarzekać rozmyślając nad tym jak te studia powinny wyglądać, ale koniec końców jest mi tu dobrze i cieszę się z tej zmiany.

Kierunek lekarski, Warszawski Uniwersytet Medyczny (WUM) - opinia studenta V roku studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Sporo nauki, a z czasem jest tylko gorzej ;)

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Takie same jak na każdym innym uniwersytecie.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Piszę tę opinię, żeby ustrzec innych przed popełnieniem mojego błędu. Im dalej tym gorzej, ogólnie WUM to tragedia. Stosunki między studentami są dość napięte, ale to nic w porównaniu z podejściem wykładowców do studentów. Poniżanie studentów to smutna codzienność. Część wykładowców lubi zmieniać zasady zaliczenia w czasie trwania roku, uwalając z czystej złośliwości większość studentów. Wum nie respektuje zwolnień lekarskich, każdą nieobecność należy odrobić, więc jeśli masz pecha i w ciągu 6 lat zachorujesz, to powodzenia z odrabianiem zajęć klinicznych kosztem innych :)

Jak jest z mieszkaniem?

Ceny mieszkań są najdroższe w Polsce, normą są castingi na lokatora prowadzone przez wynajmujących. Więc jeśli przyjechał*ś z drugiego końca Polski w celu wynajęcia mieszkania, to możesz negatywnie się zaskoczyć.

Życie w mieście

Życie na mieście jest fajne, ale nie warte całego cierpienia na wum-ie.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Piszę tę opinię ku przestrodze. Po prostu tu nie idźcie. Jest tyle fajnych uczelni z kierunkiem lekarskim w Polsce, wum jest jedną z najgorszych. Łączy słaby poziom nauczania z gigantycznym poziomem stresu

Kierunek lekarski, Warszawski Uniwersytet Medyczny (WUM) - opinia studenta VI roku studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauki na 1 roku jest od groma, ale to dopiero początek. Widzę, że większość pozytywnych opinii o WUMie pochodzi od studentów 1 i 2 roku, ale spokojnie, im dalej w las, tym gorzej

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

WUM raczej zajmuje się podcinaniem skrzydeł. Warszawa jak to Warszawa - każdy tu znajdzie coś dla siebie, ale bynajmniej nie jest to zasługa tej śmiesznej uczelni

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera na uczelni jest tragiczna. Po prostu. Większość (i to nie przesada) studentów, z którymi rozmawiałem przyjmuje antydepresanty, żeby poradzić sobie z WUMowską rzeczywistością. Mobbing ze strony wykładowców to standard. Jeśli liczysz, że studia dzięki kolegom i WUMowi będą najlepszym okresem Twojego życia, to grubo się przeliczysz. Wyścig szczurów i wyśmiewanie za plecami to standard wśród studentów WUMu. Większość grup jest totalnie niezgrana - poza niezdarnymi próbami integracji na 1 roku, na dalszych latach wszyscy zrzucili maski i patrzą jak dopiec drugiej osobie. Zapomniałbym też o najważniejszym - Warszawski Uniwersytet MEDYCZNY nie respektuje zwolnień lekarskich. Odrabianie jednej czy dwóch nieobecności na zajęciach klinicznych (zaczynających się od 3 roku, więc uwaga na pochwalne peany pierwszaków) odbywa się w ramach SOBOTNICH i NIEDZIELNYCH dyżurów w szpitalach, które, warto nadmienić, są w fatalnym stanie - grzyb na ścianach, jak np. w klinice dermatologii to smutny standard. Zajęcia kliniczne nierzadko odbywają się w kilkunastoosobowych grupach, więc kontakt z pacjentem należy do rzadkości. WUM to tragedia

Jak jest z mieszkaniem?

Warszawa słynie z drogich mieszkań

Życie w mieście

Życie w mieście jest akurat bardzo fajne, ale żadna w tym zasługa uczelni

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Wskazówka na temat WUMu jest jedna - nie idź tam.

Kierunek lekarski, Warszawski Uniwersytet Medyczny (WUM) - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

No dobra nauki jest sporo, nie da się ukryć, a materiał o objętości matury przerabiasz na jedno, może dwa kolokwia z anatomii. Ogólnie większość czasu zabiera histologia i anatomia, a ta jest chyba najtrudniejsza w Polsce XD, jak kto uważa czy to plus czy minus, mi nie przeszkadzało. Jeśli mam powiedzieć czy było ciężej niż liceum, to tak nie powiem, bo serio, w życiu nie miałem tyle wolnego czasu. Wiadomo przed kolokwium trzeba posiedzieć w weekend nad książkami, no ale po to się studiuje żeby się uczyć cnie. Tak naprawdę jedyny trudny okres to przygotowania do egzaminów w sesji letniej, bo zimowej nie ma i macie 3tyg wolnego na I roku - Bajlando. A do ww. egzaminów pokuć trochę trzeba. Mówi się, że WUM męczy Cię przez pierwszy rok, ale jak się chce to trzeba się postarać żeby go nie zdać - w sumie nie zdać jest trochę prościej, ale no szanujmy się, tyle imprez co na "tragicznym" I roku medycyny w życiu nie miałem xD. W mojej grupie było sporo osób które spały po kilka godzin i nie miały wolnego czasu. Ja spałem po 10h a na telefonie siedziałem po 8, zdałem wszystko w pierwszym imprezując w każdy weekend. Da się. Co do książek, no to trochę tego trzeba przyswoić, zawsze można wypożyczać z biblioteki, ale z tym bywa różnie, ja wydałem prawie 2k na książki i trzeba było nauczyć się z nich wszystkiego. Drugi rok jest dużo prostszy (chociaż poważnie nie ma się czego bać na pierwszym, a drugi to prawie zabawa), a na trzecim wracamy do tony materiału. Nawet mówi się na WUMie, że jak zda się anatomie (I rok) to się wie, że się będzie lekarzem, a jak farmakologie (3 rok) to się wie nawet kiedy.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom zajęć dla mnie był spoko. Z anatomii trzeba mieć trochę szczęścia, żeby trafić na dobrego asystenta, bo bywa tragicznie. Ja miałem chyba najlepszą Panią na świecie, więc na każdą anatomię, aż się chciało iść, a same zajęcia wnosiły MEGA dużo i były BARDZO wartościowe. Histo ogólnie jest nudnym przedmiotem i uczyłem się tego bo musiałem, ale na sam poziom nie ma co narzekać. Wymagają od nas serio dużo, ale przekazują też dużo wiedzy. Wiele osób unikało wykładów, żeby uczyć się w domu. Dla mnie bez sensu bo dużo wykładów naprawdę było ciekawych. Nawet przedmioty typu biofizyka albo historia medycyny, przez wielu uznawanych za zbędne, wniosło dużo do mojej ogólnej wiedzy, a imo dobrze jest będąc lekarzem wiedzieć "coś więcej", WUM naprawdę to umożliwia, przynajmniej na razie. Kół naukowych jest od groma, ale na pierwszym roku mało kto wgl do nich sięga. Każdy znajdzie coś dla siebie i na pewno jak się w nich postara to będzie miał okazję do fajnych doświadczeń, a może nawet do bycia współautorem jakiejś publikacji.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

WUM nie ułatwia życia, więc studenci sobie to rekompensują. Student studentowi studentem. Każdy jest w takim samym padole łez, więc każdy każdemu pomaga. Wyścigu szczurów nie ma. Co prawda Uniwerek ma problemy z organizacją i istnieniem, więc wybierzcie ogarniętego starostę, bo można się zgubić. Część asystentów jest naprawdę genialna i można się od nich wiele dowiedzieć, ale znajdą się "mózgi", które nie dość że palną jakąś bzdurę, to wzrokiem Cię mordują za próbę zwrócenia uwagi. Dziekanat: "dziewlaz? który rok? piętro wyżej. umówiony był?" No także tak jak wszędzie XD, pod górkę i z opóźnieniami

Jak jest z mieszkaniem?

No drogo, bardzo nawet, nie ma co owijać w bawełnę, dla mnie prócz tego że mam daleko do domu to chyba jedyny minus. A akademiki WUM całkiem przyzwoite, dużo tańsze od mieszkań, ale mają swoje zasady które trzeba zaakceptować.

Życie w mieście

Ogólnie kocham to miasto. Nie można się tu nudzić pod względem zabawy. Komunikacja jest w pytę, a jeśli macie blisko do metra to wgl wygraliście życie, ja nie wygrałem, ale życie jest jakie jest. Uniwerek jest całkiem nieźle skomunikowany, a przynajmniej dwa główne kampusy, sam dojazd z jednego na drugi to 15 minut, także. Jedyne co to korki także auto to często średni pomysł, a autobusy bywają zdradliwe.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Ludzie narzekają, a mi się serio podoba. Nie żałuję uczelni ani trochę. Wiadomo, że jak szukacie prostej medycyny to WUM odpada. Tutaj świat zaprojektowany jest tak, żeby łatwo nie było, ale da się to przeżyć nawet z uśmiechem na ustach jak w moim przypadku. Tak będziecie narzekać, że dużo, że na innych uczelniach mają łatwiej, ale jak traktujecie ten uniwerek jako miejsce, w którym można zdobyć olbrzymią ilość wiedzy, każdej, bo i etycznej, i fizycznej, a oczywiście o medycznej na mówiąc na piedestale, to jest to wg mnie TO. Zakłady na pierwszym roku nie ułatwiają, ale się da, a satysfakcja jest wielka, a później i tak spojrzycie na to, że kurde, w sumie to ten pierwszy rok naprawdę był czadowy.
Chyba pierwsza taka opinia o WUMie, ale wyjątki się zdarzają.
Polecam

Kierunek lekarski, Warszawski Uniwersytet Medyczny (WUM) - opinia studenta V roku studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Ilość nauki na 1 roku jest tragicznie duża w porównaniu z innymi uczelniami. Każdemu wydaje się, że jego przedmiot jest najważniejszy i traktuje go jako sito, w którym ma odsiać "niegodnych" w swoim mniemaniu studiowania medycyny. Mobbing i traktowanie studenta jak śmiecia to codzienność i nikt nie za bardzo cokolwiek z tym robi.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Warszawa daje duże możliwości rozwoju. Ale spokojnie - nie dzięki uczelni, tylko dlatego że jest Warszawą - jest po prostu duża. Na większości zajęć nie nauczysz się niczego, a na pewno niczego praktycznego. Kontakt z pacjentem należy do rzadkości i polega głównie na "zbieraniu wywiadu" raz po raz, żeby dać asystentowi spokój.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Będąc na pierwszym roku nie dostrzegałem wyścigu szczurów, ale spokojnie - pojawił się on w wersji "hardcore" na kolejnych latach, szczególnie klinicznych. Nie wysyłanie baz, albo wysyłanie ich na ostatni moment, itp. to norma - jak widać nie tylko wykładowcy, ale też koledzy uważają cię za niegodnego studiowania :) Oh a co do wykładowców - to osobna historia. Jeśli lubisz seriale kryminalne, to odnajdziesz się na WUMie jak w domu - mamy np. wykładowców oskarżonych o molestowanie, o mobbing, czy też po prostu zwykłych chamów nie pozwalających w czasie 3 godzinnych seminariów wziąć łyka wody, albo wyjść do toalety. Do wyboru, do koloru :) Nieobecności? Zapomnij! Kolejną rzeczą, z której słynie WUM to brak możliwości bycia nieobecnym :) Rozchorowałeś/rozchorowałaś się i myślisz że na kolejne zajęcia w szpitalu po prostu przyniesiesz zwolnienie lekarskie? Wolne żarty! W najlepszym wypadku łaskawy pan profesor pozwoli ci za 1 nieobecność przyjść na 2 niedzielne dyżury do szpitala. To czy zgarniesz za to opi*prz i usłyszysz że to czyn niegodny studenta i że za jego czasów inaczej się to rozwiązywało i takich delikwentów wyrzucali ze studiów (cytat) zależy tylko od jego humoru, więc oprócz pasji do medycyny i braku szacunku do samego/samej siebie lepiej zaopatrz się w dużą ilość farta ;) Nie zdałeś/zdałaś 2-3 tygodniowego bloku klinicznego, albo byłeś/byłaś chora powyżej tygodnia? Spokojnie panie studencie. Proszę wziąć ROCZNY urlop dziekański, tylko po to, żeby nadrobić to jakże niegodne studenta zachowanie. Przecież straciłeś/straciłaś tyle cennych godzin dydaktycznych z najlepszymi specjalistami. Specjalistami tak dobrymi, że spóźniają się po ponad godzinę na zajęcia (ty studencie spóźnisz się o 5 minut? Prosisz się o dyżur. Za moich czasów...), a gdy wreszcie na nie trafią, to padają teksty w stylu "ja tego państwu nie będę mówić, państwo sobie to przeczytacie w mojej książce". Podsumowując, jeśli myślisz że skończyłeś/skończyłaś 18 lat i możesz już być traktowany/traktowana jak dorosły, to przykro cię zaskoczę - dzięki tej wspaniałej uczelni czeka cię kolejne 6 lat traktowania jak niezbyt rozgarnięte dziecko, które ściągnęło obrus na weselu i plącze się między nogami ;)

Jak jest z mieszkaniem?

Mieszkań nie ma. Po prostu. Chyba że jesteś dzieckiem milionera i stać cię na własne lub jesteś w stanie zapłacić 1500-1700zł miesięcznie za pokój o powierzchni 5 metrów kwadratowych w mieszkaniu studenckim z 5 innymi takimi pokojami na 1 łazienkę.

Życie w mieście

To akurat spoko, łącznie z komunikacją miejską.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Warszawa jest piękna, ale uczelnia pozostawia wiele do życzenia. Sam jestem zakochany w mieście, ale jeśli nie jesteś gotowy/gotowa na tonę mobbingu ze strony uczelni, to w samej Warszawie można wybrać lepiej.

Biotechnologia, Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie (SGGW) - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Ten kierunek jest tragiczny, przyszedłem po liceum biol-chem-mat jako pasjonat matematyki i biologii, nieważne czy jesteś pasjonatem czy nie, prowadzący powinni mieć zakaz zbliżania się do zwierząt, a co dopiero do młodzieży. Nikt nie wstawia się za studentami, dziekan/prodziekan, wszyscy mają wszystko kolokwialnie mówiąc w dupie. Plan dla studentów jest układany z kompletnym brakiem poszanowania czasu studenta. Kilkugodzinne okienko w środku dnia? Czemu nie. Prowadzący absolutnie nie są prostudenccy, co często słyszałem przed przyjściem na te studia, są wręcz antystudenccy, a uczelnia ma bardzo duży zysk z warunków :). Brak słów, a jedyne lekarstwo na ten burdel to chyba wyburzenie wydziału.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Beznadzieja, uczelnia nie daje absolutnie nicxd

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Beznadziejna, wyścig szczurów

Jak jest z mieszkaniem?

Nie wiem

Życie w mieście

No warszawka jak to warszawka, spoko, nie ma to nic wspólnego ze skala ch***wości sggw

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Nie przychodzicie tu, po prostu nie róbcie sobie tego.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie (UKSW) - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauki jest bardzo dużo, ja jeszcze miałem histologie od 2 semestru, jednak teraz ma być ona razem z anatomią od początku więc czasu trzeba poświęcić nie mało. Warto też podkreślić że większość roku kończy na 2 terminie z anatomii i trzeba się z tym liczyć. Jeżeli chodzi o książki to są ludzie co radzą sobie na samych skryptach albo pdf znalezionych w internecie więc da się to ograć bardzo tanio.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Anatomia i histologia są prowadzone przez wykładowców z WUM wiec poziom jest podobny. Jeżeli chodzi o histologie to mamy jednak nowsze mikroskopy co jest na plus. Jest kilka aktywnych kół naukowych i ciągle powstają nowe plus możemy również uczestniczyć w kołach WUMu.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Jeżeli chodzi o ludzi to jest duża współpraca i wiadomo są jakieś osoby odstające od tego, ale jednak atmosfera jest naprawdę dobra.

Jak jest z mieszkaniem?

Nie wiem, jestem z Warszawy, ale wiadomo tanio nie jest.

Życie w mieście

Jednak Warszawa duże miasto każdy znajdzie coś dla siebie. Na uniwersytet jest bezpośrednio autobus z metra Młociny wiec dojazd jest dobry, a zajęcia z anatomii są w ścisłym centrum, auto może się jednak przydać na późniejszych latach, ponieważ trzeba jeździć do szpitali nawet pod Warszawą.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Na uczelnie nie mogę zbytnio narzekać, jednak trzeba przyznać że na niektórych przedmiotach jest się olewanym przez wykładowców. Tyczy się to głównie anatomii i histologii. Nie odpisywanie na maile oraz brak pomocy ze strony dziekanatu powoduje iż wykładowca może cię po prostu olać bez konsekwencji. I te opinie jaka ta uczelnie jest pro studencka są mocno na wyrost, bo kiedy tylko robi się jakiś problem i studenci potrzebują pomocy ze strony władz wydziału to nie ma się co jej spodziewać. Ale ogólnie nie jest źle da się przeżyć.

Kierunek lekarski, Warszawski Uniwersytet Medyczny (WUM) - opinia studenta I roku studiów niestacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Dobra tam, każdy wie, że nauki będzie w ch***rę, więc do rzeczy. Dam wam rady, które sam bym chciał usłyszeć, bo opisów tej gehenny macie tu wystarczająco dużo.

Pierwszy rok to dżungla, w której trzeba przetrwać. W liceum wydawało mi się że jestem świetnym uczniem; anatka mnie sprowadziła na ziemię już po drugim kolosie (bo do pierwszego mnie nie dopuszczono XD nie polecam zapominać o kartkówkach z e-learningu). Oczywiście są ,,obkute lochy" dbające o oceny (podziwiam) ale ta uczelnia serio uczy pokory i cieszenia się ze zbawiennej trójeczki. Dobrze się od razu nastawić, że zmieniliście mode gry na hardcore survival i nie będziecie mieć takich samych wyników jak w peaceful liceum. To oszczędzi wam frustracji. Naprawdę.

Najlepiej też od początku szukać sposobu, w jaki najskuteczniej się uczycie. Wypracowanie swojej metody to klucz do zdania tych studiów.
+ nauczcie się cenić czas. Siedzenie cały dzień nad książkami przez cały rok to bujda, nikt zdrowy nie jest w stanie tak żyć (no i co to za życie) więc trzeba umieć pozwolić sobie na odpoczynek, a jak już siadacie do nauki to wyciągnąć z tego jak najwięcej. Jakość nie ilość.

No i uczelnia jest miejscem w którym ty sam się uczysz, a nie ktoś cię uczy. Owszem, możesz trafić na super wykładowcę - lucky for you! korzystaj ile możesz, bo niestety szybko się wasza współpraca zakończy, wraz z pędzącym do przodu tokiem nauczania i nowymi przedmiotami. Ogólnie licz tylko na siebie, bo w większości zajęcia niewiele dają (i na WUMie i wszędzie indziej, ale WUM wymaga dużo więcej) i jeśli nie zadbasz sam o siebie, to nikt inny tego nie zrobi.

Co więcej? Szanuj wszystkich pracowników. Pomijam fakt, że w ogóle powinno się szanować ludzi, zwłaszcza w tym zawodzie, ale tutaj naprawdę potrafi to uratować tyłek. Czasem miałem wrażenie że np. doktor ma dosyć zarówno studentów jak i generalnie życia, ale wciąż byłem miły i pod koniec roku był dla nas dużo milszy. Generalnie wiele osób zapomina, że ci legendarni asystenci, mogą być zmęczeni/wredni na zajęciach bo np. właśnie skończyli operację, albo mieli wyjątkowo ciężkich pacjentów (albo mogą być po prostu wredni ofc. Chodzi mi tylko o to, by nie oceniać tego pochopnie. To też są ludzie wbrew pozorom.)

Co do asystentów - tak się złożyło, że naszego często nie było lub się spóźniał. To też nie siedźcie bezczynnie tylko wykażcie inicjatywę i opracowujcie modele samemu, albo pójdźcie posłuchajcie, jak np. jakiś inny opowiada. Łącznie krążyłem między 5 asystentami i 3 salami, jak się nie przeszkadza to nikt nie powinien was wygonić. Swoją drogą potem byłem jedną z 2 osób w całej grupie które zdały szpilki za 1 razem, cała reszta wolała marudzić, że ,,doktora znów nie ma to jak my biedni mamy się nauczyć".

Kolejna sprawa. Możecie dosłownie wylecieć przez podejście ,,dobra tam zawsze jest 2 termin". Podejść macie tylko 3, w tym roku żadna katedra, nawet z jakiś durnych przedmiotów nie dała 4. Traktujcie poważnie każdy z nich, bo jak potem zakład histologii postanowi zrobić trzy trzecie terminy kolosów jednego dnia a wy będziecie musieli podejść do wszystkich trzech no to XD powodzenia.

No i wybierzcie kompetentnego starostę grupy. Na WUMie dezinformacja i chaos są bardzo powszechne, ktoś, kto będzie w stanie to chociaż trochę ogarnąć będzie zbawieniem. Jeśli się da to przegadajcie to jeszcze przed początkiem roku, bo każą wam go wybrać już na samym początku.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Ogólnie biblioteka jest cacy i do uczenia się i wypożyczania książek (jest ich sporo ale studentów też, więc jeśli chcecie jakiś podręcznik to lepiej na początku roku go wypożyczyć + pilnować terminów zwrotu bo i tak pusty portfel będzie jeszcze bardziej pusty). Ludzie piszą o kołach i innych takich - mordy, gdzie wy macie te koła? XD Może są ale nie wyobrażam sobie uczestnictwa w nich na pierwszym roku.

Ogólnie WUM jest serio duży. Największe szpitale w Wawie są jego częścią, wszystkie inne mają z nim porozumienia, więc np. jeśli chodzi o praktyki wakacyjne to są spore możliwości i żadnych problemów oprócz dezinformacji, która jest w każdym elemencie funkcjonowania tej uczelni.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Ogólnie mój rok mnie bardzo zaskoczył. Chyba pierwszy raz w życiu udało mi się znaleźć prawdziwych przyjaciół w grupie/klasie XD
Praktycznie nie ma rywalizacji, raczej jest wspólna walka o przetrwanie, ramię w ramię. Elegancka współpraca jeśli chodzi o dyski. Róbcie i ceńcie bazunie, albowiem dobro jest to narodowe (chociaż nigdy nie wchodzi w 100%, zawsze muszą jakieś swoje pytania dorzucić).

Polecam znaleźć sobie grono do wspólnej nauki, to potrafi być bardzo motywujące. Na WUM zazwyczaj jednak trafiają ludzie ambitni i pracowici, więc nie powinno być to aż tak trudne.

Co do pracowników uczelni, to różnie bywa ale nie ma co się źle nastawiać. Gruba większość jest serio miła. Nie dawajcie im powodów, by się to zmieniło i będzie git. A jak ktoś jest wredny to cóż XD jeśli masz życiowy problem, bo ktoś jest dla ciebie niemiły to zaczekaj aż pójdziesz pracować z pacjentami XD

Życie w mieście

Droga. Wawa jest droga. Zawartość mojego portfela wzięła i zniknęła pomimo oszczędnego studenckiego trybu życia.

Pomijając to, Wawa ma swój urok. Jeśli macie znajomych to jest od groma atrakcji. Samo anatomicum jest zaraz obok centrum handlowego, z kinem, masą miejsca z żarciem. Są z 4 żabki w okolicy i kawiarnia, fajny bar przystanek dalej XD

Komunikacja jest świetna, metro sprawia że w pół h jesteś po drugiej stronie naprawdę wielkiego miasta (więc mieszkanko nie musi być jakoś bardzo blisko centrum, by dało się szybko dojechać).
Polecam założyć kartę miejską, bo po pandemii jest sporo kanarów. Można nabić na legimkę studencką, fajna opcja (chociaż uwydatnia szczupłość portfela XD).
95% zajęć odbywa się w centrum lub na banacha, między którymi jest połączenie i autobusowe i tramwajowe, do wyboru do koloru.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Ogólnie porównując z historiami ludzi z innych uczelni to WUM wgl nieporównywalnie więcej wymaga w stosunku do tego, co daje od siebie. Egzaminy są wyjątkowo trudne, nawet jak na lekarski.
Może ta uczelnia została przeze mnie niewystarczająco skrytykowana, powinienem bardziej się powkurzać za straty moralne (które były ogromne i dosłownie byłem na SSRI jakiś czas) ale wczoraj miałem ostatnie zaliczenie i zdałem ten 1 rok, więc mam dobry nastrój XD

Powiem tak: jeśli idziecie na lek bo hajs to odradzam całym sercem, bo za taką ilość roboty to można by 3 razy nabyć inny, bardziej finansowo opłacalny zawód.

Jeśli chcecie komuś pomagać, to też inne zawody oferują tę opcję. I nie tak ogromnym osobistym kosztem.

A jeśli jesteście wariatami których medycyna po prostu szalenie fascynuje (jak ja np.) to WUM jest dobrym miejscem do rozwijania swojego pracoholizmu. Chyba nie polecam, ale równocześnie nie żałuję.

Budownictwo, Politechnika Warszawska (PW) - opinia studenta V roku studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Dużo więcej nauki niż w liceum, trzeba poświęcać 4 h dziennie na naukę + chodzenie na wszystkie zajęcia i wykłady, w kolejnych latach nauka częściowo zamieniana na projekty, często bardzo pracochłonne.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

W zasadzie przydatne rzeczy są od 4 roku i tu faktycznie wzrasta pozycja absolwentów na rynku pracy, niestety nawet na ostatnich latach wiele nieprzydatnych przedmiotów.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Podejście wykładowców raczej niezbyt przyjazne, asystenci zdarzają się w porządku, jednak przeładowany program studiów psuje atmosferę.

Jak jest z mieszkaniem?

Pokój ok. 1500 zł wszytskie opłaty.

Życie w mieście

Dojazd metrem bardzo dobry, autobusy zatłoczone, korki.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Mimo wszystko chyba było warto, bo dość łatwo znalazłem dobrą pracę, jednak niewiele rzeczy ze studiów do czegokolwiek się przydaje.

Inżynieria Biomedyczna, Politechnika Warszawska (PW) - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Skok na głęboką wodę, osoby które rekrutowały się po liceum bez rozszerzenia z fizyki będą miały bardzo dużo do nadrobienia z fizyki, zaś osoby które nie miały styczności z programowaniem, mogą polec na C++. Matma wymagająca ale kto chce to zda, może niekoniecznie w 1 terminie ale w drugim już raczej tak.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Dużo kół naukowych (jest Koło Naukowe Aparatury Biomedycznej KNAB), materiały są, wyposażenie dla biomedu (typu USG/CT/MRI/kardiomonitory/pulsoksymetry itp.) na pewno lepsze niż na innych polibudach (jest MRI na EiTI i MKG na MCHTR).

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Biomed ma studia na 2 wydziałach - EiTI i MCHTR. Z mojego doświadczenia wynika że większe dziadygi i gorsze przedmioty są na mechatro niż eiti, co nie znaczy że na tym drugim jest łatwo.

Jak jest z mieszkaniem?

Kilkanaście akademików, miejsce się znajdzie zawsze, ceny 450-500 zł za miejsce w pokoju (UWAGA! NIE BIERZ ALCATRAZU, CHYBA ŻE LUBISZ ROBACTWO!!! - DS Akademik).

Życie w mieście

Mój akademik jest tuż pod metrem, 5min piechotą od EiTI i blisko MCHTR więc praktycznie mieszkam w Śródmieściu mając też blisko na uczelnię.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Generalnie jest spoko, polecam osobom które wiedzą że i tak muszą się przebranżowić, ale chcą posmakować wielu dziedzin inżynierskich.

Strony