Fizjoterapia, Uniwersytet Medyczny w Poznaniu - opinia studenta IV roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Pierwszy rok studiów to w mojej opinii rzucenie studentów na głęboką wodę. Zacznijmy od tego, że mamy prawie 40 przedmiotów, a na każdym z nich wymagane jest 100% obecności na wykładach, seminariach i ćwiczeniach. Jest to więc ogromny przeskok względem liceum, przez który mało czasu zostaje dla siebie lub ewentualną pracę. Na dodatek jedne zajęcia potrafią trwać nawet 4 godziny zegarowe, co przekłada się na to, że niejednokrotnie przebywa się na uczelni od godziny 7:30 do 20:00 ( z niewielkimi przerwami na przemieszczenie się z jednego miejsca w drugie). Co do nauki - również jest jej sporo, zwłaszcza na przedmiotach typu anatomia, Fizjologia ogólna, Biologia Medyczna, Biofizyka, Genetyka. Moja dobra rada na pierwszy rok studiów - lepiej wymagać od siebie mniej aby ze spokojem się wdrożyć i zdać wszystkie egzaminy godząc to jednocześnie z ilością zajęć, niż oczekiwać od siebie zbyt wiele i szybko się wypalić lub zrezygnować z nauki z powodu przemęczenia. Na kolejnych latach - na 2 roku największy "odsiew" dokonuje moim zdaniem Patologia Ogólna ( Patofizjologia), z której egzamin naprawdę jest trudny, a na III - zdecydowanie więcej wysiłku trzeba włożyć w naukę Biomechaniki Klinicznej, która kończy się egzaminem pisemnym z otwartymi pytaniami na kartkach. Dla wielu osób wyzwaniem może być też egzamin z Fizykoterapii Klinicznej lub Farmakologii - są to bowiem przedmioty, z których materiału trzeba uczyć się na pamięć, co nie każdemu będzie odpowiadało. Podsumowując - lata I-III są bardzo intensywne pod względem nauki i zaliczeń, dużo lżej robi się w mojej ocenie od roku IV.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Jeśli chodzi o grupy - jesteśmy podzieleni na duże grupy seminaryjne liczące około 25 osób. Gdy ktoś zrezygnuje lub odpadnie - liczba ta z roku na rok ulega zmniejszeniu. Podczas zajęć klinicznych w szpitalach najczęściej odbywamy je w grupach 5/6-osobowych, co pozwala na kameralne podejście i współpracę z wykładowcami. Organizacja na uczelni pozostawia wiele do życzenia - zwłaszcza jeżeli chodzi o praktyki. Należy pamiętać, że miejsce praktyk trzeba zorganizować sobie samemu - zarówno jeśli chodzi o odbycie praktyk semestralnych i wakacyjnych. Najlepiej jest robić to już na początku roku akademickiego, ponieważ wszystkie "prostudenckie" oddziały zapełniają się szybko, a dla "spóźnialskich" pozostaje jedynie ODP. Jeśli chodzi o wykładowców - większość z nich jest bardzo otwarta na studentów i nie można powiedzieć o nich złego słowa. Słuchając znajomych z innych uniwersytetów - wiem że można trafić na dużo bardziej wymagające warunki. Natomiast co do perspektyw pracy - będąc już pod koniec mojej studenckiej przygody wiem, że samo skończenie studiów nie uczyni z nikogo dobrego Fizjoterapeuty i wiele informacji będzie trzeba uzupełniać na specjalistycznych kursach lub szkoleniach. Jeśli ktoś idąc na studia myśli, że te 5 lat mu wystarczy, to zdecydowanie jest w błędzie. Studia są dopiero wierzchołkiem góry lodowej.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Wykładowcy są na ogół bardzo wyrozumiali, choć to nie znaczy, że nie trzeba się uczyć. Niektóre zaliczenia odbywają się w formie praktycznej, gdzie trzeba wykazać się nie tylko znajomością teorii, ale również ruchów czy umiejętnością zaplanowania prawidłowej terapii dla pacjenta. Relacje między studentami zależą w dużej mierze od grupy do jakiej się trafi. Są grupy kliniczne, które doskonale się dogadują, ale zdarza się czasem, że ktoś zostanie odtrącony od reszty. Co do wyścigu szczurów - uważam że na wyższych latach zaczyna on być widoczny i ludzie coraz mniej sobie pomagają lub niejednokrotnie nie dzielą się materiałami otrzymanymi od wykładowców z resztą osób na roku. Warto również dużo wcześniej na UMP interesować się wyborem promotora pracy magisterskiej ( Pro Tip: najlepiej już od III roku) . Większość osób kontaktuje się z promotorami już w okolicach marca lub kwietnia - będąc jeszcze na III roku studiów. Powoduje to, że po przyjściu na IV rok, większość dobrych promotorów ma już komplety magistrantów na swoich listach.

Jak jest z mieszkaniem?

Pokój w mieszkaniu kosztuje średnio 1500-1700 zł, natomiast kawalerka to koszt 2000 zł + (po uwzględnieniu już opłat za czynsz oraz media). Co do akademików - niestety nie mam rozeznania co do cen pokoi.

Życie w mieście

Miasto jest dość dobrze skomunikowane, jednak zależy to od dzielnicy w jakiej się mieszka. Żyjąc na przedmieściach Poznania, na dojazd na większość zajęć trzeba liczyć około 40-50 minut, co jest uciążliwe ze względu na to, że na 3-godzinnym okienku nie opłaca się nawet wracać do mieszkania. Najlepiej szukać mieszkań w okolicach, które są blisko ORSK Wiktora Degi, a także ulicy Bukowskiej oraz Rokietnickiej i Marcelińskiej, na których znajduje się główny kampus uczelni. Najlepiej szukać mieszkań w dzielnicach: Jeżyce, Łazarz, Wilda lub Rondo Starołęka. Dojazd na zajęcia sam w sobie nie powinien stanowić problemu. Warto jednak mając pierwsze zajęcia w nowym miejscu - wyruszyć na nie wcześniej aby ze spokojem odnaleźć wraz ze swoją grupą salę, szatnię bądź oddział.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Jeśli chodzi o wybór uczelni - raczej nie żałuję jej wyboru. Bywają okresy, kiedy nauki jest mniej i więcej, ale przy dobrej organizacji czasu i pracy wszystko jest do pogodzenia. Najważniejsza rada dla młodszych kolegów i koleżanek - nie zniechęcajcie się ilością zajęć, nauki lub niepowodzeniami. Poprawki na tych studiach również są zupełnie normalne i nikt nigdy nie zapyta Was o to - za którym razem zdaliście egzamin z anatomii, fizjologii, czy też zaliczenie z Metod Specjalnych lub Terapii Manualnej. Jak już wspomniałem - studia dadzą Wam przepustkę do Prawa Wykonywania Zawodu, natomiast całą resztę i tak będziecie musieli zgłębiać na kursach, szkoleniach oraz konferencjach jeśli będziecie chcieli być dobrymi specjalistami w swojej dziedzinie. Ode mnie dla uczelni jedna gwiazdka mniej ze względu na dość problematyczną organizację praktyk i pozostawianie studentów w tych kwestiach właściwie "samemu sobie".