Kierunek lekarski, Akademia Śląska (dawne WST) - opinia studenta III roku studiów stacjonarnych
Jak wygląda nauka na pierwszym roku?
Przed podziałem na lata napiszę małe sprostowanie: Intensywność nauki zależy od oczekiwań, z jakimi idzie się na medycynę, jeśli idziesz z założeniem że chcesz być dobrym lekarzem (na co oczywiście składa się o wiele więcej rzeczy niż sama sucha wiedza) to siłą rzeczy będziesz się sporo uczyć, jeśli chcesz się prześlizgnąć żeby pochwalić się mamie dyplomem i szczycić się tytułem lekarza to niestety prawdopodobnie też ci się to uda.
I rok
Anatomia: nie rozgraniczając na prowadzących, przedmiot jest ciekawy i dobrze prowadzony, niestety uczelnia mogłaby coś zrobić z słabej jakości preparatami bo to żart, że przy 50 tysiącach na rok, jest tylko jedno ciało które prawdopodobnie pamięta jeszcze czasy Bitwy pod Grunwaldem, w zależności na kogo się trafi poziom zaliczeń odzwierciedla atmosferę która panuję na zajęciach, u jednych będzie to kolejna wejściówka do odhaczenia, u drugich przeprawa przez rwącą rzekę, rowerem, bez kierownicy.
Histologia: Zajęcia prowadzone bez zarzutów, tu pojawia się kwestia "lubienia" jeśli dla kogoś histologia jest ciekawa, to będzie się dobrze bawił, jeśli nie to będzie na zajęciach udawał, że widzi to co ma zobaczyć pod mikroskopem tylko żeby iść wcześniej do domu, Egzamin jak dotąd drugie miejsce jeśli chodzi o poziom trudności, były ciężary.
Reszta przedmiotów jest w porządku, była i tyle, czy się przyda w przyszłości podczas pracy? To już temat na osobną dyskusje
II rok
Biochemia: Jeden z lepiej prowadzonych przedmiotów, radzę uważać bo wiedza wyniesiona z niej przydaje się w kolejnych latach studiów, na każde zajęcia szło się z uśmiechem.
Fizjologia: Największy zawód jak dotąd jeśli mówimy o zajęciach, tak ciekawy przedmiot, prowadzony tak bezpłciowo, ćwiczenia i seminaria to po prostu wykłady na żywo (oczywiście wykład da się poprowadzić w sposób ciekawy, nie tutaj, 3 godzinki czytania z prezentacji).
Jeśli dobrze pamiętam to z zajęć które są czymś więcej niż zapychaczami, było jeszcze usg, zajęcia przydatne, lecz prowadzące przez specyficzną osobę.
III rok
Legendarny rok, za razem najlepszy i najgorszy rok.
Dlaczego najgorszy?
Tutaj wchodzi ona, cała na biało, patomorfologia, przedmiot ciekawy i przyjemny dopóki nie pojawiają się nowotwory, a pojawiają się szybko i zajmują najczęściej 60-85% każdego działu, jeśli chodzi o zaliczenia, u mojego prowadzącego który sam w sobie jest bardzo fajnym człowiekiem z którym zajęcia są ok, tak zaliczenia to killery, niesamowita sprawa i nie jest ona osobnicza, czy ktoś się nauczy czy nie to i tak nie ma to żadnego znaczenia, na większość pytań nie da się odpowiedzieć. Pierwsze kolokwium było przyjemne, drugie było tragiczne, najtrudniejsze zaliczenie jak dotąd w mojej 3 letniej "karierze" na tej uczelni, i piszę to jako osoba która uzyskała z niego 90%.
Patofizjologia: Forma prowadzenia zajęć jak na fizjologii, natomiast to co tutaj robi największą różnicę to osoby które ją prowadzą.
Tak, jest to wykład, ale w większości prowadzony w formie dyskusji z prowadzącym, co sprawia, że można się zaangażować, jest to poniekąd praca wspólna.
Wspomnę tu o istnej legendzie i tytanie tych zajęć, Dr Sven Solich, myślę, że każdy młody adept medycyny powinien dążyć do tego, żeby być takim jak on, jest miły, na każde pytanie odpowie, a i taki mały szczegół, wie absolutnie wszystko, pamięta rzeczy których nikt będąc lekarzem nie używa i nie pamięta bo wiedza ta jest nieprzydatna, legenda. (i nie jest to sarkazm)
Farmakologia: Na pewno można powiedzieć, że jest, i chyba tyle, polecam uczyć się we własnym zakresie.
Diagnostyka Laboratoryjna: Jeden z najważniejszych przedmiotów, wiele można zarzucić katedrze ale na pewno nie brak barwności postaci które prowadzą zajęcia, oraz ich (w większości) dobrych intencji względem studentów które nie zawsze widać na pierwszy rzut oka, Nigdy w życiu nie dałbym powiedzieć złego słowa na szefową katedry oraz Pana doktora, może z wyjątkiem przydługich historii życiowych, które bywają pouczające. Największy minus tejże katedry to brak jasnego wskazania materiałów z których się przygotowywać do zajęć, chociaż gdyby spojrzeć na to racjonalnie, studiowanie na tym polega.
Mikrobiologia: Tematyka wykładów powinna być przeniesiona na ćwiczenia. Dlaczego? Potencjał młodego zespołu jest marnowany na opowiadanie o zagadnieniach laboratoryjnych, które nie zbyt przydają się w pracy lekarza, chociaż tutaj Chapeau bas dla Pani i Pana (w szczególnosci) doktor bo nawet tak nudne tematy potrafią poprowadzić w sposób ciekawy, co dodatkowo podkreśla ich talent dydaktyczny o który tak trudno w dzisiejszych czasach.
Zajęcia Kliniczne:
Najciekawsza rzecz na 3 roku, wszystkie zajęcia(może oprócz radiologii) były prowadzone w sposób przystępny, i interesujący.
Tutaj moje wyróżnienie dla kolejnych dwóch legend które powinny być przykładem dla studentów i młodych lekarzy:
Pani Dr n. med. Grażyna Kucharska, dzięki niej zajęcia to czysta przyjemność dla kogoś kto chce się uczyć, nic dodać nic ująć.
Pan Dr n. med Michał Jelonek, zainteresuje kardiologią absolutnie każdego, zazdroszczę każdemu kto będzie miał z nim przyjemność mieć zajęcia.
Chirurgii jeszcze nie miałem więc się nie wypowiem.
Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?
Tutaj największa bolączka Akademii Śląskiej, koła naukowe niestety w praktyce nie istnieją, jak już istnieją to tylko w teorii bo spotkania kół odbywają sie raz w roku i kompletnie nic z nich nie wynika.
Jaka atmosfera panuje na uczelni?
Podejście wykładowców jest raczej bez zastrzeżeń, nawet powiedziałbym że czasem zbyt liberalne względem zachowań niektórych studentów.
Co do studentów, temat rzeka.
W każdej grupie społecznej podział procentowy na intelekt/kulture osobistą/czy jak kto chce to sobie nazwać będzie podobny, niestety u studentów Akademii Śląskiej krzywa gaussa będzie przesunięta w stronę lewą jeśli chodzi o powyższe cechy. Liczba ludzi na których chciałbym w przyszłości trafić będąc pacjentem prawdopodobnie przekroczy lekko liczbę palców obu dłoni co daję nam kolo 8-12% całego roku. Możliwe również, że wynika to z mojej dość wąskiej wizji na to jaki lekarz powinien być. Chociaż moją teorie potwierdzają wyniki LEKu.
Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki
Jeśli oczekujesz od jakiejkolwiek uczelni, że sama cię czegoś nauczy to niestety nawet na harvardzie nie mają takiej mocy wkładania magicznie wiedzy do głowy.
Zalety AŚ?
- Uczelnia która udostępnia ci jedną z lepszych, a w niektórych dziedzinach prawdopodobnie najlepszą kadrę nauczycieli akademickich.
- Jeśli będziesz się uczył to nie będzie problemu ze zdawaniem, jeśli dobrze żyjesz z prowadzącymi (co rozumiemy jako zachowywanie się jako normalny człowiek a nie zwierzę, co niestety zdarza się studentom aśka) to nikt ci nie będzie robił pod górkę.
- Studiując tu masz też życie prywatne.
Wady:
- Działalność naukowa na tej uczelni nie istnieje, przynajmniej do 3 roku, jeśli chcesz zostać naukowcem, to nie tu.
- Na zajęcia kliniczne i niektóre laboratoria trzeba daleko dojeżdżać, bez auta studiowanie tutaj jest dość kłopotliwe.
- NAJWAŻNIEJSZE: dla niektórych będzie to zaleta, natomiast dla mnie i mi podobnych jest to ogromna i największa wada tej uczelni. Akademia Śląska to uczelnia która niestety jeśli nic się nie zmieni to będzie wypuszczać nie bójmy się użyć tego słowa, kretynów, są tu osoby które jakimś cudem potrafiły poprawiać jedną wejściówkę 6 razy, osoby które na 3 roku studiów szukają białkomoczu w morfologii krwi, osoby które na 6 roku studiów lekarskich (historia przytoczona przez jednego z prowadzących) nie potrafią zbadać objawów oponowych u dziecka, jeśli takie rzeczy się dzieją to jest to po prostu tragedia. Dzięki temu inni studenci którzy się uczą, starają i dają z siebie 110% później na praktykach i zajęciach klinicznych spotykają się z ostracyzmem ze strony lekarzy (chociaż też nie ma sie co im dziwić). Z czego to wynika?
Na tej uczelni przynajmniej do teraz wiedza jest egzekwowana bardzo luźno, jeśli daje się 15 szans studentom, 3 terminy, 2 terminy warunków, komisy itp, to jak uczelnia ma trzymać poziom????? Potem wszyscy się dziwią, że Aśkowcy piszą LEK na 140 punktów.
PODSUMOWANIE:
Jeśli chcesz uczelnię która nie będzie ci uprzykrzać życia, chcesz mieć miejsce i czas na naukę, równocześnie nie chcesz działać naukowo, i nie obchodzi cię to, że w około ciebie poruszają się osoby o wątpliwym przewodzeniu w OUN, to jest to idealna uczelnia dla ciebie.