Kierunek lekarski, Uniwersytet Kaliski - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych
Jak wygląda nauka na pierwszym roku?
Moje doświadczenia z pierwszego roku były dużym rozczarowaniem. Idąc na lekarski spodziewałam się poziomu studiów wyraźnie wyższego niż w liceum na biol chemie, a momentami miałam wrażenie że niewiele się to różni. W mojej opinii poziom nauczania jest niższy niż można by oczekiwać od studiów medycznych. Wymagania są niespójne. Z jednej strony kolokwia potrafią być trudne a z drugiej uczelnia w praktyce robi bardzo dużo żeby studenci i tak przechodzili dalej. Sprawia to wrażenie że realna selekcja praktycznie nie istnieje i bardzo trudno odpaść. Mam poczucie że jeśli ktoś się dostanie to niezależnie od zaangażowania i tak zostaje, chyba że sam zrezygnuje.
Egzaminy w mojej ocenie też nie spełniają standardów jakich oczekiwałabym na kierunku lekarskim. Zdarza się że prowadzący daje pytania identyczne jak w poprzednich latach na uczelniach z których sam pochodzi, co sprawia wrażenie że egzamin staje się formalnością a nie realnym sprawdzianem wiedzy. Uważam to za przykre, zwłaszcza że widziałam sytuację w której uczelnia przyjęła studentów z zamkniętego kierunku lekarskiego z innej uczelni decyzją ministerstwa i dodatkowo uznała im cały rok studiów. Szczęka wtedy mi opadła. Wygląda to tak jakby najważniejsze było po prostu to żeby ktoś tu studiował, szczególnie że wiele osób rezygnuje i często bezskutecznie próbuje przenosić się na inne uczelnie.
Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?
Możliwości rozwoju oceniam raczej na podstawowy. Poziom zajęć bywa nierówny, a organizacja często chaotyczna i mało przejrzysta jeśli chodzi o zasady. Grupy nie są bardzo duże, ale nie zawsze przekłada się to na jakość pracy. Biblioteka i zaplecze są ok, chociaż bez szału.
Jaka atmosfera panuje na uczelni?
Wykładowcy sprawiali wrażenie jakby byli tutaj tylko na gościnnych występach, byle zrealizować program za który zapłacono i wrócić do swojego macierzystego ośrodka (Poznań i reszta Polski żeby było śmieszniej). Między studentami natomiast było spoko, wspieranie się, wszyscy sobie pomagali, ogólnie dobra relacja.
Jak jest z mieszkaniem?
Jeśli chodzi o wynajem mieszkań (z tego korzystałam), kawalerki zwykle kosztują ok. 1500-1700 zł miesięcznie w zależności od standardu i lokalizacji. Pokój w mieszkaniu wychodzi taniej, więc wiele osób wybiera wynajem ze znajomymi. Ogólnie znalezienie mieszkania nie jest dużym problemem, rynek jest sporo mniej konkurencyjny niż w większych miastach.
Życie w mieście
Życie w mieście jest raczej spokojne i bez większych problemów z dojazdami. Komunikacja miejska działa, ale wiele osób i tak porusza się pieszo, bo większość miejsc jest blisko. Miasto jest niewielkie, więc nie ma ogromnej liczby atrakcji, ale są restauracje, galerie handlowe, siłownie i miejsca żeby wyjść ze znajomymi. To raczej spokojne miejsce do studiowania niż typowo studenckie miasto z intensywnym życiem nocnym.
Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki
Na początku pozdrawiam wszystkich studentów, bo relacje między studentami to zdecydowanie najlepsza część tego miejsca. Wzajemna pomoc, dzielenie się materiałami i ogólne wsparcie naprawdę robiły różnicę.
Jeśli jednak chodzi o samą uczelnię i kierunek, moja ocena jest niestety bardzo.... Spodziewałam się znacznie wyższego poziomu nauczania, lepszej organizacji i większego nacisku na realne wymagania. W praktyce miałam poczucie chaosu.
Najbardziej uderzające było dla mnie to, że znajomi studiujący na dużych uczelniach medycznych, a także niektórzy lekarze, z którymi miałam kontakt, reagowali na nazwę uczelni raczej z pobłażaniem lub żartami. To niestety mocno podkopywało poczucie, że studiuje się w miejscu traktowanym poważnie w środowisku.
Zrezygnowałam dość szybko i poprawiłam maturę, co prawda obecnie jestem na niestacjonarnych (zależało mi na "markowej" uczelni) ale bardzo cieszę się ze swojego wyboru.