Kierunek lekarski, Uniwersytet Warszawski - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych
Jak wygląda nauka na pierwszym roku?
Nie da się ukryć, że trzeba się uczyć. Nauki jest więcej niż w liceum. Pierwszy rok to przedmioty podstawowe, które są prowadzone w taki sposób aby poszerzyć nasz horyzont, zbudować dobry grunt pod przedmioty kliniczne, zainteresować, nie zawsze wymagane jest bezmyślne wkuwanie na pamięć. Nauka w praktyce oparta jest przede wszystkim o treści z wykładów, ale niektóre przedmioty np.: anatomia, histologia, fizjologia wymagają sięgnięcia po podręcznik.
Na pierwszych dwóch latach poza studiami i nauką mamy wystarczająco dużo czasu aby zajmować się czymś innym niż samą medycyną.
Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?
Wydaje mi się, że możliwości rozwoju są duże. Przy takiej liczbie osób czuć indywidualizm w podejściu do studenta. Dosyć łatwo jest zaangażować się w koła, pisanie publikacji. Prowadzący praktycznie zawsze zgadzają się pomóc jeśli student wyjdzie z inicjatywą poszerzania swojej wiedzy i zaangażowania się ponadprogramowo w jakąś dziedzinę.
Jaka atmosfera panuje na uczelni?
Atmosfera to chyba najlepszy element. Wyścig szczurów dotyczy marginesu studentów i raczej wszyscy staramy się nawzajem wspierać. Dużym plusem jest to, że zna się dosyć dobrze każdą osobę na swoim roku i nieraz osoby z innych roczników.
Prowadzący raczej nas nie tępią, a jeśli pojawia się jakakolwiek nieciekawa sytuacja, z reguły jest ona rozwiązywana z uwzględnieniem dobra studenta. Środowisko akademickie jest otwarte na nasze spostrzeżenia wyrażane w ankietach (i nie tylko) oraz dynamicznie zmieniający się świat.
Życie w mieście
Warszawa jako stolica daje ogrom możliwości - każdy znajdzie coś dla siebie.
Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki
Jest to miejsce, które pozwala na rozwój w wielu dziedzinach życia, na wykształcenie wizji, w której po medycynie można być czymś więcej niż "gabinetowy lekarz" z wypaleniem zawodowym.
Jako społeczność staramy się przeciwstawić toksycznemu modelowi studiowania medycyny. Oprócz experience'u medycyny jako dziedziny, przeżywamy też experience studiowania samego w sobie.