Opinie o uczelniach

Stale aktualizowana i poszerzana baza opinii o kierunkach studiów i uczelniach z całej Polski. Znajdziecie tu m.in. opinie z uczelni medycznych, technicznych i humanistycznych.

Znalezionych opinii - 652

Pielęgniarstwo, Uniwersytet Medyczny w Łodzi - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Moje liceum było bardzo wymagające dlatego w porównaniu z nim na pielęgniarstwie na I roku nie ma za dużo nauki. Wiadomo są przedmioty do których trzeba się przygotować solidnie i poświęcić czas na naukę np. anatomia. Jest też sporo przedmiotów, które spokojnie można zaliczyć bez uczenia się. Mamy dosyć dużo wolnego czasu, zdarzają się jednak dni w których mamy zajęcia od 8 do 20.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Uczelnia daje duże możliwości rozwoju. Jest wiele kół zainteresowań, wyjazdów, spotkań, projektów. Trzeba po prostu się zainteresować. Biblioteka jest bardzo dobrze wyposażona, jest wiele materiałów ułatwiających naukę. Po ukończeniu studiów jest mnóstwo ofert pracy zarówno w kraju jak i za granicą.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Bardzo fajna, wykładowcy są mili i pozytywnie nastawieni do studentów. Ludzie na kierunku wiadomo na jakich się trafi ale moim zdaniem super.

Jak jest z mieszkaniem?

Z mieszkaniem nie ma problemu. Akademiki uczelni są w świetnym stanie za niewielkie pieniądze. Ja wynajmuję pokój w śródmieściu i pieniądze płace niewiele wyższe od ceny akademiku.

Życie w mieście

Do oddziałów uczelni można bezproblemowo dostać się o każdej porze dnia. Miasto daje wiele możliwości spędzania czasu wolnego.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Bardzo polecam ten kierunek, można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy nabyć doświadczenia i szybko zdobyć interesujący zawód.

Fizjoterapia, Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Na pierwszym semestrze student fizjoterapii jest zawalony przedmiotami nie mającymi nic wspólnego z tym kierunkiem np. socjologia, filozofia czy biofizyka. Jedynym sensownym i wymagającym wkładu przedmiotem jest anatomia. Sesji zimowej nie ma praktycznie :) mimo to prowadzący z tzw. śmieciowych przedmiotów bardzo starają się utrudnienie studentowi życia przez ciężkie i niezwiązane tematycznie ze studiami kolokwia. Na drugim semestrze jest ciekawiej - pojawia się kineza, fizyko, masaż jednak liczba godzin z tych przedmiotów jest znikoma w porównaniu ze śmieciowymi przedmiotami. Najtrudniejsza jest faktycznie anatomia którą większość osób oblewa i ma poprawki albo warunek.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu traktuje kierunek fizjoterapia jak piąte koło u wozu. Zerowe zaplecze badawcze, katedra niedoinwestowana, brak zaangażowania dyrekcji w dalszy rozwój placówki. W porównaniu z innymi uczelniami np. w Nowym Targu, AWF we Wro to jest dramat... szczerze 2/10.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera jest luźna przez brak zaangażowania wykładowców - w większości. Jesteśmy traktowani przez lekarzy wykładowców jak masażyści więc nie wymagają od nas za dużo przez 2 lata wałkujemy budowę serca.... nudy. Tematycznie część wykładów powiela się na drugim roku z pierwszym...brak spójności. A i najważniejsze jeśli ktoś myślał że fizjoterapia jest związana ze sportem ruchem, aktywnością fizyczną to na UMED Wro jego punkt widzenia zmieni się o 180 stopni. Uczelnia nie przywiązuje do tego większej uwagi.

Jak jest z mieszkaniem?

Super możliwości wyboru mieszkań. Cenny w Akademiku od 360 do 500 zł. Serdecznie polecam akademik. Super baza, blisko na uczelnie, siłownia w zestawie a w okolicy basen i centrum handlowe.

Życie w mieście

Możliwości samorozwoju - liczne szkoły językowe ps. idealne dla fizjo przed wyjazdem do pracy za granicę, opery, teatry i liczne festiwale. Naprawdę polecam. Miasto dla aktywnych, co weekend coś się dzieje.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Fizjoterapia to świetny kierunek ale nie tutaj
1. Nie idźcie na UMED Wro w porównaniu z AWF Wrocław jest niższy poziom, ten kierunek istnieje tutaj tylko teoretycznie
2. Jeśli poprawiacie maturę i szukacie zaczepki na rok polecam UMED wro dużo osób poprawiało i dostało się na lekarski
3. Jeśli nie lubicie sportu a chcecie studiować fizjo polecam - tu każdy wykładowca podkreśla że sport to zło... a jak chcesz skakać to na AWF ;)

Pielęgniarstwo, Pomorski Uniwersytet Medyczny (PUM) - opinia studenta III roku studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Idzie umrzeć, kierat niewyobrażalny. Zajęcia ileś razy w tygodniu od 8 do 21, z czego przedmioty trudniejsze są w późnych godzinach. Oczywiście, są okienka, ale z uwagi na to, że zajęcia potrafią się odbywać w 3-4 miejscach oddalonych od siebie o 0.5-1 h drogi, wiele one nie dają. Większość studentów rezygnuje na 1. Roku. Wykładowcy mają gdzieś pracę, rodzinę, problemy studentów. Masz być, masz umieć. Niejednokrotnie widziałam jak wykładowcy (zwłaszcza na ćwiczeniach) potrafią się na kimś uwziąć, robić problemy bo ktoś był chory (chociaż ma zwolnienie), był w pracy czy gdziekolwiek. Nikogo nie interesuje co kto ma do powiedzenia, czy coś jest prawdą czy nie. Są niebotycznie niewyrozumiali, studenci są przemęczeni, nie jedzą, nie śpią. A najgorsze, że nie ma osoby do której mogliby pójść na skargę, bo jest to obraza majestatu a przez pocztę pantoflową można zniszczyć tam sobie życie. Sama byłam ofiarą takiej sytuacji i po latach ciesze się, że więcej nie zobaczę tych ludzi. Na 2. I 3. Roku co prawda było lżej, ale Nasz zachwyt, że mamy "tylko" od 8.00 do 19.00 był dla innych studentów szokujący.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Skrajnie różnie, w zależności od prowadzących. Zdarzają się "perełki", którym student boi się zadać jakiekolwiek pytanie, co trochę rzutuje na poziom zajęć. Biblioteka fajna, choć w kwestii książek, często na zasadzie "kto pierwszy ten lepszy", co utrudniają wykładowcy często nie spiesząc się z podaniem literatury.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Między studentami relacje są różne. Miedzy kierunkami o jakieś trudno, a między wydziałami nie istnieją one. Lekarze to szlachta najwyższa, później stomatologia (choć już też są oczywiście "gorsi") a na końcu "plebs" z wydziału nauk o zdrowiu.
O podejściu wykładowców, możnaby pisać książki. W większości (bo zdarzyły się wyjątki, nie powiem) to zapatrzeni w siebie egoiści, mający gdzieś studentów i ich problemy. Najlepiej tak naprawdę siedzieć cicho ze spuszczoną głową, bo jeśli komuś podpadniesz to zniszczą Cię psychicznie (jakby tempo nauki jeszcze tego nie zrobiło). Nie zadawaj pytań, przychodź nawet z 40°C gorączki i anginą, nadrabiaj każdą jedną nieobecność niezależnie od powodu. Masz wtedy zajęcia i nie możesz przyjść? Twój problem. Depresja, przemęczenie, brak wsparcia, pomocy, możliwości powiedzenia co się dzieje, a myślę że na niejedno skrajne zachowanie wykładowców znajdzie się paragraf.

Jak jest z mieszkaniem?

Poza lekarskim, wszyscy inni czekają na decyzje akademika do późna i nie jedna osoba kończy na bruku.

Życie w mieście

Każdy coś znajdzie dla siebie w wolnym czasie, choć na tej uczelni wolny czas w zasadzie nie istnieje.
Komunikacja całkiem ok.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Unikajcie tego miejsca. Najgorsze lata mojego życia. Depresja, przemęczenie, nerwica, anemia przez zły styl życia, choć inaczej się nie da.
Wykładowcy nie idą na rękę, wymagają i wymagają, uważając odgórnie studenta za lenia i nieuka.
Opuszczenie jakichkolwiek zajęć wiąże się z pisaniem masy prac, odrabianiem itp. Niezależnie od powodu.
Totalny brak organizacji i możliwości załatwienia czegokolwiek.
Dział planowania tworzący plany to żart, dający np. 15 minut studentowi choć nawet autem byłoby to niemożliwe, ustawiający kilka zajęć w tych samych godzinach. Jeśli rok sam nie postara się czegoś poprzekładać, może mieć zajęcia codziennie od 8 do 21.
Faworyzowanie niektórych kierunków (choć nawet ich ukochany lekarski nie ma lekko)
Traktowanie ludzi poniżej wszelkiej normy, mobbing, poniżanie, faworyzowanie pojedynczych jednostek (rzadkie, ale zdarza się na ćwiczeniach to zauważyć), i gnojenie pojedynczych jednostek w stopniu większym.
Gdyby nie mój upór i mieszkanie w Szczecinie, uciekłabym po 1. Semestrze.
Miejsce uczące o zdrowiu na którym stracisz swoje.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Opolski - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Na pierwszym roku jest umiarkowanie :) wiadomo pierwszy semestr jest w tym trudny, że trzeba wdrożyć się w system studiów, lub nowe zasady studiów (dla tych co kiedyś już studiowali). Drugi semestr za to stoi postrachem biochemii (jednak Większość osób ostatecznie ja zalicza, oczywiście przypłacając to godzinami męk)
Jednak nauka jest dość przyjemna, jest duże nastawienie na aspekty kliniczne, a nie wałkowanie teorii.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Dużym plusem Opola jest fakt, że jest nową uczelnia. Oznacza to, że sami studenci tworzą np. Koła naukowe, współpracę, inicjatywy (co na pewno w przyszłości przysługuje.
Koła naukowe są, jest ich już sporo (jeśli jednak nic dla siebie nie znajdziesz- spokojnie możesz założyć nowe!)
Przez małą ilość studentów jak na razie są one też łatwo dostępne (i bardzo atrakcyjne: cześć studentów ma okazje dzięki nim brać udział w operacjach, zabiegach w szpitalach)
Dodatkowo działa tez IFMSA (w której udział daje szanse na praktyki zagraniczne)
Plusem Opola są tez niezłe perspektywy późniejszej Pracy (łatwiej o miejsce na stażu itd)

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera jest bardzo miła, nie ma wyścigu szczurów i wszyscy sobie pomagają i się wspierają. (Duża współpraca miedzy rocznikami)
Opole ma te zaletę, że nikt nie chce nikogo stad wyrzucić, a wręcz przeciwnie zależy im na studentach.
Większość wykładowców i asystentów jest na prawdę prostudencka, są wyjątki (;)) ale nieliczne (I chyba nie ma studiów bez wielmożnych panów profesorów którym raczki trzeba całować)
Uczelnia tez zapewnia dużo fajnych ,,gratisów” :))

Jak jest z mieszkaniem?

Akademik jest w odległości 2 min piechotą od budynku uczelni, miejsca zazwyczaj są nawet jak wcześniej nie złoży się wniosku (ceny to ok 350 zł)
Opole jest małym miastem wiec niestety rynek mieszkań jest uboższy, ale nie ma problemu żeby znaleźć ładne mieszkanie za max 1000 złotych.
W Opolu nie ma co przejmować się też lokalizacją, nawet mieszkania na Zaodrzu (które będą tańsze) są max 30 min piechota od uniwersytetu, 15 min autobusem.

Życie w mieście

Mimo ze Opole jest mniejszym miastem ma dużo do zaoferowania: od pięknego rynku po giga galerie solaris (wszystko Max 5 minut od UO)
Jest dużo fajnych miejsc do jedzenia: czy naleśnikarnia którymi Opole stoi!! Pobliska uniwersytetowi book a coffe, quchnia, wege knajpki czy kofeina
Plusem jest tez 40 min pociągiem do Wrocławia, więc zawsze jak pomysły się wyczerpią można korzystać :)

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Ja bardzo się cieszę że wybrałam własnie te uczelnię, z wszystkich na które się dostałam
Bardzo prostudencka, a studia mimo tego ze to lekarski bardzo przyjemne
Podoba mi się też duży nacisk na praktykę lekarską a nie wkuwanie szczegółów, których i tak nikt w życiu później nie użyje
(kliniki są już na 2 roku: może przysparzają więcej pracy, ale student musi mniej czekać do tej prawdziwej praktyki lekarskiej! a uwierzcie wkuwanie biochemii i biofizyki umie stworzyć wielkie wątpliwości na tematach kontynuacji studiów)
Dużo osób w innych opiniach w internecie wspomina brak prosektorium: fakt na pierwszym roku nie ma zajęć w prosektorium na anatomii (mamy za to stół anatomiczny i plastynaty) związane jest to z wieloma czynnikami od techniki nauczania profesora, przez brak ciał (male miasto, mało donacji) po chęć przytrzymania studentów. Prosektorium jednak jest na 2 roku (chociaż może to zależeć od asystenta) wiec nic straconego!!!!
Podsumowując myślę, ze Opole jest naprawdę dobrym wyborem jeśli chodzi o kierunek lekarski jeśli nie szukasz prestiżowej bluzy WUMu czy UJ i fajnej uczelni w cv, tylko milo spędzonego czasu na studiach. Wiadomo jest ciężko- ale to jest lekarski, nigdzie nie będzie łatwo (ale może być trudniej i łatwiej!!)

Biologia, Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

2

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauki znaczenie więcej niż w liceum. Na pierwszym semestrze co tygodniowe wejściówki z 2 przedmiotów. Przedmioty takie jak chemia, fizyka i matematyka(głównie w zakresie licealnym rozszerzonym) kończą się wraz z 1 semestrem. Na zoologi i morfologii głownie patrzenie w mikroskop i rysowanie.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Zarówno pracownie jak i biblioteka bardzo dobrze wyposażone. Dużo kół naukowych.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Relacja między studentami dobra. Większość chętna do pomocy. Z wykładowcami różnie - niektórzy bardziej skory do pomocy i wyrozumiali, inni straszą ilością oblanych studentów z poprzednich lat i nie dają możliwości nieobecności na ćwiczeniach.

Jak jest z mieszkaniem?

Ceny mieszkań we Wrocławiu są jednymi z najwyższych(jak nie najwyższe) w Polsce. Wprawdzie ofert pokoi/mieszkań jest dużo, jednak ceny mieszkań wahają się od 1700 zł dla 2 osób (bez opłat) do nawet 2200 zł. Ceny pokoi jednoosobowych z średnim standardem i w przystępnej lokalizacji to koszt minimum 800 zł. Akademiki położone w bardzo dogodnej lokalizacji.

Życie w mieście

Wrocław to miasto studentów. Mnóstwo klubów, pubów, kawiarni. Każdy znajdzie coś dla siebie. Dużo parków i zieleni.
Komunikacja miejska bardzo często nawala, jednak szybko można liczyć na zastępczą.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Warto przemyśleć swoje zainteresowania i co się chce w życiu robić. Osobiście żałowałam wyboru kierunku i zrezygnowałam ze studiów. Jednak wyboru miasta nie żałuję, ponieważ Wrocław daje mnóstwo możliwości.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Jana Kochanowskiego w Kielcach (UJK) - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Anatomia:
Nie można jej olać, trzeba się uczyć od początku. Pilnują wykładowcy żeby każdy umiał, jeśli nie umiesz nie zdajesz! Można łatwo wylecieć przez anatomie, w tym roku się nie pieścili no około 30 osób poleciało. (na 1szym roku jest max 125 osób)
Histologia: Wystarczy ogarnąć minimum, wykładowcy spoko.
Reszta: Przedmioty są łatwe, wchodzą bazy.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Duże możliwości, wystarczy chcieć.
Teraz jest budowany kolejny budynek i przyszłym roku będzie już otwarty (będzie to centrum symulacji medycznych typowo dla lekarskiego kierunku)

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Moja grupa jest spoko ale wy też odgrywacie ważna rolę, jeśli jesteście zadufanymi kutazami to was nikt nie będzie lubiau :(
Na roku ogólnie jest współpraca nawet z innymi rocznikami.

Jak jest z mieszkaniem?

Mieszkania są dużo tańsze w porównaniu do innych miast.
Sam osobiście wynajmuje kawalerkę za ok 800 zł a do uczelni mam 10 min na nogach.

Życie w mieście

Dużo autobusów ale szczerze to wszędzie na nogach dojdzie jak mieszkacie w centrum.
Jestem raczej aspołeczny ale wiem że jest dużo miejsc na rynku do picia do zabawy itp

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

* jest prosekto
* ludzie uczą
* czasem wejdzie baza, z tego co słyszałem to pytania zaczęły się zmieniać (głównie na anatomii ale nie wiem czemu się ludzie dziwią przecież uczelnia nie chce wypuścić lekarza który nie wie gdzie co jest....)
Serio wykładowcy chcą was czegoś nauczyć.
Ja nie widzę żadnych minusów, czasem dziekanat coś odwali ale to normalka, bo gdzie dziekanat nie robił problemów niech pierwszy rzuci kamień.

Kierunek lekarski, UTH im. Kazimierza Pułaskiego w Radomiu - opinia studenta II roku studiów niestacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Pierwszym semestrem rządzi anatomia, w kolejnym dochodzi trudna cytofizjologia i łatwiejsza histologia. Ogólnie przy dobrze rozplanowanym czasie da się wszystko ogarnąć i zdać. Największą niespodzianką była obowiązkowa, wrześniowa, słabo zorganizowana wycieczka do Olsztyna w celach odrobienia prosektoriów, których nadal w Radomiu nie ma i nic nie zapowiada zmiany. Drugi rok jak na razie stoi w miejscu, gdyż część przedmiotów się nie odbywa z powodu braku prowadzących, ale te które już są, są prowadzone na normalnym poziomie akademickim.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Totalny brak informacji, dziekanat robi wszystko, by pokazać studentowi, że się nie liczy, a jego jedynym prawem jest prawo do bycia posłusznym dziekanatowi. W bibliotece próżno szukać książek, jedynie kilka w czytelni, nauka z reguły odbywa się przez pdf (chyba, że ktoś lubi drogie, literackie zakupy). Sprzęt w jaki wyposażona jest uczelnia to chyba jedynie mikroskopy do histologii; brakuje nawet pipet automatycznych w laboratorium. Jedynym działającym kołem jest koło z biochemii i stawiające pierwsze kroczki IFMS'a.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Większa część prowadzących to normalni wykładowcy, z którymi można się dogadać, chociaż zdarzają się niemiłe wyjątki. Jako że jest nas mało na roku (mniej niż 100) to staramy się tworzyć grupę, wśród której nie ma większej rywalizacji i tajemnic, chociaż jak wiadomo czasem pojawia się nieuczciwość.

Jak jest z mieszkaniem?

Ogólnie akademiki kosztują ok 500 zł (jeśli chcesz mieszkać sam w segmencie) lub 800zł jeśli chcesz mieszkać w akademikowej kawalerce. Nie ma problemu z miejscem w akademiku, a pokoje są czyste i zadbane. Akademiki za 800zł zostały oddane do użytku rok/dwa lata temu więc są to ładne kawalerki w nową łazienką czy lśniącą kuchnia.

Życie w mieście

Miasto nie porywa, chociaż odbywają się tu różne koncerty i wydarzenia. Akademiki są dosyć daleko od ścisłego centrum ale da się tam dojść pieszo (30/40 min drogi). Na wydział z akademików jest ok 10 min pieszo (lub mniej) co się ceni gdy na przykład prowadzący się nie pojawia i masz gratisowe okienko.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Cóż, nigdy nie studiowałam gdzieś indziej, ale z moich obserwacji wynika, że największy problem znajduje się w dziekanacie. Jeśli w końcu uda im się już coś załatwić to faktycznie ten kierunek zaczyna nabierać kształtu medycyny. Jednak tempo i podejście ich do pracy jest dosyć nieprofesjonalne, więc minie pewnie jeszcze trochę czasu aż będzie można z czystym sumieniem powiedzieć: tak, lekarski w Radomiu nie odstaje od innych uczelni w Polsce.

Ekonomia, Politechnika Świętokrzyska - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

2

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Bez tragedii, ale mimo wszystko 1 rok wspominam jako najbardziej męczący. To czas poznawania wykładowców, badania terenu na które wykłady warto chodzić itp. To także rok analizy matematycznej, z którą wiele osób ma problem.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Próbuje się sprawiać wrażenie dobrej uczelni z dobrą kadrą i dobrym nauczaniem. Niestety – jakieś 3/4 spotkań, na które wysyła się studentów i organizowanych konferencji to czcza paplanina, która nie jest w żaden sposób dla studentów pomocna. Absurdem jest także zapraszanie studentów ekonomii na prezentacje, na których opowiada się o... kablach (chyba nie ten wydział...).
Jak ktoś chce się rozwijać to może jednak brać udział w konkursach np. banrisk.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Większość wykładowców jest po prostu leniwa i robi zajęcia na odwal się, ale zdarzają się też rodzynki balansujące na granicy choroby psychicznej znane wszystkim studentom wydziału ZIMK (np. osoba uprzedzona do jednej płci czy też osoba trzymająca studentów do 22 na zaliczeniach z powodu braku zdolności do sprawnej organizacji tychże zaliczeń). Władze wydziału kompletnie ignorują studentów i wszelkie problemy z wykładowcami trzeba rozwiązywać na własną rękę – przykładem choćby sytuacja pt. „nie zwrócę prowadzącemu zajęcia uwagi bo jest wyższy stopniem naukowym”. Nie mają także znaczenia wypełniane co roku ankiety – stara kadra „wariatów” i tak dalej okupuje te same stołki pomimo licznych i regularnych protestów rzesz studentów.
Kolejny problem – treści kształcenia. Poza paroma ogólnymi pojęciami z zakresu makroekonomii przez 5 lat nie wynosi się z tych studiów praktycznie nic. W żaden sposób nie przygotowują one do jakiegokolwiek zawodu, są jedynie zbieraniną losowych niezwiązanych przedmiotów. Wykłady są nudne, zawierają liczne błędy merytoryczne czy językowe. Więcej można czasem było wynieść z 10 minutowego filmu edukacyjnego na yt niż 90 minutowego wykładu „profesora”. Sprawy nie ułatwiało także, że część z nich pochodziła z rosji/ukrainy więc czasem trudno było zrozumieć co mówią – najbardziej zabawne było to na egzaminach, gdy studenci nie rozumieli dyktowanego łamaną polszczyzną pytania. Pominę już tutaj całkowicie absurdalne formy zaliczenia niektórych przedmiotów np. porównanie ofert wakacyjnych biur podróży...
Wyścig szczurów z każdym kolejnym rokiem jest coraz większy, bo osoby które uważają się za zdolne mają pretensje do wszystkich gdy nie dostaną wymarzonej piąteczki. Są jednak studenci ze zdrowym podejściem więc nie ma problemu znaleźć normalnych znajomych.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Z perspektywy czasu żałuję, że tak przykładałam się do zajęć, notowałam co się dało na wykładach i przodowałam w swoich grupach projektowych pod względem czasu na te projekty poświęconego – okazuje się bowiem, że albo „czy się stoi czy się leży 5 się należy” albo „oceny są losowe, czyja kartka upadła na biurko ten zdał”. Zamiast tego trzeba było jechać po linii najmniejszego oporu, byle zgarnąć 3 i dostać papier, a zamiast tego poszukać jakiejś pracy, żeby nabyć jakiekolwiek doświadczenie. Same studia nie są jednak żadnym prestiżem, bo po ich ukończeniu 3 miesiące bezrobocia to minimum. No chyba, że ktoś chce pracować w mcdonalds.
Zawsze powtarzano mi, że studia będą szkołą życia. I były. Ale chyba nie o to chodziło. Nauczyłam się bowiem, że starania jednostki nie mają znaczenia, wszelki indywidualizm jest wadą, bo nie pasuje do schematu ocen, a liczba stron i kropka w podpisie pod wykresem są ważniejsze od treści merytorycznej czy formatowania całej pracy. Nauczyłam się lenistwa i bylejakości – nie warto się bowiem starać skoro prowadzący i tak się do czegoś przyczepi albo odwrotnie – wszystkim da te same oceny niezależnie od tego czy umieją się w ogóle wysłowić po polsku i napisać 1 zdanie bez błędu. Najlepsze oceny miały nie te osoby, które najwięcej wiedzą, lecz te, które robiły najwięcej szumu wokół siebie i były największymi lizusami – nauczyłam się więc również niesprawiedliwości. Innymi słowy uczelnia nauczyła mnie realiów polskiej „nauki” i dodała kilkanaście punktów do mojego zgorzknienia.
Jeżeli ktoś koniecznie chce mieć papier to polecam nie przejmować się uczelnią i wykładowcami, robić wszystko na minimum, bo potem i tak skończycie z 4 albo 4.5. Zamiast tego zajmijcie się własnym rozwojem, uczeniem się tego co was interesuje na własną rękę i pracą na 3 roku.
Jeżeli chodzi o poziom trudności, to problematyczne mogą być przedmioty matematyczne. Reszta „zdaje się sama”.
Jeżeli chodzi o wybór PŚ w porównaniu do innych uczelni nie umiem się wypowiedzieć, bo nie mam porównania. Nie wiem czy gdzieś indziej będzie lepiej, czy też wszystkie uczelnie są tak absurdalne.
Na koniec dodam, że wypowiadam się tylko o ekonomii. Być może inne, techniczne wydziały radzą sobie lepiej, ale patrząc po liczbie publikacji postów o gotowce na fb boję się o tych inż..

Położnictwo, Uniwersytet Medyczny w Lublinie - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Zajęcia od rana do wieczora, czas tylko na dojechanie z jednego na drugi wydział ok 30min, czasem zdarza się jakaś 2-3h przerwa. Czasu na naukę w tygodniu brak, zostają weekendy. Plany są słabo skonstruowane, zajęcia czasem nakładają się na siebie.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Zajęcia są interesujące i ciekawe, ale materiały trzeba zdobyć samodzielnie, nikt nie poda jednej książki z której trzeba się uczyć.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Wykładowcy raczej wyrozumiali, zdarzają się wyjątki.

Życie w mieście

Komunikacja działa bardzo dobrze, ale liczba korków przytłacza szczególnie w godzinach porannych i po południowych.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Najlepiej zacząć uczyć się anatomii już w wakacje, na roku jest za mało czasu.

Kierunek lekarski, Śląski Uniwersytet Medyczny (ŚUM) - opinia studenta III roku studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Pierwszy rok może się początkującym studentom wydać trudny, z małą ilością czasu, przeładowany informacjami, ale kiedy jesteś na drugim nagle zmieniasz definicje słowa trudny, nagle okazuje się, że wkuwanie po 12h dziennie nie robi na Tobie wrażenia, i że znowu się nie wyśpisz. Ale po kolei.
Anatomia to jedyny przedmiot który jest tutaj spoko. Trudno jest jej nie zaliczyć. Uczysz się praktycznie ile chcesz, po prostu jeżeli uczysz się mało, to na Twoje szóste podejście do anatomii kości czaszki prowadzący machnie ręką i wpisze ZAL. Na szpilki dostajesz zdjęcia jakich struktur masz się nauczyć, nikt nikomu nie robi pod górkę. Sale są ładne, preparaty różne ale spokojnie można wszystkiego się na nich nauczyć. I tutaj miłe chwile w tym cudownym miejscu się kończą.
Histologia - co tydzień (w drugim semestrze czasem co dwa) wkuwasz skrypt uczelniany słowo w słowo, im szybciej recytujesz tym lepiej jak za wolno no to nie zdajesz, co z tego że umiesz. Teraz już drugi rok jest podręcznik, ale klimat pozostał taki sam. Więc teraz trzeba umieć i książkę i skrypt. Biologia molekularna jest w miarę okej, chociaż jak zwykle będą was straszyć i się z was śmiać. O chemii tez długo nie zapomnicie, mieli ją wycofać, ale byłoby zbyt nudno, wiec czeka was wrycie na pamięć 200 stron skryptu z zaawansowanej chemii organicznej. Wejściówki, ćwiczenia (na których nie wiesz co się wogóle odstawia, bo prowadzący tak jak to jest przyjęte znika sobie na godzinkę w kantorku) potem kolosy, poprawy tych kolosów itd. Na biofizie odstawia się jakiś cyrk, ćwiczenia na aparaturze przedwojennej chyba, czysto fizyczne, pozbawione powiązania z medycyną. Co tydzień kilkanaście stron skryptu na pamieć.
Na drugim roku rozpoczyna się nowa forma studiowania, gdzie prowadzący przestaje być potrzebny. Wchodzisz piszesz kolosa, 2 prezki przedstawiają Twoi znajomi i wychodzisz. Dosłownie w ten sposób (masz jeszcze 40 min przerwy, żeby zajęcia trwały tyle co mają trwać) tak wyglądają immuny. Ale prawdziwy dramat to fizjologia i biochemia.
Cały rok chodzisz mając z tyłu głowy, że jeżeli odpuścisz sobie choć jeden raz i wpadniesz w wir popraw możesz zostać jedną z 50 osób powtarzających rok. Pan Profesor z fizjologii będzie Cię uspokajał, będzie do was mówił że on chce jak najlepiej, że egzaminy i zaliczenia są bardzo łatwe, wystarczy nauczyć się podanej literatury. Na seminarium (trwa 25 min) które się powinno nazywać raczej egzaminarium dostajesz kartkę 5 pytań otwartych i nie napisz jednego słowa to pytanko nie zaliczone. 2 termin trudniejszy, 3 jeszcze gorszy. Pytania spoza zakresu stron-na 2 terminie to jest normalka. Ćwiczenia z fizjologii trwają 20 minut, ale nie dla Ciebie, dla większości asystentów. Ty siedzisz i gnijesz 2h , no ćwicz sobie ćwicz, a przecież spałeś 5h. Biochemia jest prowadzona w nieco lepszy sposób, seminaria mają normalny charakter, takie odpytywanie w grupie każdy coś mówi i dostajecie pkt jak was polubi asystent a jak nie to macie problem. Ale na ćwiczeniach znowu prowadzący znika, ty coś wlewasz do czegoś i wychodzi niebieski- jest okej. Piszesz kartkówke już sam nie wiesz o czym bo jest tak szczegółowa. Wychodzisz i idziesz na prezentologie, bo raz w tygodniu musisz zrobić prezentacje np o finansowaniu ochrony zdrowia w Polsce. Robisz ja byle jak bo nie masz czasu miedzy biochemią, fizjologią i immunami. Na zajęciach asystent siedzi i słucha waszych prezentacji, a jak mu się nie spodoba i dostaniesz 4, to piszesz zaliczenie z przedmiotu epidemiologia, albo zdrowie publiczne. Jest taka Pani która dla zabawy daje wszystkim 4.
A jak z egzaminami? Zdawalność jest bardzo niska ciężko znaleźć studenta, który miałby wakacje (kilkanaście osób)
Przedtermin po 2 roku arcytrudny do wywalczenia? Arcytrudny to on jest do zdania-jest to zerowa nagroda za ciężką pracę.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Możliwości rozwoju są i to nawet duże, zdarzają się nawet chętni asystenci do poprowadzenia kogoś na kole naukowym, ale kompletnie nie ma to czasu. Musisz uczyć się na kolejną wejściówke/klolosa a jak zdarzy się wolny wieczór to padasz i śpisz.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera jest groźna. W powietrzu czuć nadciągające zagrożenie nawet jak jest wolne więc nie odetchniesz z ulgą. Prowadzący bywają mili, ale większość z nich będzie się na was wyżywać, i będzie po prostu bezwzględna. Zdarzają się psychopaci, przez których ludzie leczą się psychiatrycznie.

Jak jest z mieszkaniem?

Ceny mieszkań przy kampusie w rokitnicy są spoko od 500 zł można wynająć pokój w mieszkaniu. Od 3 roku gorzej w centrum jest niższy standard. Byle jaki pokój w mieszkaniu 700 zł.

Życie w mieście

Nie zauważyłem żadnego miasta, chyba że chodzi o Zabrze. Jeśli tak to jest to umierające skupisko bloków i kamienic w pobliżu wygasłych kopalni. Wygląda jak najgorsza dzielnica Twojego miasta. Mieszka tu totalny margines społeczny. Nie licz na nic, bo nic tu nie ma poza Twoją wymarzoną uczelnią, która świetnie zorganizuje Ci czas.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Jest mi niezmiernie przykro, że te studia przybrały formę: uczysz się w domu, przychodzisz piszesz, prezentujesz prezentacje, wychodzisz. W takiej sytuacji każdy emeryt, który ma mnóstwo czasu mógłby umieć medycynę tak jak my. Zero wykładów, prelekcji, cała wiedza to ta pozyskana nad książką w domu w samotności.

Strony