Opinie o uczelniach

Stale poszerzana baza opinii o kierunkach studiów i uczelniach z całej Polski. Znajdziecie tu m.in. opinie z uczelni medycznych, technicznych i humanistycznych.
Baza zawiera subiektywne, anonimowe opinie. Jeżeli nie zgadzasz się z opinią na temat swojej uczelni - napisz własną.

Znalezionych opinii - 119

Dietetyka, Uniwersytet Medyczny w Poznaniu - opinia studenta V roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Bardzo dużo zajęć stacjonarnych na pierwszym roku. Nauki też sporo, ale wszystko jest na spokojnie do zdania :D

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Sama dietetyka nie jest zbyt perspektywiczna jeśli nie planuje się zakładania własnej działalności i bycia influencerem. Ale samo przygotowanie na UMP świetne, dużo możliwości rozwoju w kołach naukowych, poprzez pisanie publikacji naukowych.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Bardzo prostudenccy wykładowcy, ze wszystkimi można się dogadać.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Sama dietetyka na ump jest świetnie poprowadzona, ale nie polecam ogólnie tych studiów ze względu na brak pracy po nich.

Biotechnologia, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu - opinia studenta III roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Choć jest dużo nauki bez problemu można znaleźć czas na rozwijanie własnych pasji i zainteresowań. Mimo iż pierwszy semestr wymaga trochę systematycznej pracy, to później w sesji jest dzięki temu łatwiej. W kolejnych semestrach jest coraz mniej nauki i więcej czasu dla siebie.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Uczelnia nie zmusza studentów do angażowania się, jednak jeśli ktoś chce to zawsze coś się znajdzie. Koło naukowe przyrodników i konferencje to największa szansa na rozwój.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera jest niesamowita. Chodź na 1 roku prowadzący podchodzą z rezerwą, to później można się z nimi świetnie dogadać, pożartować.

Życie w mieście

Wydział Biologii znajduje się daleko od centrum, jednak dojazd tramwajem jest bardzo dogodny. Otoczenie zieleni bardzo na plus.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Polecam, drugi raz wybrałabym te same studia.

Fizjoterapia, Uniwersytet Medyczny w Poznaniu - opinia studenta IV roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Pierwszy rok studiów to w mojej opinii rzucenie studentów na głęboką wodę. Zacznijmy od tego, że mamy prawie 40 przedmiotów, a na każdym z nich wymagane jest 100% obecności na wykładach, seminariach i ćwiczeniach. Jest to więc ogromny przeskok względem liceum, przez który mało czasu zostaje dla siebie lub ewentualną pracę. Na dodatek jedne zajęcia potrafią trwać nawet 4 godziny zegarowe, co przekłada się na to, że niejednokrotnie przebywa się na uczelni od godziny 7:30 do 20:00 ( z niewielkimi przerwami na przemieszczenie się z jednego miejsca w drugie). Co do nauki - również jest jej sporo, zwłaszcza na przedmiotach typu anatomia, Fizjologia ogólna, Biologia Medyczna, Biofizyka, Genetyka. Moja dobra rada na pierwszy rok studiów - lepiej wymagać od siebie mniej aby ze spokojem się wdrożyć i zdać wszystkie egzaminy godząc to jednocześnie z ilością zajęć, niż oczekiwać od siebie zbyt wiele i szybko się wypalić lub zrezygnować z nauki z powodu przemęczenia. Na kolejnych latach - na 2 roku największy "odsiew" dokonuje moim zdaniem Patologia Ogólna ( Patofizjologia), z której egzamin naprawdę jest trudny, a na III - zdecydowanie więcej wysiłku trzeba włożyć w naukę Biomechaniki Klinicznej, która kończy się egzaminem pisemnym z otwartymi pytaniami na kartkach. Dla wielu osób wyzwaniem może być też egzamin z Fizykoterapii Klinicznej lub Farmakologii - są to bowiem przedmioty, z których materiału trzeba uczyć się na pamięć, co nie każdemu będzie odpowiadało. Podsumowując - lata I-III są bardzo intensywne pod względem nauki i zaliczeń, dużo lżej robi się w mojej ocenie od roku IV.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Jeśli chodzi o grupy - jesteśmy podzieleni na duże grupy seminaryjne liczące około 25 osób. Gdy ktoś zrezygnuje lub odpadnie - liczba ta z roku na rok ulega zmniejszeniu. Podczas zajęć klinicznych w szpitalach najczęściej odbywamy je w grupach 5/6-osobowych, co pozwala na kameralne podejście i współpracę z wykładowcami. Organizacja na uczelni pozostawia wiele do życzenia - zwłaszcza jeżeli chodzi o praktyki. Należy pamiętać, że miejsce praktyk trzeba zorganizować sobie samemu - zarówno jeśli chodzi o odbycie praktyk semestralnych i wakacyjnych. Najlepiej jest robić to już na początku roku akademickiego, ponieważ wszystkie "prostudenckie" oddziały zapełniają się szybko, a dla "spóźnialskich" pozostaje jedynie ODP. Jeśli chodzi o wykładowców - większość z nich jest bardzo otwarta na studentów i nie można powiedzieć o nich złego słowa. Słuchając znajomych z innych uniwersytetów - wiem że można trafić na dużo bardziej wymagające warunki. Natomiast co do perspektyw pracy - będąc już pod koniec mojej studenckiej przygody wiem, że samo skończenie studiów nie uczyni z nikogo dobrego Fizjoterapeuty i wiele informacji będzie trzeba uzupełniać na specjalistycznych kursach lub szkoleniach. Jeśli ktoś idąc na studia myśli, że te 5 lat mu wystarczy, to zdecydowanie jest w błędzie. Studia są dopiero wierzchołkiem góry lodowej.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Wykładowcy są na ogół bardzo wyrozumiali, choć to nie znaczy, że nie trzeba się uczyć. Niektóre zaliczenia odbywają się w formie praktycznej, gdzie trzeba wykazać się nie tylko znajomością teorii, ale również ruchów czy umiejętnością zaplanowania prawidłowej terapii dla pacjenta. Relacje między studentami zależą w dużej mierze od grupy do jakiej się trafi. Są grupy kliniczne, które doskonale się dogadują, ale zdarza się czasem, że ktoś zostanie odtrącony od reszty. Co do wyścigu szczurów - uważam że na wyższych latach zaczyna on być widoczny i ludzie coraz mniej sobie pomagają lub niejednokrotnie nie dzielą się materiałami otrzymanymi od wykładowców z resztą osób na roku. Warto również dużo wcześniej na UMP interesować się wyborem promotora pracy magisterskiej ( Pro Tip: najlepiej już od III roku) . Większość osób kontaktuje się z promotorami już w okolicach marca lub kwietnia - będąc jeszcze na III roku studiów. Powoduje to, że po przyjściu na IV rok, większość dobrych promotorów ma już komplety magistrantów na swoich listach.

Jak jest z mieszkaniem?

Pokój w mieszkaniu kosztuje średnio 1500-1700 zł, natomiast kawalerka to koszt 2000 zł + (po uwzględnieniu już opłat za czynsz oraz media). Co do akademików - niestety nie mam rozeznania co do cen pokoi.

Życie w mieście

Miasto jest dość dobrze skomunikowane, jednak zależy to od dzielnicy w jakiej się mieszka. Żyjąc na przedmieściach Poznania, na dojazd na większość zajęć trzeba liczyć około 40-50 minut, co jest uciążliwe ze względu na to, że na 3-godzinnym okienku nie opłaca się nawet wracać do mieszkania. Najlepiej szukać mieszkań w okolicach, które są blisko ORSK Wiktora Degi, a także ulicy Bukowskiej oraz Rokietnickiej i Marcelińskiej, na których znajduje się główny kampus uczelni. Najlepiej szukać mieszkań w dzielnicach: Jeżyce, Łazarz, Wilda lub Rondo Starołęka. Dojazd na zajęcia sam w sobie nie powinien stanowić problemu. Warto jednak mając pierwsze zajęcia w nowym miejscu - wyruszyć na nie wcześniej aby ze spokojem odnaleźć wraz ze swoją grupą salę, szatnię bądź oddział.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Jeśli chodzi o wybór uczelni - raczej nie żałuję jej wyboru. Bywają okresy, kiedy nauki jest mniej i więcej, ale przy dobrej organizacji czasu i pracy wszystko jest do pogodzenia. Najważniejsza rada dla młodszych kolegów i koleżanek - nie zniechęcajcie się ilością zajęć, nauki lub niepowodzeniami. Poprawki na tych studiach również są zupełnie normalne i nikt nigdy nie zapyta Was o to - za którym razem zdaliście egzamin z anatomii, fizjologii, czy też zaliczenie z Metod Specjalnych lub Terapii Manualnej. Jak już wspomniałem - studia dadzą Wam przepustkę do Prawa Wykonywania Zawodu, natomiast całą resztę i tak będziecie musieli zgłębiać na kursach, szkoleniach oraz konferencjach jeśli będziecie chcieli być dobrymi specjalistami w swojej dziedzinie. Ode mnie dla uczelni jedna gwiazdka mniej ze względu na dość problematyczną organizację praktyk i pozostawianie studentów w tych kwestiach właściwie "samemu sobie".

Bioinformatyka, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu - opinia studenta V roku studiów stacjonarnych

2

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

I st. robiłem jako biolog

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Na wydziale biologii jest 5-10 bioinformatyków, jeśli nie liczyć doktorantów i post-doców, dlatego brakuje kadry do prowadzenia tego kierunku. Większość zajęć jest "projektowa", tzn. ćwiczenia sprowadzają się do realizacji projektu, który trzeba samemu wymyślić i zrealizować, przy czym to sprawia że prowadzący są zbędni, a ćwiczenia są wyłącznie wydzielonym czasem na samodzielną naukę.

UAM jest jednym z niewielu miejsc oferujących w Polsce II st. bioinformatyki, i według mnie nie powinni tego robić. Może za kilka lat sytuacja się zmieni.

Jak jest z mieszkaniem?

od 2021 płacę za pokój 10-15m² między 700 a 1000zł msc (wliczając wszystkie opłaty)

Życie w mieście

Wydział Biologii jest przy pętli, więc o ile nie ma remontu torów (przez 5 lat był jeden) to dojazd do centrum zajmuje 15 min tramwajem

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Dla osób zorientowanych na wykorzystanie metod obliczeniowych, analizy danych i modelowanie w kontekście biologii nie ma alternatywy.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny w Poznaniu - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

2

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Ilość materiału jest nieporównywalnie większa, a system "zakuj-zdaj-zapomnij" kwitnie w najlepsze. Trzeba być przygotowanym na poświęcenie większości czasu na naukę – wolnego zostaje naprawdę niewiele, zwłaszcza w sesji. Liczba podręczników jest ogromna i kosztowna, a w wielu przypadkach wykładowcy wymagają wiedzy niemal słowo w słowo z konkretnej pozycji, którą sami napisali. W kolejnych latach, na klinikach, ilość nauki nie maleje, tylko zmienia się jej charakter. Zamiast suchych faktów z książek, trzeba przyswajać ogrom praktycznych informacji o pacjentach, ale presja wkuwania teorii pozostaje. Największym problemem jest przestarzały system nauczania, nastawiony na pamięciówkę, a nie na zrozumienie medycyny. Ale tu chyba Poznań nie jest ewenementem.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Możliwości rozwoju są, ale są one takie same jak na każdej innej poważnej uczelni w Polsce. Poziom zajęć bywa bardzo nierówny – trafiają się świetni klinicyści, ale też wielu prowadzących, dla których student jest złem koniecznym. Liczebność grup na zajęciach bywa zbyt duża, przez co nie każdy ma szansę wszystkiego spróbować. Warunki zaliczeń często są nieprzejrzyste i zależą od widzimisię asystenta. Biblioteka jest dobrze zaopatrzona. Jeśli chodzi o koła naukowe i konferencje – jest ich dużo, ale jakość bywa średnia. Głównym problemem na klinikach jest przesyt studentów (również z zagranicy), co skutkuje tym, że ciężko jest się wyróżnić, "złapać kontakt" z prowadzącym czy zdobyć naprawdę wartościowe doświadczenie. W moim czasie obowiązywała tylko jedna, odtwórcza praca naukowa do napisania na zaliczenie, co uważam za śmieszne w kontekście aspirujących do miana "uczelni badawczej". Podsumowując, Poznań nauką nie stoi – podobne, a często lepsze, możliwości rozwoju oferują inne ośrodki.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosferę na UMP można określić mianem umiarkowanego "wyścigu szczurów". Nie jest to może poziom tak ostry jak na WUMie czy UJ, ale rywalizacja jest wyczuwalna. Podejście wykładowców i asystentów do studentów bywa protekcjonalne. Relacje między studentami są w porządku, ale tutaj dużą rolę odgrywa (w moim subiektywnym odczuciu) specyfika Poznania. Jako osoba z zewnątrz miałam wrażenie, że miejscowi trzymają się swojego grona. Poznaniacy, których spotykałam na roku, mieli nieuzasadniony kompleks wyższości zarówno wobec miasta, jak i uczelni, co skutkowało dość zamkniętą społecznością. Ostatecznie przez całe studnia trzymałam się głównie z ludźmi, którzy, tak jak ja, przyjechali do Poznania z innych części kraju.

Jak jest z mieszkaniem?

Ceny akademików są względnie przystępne jak na dzisiejsze czasy, ale warunki bywają bardzo różne, od całkiem przyzwoitych do mocno przestarzałych. Życie w akademiku to klasyka: imprezy, hałas i życie towarzyskie, co jednym odpowiada, innych może męczyć. Wynajem mieszkania w Poznaniu jest drogi, ceny za kawalerkę zaczynają się od 1800-2000 zł + opłaty. Szukanie czegoś sensownego w dobrej lokalizacji to nie lada wyzwanie.

Życie w mieście

Poznań to miasto, do którego trzeba mieć specyficzny klucz. Ja, jako osoba pochodząca z Wrocławia, niestety nie potrafiłam go znaleźć. Często, gdy lekarze dowiadywali się, skąd jestem, pytali, "ile punktów zabrakło mi do dostania się na Wrocław", co było dość irytujące (w moich czasach liczyli jeszcze matematykę). W porównaniu do Wrocławia Poznań wydał mi się prowincjonalny. Rynek jest malutki i nie ma tej magii, główny deptak - Półwiejska - jest skromny, a główne miejsca, które robią wrażenie, to galerie jak Posnania czy Stary Browar, które są po prostu kolejnym centrum handlowym. Jadąc głównymi ulicami, np. Głogowską, miałam nieodparte wrażenie podróży w czasie. O dworcu głównym nie wspomnę. Poznań to takie miasto, które aspiruje do metropolii, ale ja tego nie widzę. Wrocław ma niepowtarzalny klimat i to tam chcę mieszkać – i teraz mieszkam.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Studiowanie w Poznaniu to mieszany bagaż doświadczeń. Kierunek lekarski na UMP daje tytuł i uprawnienia, tak jak każdy inny w Polsce, ale nie oszukujmy się – nie jest to Harvard nad Wartą. Przed podjęciem decyzji warto zastanowić się, czy odpowiada nam mentalność tego miasta i czy jesteśmy gotowi na dość konserwatywny i przeładowany system nauczania. Moja rada: poznaj opinie ludzi, również tych, co przyjechali do Poznania z innych miast. Ja osobiście nie żałuję, bo studia dały mi zawód, ale nie czuję sentymentu ani do miasta, ani do uczelni.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny w Poznaniu - opinia studenta III roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Naprawdę najlepszy wybór uczelni. Jest prostudencko, widać i czuć, że chcą nauczyć, a nie zgnoić.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Bardzo dobrze zorganizowane zajęcia, pojedyncze przedmioty odklejone, ale właściwie... finalnie nigdy krzywda nam się nie działa.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Totalne przeciwieństwo wyścigu szczurów. Nie znam sytuacji, żeby ktoś komuś kłody pod nogi podkładał, wykładowcy też nie 'faworyzują' osób z SKNów itd.

Jak jest z mieszkaniem?

Ceny mieszkań różne, ale w okolicy 1200 na spokojnie się znajdzie naprawdę fajny standard.

Życie w mieście

Jest przecudowne :) Zawsze jest gdzie wyjść, właściwie dobrze zorganizowana komunikacja (w większości tramwajami), gastronomicznie chyba najlepsze miasto w kraju.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Warto się uczyć anatomii, fizjologii na pierwszym roku, na drugim naprawdę przyłóżcie się do mikrobiologii i patofizjologii. Przyznawajcie się do błędów i jak czegoś nie wiecie - naprawdę to dużo daje, a prowadzący są wyrozumiali.
Jak znam studentów z innych uczelni i ich sytuacje z nich - za nic na świecie nie zamieniłabym naszego medycznego :) Po prostu dobrze tu studiować.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny w Poznaniu - opinia studenta VI roku studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Pierwszy rok bywa trudniejszy – dużo nauki teoretycznej, sporo niepotrzebnego „męczenia” przedmiotami ogólnymi, ale później robi się już znacznie lżej. Utrzymanie się na roku nie wymaga wielkich poświęceń moim zdaniem. Jak ktoś odpada, to raczej jakiś rodzynek.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Zajęcia są zróżnicowane – są prowadzący z pasją, ale też sporo zajęć „dla sztuki”, z których niewiele wynika. Zdarza się, że praktyczne umiejętności trzeba nadrabiać samemu, bo uczelnia nie zawsze daje wystarczające możliwości w tym zakresie. Czasem więcej można się nauczyć samemu w szpitalu niż na oficjalnych zajęciach. Liczna liczba studentów działa na niekorzyść.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Tak sobie, ale może być. UMP nie należy do najbardziej wymagających uczelni medycznych w Polsce, co dla wielu może być plusem – da się tutaj studiować bez ciągłego stresu i presji. Jeśli ktoś nie szuka wielkich akademickich wyzwań, tylko spokojnego przejścia przez studia lekarskie, to uczelnia się sprawdzi.
Jak wszędzie w Polsce – uczelnia próbuje robić z nas naukowców, ale robi to raczej nieudolnie. Większość prac naukowych nigdy nie wychodzi poza uczelnię, rzadko coś się publikuje, a jak już, to zazwyczaj są to mało ambitne projekty pisane „pod LEK”. Szczytem działalności naukowej dla wielu studentów jest przygotowanie abstraktu i pojechanie na konferencję – i to też nie zawsze daje realną wartość czy satysfakcję. Można coś robić, ale szału nie ma.

Jak jest z mieszkaniem?

Raczej neutralnie – nie ma jakiejś wyjątkowej integracji czy życia studenckiego, ale też nie ma toksycznej atmosfery. Wydział lekarski to raczej każdy sobie rzepkę skrobie. Mam życie poza studiami, więc git.

Życie w mieście

Bardzo spoko, jest gdzie zjeść, zrobić zakupy.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Nie wypaliłam się psychicznie do tej pory, więc oceniam ogólnie pozytywnie. Nie ma ogromnej presji, poziom umiarkowany, naukowo szału nie ma, ale da się to przeżyć. Trzeba mieć świadomość, że to nie jest Harvard ani CMUJ (dla mnie UMP to 3 wybór) – ale też nie każdy tego potrzebuje.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny w Poznaniu - opinia studenta V roku studiów stacjonarnych

2

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Pierwszy rok to przede wszystkim ogromna ilość materiału do opanowania w bardzo krótkim czasie, co samo w sobie nie jest zaskoczeniem na kierunku lekarskim. Problemem jest jednak sposób prowadzenia zajęć – często są one bardzo teoretyczne i oderwane od praktyki, z naciskiem na "zakuwanie" podręczników zamiast zrozumienia tematu. Niektórzy prowadzący wykazują się brakiem chęci do tłumaczenia materiału, a studenci są pozostawieni samym sobie. Dodatkowo, zajęcia z anatomii są wyjątkowo obciążające, ale nie idzie za tym odpowiednie wsparcie dydaktyczne. Czasem bardziej przydatne okazują się notatki z grup facebookowych niż same wykłady.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Teoretycznie UMP oferuje dużo – koła naukowe, konferencje, programy wymiany – ale w praktyce ciężko się do nich dostać, a uczestnictwo często zależy od „znajomości”. Na klinikach panuje ogromne przeładowanie studentami – bywa, że na jednego pacjenta przypada 10 osób, przez co trudno cokolwiek zobaczyć, nie mówiąc już o samodzielnym wykonaniu jakiejkolwiek procedury. Szpitale są niewydolne dydaktycznie, a prowadzący często nie mają czasu ani ochoty na indywidualną pracę ze studentami. Indywidualny rozwój możliwy jest raczej poza uczelnią lub dopiero na wyższych latach, jeśli ktoś ma szczęście trafić na zaangażowanych lekarzy. To z nepotyzmem - jest w tym niestety dużo prawdy. Najbardziej angażują się ci niekoniecznie szczególnie zdolni, ale z odpowiednim nazwiskiem. Czasami dosłownie to działa na zasadzie ograniczenia pracy studenta do podpisania się jako współautor, byleby podbić wynik LEKu, bo tata/mama chce, żeby dziecko pracowało w tym samym szpitalu... Nie plotkuję niepotrzebnie, tylko sam znam takie przypadki. W kole naukowym opiekun próbował wymusić na mnie podpisanie do pracy jego siostrzeńca, który palcem nie kiwnął.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera jest raczej chłodna i formalna. Wiele osób mówi o tym, że czuje się anonimowo i niedoceniane. Brakuje wsparcia psychologicznego i mentoringu, który mógłby pomóc studentom odnaleźć się w stresującym środowisku. Konkurencja jest wysoka, co w połączeniu z brakiem indywidualnego podejścia prowadzi do dużej presji i wypalenia już na wczesnym etapie studiów. Relacje z prowadzącymi bywają bardzo sztywne i nie zawsze przyjazne – zdarza się, że studenci są traktowani z góry.

Jak jest z mieszkaniem?

Znalezienie mieszkania w Poznaniu to duże wyzwanie, zwłaszcza blisko uczelni lub szpitali klinicznych. Ceny są wysokie, a standard wielu mieszkań pozostawia sporo do życzenia. Akademiki UMP to temat rzeka – niektóre są w porządku, ale inne nie spełniają podstawowych standardów komfortu. Miejsc brakuje, a proces przydziału jest mało przejrzysty.

Życie w mieście

Poznań to miasto z dużym potencjałem, ale w kontekście studiów lekarskich brakuje wsparcia infrastrukturalnego dla studentów – zwłaszcza na klinikach. Komunikacja miejska często zawodzi, a dojazdy do szpitali (szczególnie przy rozdzieleniu zajęć między różne placówki) potrafią być uciążliwe i czasochłonne. Poza uczelnią – może to nie Warszawa, ale jest wystarczająco możliwości na relaks i rozrywkę, ale czasu na to zwykle brakuje.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Często słyszy się, że "przynajmniej UMP dobrze wypada na LEK-u" – i to prawda, ale trzeba zrozumieć, że te wyniki to zasługa samodzielnej nauki studentów, a nie jakości nauczania. Uczelnia nie przygotowuje bezpośrednio do LEK-u – większość studentów zdaje dobrze, bo sami ślęczą miesiącami nad bazą pytań i kursami online. Statystyka też działa nam na korzyść. Pytanie, czy ta tendencja będzie się utrzymywać jak LEK nie będzie wchodził z bazy.
UMP to uczelnia z ambicjami, ale niewydolna organizacyjnie. Za dużo studentów na roku, za mało prowadzących i zbyt duże grupy kliniczne sprawiają, że trudno mówić o indywidualnym podejściu czy rozwoju praktycznych umiejętności. Jeśli ktoś chce naprawdę się nauczyć medycyny, musi wziąć sprawy w swoje ręce i szukać możliwości poza oficjalnym tokiem nauczania.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny w Poznaniu - opinia studenta V roku studiów stacjonarnych

2

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Jest przeskok z liceum, ale na następnych latach już z górki, albo się przestawiasz na więcej nauki, albo po prostu robi się jej mniej. Świeżo upieczonego maturzystę może zaskoczyć to, że właściwie to nie ma konkretnych wymagań, prowadzący podają literaturę wiodącą ale chyba bardziej ,,dla jaj", no kto będzie z przedmiotu za 1 ECTS czytał 2000 stronicową książkę. Potem wychodzi konieczność uczenia się z bazy i szukania wymagań w bazach, jak nic nie jest konkretnie przedstawione na zajęciach. Studentów lekarskiego często się krytykuje, że jest łatwo bo jest baza, tylko nikt już nie mówi o tym, dlaczego ta baza istnieje. Gdyby wymagania były oczywiste, a prowadzący potrafili czegoś nauczyć, baza by nie istniała.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Średnio bym powiedziała, ale z moich obserwacji nie jest inaczej na żadnej uczelni w Polsce.
- IFMSA -> angażują się w różne eventy, np. edukacja HPV, ale to tylko dla własnych korzyści, dla mnie ich intencje są nieszczere, bo służy to tylko zbieraniu punktów na wyjazdy, sama organizacja ma strukturę jak jakiś Amway, natarczywie rekrutują nowych studentów, takie kółko wzajemnej adoracji
- koła naukowe -> istnieją, ale sama doświadczyłam, że niewiele tam się dzieje. Chodzi się na oddział albo prowadzi mało ambitne, odtwórcze badania, byleby podbić sobie punkty w LEKu
Ogólnie uważam, że łatwo prześlizgnąć się na tej uczelni na następne lata i nawet nie trzeba robić bazy z głową.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Może być, jest sporo studentów, więc nawet na 5 roku mam wrażenie, że większość nie znam albo i nawet nie kojarzę. Przekłada się też to na stosunek wykładowców i prowadzących do was - trudno zbudować większą więź.

Jak jest z mieszkaniem?

W 3 osoby wynajmuję mieszkanie i płacę 1300 za siebie

Życie w mieście

Ogólnie Poznań to mój 2 wybór, bo matematyka nie dała mi przepustki do Wrocławia, a żałuję, bo Wrocław to o wiele ciekawsze miasto. Dla mnie Poznań to miasto 3 ligi w Polsce, niby duże, ale tak naprawdę nic tu nie ma, miasto to betonoza, wiecznie w budowie, mało terenów zielonych. Mam wrażenie, że główna rozrywka to chodzenie po galeriach.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Bardzo często żałuję, że nie wybrałam lek-dentu, bo po 5 latach miałabym dobrze płatny zawód, a po lekarskim w Polsce nie ma równych możliwości rozwoju, wszystko zależy od egzaminu LEK, a teraz bazę kompletnie usuwają, więc to będzie śmieszny teleturniej absurdalnych pytań, totalnie nieprzydatnych w praktyce klinicznej. Ogólnie to czuję się oszukana, bo wszystkie kursy maturalne, korepetytorzy i tak dalej cały swój marketing opierają na ,,stań się studentem medycyny", jakby to było naprawdę tego warte. Z perspektywy czasu stwierdzam, że nie warto, ten zawód to nie Doctor House.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny w Poznaniu - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Na wstępie zaznaczę, że jestem już lekarzem z kilkunastoletnim stażem i parę rzeczy mogę pamiętać jak przez mgłę. Maturę zdawałem na starych zasadach i rekrutacja wtedy wyglądała zupełnie inaczej. Nie jestem w stanie stwierdzić, czy wtedy było ciężej czy teraz, ale z pewnością nie czułem się przygotowany do rodzaju nauki na kierunku lekarskim i czasami zastanawiam się, jak przeżyłem pierwsze 3 lata lekarskiego, szczególnie pierwszy rok jest bardzo intensywny. Gdybym się miał cofnąć, popytałbym się więcej lekarzy i studentów, by móc lepiej przygotować się psychicznie na ilość nauki i presję psychiczną wywieraną przez prowadzących i resztę studentów. Z kolei lata 4, 5, 6 wspominam relatywnie dobrze, to czas oddechu bo pierwszej, wymagającej połowie studiów lekarskich.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Wszystko zależy od prowadzącego. Jak ktoś mówił z pasją i zaciekawieniem, to mógł samą teorią zainteresować mnie swoją specjalizacją, już pomijając fakt, że jako student takiego 2 roku nie masz wiedzy praktycznej by stwierdzić, w czym się widzisz. Ale niestety takich prowadzących spotkałem w ciągu 6 lat niewielu.
Kółka naukowe - są, ale to nie jest tak, że szczególnie prężnie działają. Wszystko zależy od waszego zaangażowania i prowadzącego. Ale nieważne, jakbyście nie byli oddani, jak nie znajdziecie osoby, która was poprowadzi, to zabawa w naukowca niewiele da. Takie koło to zobowiązanie dla prowadzących i nierzadko, mimo propozycji, odmawiają wam pomocy.
Pochodzę ze Szczecina i wybrałem Poznań, bo w moich czasach jeszcze mówiło się o większej renomie UMP nad PUM, który był nieraz traktowany jako drugi wybór, więc poszedłem na UMP. Nie żałuję, ale z perspektywy czasu nie widzę plusów ze skończenia studiów w Poznaniu oprócz możliwości usamodzielnienia się oraz nowych znajomości. I nie przesadzałbym z tym prestiżem UMP. Na stażu podyplomowym przebywałem w szpitalu w Krakowie i nasłuchałem się komentarzy, w stylu "czemu nie UJ? Jak lekarski, to tylko tutaj", "Poznań to taka prowincja". Z kolei na specjalizację wróciłem do Szczecina, gdzie pracowało ze mną wiele lekarzy po PUM i nie miałem żadnej przewagi ze względu na uczelnię, na nikim nie robiło to wrażenia.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Tu chyba nic się nie zmieniło od lat. Na lekarskim wiele osób traktuje siebie jako potencjalną konkurencję, jakbyś miał zabrać im miejsce rezydenckie. Najlepiej mieć takich przyjaciół, którzy chcą inną specjalizację, albo znajomych z innych kierunków. U mnie to byli znajomi z UAM czy Politechniki, z resztą (a raczej pojedynczymi osobami) mam raz na jakiś czas kontakty wyłącznie zawodowe.

Jak jest z mieszkaniem?

Drogo, ale taniej niż w Warszawie, we Wrocławiu

Życie w mieście

Ostatnio byłem po latach w Poznaniu i dalej stwierdzam, że nie jest to najładniejsze ani najbardziej rozrywkowe miasto w Polsce z perspektywy studenta. Jest rynek, jezioro Maltańskie, galeria handlowe, ale moim zdaniem Poznań nie jest najbardziej atrakcyjnym miastem pod względem czasu wolnego. Mimo to, zdecydowanie ma swój urok i mam do niego sentyment.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

W Polsce nie ma znaczenia skończona uczelnia, no chyba, że chcecie pracować w Krakowie czy w Warszawie - tam jest zamknięte środowisko lekarskie, tworzone przez absolwentów UJ czy WUMu. Ważne, żeby to była uczelnia państwowa, najlepiej zrzeszona w KRAUM, bo dużo rzeczy działo się niedobrze w polskiej edukacji przez ostatni rok. Także polecam rozsądnie wybrać uczelnię, żeby nie mieć problemów na przyszłość. Nie wiemy jeszcze, jakie zmiany wprowadzi NIL w związku z nadprodukcją lekarzy, być może absolwentów pewnych uczelni trzeba będzie weryfikować dodatkowym egzaminem oprócz LEKU.

Strony