Opinie o uczelniach

Stale aktualizowana i poszerzana baza opinii o kierunkach studiów i uczelniach z całej Polski. Znajdziecie tu m.in. opinie z uczelni medycznych, technicznych i humanistycznych.

Znalezionych opinii - 16

Farmacja, Śląski Uniwersytet Medyczny (ŚUM) - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

2

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauki jest dużo, średnia liczba kolosów tygodniowo to min 5 max 7. Plusem jest to, że część zagadnień powtarza się z liceum, ale za to część jest całkiem nowa. Jeśli ktoś lubi chodzić na zajęcia przygotowanym, żeby wiedzieć co się na nich dzieje to muszę rozczarować- NIE DA SIĘ. Harmonogram zajęć i podejście wykładowców sprawia, że trzeba właściwie wszystkiego uczuć się samemu po zajęciach.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Na pewno dużo się dzieje, nowy wydział na Jagiellońskiej i Jedności, tam pracownie są dobrze wyposażone. Ale za to o pomstę do nieba wołają pomieszczenia na Ostrogorskiej i Kasztanowej (jeśli ktoś kończył farmacje 20 lat temu to mógłby się swobodnie poruszać po wydziale - nic się nie zmieniło). Małe i duszne klasy, gdzie wykładowcy ze studentami siedzą sobie na głowie. Kasztanowa za to wygląda, jakby towarzysz Gierek nadal był I Towarzyszem. Mikroskopy stare i niedziałające, zapachy wprost piwniczne ;)

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Hmmm… Aż specjalnie założyłam konto, żeby opisać ten fenomen ;) Ogólnie podejście, ze „student jest głupi, kradnie i niszczy sprzęt” jest na porządku dziennym. Na pierwszym roku zderzasz się z sytuacją, kiedy poproszenie prowadzącego o pomoc np. w laboratoriach usłyszysz, ze on Ci nie pomoże, bo miałeś się nauczyć xD. Zmienianie w ostatniej chwili pytań z kolokwium, bo na poprzedniej poprawie za dużo osób zdało również ma miejsce. Prowadzenie zajęć, na których obserwujesz pantofelka pod mikroskopem, a na najbliższych egzekwuje się wiedzę z zakresu zaburzeń czynników apoptotycznych w nowotworach - również się zdarza. Nie chcę generalizować, ale niestety na palcach jednej ręki można policzyć wykładowców, którzy szanują studenta i traktują go jak pełnowartościowego człowieka oraz chcą go czegoś nauczyć. Teraz, na I roku, jeszcze mnie to dziwi. Potem podobno człowiek się przyzwyczaja.

Jak jest z mieszkaniem?

Mieszkam w Katowicach, wiec nie mogę się wypowiadać, ale ceny mieszkań w Sosnowcu są porównywalne do Katowic, wiec już chyba lepiej dojeżdżać.

Życie w mieście

Prawie wszystkie wydziału znajdują się na zadupiu. Najgorszy jest chyba ten na Jedności - w pobliżu nie ma żadnej piekarni, restauracji, bistro czy nawet budy z kebabem. Dzięki Bogu jakiś geniusz otworzył tam Żabkę, wiec jeśli siedzisz 8 godzin na zajęciach, możesz się zapchać hot dogiem.
Wydział na Jagiellońskiej to podobno centrum miasta xD Do najbliższej restauracji masz stamtąd 20 min z buta, można tez żywić się w stołówce technikum 150 m od wydziału. U nich udało się zorganizować punkt gastronomiczny dla uczniów…

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Gdybym miała alternatywę to uciekłabym z tego miejsca, gdzie pieprz rośnie. Najgorsze jest podejście do studenta - wykładowcy próbują nam wmówić, ze jesteśmy nic nie warci, a to ze czegoś nie wiemy to nie wina wykładowcy, który ma wywalone na swoją robotę, tylko studenta, bo jest głupi i niedouczony. Wystarczy wygooglować sobie aferę z egzaminem z dermatologii na lekarskim - studenci ŚUMu z innych wydziałów na pewno nie są takimi sytuacjami już zdziwieni.

Farmacja, Śląski Uniwersytet Medyczny (ŚUM) - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauki jest na pewno więcej niż w liceum, w 1 semestrze średnio 3/4 kolosy tygodniowo a plan zajęć przyjemny, godzin na uczelni stosunkowo mało. W 2 semestrze jest już gorzej, plan strasznie zapchany i przez 2 dni w tygodniu siedzimy po 11 godzin na uczelni, kolosów średnio 5-7 w tygodniu. Mimo wszystko znajduje też czas na chłopaka, znajomych czy na jakaś imprezę, wszystko jest kwestią dobrej organizacji :) Kolosów jest bardzo dużo, jednak są one z mniejszej partii materiału i uważam, że za się to ogarnąć.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom zajęć jest wysoki, prowadzone są one w sposób ciekawy, oczywiście z małymi wyjątkami
Co do możliwości rozwoju to jest wiele kół naukowych, Erasmus oraz Polskie Stowarzyszenie Studentów Farmacji :)

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Wielu prowadzących jest przyjemnych i fajnych, szczególnie w katedrze chemii fizycznej czy botaniki, na zajęcia z tych przedmiotów chodzi się z przyjemnością, są tez wiadomo prowadzący mniej sympatyczni ale do przeżycia.

Życie w mieście

Sosnowiec nie jest zbyt urokliwym miastem, ale przynajmniej do Katowic jest blisko.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Obecnie nie żałuje wyboru tego kierunku i tej uczelni, wiadomo wszystko ma swoje plusy i minusy i pomimo tego, że niekiedy jest naprawdę ciężko to polecam.

Farmacja, Śląski Uniwersytet Medyczny (ŚUM) - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Przeskok był zauważalny, trzeba się uczyć na bieżąco, średnio 3 kolosy w tygodniu (botana + nieorganiczna + biolkom). Pierwsza sesja to dwa egzaminy, z czego jeden mieszany (biologia komórki + genetyka), a drugi to botana. Były takie okresy, że spało się po 4-5h, żeby ogarnąć materiał, ale na spokojnie, da się wygospodarować wolny czas i mieć go na swoje pasje, czy % w weekend.
Na drugim roku już jest trudniej, połączenie chemii leków z organą i mikrobami to combo bardzo ciężkie do przetrawienia. Mniej czasu, więcej kolokwii zbiorczych, ale materiał wcale nie jest łatwiejszy, tylko trudniejszy.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom zajęć wysoki, wykładowcy nie siedzą tam za karę, uczą z pasją, no może poza kilkoma wyjątkami, które nie są przyjaźnie nastawione. Biblioteka też okej, tylko trzeba czasami spieszyć się z wypożyczaniem. Koła, webinary, konferencje są, także jeżeli ktoś jest zainteresowany pójściem w badania naukowe, na spokojnie znajdzie dla siebie miejsce.
O perspektywach pracy i rozwoju nie będę pisać, bo uważam, że to za wcześnie na takie coś.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Relacje między studentami są jak najbardziej w porządku, wszyscy jedziemy na jednym wózku. I tak jak wcześniej zostało napisane, wykładowcy są jak najbardziej spoko, niektórzy są turbo mili i widać, że robią to, bo to kochają, ale są też wyjątkowe jednostki, a w szczególności jedna z katedr..

Jak jest z mieszkaniem?

Mieszkanie w akademiku to bodajże kwestia 500 zł, mieszkania od 800 w zwyż.

Życie w mieście

Komunikacja miejska jest okej, jedynie w godzinach szczytu autobusy się spóźniają, przez co jest problem dojechać z jednego końca Sosnowca na drugi koniec w ciągu 30 minut na zajęcia, bo tak sobie ktoś ułożył plan :)))
Co do miasta - trochę szara dziura, na Śląsku jest o wiele więcej ładniejszych miast, ale można sobie podjechać do Tych, Gliwic, czy Katowic.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Naprawdę nie ma aż tak źle, jeżeli ktoś przyszedł na te studia z perspektywą 5 letniego bimbania, to może nieźle się zdziwić. Nie można oczekiwać, że z chemii leków będą wymagać jak najmniej, skoro to przedmiot zawodowy. Fakt, faktem na niektóre przedmioty-zapychacze, trzeba poświęcić więcej czasu niż się powinno, co uważam za znaczący minus.

Farmacja, Śląski Uniwersytet Medyczny (ŚUM) - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Bardzo dużo nauki, niestety uczelnia nie jest prostudencka i zawsze robi pod górkę studentom.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Myślę, że poziom zajęć jest bardzo wysoki.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Podejście wykładowców jest absurdalne. Brak szacunku do studenta, specjalne "uwalanie" żeby były statystyki.

Życie w mieście

Wolny czas można spędzić w wielu ciekawych restauracjach, kawiarniach, bibliotece lub w galerii handlowej.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Niestety muszę stwierdzić, że z opowiadań moich znajomych z innych uczelni, farmacja na ŚUMie jest okropna przez wykładowców, którzy nie patrzą kompletnie na dobro studenta.

Analityka medyczna, Śląski Uniwersytet Medyczny (ŚUM) - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Drugi rok to głównie biochemia. Wszystko zależy od tego, na kogo się trafi - kolosy potrafią trwać 5 lub 45 minut... Ostatnie poprawy - dzień przed egzaminem (i to po kilka na raz!). Drugi semestr trwał niestety tylko do 10 marca. Nauka zdalna.... o Chryste, ciężko opisać co tu się działo. Sprawozdania, kopiowanie worda, kopiowanie prezentacji. Wymyślenie 10 ćwiczeń do zrobienia 2 tygodnie przed końcem roku. Nie wiedzieliśmy, czy wiadomość zwrotna dojdzie na elearning, czy na email sum, czy na outlook. Całkowite zamieszanie. Mam nadzieję, że jeśli od października znowu pojawi się nauczanie zdalnie, to teraz będzie to działać sprawniej. Nie zdążyliśmy zrobić wielu labów z chemii klinicznej, a na 3 roku mamy z niej egzamin.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Po drugim roku mamy praktyki (teraz też wolontariat). W połowie lipca dowiedzieliśmy się, że te praktyki jednak są, dlatego zaczął się maraton wysyłania skierowań (niektórzy ich nie zdążyli dostać, przez co nie przyjęto ich na praktyki), wysyłania potwierdzeń, zadawania tysiąca pytań w sumie nie wiadomo komu. Bardzo słaba organizacja (i podawanie sprzecznych informacji).

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Teraz atmosfera jest bardzo dobra. Raczej każdy udostępnia notatki i dzieli się ważnymi informacjami.

Jak jest z mieszkaniem?

Najlepiej mieszkać blisko Legionów lub Jagiellońskiej. Chociaż teraz może lepiej nie wynajmować nic, bo nikt nie wie czy wrócimy.

Życie w mieście

Sosnowiec straszy tak samo jak na pierwszym roku. Polecam linię 815 prosto do Katowic.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Czy żałuję? Nie wiem. Wszystko okaże się w październiku. W sumie ciężko sobie wyobrazić naukę mikrobiologii zdalnie. No cóż. Życzę wytrwałości tym, którzy zostali.

Filologia rosyjska, Uniwersytet Śląski - opinia studenta III roku studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauka na pierwszym roku praktycznie niewymagająca, oczywiście są wyjątki. Wiele osób, które w ogóle się nie przykładało, zdało je z dość przyzwoitymi stopniami. Książek trzeba było czytać, gdyż na pierwszym roku przerabia się dość spory przekrój literatury rosyjskiej, gdzie czyta się lektury doby realizmu rosyjskiego, czytaj potężne tomiszcza, a do tego rozbudowaną literaturę krytyczną. Jestem zdania, że na pierwszym roku większy nacisk kładziony powinien być na praktyczną naukę języka rosyjskiego ze zwiększoną ilością rosyjskiego (120h na semestr nie jest ilością powalającą). Oczywiście inwestując w samodzielną naukę języka rosyjskiego, można pozbyć się uczucia marnowania czasu.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom praktycznej nauki języka rosyjskiego zależy od prowadzącego, gdzie w większości są to osoby pozbawione pasji i chęci przekazania wiedzy. Genialni są za to profesorowie od przekładu, literatury i językoznawstwa. Brakuje większej ilości genialnych dydaktyków samego rosyjskiego. Biblioteka jedna z najlepiej wyposażonych w Polsce. Rozwój na własną rękę (np. brak przygotowania pedagogicznego w ofercie).

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera jest w porządku, większość prowadzących miła bądź po prostu neutralna.

Jak jest z mieszkaniem?

Nie wiem, na uczelnię dojeżdżam samochodem.

Życie w mieście

Komunikacja miejska dobrze rozwinięta - pociągi, tramwaje, autobusy.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Należy pamiętać, że filologia to nie kurs języka. Studia pozwalają rozwijać mi moje pasje i się kształcić. Należy jednak przymknąć oko na niesprawiedliwość i niekompetencję niektórych prowadzących. Proponuję także od pierwszego roku oprócz nauki rosyjskiego na zajęcia, robić to także na własną rękę (aby móc z czystym sumieniem skończyć te studia z bardzo dobrą znajomością rosyjskiego).

Filologia angielska, Uniwersytet Śląski - opinia studenta III roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Na pierwszym roku jest najwięcej przedmiotów ok. 15-16 , plus wf 2 semestry. W porównaniu z liceum nauki dużo więcej, trzeba uczyć sie sytematycznie, dlatego że na wielu przedmiotach prowadzone są wejściówki. Nie da się określić dokładnie ile czasu trzeba poswięcić na naukę, różnie to wygląda w zaleznosci od przedmiotu i dnia tygodnia. Plan zajęć na 1 roku jest straszny, dużo okienek i to po 5 lub 6 godzin (!). Często zajęcia trwają od 8 do 20, tak jak ktoś pisał w poprzednich opiniach. Zajęcia rozwalone na każdy dzień tygodnia, tak że spedzą sie na uczelni całe dnie, od 2 semestru 1 roku dochodzą praktyki ( byłam na kierunku nauczycielskim) , także to też trzeba sobie jakoś zorganizować. Jeśli chodzi o pracę na 1 roku to jest ona moim zdaniem możiwa tylko w weekendy lub jakieś pojedyncze udzielanie korepetycji. Na 2 roku plan podobny, natomiast były juz 2 dni wolnego co bylo duzym plusem, na 3 roku duzo wiecej wolnego, lepszy plan, jeśli chodzi o książki, to obowiazkową pozycją jest słownik angielsko-angielski. Poza tą książką niczego innego nie kupiłam, wszystko mozna znalezc w internecie, ewentualnie wykladowcy udostepniają podręczniki żeby sobie skserowac. Tak jak ktoś pisal nizej, przedmioty do wyboru nie sa do wyboru, narzucone z góry. Jesli chodzi o jakies przygotowanie do pracy w szkole to za duzo wiedzy nie wynioslam, tylko jakies definicje i teorie ale to moja opinia oczywiscie.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom zajęć jest różnorodny, tak jak w opiniach poniżej. Są rózni wykladowcy, wielu z nich zalezy na dobrym poziomie ,traktują studentow z szacunkiem, są tez tacy, ktorzy nie dają z siebie zbyt wiele i wszystko trzeba 'ogarniać' we wlasnym zakresie. Natomiast jesli chodzi o jakieś nieprzyjemnosci to nie zdarzyly mi sie i nie mam co do tego żadnych zarzutów. Z biblioteki nie korzystałam, tak jak pisalam wszystko mozna znalezc w internecie. Koła naukowe są, natomiast nie interesowalam sie nigdy tym, podobnie jak konferencje i warsztaty. Moim zdaniem po filologii angielskiej jest duza mozliwosc rozwoju i pracy , trzeba tylko chcieć. Bylam na kierunku nauczycielskim wiec to daje szerokie pole do dalszej edukacji.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Większosc wykladowcow odnosi sie z szacunkiem do studentow, nie bylo sytuacji zeby ktos robil nam na zlosc. Relacje między studentami to juz inna kwestia, zalezy do jakiej grupy się trafi, wyscigu szczurów nie ma, kto sie chce uczyc to sie uczy a kto nie to nie...

Jak jest z mieszkaniem?

Ceny akademika to ok. 450 zl, jest blisko uczelni ok. 600-700m. Nie wypowiem się na ten temat dlatego ze dojezdzalam.

Życie w mieście

Jesli ma się zajecia na 8 to trzeba liczyc sie z korkami, najlepiej wyjechac wczesniej zwlaszcza jesli jedzie sie komunikacja miejska. Komunikacja miejska bardzo dobrze zorganizowana. Zarowno przystanek autobusowy , tramwajowy to Dworzec pkp rowniez blisko. Jest wiele miejsc do spedzania wolnego czasu w Sosnowcu, np. Stawiki, park Sielecki, Park Dietla. Jesli chodzi o 'knajpy' to polecam Fartucha, kawiarnię Marzenie, kawiarnię Cafe Pogoń oraz kawiarnię Brunetki, Blondynki.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

1. Trzeba wiedziec ze filologia angielska to nie kurs jezykowy, zajecia sa po angielsku i trzeba w miare plynnie mowic.
2. Trzeba przygotowac sie ze plan jest uprzykrzający zycie, okienka dlugie, zajecia konczy sie czesto poznym wieczorem.
3. Plan zajec dostaje sie 1. Pazdziernika z czesto i pozniej. Takze nie da sie nic wczesniej zaplanowac np. Pracy
4. Wydział jest ogromny, duży tłok na przerwach, ciezko o skupienie na korytarzu
5. Jesli chodzi o pisanie pracy licencjackiej to mała pomoc ze strony seminarium, wszystko trzeba ogarniac samemu, nie ma zadnego wzoru, pisze się 'na ślepo', tak jak sie uwaza, a to czy promotor/ka przyjmie to co napisalismy to juz jego/jej dobra wola
6. Na początku 1 roku trzeva zapisac sie na wf i to jest jakiś cyrk. Zapisywanie online i zasada kto pierwszy ten lepszy. Jesli sie nie zdąży to trzeba jezdzic np. Na wf do katowic lub prosic się o przyjęcie do grupy ktora nam odpowiada. Wf to żart.
7.nie ma za bardzo fajnych miejsc do spędzania czasu na uczelni z powodu tłumów, zjedzenie obiadu graniczy z cudem, brak miejsc w bufetach, to moze byc uciazliwe dla osob ktore wolą spokój i ciszę.




Filologia angielska, Uniwersytet Śląski - opinia studenta V roku studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Na szczęście studiów I stopnia nie robiłem na UŚ, ale 1 rok nauki jest dość intensywny na każdych studiach. Mój 1 rok nauki na UŚ (studia II stopnia - 5 rok) był okropny. Jak na każdym kierunku, tutaj również było mnóstwo niepotrzebnych przedmiotów, które stety-niestety trzeba zaliczyć, zaś przedmioty, które teoretycznie powinny nam pomóc w przyszłej pracy, czy też w pracy magisterskiej były prowadzone przez nieodpowiednie osoby, w żaden sposób nie przygotowując nas do przyszłej pracy. Czas wolny? - śmieszne, ABC - Absolutny Brak Czasu.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom zajęć jest różnoraki, są zajęcia bardzo ciekawe, na których wystarczy być i się wiele z nich wynosi. Większość zajęć jest prowadzona przez starszych wykładowców, którzy (co jest widoczne gołym okiem) nie chcą już uczyć, albo uczą bez pasji (z musu). Wielu wykładowców zwraca uwagę na wymowę itp. pomimo tego, że sama robi mnóstwo błędów. Z warsztatów, kół naukowych itp. nie korzystam i nie mam zamiaru.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Podejście wykładowców - w krótkiej odpowiedzi "student to: zło, głupek, leń itp.".
Wyścig szczurów panuje wtedy jak jest zryta grupa.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Nigdy nie pomyślałem, że uczelnia a tym samym wykładowcy mogą być tak wredni, chamscy, nieprzyjemni w stosunku do studenta. Nie polecam tej uczelni a w szczególności wyboru filologii angielskiej. Jak już wcześniej wspomniałem, większość nie powinna uczyć. Najgorsze jest to, że są wykładowcy, którzy ewidentnie nie są lubiani przez studentów (i nie chodzi tu o to, że wymagają a raczej ich stosunek wykładowca-student) a mimo to nikt z tym nic nie robi, co mnie nie dziwi skoro prorektor ds.studentów i doktorantów "boi się" osoby, która ma tytuł profesora to o czym my mówimy....JAK MACIE INNE MOŻLIWOŚCI TO NIE IDŹCIE NA UŚ - STRACICIE CZAS, PIENIĄDZE, NERWY, ZDROWIE PSYCHICZNE I FIZYCZNE.

Filologia angielska, Uniwersytet Śląski - opinia studenta III roku studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Filologia angielska nauczycielska z informatyką. Kierunek już nie istnieje, ale spostrzeżenia podobne do innych kierunków.
Ile czasu trzeba poświęcić na naukę?-dużo, regularna nauka, często wejściówki co tydzień (przedmiot rozumienie tekstu- czyli nauka słownictwa), często prace domowe z tygodnia na tydzień skrupulatnie sprawdzane.
Plan zajęć-pierwsze dwa lata studiów to były zajęcia od poniedziałku do czwartku ( w piątki praktyka zawodowa ze względu na specjalność nauczycielską). Ogromna liczba kierunków na wydziale humanistycznym skutkuje okropnym planem zajęć. Zajęcia potrafiły trwać od 8 do 21. Często wypadają okienka (osobiście nie lubiłam takich przerw, ciężko się skupić na nauce w budynku pełnym ludzi, więc czekało się po 2 godziny nic nie robiąc i wydając kasę w bufetach). Osoba odpowiedzialna za układanie planu mówiła, że ze względu na przypisane sale do konkretnych kierunków plan zajęć wygląda tak a nie inaczej i starają się robić tak, że jak w jednym semestrze grupa która ma tragiczny plan zajęć to w następnym może liczyć na ciut lepszy. Taka wymiana co semestr.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom zajęć- pół na pół. Raz wspaniali wykładowcy, inspirujący, wymagający w pozytywnym słowa znaczeniu, a raz wymagający bez wkładu własnego w zajęcia. Czasami podejście wykładowcy zależy od grupy. Różne traktowanie grup i nawet wymagania mogły się różnić. Porównanie zauważone dzięki dwóm zbliżonym kierunkom filologia angielska nauczycielska z informatyką lub z niemieckim (wymienialiśmy się spostrzeżeniami).
Biblioteki- nie korzystałam. Wykładowcy często udostępniali pdf'y, albo samemu szukało się w Internecie. Szybszy i lepszy dostęp, bo żeby wypożyczyć książkę trzeba ją najpierw zamówić i odebrać po dwóch godzinach (nie jest dostępna od ręki jak w bibliotekach miejskich).
Praca po studiach- oczywiście w myśl mojej specjalności planuje pracę jako nauczyciel języka angielskiego. Rynek pracy wciąż potrzebuje dobrych anglistów! Jeśli ktoś czuje, że to jego zawód i chciałby dzielić się wiedzą z młodszymi to śmiało polecam.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Relacja wykładowca- student- zależy od wykładowcy. Znowu pół na pół. Raz dobrze i przyjemnie, raz tragicznie. Jeśli posiadasz wysoką kulturę osobistą to masz większe szanse. Nie należy wchodzić z nikim na ścieżkę wojenną, zawsze będziesz na przegranej pozycji.

Jak jest z mieszkaniem?

Ceny mieszkań w Sosnowcu znacznie niższe niż w Katowicach. Polecam mieszkania do wynajęcia ze znajomymi. Ofert mieszkań dużo na OlX, można samemu zobaczyć ceny i standard mieszkań. Słyszałam, że akademiki też są w porządku.

Życie w mieście

Komunikacja miejska- dobrze rozwinięta, ale są korki. Rano wyjechać wcześniej na uczelnię, a po zajęciach można utknąć w korku w kierunku Katowic. Po Sosnowcu można swobodnie się poruszać.
Spędzanie wolnego czasu- jeśli już jest ten wolny czas to również są rozrywki, aby w miły sposób z niego skorzystać.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

1. Trzeba być przygotowanym na dużą ilość nauki.
2. Plan zajęć może być uciążliwy.
3. Wykładowcy różni. Niektórzy inspirujący niektórzy wręcz przeciwnie. Dlatego trzeba mieć silną wolę i pamiętać, że czasem będzie trzeba ogarnąć materiał na własną rękę.
4. Nie dasz rady samemu. Dużo ilość kolosów i egzaminów na początku (przesiew studentów o około 50%), więc trzeba mieć znajomych, kontakty i czasem kombinować. W grupie siła!
Osobiste uwagi: niestety, nie wrócę na studia II stopnia. Wybieram inną uczelnię. Osobiście posiadam wiele nieprzyjemnych sytuacji z wykładowcami, na końcu studiów promotor był gwoździem do trumny. Zmieniam uczelnię na prywatną. Czasami renoma nie idzie w parze z jakością. To, że jest to uniwersytet to nie wystarczy. Była to ciężka droga, która wspominam dobrze i źle.
+ organizacja techniczna uczelni- tragiczna. Składanie dokumentów, plany zajęć, informacje o terminach jakiś rejestracji, bitwa o zajęcia wf (kto pierwszy ten lepszy) to wszystko to była porażka.

Filologia angielska, Uniwersytet Śląski - opinia studenta V roku studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Moja specjalizacja to KMT (kultura-media-translacja)
Na pierwszym i drugim roku jest dość dużo przedmiotów i dużo roboty. Przedmioty są głównie teoretyczne (kultura, literatura, historia) wymagające uczenia się na pamięć, oraz PNJA (czyli gramatyka, fonetyka, pisanie, mówienie, słownictwo itd) Dopiero chyba na trzecim roku dochodzą przedmioty praktyczne, takie jak tłumaczenie i pisanie akademickie/kreatywne. Są też moduły do wyboru (które tak naprawdę nie są do wyboru, bo są z góry narzucone, w zależności od tego jacy wykładowcy są dostępni i jakie mają upodobania). Od trzeciego roku w górę jest coraz więcej wolnego, czwarty i piąty rok to sielanka :D

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom zajęć związanych stricte z językiem angielskim i kulturą (literatura, historia, pisanie, itd) jest wysoki, można się wiele nauczyć i widać że prowadzący zajęcia są pasjonatami i znają się na rzeczy.
Przedmioty tłumaczeniowe i praktyczne są na niższym poziomie, większość prowadzących nie jest przygotowana by ich uczyć, przez co nie rozwijamy żadnych praktycznych umiejętności. Np. na przedmiocie "tłumaczenie na potrzeby mediów" robiliśmy napisy do filmu na kartce, bo prowadzący nie znał się na tworzeniu napisów w programie. Na zajęciach z tłumaczenia było dużo więcej teorii która się powtarzała, a mało praktyki. Był tylko jeden semestr tłumaczenia symultanicznego, pozostałe zajęcia z tłumaczenia to tłumaczenie fragmentów artykułów/książek na kartce. Zajęcia z mediów też były w większości teoretyczne, z praktycznych rzeczy nie nauczyłam się niczego, czego bym już wcześniej nie umiała (umiem montować filmy w Sony Vegas i obrabiać zdjęcia w Lightroom, a na zajęciach uczyliśmy się np. podstaw Movie Makera i Prezi).
Ponadto, zakończenie tego kierunku nie daje żadnych kwalifikacji do pracy tłumacza, więc jeżeli ktoś chce się zajmować tłumaczeniem, to lepiej iść na jakiś kurs, albo na kierunki tłumaczeniowe (bez kultury/literatury).
Większość ludzi którzy skończyli ten kierunek, których ja znam, pracują w korpo albo w szkołach językowych jako lektor (jeśli chcesz pracować w szkole publicznej, ten kierunek również nie daje do tego kwalifikacji, lepiej iść na kierunek nauczycielski albo na kurs).
Nie korzystam z bibliotek (korzystałam może dwa razy z ciniby i raz z biblioteki na żytniej podczas całego studiowania), warsztatów żadnych nie ma, koło naukowe chyba jakieś jedno kiedyś było, ale szybko się rozwiązało.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Niektórzy wykładowcy są super, można z nimi fajnie dyskutować i jest miły kontakt z nimi. Ale są też tacy, którzy widać że nie znają się albo nie lubią uczyć tego czego uczą.
W grupie jest normalna atmosfera, im dłużej się studiuje tym zajęć jest mniej więc z czasem kontakty z niektórymi osobami naturalnie się zmniejszają. Wszystko zależy na jakich się trafi ludzi.
U mnie wyścigu szczurów nie było. Jest kilka osób które się bardzo dobrze uczyły i miały same piątki, ale rywalizacji nie ma.

Jak jest z mieszkaniem?

Nie wynajmuję mieszkania, dojeżdżam z domu :)

Życie w mieście

Kato to Kato, zawsze coś się na mieście dzieje, komunikacja miejska jest OK, choć w godzinach szczytu często się spóźnia, polecam jechać wcześniejszym autobusem rano na zajęcia do Sosnowca, bo busy są przepełnione. Lepiej być pół godziny wcześniej, być spokojnym że się zdążyło i się nie pchać. W godzinach 16-18 trzeba się liczyć z tym że w centrum są korki.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Rady: szczególnie na pierwszym/drugim roku kupcie sobie segregator z koszulkami, bo jest dużo kserówek/handoutów i można je łatwo pogubić, oraz zeszyt brulion do wyrywania kartek by robić notatki (potem można je wkładać do segregatora). Zeszytów nie polecam, chyba że do słówek, sprawdzają się fajnie :D

Fakt że umiesz mówić po angielsku bo oglądasz filmy/grasz w gry/masz anglojęzycznych znajomych nie sprawi że zdasz te studia śpiewająco (szczególnie na pierwszym/drugim roku). Znam osoby które były zbyt pewne siebie, nie uczyły się regularnie i oblały, mimo że ich angielski był na super wysokim poziomie. Ucz się regularnie, nie dwa dni przed sesją.

Jeżeli nie wiesz co chcesz w życiu robić a lubisz angielski, to ten kierunek jest okej.
Jeżeli wiesz już że chcesz być tłumaczem albo nauczycielem, to idź na kierunki tłumaczeniowe/nauczycielskie, bo po ich skończeniu już masz jakieś kwalifikacje potrzebne do zawodu, a po skończeniu KMT nie.
Jeżeli interesują cię media, filmy, gry, projektowanie i chcesz nabyć praktycznych umiejętności w tych dziedzinach to też nie polecam, nie nauczysz się niczego nowego, poza masą teorii która i tak ci się nie przyda.

Strony