Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny w Lublinie - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

W poprzednie wakacje, sama zaglądałam na strony z opiniami o różnych uczelniach, więc pomyślałam że może w tym roku pomogę kilku osobom :) Generalnie, jak się wszyscy spodziewają, nauki jest ogrom. Przeskok z liceum jest duży, na pierwsze kolokwium i szpilki z anatomii, będziecie płakać. Ale nie przestraszcie się za bardzo, bo sami zobaczycie jak szybko się przyzwyczaicie do innego trybu nauki. Dodatkowo, zobaczycie też, że taka nauka wymaga z lekka innego rozplanowania niż w szkole średniej. Tutaj, w przypadku bardziej wymagających przedmiotów, naukę zazwyczaj rozkładam na kilka dni, ale nie ma co czarować, na niektóre wystarczy dzień przed ;)). Ogólnie rzecz biorąc, nauki jest dużo więcej, ale jest też dużo bardziej elastyczna, bo zajęć jest mniej i o różnych porach. Nie trzeba zarywać nocek i uwierzcie mi, wszystko jest do przejścia.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Nie będę się szczegółowo rozwodzić nad każdym z przedmiotów, ale ogólnie poziom zajęć jest bardzo dobry. Wiadomo wszystko zależy od prowadzącego, bo bywa że występują różnice w chociażby trudności wejściówek u poszczególnych prowadzących, ale pamiętajcie też że egzamin w sesji i tak każdy pisze ten sam.
Z grubsza o przedmiotach:
Anatomia - owiana złą sławą, ale mówię wam, nie ma tak źle. Zajęcia prowadzone są bardzo dobrze, dokładnie i przyjemnie. Zaliczenia są niestety trudne, w tym roku szczególnie skupili się na aspektach klinicznych anatomii. Często pytania wymagały połączenia kilku faktów z różnych tematów.
Jeśli chodzi o prosektorium, jest dobrze wyposażone, ciał dawców jest sporo. Teraz jest w remoncie, wiec być może będzie jeszcze lepiej:)
Histologia - moja subiektywna opinia - przedmiot raczej nudny, ale obiektywna - prowadzony przemyślanie, prowadzący doświadczeni, bardzo mili i pomocni. Nie ma na co narzekać.
Fizjologia - moje odczucia podobne do anatomii, bardzo obszerny materiał, ale jednocześnie bardzo ciekawy i co więcej, przydatny klinicznie na późniejszych latach (tak przynajmniej mówią ;)).
Biofizyka - trafiłam na niesamowitego prowadzącego, więc pomimo że przedmiot wcale do łatwych nie należy, przyjemnie się go uczyło, z seminariów wynosiłam bardzo dużo. Jednak egzamin w sesji zimowej był dość ciężki.
Biochemia - dopiero od 2 semestru, na razie nie ma co zaprzątać sobie nim głowy, ogólnie może być :)
Podstawowe Umiejętności Kliniczne - zajęcia super, uczą praktycznych rzeczy do praktyk wakacyjnych - kaniulację, cewnikowanie, iniekcje. Szkoda, że tak mało, bo nie ma co ukrywać 1 rok to praktycznie czysta teoria, zajęć praktycznych jest niewiele.
Inne zajęcia takie jak psychospołeczne aspekty medycyny, angielski, fakultet czy wf - nic szczególnego, kłopotu nie sprawiają.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Grupę trafiłam wspaniałą, więc wyścigu szczurów nie doświadczyłam w żadnym stopniu. Chociaż wiadomo, ludzie są różni, znam też mniej pomocnych.
Starsi koledzy i koleżanki, zawsze odpowiadali na nasze pytania. Żeby jednak nie było za kolorowo, doświadczyłam kilku problemów związanych z organizacją na uczelni.

Jak jest z mieszkaniem?

Jest w porządku, wiadomo że im bliżej kampusu tym drożej, ale uważam że nie ma źle. Niestety widziałam sporo mieszkań, typu klitka, podzielone na np. 5 malutkich pokoików.
Akademiki aktualnie w remoncie, nie wiem ile kosztują i od kiedy ruszą.

Życie w mieście

Lublin to piękne miasto akademickie, głównie dzięki dużej liczbie uczelni. Zawsze można tu znaleźć coś do zrobienia. Dobrze rozwinięta jest też gastronomia, zwłaszcza niedaleko placu Litewskiego, więc pomiędzy zajęciami, zawsze można skoczyć na coś pysznego;)
Dużym atutem jest sam kampus, bo budynki znajdują się blisko siebie, co zdecydowanie ułatwia przemieszczanie się. Biblioteka i czytelnia są dobrze wyposażone, choć warto zaznaczyć, że w czytelni CSM liczba miejsc bywa niewystarczająca, zwłaszcza w okresie sesji, wtedy trudno o wolne miejsce.
AZS działają dość prężnie, każdy może znaleźć coś dla siebie.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Niektórzy powiedzą, że rok to za mało, żeby ocenić uczelnię i być może mają rację. Nie znam realiów lat klinicznych i nie wiem, jak z przygotowaniem praktycznym do zawodu. Jak każda uczelnia, umlub ma swoje wady i zalety, ale niestety ideałów nie ma. Jednak, co mogę powiedzieć po tym roku to to, że naprawdę nie odczułam żadnej złej atmosfery na tej uczelni - większość prowadzących jest bardzo prostudencka i działa nam na rękę. Wielokrotnie słyszałam, że jeśli sami się nie poddamy, to z pewnością zostaniemy lekarzami. Trzymam za was wszystkich kciuki i powodzenia❤️