Kierunek lekarski, Uniwersytet Jagielloński (UJ) - opinia absolwenta studiów stacjonarnych
Jak wygląda nauka na pierwszym roku?
Dlaczego wybrałem/am ten kierunek i tę uczelnię?
A więc wybrałem lekarski, bo od zawsze chciałem iść w stronę medycyny. UJ wybrałem trochę z powodu „prestiżu”. Wiecie, „najstarszy uniwersytet w Polsce”, „renoma”, Kraków. Na etapie matury takie rzeczy robią wrażenie. Po czasie widzę, że niepotrzebnie sugerowałem się rankingami i nazwą uczelni.
Jak wyglądają studia?
Pierwsze lata – klasyka, dużo teorii, anatomia, biochemia, fizjologia. Nauki jest naprawdę ogrom i trzeba się nastawić, że nie ma dróg na skróty. Organizacyjnie bywa różnie – zależy od katedry, niektóre są ogarnięte, inne mniej. Zdarzają się wykłady z obowiązkową obecnością, które niewiele wnoszą. Z drugiej strony, niektórzy prowadzący są naprawdę świetni i można sporo wynieść.
Protip: nie dajcie się nabrać na korki z anatomii czy inne drogie materiały od studentów ze starszych lat. Wszystko jesteście w stanie ogarnąć sami, a oni tylko żerują na waszej niewiedzy i strachu.
Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?
Na klinikach – jest różnie. Jak się trafi na lekarza, który lubi uczyć, to super. Jak się trafi na kogoś, komu nie zależy, to stoisz w kącie i oglądasz ścianę. W praktyce trzeba się samemu dopominać o możliwość zbadania pacjenta czy zadania pytań.
I tu ważna sprawa – nie dajcie się zwieść prestiżem UJ. Jak idziecie na UJ czy inną uczelnię wysoko w rankingach myśląc, że to coś znaczy, to się mylicie. Zacznijmy od tego, jak takie rankingi się tworzą – na podstawie tego, ilu profesorów ma jakie badania, IF, cytowania. To nie odnosi się ani do jakości nauczania, ani do potencjału naukowego studentów. Nie zostaniecie w trakcie studiów naukowcami. To prawda stara jak świat, ci, co piszą w trakcie studiów prace naukowe albo nawet zaczynają doktoraty, to najczęściej ludzie ze znajomościami. Szary student, który po prostu chce przejść przez studia i zdawać spokojnie, raczej się nie wybije.
Nie ma co się wywyższać, że ktoś studiuje na UJ, WUM czy innym „prestiżowym” umedzie. Mam koleżankę, która skończyła medycynę w Heidelbergu, a każdy wie, że to topowy ośrodek w Europie. I co? Studenci tam mają takie same możliwości rozwoju naukowego jak na jakiejś wiosce albo i mniejsze, bo w dużych ośrodkach jest większa konkurencja, więcej ludzi i trudniej się przebić. Znam ludzi po Rzeszowie czy Opolu, którzy angażowali się naukowo o wiele bardziej niż przeciętny student UJ.
Jaka atmosfera panuje na uczelni?
Zależy od ludzi w grupie, było wiele zgranych grup studenckich, ale u mnie trafiły się jednostki nadambitne i niestety każdy sobie rzepkę skrobie. Nie dzieliliśmy się notatkami i zapytać się o nie to było wręcz faux pas. Była atmosfera, że każdy musi sobie radzić indywidualnie i nie będziesz się pytał koleżanki o notatki, która tyle w nie włożyła energii, sam sobie radź, chodzisz na zajęcia i wykłady żeby notować samemu dla siebie. Na szczęście w projektach grupowych potrafiliśmy się zgrać.
Jak jest z mieszkaniem?
Nie będę ukrywał, że drogo i nieraz daleko od kampusu. Z akademikami się nie orientuję.
Życie w mieście
Kraków to wiadomo – miasto studenckie, dużo się dzieje, imprezy, koncerty, kawiarnie, każdy znajdzie coś dla siebie. Ale co innego studiować, a co innego tam mieszkać na stałe. Na początku byłem zachwycony, bo jestem z mniejszej miejscowości i chciałem za wszelką cenę do „metropolii”. Szybko jednak okazało się, że Kraków potrafi człowieka zmęczyć. Nadmiar turystów, korki, chaos, smog, ciągle tłum ludzi. To nie jest miasto, w którym da się żyć spokojnie. Dla mnie Kraków to fajne miejsce na weekend, żeby coś pozwiedzać albo spotkać się ze znajomymi, ale po paru latach cieszyłem się, że mogłem stamtąd uciec.
Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki
Jeśli marzy Ci się medycyna, to i tak ją zrobisz, czy to w Krakowie, czy w innym mieście. UJ CM nie jest złym wyborem, ale nie nastawiaj się, że sam prestiż uczelni da Ci lepsze perspektywy. Wszystko zależy od Ciebie – jak się uczysz, jakich ludzi poznasz, jak sam wykorzystasz okazje.
Podsumowanie: Studia ciężkie, ale to normalne na lekarskim. UJ to nie jest „złoty bilet”, tylko jedna z wielu uczelni medycznych. Renoma to trochę bardziej kwestia historii niż realnego przełożenia na życie studenckie. Zresztą punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Nie ma co ukrywać, że Polska wysoko w rankingach światowych nie jest i byle uczelnie w małych miastach na zachodzie mają większą renomę niż topowe ośrodki u nas. Jeśli ktoś chce medycyny – da radę i w Krakowie, i w Rzeszowie.