Farmacja, Śląski Uniwersytet Medyczny (ŚUM) - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Pierwszy rok to bajka w porównaniu do wyższych lat. Na pierwszym roku za moich czasów postrach siała tylko biologia i genetyka a reszta była do przejścia. Piekło zaczyna się od drugiego roku połączenie chemii leków, biochemii i chemii organicznej na semestrze 4 jest wykańczające psychicznie. Plan zajęć jest ułożony beznadziejnie są długie okienka, w których nie opłaca się wrócić na mieszkanie, ale również na uczelni nie ma gdzie posiedzieć więc się siedzi często na podłodze XD Najgorsze jest to, że jednego dnia kończysz o 21 a na drugi dzień masz na 8:00 nie ma czasu na naukę więc uczysz się po nocach i chodzisz po uczelni jak wrak człowieka. Drugi rok jest o tyle stresujący, że masz trzy kobyły a z reguły na śumie jest tak, że pierwszy termin jest spoko a dalsze są na uwalenie. Warunki są bardzo drogie osobiście znam osoby co zapłaciły po 10 tysięcy by powtarzać chemię leków i biochemie. Na trzecim roku jest trochę lepiej. Bardzo ciężki jest 4 rok, ponieważ jak zwykle brakuje czasu na naukę. Jesteś od rana do wieczora na uczelni a plan jest często zrobiony bardzo nieustawnie ani rana ani wieczora. Farmakologia to królowa 4 roku i co mogę powiedzieć trzeba poświecić ogrom czasu by opanować ten przedmiot . Nie liczcie też, że Was przepuszczą z tego przedmiotu bez wiedzy znam osobiście osobę, która go powtarza (koszt +/- 5 tysięcy) . Przedmioty typu biotransformacja, biofarmacja, tpl również dają w kość i człowiek nie wie jak się nazywa. Miesiące maj- czerwiec są wyjęte z życiorysu. A jak coś uwalisz to wakacje również. Piąty rok jest w miarę luźny dlaczego "w miarę" ? a dlatego, że uczelnia dba byś się nie nudził dając ci jakieś obowiązkowe targi pracy, wykłady z metodologii niby zdalne no ale zalogować się trzeba :)), pierwsze pomoce i inne gówna nikomu nie potrzebne :) Źle również wspominam moje pisanie pracy magisterskiej. Niestety nie mogę tutaj napisać z imienia i z nazwiska, ale pisanie pracy magisterskiej u pewnej Pani Profesor doprowadziło mnie do załamania nerwowego. Brak kontaktu z promotorem, zero pomocy, jeszcze Pani promotor zrobiła sobie wakacje dwa tygodnie przed moim terminem oddania pracy :). Oddałam tą pracę w ostatni możliwy dzień, ale po dziś dzień nie wiem jakim cudem :)

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Szczerze żadne. Koła naukowe bardzo często są z nazwy. Będziesz w kole ale i tak nie napiszesz żadnej pracy naukowej ani nic. Każdą dodatkową aktywność trzeba odrabiać co nie jest dobrze widziane przez prowadzących

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Prowadzący traktują Cię jak zło koniecznie i nie są chętni do pomocy. Jeżeli chodzi o relacje między studentami to akurat ja trafiłam na beznadziejną grupę i nie udało mi się z nikim nawiązać znajomości. Na porządku dziennym było brak dzielenia się materiałami, wyścig szczurów oraz wszechobecna rywalizacja

Jak jest z mieszkaniem?

Akademik jest straszny, ale do przeżycia. Wynajem pokoju to koszt około 1000-1500 zł a mieszkania to około 2,5tyś

Życie w mieście

No jest to Sosnowiec więc warto łapać autobus do Katowic :) Polecam mieć auto inaczej biednie z jeżdżeniem między zajęciami :)))

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

W sumie to nie wiem, obecnie mam dobrą pracę w badaniach klinicznych, ale co nacierpiałam to moje :))