Opinie o uczelniach

Stale aktualizowana i poszerzana baza opinii o kierunkach studiów i uczelniach z całej Polski. Znajdziecie tu m.in. opinie z uczelni medycznych, technicznych i humanistycznych.

Znalezionych opinii - 860

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny w Lublinie - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Najwięcej czasu pochłaniała nauka anatomii, ilość nauki zależy od asystenta na jakiego trafisz, u jednych zajęcia to przyjemność i starają się jak najwięcej nas nauczyć a u innych zaliczenie ćwiczeń może być wyzwaniem. Kolosy i szpilki z tego przedmiotu najlepiej zdawać w 1 terminie, gdyż potem z poprawkami jest tylko gorzej i skończyło się to dla wielu osób warunkiem, katedra pokazała w pierwszym semestrze na co ją stać, a później w drugim wyluzowała i nie było problemu ze zdaniem. Kolejny największy przedmiot to fizjologia, na każdych zajęciach wejściówki a po każdym module kolos. Wszystko to dało się zdać w pierwszym czy też późniejszych terminach, z niektórymi prowadzącymi trzeba było się dłużej pomęczyć ale ostatecznie się zaliczało. Histologia tak samo na luzie do zdania, nie było większych problemów z tym przedmiotem jak i katedrą. Chemia i biofizyka bardzo przyjemne. Reszta mniejszych przedmiotów do zdania bez jakiegoś trudu. Biochemia która wchodzi w II semestrze jako materiał była trudna i nieprzyjemna ale katedra nie robiła problemów.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom zajęć w porządku, z biblioteki nie korzystałam, są różne koła naukowe i organizacje studenckie, jeśli ktoś chce się w coś zaangażować to bez problemu.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Rocznik bardzo zgrany, pomagamy sobie wzajemnie, oprócz kilku jednostek próbujących utrudniać życie ale to może zdarzyć się wszędzie.

Jak jest z mieszkaniem?

Koszt pokoju ok. 700-1100 zł

Życie w mieście

Wszystkie budynki uczelni w bliskiej odległości od siebie, komunikacja bez zastrzeżeń, miasto typowo studenckie, są różne kluby itd, miasto nie jest najpiękniejsze ale śródmieście/starówka bardzo klimatyczne.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Nie żałuję wyboru uczelni, patrząc co się dzieje na innych to u nas jest okej, trzeba się trochę przyłożyć i przyzwyczaić do nauki i wszystko jest do przejścia.

Kierunek lekarski, Śląski Uniwersytet Medyczny (ŚUM) - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

2

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Głównie nauka, nauka i jeszcze raz nauka, prócz biologii molekularnej, anatomii i histologii od II semestru dochodzi jeszcze Biochemia, czyli postrach II roku, która została częściowo przerzucona na I rok. Na każdych zajęciach są wejściówki, głównie jest to chemia maturalna + wyrycie skryptu uczelnianego na pamięć. Później dochodzą zagadnienia typowo biochemiczne i medyczne. Niestety, ale atmosfera panująca na zajęciach była b. nieprzyjemna (zależy od asystenta – pewna ciemnowłosa pani uprzykrzy wam życie). My mieliśmy na szczęście tylko dwa zajęcia w formie stacjonarnej. Pozostaje mi tylko współczuć wam, jako pierwszakom ilości nauki w II semestrze.
Z histologii będziecie mieć nowy podręcznik, więc nie opłaca się kupować tych, z których my się uczyliśmy.
Anatomia – w tym roku widziałem, że mają być wejściówki na zajęciach (nigdy tego nie robili), być może jest to efekt skrajnego porzucania nauki anatomii na rzecz biologii i histologii (bo inaczej się nie dało przejść I roku). Z anatomii jest dość dużo preparatów, prosektorium jest duże i nowoczesne.
Z histologii fajne są mikroskopy, ale na tym się kończy. Sala jest stara i dwoma dużymi telewizorami, zajęcia nudne (potrzebujecie kredek i zeszytu i fartucha lekarskiego (po co?)), wejściówki trudne (schodzi na nie cały weekend – na jedną!). Trzeba zbierać punkty, dzięki temu zaliczając semestr.
Biologia molekularna – przedmiot nudny, nic ciekawego się na niej nie robi. Wejściówki do zdania, pytania wchodzą, najgorzej mają grupy, które jako prowadzącego dostają szefa katedry, ale za drugim razem zazwyczaj się zdaje. Polecam uczyć się do kolokwiów, bo to je najwięcej osób ulewa, a II i III termin jest bardzo trudny. Dodatkowo każdy musi przedstawić prezentację na temat podany przez prowadzących, głupota, ale co zrobić.
Pierwsza pomoc – zajęcia ciekawe (centrum symulacji), samo zaliczenie ma przerost formy nad treścią, nazywają to egzaminem, a jest to zwykłe zaliczenie, prowadzący są mili i uprzejmi.
I mój osobisty hit uczelni: Diagnostyka obrazowa – anatomia radiologiczna. Przedmiot, który jest tylko na SUM (na I roku), jest to radiologia pomieszana z anatomią. Tak jak w latach ubiegłych katedra robi ewidentne problemy z zaliczeniem przedmiotu – u nas było ono 20 lipca a wyniki dali pod koniec sierpnia, mówiąc, że to przez urlopy pracowników sprawdzających. Sam prowadzący mówi na początku, że kilka osób co roku powtarza ten przedmiot i za niego płaci (i tu słychać jego śmiech), sam przedmiot jest na zaliczenie.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Dość spore, ale po ukończeniu studiów, bo dużo szpitali w okolicy, tanie mieszkania (ale nie w samych Katowicach). Biblioteka dobrze zaopatrzona, podręczników wystarcza dla wszystkich. Są koła naukowe, można chodzić na dyżury do Klinik (jako pomoc). Wszystko to, jeśli przejdzie się najgorsze dwa lata studiów. A skutecznie obrzydza je Biochemia, Immunologia, Histologia i Biologia Molekularna.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Wśród studentów bardzo dobra, na linii student-nauczyciel w zależności od katedry – bardzo dobra po tragiczną. Do antystudenckich katedr zaliczam: Kat. Radiologii, Biologii Molekularnej i (czasami) Anatomii (w zależności od humoru kierownika ćwiczeń/katedry)

Jak jest z mieszkaniem?

Ceny mieszkań od 500-1200 za pokój, w zależności od miejsca wynajmu. Polecam kupić oczyszczacz powietrza, bo w sezonie grzewczym o 21.00 nie otworzycie okna (tak bardzo śmierdzi). Wynajmujcie blisko uczelni, bo transport miejski ma ogromne opóźnienia. Fajnie dojeżdża się pociągiem (Katowice-Ligota). Znam dużo osób, które dojeżdżały na uczelnię z Rudy Śląskiej, Dąbrowy, Sosnowca, Czeladzi - jest to wykonalne.

Życie w mieście

Jest Spodek, Mariacka, Park Wodny Tychy, Aquadrom Ruda Śląska (wszędzie fajny dojazd z uczelni), Park Śląski, w tym Zoo, siłownia . Na samej Ligocie jest bardzo nudno, poza kościołem nie ma nic, gdzie można się zabawić.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Idąc tutaj musicie się liczyć z tym, że dużo osób odpadnie. To, że w tym roku było znacznie lżej zawdzięczamy koronawirusowi. Są uczelnie, gdzie będzie lżej, a próg zaliczeniowy zamiast wynosić 65-70% wynosić będzie 50% (a to bardzo pomaga).
Polecam głęboko przemyśleć wybór tego uniwersytetu.
Na koniec taka uwaga: nie kupujcie żadnych notatek, zeszytów i innych „materiałów” od starszych roczników, bo wszystko dostaniecie za darmo na początku roku akademickiego od tegorocznego II roku.
Jak to mawiają prowadzący na uczelni: wiecie państwo kto najlepiej umie biochemię? – osoby, które mają trzecie terminy 😉
Samym prowadzącym zależy na tym, by jak najwięcej osób miało III termin, bo to zmusza do wytężonej nauki, przy czym wakacji się nie ma, bo uczysz się biochemii, histologii czy anatomii.
Jedyne, co jest bardzo fajne w SUM, to panie w dziekanacie, szczególnie osoba zajmująca się I rokiem – kochana, zawsze doradzi.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie (UKSW) - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Jeśli ktoś przykładał się do rozszerzeń na maturze ucząc się do nich systematycznie, to nie poczuje nagłego przyrostu wiedzy do przyswojenia na lekarskim na WM.CM UKSW. Owszem, anatomia prowadzona na CA WUM jest wymagająca (jest kładziony nacisk na znajomość trzech nomenklatur językowych i dobrego przygotowania na wejściówki). Same warunki na WUMie w prosektorium odbiegają od krajowych juz standardów. Mimo tego, że mamy ten sam program anatomii co ludzie na "sąsiedniej" uczelni, to miałem wrażenie że jest lżej. Zapewne przez to, że histologię mamy na drugim roku. Ułatwia to bardzo naukę do egzaminów końcowych, bo nie czuje się "umysłowego przeładowania".

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

WM.CM UKSW jest świeżym wydziałem. Działa dopiero dwa lata. Mimo tak krótkiego istnienia widać, że uniwersytet mocno się stara rozwijać w tym kierunku jakim są nauki bio-medyczne. Jesteśmy w systemie Erasmus-Sokrates, MOST, a od 2020 roku w IFMSA-Poland. Ponadto mamy umowy partnerskie z uniwersytetami w Szwajcarii, Włoszech i Niemczech.

Mają też miejsce duże inwestycje infrastrukturalne dla studentów naszego wydziału oraz tych przyrodniczych. W budowie jest Multidyscyplinarne Centrum Badawcze (w formie trzeciego kampusu) oraz Collegium Medicum, który ma być centrum dydaktycznym dla przedmiotów przedklinicznych. Obecnie korzystamy też z niedawno wybudowanego Centrum Laboratoryjnego Nauk Przyrodniczych. Ponadto w tym roku zostaną wreszcie oddane koła naukowe na Wojskowym Instytucie Medycznym i innych placówkach dydaktycznych z którymi uczelnia ma zawiązaną współpracę. Na razie wszystko zapowiada się bardzo dobrze.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Porównując się do WUMu mogę powiedzieć, że na UKSW jest po prostu spokojniej. Jako rocznik jesteśmy bardzo dobrze zintegrowani. Panuje duża współpraca i koleżeństwo. Nikt nie próbuje podjąć się konkurowania z kolegami na roku. Nie występuje też donosicielstwo do władz wydziału jak to się zdarza na sąsiedniej uczelni.
Wykładowcy w większości są z WWA. Pracują więc zarówno na Łazarskim, WUMie jak i na UKSW. Mała liczba osób na roku i grupach ćwiczeniowych sprawia jednak, że atmosfera jest kameralna, a to pozwala na lepsze konsultacje z prowadzącym w czasie zajęć.

Jak jest z mieszkaniem?

Warszawa jest generalnie droga jeśli chodzi o mieszkania. UKSW niestety nie dysponuje dobrą bazą noclegową w postaci akademików. Lepiej rozglądać się za pokojem lub mieszkaniem wynajmowanym wspólnie ze znajomymi. Dogodnymi dzielnicami/obszarami to Młociny, Stare Bielany.

Życie w mieście

WWA jest duża. Przez to też wiele w niej zalet i wiele możliwości. Cena samego życia poza mieszkaniem jest naprawdę znośna. Stolica daje też dużo możliwości do rozwoju. Czołowe kliniki, organizacje naukowe i uczelnie. Nawet jeśli na UKSW poczuje się jakieś ograniczenia, to nic nie przeszkadza temu aby "zakręcić się" gdzie indziej wczasie studiów.

Komunikacja na kampus jest dogodna. Z końcowej stacji metra odjeżdża dedykowany autobus, który jedzie na kampus. W okolicy jest duży mall z fajnym food court'em więc w czasie jakiś dużych okienek jest gdzie zjeść i spędzić czas.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Mimo wielu superlatyw UKSW przechodzi pewne choroby wieku dziecięcego: często jest bajzel organizacyjny i komunikacyjny z dziekanatem. Większość spraw kończy się jednak na korzyść społeczności studenckiej. Jest na to sposób: trzy głębokie wdechy i dystans ;)

Więcej opisuję na swoim studygramie: instagram.com/medicuspoloniae Zapraszam!

Kierunek lekarski, Śląski Uniwersytet Medyczny (ŚUM) - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Ilość nauki jest ogromna, nieporównywalna do tej z matury/liceum (Katowice). Przede wszystkim trzeba przygotować się na to, że są dwa najważniejsze przedmioty, jak Biologia Molekularna (w całym kraju nie znajdziecie bardziej wymagającej katedry). Jest to przedmiot ultranieprzydatny, co tydzień kartkówki, odpytywania. Materiały do zajęć należy wyszukiwać samemu, bo katedra nie udostępnia nic. Przedmiot-dramat dla wielu osób, sam kierownik bardzo nieprzyjaźnie nastawiony do studentów, wykłady są obowiązkowe (jest lista), niby można zdobyć jakiś punkt do egzaminu dzięki temu. Sam egzamin w porównaniu do kolokwiów do pestka (są dwa, ilość materiału jak do matury z biologii).
Histologia – już została opisana poniżej. Należy przygotować się na recytację książek. Pytania tak pięknie skonstruowane, że nie znając ciągu zdania w książce, trudno na nie odpowiedzieć. Pracownicy bardzo mili i przyjemni.
Anatomia – cierpi najbardziej na tym, że dwa przedmioty powyżej są na bardzo wywindowanym (sztucznie) poziomie. Nie ma się kiedy uczyć, czasami na zajęciach się śpi, bo jest się zmęczonym biolo-molo. Kierownik katedry bardzo nieprzyjemny wobec studentów, lub robić pod górkę. Dość dużą ilość preparatów i bardzo wymagające szpilki.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Uczelnia nie daje możliwości rozwoju, wpędza w problemy natury psychicznej. Sprawa o mobbing poruszona na jednym z portali utknęła i nie wiadomo co dalej. Student na tej uczelni jest zerem, można na niego pluć bez obaw. Sama uczelnia jest stara, prócz Centrum Symulacji nie ma w niej nic nowego. Od lat cięgnie się stereotyp Katowic/Zabrza jako patologii (mnóstwo osób odpada, mają poprawki po x razy). Jako osoba, która ma 20kilka lat i jedne studia za sobą nie polecam tej uczelni. Zadowolone są osoby od razu po liceum, które w życiu niewiele widziały i które myślą, że traktowanie studenta jak zera jest czymś normalnym.
Gwarantuję, że jeśli masz już jakieś doświadczenie w studiach, będziesz narzekać. Nikogo nie obchodzi to, że SUM jest w Liście Szanghajskiej.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Podejście wykładowców: zrobić jak najtrudniejszą kartkówkę/egzamin, ulać jak największą liczbę studentów, im więcej osób ma 3 termin, tym bardziej „błyszczy” dana katedra. Dużo studentów na warunkach = dużo pieniędzy dla danej katedry za powtarzanie roku (np. histologia i biolo-molo). Studenci sobie pomagają.

Jak jest z mieszkaniem?

Same akademiki były remontowane w zeszłym roku i wyglądają nieźle. Ceny mieszkań podobne jak w Szczecinie/Poznaniu/Bydgoszczy, a samo miasto bardzo paskudne.

Życie w mieście

Żadnego szybkiego środka transportu bezpośrednio na uczelnię, która położona jest na skraju Katowic. Co spotkasz na kampusie? – dziki, wiewiórki i emerytów. Ligota to miejsce bez życia. Same Katowice są strasznie paskudne, szare, bardzo mało studentów (bo uczelnie porozrzucane po całym Śląsku).

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Przestrzegam przed wyborem tej uczelni przez osoby starsze wiekiem/doświadczeniem oraz słabe psychiczne. Będziecie tylko narzekać jak daleko za resztą Polski jest ten uniwersytet, jak mało daje od siebie, a jak wiele oczekuje od studenta. Bardziej polecam małe uniwersytety, gdzie studenta się szanuje, ale i wymaga się.
Naprawdę nikt nie patrzy na to, jaką uczelnię skończyłeś, tylko jakie umiejętności posiadasz. Tutaj, poza nauką nie ma życia praktycznie na nic, w dalszych latach (2 i 3 rok) jest tak samo źle, jak na 1 roku.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Rzeszowski (UR) - opinia studenta I roku studiów niestacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Dużo dużo więcej nauki niż w liceum, oczywiście anatomia to przedmiot na który najwiecej się trzeba uczyć. Podstawą jest Bochenek który zawiera najwiecej informacji i aby mieć dobrą ocenę czy pojechać na konkurs to musi być wykuty. Drugi przedmiot wymagający to histologia (Cichocki, Zabel obowiązkowe a Sawicki nieobowiązkowy). Oba przedmioty prowadzone na wysokim poziomie i studenci są zadowolenia. W roku 2020 uczelnia pokazała ze z obu przedmiotów pytania na egzaminie końcowym były trudniejsze od czołowych uczelni w Polsce co świadczy o wymaganiami stawianych przed studentami.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Na pierwszym roku trudno ubiegać się o miejsce w jakimś kole naukowym ze względu na małą wiedzę medyczną np koło anatomiczne w prosektorium najlepiej zacząć po 1 roku ze względu na ukończenie przedmiotu. Pozwala to na rozwinięcie się poza program.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera jest miła, nie miało się ani razu wątpliwości co do studiowania i wybranego kierunku.

Jak jest z mieszkaniem?

Akademiki w cenie 400 zł ok

Życie w mieście

Uczelnia na dobry dojazd. Kampus w centrum a prosektorium przy szpitalu wojewódzkim

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Bardzo polecam wybranie tej uczelni, super ludzie, super prowadzone przedmioty, wspaniała atmosfera. Można przyczepiać się do organizacji planu zajęć ale koniec końców nikomu to nie przeszkadzało.

Kierunek lekarski, Śląski Uniwersytet Medyczny (ŚUM) - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauka na pierwszym roku to na pewno wyzwanie dla każdego nowego studenta. Mnóstwo materiału, nikt nie wie, z czego się uczyć, przeglądasz spis rzeczy które musisz przygotować na zajęcia i wszystko w innej książce (przynajmniej z anatomii). Nie ma napisane; rozdziały x-y książka XYZ tylko trochę na zasadzie wez skąd możesz ale ma być to to. Pierwsze pól roku - bardzo absorbujący czas, właściwie od rana do wieczora w książkach (ale dużo „rozrywki” w trakcie okienek miedzy zajęciami z ziomkami). Wszystko tez zależy od Ciebie, organizacja czasu itd. Książek mnóstwo i drogie! I rozbieżności miedzy nimi. Melanże - były, ale zazwyczaj mało i po zdanych kolosach (ale uwierzcie mi-smakują 100x lepiej).

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Uczelnia sama w sobie przede wszystkim jest dość średnio urodziwa w głównym budynku haha. Główny hol piekny, klimatyczna stołówka, ale z zewnątrz uczelnia wygląda jak blok a niektóre pomieszczenia fajnie by było odnowić po prostu. Centrum symulacji medycznej obok natomiast na bogato, piękne, nowe i kolosy z biolomolo pisane na MacBookach. Szpilki również piszemy na tabletach, uważam ze to super opcja, na pewno uważam ze jest się czym pochwalić jako 1 uczelnia w Polsce ale tez dużo osób które nie ogarniały tego narzeka (literówki związane z wpisywaniem na tablecie i możesz nie zdać - oczywiście piszesz odwołanie i ci zaliczają ale No komputer sprawdza i jak ktoś jest nielajtowy to się zesra 4 razy XD czyli typical medstudents pozdrowki). Były skargi ze tablety się zacinały, ale sum wymienił je miesiąc później na jakieś nowe i problem zniknął. No i eliminuje to problem typu ze ktoś mógł coś oszukać przy sprawdzaniu bo mamy podgląd co jest spoko. I ogólnie cała otoczka wokół tego egzaminu to takie uczucie jak w jakiejś grze komputerowej, będę na pewno wspominać do końca życia (potem dźwięk do zmiany stołu był na imprezach odtwarzany jako picie kolejki). Biblioteka super zaopatrzona, ale wiadomo kto pierwszy ten lepszy. Konferencje i „wydarzenia” są ale nie uczęszczałam, jak i na koła. (1 rok dość „wdrązeniowy”-dlatego). Generalnie jestem zadowolona (na razie) :-)

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera jest przyjazna, studenci to typowi memiarze ale i osoby inteligentne z dystansem do siebie i uczelni, cisniemy beke i sobie naprawdę bardzo pomagamy co charakteryzuje te uczelnie i myślę ze wyróżnia. (Jeśli szukasz uczelni gdzie sobie wszyscy pomagają a nie konkurują niezdrowo-wybierz sum). Asystenci- podobno zależnie od tego na jakich trafisz, generalnie jestem zdania ze jeśli jest się wychowanym , mądrym człowiekiem z szacunkiem i mózgiem to idzie się z każdym jak człowiek z człowiekiem dogadać i to na każdej uczelni nie robiąc sobie po chamsku. Po prostu trzeba schować roszczenia do kieszeni i poczekać aż to my będziemy nad kimś stali a nie na sile się denerwować, to moje zdanie ale i nie tylko do uczelni jak i każdego miejsca, w którym się znajdziesz. Ja trafiłam na WSPANIAŁYCH wykładowców, do pozartowania, ale i inteligentnych, uprzejmych, pomocnych, ale i przede wszystkim bardzo inspirujacych. Wspominam z niesmakiem jednego asystenta (KK POZDRO) który nie będąc akurat moim asystentem zachowywał się wobec mnie chamsko na początku studiów (chyba pierwsze szpilki, ale dość uzasadnione bo miałam przy sobie telefon z zapomnienia a nie możemy wnosić i chyba sobie uwalił ze coś chciałam odwalić tam XD) ale potem przy jakimś terminie był milutki potulniutki wiec No cóż to są zwykli ludzie - wkurwisz ich to będą niemili i w druga stronę. Z większością asystentów poszłabym na piwo, gdyby była okazja - to chyba dużo obrazuje:) Generalnie nie wiem skąd taka otoczka trochę wokół śumu jeśli chodzi o traktowanie chamskie ale jak tak sobie myślę to po prostu większość ludzi na tym kierunku to osoby ambitne, wrażliwe i jakieś zestresowane wiecznie a przykłady przytaczane w skargach na asystentów to po prostu jakieś mocniejsze żarty, specyficzne poczucie humoru - ludzie, litosci;) DYSTANS, co prawda wyczucie ze strony asystentów jest wymagane, ale czasami warto wrzucić na luz bo nieważne co się powie to będzie złe.... Na swojej pierwszej anatomii było dość strasznie i usłyszeliśmy pare złośliwych lekko uwag ale nigdy więcej się to nie powtórzyło raczej (chodziło oczywiście o przestraszenie nas abyśmy się uczyli; klasyczna taktyka, a na późniejszych zajęciach już była chillera i żarty) ale ja np byłam mega zestresowana i asystent dodał mi otuchy. Dlatego nie należy nic traktować zerojedynkowo! Oczywiście w druga stronę to tez idzie, jak asystenci widza zaangażowanie to chwalą i jest miło. Generalnie - wymagają, a uczyć się trzeba. No i większość asystentów na sumie to po prostu pasjonaci co jest cudowne. Nieraz zostawialiśmy dłużej w piątki (a mieliśmy do 17!!!!) np na anatomii i słuchaliśmy dla samego słuchania i nikomu się nie spieszyło aby iść do domu. A, No i krążyły jeszcze legendy o chamskich szpilkach w środy a fajnych w poniedziałki. Trudno się odnieść do tego, ale wiem ze jedne przejdą do historii bo były serio chamskie, generalnie nas upierdzielali na nich równo ale prawda jest taka tez ze ciula w pierwszym półroczu umieliśmy z tej łaciny czy anaty i leciało a potem drugie półrocze już było jak złoto. Generalnie straszą, ale trzeci czy czwarty termin zdasz z anatki i ci jeszcze podziękują za to asystenci, przynajmniej tak było w tym roku bo mieliśmy ustnie No ale wyjątkowa sytuacja. Najbardziej stresowo wspominam biolomolo - wejściówki co zajęcia, a kolosy z LOSOWANYMI pytaniami dla każdego (niesprawiedliwe bo możesz dostać pytania albo z czego składa się nukleotyd albo w którym roku costam wynaleziono XD). Ale przeżyliśmy wiec się da. Biofizyka przyjemna, zwracają uwagę na ważne rzeczy ale nie cisna, histo jest mega upierdliwa i dokładna :( przyłóżcie się, najtrudniejszy wg mnie przedmiot na sumie. Ale nie ze względu na złośliwość asystentów czy coś bo oni chcą pomoc itd ale te wejściówki to były prze chamskie, miejcie na uwadze!

Jak jest z mieszkaniem?

No generalnie to w kato ceny są porównywalne do krk a każdemu się wydawało ze będzie taniej co jest dość smutne. Dodatkowo, mieszkanko w spoko standardzie (czytaj fajne osiedle z dobra lokajka na Ligocie) jest po prostu drogie jak na mieszkanie wg mnie nie w centrum i musisz zapłacić nawet 1000 za pokój ze wszystkim. W centrum by mi się wydawała to słuszna cena jak na kato ale okazuje się ze w centrum jest niekiedy taniej niż na tej ligocie gdzie trzepią hajs ze studenciakow śumu:( oczywiście każdy ma swoje potrzeby i wymogi, ja mówię o zwykłym czystym mieszkanku fajnej lokalizacji ale bez fajerwerków. Wiec polecając lokalizacje; super osiedla-franciszkańskie (blisko ale No cenowo średnio, ładne standardy), baltycka czyli zielone Panewniki (na piechotę bliziutko przez las ale generalnie bardziej dla osób z autem), nasypowa - nowe osiedle, mało osób wie a jest piękne i ciche, tez blisko z 15/20 min ale autobusem. Poza tym jeszcze jest Gdańska, Ligocka, Kijowska, Panewnicka i takie tam. Osobiście polecam jeszcze Panewnicką bo blisko i wszystko tam jest. Akademik nie wiem jak funkcjonuje ale znajomi nie narzekali! Podsumowując - ceny trochę zawiodły oczekiwania w Katowicach.

Życie w mieście

Komunikacja miejska niby spoko ale poranne korki są - należy liczyć się ze spóźnionymi autobusami. Tramwaje są w Kato ale oczywiście nie na Ligocie eh. Z Ligoty w 15/20 min jesteś w centrum wiec spoko. Miasto zajebiste - co prawda głównie w centrum bo wokół jest mniej urokliwe, ale jest tu dużo wydarzeń, zwłaszcza muzycznych dla fanów muzy:) dużo klubów, świetnych lokali z jedzeniem, generalnie ślunsk to moc:D na Ligocie jest niby jakiś klub „studentów sumu” (DSO???) ale nie byłam, podobno fajnie, ale generalnie na ligocie raczej imprezuje się na mieszkaniach. No i alkohol do 22, trzeba znać swoje miejscówki;) rozrywki jest duzo, polecam Katowice, wszyscy znajomi tez chwalą:)

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Generalnie polecam uczelnie i kierunek, ale chciałabym więcej wydarzeń wokół uczelni i zintegrowania typu jakieś tematyczne dni itd (może żyje gimnazjum i liceum ale No XD). Wg mnie trochę uczelnia jest nieładna, wiadomo ze to bzdeta ale miałam trochę inne wyobrażenie na temat UNIWERSYTETU. Takie pierdolety ;) jestem ciekawa a może przerażona z tego co niektórzy gadają na temat sumu co dalsze lata przyniosą, ale generalnie ważny na studiach jest LUZ i nauczenie się go. Wtedy żyje się lepiej. Każdy ma chwile słabości ale nie dajmy sobie wejść na głowę i pamiętajmy ze studiowanie medycyny to nie tylko zakuwanie... No i weźcie pod uwagę ze trochę inne spojrzenie jest na uczelnie i różne opinie studentów jak przyjmuje się 100. a jak 400. Studentów - a No sum to jedyna chyba taka duża uczelnia obok może jeszcze wumu i lodzi. No i pamiętajcie ze to co TY wyciągniesz ze studiów, praktyk, ile spytasz - tyle ty będziesz wiedział do przyszłej pracy (shit sherlock). Albo pracujesz na swoją markę od zawsze, chowasz dumę do kieszeni kiedy trzeba i olewasz kiedy zadając pytanie ktoś odpowiadając cie lekceważy - to on jest idiota, nie ty, bo chcesz być lepiej przygotowany (oczywiście pytania maja być przemyślane i bez przesady w tej niewiedzy ale wiemy jak czasami to wyglądać może typu wszystko musicie wiedzieć). Nie dajcie sobie wejść na głowę i walczcie o swoje, bo to Wy (b często) SAMODZIELNIE będziecie podejmować decyzje aby ratować życia ludzi i wtedy musicie mieć w dupie opinie co kto pomyśli jak zapytam bo jak wiemy niekiedy nawet mała niewiedza w medycynie może rzutować na rozległe problemy. Podsumowując, nie wiem czy to wymarzona uczelnia, bo nie mam porównania, ale jest serio spoko.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Na pierwszym roku nauka to tak naprawdę stałe szukanie sposobu, na poradzenie sobie z opanowaniem tak dużych ilości materiału. Przeskok pomiędzy liceum a studiami jest widoczny. Wrocław na szczęście daje czas na opanowanie wszystkiego tzn. histologię zaczynamy dopiero na 2 semestrze pierwszego roku, zatem z tych dużych przedmiotów na początku jest tylko anatomia. Ilość czasu jaką poświęca się na naukę, to bardzo indywidualna sprawa. Powiem, że miałem dni kiedy uczyłem się po kilka godzin, czasami odpuszczałem sobie całkowicie. Nie ma tu pisanej zasady. Na pewno warto przykładać się do nauki od samego początku, zwłaszcza z anatomii, gdyż u nas bardo duży nacisk kładziony jest na ten przedmiot i chyba jako jedyna uczelnia w kraju mamy kolokwia teoretyczne prowadzone ustnie - dla mnie jest to duży minus. Co do czasu wolnego, zawsze można coś znaleźć, przy dobrej organizacji jest czas na hobby, sport czy po prostu odpoczynek. Co się z tym wiąże, również jest czas na wyjścia z grupą na jakieś piwo czy imprezę. Uważam, że pierwszy rok jeśli chodzi o naukę we Wrocławiu nie jest taki zły, są przedmioty ciężkie i są przedmioty, na których można sobie trochę odpuścić. Ale niestety trudnością tej nauki jest znalezienie własnego skutecznego sposobu opanowywania materiału.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Zajęcia jak na ten moment były prowadzone na całkiem dobrym poziomie, nie mam do czego się przyczepić. Niektóre katedry robiły to lepiej, niektóre gorzej, ale poziom był przyzwoity. Mamy cudowną nową bibliotekę, świetne miejsce do nauki i bardzo dużo książek, z których można korzystać na terenie obiektu, niestety nie wypożyczałem książek, więc nie wiem jak to u nas wygląda. Oprócz tego mamy tam sale indywidualnej i grupowej nauki, te drugie są wyposażone czasami w całkiem dobre modele ciała ludzkiego, dobra alternatywa do nauki anatomii. Co do kół naukowych i warsztatów, kół mamy wiele i z tego co patrzyłem każdy znajdzie coś dla siebie, oprócz tego we Wrocławiu działa oddział IFMSA, przez co można zaangażować się i pomóc w organizacji wielu akcji czy warsztatów. Sam korzystałem z warsztatów szycia chirurgicznego i warsztatów z podstaw pielęgniarstwa, gdyż po pierwszym roku mamy praktyki pielęgniarskie w szpitalu i warto było takie podstawowe umiejętności zdobyć już przed pójściem do szpitala. Poza tym we Wrocławiu jest bardzo nowoczesne Centrum Symulacji Medycznej, jak na razie mieliśmy tam tylko zajęcia pierwszej pomocy, ale już mogliśmy na fantomach spróbować intubacji pacjenta czy wkłuć dożylnych. Co do pracy i rozwoju po tym kierunku, lekarski zapewnia dużo perspektyw, także nie ma czym się przejmować.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera zależy od tego na jakiego prowadzącego trafimy, powiedziałbym, że tutaj trzeba mieć szczęście. Niektórzy trafiali bardzo fajnie na anatomii, inni musieli trochę się namęczyć i nacierpieć. To samo tyczy się każdego innego przedmiotu, czy to histologia czy biologia molekularna. Także jest to losowe i przez to losowe jest to, jaka atmosfera będzie na zajęciach. Co do relacji ze studentami, jestem bardzo zadowolony z naszej współpracy. Czy to w grupach ćwiczeniowych czy to całym rokiem, wspieramy się, pomagamy sobie i staramy się, aby nasz wspólny pobyt na tych ciężkich studiach był jak najlepszy i najlżejszy. Oczywiście są pojedyncze jednostki, które będą próbowały w jakiś sposób podłożyć nogę, ale nie dało się tego tak bardzo odczuć. Poza tym, nasi starsi koledzy z wyższych lat, bardzo chętnie służą poradą i pomocą. Także relacje między studentami jak najbardziej na plus!

Jak jest z mieszkaniem?

Wrocław to bardzo drogie miasto. Szukając mieszkania ciężko znaleźć coś przyzwoitego w dobrej lokalizacji w cenie poniżej 1000 zł. Polecam patrzeć na okolice Placu Grunwaldzkiego, Nadodrza, Ołbinu (przez pierwsze 3 lata większość zajęć mamy na Klinikach). Sam wynajmuję pokój i jest to bardzo kosztowne, ale wolę mieszkać bliżej uczelni i dopłacić, niż jechać tramwajem z jakiś obrzeż miasta przez ok 40 min. Co do akademików, wiem tyle, że są w całkiem dobrej lokalizacji od naszego kampusu Kliniki, ceny z tego co kojarzę to ok 400/500 zł za pokój dwuosobowy, ale nie mam pewności.

Życie w mieście

Co do komunikacji miejskiej, Wrocław słynie ze swoich częstych wykolejeń i opóźnień. Poza tym, nie ma problemów z dojazdami. Dojazd na samą uczelnię jest bardzo dobry, przystanek na Placu Grunwaldzkim czy przy Klinikach mają sporo tramwajów i autobusów docierających tam. Wrocław to też prostudenckie i ładne miasto. W wolnym czasie jest gdzie wyjść i co zrobić. Czy to rynek, czy liczne beach bary oraz znana dla studenckiej społeczności Wyspa Słodowa, nie ma na co narzekać. Zawsze znajdzie się miejsce żeby coś zjeść czy wypić. Mamy tez sporo kin, teatrów. Można również rozwijać się sportowo, jest dużo miejsc ścieżek rowerowych, siłowni czy basenów.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Na pewno wybrałbym uczelnię jeszcze raz, jednak czasy koronawirusa pokazały jak bardzo organizacja na tej uczelni leży. Większość spraw niestety musieli załatwiać starości, katedry często bardzo zwlekały z odpowiedziami, sam dziekanat też mało się wykazał.
Poza tym na ten moment nie mam nic do zarzucenia, myślę, że warto wybrać wrocławski umed.

Kierunek lekarski, Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego (CM UJ) - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Pewnie nie tylko ja po pierwszym miesiącu nauki stwierdziłem, jak potężna przepaść dzieli edukację licealną z tą na krakowskiej medycynie. Sam materiał zawarty w skryptach anatomii może się spokojnie równać z biologią, chemią i matematyką rozszerzoną razem wziętymi. Mniej więcej tyle czasu trzeba na niej spędzić, co przy tych 3 przedmiotach w liceum, jeśli chce się przystąpić do egzaminu z odpowiednim bagażem wiedzy. Z pewnością wiele osób może się przerazić ogromem materiału, ale spokojnie. Większość z was do sesji zimowej zdąży przywyknąć i wejść w ten ciężki rytm. Pozwolę sobie pokrótce scharakteryzować każdy z przedmiotów, z jakim dane będzie się wam zmierzyć na 1 roku:
ANATOMIA - Bez dwóch zdań królowa nauk medycznych początkowej przygody z medycyną. Przyczyna zarywania wielu nocy i weekendów, kosztem nieobecności na imprezach z towarzystwem, studiującym lżejszy kierunek od nas. Jedyny przedmiot, na który warto coś tam się nauczyć ( chociaż przeglądnąć ) przed inauguracyjnymi zajęciami. Tematem ich są zazwyczaj początkowe rozdziały z zakresu osteologii ( czerwona Skawina ) - kręgi szyjne. Pewnie wielu z was anatomię kojarzy z zajęciami prosektoryjnymi i ma co do tego pewne obawy. Spokojnie - nie zauważyłem aby jakikolwiek student źle się czuł podczas oglądania preparatów i ludzkich zwłok. Panuje tam zupełnie inna atmosfera niż się może początkowo wydawać. Każdy skupiony jest bardziej na zlokalizowaniu odpowiedniego nerwu, czy tętnicy i dobraniu odpowiedniej nazwy łacińskiej do niej. Dodatkowo przez cały tydzień roboczy organizowane są zajęcia z preparowania dla wszystkich studentów na roku we wczesnych godzinach porannych. Podczas nich może swobodnie przechadzać się po salach i powtarzać obowiązujące materiały na kolokwia i egzamin praktyczny. Nauki tak jak już wcześniej wspomniałem jest bardzo sporo i na tym co najgorsze nie koniec.
FIZJOLOGIA - I tutaj zaczyna się prawdziwa zabawa. Przedmiot, przez większość raczej nielubiany. Nudne ćwiczenia, polegające na wpatrywaniu się w niezrozumiałe dla nas slajdy wyświetlane na monitorach. Kwestia jest też taka na jakiego prowadzącego się trafi - od tego mocno zależy atmosfera na zajęciach. Na seminariach zazwyczaj pisze się kartkówki z całego działu, które jednak nie mogą równać się z kolokwiami. Jest ich łącznie 5. Aby zdać trzeba uzyskać łącznie 20 punktów na 100 możliwych ( biorąc pod uwagę wszystkie kolokwia ). Brzmi fajnie ? Gorzej jeśli powie się, że średnia wyniku z danego kolokwium wynosi około 6/20. Powyżej 10 punktów mają zazwyczaj już same elity lub ludzie, którzy tworzą wyjątkowo przekonywujące schematy. Do wkucia jest ich bardzo dużo, a tak na prawdę niewiele z nich da się zrozumieć. Wiodącym podręcznik Katedry Fizjologii jest tzw. Konturek, ale większość studentów preferuje naukę Masajek, Wuzetek i Stasi, gdzie bardziej skonkretyzowane jest, co należy wkuć na dane kolokwium. Egzamin na podobnej zasadzie, co kolowkium z tym, że o zdaniu decyduje nie próg procentowy a to... jak wypadło się na tle innych tzw. krzywa Gaussa.
BIOCHEMIA - Realizowana jest zarówno na 1, jak i 2 roku. Przygodę z nią zaczynacie dopiero koło listopada. Dla osób, które w liceum lubiły chemię, przedmiot ten może przypaść do gustu. Zakres materiału początkowo obejmuje również nauki w szkole średniej z tym, że w miesiąc trzeba przypomnieć sobie praktycznie wszystko, czego uczyliśmy się w tym czasie. Ciekawym aspektem są zajęcia w laboratoriach, którzy inni uwielbiają, inni wręcz nienawidzą. Z mojej strony powiem, że zdarzało się, iż faktycznie mnie interesowały i z zapałem pipetowałem i przygotowywałem potrzebne roztwory, ale w większości przypadków zajęcia mi się po prostu dłużyły. Zawsze to jednak jakaś odskocznia od siedzenia z książką przy biurku.
HISTOLOGIA - Mój osobisty faworyt. Szczerze mówiąc będę za nią bardzo tęsknił. Jest to pierwszy flagowy przedmiot, który zaliczać mamy już na sesji zimowej. Radzę przed pierwszymi ćwiczeniami uzbroić się w zapas kolorowych kredek ( zwłaszcza o odcieniach fioletu i różu ), a następnie zrelaksować się i podziwiać preparaty w waszych mikroskopach, a następnie starać się przenieść widok na kartki zeszytu. Tak właśnie wygląda cała lekcja na tych zajęciach ( po za krótką wejściówką z poprzednich zajęć, którą żeby zdać należy uzyskać 6/10 punktów ). Łatwo się jednak do nich przygotować, gdyż nasza ukochana Katedra Histologii stopniowo udostępnia nam kolorowe prezentacje multimedialne z danych tematów, dzięki którym nauka na prawdę jest umilona. Kolejnym plusem histologii jest fakt, że egzamin piszemy z połowy materiału ( zagadnienia z komórki zalicza się przez tzw. kolokwium cząstkowe ) oraz to, że jest wiele terminów poprawy. Warto przerabiać sobie pytania z poprzednich lat.
WF - Można się spocić jeszcze przed samym startem zajęć zwłaszcza zimą, gdy jadąc przez całe miasto w zatłoczonym autobusie na Prokocim, wysiadacie i idziecie szybkim marszem w stronę właściwego budynku, do którego dzieli nas jeszcze trochę dystansu. Ogólnie spoko, bo zazwyczaj jest wiele możliwości wyboru - kto chce idzie na siłownie lub areobik, a kto nie, ten zostaje na sali i zazwyczaj gra w koszykówkę/siatkówkę. Przynajmniej tak to u mnie wyglądało. Ogromnym minusem natomiast oprócz lokalizacji jest sposób przeprowadzania rozgrzewki. Prowadzący chyba sami wiedzą, jak dużo na 1 roku dane jest nam siedzieć z nosem w książkach, że traktują nas jak żołnierzy na poligonie.
HISTORIA MEDYCYNY - Kolejny przedmiot po histologii, który kończymy w sesji zimowej ( a nawet wcześniej, bo można po uzgodnieniu z egzaminatorem przystąpić do tzw. zerówki ). Ogółem - odpowiednik WOSU w programie klas licealnych promedycznych. Mało kto przeznacza czas na jej naukę, a jednak trzeba ją zaliczyć i to ustnie na dywaniku przed samym profesorem katedry. Okazuje się on jednak całkiem w porządku, gdyż przed egzaminem podaje rozpiskę około 200 pytań, spośród których losujemy trzy i walczymy o pozytywną ocenę. Tutaj raczej każdemu się to ostatecznie udaje.
GENETYKA - Śmieszna sprawa. Mało mogę powiedzieć o tym przedmiocie, gdyż w tym roku... praktycznie go nie miałem, co nie stało na przeszkodzie, aby napisać egzamin online XD Ogólnie rzecz biorąc omawiane są tam trudne rzeczy, niech was nie zmyli nazwa i nie skojarzy się z przyjemną genetyką na lekcjach biologii. Krążą słuchy, że na egzamin warto sobie powtórzyć tylko pytania z poprzednich lat, ale my w tym nieszczęsnym roku nie mieliśmy takiego szczęścia. Dostaliśmy coś zupełnie innego, co powiem szczerze było lekką przesadą, biorąc pod uwagę fakt, że nie zostały z nami przeprowadzone żadne ćwiczenia ( nawet w formie onilne ).
ETYKA LEKARSKA - Co tu dużo mówić... kolejny humanistyczny przedmiot na 1 roku. Bardzo charyzmatyczna prowadząca i niestety... dość wymagająca. Zazwyczaj daje na zadanie teksty z jakichś filozoficznych ksiąg i na następnych zajęciach przepytuje z nich najczęściej tylko chętnych. Nie mniej, warto być aktywnym, gdyż jesteśmy za to wynagradzani punktami, które potem decydują o naszej ocenie końcowej z tego przedmiotu. Egzaminu można uniknąć - kwestia dogadania z prowadzącą, co brzmi dziwnie, ale takie są fakty.
Dodatkowo w 2 semestrze mamy do wybrania fakultet, których lista wyświetlona na stronie pokazuje, iż nazwa każdego jest coraz bardziej dziwniejsza od poprzedniego. Rejestrujemy się na nie wd. zasady "kto pierwszy, ten lepszy". Kwestia obecności egzaminu również do uzgodnienia z poszczególnym prowadzącym.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

W większości przypadków jest całkiem okej. Prowadzący chętnie udzielają odpowiedzi na przeróżne pytania - te mniej, lub bardziej ambitne. Na 1 roku ogólnie ciężko znaleźć czas na czynny udział w kołach naukowych, czy warsztatach. W połączeniu z nauką mogłoby się to okazać serio prawdziwym hardcorem. Ja np. zrezygnowałem z regularnego treningu na siłowni, aby skupić się na zaliczeniu najcięższych kobył.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Pozytywna. Studenci chętnie udzielają sobie wzajemnej pomocy. Najważniejsze jest, aby zgrana była grupa. Wbrew pozorom wyścig szczurów jest tutaj znikomy. Owszem zdarzają się krety, które tylko czekają na okazję, aby podkablować wywęszoną ciekawą informację do Profesora Katedry ( sam niestety miałem okazje się o tym przekonać w tym roku ), ale jest to chyba już wymierający gatunek.

Jak jest z mieszkaniem?

Mogę się wypowiedzieć jedynie o mieszkaniu, bo takowe wynajmuje wraz z jeszcze jedną osobą. Wiadomo im bliżej centrum miasta tym wzrasta cena za mieszkanie. Z tego co zdążyłem się zorientować wśród rówieśników średnia zapłata za wynajem mieści się w zakresie 600-800 zł plus media od osoby na miesiąc. Ciężko powiedzieć jak sytuacja będzie się prezentowała teraz w dobie pandemii.

Życie w mieście

Wszelakie atrakcje w Krakowie i ogółem życie towarzyskie mocno kuszą, podczas żmudnego przesiadywania nad stosem tekstu w książce. Warto robić sobie przynajmniej jeden dzień w tygodniu ( proponuję piątek po zajęciach ) luźniejszy, aby chodź trochę zakosztować miejsca, w jakim się znajdujemy. Jest tutaj wszystko - tętniący życiem rynek, zabytki, restauracje, bary, parki, jeziora, mój ukochany zalew Zakrzówek , punkty widokowe, trasy spacerowe , muzea , ZOO... super odskocznią jest też relaksacyjny przejazd wynajętymi elektrycznymi hulajnogami, które normalnie funkcjonują tu tez jako środek transportu. Co do samych dojazdów - komunikacja jest na tyle rozwinięta ( zarówno autobusy jak i pętla tramwajowa ), że posiadanie samochodu jest zbędne. Na zajęcia w centrum miasta raczej ciężko jest się spóźnić. Godzinny poranne niestety charakteryzują się dużym tłokiem, ale spokojnie nie aż takim, jaki widzieliście na słynnych zdjęciach z godzin szczytu w Chinach.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Trzeba sobie non stop powtarzać - im ciężej będzie się pracować, tym szybciej odetchniemy z ulgą, że wszystko zaliczyliśmy. Mocna psychika przede wszystkim. Owszem, będą was zapewne prześladować dni kompletnej załamki, ale nie możecie się poddać. Medycyna nie jest najtrudniejszym kierunkiem na świecie - wymaga wytrwałości, poświęcenia i bardzo ciężkiej pracy. Wszystko tak na prawdę jest do zdania, jeśli odpowiednio do czegoś przysiądziemy. I pamiętajcie jeszcze o jednym - broń Boże nie róbcie sobie zaległości, bo jest to wasz największy wróg na tych studiach. Systematyczność czyni cuda, zobaczycie sami.

Neurobiologia, Uniwersytet Jagielloński (UJ) - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

2

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauki na 1 roku jest dużo, ale wszystko zależy od osoby, niektóre osoby olewały i też się im udawało, wykładowcy zaliczają wszystkim, więc raczej nie ma problemów. Wiadomo że materiał odmienny od tego co się robiło w liceum, ale wiadomo to neurobiologia:) Książek raczej nie trzeba kupować, ewentualnie do 2-3, jeśli ktoś chce, wszystkie materiały zapewniają wykładowcy. Wykłady na niektórych przedmiotach obowiązkowe, lub są za obecność przyznawane punkty, co jest totalną głupotą. Ale generalnie większość osób daje rady bez problemów. W kolejnych latach ilość nauki różna, najgorszy był w mojej opinii 2 rok, ponieważ była wtedy biochemia, ale to indywidualna ocena. Sama skończyłam tylko licencjat, dlatego jak jest na magisterce nie wiem.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom zajęć bardzo różny, niektórzy wykładowcy bardzo inspirujący, niektórzy nie powinni wykładać w mojej opinii. Wszystko zależy na kogo się trafi w grupie. Biblioteka jest zaopatrzona bardzo dobrze, można dostać większość potrzebnych książek, przy czym jak mówiłam większość materiałów wysyłają wykładowcy. Konferencje są, ale wyjazd na nie pozostaje raczej w gestii studenta ze względu na brak uczelnianych finansów na tego typu wyjazdy, sami wykładowcy nie robią kłopotów dla osób wyjeżdżających. Warsztatów i prawdziwych kół naukowych raczej brak, wprawdzie są z wielu dziedzin, ale aktywność tych kół ogranicza się w zasadzie do spotkań przy kawie, nocy biologów, czy konferencji Neuronus, sama poszłam na farmację po licencjacie, większe możliwości wymiany zagranicznej czy pisania drobnych prac naukowych są raczej po farmacji czy lekarskim mam wrażenie, przynajmniej u mnie na farmacji na UJ tak jest. Możliwości zatrudnienia, jako takich po kierunku raczej brak, mimo wspaniałego opisu umiejętności absolwenta na stronie neurobiologii, rzeczywistość jest raczej inna, na zagraniczny doktorat trudno się dostać ponieważ na neurobiologii nie uczą pojęć po angielsku, a lektorat jest z angielskiego ogólnego, jedynie co pozostaje dla osób chętnych to zrobić doktorat w Polsce. Trochę osób generalnie odpada po licencjacie i magisterkę kończy ok. 15-18 osób średnio, z czego 1 może 2 zaczynają pózniej robić doktorat, tak przynajmniej wygląda to z perspektywy absolwenta.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Podejście wykładowców jest bardzo dobre, w porównaniu z farmacją, generalnie nikt nie utrudnia, a wykładowcom zależy żeby wszyscy zdali, przynajmniej takie często miałam odczucie, ogólnie jak ktoś się choć trochę uczy, to przejdzie bez problemów. Relacje między studentami są dość dobre, ale ogólne dogadywaliśmy się w małych grupach, jako całość rocznik był dość niezgrany, wyścigu szczurów całkowity brak, większy jest na farmacji mam wrażenie. Z innych uwag to radzę ogarnąć system przedmiotów fakultatywnych, każdego roku trzeba dorobić mniej więcej 20 ECTS z fakultetów, ale sama procedura składania podań itp jest strasznie chaotyczna i trzeba gonić po dziekanatach i prosić wykładowców i sekretarki o podpis/ pieczątkę i to radzę ogarnąć jak najwcześniej, ale to raczej wina samego UJ i organizacji na uczelni.

Jak jest z mieszkaniem?

Kampus jest w nowej dzielnicy Krakowa Czerwone Maki, komunikacja miejska bez zarzutów, można dojechać autobusem w 30 min do centrum, jestem z Krakowa, więc nie wynajmowałam mieszkania, ale generalnie dużo osób wynajmuje mieszkania w okolicy kampusu, ze znalezieniem mieszkania też nie ma chyba problemów z tego co wiem, ciągle budowane są nowe w okolicy, i większość mieszkań jest wynajmowana przez studentów.

Życie w mieście

Kraków jest boski;)

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Generalnie jak chcesz być nauczycielką w szkole lub założyć własną firmę budowlaną to polecam:) Ale jak idziesz na studia po konkretny zawód, żeby potem zarabiać na dyplomie, to wybierz coś bardziej praktycznego jak kierunek lekarski, farmacja czy psychologia. Biologia daje wam takie same możliwości zatrudnienia jak neurobiologia i praca naukowa czy zatrudnienie po tym kierunku to raczej mrzonki w obecnych czasach.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Opolski - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Na pierwszym roku nauki nie jest jeszcze tak dużo, chociaż fakt, że czasem trzeba bylo zarwać nockę (szczególnie pod koniec pierwszego semestru gdzie czekało wiele zaliczeń - między innymi z biologii:)). Wielu wykładowców i asystentów ma fajne podejście - nie wykuwanie na pamięć wszystkich szczegółów które i tak po pół roku zapomnisz, a w karierze medycznej nigdy się nie przydadzą tylko większe nastawienie na cala te wiedzę juz w kontekście medycznym. Wiadomo są ciężkie przedmioty - w pierwszym semestrze na pewno była to Biologia z parazytologią i embriologia - głównie przez ogrom materiału. Później miała straszyć biochemia, ale spokojnie pan G. opuścił progi UO. Chociaż zapowiada się, że teraz jej miejsce ma zająć wymagająca fizjologia. Jednak spokojnie - w Opolu jest czas na weekendy w domu rodzinnym, bez książek czy wypady na miasto.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Wiadomo - uczelnia się dopiero rozwija przez co oferta kół/ atrakcji poza zajęciami jest może uboższa niż na wielkich umedach. Jednak to daje możliwości, któtych nie ma nigdzie indziej - chcesz zalożyć swoje koło i być pionierem? Spoko. Chcesz rozwijać się w IFMSA? Kameralne towarzystwo zapewni ci jeszcze lepsze szanse na np. prowadzenie swojej akcji.
Zajecia sa prowadzone oczywiscie na bardzo wysokim poziomie, a uczelnia jest bardzo dobrze wyposażona w nowy sprzęt (np jako urozmaicenie anatomii mamy wirtualny stół czy oculusy, a na histologii każdy na spokojnie ma swój mikroskop i szkiełka).

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Współpraca zarówno na linii student-wykładowca jak i student-student na moim roku jest na prawdę bardzo dobra. W tej pierwszej zazwyczaj nie ma problemu żeby się z jakąś sprawa dogadać - czy to o przełożenie czegoś, wytłumaczenie, danie ostatniej szansy ( wiadomo są wyjątki, ale nieliczne). Współpraca z ludźmi na roku też jest super - zawsze ktoś chętnie podzieli się notatkami z wykładu, wytłumaczy czy pożyczy materiały. Ludzie są bardzo zgrani i mimo podziału na grupy, które często się nie spotykają ze sobą w ogóle, zawsze chętni na jakas integracje.

Jak jest z mieszkaniem?

Akademik to koszt okolo 300-400 złotych, warunki są podobno różne (jak to w akademikach), plusem jest odległość 4 min spacerkiem od uczelni.
Mieszkań jest trochę w ofertach i warto poszukać żeby znaleść perełki cenowe czy jakościowe.
Plusem Opola jest na 100% fakt ze mieszkania w centrum nie sa az tak drogie, jedli jednak ktos szuka czegos jeszcze tańszego - duza dzielnica mieszkaniowa (Zaodrze lub Malinka) to odleglosc tylko 20-30 min spacerem i 10-15 min komunikacja od kampusu.

Życie w mieście

Większość zajęć odbywa się na kampusie głównym w budynku CM - który mieści się w samym centrum, wiec łatwo dojechać do niego praktycznie każda linia autobusową (chociaż po Opolu i tak często chodzi się po prostu na pieszo). Dojazdami więc raczej nie ma co się w Opolu martwić. Jeśli chodzi o wolny czas to jest to miasto wielu pięknych terenów zielonych - sama wyspa Bolko to mała perełka. Życie nocne w Opolu nie istnieje jakoś bardzo (na kluby jednak polecamy wbić do Wrocławia który jest max 1h drogi pociągiem ;)))) jednak ma to swoje plusy - w barach jest tanio i zazwyczaj jest miejsce (wyjątek - koniec sesji). Jednak nie mogę powiedzieć, ze przez to ze Opole jest miastem mniejszym to jakos społecznie, rozrywkowo sie w nim nudzę :) Pamietajcie ze to nie miejsce tworzy rozrywkę, a ludzie!

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Na koniec tylko powiedzieć - ze wiekszosc ludzi serio lubi studiowanie w Opolu, a negatywne opinie można usłyszeć albo od ludzi którzy nigdy tu nie studiowali, ale wypisują zasłyszane plotki na forach, albo od ludzi którzy przyszli tu z wizja przenosin od poczatku.
Ja nie zmieniłabym swojej decyzji za zadne skarby - jesli chcecie kameralnej atmosfery, fajnych mozliwosci to wybierajcie Opole. Jesli chcecie tylko prestiżu przy nazwie uczelni i skrobania wynikow tylko sobie to moze lepiej nie ;)

Strony