Opinie o uczelniach

Stale poszerzana baza opinii o kierunkach studiów i uczelniach z całej Polski. Znajdziecie tu m.in. opinie z uczelni medycznych, technicznych i humanistycznych.
Baza zawiera subiektywne, anonimowe opinie. Jeżeli nie zgadzasz się z opinią na temat swojej uczelni - napisz własną.

Znalezionych opinii - 103

Farmacja, Śląski Uniwersytet Medyczny (ŚUM) - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Pierwszy rok to bajka w porównaniu do wyższych lat. Na pierwszym roku za moich czasów postrach siała tylko biologia i genetyka a reszta była do przejścia. Piekło zaczyna się od drugiego roku połączenie chemii leków, biochemii i chemii organicznej na semestrze 4 jest wykańczające psychicznie. Plan zajęć jest ułożony beznadziejnie są długie okienka, w których nie opłaca się wrócić na mieszkanie, ale również na uczelni nie ma gdzie posiedzieć więc się siedzi często na podłodze XD Najgorsze jest to, że jednego dnia kończysz o 21 a na drugi dzień masz na 8:00 nie ma czasu na naukę więc uczysz się po nocach i chodzisz po uczelni jak wrak człowieka. Drugi rok jest o tyle stresujący, że masz trzy kobyły a z reguły na śumie jest tak, że pierwszy termin jest spoko a dalsze są na uwalenie. Warunki są bardzo drogie osobiście znam osoby co zapłaciły po 10 tysięcy by powtarzać chemię leków i biochemie. Na trzecim roku jest trochę lepiej. Bardzo ciężki jest 4 rok, ponieważ jak zwykle brakuje czasu na naukę. Jesteś od rana do wieczora na uczelni a plan jest często zrobiony bardzo nieustawnie ani rana ani wieczora. Farmakologia to królowa 4 roku i co mogę powiedzieć trzeba poświecić ogrom czasu by opanować ten przedmiot . Nie liczcie też, że Was przepuszczą z tego przedmiotu bez wiedzy znam osobiście osobę, która go powtarza (koszt +/- 5 tysięcy) . Przedmioty typu biotransformacja, biofarmacja, tpl również dają w kość i człowiek nie wie jak się nazywa. Miesiące maj- czerwiec są wyjęte z życiorysu. A jak coś uwalisz to wakacje również. Piąty rok jest w miarę luźny dlaczego "w miarę" ? a dlatego, że uczelnia dba byś się nie nudził dając ci jakieś obowiązkowe targi pracy, wykłady z metodologii niby zdalne no ale zalogować się trzeba :)), pierwsze pomoce i inne gówna nikomu nie potrzebne :) Źle również wspominam moje pisanie pracy magisterskiej. Niestety nie mogę tutaj napisać z imienia i z nazwiska, ale pisanie pracy magisterskiej u pewnej Pani Profesor doprowadziło mnie do załamania nerwowego. Brak kontaktu z promotorem, zero pomocy, jeszcze Pani promotor zrobiła sobie wakacje dwa tygodnie przed moim terminem oddania pracy :). Oddałam tą pracę w ostatni możliwy dzień, ale po dziś dzień nie wiem jakim cudem :)

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Szczerze żadne. Koła naukowe bardzo często są z nazwy. Będziesz w kole ale i tak nie napiszesz żadnej pracy naukowej ani nic. Każdą dodatkową aktywność trzeba odrabiać co nie jest dobrze widziane przez prowadzących

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Prowadzący traktują Cię jak zło koniecznie i nie są chętni do pomocy. Jeżeli chodzi o relacje między studentami to akurat ja trafiłam na beznadziejną grupę i nie udało mi się z nikim nawiązać znajomości. Na porządku dziennym było brak dzielenia się materiałami, wyścig szczurów oraz wszechobecna rywalizacja

Jak jest z mieszkaniem?

Akademik jest straszny, ale do przeżycia. Wynajem pokoju to koszt około 1000-1500 zł a mieszkania to około 2,5tyś

Życie w mieście

No jest to Sosnowiec więc warto łapać autobus do Katowic :) Polecam mieć auto inaczej biednie z jeżdżeniem między zajęciami :)))

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

W sumie to nie wiem, obecnie mam dobrą pracę w badaniach klinicznych, ale co nacierpiałam to moje :))

Farmacja, Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu - opinia studenta VI roku studiów stacjonarnych

2

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Jest trudniej niż w liceum, ale da się przeżyć. Problem zaczyna się od II roku.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Daje dużo możliwości rozwoju, natomiast poziom organizacji na tej uczelni jest krytycznie zły. Nikt nic nie wie, plan zmienia się ~30 razy w ciągu roku.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Studenci pomagają sobie, żeby jakoś dać radę przetrwać. Nie ma tu wyścigu szczurów, jest natomiast wyścig w domyślaniu się jak jeszcze władze uczelni mogą skomplikować życie zarówno sobie jak i studentom. Jedynie o części prowadzących mogę wypowiedzieć się w sposób pozytywny, co patrząc na ilość zatrudnionej kadry - nie jest dobrym wynikiem.

Jak jest z mieszkaniem?

Ceny mieszkań są okej, z tym nie było problemu.

Życie w mieście

Wrocław jest cudownym miastem, z wieloma możliwościami rozwoju jak i zabicia nudy.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Żałuję. Te studia wykończyły mnie psychicznie i fizycznie.

Farmacja, Śląski Uniwersytet Medyczny (ŚUM) - opinia studenta III roku studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Od czego by tu zacząć, na temat tej uczelni można by było napisać książkę. Pierwszy rok z perspektywy czasu nie jest taki zły, plan jest bardzo zapchany a kolosów jest dużo (5-7 tygodniowo), natomiast da się to jakoś przeżyć. Drugi rok to koszmar (w szczególności drugi semestr), plan przeładowany, niepotrzebne fakultety, przedmioty najcięższe to chemia leków 17-ects bardzo dużo pieniędzy za warunek oraz biochemia, najgorsza ze wszystkich, kolosy okropne, egzamin tak samo. Dużo studentów nie zdaje z powodu właśnie tych przedmiotów, przez co zatrzymani są na rok, aby go poprawiać. Psychicznie jest ciężko. Katedra z chemii leków przynajmniej jest przyjemna, czego nie można już powiedzieć o katedrze z biochemii, Panie pracujące na niej to istny koszmar, wyzywają się na studentach. Nikomu nie życzę odczuwać takiego stresu przed zajęciami. Obecnie jestem na 3 roku i jest już lepiej, mikrobiologia to jakieś nieporozumienie, prowadzący bardzo robi pod górkę i układa ciężkie kolokwia nie wiadomo z czego się uczyć. Panie z tpl to porażka, przedmiot tak ważny dla przyszłego farmaceuty a nikt nic nie ogarnia, nie potrafimy pisać recepty, na zajęciach panuje chaos, Panie nie ogarniają co się dzieje i popełniają błędy, nie ma sali normalnej bo obiekt jest w trakcie remontu. Reszta do przeżycia plan jest średni, większość czasu przesiaduje się na okienkach po ok. 5 godzin. Patrząc z perspektywy czasu 3 rok to i tak bajka w porównaniu do drugiego, jest zdecydowanie mniej nauki. Ogólnie człowiek, który był ambitny przez podcinanie skrzydeł traci jakiekolwiek chęci do dalszego działania.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Są koła naukowe, PTSF, aczkolwiek nie ma jakiś bardzo dużych możliwości.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Ze studentami ok, natomiast z większością wykładowców nie da się dogadać ( są wyjątki ).

Jak jest z mieszkaniem?

Pokój w Sosnowcu około 1200zł, akademika nie polecam jest obskurny i dużo imprez.

Życie w mieście

Żadne, w końcu to Sosnowiec

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Wybierz inną uczelnię jeżeli już chcesz studiować ten kierunek, w końcu to 5 lat.

Farmacja, Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu - opinia studenta V roku studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

I rok to tak naprawdę ‘’przedłużenie liceum’’ i zlepek przedmiotów o charakterze czysto chemiczno-biologiczno-fizycznym + humanistycze, które nic nie wnoszą i są zapychaczami. Czasu wolnego jest dużo w porównaniu do kolejnych lat. Najmniej czasu jest na II i III roku, od IV roku trochę luźniej.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

II rok to duże wyzwanie, tutaj powoli zaczyna się piekło, ponieważ pojawią się wszystkie rodzaje chemii: Fizyczna (najgorsza), Organiczna (najgorsza zaraz po chemii fizycznej), Analityczna. Ogólnie cały kolejny rok nic nie wnoszący, jedynie trochę Mikrobiologia (na którą warto zwrócić, przyda się w przyszłych latach, jeśli chodzi o bakterie i antybiotyki), reszty mogłoby nie być, bo tak naprawdę większości nauczy się na III roku, na chemii leków.

III rok to prawdziwe piekło, pojawiają się 2 najgorsze kobyły: Chemia Leków (w trakcie całego roku uczymy się setek wzorów leków na pamięć, trzeba umieć je nazywać chemicznie, opisać mechanizm działania oraz na zajęciach trzeba umieć je oznaczać ilościowo i jakościowo). Tak naprawdę na chemii leków więcej nauczymy się z chemii analitycznej i organicznej niż na II roku. Przedmiot ciężki, wymagający, ale po przyłożeniu się do niego dużo łatwiej jest na Farmakologii, na 4. roku. Drugą kobyłą jest Farmakognozja, która jest przedmiotem ciekawym (również uczymy się setek wzorów związków, ale uczymy się też mechanizmu i zastosowania surowców roślinnych). Jest dużo łaciny. To co jest absurdem na farmakognozji, to fakt, że musimy umieć rozpoznawać i nazywać około 100 wysuszonych surowców i poświęcić dużo czasu na mikroskopy. Potem jest egzamin praktyczny, na którym trzeba rozpoznawać surowce w różnych mieszankach oraz rozpoznawać surowce pod mikroskopem – uwierzcie, jest to okropne i nie rozumiem, komu to potrzebne. Patofizjologia - przedmiot dość ważny, ale prowadzony przez niekompetentne osoby, więc wiedza po nim zerowa i TPL I – przedmiot, na którym pierwszy raz mamy styczność z recepturą. Uczymy się, jak wykonywać recepturę apteczną. Przedmiot ważny i potrzebny, ale prowadzony w archaiczny sposób, nieaktualny, a każdy prowadzący ma własne teorie – jak ma się szczęście (lub nieszczęście) to prawdziwej receptury dopiero uczy się na praktykach wakacyjnych w aptece ogólnodostępnej.

IV rok, każdy obiecuje, że jest z górki, ale znowu wlatuje pełen bezsensowych/źle prowadzonych przedmiotów tj. Bromatologia, Toksykologia czy TPL II (na którym uczymy się przemysłu, w którym nawet nie pracują farmaceuci xD). Toksykologia z pozoru może brzmieć w porządku, ale uczymy się tego samego co diagności laboratoryjny, czego nigdy w życiu robić nie będziemy. Część tematów skupia się na toksyczności leków, ale nadal za dużo zagadnień nie z naszej dziedziny.
Jedyny przedmiot na 4. Roku, który jest tak naprawdę najważniejszym na całych stadiach, jest Farmakologia. Tym razem mechanizmy, działanie leków oraz praktyczne zastosowanie leków, ale bez setek zbędnych wzorów. Jest to jedyny przedmiot na całych studiach, który wam się rzeczywiście w pełni przyda i coś wniesie do życia. Przedmiot trochę chaotycznie prowadzony, ale w końcu uczymy się czegoś przydatnego.

Największym paradoksem 4. Roku jest Synteza Leków – powtórka z chemii organicznej + trzeba wykuć przemysłowe schematy i ponad 60 syntez leków, które są dość skomplikowane, wymagane są wszystkie wzory, reagenty, nazwy chemiczne. Największe piekło studentów na 4. Roku, przedmiot od ponad 30 lat tak samo wygląda i nadal nie wiadomo, dlaczego ktoś tego nie połączył z chemią organiczną i nie zmienił wymogów. Same prowadzące nie potrafią wielu zagadnień, a od nas wymaga się cudów 😉. Czwarty rok kończymy praktyką w aptece szpitalnej.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Wszystko zależy od katedry, ale w większości student nie jest traktowany z szacunkiem. Nieliczne katedry wykazują szacunek do naszej osoby i czasu. Też zależy od prowadzącego, ale tak naprawdę na każdej uczelni są nieprzyjazne i toksyczne środowiska akademickie. Na to po prostu trzeba się przygotować.

Jak jest z mieszkaniem?

Mieszkań i pokoi na wynajem jest dużo, kwestia tylko ceny.

Życie w mieście

Wrocław jes bardzo przyjaznym miastem dla studentów. Jest dobrze skomunikowany, ma spoko miejscówki do spędzenia czasu z przyjaciółmi.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Prowadzący od lat próbują wmówić, jakie są możliwości po studiach: apteka ogólnodostępna, szpitalna, przemysł, badania kliniczne i koncerny. W praktyce najwięcej osób kończy w aptece ogólnodostępnej, mniej w szpitalnej. W przemyśle nie chcą farmaceutów, bo zbyt drodzy jesteśmy w utrzymaniu i wolą zapłacić dużo mniej chemikowi lub biotechnologowi. Do badań klinicznych czy koncernów dużo ciężej się dostać, jest to dość zamknięty sektor, gdzie trzeba mocno kombinować/mieć znajomości, ale zarobki potrafią być dużo większe niż w aptece (choć w aptece obecnie są dość spoko zarobki, ale jakim kosztem...).

Po studiach można zrobić specjalizację: apteczna, szpitalna i kliniczna. Jedyna opłacalna i ciekawa to kliniczna, ale z drugiej strony ciężko się dostać, specjalizacja trudna, a w szpitalach panuje monopol i boją się, że ktoś zajmie ich stołek.

Podsumowując – studia bardzo ciężkie, wiedzy są w stanie dać dużo, ale gdzie nie pójdzie się do pracy, to 90% wiedzy się nie wykorzysta. Studia potrzebują reformy, żeby w końcu były opłacalne i coś wnosiły, bo uczenie się w większości wzorów chemicznych i oznaczania substancji raczej wiąże się z chemią na uniwersytetach, niż z medycyną. Brakuje na farmacji przedmiotów klinicznych, obejmujących podstawowe zagadnienia z interny (wszelkie braki trzeba uzupełniać samemu).

Jedyny plus tych studiów taki, że posiadamy wiedzę medyczną z zakresu leków, więc nie jesteśmy nieświadomym pacjentem i możemy sobie czy bliskiej rodzinie pomóc w tym zakresie. Również mamy możliwość wypisywania recept, co ratuje ten zawód.

Farmacja, Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Studia są zupełnie inne niż w liceum – jeżeli komuś zależy na zrozumieniu zagadnień i jest typem człowieka, który przykłada się do nauki, to trzeba przyznać, że jest jej zdecydowanie więcej i zajmuje to więcej czasu – to, co w liceum wydawało mi się dużą ilością nauki czy dużą trudnością materiału tu jest raczej normą, ale tutaj ten materiał po prostu inaczej "wchodzi".

Na pierwszym roku najtrudniejsza dla mnie była anatomia i fizjologia, ze względu na ogromną ilość materiału przerabianą w ograniczonym czasie, ten przedmiot rzeczywiście wymagał systematycznej nauki (zwłaszcza, że zajęcia zaczynały się wejściówkami z poprzedniego tematu, a temat jednych zajęć tutaj w liceum odpowiadałby całemu rozdziałowi z podręcznika do biologii rozszerzonej).

Jeśli chodzi o to, który semestr jest "lepszy", to nie mam jednoznacznej odpowiedzi – na pierwszym ana i fizjo wymagały dużo czasu i pracy przez kilka miesięcy, na drugim były okresy bardziej lub mniej napięte w zależności od ilości przedmiotów w danym momencie. Jeżeli ktoś chce iść na farmację, bo nie dostał się na lekarski i chce powtarzać matury, żeby spróbować w przyszłym roku, to zdecydowanie odradzam ten kierunek, bo po prostu jest bardzo wymagający i zostaje mało czasu na naukę do matur.

Wiedza z rozszerzonej biologii i chemii się tu przydaje. Mam wrażenie, że trudniej jest w trakcie semestru niż na egzaminie z przedmiotu – jeśli pozdajecie kolokwia na więcej niż 3, będziecie zwracać uwagę na to, co prowadzący mówią na ćwiczeniach i wykładach, że pojawi się na egzaminie (bo się pojawia), to zdacie je bez większego problemu.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Tutaj moim zdaniem kryje się mocna strona tej uczelni – jeżeli ktoś chce się zaangażować w dodatkową działalność poza zajęciami, to możliwości jest bardzo dużo. Wydział Farmaceutyczny ma w ofercie wiele ciekawych kół i nie bójcie się dołączać już na pierwszym roku, bo naprawdę warto. Muszę przyznać, że dodatkowe działania czy to w kołach, czy w organizacjach studenckich są doceniane.

Farmacja ma również PTSF, organizację studencką, która bardzo aktywnie działa, oferuje wiele szans na rozwinięcie skrzydeł i przede wszystkim zrzesza innych studentów, którzy chcą dać od siebie więcej i którym zależy na tej organizacji.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Myślę, że to zależy od studentów w grupie i prowadzących, na których się trafi. Nie sądzę, żeby był tu wyścig szczurów, starsi studenci raczej pomagają tym młodszym i jeśli chodzi o ludzi, na których ja trafiłam, uważam, że atmosfera jest całkiem dobra, raczej jesteśmy zgrani, ale od czasu do czasu zdarzają się u nas na roku różne nieprzyjemne sytuacje.

Na pierwszym roku pracownicy raczej starają się pomóc studentom, nie zdarzyłam się z tym, żeby ktoś celowo uprzykrzał nam życie, można z nimi naprawdę przyjemnie i ciekawie porozmawiać. Oczywiście, że zdarzają się wyjątki, o których się mówi na roku, ale wydaje mi się, że znaczna większość prowadzących, którzy pojawili się na pierwszym roku, zyskuje przy dłuższej współpracy.

Jak jest z mieszkaniem?

Ceny we Wrocławiu są chore.

Farmacja, Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego (CM UJ) - opinia studenta III roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Szedłem na tę uczelnie z średniej klasy liceum, nie umiejąc dużo. Przeskok jest, ale nie tak ogromny jak mogłoby się wydawać. Wszystko zależy od twojego nastawiania i czy mega się przejmujesz ocenami itp.

Semestr I - chemia nieorganiczna i biologia. Jeśli chodzi o nieorganę to zajęcia na początku wydają się stresujące ale im dalej tym przyjemniej. Nastawienie prowadzącej od biologii wydaję się do tej pory top. 1 najgorszych w przeciągu 3 lat studiów, dlatego nie wspominam tego przedmiotu dobrze. Egzaminy końcowe z nich raczej umiarkowanie trudne. Na pierwszym semestrze tez jest biofizyka, która szczerze mówiąc nie wniosła nic do mojego życia. Anatomia przyjemna i ciekawa. Wszyscy raczej przestraszani na pierwszych zajęciach.
Semestr II - organa + botanika. Organiczna trudna, ale daje satysfakcje jak już się zrozumie. Dużo labów, dużo sprawozdań. Na prawdę wymagające ćwiczenia. Kilka osób nie zdało. Botanika raczej była bezsensownym wstępem do farmakognozji na 3 roku. Byle zdać. Uczyliśmy się budowy organów roślin, wzorów kwiatowych itp :)
Semestr III - to drugi semestr chemii analitycznej, królestwo prezentacji i wejściówek. Nie wspominam pozytywnie, mnie to po prostu nie ciekawiło. Biochemia - bardzo trudna, ale wyjątkowo przyjemna. Egzamin oblała w pierwszym terminie połowa studentów ale koniec końców chyba wszyscy zdali.

Semestr IV - mikrobiologia, fizjologia, farmacja fizyczna i immunologia. Semestr który do tej pory był najtrudniejszy ale niesamowicie ciekawy(oprócz FF xd) Egzaminy trudne i wymagające. Ćwiczenia z mikro bardzo fajne, immuno raczej nuda jeśli się nie ogarnia od początku, FF to czysty lab a fizjo to jak wykład dla 20 osób. Dobrze wspominam.

Semestr V - pato, gnozja, chemia leków. Skończyło się tylko pato wiec o niej się wypowiadam. Zależy na kogo traficie na ćwiczeniach ale mi się nie podobało. Przedmiot ciekawy. Egzamin średni.

Nie wypowiadam się na temat 3 roku zbyt dużo, bo jeszcze nie skończyłem tych przedmiotów. Zaczynało nas 120 teraz jest ok 80.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Jest ok. Są koła naukowe w które warto się czasem zaangażować.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Raczej polegamy na sobie i pomagamy. Mniej więcej wszyscy się znamy, każdy ma swoją grupkę i jest komfortowo.

Jak jest z mieszkaniem?

Mieszkam w akademiku obok, wszystkim polecam:) 700zl za pokój dwuosobowy. Jeśli macie fajne piętro to jest super. Weekendami jest niestety brudno, ponieważ panie sprzątające pracują pon-pt ale może akurat trafisz na czyste piętro. Wcześniej było pół na pół z obcokrajowcami na moim piętrze, teraz jest więcej Polaków.

Życie w mieście

Kraków jest super, zawsze się coś dzieje. Dojazd spoko.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Jak na razie polecam:)

Farmacja, Uniwersytet Jana Kochanowskiego w Kielcach (UJK) - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Prowadzący z chemii im młodsi tym lepsi. Ogólnie spokojnie, przejrzyste warunki zaliczenia, ale trzeba uważać na anatomię. W drugim semestrze więcej nauki. I na kolejnych latach ciekawa młoda kadra, obiecane zajęcia z radiologii na Świętokrzyskim Centrum Onkologii.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Rozwija się PTSF, pojawiają się ciekawe możliwości. Biblioteka duża, choć korzysta się głównie z pdf.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera rodzinna, troskliwa i pomocna kadra

Jak jest z mieszkaniem?

Ok 700-900zl pokój w centrum

Życie w mieście

Kampus a Collegium nie łączy dobre połączenie, ale na spokojnie można dojść pieszo w 25 min

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Na pewno na innej uczelni program nauki może być ułożony w sposób dopasowany bardziej pod farmację, jednak wszystko czymś sobie wynagradza

Farmacja, Uniwersytet Medyczny w Lublinie - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

2

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Wszystko zdalne prawie, da się to wszystko ogarnąć
Nauki wiadomo, że dużo więcej niż w liceum i to chyba oczywiste.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Straszna wydmuszka, dużo rzeczy jest nieprzydatnych w pracy,
dodatkowo na studiach zabierają czas przedmioty, które może będą przydatne jakiemuś promilowi osób po tych studiach, wiadomo że skończymy w aptece, a szerokie perspektywy, o których mowa to już trochę niedziałająca linia obrony tego kierunku ;)

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Fajnie, czasem zgrzyty w organami/wykładowcami odnośnie błahostek ale jest okej.

Jak jest z mieszkaniem?

Dobrze, ale teraz ciężko ogólnie z czynszem

Życie w mieście

fajne miasto

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Jeśli ktoś lubi naukę leków/czterech rodzajów chemii/roślin i ich łacińskich nazw to kierunek dla Was. Tak naprawdę to zastanówcie się 1000 razy, bo jeśli idziecie dla stabilnej pracy i dobrych zarobków to są lepsze kierunki, których droga jest prostsza do osiągnięcia tychże celów.

Farmacja, Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu (UMK) - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Ilość nauki porównywalna z liceum w kolejnych latach, na pierwszym roku znacznie mniejsza. Nie korzysta się z wszystkich podanych książek. Oczywiście czasem książki nie pomogą jak nie masz skryptu ani znajomości :). Na 2 roku znacznie ciężej niż na pierwszym. 4 i 5 rok już łatwiejszy albo ja dojrzałam. Kwestia organizacji, każdemu się uczy łatwiej lub trudniej.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom zajęć - różnie. Najbardziej wymagające katedry (w domyśle tpl) czasem miały wartościowe zajęcia (ćwiczenia z farmacji praktycznej, niestety wszystko w pośpiechu). Nacisk na naukę teoretycznych rzeczy, nie praktycznych. Poziom zorganizowania zajęć na uczelni słaby, częste zmiany zaplanowanych terminów. Warunki zaliczeń zależne od przedmiotu. Zaopatrzenie może być. Konferencje, warsztaty, koła naukowe nastawione na wykorzystanie darmowej pracy studentów do własnych celów doktoranckich/asystenckich (moje osobiste wrażenie). Zawód daje bardzo ograniczone możliwości rozwoju (smutek). Nikłe (żadne) przedstawianie możliwości po ukończeniu studiów. Brak przedstawienia realnego rynku pracy po studiach (boli).

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Wykładowcy/asystenci różnie (w ogólnym rozrachunku jednak większość dawała wytyczne zaliczeń (problemem jednak wydawała mi się katedra fizjologii; tamtejsza kadra już się zmieniła). Relacje między studentami zależą od skilli społecznych. Wyścig szczurów to pojęcie wytworzone we własnej głowie, liczy się czy ma się wsparcie emocjonalne na co dzień od najbliższych.

Życie w mieście

Katedra anatomii bardzo daleko (?łukasiewicza). Przemieszczanie między rondem Jagiellonów/Juraszem/Świętojańską.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Polecam wybieranie kierunku nie na podstawie atmosfery na uczelni czy jej trudności, ale realnych możliwości i perspektyw wykonywania zawodu po studiach, czy lubisz pracę z ludźmi, za jaką stawkę/h, czy chcesz by cię było stać na kupno mieszkania

Farmacja, Uniwersytet Medyczny w Lublinie - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

1 semestr bardzo luźny. Nauki jest umiarkowana ilość, jak najbardziej można ze wszystkim się wyrobić i znaleźć czas dla siebie, oczywiście zależy to od osobistych predyspozycji. Dużo zależy od organizacji czasu, każdy po czasie znajdzie swoją skuteczną metodę nauki. W moim przypadku wdrożenie się w życie na uczelni trwało 2/3 tygodnie. W listopadzie będziesz się czuł jakbyś już był na tym kierunku od kilku lat ;) Plan w moim przypadku był w porządku, w większości dobrze rozłożony godzinowo, wszystkie zajęcia, z wyjątkiem anatomii i fizjologii, były obok siebie. 2 semestr trochę cięższy, więcej przedmiotów egzaminacyjnych, zazwyczaj minimum jedno kolokwium na tydzień, zdarza się, że i po cztery, ale na spokojnie da się nauczyć, trzeba tylko umieć "odnaleźć się" na uczelni ;) Są tzw. zapychacze, można je olać i zaliczyć po linii najmniejszego oporu. Z większości przedmiotów wystarcza jeden podręcznik i materiały z platformy Moodle, na których wykładowcy często zamieszczają materiały i inne informacje. Do tego notatki od starszych roczników i inne "dodatki" bez problemu pozwalają na przejście całego roku suchą stopą. Powiedziałbym, że poziom intensywności nauki porównywalny z 3 liceum. Starsze roczniki sporo pomagają z udostępnianiem najróżniejszych przydatnych materiałów do nauki.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Większość zajęć na dobrym poziomie. Sporo przedmiotów łączy zarówno teorię jak i praktykę (np. ćwiczenia z mikroskopami na biologii z genetyką i botanice, pracownie z chemii ogólnej i chemii fizycznej). Warunki zaliczeń są jasno określone, żadna filozofia. Od 60% zdajesz. To bzdury, że są przedmioty, które zalicza się od 70%. Wszystkie informacje od wykładowców na temat zaliczeń końcowych/egzaminów/warunków zaliczeń są zamieszczane na platformie Moodle. Zajęcia są prowadzone po 2 grupy (10 osób), 4 grupy (20 osób) lub 5 grup (25 osób), więc jest dość przyjemnie. Ksero w okolicy, tanie. Z biblioteki nie korzystałem. Uczelnia oferuje sporo kół naukowych, osobiście nie korzystałem. Można zapisać się do PTSF, oferują wiele e-wykładów i spotkań z osobami "z branży", całkiem sporo ciekawych rzeczy związanych z farmacją. Perspektywy rozwoju w mojej ocenie dobre. Wszystko zależy od ciebie, twojego podejścia i zaangażowania. Życie.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Prowadzący w moim przypadku wszyscy byli w porządku, pomocni, nie stwarzali problemów, tak samo asystenci. Pojedynczy byli "w granicach tolerancji", a inni jednymi z najlepszych nauczycieli jakich spotkałem. Z niektórymi można było na spokojnie się dogadać o przełożenie przedmiotu czy kolokwium na inny dzień by polepszyć sobie plan. Na większości zajęć panuje luźna, bezstresowa atmosfera przyjazna dla studenta. W moim przypadku trafiłem na bardzo przyjemnych ludzi, tworzyliśmy zgrane cztery grupy. Wyścig szczurów raczej nieodczuwalny, tak jak ktoś wspomniał, normalni ludzie nie biorą w nim udziału, w moich grupach wszyscy sobie pomagali.

Jak jest z mieszkaniem?

Osobiście nie orientuję się w kwestii wynajmu mieszkania czy akademika w Lublinie, ponieważ mieszkam w okolicy Lublina.

Życie w mieście

Komunikacja miejska w większości w porządku, dobry dojazd w okolice uczelni. Niedaleko uczelni znajduje się Żabka czy Biedronka, 15 minut piechotą od uczelni jest Galeria Olimp i VIVO! Lublin całkiem spoko miasto, można się spotkać ze znajomymi w ciekawych miejscach.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Współpracujcie z innymi studentami z kierunku, miejcie kontakty z ludźmi z innych grup, warto zapisać się do PTSF, szukajcie znajomości ze starszymi rocznikami, nie bójcie się wykładowców, pytajcie jak nie rozumiecie, bez problemu z większością można się dogadać. Organizujcie swój czas, znajdźcie SWOJĄ skuteczną metodę uczenia się. I nie obawiajcie się tych studiów, nie jest tak źle jak ludzie piszą ;) (w mojej opinii).

Strony