Kierunek lekarski, Gdański Uniwersytet Medyczny (GUMED) - opinia studenta III roku studiów stacjonarnych
Jak wygląda nauka na pierwszym roku?
Pierwszy rok jest bardzo specyficzny, ale jednocześnie charakteryzuje się prawdopodobnie najwyższym poziomem nauczania. Później bywa już gorzej – zarówno pod względem merytorycznym, jak i pod kątem ilości materiału do przyswojenia. Na naukę trzeba poświęcić zdecydowanie więcej czasu niż w liceum, choć jest to do opanowania. Najważniejsze jest przestawienie się na zapamiętywanie ogromnych ilości informacji, często bez możliwości układania ich w logiczne ciągi przyczynowo-skutkowe, jak to miało miejsce w liceum
Plan zajęć na pierwszym i drugim roku bywa bardzo wymagający. Zdarzają się dni, kiedy zajęcia trwają od 8:00 do 19:30 z kilkugodzinnymi okienkami. Bywają też wejściówki online o 22:00 czy kolokwia w soboty (np. z chemii medycznej). Warto jednak pamiętać, że plan i rozkład przedmiotów zmieniają się z roku na rok, więc kolejne roczniki mogą mieć nieco inne doświadczenia.
Na plus można zaliczyć wykłady online, a w przypadku niektórych przedmiotów także nagrania, które można odtworzyć w dowolnym momencie. Ich jakość bywa jednak bardzo zróżnicowana – od materiałów stanowiących solidne podstawy przedmiotu, aż po te, które w ogóle się nie odbyły lub nie zostały udostępnione. Atutem jest również fakt, że większość zajęć odbywa się w budynkach kampusu na Aniołkach. Dodatkowo niektóre grupy mają w środku tygodnia wolny dzień od zajęć stacjonarnych.
Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?
Na zajęciach praktycznych dość często zdarza się, że nie są przestrzegane zasady dotyczące liczebności grup. Grupy kliniczne bywają łączone – albo z powodu braku prowadzących, albo z powodu zbyt dużej liczby studentów. Wiele zależy od tego, na kogo się trafi; nierzadko każde zajęcia prowadzi inny lekarz, co sprawia, że mają one charakter spontaniczny, bez wyraźnego planu. W takich przypadkach zajęcia nie niosą większej wartości merytorycznej i sprowadzają się głównie do „zapełnienia czasu”, tracąc przy tym jakikolwiek logiczny ciąg. Często można też odnieść wrażenie, że nikomu tak naprawdę nie zależy na tym, aby nauczyć studentów praktycznych umiejętności – niektóre zajęcia po prostu się nie odbywają, a zdarza się, że studenci muszą samodzielnie szukać lekarza, który w ogóle je poprowadzi.
Jeśli chodzi o warunki zaliczeń, to większość przedmiotów można bez większych trudności zdać, korzystając wyłącznie z materiałów dydaktycznych udostępnianych w extranecie przez Katedry i Zakłady. Ich jakość bywa jednak różna – zdarzają się sprzeczności, nieaktualne informacje czy niedociągnięcia. Mimo to większość materiałów jest w porządku, co sprawia, że generalnie nie ma potrzeby sięgania po książki. Oczywiście istnieją wyjątki – np. choroby wewnętrzne na 2. i 3. roku, gdzie nie otrzymaliśmy żadnych materiałów, a pod koniec roku można było odnieść wrażenie, że każda grupa realizowała zupełnie inne treści, w zależności od asystenta. Plusem jest to, że wyniki zaliczeń otrzymujemy bardzo często tego samego dnia.
Wiele z opisanych problemów wynika z faktu, że uczelnia przyjmuje coraz więcej studentów, nie posiadając odpowiedniego zaplecza. Biblioteka Główna jest zdecydowanie zbyt mała – w okresie kolokwiów pierwszego roku znalezienie wolnego miejsca w czytelni graniczy z cudem. Również warunki w szpitalu pozostawiają wiele do życzenia: nie ma odpowiednich i godnych miejsc do przebierania się. Temat ten pojawiał się już we wcześniejszych wpisach. Studenci 3. roku uzyskali dostęp do szafek dopiero w kwietniu (a i tak był to wyjątek, bo w poprzednich latach takich szafek w ogóle nie było na tym etapie studiów). Do tego czasu przebieranie odbywało się na głównym, przeszklonym korytarzu albo w toaletach, a rzeczy osobiste trzeba było zostawiać w ogólnodostępnej szatni.
Funkcjonowanie kół naukowych bywa bardzo różne – niektóre sprawiają wrażenie mało otwartych i niechętnie przyjmują nowych członków, inne rozpadają się już po kilku spotkaniach. Jeszcze inne bardzo prężnie działają. Jest ich naprawdę sporo, więc możliwe, że po prostu nie trafiłem jeszcze na odpowiednie dla siebie.
Kończąc wątek organizacyjny – plan zajęć potrafi ulegać zmianom w nieoczekiwanych momentach, dlatego warto śledzić go na bieżąco. Co roku powtarza się też ten sam problem z zapisami na fakultety – trzeba zmarnować cały wieczór, ponieważ dedykowana strona przez pewien czas nie odpowiada po uruchomieniu zapisów. W tym roku na początku przygotowano zbyt mało miejsc, gdyż władze uczelni nie zdawały sobie sprawy z faktycznej liczby studentów.
Jaka atmosfera panuje na uczelni?
Relacje między studentami w dużej mierze zależą od tego, do jakiej grupy się trafi. Większość osób jest naprawdę w porządku, choć zdarzają się też grupy tworzące atmosferę wyścigu szczurów i ciągłego porównywania się do innych. Warto więc trzymać się z tymi pierwszymi, aby nie zwariować.
Jeśli chodzi o prowadzących, uderza przede wszystkim marazm i brak zaangażowania. Zajęcia często sprowadzają się do czytania slajdów z prezentacji, co kończy się tym, że studenci zajmują się własnymi sprawami albo po prostu przysypiają. Ponieważ większość zajęć wygląda w ten sposób, z czasem tworzy się atmosfera ogólnej beznadziei. Resztki entuzjazmu i chęci do pracy można jeszcze dostrzec u niektórych prowadzących w pierwszych semestrach, jednak z biegiem lat sytuacja staje się coraz gorsza. To szczególnie szkoda, bo to właśnie kolejne lata są najistotniejsze z perspektywy przyszłej pracy zawodowej.
Oczywiście nie wszyscy prowadzący tacy są – opisuję jedynie ogólną tendencję, która rzutuje na mojej opinii. Ci faktycznie zaangażowani pozostają w mniejszości.
Jak jest z mieszkaniem?
Nie orientuję się w tym dokładnie, ponieważ jestem z Trójmiasta. Nie jest tajemnicą, że to jedno z droższych miejsc do życia w Polsce. Wielu moich znajomych jednak nie miało większego problemu ze znalezieniem ciekawej oferty mieszkaniowej dla siebie. Standard akademików GUMed nie należy do najwyższych.
Życie w mieście
Dzielnica, w której znajduje się kampus GUMed – Aniołki – nie oferuje zbyt wiele poza starymi kamienicami na górzystych, wąskich uliczkach. Brakuje tam infrastruktury handlowej, a zaparkowanie samochodu graniczy z cudem, więc w praktyce pozostaje korzystanie z komunikacji miejskiej. W Gdańsku zdecydowanie lepiej funkcjonuje komunikacja tramwajowa niż autobusowa, dlatego najważniejsze jest, aby mieszkać blisko linii tramwajowej dojeżdżającej w okolice uniwersytetu.
Pojedyncze zajęcia odbywają się także w szpitalu w Gdyni (Redłowo), ale na szczęście dojazd tam jest stosunkowo wygodny dzięki pociągom SKM.
Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki
Drugi raz wybrałbym GUMed, głównie dlatego, że mam tutaj blisko do domu – to ogromny komfort studiować niedaleko rodziców i mieć ciągły kontakt ze znajomymi z liceum. Jeśli jednak ktoś ma możliwość wyboru innej uczelni bliżej swojego rodzinnego miejsca zamieszkania, warto dokładnie przeanalizować wszystkie za i przeciw przed podjęciem decyzji.