Opinie o uczelniach

Stale aktualizowana i poszerzana baza opinii o kierunkach studiów i uczelniach z całej Polski. Znajdziecie tu m.in. opinie z uczelni medycznych, technicznych i humanistycznych.

Znalezionych opinii - 1083

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny w Poznaniu - opinia studenta I roku studiów niestacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Jest jej dużo, przyznaję ale wszystko do zrobienia. Ludzie bardzo fajni, pomagamy sobie i panuje przyjazna atmosfera. Mamy może parę osób na roku co kochają dramy i piszą sobie maile do dziekana ze skargami (serdecznie pozdrawiam) ale to wszędzie tacy się trafią niestety. Trochę za krótko trwa anatomia bo tylko do kwietnia. Myślę, że spokojnie mogliby przedłużyć zajęcia do maja, byłoby więcej czasu na naukę i byłaby mniejsza dawka materiału do przyswojenia na konkretne zajęcia. Poza tym Katedra Anatomii to złoto. Prowadzący bardzo mili (ale też wymagający, więc uwaga :D). Mają ogromną pasję i chcą nauczyć. Kolokwia ustne, więc też subiektywne, nie zraźcie się (Na zajęcia lepiej być przygotowanym, wejściówek nie ma ale jak prowadzący Cię o coś zapyta to lepiej wiedzieć. A i nie próbuj wykuć anatomii, spróbuj ją zrozumieć, to wiele ułatwi). Fizjologia prowadzona w formie online (nagrane wykłady i seminaria) To się jak najbardziej sprawdź bo uczysz się wtedy kiedy masz czas. Biofizyka to ciężka sprawa xD Ucz się i módl, aby egzaminy i kartkówki ładnie weszły (ale do przeżycia serio, prowadzący bardzo mili chętni do pomocy). Histologia przyjemna. Dużo nauki, wejściówki na każdych zajęciach ale materiał dobrze rozłożony, a na ćwiczeniach rysujemy sobie komórki także fajne rozluźnienie i odpoczynek od tradycyjnej nauki. Ogólnie serio da się wszystko zrobić ale musisz iść ze świadomością, że to nie jest już liceum i tej nauki jest sporo. W końcu to lekarski ;))

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Ogromna ilość kół naukowych, można chodzić do katedry anatomii powtórzyć sobie modele przed kolokwium. Wykładowcy z pasją do nauki, medycyny i nauczania. Chcą nam naprawdę ułatwić ten pierwszy rok. Także mój zapał do nauki, który był sumiennie niszczony przez poprzednie lata edukacji tutaj narodził się na nowo.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Nie licząc parę rodzynków, którzy kochają pisać skargi do katedr i podporządkowywać cały uniwerek pod siebie to ludzie bardzo spoko. Nie czuję rywalizacji. Są osoby, które na pierwszym kolokwium nie dostały maxa punktów z anatomii i przeżywają jeszcze to w styczniu, (sumiennie wszystkim o tym przypominając) XDDD ale prócz nich to wyścigu szczurów nie ma, na miasto jest z kim wyjść i jest z kim pośmiać się przed zajęciami.

Życie w mieście

Teraz Poznań Jest rozkopany ale komunikacją miejską wszędzie da się dojechać. W piątek też jest gdzie iść i rozerwać się także wszystko na plus :))

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Nie wybrałabym nigdy innego uniwersytetu. Wykładowcy otwarci na studentów, z pasją do nauczania i medycyny. Idąc tu, błagam nie powielajcie błędów mojego rocznika. Nie róbcie dram, nie piszcie skarg, żyjcie w zgodzie z resztą rocznika i z katedrami (nie psujcie sobie z nimi układów tak jak my to zrobiliśmy). Pomagajcie sobie i dajcie szanse sobie pomóc, bo wykładowcy na pewno chętnie to zrobią ale trzeba się na nich otworzyć, a nie złościć się na cały świat, że źle ci idzie nauka, mimo że zarywałeś noce przez kilka tygodni. Znajdź swój system nauki, który TOBIE odpowiada i jest efektywny. To, że uczyłeś się przez sto godzin nie oznacza, że się nauczyłeś ;)) Pozdrawiam wszystkich i życzę powodzenia na maturze i dostania się na wymarzony kierunek.

Farmacja, Śląski Uniwersytet Medyczny (ŚUM) - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Przeskok był zauważalny, trzeba się uczyć na bieżąco, średnio 3 kolosy w tygodniu (botana + nieorganiczna + biolkom). Pierwsza sesja to dwa egzaminy, z czego jeden mieszany (biologia komórki + genetyka), a drugi to botana. Były takie okresy, że spało się po 4-5h, żeby ogarnąć materiał, ale na spokojnie, da się wygospodarować wolny czas i mieć go na swoje pasje, czy % w weekend.
Na drugim roku już jest trudniej, połączenie chemii leków z organą i mikrobami to combo bardzo ciężkie do przetrawienia. Mniej czasu, więcej kolokwii zbiorczych, ale materiał wcale nie jest łatwiejszy, tylko trudniejszy.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom zajęć wysoki, wykładowcy nie siedzą tam za karę, uczą z pasją, no może poza kilkoma wyjątkami, które nie są przyjaźnie nastawione. Biblioteka też okej, tylko trzeba czasami spieszyć się z wypożyczaniem. Koła, webinary, konferencje są, także jeżeli ktoś jest zainteresowany pójściem w badania naukowe, na spokojnie znajdzie dla siebie miejsce.
O perspektywach pracy i rozwoju nie będę pisać, bo uważam, że to za wcześnie na takie coś.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Relacje między studentami są jak najbardziej w porządku, wszyscy jedziemy na jednym wózku. I tak jak wcześniej zostało napisane, wykładowcy są jak najbardziej spoko, niektórzy są turbo mili i widać, że robią to, bo to kochają, ale są też wyjątkowe jednostki, a w szczególności jedna z katedr..

Jak jest z mieszkaniem?

Mieszkanie w akademiku to bodajże kwestia 500 zł, mieszkania od 800 w zwyż.

Życie w mieście

Komunikacja miejska jest okej, jedynie w godzinach szczytu autobusy się spóźniają, przez co jest problem dojechać z jednego końca Sosnowca na drugi koniec w ciągu 30 minut na zajęcia, bo tak sobie ktoś ułożył plan :)))
Co do miasta - trochę szara dziura, na Śląsku jest o wiele więcej ładniejszych miast, ale można sobie podjechać do Tych, Gliwic, czy Katowic.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Naprawdę nie ma aż tak źle, jeżeli ktoś przyszedł na te studia z perspektywą 5 letniego bimbania, to może nieźle się zdziwić. Nie można oczekiwać, że z chemii leków będą wymagać jak najmniej, skoro to przedmiot zawodowy. Fakt, faktem na niektóre przedmioty-zapychacze, trzeba poświęcić więcej czasu niż się powinno, co uważam za znaczący minus.

Farmacja, Śląski Uniwersytet Medyczny (ŚUM) - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Bardzo dużo nauki, niestety uczelnia nie jest prostudencka i zawsze robi pod górkę studentom.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Myślę, że poziom zajęć jest bardzo wysoki.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Podejście wykładowców jest absurdalne. Brak szacunku do studenta, specjalne "uwalanie" żeby były statystyki.

Życie w mieście

Wolny czas można spędzić w wielu ciekawych restauracjach, kawiarniach, bibliotece lub w galerii handlowej.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Niestety muszę stwierdzić, że z opowiadań moich znajomych z innych uczelni, farmacja na ŚUMie jest okropna przez wykładowców, którzy nie patrzą kompletnie na dobro studenta.

Kierunek lekarski, Śląski Uniwersytet Medyczny (ŚUM) - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauki o wiele więcej niż w liceum. Co zajęcia kolokwium z biolomolo, nie zdasz raz to przesłuchuje Ci 1 poprawa, nie zdasz znowu? Zbój. Pytania często są z kosmosu. Na anatomii szpilki, jak się dobrze trafi to jest ok. Histologia-dramat... Zbiera się punkty. Do nauki mamy 6 podręczników, brak popraw. Jeżeli nie zbierze się punktów pisze się zbója z 1 semestru w maju!!! Gdy się go nie zda, następna szansa dopiero w wakacje. Już teraz wiele osób wie że nie nadrobić i czeka ich zbój. Jeżeli jest taka możliwość to wybierzcie inna uczelnię.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

PRL, ale jest dużo kół naukowych.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

W mojej grupie jest wielki wyścig szczurów, bo każdy się obawia wywalenia.

Jak jest z mieszkaniem?

Nie wiem, mieszkam z rodzicami.

Kierunek lekarski, Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego (CM UJ) - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

2

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Pierwszy rok na CMUJ jest bardzo ciężki, ale nie aż tak ciężki jak 2 rok.

Anatomia - zajęcia z prosektorium wspominam bardzo dobrze, głównie dzięki wspaniałemu asystentowi, który chciał nas wiele nauczyć. Warto dobrze zdawać szpilki, aleby otrzymać zwolnienie z egzaminu praktycznego. Oszczędzicie sobie wiele stresu, który ta uczelnia i tak serwuje w nadmiarze… Jeżeli chodzi o naukę teorii - masakra. Bardzo dużo materiału, a bardzo mało czasu na jego przyswojenie.

Fizjologia - głównym jej problemem jest to, że jest na 1 roku przez co nie można dobrze nauczyć się ani fizjo, ani anatomii, bo po prostu nie ma tyle czasu… Nauka wygląda w ten sposób, że wkuwacie na pamięć „Wrotki” i staracie się przepisać je jak najlepiej na kolokwiach/egzaminie. Rysowanie schematów jest bardzo miłe widziane.

Biochemia - dla wielu studentów zbędny przedmiot, który tylko zabiera czas na naukę innych przedmiotów. Faktycznie na 1 roku nie miałam w ogóle czasu, aby się go uczyć. Trwa on 1,5 roku, więc egzamin piszecie w semestrze zimowym na 2 roku. Druga cześć kursu (2 rok) jest zdecydowanie ciekawsza według mnie.

Histologia - jeden z niewielu przedmiotów, które dobrze wspominam. Aby zdać wystarczyło nauczyć się baz pytań z ubiegłych lat. Mój rocznik nie miał zajęć z mikroskopami przez pandemię, wiec szkiełka zadawaliśmy głównie ucząc się ze zdjęć preparatów.

1 rok był w porządku. 2 rok to rzeźnia :)

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom zajęć - zależy na jakich prowadzących trafisz.
Jest wiele kół naukowych, ale nie wypowiem się na ich temat, ponieważ do żadnego nie należę.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera jest różna w zależności od tego na jakich ludzi trafisz. Na 1 roku byłam w grupie, która była w miarę okej. Pomagaliśmy sobie i nie było większych problemów.
Na 2 roku trafiłam na grupę geniuszy, przez co odczuwam ogromną presję, aby im dorównać.
Na 1 roku ktoś wysłał „donos” do Profesora z anatomii o tym, że ludzie chcieli ściągać na egzaminie online, przez co mieliśmy go ostatecznie w formie stacjonarnej XDDD
Ogólnie mówiąc - nie podoba mi się tutaj.

Jak jest z mieszkaniem?

Jest drogo. Nie wiem ile kosztuje akademik, ale jeżeli chodzi o mieszkania to 2 osobowe mieszkanie w miarę blisko uczelni i dobrym standardzie to co najmniej 2000zł + opłaty.

Życie w mieście

Nie mam czasu na żadne imprezy przez tę chorą uczelnię, więc nie wypowiem się.
Dojazdy na uczelnię są bezproblemowe, dzięki komunikacji miejskiej.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Nie polecam tej uczelni. Zabiła ona moje marzenia i pasję do medycyny. Poziom jest bardzo wysoki… jeżeli ktoś ma bardzo duże ambicje i chce się uczyć kosztem zdrowia psychicznego to proszę bardzo. Ja jednak żałuję, że nie wybrałam uczelni bardziej prostudenckiej. Jak widzę opinie o innych uczelniach, że tam wystarczy nauczyć się pytań z poprzednich lat, aby zdać to jestem w szoku. U nas nawet jak nauczysz się całej książki na pamięć, to i tak możesz mieć problemy ze zdaniem. Dodatkowo stresujące jest to, że nie można u nas poprawić niezdanego kolokwium. Albo nadrobisz punkty na następnych kolokwiach, albo piszesz zaliczeniówkę przed egzaminem. Są tylko 2 terminy egzaminów. Nie zdasz poprawki to do widzenia ;) 3 termin? Oczywiście, że jest, ale możesz go wykorzystać tylko RAZ NA CAŁE 6 LAT STUDIÓW…
Przez tak dużą presję i stres mam problemy z depresją i zaburzenia lękowe.
Jeżeli nie zdam 2 roku na tej uczelni to z planuję przenieść się gdzieś indziej, bo to po prostu nie ma sensu.

Biotechnologia, Uniwersytet Warszawski - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

1. Więcej nauki niż w liceum (ale gdzie jest inaczej?).
2. Na naukę trzeba poświęcać dużo czasu, siedzenie w czytelni to "must have". Niektórzy prowadzący to istne anioły i spędzą z Tobą czas, żeby pomóc coś zrozumieć, gorzej z tymi, którzy tak nie robią.
3. Po pierwszym roku ledwo żyłam, ale warto przetrwać ten okres. Na drugim roku było mi lepiej, bo było więcej rzeczy biologicznych, chociaż z zaliczeniami przedmiotów nadal nie było lekko. A każdy kolejny rok był już bardziej z górki. Polecam uważać na przedmiot obowiązkowy: Biologia molekularna (bardzo ciężko było go zdać, poniżej 50% osób z roku zaliczyło).
4. Jeżeli nie zaliczysz wykładu w obu terminach to luzik, bo warunki za wykład są darmowe. Za niezaliczenie ćwiczeń w obu terminach płaci się do 800 zł. Nigdy to drugie mi się nie przydarzyło, bo o to raczej ciężko, więc nie podam szczegółów. Jeżeli na 3 roku nie zdasz egzaminu to możesz wziąć powtarzanie roku, które też jest darmowe, jeżeli zawaliłeś wykład. W między czasie można prosić Dziekana o łaskę uczęszczania na zajęcia dla studentów II stopnia, a następnie po dostaniu się na mgr o przepisanie ocen, żeby nie mieć nadprogramowych lat edukacji ;). Mówię o tym, bo mi nikt takich użytecznych info nie dał i mi się żołądek z poziomu stresu na tych studiach zacisnął. Ale i tak wciąż ogólnie lepiej niż na WUM, więc nie najgorzej.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Praca jest, jeżeli jej szukasz umiejętnie. Z reguły serwisy praca.pl i pracuj.pl są słabe, jeżeli chodzi o proporcję pomiędzy wysłanymi CV a odpowiedziami pracodawców. Lepiej interesować się stronami konkretnych firm, szukać na ich stronach zakładek: oferty pracy. Ogólnie, jeżeli nie masz doświadczenia to masz problem, zwykłe praktyki w ramach studiów to za mało. Najlepiej już na 3 roku studiów wybadać rynek pracy, zacząć angażować się w jakieś drobne prace np. na umowę zlecenie.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Dużo nauki, dużo stresu, wyścig szczurów jest, chociaż nie tak łatwo dostrzegalny. Na moim roku ktoś usuwał specjalnie materiały do nauki, które były ogólnodostępne dla nas, studentów w ramach walki ze zbyt dobrymi ocenami innych, a co za tym idzie konkurencją na rynku pracy.

Życie w mieście

Warszawa to miasto pełne możliwości, z dojazdami nie ma problemu, biotechnologiczny rynek pracy jest na dobrym poziomie, chociaż regiony podwarszawskie (Legionowo, Otwock, Nowy Dwór Maz., sporadycznie Pruszków i Piaseczno) bardziej obfitują w firmach bio.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Nie żałuję tylko dlatego, że mam dyplom UW, a to wiele znaczy w oczach pracodawcy, bo wie, że nie każdego stać na przeżycie tych studiów. Jeżeli cenisz sobie coś więcej niż ten druczek to nie polecam. Nie polecam załatwiania spraw w dziekanacie, jego kierowniczka to kawał .... drania.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny w Lublinie - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Na wstępie gdyby ktoś zastanawiał się nad wybraniem kierunku lekarskiego na tej uczelni: NIE RÓB TEGO! Od kilku lat wraz z wprowadzeniem modułów opinia uczelni leci na łeb na szyję. Największym problemem jest nienormalna ilość materiału maksymalnie ściśnięta w czasie. Nie ma mowy o niczym poza wykuwaniem na pamięć setek stron niestrawnych podręczników. Na pierwszym roku największą przeszkodą jest anatomia, a raczej to coś bez ładu i składu co próbuje być nauczane w miejsce tego przedmiotu. Obowiązuje oczywiście Bochenek co daje nam mniej więcej 100 stron tygodniowo do wykucia. Dochodzi do tak kuriozalnych sytuacji jak przerabianie całej czaszki na jednych zajęciach (kilkaset stron, a ćwiczenia z anatomii są dwa razy w tygodniu). Cały układ nerwowy upchnięty w niespełna miesiąc to też grube nieporozumienie. Nie powiem nauka anatomii w takim tempie jest możliwa ale nie w trybie modułowym który tu funkcjonuje i ilości przedmiotów ściśniętych w czasie które na innych uczelniach zaczynają się dopiero w kolejnych latach. Tak więc do anatomii która już poświęca niemal cały wolny czas dochodzą dwa duże przedmioty: fizjologia i histologia (akurat tutaj muszę powiedzieć coś pozytywnego bo ze względu na podręcznik, wykładowców i całą katedrę histologia była najprzyjemniejszym przedmiotem na pierwszym roku). Do tego mamy biofizykę, chemię i od drugiego semestru kolejny olbrzymi przedmiot jakim jest biochemia. Z większości przedmiotów na każdych ćwiczeniach są wejściówki także wyrabianie się na wszystko jest fizycznie niemożliwe przez co bardzo łatwo narobić sobie zaległości. Do tego dochodzą niesamowicie trudne zaliczenia z wiodących przedmiotów robione ze szczegółów zawartych w niestrawnych, wiodących podręcznikach. Przypuszczam że służy to tylko i wyłącznie sprawdzeniu czy aby na pewno poświęcamy każdą chwilę swojego życia na bezrefleksyjne rycie materiału, bo na pewno nie poprawia ilości zdobywanej przez nas wiedzy. Kończy się zazwyczaj na tym, że poza bieżącym materiałem nie do udźwignięcia bardzo szybko dochodzą poprawki, głównie z anatomii. Na drugim roku jest tak samo o ile nie gorzej. Nie ma chwili wytchnienia, każda przerwa czy święta to kolejny czas na naukę do poprawek/następnych zaliczeń. Po prostu lata wyjęte z życia zmięte i zdeptane. W dodatku z roku na rok jest coraz gorzej. Dochodzą kolejne godziny zajęć, więcej przedmiotów i egzaminów. Najgorsze w tym wszystkim jest to że student cierpi dwa razy, pierwszy raz przez brak życia, stres i nerwice a drugi przez spadek jakości kształcenia. Mimo najszczerszych chęci i zapału nie ma możliwości aby wynieść z tego przyśpieszonego kursu medycyny tyle ile by się chciało. Jednak jeśli komuś już uda się przebrnąć przez pierwsze dwa lata czeka go niemiła niespodzianka - egzamin z nauk podstawowych. Dokładnie tak egzamin z dwóch poprzednich lat, najnowszy wymysł władz uczelni. Co prawda dzięki protestom studentów ma być to jedynie diagnoza ale kochana pani Dziekan na początku chciała nie wpuszczać na zajęcia kliniczne na trzecim roku osób które go nie zaliczą. Co prawda ten pomysł chyba udało się uciszyć ale na tej kochanej uczelni nic mnie nie zaskoczy.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Jeśli chodzi o kierunek lekarski możliwości rozwoju brak. Co do uczelni miałem przyjemność studiować na niej na innym kierunku przed dostaniem się na lekarski i nie było tak źle. Jednak jeśli ktoś myśli o kierunku lekarskim/lekarsko-dentystycznym stanowczo odradzam. Brak czasu na jakiekolwiek pasje, samorealizację, czas wolny. Jeśli ktoś się dobrze wysypia to już jest dobrze.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Wśród studentów atmosfera jest raczej dobra. Jeśli chodzi o prowadzących wszystko zależy od szczęścia, czasami trafią się naprawdę przyjemni asystenci na których zajęcia aż miło chodzić, innym razem czaka cię najczęściej poprawka. Stanowisko władz uczelni w stosunku do studentów jest raczej jasne, student ma mieć obowiązki i się nie odzywać.

Jak jest z mieszkaniem?

Wokół uczelni mnóstwo stancji za 700 - 800 zł można już znaleźć fajny pokój jednoosobowy w dobrej lokalizacji.

Życie w mieście

Większość budynków uczelni znajduje się bardzo blisko siebie, kilka jedynie trochę dalej na placu litewskim ale nie ma problemu z dojazdem autobusem czy nawet przejście spacerkiem. Samo miasto też całkiem przyjemne, nie za duże ale ma ładną starówkę jest się gdzie przejść jak ktoś lubi spacerować - niestety to też skusiło mnie do zostania w Lublinie.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

UCIEKAJ! Kierunek lekarski i lekarsko-dentystyczny(sytuacja niemal identyczna jak na lekarskim) na umlub to jakaś pomyłka. Chciałem iść na tą uczelnie zmylony warunkami na innym kierunku ale dzięki temu TY nie musisz popełniać mojego błędu. Nie daj się skusić bliskością domy ani czymkolwiek innym. Pamiętaj zdrowie psychiczne i kilka lat twojego życia jest warte o wiele więcej!

Inżynieria Biomedyczna, Politechnika Śląska - opinia studenta IV roku studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Ogromny przeskok względem liceum, nauki okropnie dużo, wszystko na własną rękę, bo "to już powinniście umieć" (ciekawe skąd). Całe studia to praktycznie programowanie (specjalizacja Informatyka i Aparatura Medyczna), wszystkiego po trochu, niewiele się z tego wynosi. Trzeba mieć naprawdę jakąś chorą obsesję, żeby lubić te studia.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Może i możliwości jest dużo, ale samo studiowanie zniechęca jakieś 80% studentów do podjęcia jakiejkolwiek pracy w tym kierunku.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Sztywna, drętwa, martwa.

Jak jest z mieszkaniem?

Można znaleźć blisko przystępne cenowo mieszkania lub pokoje do wynajęcia, akademik znajduje się około 1-2 km od uczelni.

Życie w mieście

Nic się tam nie dzieje.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Nie polecam.

Techniki Dentystyczne, Warszawski Uniwersytet Medyczny (WUM) - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauki nie ma zbyt dużo, ale niestety wiedzy też się niewiele zdobywa.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Bardzo niski poziom kształcenia, ciągłe braki materiałów. Bardzo słaba baza techniczna, brak urządzeń umożliwiających naukę najnowszych technologii, w przeciwieństwie do innych Uniwersytetów, gdzie jest m.in. technologia Cad-CAM.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Wykładowcy, są tam chyba za karę, nikt nic nie wie, nikt za nic nie odpowiada. Nie można doprosić się materiałów i narzędzi. Poziom nauczania to dno. Uczelnia nie zapewnia dobrego startu, wszystkiego trzeba się uczyć na dodatkowych, płatnych kursach. Wykładowcy przesiąknięci dawnym układem i systemem. Nie polecam nikomu tego kierunku na Uniwersytecie Warszawskim.

Jak jest z mieszkaniem?

Warszawa ogólnie jest droga.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Żałuję, że nie zdecydowałam się na ten kierunek na Uczelni Gdańskiej lub szkole policealnej, mają naprawdę o wiele wyższy poziom nauczania.

Ekonomia, Uniwersytet Wrocławski - opinia studenta III roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Pierwszy rok jest dosyć luźny. Zdarzają się przedmioty, na których na zaliczenie trzeba wykonać badanie ankietowe i wnioski zawrzeć we własnym opracowaniu, są zajęcia z dziedzin okołoprawniczych, na których rozwiązujemy kazusy. Większość osób narzeka na rynki finansowe z Panią doktor Urszulą (2 rok, 1 semestr), u niej jest naprawdę ciężko. Problemem dla większości bywa także ekonometria (3 rok, 1 semestr), ale prowadzący naprawdę starają się przekazać wiedzę tak, żebyśmy zrozumieli. Tak jak na każdej uczelni są przedmioty, które można zaliczyć bez wkuwania i są też takie, które wymagają większego nakładu pracy. Typowym humanistom mogę powiedzieć, że matematyki nie jest aż tak dużo jak na np. uczelniach ekonomicznych, ale i tak trzeba się tej matmy nauczyć.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Uczelnia oferuje 5 specjalności, dla mnie najbardziej atrakcyjne jest prawo podatkowe. Uwr ma podpisaną umowę, dzięki której po ukończeniu licencjatu i magisterki z ekonomii lub też magisterki z administracji możecie się ubiegać o zwolnienie z pisemnego egzaminu na doradcę podatkowego. Zostanie wam do zdania ustny. Słyszałam też o dodatkowym marketingowym projekcie na specjalności ekonomia innowacji. Jeżeli chodzi o biblioteki to są bardzo dobrze zaopatrzone, można korzystać z uczelnianych baz danych po konfiguracji proxy w swojej przeglądarce, przydaje się, kiedy chcemy poczytać jakąś książkę w domu bez wychodzenia do biblioteki i wypożyczania jej. Jest sporo kół naukowych, są takie też prężnie działające i organizujące różne konferencje i warsztaty. Możliwości pracy po tym kierunku jest sporo, ale trzeba naprawdę poszukać, żeby znaleźć coś porządnego, co zapewni wam po ekonomii możliwość rozwoju i awansu. Same studia bywają niekiedy bazą pod egzaminy na doradcę podatkowego, biegłego rewidenta, rzecznika patentowego. Ekonomiści muszą się ciągle dokształcać.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Ogólnie relacja z nauczycielami akademickimi jest różna, ale w większości jednak pozytywna. Czuję, że są to naprawdę ludzie, którzy jednak chcą dla studentów jak najlepiej. Zdarzają się wykładowczynie, które mają złą opinię, ale wiąże się to często ze stopniem trudności przedmiotu, który wykładają i bezwzględności w ocenianiu. Ja sama spotkałam się z otwartością, pracownicy chętnie pomogą we skazaniu pomocnej literatury przy opracowywaniu tematu, nawet jeśli nie jest związany z przedmiotem, którego nas uczą. Relacje między studentami są różne, ale nigdy nie spotkałam się z wrogością i wyścigiem szczurów. Często udostępniamy sobie na grupie notatki, opracowania, książki, ważne informacje z wydziału.

Jak jest z mieszkaniem?

We Wrocławiu można znaleźć fajny i nawet przystępny cenowo pokój z bezpośrednim, krótkim dojazdem do uczelni (budynki WPAiE są w samym rynku). Zawsze udawało mi się trafić na normalnych lokatorów, zdarzają się Ukraińcy - obecnie mieszkam z kobietą z Ukrainy, nie mamy żadnych problemów. Niestety nigdy nie byłam w akademiku, ale wiem, że jest tam sporo studentów zza granicy.

Życie w mieście

Wrocław to miasto, które tętni życiem w każdej porze roku. Są fajne puby, kluby sportowe, kina, teatry, muzea :) Jaka jest komunikacja miejska we Wrocławiu to chyba każdy wie, ale da się dojechać tam gdzie trzeba i w miarę rozsądnym czasie.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Na ekonomii znalazłam się trochę z przypadku, ale absolutnie nie żałuję. Są tutaj ludzie, który żyją dla idei i naprawdę zależy im na studentach, ale są też tacy, dla których to po prostu praca. Przed wyborem studiów czytajcie programy kształcenia. Już na studiach nie bójcie się dzwonić do Bosu. Pani Julitka czasami odpowiada enigmatycznie, ale wyjaśni wam prawie wszystko o co pytacie. Większość rzeczy załatwicie mailem. Pytajcie dokładnie. Z praktykami nie ma na tej uczelni problemu, większość zalicza na podstawie swojego doświadczenia zawodowego.

Strony