Opinie o uczelniach

Stale aktualizowana i poszerzana baza opinii o kierunkach studiów i uczelniach z całej Polski. Znajdziecie tu m.in. opinie z uczelni medycznych, technicznych i humanistycznych.

Znalezionych opinii - 67

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny w Lublinie - opinia studenta VI roku studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Bardzo dużo nauki, zwłaszcza, że w Lublinie na pierwszym roku oprócz anatomii i histologii jest jeszcze fizjologia (3 ciężkie egzaminy w sesji). Przez 12 semestrów (!) mamy PAM (psychologiczne aspekty medycyny) co jest jedną wielką stratą czasu, a przez to, że ten "przedmiot" trwa tyle czasu, mamy mniej godzin na ćwiczenia z innych przedmiotów, również klinicznych. Po trzecim roku wprowadzili teraz mini OSCE (egzamin praktyczny z pierwszych trzech lat studiów. Na szóstym roku mamy 7 egzaminów teoretycznych i 7 praktycznych (OSCE). Ponadto na szóstym roku są również WCIĄŻ seminaria (chyba jesteśmy jedyną uczelnią w Polsce, w której studenci ostatniego roku muszą wieczorami wysłuchiwać stuletnich prezentacji w ciasnej salce zamiast mieć ćwiczenia praktyczne na oddziałach albo w spokoju uczyć się do leku/egzaminów).

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Biblioteka słabo zaopatrzona, brak czytelni, nie ma również żadnego miejsca do posiedzenia między zajęciami, mimo że plan jest beznadziejnie ułożony, codziennie okienka od 1 do nawet 5 godzin (siedzenia na podłodze na korytarzu w csmie nie liczę). Brak basenu (na uczelni medycznej!), brak jakiegokolwiek parkingu dla studentów, same płatne dla pracowników, przy ulicy też nie sposób zaparkować. Koła naukowe słabo działają, wszystko trzeba załatwiać na własną rękę i mieć szczęście.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Im dalej tym gorzej. Obecnie większość ludzi chce jak najszybciej kończyć ten rok i iść jak najdalej od umlubu.

Jak jest z mieszkaniem?

Drogie mieszkania, od 900zł w górę.

Życie w mieście

Komunikacja miejska działa słabo. Jeżeli ktoś mieszka dalej od uczelni, to jest kłopot z dojazdem. Jedyny autobus dojeżdżający z centrum na kampus jeździ w szczycie co 20 min, w pozostałych porach rzadziej. Całkowity brak autobusów nocnych w tygodniu.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Nie polecam, żałuję wyboru. Ciągłe zmiany planu studiów (co jest niezgodne z ustawą), plan z mnóstwem okienek, co skutecznie uniemożliwia pracę, odpoczynek, efektywną naukę, jak trzeba jeździć po 2/3 razy dziennie na uczelnię albo siedzieć tam od 8 do 20. Marnowanie 4,5 roku na PAM (kosztem zajęć praktycznych, przecież godziny dydaktyczne się nie rozmnożą, ich liczba jest stała). W przeciwieństwie do innych uczelni w kraju, gdzie na szóstym roku są tylko poranne ćwiczenia, u nas cały czas są seminaria, które rozbijają cały dzień. Siedem egzaminów symulowanych na ostatnim roku (o wiele gorsza opcja niż egzamin praktyczny przy pacjencie) plus wprowadzony od zeszłego roku egzamin praktyczny z trzech pierwszych lat. Mamy niższe średnie niż absolwenci innych uczelni, co znacznie utrudnia pójście na staż do innego miasta, bo tam liczy się właśnie średnia z egzaminów.
Krytycznie czytajcie pochwalne opinie studentów pierwszych lat. Cieszą się, że studiują lekarski, a nie mają porównania z innymi uczelniami, nie znają realiów dostawania się na staż czy rezydenturę.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny w Lublinie - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Bardzo dużo materiału do nauki, jednak w zależności od katedry i prowadzącego na którego się trafi można mieć więcej luzu. Ja osobiście uważam że nie jest bardzo ciężko. Trzeba mieć dobry plan nauki i jakoś to leci. W ciągu roku akademickiego miałam czas na wyjścia ze znajomymi, siłownie, seriale. W trakcie sesji jest tego czasu mało, ale uważam że jak ktoś dobrze wykorzysta czas na ćwiczeniach i przyłoży się do nauki to da radę. Wykłady i język angielski jako jedyne zajęcia były online, to na duzy plus.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Uważam że uczelnia daje dużo możliwości, jest dużo kół naukowych, organizacji. Ludzie chętnie pomagają i dzielą się wskazówkami.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

To w zależności od rocznika, ale u mnie każdy chętnie sobie pomagał, wiadomo trafiają się różne osoby, ale mimo wszystko całym rocznikiem wspólnie działaliśmy żeby każdemu było chociaż trochę łatwiej.

Jak jest z mieszkaniem?

Dużo znajomych mieszka w okolicy Chodźki. Ja osobiście wynajmuję pokój bardziej w centrum, wiec nie orientuję się w cenach za pokoje przy uczelni. Ale myślę że 700+ to norma tam.

Życie w mieście

Komunikacja miejsca jest okej, w godzinach szczytu zdarzają sie opóźnienia co warto wziąć pod uwagę przy dojazdach z centrum na Chodzki. Po zajęciach zawsze jest gdzie wyjść, zazwyczaj wybiera się okolice placu Litewskiego. Lublin jest klimatycznym miastem i zachęcam poznać go trochę bardziej, bo wiele osób zna tylko okolice uczelni i Chodzki :)

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Myśle że uczelnia ( a bardziej niektóre katedry ) mają sporo wad, ale mi sie tutaj studiowanie bardzo podoba i polecam :)

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny w Lublinie - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauki jest dużo, a wręcz bardzo dużo ale tego chyba akurat każdy się spodziewał. Bywają tygodnie kiedy nie wiadomo w co ręce włożyć, czasami (ale rzadko) bywają względnie ''luźne'' tygodnie (zwykle pod koniec semestru kiedy zajęcia się kończą). Jednak zaraz po tym ''luźnym'' tygodniu przychodzi taki, że nie wiesz jak się nazywasz. Oczywiście czas dla znajomych i na chodzenie na imprezki też się znajdzie na I roku. To wszystko zależy od podejścia do nauki i przedmiotów oraz organizacji czasu. No właśnie przedmioty na I roku... Na pierwszym roku mierzymy się z takimi jak anatomia, fizjologia, histologia, biochemia, biofizyka, PAM. Są też i takie przedmioty, które wchodzą na krótko jak np. immunologia czy genetyka (te przedmioty wchodzą a jeszcze szybciej wychodzą, oczywiście kończą się zaliczeniami). Od tego roku wszedł nowy system zaliczeń, przez cały semestr zbieramy punkty z określonej puli, warunkiem dopuszczenia do zaliczenia semestralnego i końcowego jest zebranie 60% punktów z danej puli, a to zależy od przedmiotu ile punktów trzeba zdobyć żeby mieć 60%.

O anatomii słów kilka. Ogólnie to przedmiot, który spędza sen z powiek w największym stopniu. Co do katedry to raczej bez większych problemów można się dogadać, poza niektórymi wyjątkami. U nas w roczniku zaliczenie semestralne w sesji zimowej z anatomii zdało jakieś 7% roku :))) ale na poprawie już bazunia siadła konkretnie. Przygotujcie się na zaliczenia w piątek o 21 czy w sobotę, dla tej katedry to standard. Jeśli chodzi o zajęcia w prosektorium to zależy na kogo się trafi. Są tacy asystenci, że prześlizgniecie się przez semestr bez większego wysiłku, są tacy którzy na wejściówkach będą sprawdzać czy czytacie bochenka czy nie, są i tacy którzy oddają całą robotę swoim wolontariuszom z koła anatomicznego. Ogólnie rzecz biorąc anatomia nie jest taka straszna jak ją malują. U nas w Lublinie obowiązują moduły, kolejno A, B, C, D, E, F, G i w przypadku anaty każdy moduł kończy się szpilkami i zaliczeniem teoretycznym, których nie da się nie zdać. Nawet jak masz 1 pkt na 20 to zdajesz tyle, że masz jeden punkt z tego i musisz nadrobić sobie np zliczeniem teoretycznym żeby osiągnąć 60% punktów na semestr i uniknąć rozbója. Rozbój to forma zaliczenia semestru dla osób, które nie zdobyły 60% pkt na dany semestr. Anata kończy się egzaminem teoretycznym, jeśli zdasz to jesteś dopuszczony/a do egzaminu praktycznego ale to już raczej zwykła formalność. Podsumowując anata raczej na plus, są mankamenty ale raczej do przeżycia.

Fizjologia. Na samą myślą o katedrze fizjologii mnie mierzi... Mam wrażenie, że głównym celem tej katedry jest utrudnianie życia studentom. Oczywiście są i tacy asystenci, którzy są przekochani, aż jest mi ich szkoda, że są wrzucani do jednego worka razem z tymi okropnymi. Z fizjologii nie ma zaliczeń śródsemestralnych tak jak to jest np. z anaty, obowiązuje nas zdobycie 60% pkt na dany semestr, jeśli to zrobimy to jesteśmy dopuszczani do zaliczenia semestralnego, jeśli nie od razu jest się kierowanym na pierwszy termin poprawkowy. Przygotujcie się na to, że nie zostaniecie wpuszczeni na egzamin czy zaliczenie bez odpowiedniego oświadczenia lub na taki HIT jak to, że studenci piszą maile do katedry z prośbami o to żeby zaliczenie semestralne miało formę pytań otwartych zamiast testu czy o to, aby zwiększyć rygor podczas zaliczeń (oczywiście to kłamstwa, żaden student nie pisał takiego maila, to kłamstwo katedry, która tak jak mówiłem obrała sobie za cel uprzykrzanie życia studentom). Co do zaliczenia semestralnego. Katedra wymyśliła sobie, że przed egzaminem musimy napisać zaliczenie semestralne, składające się z 8 pytań otwartych i to wszystko pod pretekstem rzekomych próśb studentów :))) Na pocieszenie dodam, że niektórym asystentom to zaliczenie nie pasowało tak samo jak nam studentom. Kolejnym HITEM jest to, że egzaminu w tym roku nie zdała ponad połowa roku, więc katedra usunęła regulamin żeby studenci nie odwoływali się do punktu o obniżeniu progu :))) Długo by pisać bo tych beznadziejnych sytuacji z tą katedrą jest tyle, że trudno to spamiętać ale jedno jest pewne, ta katedra wystawia najgorszą z możliwych opinii tej uczelni jaką się da.

Histologia. Najbardziej prostudencka katedra ze wszystkich, dosłownie nie znam osoby, która by nie była zadowolona z podejścia tej katedry. Asystenci mówią, że nie samą nauką żyje człowiek, podkreślają jak ważny jest odpoczynek od nauki. Atmosfera na zajęciach bardzo na plus. Zaliczenie po każdym module w formie zaliczenia praktycznego, jeśli zdasz to możesz podejść do zaliczenia teoretycznego tego samego dnia. I tutaj uwaga, zaliczenia z histologii można nie zdać (sytuacja odwrotna do sytuacji z anaty) i w razie gdyby Ci się noga podwinęła umawiasz się z asystentem na poprawę, żeby zdać zaliczenie praktyczne trzeba mieć 6/10 pkt a teoretyczne 18/30. Zaliczenia w sesji zimowej nie ma (a przynajmniej mój rocznik nie miał). Egzamin polega na tym, że najpierw jest część praktyczna (sytuacja odwrotna do anaty), jeśli zdasz to podchodzisz do części teoretycznej ale już nie tego samego dnia. Podsumowując histologia jak najbardziej na plus.

Biochemia. Ogólnie tutaj to raczej każdy ma mieszane uczucia, zależy od nastawienia studenta do przedmiotu (ja np. lubię biochemię). Przedmiot zaczyna się w 2 semestrze I roku i trwa do końca 3 semestru na II roku wtedy kończy się egzaminem. Polega na 10 seminariach, 9 ćwiczeniach w laboratorium i wykładach w jednym semestrze, każde seminarium kończy się wyjściówką, żeby być dopuszczonym do zaliczenia semestralnego trzeba mieć zaliczone wszystkie seminaria. W tym roku zaliczenie semestralne było dość przystępne. Ogólnie katedra jest anty na wszystkie formy ściągania. Jeśli zobaczą to wariują tak, że mogą sprawdzić wykrywaczem metalu ale i tak póki co gorsza jest katedra fizjo, zobaczymy jaka okaże się biochemia na drugim roku...

Biofizyka. O tym jakże niepotrzebnym przedmiocie nie będę się wypowiadał, to po prostu trzeba przeżyć, mnóstwo raportów i liczenia do niczego nieprzydatnego. Koniec końców raczej mało kto ma problemy z zaliczeniem tego przedmiotu, Seminaria i ćwiczenia kończą się wyjściówką, a żeby być dopuszczonym do egzaminu trzeba mieć zaliczone wszystkie raporty i wyjściówki.

PAM (psychospołeczne aspekty medycyny). Przedmiot typu zapychacz czasu, czasem jest fajnie, można go nawet polubić, można znienawidzić. Pierwszy semestr to historia medycyny a drugi to przygotowanie (a raczej uświadomienie nas) pod kątem praktyk pielęgniarskich. Najbardziej luźne zaliczenie jakie się da jest właśnie z PAMu.

W 1 i 2 semestrze mamy również PUK, czyli podstawowe umiejętności kliniczne. W pierwszym semestrze PUK dotyczy zagadnień z RKO, w drugim podstawowych procedur medycznych takich jak cewnikowanie czy iniekcje. Zajęcia w CSM, zaliczenie w formie praktycznej i teoretycznej. Na pierwszym roku mamy też angielski, który trwa do końca 3 semestru. Ogólnie to jest trochę biegania między budynkami uczelni.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Póki co ciężko mi się wypowiedzieć, bo na I roku nie ma za bardzo czasu na dodatkowe zajęcia. Jednak muszę przyznać, że na uczelni jest sporo organizacji i kół naukowych, które bardzo prężnie działają jak np. IFSMA (bardzo polecam). Biblioteka umożliwia korzystanie z zasobów online oraz wypożyczanie stacjonarnie, ja raczej korzystałem z zasobów online ale od znajomych wypożyczających książki słyszałem pozytywne opinie. Na uczelni znajdują się strefy do nauki w tym CSM i chyba w bibliotece jest też, które cieszą się całkiem sporym zainteresowaniem.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Miedzy studentami dominuje współpraca i wsparcie, to też zależy od grupy na jaką się trafi. Raczej nie ma osób, które by pod kimś dołki kopały. Oczywiście trafiają się czarne owce w grupach ale to myślę, że tak jak wszędzie. Co do relacji student-wykładowca to z tym różnie, zależy od katedry. Są katedry, które mają studenta w głębokim poważaniu (fizjo, biochemia) ale są i takie z którymi można się jak najbardziej dogadać (histo, anata).

Jak jest z mieszkaniem?

Najlepiej jest mieszkać na Chodźkowie ale tutaj to ciężko wynająć coś taniego. Można wynająć coś taniego ale to wiąże się z dojazdami z drugiego końca miasta (ale nie zawsze, można i wynająć coś taniego blisko). Komunikacja miejska raczej na plus, sporo znajomych dojeżdża i chwalą sobie. Co do akademików uczelni to nie wypowiem się, bo nie mieszkałem ani nie mam znajomych, którzy by mieszkali. Za to za akademikami są ławeczki, czyli dość popularne miejsce spotkań studentów.

Życie w mieście

Jak najbardziej na plus, jest gdzie wyjść i zjeść, plusem chodźkowa jest jego bliskie położenie względem centrum. Może nie jest to Warszawa ale myślę, że raczej większość osób jest zadowolona z tego jak tutaj jest. Lublin ma swój klimat, który jak podłapiesz to zakochasz się w tym mieście.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

W wielkim skrócie, jeśli niestraszne Ci są różne dziwne fanaberie z poszczególnymi katedrami to odnajdziesz się tutaj (myślę, że nawet dość szybko) to raczej nie jest trudne, nie bez powodu umlub jest nazywany uniwersytetem magicznym. Z drugiej strony wskaż mi uczelnie, na której wszystko jest tak idealnie, ja wiem, że nie ma takiej, zwłaszcza medycznej.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny w Lublinie - opinia studenta I roku studiów niestacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Ogólnie dużo nauki zwłaszcza, że Lublin słynie z tego, że dwa pierwsze lata są bardzo trudne, a na trzecim podobno robi się lepiej. Anatomia i fizjologia mogą spędzać sen z powiek - bo szczerze mówiąc to są takie dwa trudne przedmioty. Histologia jest tu przyjemna i katedra jest cudowna. Mało zostaje wolnego w porównaniu do innych uczelni, bo to wynika z planu studiów, ale przez to 3 rok u nas jest przyjemniejszy. Z roku na rok bardzo dużo się zmienia. Bazy tutaj raczej nie wchodzą - więc polecam bardziej bazowe uczelnie. Książek bym nie kupowała, bo dużo osób czyta pdf na ipadzie, laptopie, a książki są drogie i nie ma po co. Najwyżej można wypożyczyć w bibliotece. Mimo, że anatą i fizjo można nastraszyć to ja proponuję podejść do tego jak do zwykłego przedmiotu, bo trudności w przedmiocie na pewno dodaje ta otoczka grozy. I tak btw jakby można trafić na ludzi, którzy będą cię straszyć, że jak się nie nauczysz na jakieś ćwiczenia z powiedzmy anatomii, to od razu lecisz na warunek (bo tak mamy warunki w Lublinie od 1. roku) - to nieprawda i radzę w to nie wierzyć, bo można skończyć na lekach uspokajających. Plus jeśli jesteś niestacjo, to można odczuć czasami takie trochę gorsze traktowanie. Mamy mniejszy wybór fakultetów, niektórzy prowadzący podkreślają fakt, że płacimy bardzo często, no i wiadomo gorsze traktowanie. Moim zdaniem grupy typowo niestacjonarne i stacjonarne to błąd. Powinny być to grupy mieszane.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Można się rozwinąć. To jest plus Lublina, że tu dużo osób działa. Jest pełno organizacji, konferencji, jest wiele osób, które są tak bardzo aktywne, że aż samemu się chce być. Ludzie wyjeżdżają co chwilę za granice na praktyki, erasmusy. Prężnie działają SKN i mają osiągnięcia. W bibliotece nie byłam.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Trudno stwierdzić jednoznacznie czy jest tu ten wyścig szczurów, czy nie. Raz ludzie są tacy pomocni, że masz wrażenie, że nie wiesz co byś bez nich zrobiła. Udostępniają materiały, powtarzacie razem, a drugim razem osoby nie chcą dzielić się notatkami, ukrywają przed grupą, że idą do prosektorium. Mocno zależy od ludzi. Jeśli chodzi o podejście wykładowców do studentów to to zależy od katedry, są katedry prostudenckie, neutralne i takie bardzo bardzo anty. Wskazywać palcem nie będę tych złych, ale wspomnę o tych pozytywnych tak dla optymistycznego spojrzenia - przedmioty: chemia, angielski (zależy z kim, ale mój był cudowny), histologia, immunologia, puk, pam. Anatomia też nie jest taka straszna - mocno zależy od prowadzącego - ja akurat miałam szczęście.

Jak jest z mieszkaniem?

Jakby ceny mieszkań to od 600 w górę, a najwięcej można znaleźć tak w przedziale 900 w górę. Ale ja nie wynajmuję pokoju, więc ceny mogły się zmienić. Jestem w akademiku. Ogólnie jest tutaj cicho, więc o to się nie trzeba martwić (chodzi o imprezy), ale można mieć głośnych sąsiadów, bo gdy ktoś rozmawia przez telefon na segmencie to po prostu słychać. Są też takie "dziury" w drzwiach jak w takich łazienkowych, co nie pomaga. No i są 3 domy studenckie. 4 i 2 mają 4 pokoje na segmencie więc max 8 osób, ale to zależy czy ktoś będzie wynajmował pokój dwuosobowy jako jedna osoba, czy razem z drugą osobą (wtedy się dopłaca itp itd bo jedynek jest mało), a w 1 są 2 pokoje na segment. Ogólnie nie ma tu lodówek, mikrofalówek, czajników itp itd. Tu są raczej meble. Jest pralnia wspólna i kuchnia wspólna. W lecie jest okropnie gorąco więc ludzie przyklejają folie termiczne na okna - ale to zależy z której strony ma się okno. Są dwie łazienki na segmencie - 1 z muszlą i umywalką, a druga z umywalką i prysznicem. Jest też szafka kuchenna ze zlewem na segmencie. Ja lubię akademiki za atmosferę.

Życie w mieście

Ja nie jestem fanką komunikacji miejskiej, bo dla mnie odjazdy co 20min są problematyczne, ale wiele osób jest zachwyconych. Raczej na zajęcia można się skomunikować, chyba że się mieszka daleko od chodźkowa to zajęcia mogą się pokrywać z wykładami i wtedy na słuchawkach trzeba przemierzać miasto. Jakby ja nie wiem jak można spędzić tu wolny czas, bo ja go nie miałam - ale ludzie zapisują się do organizacji, chodzą na AZS, siłownie, do klubów.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Przed sesją może bym poleciła uczelnie, ale sesja jest trudna. Więc mam mieszane uczucia. Sesje są tutaj okropnie trudne moim zdaniem i pierwszy semestr jest okropny. Drugi będzie lepszy. Ale no ciężko mi powiedzieć. Tu są też moduły, więc mamy bardzo "nawalony" rok, nie mamy tyle wolnego co inne uczelnie, nie wchodzą tu bazy. Jednym słowem no trudno stwierdzić. Ale ja bym pomyślała o Wrocławiu - nie dość że wyżej w rankingach to bardziej polecany. Można się w Lublinie sporo namęczyć i trochę załamać. Jakby to moja opinia. Tu nie jest źle na roku. W końcu tutaj wytrzymujemy, ale sesje jak wszędzie są ciężkie po prostu - a fakt, że baza nie wchodzi średnio pomaga. A wiadomo, że warunki są drogie.

Kierunek lekarsko-dentystyczny, Uniwersytet Medyczny w Lublinie - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Na pierwszym roku jest dużo nauki, ponieważ jest kilka dużych przedmiotów, trzeba przestawić się z trybu nauki w liceum na trochę inny sposób uczenia się, ponieważ tutaj na każdy przedmiot i z prawie każdego tematu materiał jest bardzo obszerny i nauczenie się go może zajmować dużo czasu. Dlatego trzeba nauczyć się tez wybierać ważniejsze informacje, tak żeby nie tracić czasu na naukę zbędnych szczegółów. Dodatkowo nauka anatomii tez wymaga nauczenia się nauki tego przedmiotu ze zrozumieniem, co na początku może być nie dla każdego łatwe, bo jest to dosyć specyficzny przedmiot, nawet jeśli chodzi o samo nazewnictwo

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Myślę, że uczelnia daje mi duże możliwości rozwoju, biblioteka jest dobrze zaopatrzona, organizowane są konferencje, działają koła naukowe, a przedstawiciele uczelni często pytają co myślimy ze można zmienić na uczelni, aby lepiej ona funkcjonowała dla studentów. Niektóre budynki uczelni w których mamy zajęcia są bardzo nowoczesne co również daje nam duże możliwości pracy z nowoczesnym sprzętem. Prężnie działa tez AZS, wiec jeżeli ktoś chce zgłębiać swoją pasje do sportu, to są do tego dobre możliwości, gdyż jest tez nowa, oddana w tym roku hala sportowa.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera na uczelni jest bardzo przyjemna, wykładowcy są „ludzcy” i wiedzą że mamy też inne przedmioty (co nie oznacza że odpuszczają tempo nauki), na kierunku czasami czuć rywalizację, ale taką w zdrowym stopniu, większość osób ze sobą współpracuje i pomaga sobie nawzajem w nauce

Jak jest z mieszkaniem?

Cena wynajmu pokoju w mieszkaniu to około 700-900 zł miesięcznie, ofert dla studentów jest bardzo dużo, jest też dom studenta który oferuje coś w stylu „mini kawalerek” ale to już są droższe koszty, bo około 1500 zł; w akademiku mieszka się w pokoju 2-osobowym i dzieli łazienkę z innymi, kuchnia jest jedna na całe piętro, a cena wynajmu pokoju w akademiku to około 400-700 zł (zależy od warunków które wybierzemy)

Życie w mieście

Lublin jest świetnym miastem, prawdziwie studenckim, na każdym kroku widać ze jest tu mnóstwo młodych ludzi (studenci stanowią około 1/3 wszystkich mieszkańców tego miasta), jest to ładne miasto, z pięknym Starym Miastem, wiele miejscówek z dobrym jedzeniem czy drinkami w przystępnych cenach, dodatkowo jest to nieduże miasto więc jest przyjemnie się po nim przemieszczać :)

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Polecam studiowanie kierunku lekarsko-dentystycznego na UM w Lublinie, uważam ze był to dobry wybór, zarówno jeśli chodzi o kierunek, uczelnię i miasto, myślę ze ciężko byłoby trafić lepiej pod tymi względami

Fizjoterapia, Uniwersytet Medyczny w Lublinie - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Bardzo dużo nauki, na pierwszym roku nauka na uczelni trwa od rana do późnych godzin wieczornych ( na część wykładów można nie chodzić, jeśli nie ma list - chociaż wykłady wg regulaminu studiów są obowiązkowe). Trzeba liczyć się z nauką i przyswajaniem treści w nocy oraz w weekendy. Nauka musi być regularna, a nie przed samą sesją. Ilość materiału, szczególnie w trakcie pierwszego roku jest ogromna. Potem w kolejnych latach zajęć nadal jest dużo, ale można ustalić plan zajęć bardziej indywidualnie i kumulować zajęcia, tak aby nie było okienek. Nauki jest dużo, ale więcej praktyki.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Pełen dostęp do Biblioteki i czytelni (z której warto korzystać), istnieje możliwość wypożyczania książek, ale trzeba je zamówić przed rozpoczęciem roku akademickiego (przydaje się!), istnieją koła naukowe, warsztaty, konferencje - warto z tych opcji korzystać. Niestety perspektywa po studiach jest marna: niskie zarobki, szczególnie po samych studiach, kursy zawodowe są bardzo drogie, fizjoterapeuci pracują zdecydowanie do późnych godzin wieczornych oraz często na 1,5 etatu lub po 12h na dobę.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Bardzo dobra atmosfera. Szczególnie pomiędzy młodszymi asystentami, a studentami, którzy wymagają dużo nauki, ale także chętnie dzielą się wiedzą i doświadczeniem.

Życie w mieście

Dobra infrastruktura dla studentów, dobrze zorganizowana komunikacja miejska, dużo barów, kawiarni, klubów oraz miejsc do spotkań. To miasto studenckie, gdzie dużą część populacji stanowią młodzi ludzie.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Polecam zdecydowanie kierunek studiów, samą uczelnie oraz studia, gdyż dają możliwość posiadania ogromnej wiedzy o człowieku. Niestety perspektywy po studiach nie są najlepsze. Niestety perspektywa po studiach jest marna: niskie zarobki, szczególnie po samych studiach, kursy zawodowe są bardzo drogie, fizjoterapeuci pracują zdecydowanie do późnych godzin wieczornych oraz często na 1,5 etatu lub po 12h na dobę.

Pielęgniarstwo, Uniwersytet Medyczny w Lublinie - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Zajęcia zaczynały się o godzinie 8 a kończyły o 21 czasem zdarzyło się że kończyły się około 22, plan jest rozwalony przez cały dzień z długimi kilkogodzinnymi okienkami a można by było lepiej to zorganizować żeby nie powstawały 5 godzinne okienka. Jest to dość uciążliwe dla osób dojeżdżających z innych miejscowości i nie mieszkających na stancji. W dodatku obecność na wszystkich zajęciach jest obowiązkowa, wszystkie nieobecności muszą być odrobione co czasami jest nie możliwe żeby dopasować swój plan do planu innej grupy aby odrobić takie zajęcia mimo długich okienek. Często też zdarza się że zajęcia są jedne po drugich a trzeba dojechać w inną część miasta przez co spóźniamy się powyżej 15 minut ale prowadzący wiedzą że takie sytuacje się zdarzają i zgadzają się wcześniej wypuszczać albo nic nie mówią jak spóźnimy się całą grupą na zajęcia.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Uczelnia oferuje uczestnictwo w dużej ilości kół naukowych i na pewno każdy może znaleźć coś dla siebie.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Większość prowadzących jest po stronie studentów czasami jest kilku prowadzących, którzy uważają studenta za śmieci i nie ważne jaką się ma wiedzę i u umiejętności i tak znajdą powód żeby się przyczepić i pokazać że student jest nic nie warty.

Życie w mieście

Komunikacja miejska potrafi mieć spore opóźnienia więc czasami można spóźnić się na zajęcia do głównych budynków uczelni dojeżdża tylko 6 autobusów więc z niektórych miejsc trzeba jechać na przesiadki ale z centrum miasta nie ma problemów z dojazdem na uczelnie. Jeśli chodzi o spędzanie wolnego czasu to w mieście jest sporo klubów, barów, siłowni i tego typu miejsc. Raczej każdy znajdzie coś dla siebie, żeby miło spędzić wolny czas.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Jeśli komuś nie przeszkadza siedzenie na uczelni od rana do późnego wieczora i skrajności albo kilku godzinne okienka albo brak czasu na przejechanie z jednego budynku do drugiego i w konsekwencji czasami brak przerw na jedzenie to jak najbardziej polecam. Uczelnia jest fajna tylko nie umieją ułożyć planu niektórym kierunkom jedni mają przez cały dzień zajęcia, drudzy tylko z rana a inni zaczynają dopiero o 17 wszystko zależy od grupy i kierunku. Pod względem wykładowców i atmosfery na uczelni mogę polecić tą uczelnię. Jeśli komuś zależy na rozwoju też polecam jest sporo dodatkowych kół naukowych, w których można poszerzyć wiedzę. Jeśli chodzi o wynajem mieszkania polecam wynająć blisko uczelni, bo z dojazdem może być różnie jak ktoś gdzieś dalej wynajmie mieszkanie.

Biomedycyna, Uniwersytet Medyczny w Lublinie - opinia studenta IV roku studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauki jest dużo, na drugim roku już trochę mniej, za to na trzecim roku masa niepotrzebnych powtarzających się przedmiotów. Na pierwszym roku trzeba skupić się na biologii molekularnej, przygotowanie polega na czytaniu co tydzień 3 podręczników i uczeniu się konkretnej partii materiału z sylabusa, w między czasie sprawdzając która książka ma racje, bo informacje potrafią się wykluczać. Weryfikowanie tej przyswojonej wiedzy polega na ponad 3 h przepytywaniu 30 osób z podanych zagadnień.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Brak możliwości rozwoju, jedynie koła naukowe na plus, niestety większość studiów polega na robieniu prezentacji. Jeśli zależy wam na pracy laboratoryjnej lepiej wybrać inny kierunek, bo jest jej na prawdę niewiele. Mało rzeczy można zrobić samodzielnie, przeterminowane odczynniki i brak rękawiczek w niektórych zakładach. Ilość godzin laboratoryjnych jest bardzo mała przez co jest bardzo dużo rzeczy do zrobienia na raz i ze wszystkim trzeba się śpieszyć. Wykładowcy pytają nas co będziemy robić po tym kierunku, bo sami nie wiedzą. Jedynie na plus zwierzętarnia na drugim roku i embriologia na trzecim. W Polsce po tym kierunku głównie badania kliniczne.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Wyścigi szczurów. Wykładowcy wymyślający kolejne nudne przedmioty, żeby zapełnić program studiów. Większość wykładowców jest miła, ale wymagająca. Większość nie potrafi zainteresować tematem, więc czekasz aż wykład/seminarium się skończy, najgorsze repetytoria z prezentacjami studentów, na których wykładowcy też są znudzeni.

Jak jest z mieszkaniem?

Ceny mieszkań i akademika podobne.

Życie w mieście

Komunikacja miejska w porządku łatwo wszędzie dojechać, łatwo też znaleźć mieszkanie blisko uczelni.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Żałuję wyboru tej uczelni. Zajęcia nudne, kierunek miał być praktyczny, a w tym czasie sama teoria. Połowa zajęć to słuchanie o tym czego nie będziemy mogli robić. Przesyt informacji z którą nic nie możemy zrobić. Plan fakultetów wybierany całym rokiem, brak wyboru według własnych zainteresowań kierowany jedynie ilością ECTS. Obecność na wszystkich zajęciach obowiązkowa, ciężko odrobić jakąkolwiek nieobecność na uczelni. Duża ilość zajęć o takich samych treściach, również zajęć praktycznych. Nie polecam.

Biomedycyna, Uniwersytet Medyczny w Lublinie - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauki na pierwszym roku jest naprawdę dużo. Już przed pierwszymi zajęciami dostajesz kilkanaście stron do opracowania z literatury absolutnie nie do przetrawienia(zaawansowana biologia molekularna). Materiału z Anatomii, Histologii czy Biochemii jest naprawdę dużo. Cząstkowe zaliczenia w każdym tygodniu z kilku przedmiotów odbiorą wam chęć do imprez czy poznawania miasta. Zaliczenia końcowe w dużej mierze są egzaminami ustnymi na których nie wykręcisz się ściągami czy bazą od starszego rocznika. Jest ciężko i wymagająco.... ale spokojnie taki stan rzeczy uświadomi was w przekonaniu że jest to kierunek przyszłościowy, nowatorski i niezwykle ambitny. (I tutaj popełniasz swój pierwszy błąd) Wszystko to jest jedynie na pokaz co okazuje się na kolejnych latach.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Jest to kierunek niezwykle przyszłościowy i rozwijający. Nowa część medycyny która otwiera możliwości rozwoju i nowatorskich badań. Badania nad nowotworami, rozwój komórek macierzystych, badania na zwierzętach, pisanie artykułów naukowych dla topowych magazynów medycznych. Wszystko zależy wyłącznie od ciebie.
Biblioteka jest dobrze wyposażona, znajdziesz tam dosłownie wszystko.
Masz możliwość uczestnictwa w wielu konferencjach naukowych. Wszystko ułatwia przynależność do kół naukowych. Niestety koła naukowe związane z Biomedycyną są tragicznie zaopatrzone. Nie dzieje się tam zbyt wiele. Na uczelni liczą się koła oblegane przez studentów kierunku Lekarskiego czy Farmacji. Dodatkowo pandemia sprawiła że nie było miejsca dla studentów i ich własnych badań. Limity miejsc w zakładach oraz zamrożone fundusze na badania nie pozwoliły rozwinąć skrzydeł

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera na uczelni jest przygnębiająca. Na początku studiów dowiadujesz się jak mało znaczysz w kontekście Lekarzy czy Stomatologów czyli oczka w głowie uczelni medycznej. Jesteś traktowany jako eksperyment i wykorzystywany do poprawienie portfolio Wielkiego Rektora Założyciela kierunku. Duża część prowadzących jest naprawdę sympatyczna, pomocna i prostudencka. Niestety zajęcia są ułożone absolutnie bez ładu i składu. Pojawiają się przedmioty identyczne o zmienionej nazwie. Twory nie wnoszące do twojego rozwoju absolutnie nic treściwego. Na jeden przedmiot istotny pojawiają się 3 przedmioty powtórki/zapychacze. Czasami ma się wrażenie cofania w rozwoju lub przebywania w domu wariatów.
Wyścigu szczurów nie stwierdziłem, raczej w małych grupach ludzie sobie pomagają
Ludzie jak to ludzie- różni (często osoby którym zabrakło wyniku na Lekarski)

Jak jest z mieszkaniem?

Ceny za mieszkania są dosyć wysokie (od 700 zł w górę) ale masz wybór komunalne mieszkanie z wnętrzem jak z lat 70 i zapachem starego człowieka lub mini pokój w cudzie patodeveloperki (5 osób na 26 m2). Jest jeszcze opcja mieszkania na obrzeżach w lepszej cenie i warunkach (niestety około 40 minut do uczelni)
Jeśli chodzi o akademik to ceny przebijają nawet Warszawę (około 600 zł w górę za warunki jak z PRL)
Życia w akademiku nie udało mi się poznać ale z tego co słyszałem dosyć spokojnie

Życie w mieście

Miasto spokojne ale nie nudne, jest tutaj sporo klubów, barów czy wydarzeń kulturowych. Myślę że każdy znajdzie coś dla siebie. Komunikacja miejska sprawna i dobrze zorganizowana.
W okolicy dużo parków, Zalew czy górki do MTB.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Jeśli miałbym szansę wybrać jeszcze raz to nie wybrałbym tego kierunku na tej uczelni. Zdecydowałbym się na studiowanie Biomedical science za granicą lub poprawiłbym maturę i wybrał się na lekarski. Żałuję strasznie ponieważ rozpocząłem jako pełen pasji młody-człowiek a kończę jako smutny i pełen obaw o swoją przyszłość student. Jeśli naprawdę interesujesz się rozwojem medycyny i badaniami klinicznymi szukaj miejsca na Europejskich uczelniach gdzie studia nauczają rozumieć i rozwijać się a nie wkuwać bez ładu i składu tony materiału. Co jest przerażające moją opinię popiera większość kierunku, choć nie chce się na ten temat wypowiadać. Życzę ci powodzenia czytelniku!

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny w Lublinie - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Na wstępie gdyby ktoś zastanawiał się nad wybraniem kierunku lekarskiego na tej uczelni: NIE RÓB TEGO! Od kilku lat wraz z wprowadzeniem modułów opinia uczelni leci na łeb na szyję. Największym problemem jest nienormalna ilość materiału maksymalnie ściśnięta w czasie. Nie ma mowy o niczym poza wykuwaniem na pamięć setek stron niestrawnych podręczników. Na pierwszym roku największą przeszkodą jest anatomia, a raczej to coś bez ładu i składu co próbuje być nauczane w miejsce tego przedmiotu. Obowiązuje oczywiście Bochenek co daje nam mniej więcej 100 stron tygodniowo do wykucia. Dochodzi do tak kuriozalnych sytuacji jak przerabianie całej czaszki na jednych zajęciach (kilkaset stron, a ćwiczenia z anatomii są dwa razy w tygodniu). Cały układ nerwowy upchnięty w niespełna miesiąc to też grube nieporozumienie. Nie powiem nauka anatomii w takim tempie jest możliwa ale nie w trybie modułowym który tu funkcjonuje i ilości przedmiotów ściśniętych w czasie które na innych uczelniach zaczynają się dopiero w kolejnych latach. Tak więc do anatomii która już poświęca niemal cały wolny czas dochodzą dwa duże przedmioty: fizjologia i histologia (akurat tutaj muszę powiedzieć coś pozytywnego bo ze względu na podręcznik, wykładowców i całą katedrę histologia była najprzyjemniejszym przedmiotem na pierwszym roku). Do tego mamy biofizykę, chemię i od drugiego semestru kolejny olbrzymi przedmiot jakim jest biochemia. Z większości przedmiotów na każdych ćwiczeniach są wejściówki także wyrabianie się na wszystko jest fizycznie niemożliwe przez co bardzo łatwo narobić sobie zaległości. Do tego dochodzą niesamowicie trudne zaliczenia z wiodących przedmiotów robione ze szczegółów zawartych w niestrawnych, wiodących podręcznikach. Przypuszczam że służy to tylko i wyłącznie sprawdzeniu czy aby na pewno poświęcamy każdą chwilę swojego życia na bezrefleksyjne rycie materiału, bo na pewno nie poprawia ilości zdobywanej przez nas wiedzy. Kończy się zazwyczaj na tym, że poza bieżącym materiałem nie do udźwignięcia bardzo szybko dochodzą poprawki, głównie z anatomii. Na drugim roku jest tak samo o ile nie gorzej. Nie ma chwili wytchnienia, każda przerwa czy święta to kolejny czas na naukę do poprawek/następnych zaliczeń. Po prostu lata wyjęte z życia zmięte i zdeptane. W dodatku z roku na rok jest coraz gorzej. Dochodzą kolejne godziny zajęć, więcej przedmiotów i egzaminów. Najgorsze w tym wszystkim jest to że student cierpi dwa razy, pierwszy raz przez brak życia, stres i nerwice a drugi przez spadek jakości kształcenia. Mimo najszczerszych chęci i zapału nie ma możliwości aby wynieść z tego przyśpieszonego kursu medycyny tyle ile by się chciało. Jednak jeśli komuś już uda się przebrnąć przez pierwsze dwa lata czeka go niemiła niespodzianka - egzamin z nauk podstawowych. Dokładnie tak egzamin z dwóch poprzednich lat, najnowszy wymysł władz uczelni. Co prawda dzięki protestom studentów ma być to jedynie diagnoza ale kochana pani Dziekan na początku chciała nie wpuszczać na zajęcia kliniczne na trzecim roku osób które go nie zaliczą. Co prawda ten pomysł chyba udało się uciszyć ale na tej kochanej uczelni nic mnie nie zaskoczy.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Jeśli chodzi o kierunek lekarski możliwości rozwoju brak. Co do uczelni miałem przyjemność studiować na niej na innym kierunku przed dostaniem się na lekarski i nie było tak źle. Jednak jeśli ktoś myśli o kierunku lekarskim/lekarsko-dentystycznym stanowczo odradzam. Brak czasu na jakiekolwiek pasje, samorealizację, czas wolny. Jeśli ktoś się dobrze wysypia to już jest dobrze.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Wśród studentów atmosfera jest raczej dobra. Jeśli chodzi o prowadzących wszystko zależy od szczęścia, czasami trafią się naprawdę przyjemni asystenci na których zajęcia aż miło chodzić, innym razem czaka cię najczęściej poprawka. Stanowisko władz uczelni w stosunku do studentów jest raczej jasne, student ma mieć obowiązki i się nie odzywać.

Jak jest z mieszkaniem?

Wokół uczelni mnóstwo stancji za 700 - 800 zł można już znaleźć fajny pokój jednoosobowy w dobrej lokalizacji.

Życie w mieście

Większość budynków uczelni znajduje się bardzo blisko siebie, kilka jedynie trochę dalej na placu litewskim ale nie ma problemu z dojazdem autobusem czy nawet przejście spacerkiem. Samo miasto też całkiem przyjemne, nie za duże ale ma ładną starówkę jest się gdzie przejść jak ktoś lubi spacerować - niestety to też skusiło mnie do zostania w Lublinie.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

UCIEKAJ! Kierunek lekarski i lekarsko-dentystyczny(sytuacja niemal identyczna jak na lekarskim) na umlub to jakaś pomyłka. Chciałem iść na tą uczelnie zmylony warunkami na innym kierunku ale dzięki temu TY nie musisz popełniać mojego błędu. Nie daj się skusić bliskością domy ani czymkolwiek innym. Pamiętaj zdrowie psychiczne i kilka lat twojego życia jest warte o wiele więcej!

Strony