Kierunek lekarski, Warszawski Uniwersytet Medyczny (WUM) - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

2

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauki jest bardzo dużo. Mimo że są dwa główne przedmioty na 1 roku, gdzie np. na innych uczelniach jest jeszcze dodatkowo fizjo czy biochemia, to są one bardzo szczegółowo. Histologia jest wrzucona do jednego przedmiotu razem z embriologią i cytofizjologią, przez co embriologię trzeba było ogarnąć w pełni samemu (w czasie majówki), a z histologii mieliśmy np. 3 tkanki na jedne zajęcia - duży ścisk. Osobiście jestem najleniwszą osobą na świecie i miałam wrażenie, że więcej siedziałam do poprawy matury z chemii, ale miałam też dużo szczęścia, wszystko zdałam w 1 terminach (ale na nie jakieś niesamowite oceny). Anatomia w 3 językach, szpilki bazowe, 60 szpilek na egzaminie (gdzie np. w Gdańsku, Białymstoku jest ich 20-25 w jednym języku). No trzeba mieć trochę szczęścia, zależy w co celujecie. Dużo zależy też od prowadzącego - moja część grupy trafiła na super asystentkę z anatomii, a druga część tragicznie, przez co dużo osób miało tzw. 'rozbója', czyli kolokwium z całego materiału, żeby zostać dopuszczonym do egzaminu (zbiera się punkty z kolokwiów, jak nie zbierzecie konkretnej ilości to piszecie rozbója). Jest ogólnie ogromny stres, bo na WUMie nie ma żadnych warunków. Nie zdasz, wylatujesz, możesz się rekrutować ponownie za rok.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Hmmm poziom zajęć okej, na anatomii są dwie połowy grup na jednej sali, przez co często nie da się dojść do preparatu, gdy asystent pokazuje i omawia pewne struktury - trzeba się po prostu pchać. Zajęcia z histologii wspominam źle, prowadząca była wredna, siedziała całe zajęcia na telefonie i w sumie tyle. Rysowanie szkiełek, ale niewiadomo na co zwracać uwagę. Seminaria były stratą czasu, bo prowadzący mówili ciągle, że 'to sobie doczytacie', 'to pewnie wiecie', bo materiału było tak dużo. Na anatomii często prowadzący wychodzili z sali na ploty i więcej można było nauczyć się od osób z koła anatomicznego, ale wiadomo, nie można było im też w 100% ufać ;p

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Osobiście tragedia. Jeśli chodzi o prowadzących to zależy, ale atmosfera według mnie to dramat, przez który chciałam zmienić uczelnię, w końcu jednak zostałam i teraz na początku II roku żałuję i znowu planuję zmianę uczelni. Może to kwestia miasta, nie wiem. Albo się trafi na zgraną, fajną grupę, albo na totalnych buców z wybujałym ego, z którymi ciężko nawiązać jakąś znajomość. Ludzie z Warszawy wydają się niezainteresowani poznawaniem nowych ludzi, bo mają swoich znajomków z liceum, kontakty są powierzchowne, ciągły small talk, po zajęciach każdy idzie w swoją stronę. U mnie nie było żadnej integracji, żadnego 'wspólnego piwa'. Ludzie często skleją się z kimś d*pą i są totalnie zamknięci na inne osoby, byle mieć tą jedną i tyle. Jako osoba, która przyjechała z daleka, nie znając nikogo, byłam załamana. Ogólnie istnieje pomoc między studentami, mamy grupę roku na Whatsappie, dysk z pomocami, książkami, atlasami.

Jak jest z mieszkaniem?

DROGO. Akademik ciężko dostać i są to pokoje 3osobowe, daleko od WUMu. Na 1 roku mieszkałam z dwoma studentkami lekarskiego 5 minut od uczelni za 1450zl i był to świetny deal, teraz na drugim roku w mieszkaniu 2-osobowym wynajmuję pokój za prawie 2 tysiące (mieszkanie jest maleńkie, nie jakiś super poziom)xddd Jeśli chcecie coś blisko WUMu to ceny są wysokie, jak coś dalej to jest na pewno taniej. Bardzo ciężko znaleźć mieszkanie/pokój, więc polecam szukać jak najszybciej.

Życie w mieście

Warszawa z jednej strony jest dość komfortowym miastem. WUM znajduje się na Ochocie, nie dojeżdża tu metro, tramwaj jedynie z jednej strony, trzeba trochę podejść. Są korki, zajęcia czasami w różnych miejscach, gdzie trzeba trochę dojechać, ale ogólnie jest z tym ok. Z WUMu jeżdżą bezpośrednie autobusy na dworzec, do centrum, na starówkę itp., gdzie można się przesiąść dalej. Możliwości spędzania wolnego czasu jest sporo, to czy ma się na nie czas to inna sprawa. Są różne biblioteki, centra handlowe, knajpy, muzea itp. Ja lubię chodzić na koncerty i do kin studyjnych w wolnym czasie.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Ogólnie to żałuję i jak pisałam wyżej, myślę nad zmianą uczelni. Myślę, że do Warszawy jak i do WUMu trzeba pasować. Brakuje mi studenckiej atmosfery, Warszawa to duże miasto, ciężko nawiązać nowe znajomości, spotkać innych studentów - a na tym mi bardzo zależało. Jak gdzieś się wychodzi to raczej w konkretne miejsce, z kimś. Poziom jest wysoki, ale z drugiej strony nie wiem, po co znać książki na pamięć, przez to np. pamiętam jakieś struktury anatomiczne po łacinie, a nie po polskuxdd Materiału jest tak dużo, że potem często nie pamięta się prawie nic. Ludzi na roku jest bardzo dużo i przez to jesteś traktowany tylko jak numer indeksu. Panie w dziekanacie (szczególnie jedna konkretna:)))) ) są strasznie niemiłe. Jeśli jesteś z Warszawy, okolic Warszawy, masz tu najbliżej to spoko, możesz tu iść. Mi jednak było nie po drodze i faktycznie było to bez sensu.