Kierunek lekarski, Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie (UKSW) - opinia studenta VI roku studiów niestacjonarnych
Jak wygląda nauka na pierwszym roku?
Ilość nauki na pierwszym roku jest duża. Trzeba się uczyć, ale nie poświęcasz absolutnie całego swojego życia nauce. W porównaniu z liceum jest to oczywiście przeskok, ale można zachować czas wolny, pod warunkiem systematyczności. Przez pierwsze lata to bardziej kwestia zapamiętywania dużej ilości materiału niż jego dogłębnego zrozumienia i umiejętności praktycznych. W kolejnych latach jest znacznie ciężej, zwłaszcza gdy wchodzą przedmioty kliniczne, które obnażają braki w nauczaniu podstawowym. Zdecydowanie za dużo książek, za mało solidnych, skondensowanych materiałów.
Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?
Poziom zajęć: Bardzo nierówny. Część wykładowców z innych uczelni, które tu dojeżdżają, stara się, ale większość wykładowców to osoby, dla których UKSW jest dodatkowym etatem lub po prostu nie mają wyższych ambicji naukowych.
- Baza kliniczna: Mówi się o "świetnej bazie" i "bliskości warszawskich szpitali", a w praktyce jest to rozproszone, często ograniczone do salek w różnych, często oddalonych lokalizacjach.
- Koła naukowe/konferencje: Są, ale ich poziom i możliwości są żenująco niskie w porównaniu do innych uczelni. Większość studentów skupia się na "zaliczaniu" i uważa, że samo bycie w Warszawie wystarczy, by być superlekarzem, co jest toksyczne i świadczy o niskim poziomie ambicjonalnym.
- Nad kierunkiem ciągle wisi cień problemów z akredytacją PKA, które były faktem na początku (obniżenie wymagań przez zmianę ustawy gdy zakładali UKSW w 2019, negatywna ocena w 2021 - poważne błędy i uchybienia, brak własnej infrastruktury, korzystanie z bazy WUM). Ostatnia opinia jest pozytywna, ale ta historia podważa wiarygodność dyplomu z UKSW.
Jaka atmosfera panuje na uczelni?
Panuje atmosfera sztucznego nadęcia połączonego z prowincjonalizmem.
- Relacje studenci-wykładowcy: Stosunki są poprawne, ale bardzo formalne.
- "Wyścig szczurów": Wielu studentów myśli, że dostanie się na medycynę w stolicy to koniec drogi, a nie początek ciężkiej pracy.
Na forach internetowych często pojawia się agresywna, defensywna obrona uczelni, pełna pompatycznych sformułowań. Oceniam, że to piszą albo osoby z kompleksem niższości starające się nadrobić braki, albo po prostu pracownicy PR uczelni. Tych "opinii" nie należy brać poważnie.
- Charakter uczelni: Uczelnia nie jest tak religijna, jak mogłoby się wydawać po nazwie, ale polityczne i ideologiczne kontrowersje są w tle cały czas. To jest męczące. Przypominam, że gdy powstawali to mówili z dumą "będą dbali o ludzkie życie, kierując się zasadami etyki chrześcijańskiej". Dla wielu to może niezbyt dobrze się kojarzyć. Trudno też nie zauważyć historycznego powiązania z "elitami" politycznymi i konserwatywnym środowiskiem.
Jak jest z mieszkaniem?
Mieszkanie: Warszawa to koszmar. Jestem tu, bo nie dostałem się na WUM i z powodów osobistych nie mogłem wyjechać z Warszawy (dlatego UKSW było jedyną opcją), ale ceny mieszkań to absurd. Wynajem to ogromny koszt, a dojazdy do różnych, rozproszonych miejsc zajęć są uciążliwe.
Życie w mieście
Wolny czas: Jest gdzie go spędzać, ale studia (nawet na UKSW) pochłaniają większość czasu. Poziom życia w mieście jest wysoki, ale koszty też.
Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki
Jeżeli nie dostałeś się na WUM i jesteś z Warszawy, to już nie jest to ostatnia deska ratunku od kiedy istnieje UW. Jeśli jednak masz możliwość wyjazdu do innych ośrodków, gdzie medycyna jest solidniejsza oraz ma lepszą, skonsolidowaną bazę kliniczną, NIE WAHAJ SIĘ. Nawet bym nie zawahał się jechać do miast, które z perspektywy Warszawiaka to prowincja - Opole, Rzeszów i tak dalej.
UKSW to opcja dla tych, którzy: A) muszą zostać w Warszawie lub chcą do Warszawy za wszelką cenę B) albo mieli za niski wynik na WUM i nie chcą brać roku przerwy.
Gdy w szpitalach klinicznych mówię, że studiuję na UKSW, reakcja lekarzy (zwłaszcza z WUM-u) jest często zdziwiona, lekceważąca lub pełna mieszanych uczuć. To nie jest prestiż. Dyplom z UKSW nie otwiera drzwi tak, jak inni myślą.
Wiedza teoretyczna jest w miarę OK, ale praktyka, dostęp do pacjenta i środowisko ambitnych studentów jest tu na zdecydowanie niższym poziomie