Opinie o uczelniach

Stale poszerzana baza opinii o kierunkach studiów i uczelniach z całej Polski. Znajdziecie tu m.in. opinie z uczelni medycznych, technicznych i humanistycznych.
Baza zawiera subiektywne, anonimowe opinie. Jeżeli nie zgadzasz się z opinią na temat swojej uczelni - napisz własną.

Znalezionych opinii - 1865

Kierunek lekarsko-dentystyczny, Pomorski Uniwersytet Medyczny (PUM) - opinia studenta V roku studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

I rok jest najprostszym rokiem. Im dalej tym gorzej w las. Radzę zawrócić nim skończycie z wrzodami żołądka i na lekach przeciwdepresyjnych.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Prócz tego, że mamy dostęp do fajnych materiałów stomatologicznych, to raczej nic więcej nie dostajemy. Najwięcej dostajemy poczucia, że jesteśmy beznadziejni i nic nie umiemy.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Najgorszemu wrogowi nie życzę tutaj trafić. Zajęcia trwają od 8:00 do 15:00. Nie mamy kontraktu z NFZ, więc szukamy sami pacjentów na grupach na FB. Wejściówki są codziennie czasem z 200 stron. Nie zdajesz, to w następnych tygodniach masz wszystko podwójnie. Kolokwium 30 pytań, 30 min zawsze pseudowielokrotnego wyboru. Materiał obejmujący 400-700 stron.

Jak jest z mieszkaniem?

Jak w każdym dużym mieście, ale tutaj nic się nie dzieje.

Życie w mieście

Nie istnieje.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Lepiej uciekać i nigdy tutaj nie przyjeżdżać. Ciężko się przenieść na inną uczelnię.

Kierunek lekarski, Śląski Uniwersytet Medyczny (ŚUM) - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Był ogromny przeskok po liceum ale to jak na każdej uczelni. Największym problemem byli niesprzyjający prowadzący, zwłaszcza na anatomii, którzy robili wszystko żeby nas oblać: zacinające się tablety, 30 sekund na wpisanie długiej łacińskiej nazwy, nieuznawanie literówek a na deser komentarz od pana prowadzącego nie-lekarza ,,jak się stresujesz to widocznie nie nadajesz się na lekarza". Z perspektywy lat żałosne zachowanie, sztucznie nakręcana nerwowa atmosfera. Studenci nie wytrzymywali nerwowo, większość z mojej grupy na jakimś etapie studiów skończyła na lekach przeciwlękowych i PO CO? Nasze zdrowie nie jest tego warte, jesteśmy wszyscy mądrymi, wartościowymi ludźmi a po 3 latach gnojenia na przedmiotach przedklinicznych wychodzisz z poczuciem własnej wartości na poziomie dna.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Zaopatrzenie biblioteki na +. Konferencje, warsztaty, kursy ok. Zajęcia praktyczne i organizacja dramat ale to niekoniecznie problem samej uczelni a ogólnie szpitali w Polsce. Nikt nigdy nie pokazał nam jak naprawdę wygląda praca lekarza. Duży nacisk żeby sobie iść do domu i nie przeszkadzać. :)
6 rok też tragiczny, jeszcze mniej praktyczny niż poprzednie, same egzaminy. Na stażu w innym województwie (pomorskie) spotkałam mądrych, pewnych siebie studentów 6 roku, którzy mieli zajęcia zorganizowane 1:1 z lekarzem i ogarniali wszystko to co my na stażu. W porównaniu do ŚUMU niebo a ziemia.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Nie ma wyścigu szczurów, studenci się wspierają, mega przyjazna atmosfera. Wykładowcy biorąc pod uwagę całokształt studiów pół na pół, niektórzy mega przyjaźni, niektórzy uważają się za panów wszechświata (nawet 3-4 lata starsi koledzy rezydenci :))) )

Jak jest z mieszkaniem?

Bardzo tanio, ja płaciłam w 2025 roku 900 zł/msc za pokój przy uczelni.

Życie w mieście

Korki ale miasto małe, więc można się wspomóc rowerem. Zadziwiająco dużo przyrody, sporo eventów. Duużo patologii. Mimo wszystko polubiłam Katowice.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Wychodzimy z tej uczelni zupełnie niegotowi do pracy jako lekarz. Wszystko czego się nauczyłam, nauczyłam się sama z WNL a nie na tej uczelni. Za duże sekcje na zajęciach praktycznych, nie da się nic nauczyć w takiej grupie. Na szczęście istnieje staż i można tam dużo nadrobić braków.
Tu chyba działa jakaś wielopokoleniowa trauma gdzie gnębieni studenci stają się prowadzącymi i wyżywają się na kolejnych rocznikach.

Prawo, Uniwersytet Jana Kochanowskiego w Kielcach (UJK) - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Niektóre przedmioty około-prawnicze trzeba zaliczyć ale ogólnie jest miła atmosfera. Wykładowcy mi nie robili problemów ani nie miałem jakoś zbyt dużo wejściówek czy kolokwiów w ciągu roku. Sesja faktycznie trudna ale da się dużo zaliczyć przed jej rozpoczęciem, I nie ma nic niezapowiedzianego o czym nie było na wykładach, zdecydowanie logika i prawoznawstwo ma najtrudniejsze egzaminy końcowe. Większość wykładowców jest miła i interesuje się tym czego uczą, a 1-2 którzy prowadzą zajęcia z mniejszym entuzjazmem, przynajmniej nie robią nam problemów.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Wykładowcy są bardzo mili, często idą studentom na rękę i da się z nimi dogadać. Nie maja ogromnego ego jak niektórzy straszą w liceum czy specjalnego odejmowania punktów. Wynagradzają za uczestnictwo na zajęciach i mogą pomóc ci w dalszej karierze akademickiej jeśli jesteś zainteresowany ich przedmiotem.

Jak jest z mieszkaniem?

Akademiki nie są az tak drogie jak w innych miastach, ok 600-800zł w zależności od pokoju, na pierwszym roku często nie jest łatwo dostać jedno-osobowego, ale dużo osób wyprowadza się po paru miesiącach jak znajdzie mieszkanie/pokój, więc zazwyczaj da się później przenieść. Akademiki znajdują się OK. 10min od kampusu

Życie w mieście

Na główny kampus gdzie odbywają się zajęcia na Prawie jest dobry dojazd. Obok akademika są 2 przystanki w stronę UJK a autobusów jest sporo, w dni nauki co 5-10min powinien być jeden. Dojazd z innej części miasta jest dostępny autobusami 8 czy 13. Miasto jest bardzo spokojne, są w miarę dobre galerię handlowe i parę klubów.

Kierunek lekarski, Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II (KUL) - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauki mega dużo, wejściówki praktycznie na każdy przedmiot, wykłady obowiązkowe. Zakład anatomii wyposażony znakomicie, preparaty nowe , jest ich bardzo dużo (mam porównanie z siostra , która studiuje na starym uniwersytecie), podobnie na histologii i cytofizjologii - mega wypasione mikroskopy. Biblioteka akademicka to świetne miejsce do nauki, dobrze wyposażona, podręczniki w pdf. Widać, że uczelni bardzo zależy na tym kierunku, bo wymagania wobec studenta są bardzo duże, ale uczelnia także oferuje nam bardzo solidną bazę do nauki.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Grupy na 1 roku 10 osobowe, w ciągu zajęć możesz kilka razy zabrać głos, dopytać lub zostać odpytanym. Kółko anatomiczne bardzo ciekawe ( jestem na 2 roku ) Warunki zaliczeń jasno przedstawione.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera przyjazna, kampus bardzo funkcjonalny, wszystko na miejscu. Asystenci ludzcy, niektórzy bardzo wymagający i nie ma zlituj! , ale nie są złośliwi.
Studenci na wydziale - raczej wszyscy są zgrani i starają się trzymać razem, osoby w większości skupiają się na nauce i prezentują wysoki stopień kultury osobistej i co mnie zaskoczyło sporo osób pielęgnuje hobby mimo nawału nauki - co mnie także utwierdziło w tym, by nie rezygnować z zajęć malarstwa i zajęć tanecznych (a miałam zrobić przerwę na rok).


Jak jest z mieszkaniem?

mieszkam we własnej kawalerce - także w tej kwestii nie mam wiedzy

Życie w mieście

Jeszcze za bardzo, nie pokosztowałam życia studenckiego, bo nosa z książek nie miałam czasu wychylić. Niestety nauki jest dużo, oczywiście da się ja tak zapanować by wygospodarować czas na spotkania i hobby.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Uważam, że to dobry wybór.
Jest dużo nauki, bardzo dużo i nie ma co się czarować, że ktoś przymknie oko na niewiedzę.
Polecam

Kierunek lekarski, Uniwersytet Radomski im. Kazimierza Pułaskiego (dawny UTH) - opinia studenta III roku studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauki jest zdecydowanie więcej, ale przy dobrej organizacji i systematyczności da się wszystko ogarnąć i zdać.

Pierwszy rok – anatomia jest naprawdę fajnie prowadzona. Prosektorium jest nowoczesne, estetyczne i funkcjonalne, a prowadzący zazwyczaj są pomocni, dobrze tłumaczą i mają normalne podejście do studentów. Histologia również jest ciekawie prowadzona, chociaż z zaliczeniem bywa już trochę gorzej. Jednak przy regularnej nauce można sobie spokojnie poradzić. Pozostałe przedmioty są raczej bez większych problemów do zaliczenia.

Drugi rok – na plus zdecydowanie biochemia. Zajęcia prowadzone są w bardzo ciekawy sposób, a prowadzący to człowiek z ogromną pasją, przy tym niezwykle miły i kulturalny. Niestety, jak na Uniwersytet Radomski przystało, nie mogło zabraknąć przedmiotu, który potrafi skutecznie uprzykrzyć życie studentom. Mowa oczywiście o biofizyce. Pani prowadząca ma bardzo wysokie wymagania i można odnieść wrażenie, że uważa swój przedmiot za najważniejszy na całych studiach medycznych. Niestety, wiele osób ma problem z jego zaliczeniem i ostatecznie kończy z warunkiem. Trudno oprzeć się wrażeniu, że wymagania są momentami zupełnie nieproporcjonalne do znaczenia tego przedmiotu na kierunku lekarskim.
Najbardziej zastanawiające jest to, że studenci potrafią bez większych problemów zaliczyć fizjologię, czyli jeden z kluczowych i bardzo wymagających przedmiotów na kierunku lekarskim, a jednocześnie mają ogromne trudności ze zdaniem biofizyki. Warto podkreślić, że fizjologia prowadzona jest przez fantastycznych, kompetentnych i zaangażowanych ludzi, którzy potrafią wymagać, ale jednocześnie świetnie tłumaczą i traktują studentów z szacunkiem. To najlepszy dowód na to, że można stawiać wysokie wymagania bez niepotrzebnego utrudniania życia. W przypadku biofizyki można natomiast odnieść wrażenie, że ambicje osoby prowadzącej przesłaniają rzeczywisty cel zajęć, jakim powinno być przede wszystkim przekazywanie wiedzy.

Trzeci rok – moim zdaniem zdecydowanie najgorszy i najcięższy ze wszystkich. Jeśli wydaje Wam się, że pierwszy rok był trudny, to trzeci może bardzo szybko zweryfikować Wasze wyobrażenia o studiowaniu medycyny w Radomiu. Największym problemem jest oczywiście wszystkim dobrze znana diagnostyka laboratoryjna. Materiału jest ogromna ilość, a na zaliczeniach wymaga się niemal dosłownego odtwarzania treści przedstawionych na wykładach. Nie wystarczy rozumieć zagadnienia trzeba jeszcze odpowiedzieć dokładnie tak, jak oczekuje tego prowadzący. Do tego dochodzi bardzo trudna komunikacja z osobą prowadzącą. W moim odczuciu brakuje otwartości na współpracę ze studentami, a ustalenie czegokolwiek potrafi być naprawdę problematyczne. Efekt jest taki, że bardzo wiele osób nie zalicza tego przedmiotu.
Co ciekawe, diagnostyka laboratoryjna przez długi czas była przedmiotem kontrolnym, co oznaczało, że nie można było uzyskać wpisu warunkowego niezaliczenie skutkowało koniecznością powtarzania roku. W pewnym momencie okazało się jednak, że warunek jest możliwy. Trudno nie odnieść wrażenia, że wpływ na tę zmianę mogły mieć liczne skargi studentów. Wielokrotnie słyszałam o sytuacjach, w których studenci byli zmuszeni przychodzić na uczelnię w towarzystwie rodziców, a nawet prawników, aby wyjaśnić problemy związane z zaliczeniami czy organizacją studiów. Samodzielne uzyskanie pomocy lub konkretnych odpowiedzi bywa bowiem niezwykle trudne. To dość absurdalne, że dorośli ludzie, studiujący tak wymagający kierunek jak medycyna, muszą niekiedy szukać wsparcia osób trzecich, żeby ich problemy zostały potraktowane poważnie. W mojej ocenie świadczy to o poważnych problemach w komunikacji między uczelnią a studentami.
Niestety, nie wszystkie pozostałe zajęcia stoją na odpowiednim poziomie. Dobrym przykładem jest genetyka. W mojej ocenie sposób prowadzenia tego przedmiotu pozostawia bardzo wiele do życzenia. Prowadzący sprawia wrażenie osoby mało zainteresowanej przekazywaniem wiedzy i pracą ze studentami. Zamiast tłumaczyć trudniejsze zagadnienia i angażować grupę, znaczną część czasu spędza przed komputerem. Do tego dochodzi nieprzyjemne podejście do studentów i brak atmosfery sprzyjającej nauce. Trudno w takich warunkach wynieść z zajęć coś wartościowego, zwłaszcza że genetyka jest przecież istotnym elementem kształcenia przyszłych lekarzy.

I tutaj dochodzimy do największego problemu tej uczelni, czyli ogromnego chaosu organizacyjnego. Zasady potrafią zmieniać się niespodziewanie, informacje bywają sprzeczne, a studenci często nie wiedzą, czego właściwie mają się spodziewać. Czasami można odnieść wrażenie, że regulamin jest interpretowany inaczej w zależności od sytuacji.

Najbardziej frustrujące jest to, że trudność studiowania na tej uczelni nie zawsze wynika z ilości materiału czy poziomu kształcenia, ale często z podejścia niektórych prowadzących i sposobu organizacji zajęć. Studenci medycyny doskonale wiedzą, że wybrali wymagający kierunek i są przygotowani na intensywną naukę. Czym innym są jednak wysokie wymagania merytoryczne, a czym innym stwarzanie niepotrzebnych przeszkód w zaliczaniu przedmiotów.
Studia medyczne powinny być trudne ze względu na zakres wiedzy, którą trzeba opanować, a nie ze względu na charakter prowadzącego, brak komunikacji czy nieprzewidywalne zasady zaliczeń.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Prosektorium jest bardzo dobrze zagospodarowane i funkcjonalne, a sale dydaktyczne, m.in. te przeznaczone do zajęć z biochemii, są dobrze wyposażone i przystosowane do prowadzenia zajęć. Biblioteka również zasługuje na pochwałę jest dobrze zaopatrzona, dzięki czemu studenci mają dostęp do wielu potrzebnych podręczników i materiałów naukowych. Pod tym względem uczelnia naprawdę wypada dobrze.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Ogólnie ludzie są spoko. Nie ma wyścigu szczurów.

Jak jest z mieszkaniem?

Ceny wynajmu mieszkań są na całkiem przystępnym poziomie. W pobliżu uczelni można znaleźć naprawdę fajne mieszkanie w rozsądnej cenie, więc pod tym względem Radom wypada całkiem korzystnie na tle większych miast akademickich.

Życie w mieście

Jeśli chodzi o samo miasto, Radom jest stosunkowo niewielki i raczej spokojny. Niestety, nie dzieje się tu zbyt wiele, szczególnie jeśli chodzi o życie studenckie, rozrywkę czy możliwości spędzania wolnego czasu. Osoby przyzwyczajone do większych miast mogą odczuwać pewien niedosyt.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Gdybym miała wybierać ponownie nie zdecydowałabym się na tę uczelnię. Mam wrażenie, że większość studentów prędzej czy później kończy z jakimś warunkiem, a niektórzy muszą nawet kilkukrotnie powtarzać rok, ponieważ zaliczenie poszczególnych przedmiotów bywa wyjątkowo trudne. Można również zobaczyć ile osób przenosi się na inną Uczelnię. Szczególnie negatywnie oceniam podejście osoby prowadzącej diagnostykę laboratoryjną, która moim zdaniem zamiast wspierać studentów w nauce, dodatkowo utrudnia im studiowanie.
Atmosfera panująca na uczelni, ciągły stres, niepewność i problemy organizacyjne potrafią naprawdę odbić się na zdrowiu psychicznym. Momentami można odnieść wrażenie, że zamiast skupiać się na zdobywaniu wiedzy i przygotowaniu do przyszłego zawodu, trzeba przede wszystkim walczyć o przetrwanie kolejnego semestru.

Osobom rozważającym rekrutację na tę uczelnię radzę bardzo dobrze przemyśleć swoją decyzję. Sama, mając dzisiejsze doświadczenia, z pewnością wybrałabym inne miejsce do studiowania medycyny.

Kierunek lekarski, Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II (KUL) - opinia studenta III roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Największa różnica w stosunku do liceum to tempo i objętość materiału. Nie chodzi o to, że każda godzina dnia jest zajęta nauką, tylko że materiał pojawia się ciągle i jest tego ogrom. Ja na początku niedowierzałem ,że człowiek jest w stanie przyswoić aż taka ilość wiedzy. Z czasem mózg się roztrenował i nauka stawała się łatwiejsza. Podręczników radzę nie kupować, biblioteka jest świetnie wyposażona, warto mieć dobry atlas anatomii. Bardzo ważna jest zdolność do długotrwałego, systematycznego uczenia się.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Możliwości rozwoju oceniam jako bardzo dobre i stale rozwijające się. Łatwo nie jest wymagania są ogromne i wiedza jest egzekwowana na wejściówkach, zaliczeniach i kołach. Zaletą są małe grupy ćwiczeniowe, co sprzyja kontaktowi z prowadzącymi i daje możliwość zadawania pytań oraz aktywnego udziału w zajęciach- to tez jest mały minus bo jesteś ciągle na świeczniku ...
Na plus oceniam możliwość rozwijania zainteresowań poprzez koła naukowe, konferencje - jest nas mało na roku, ale każdy cos tam sobie znalazł na co dodatkowo chodzi.
Duży atut to mega wypasione laby, mikroskopy, sprzęt na zajęciach przedklinicznych - to robi duże wrażenie! Piękne i nowoczesne prosektorium na pewno jest kolejnym atutem uczelni. Widać ze Uniwersytetowi zależy żebyśmy mieli jak najlepsze warunki rozwoju.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosferę na uczelni oceniam bardzo pozytywnie. Panuje przyjazna i pro-studencka atmosfera, a wykładowcy i asystenci są na ogół otwarci na pytania i chętni do pomocy. Ja osobiście czuje się tu jak w domu, bardzo lubie nasz kampus i uważam, że ludzie tu są na prawdę w porządku.
Nie odczuwam typowego „wyścigu szczurów”. Szczególnie na pierwszych latach ma to duże znaczenie, ponieważ duża ilość materiału jest łatwiejsza do opanowania, gdy studenci mogą się wzajemnie wspierać.
Ogólnie atmosfera jest jedną z mocniejszych stron uczelni. Daje poczucie, że student nie pozostaje sam z trudnościami i może liczyć zarówno na kolegów, jak i na wsparcie ze strony kadry dydaktycznej czy dziekanatu.

Jak jest z mieszkaniem?

Mieszkanie na Konstantynowie wynajmujemy we 3 osoby z roku płacimy po 1200 zł za pokój plus opłaty.

Życie w mieście

Lublin oceniam jako bardzo dobre miasto studenckie. Jest to miasto młode, pełne studentów i oferujące wiele możliwości spędzania czasu poza zajęciami.
Dużym plusem jest również to, że Lublin nie jest tak dużym i przytłaczającym miastem jak Warszawa czy Kraków. Większość miejsc można stosunkowo łatwo osiągnąć komunikacją miejską, a koszty życia są nadal bardziej przystępne niż w największych miastach akademickich.
Życie studenckie na KUL oceniam także bardzo pozytywnie. Organizowane są różnego rodzaju imprezy, wydarzenia integracyjne, spotkania, konferencje i inicjatywy studenckie. Dają one możliwość poznania innych osób również spoza własnego kierunku i aktywnego spędzania czasu poza nauką.
Podoba mi się również atmosfera panująca wśród studentów KUL – jest dużo okazji do integracji i wspólnego spędzania czasu.
Ogólnie Lublin jest dla mnie atrakcyjnym miastem do studiowania, a życie studenckie na KUL jest jednym z elementów, które pozytywnie wpływają na doświadczenie studiowania.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Bardzo polecam kandydatom uczelnię-uczyć się trzeba wszędzie , ale warunki jakie stworzył studentom KUL są na prawdę imponujące :)

Zdrowie publiczne, Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego (CM UJ) - opinia studenta III roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauka na pierwszym roku jest ok. Semestr zimowy jest prostszy od letniego. Na 1 roku w letnim ciężkim przedmiotem jest Ekonomia i Polityka. Dużo osób ma drugi termin z takowych przedmiotów.. Wiadomo, ciężko jest z trzecim terminem, można wziąć warunek.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Są to studia wymagające z powodu tego, że jest tutaj mix przedmiotów od Ekonomi po Politykę, Patologię, Farmakologię, Biostatystykę etc. To bardzo różnorodny kierunek. Jest wymagający. Da się wszystko przejść.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Podeście wykładowców jest w porządku. Atmosfera kameralna, zajęcia często w salach.

Jak jest z mieszkaniem?

Ceny mieszkań to ok. 3000 + -.
Wiadomo Kraków to miasto studentów.

Życie w mieście

Miasto jest cudowne, wiadomo miejscówki, ludzie, klimat.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Nie żałuję wyboru. To studia dla kogoś kto lubi uniwersalność interesuje się okołomedycznymi kierunkami.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Zielonogórski (UZ) - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

​Nie dajcie się zastraszyć, ale też nie liczcie na super lajt. Sporo osób przychodzi tu z innych uczelni z myślą, że „w mniejszym mieście będzie z górki”, a potem zderzają się ze ścianą, bo bywa ciężej i często jest mniej bazy niż gdzie indziej.
​Anatomia: Całościowo była do ogarnięcia. Najciężej wspominam GIS i neuroanatomię. Szpilki zda każdy w miarę ogarnięty student. Zawsze znajdą się tacy, co nie zdadzą, ale katedra daje nawet więcej poprawek jak trzeba, więc prowadzącym w końcu puszczają nerwy, jak ktoś jawnie olewa sprawę.
​Histologia: Mit i straszenie na zapas. Baza wchodzi na tyle dobrze, że po prostu się nauczysz i zdasz. Większość ludzi to normalnie zalicza.
​Fizjologia: Dla mnie o wiele gorsza niż anata. Kierownictwo różnie się do nas przykładało, spóźniali się z materiałami, a zaliczenie bywało mało fair. Poziom asystentów też w kratkę, od super ludzi po osoby poniżej normy.
​Inne: Biochemia jest wymagająca i trzeba posiedzieć. Mikrobiologia po prostu nudna trzeba zakuć, zdać i zapomnieć. Reszta przedmiotów z tego okresu była tak prosta, że nawet się ich nie pamięta. Jak się uczysz, to przetrwasz.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Zależy wyłącznie od Twojej zaradności. IFMSA to specyficzny klimat. Dużo załatwiania po znajomości, dopisywania swoich do akcji i kombinowania zamiast doceniania realnej pracy. Koordynacja Erasmusa słaba, robią pod górkę. Ale jak chcesz, to ogarniesz wyjazdy na własną rękę w przeróżne miejsca i też da się wziąć na to pieniążki (tak mieli koledzy i koleżanki ze starszych lat).

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Bardzo różnie. Trzeba szybko weryfikować ludzi, bo trafiają się żmije i warto uważać, z kim się trzyma. Ja akurat miałam szczęście do grupy. Katedry wcale nie chcą cię „zniszczyć”, po prostu trzeba regularnie pracować i nie lecieć w kulki

Jak jest z mieszkaniem?

Ceny niższe niż w większych miastach, można wynająć coś wspólnie i płacić mniej niż za wynajmowany pokój.

Życie w mieście

Sama mieszkałam wcześniej w większym mieście i nie narzekam. Jest fajny, luźny mikroklimat studencki i jest gdzie wyjść zjeść. Śmieszą mnie trochę opinie ludzi z zewnątrz albo tych, co ledwo stąd wyjechali i wmawiają, że gdzie indziej pizza smakuje lepiej. Zresztą na studencką kieszeń codzienne stołowanie się na mieście i tak jest nierealne. A Lubuskie ma sporo uroku czyli winnice, czyste jeziora i spokój od tłumów. Wiosną jest tu pięknie. Fajnie mieć tu swoje auto, żeby w wolny weekend wyskoczyć za miasto zamiast kisić się w pokoju. I doceniam bliskość lasu w Zielonej. No i zamiast jechać do Poznania czy Wrocławia żeby poczuć większe miasto, stąd masz rzut beretem do Berlina. Wsiadasz w auto czy pociąg i w 2 godziny jesteś w prawdziwej międzynarodowej metropolii na świetnym jedzeniu, koncertach czy wystawach.
Na zajęcia docierasz błyskawicznie, a jak masz chwilę, to wszędzie dojdziesz z buta. Jeśli chodzi o dojazdy do innych szpitali to przestańmy robić z tego wielkie halo. Na zajęcia do Gorzowa, Żar czy Ciborza których nie ma dużo w planie studiów po prostu wozi uczelnia, więc robienie z tego tragedii życiowej jest mocno przesadzone.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Radzę filtrować opinie. Czy mogłoby być lepiej? Tak, to nie jest spacerek ani rozdawanie dyplomów za obecność, a pewne rzeczy są załatwianie na innych uczelniach lepiej, ale przy normalnej nauce i odrobinie sprytu wszystko jest bez problemu do przejścia.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Jana Kochanowskiego w Kielcach (UJK) - opinia studenta II roku studiów niestacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Pojawia się bardzo dużo informacji na forum Biologhelp, na temat tego że anatomia jest ciężka. Jest ciężka bo ogólnie dziedzina ta - jest trudna. Osobiście ucząc się bardzo regularnie z zajęć na zajęcia osiągałam dobre wyniki z kolokwiów zarówno praktycznego jak i teoretycznego. Używałam do nauki książek które są wymagane przez prowadzących. Może od czasu do czasu pojawiały się pytania na kolokwiach które wykraczały poza materiał z książki, ale wtedy mówione na ten temat było na wykładach. Zajęcia praktycznie niesamowicie przyjemne - mimo, że nie prowadzone przez lekarza to dawały mi bardzo dużo i naprawdę ułatwiały zdawanie kolokwiów. Oczywiście pierwsze zaliczenie było trudne - ale nie ze względu na ciężki materiał. Pierwszy materiał dotyczył kończyny górnej, co jest w porównaniu do reszty bardzo prostym zagadnieniem. Trudne było natomiast to żeby przyzwyczaić się do nowego sposobu weryfikowania wiedzy. 30 sekund na jedną strukturę anatomiczną. Jest to dość mało czasu ale jeśli jest się przygotowanym z materiału to wystarczająco. Poza tym w ciągu roku pojawiały się ułatwienia ze strony Katedry. Dodano nam „puste stanowisko” dzięki któremu mogliśmy sobie usiąść i jeszcze raz przeczytać co napisaliśmy. Super! Niestety popraw nie było. Ale były za to dwa terminy na napisanie rozboja - czyli kolokwium zaliczeniowego z całego roku. Szczerze mówiąc im trudniejszy był zakres teoretyczny, tym struktury na szpilkach były coraz… łatwiejsze :) szczerze mówiąc były to najbardziej podstawowe rzeczy. Rozumiem frustrację związaną z tym że można nie podołać zadaniu nauki Anatomii na wysokim poziomie jaki jest u Nas wymagany, ale chyba wszyscy wiemy że kierunek lekarski nie jest prosty i nie jest dla każdego. Przerzucanie frustracji na ogólnie wyrabianie złej renomy uczelni i zwłaszcza Katedrze Anatomii jest całkowicie niepotrzebne, bo sposoby zaliczenia, wymagany materiał wszystko jest jasne i klarowne. Powtarzane wielokrotnie w ciągu roku.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom zajęć wysoki, małe grupy, zorganizowanie mimo że czasami z tym planem jest średnio - zajęcia porozrzucane i z tygodnia na tydzień inne, to da się przeżyć. Biblioteka super zaopatrzona i wszystko czego potrzeba to jest.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Bardzo miło. Wykładowcy wspaniali, bardzo komunikatywni. Super ludzie :)

Jak jest z mieszkaniem?

Ok

Życie w mieście

W sumie jest gdzie wyjść, jak w każdym mieście. Ważne jest to że jest z kim - wspaniale przyjaźnie nawiązane na pierwszym roku pomimo ogromu nauki pozwalają jakoś to „przeżyć” i nawet powiem że bardzo miło przeżyć

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Uwielbiam moją uczelnię. Pozwoli mi spełnić moje największe marzenie. Ale wymaga ogromu pracy - dzięki niej wiem że będę bardzo dobrym lekarzem

Kierunek lekarski, Uniwersytet Zielonogórski (UZ) - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Na 1 rok studiów patrze z perspektywy weterana więc nie uważam, że było aż tak źle. Zdecydowanie jest on najtrudniejszy ze wszystkich pod względem psychicznym, bo człowiek nie wie co się wokół niego dzieje na początku ale jak wpadnie się w rutynę jest on do przeżycia. Powiem dane z mojego rocznika (mniej więcej mój rok był mały więc wszystko się raczej szybko rozchodziło). Na pierwszym roku zostało może z 5 osób? Poprawkę z histologii (mój koszmar) miało z 50% rocznika ale zdali ją chyba wszyscy. Z anaty pamiętam że szpilki duża część uwaliła ale końcowy był w miarę prosty. Nie było tak źle. Serio.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Uważam, że popełniłem gigantyczny błąd przychodząc na te uczelnie. Nikt chyba o tym nigdzie nie pisał, ale na wyższych latach niektóre kliniki (zajęcia w szpitalu) odbywają się w GORZOWIE WIELKOPOLSKIM NOWEJ SOLI I ŻARACH. Wpisz se w google maps gdzie to jest. Bez auta nie przetrwasz także pozdro. Uczelnia czasem zapewni transport czasem nie xd, radź sobie sam studenciaku. Ogólnie giga beka bo w Gorzowie uczelnia zapewnia nocleg (chociaż czasem nie) to ten nocleg wygląda tak że śpisz w szpitalu na oddziale xddd. No niesamowity uniwersytet. Możliwości rozwoju? Poza IFMSA giga małe inne miasta dają ich zdecydowanie więcej. Jedyne co uczelnia na pewno zapewni ci to depresja. Serio popraw mature idź GDZIEKOLWIEK INDZIEJ.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Z histologii chcą cię zniszczyć. Zależy od rocznika i od grupy na która trafisz ale radziłbym zagadać do kogoś i zaprzyjaźnić się z kimś na początku bo samemu giga ciężko ci będzie, także nie bądź aż tak antyspołeczny i wyjdź gdzieś z kimś czasami to ci wyśle może notatki poratuje długopisem itd.

Jak jest z mieszkaniem?

Taniej niż w większych miastach, ale bez przesady.

Życie w mieście

Zerowe nic się nie dzieje juwenalia raz do roku to największy event. Jeśli ktoś chce się bawić to zdecydowanie nie tutaj. Pod względem imprezowym, nocnego życie jest jeden klub dla studentów, ale nie zawsze tam ktokolwiek jest xd. Przypomina on bardziej sale wiejską niż klub.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Szczerze? Bardzo żałuję wyboru tej uczelni i gdybym miał podjąć decyzję jeszcze raz, zdecydowanie wybrałbym inną. Przez większość studiów po prostu było mi tutaj źle i mam poczucie, że wybór tej uczelni mocno odbił się na moim samopoczuciu i ogólnym życiu. Jeśli macie możliwość poprawienia matury i pójścia na inną uczelnię, naprawdę poważnie bym to rozważył.

Strony