Kierunek lekarski, Uniwersytet Andrzeja Frycza Modrzewskiego (dawna akademia) - opinia studenta III roku studiów stacjonarnych

2

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Pierwszy rok to ogromny przeskok w porównaniu z liceum. Nauki jest bardzo dużo – anatomia, histologia, fizjologia i biochemia to przedmioty, które praktycznie nie zostawiają wolnego czasu. Trzeba się uczyć systematycznie, bo materiał jest obszerny i wymaga zapamiętywania setek stron szczegółów. Mimo to, poziom organizacji zajęć często utrudnia naukę – plan potrafi się zmieniać z dnia na dzień, zdarzają się zajęcia prowadzone chaotycznie, bez sensownego harmonogramu.
Z biegiem lat nie robi się lżej, ale można się przyzwyczaić do ilości materiału. Największe wyzwanie to nie tyle sama nauka, co zderzenie z bałaganem administracyjnym i niskim poziomem komunikacji ze strony uczelni i środowiskiem jakie panuje tutaj na kampusie.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Szczerze? Bardzo ograniczone.
Uczelnia nie ma dużego zaplecza klinicznego ani renomy, przez co praktyki często odbywają się w losowych miejscach, nawet kilkaset kilometrów od Krakowa – na własny koszt.
Koła naukowe istnieją, ale działają raczej symbolicznie. Nie ma tu realnych możliwości badań naukowych, wyjazdów zagranicznych ani współpracy z większymi ośrodkami klinicznymi zza granicy.
Zaliczenia bywają nieprzejrzyste, a sposób prowadzenia niektórych egzaminów budzi wątpliwości – pojawiają się historie o traktowaniu studentów w sposób nierówny (proszę się domyśleć o co chodzi).

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera jest trudna.
Część wykładowców i asystentów jest w porządku (anatomia), ale wielu z nich traktuje studentów z góry – jakby każdy był nieudacznikiem (biochemia), który nie dostał się na „prawdziwą medycynę”.
Między studentami też bywa toksycznie. Czuć wyścig szczurów, dużo porównywania się i niezdrowej rywalizacji. Nie ma wsparcia, raczej każdy walczy o przetrwanie. Zdarzają się kłótnie, donoszenie i ogólne napięcie.
Po dwóch latach czułem się bardziej wypalony niż zmotywowany – i nie znam wielu osób, które czerpią tu satysfakcję z nauki.

Jak jest z mieszkaniem?

Akademików uczelnia praktycznie nie oferuje, więc większość studentów wynajmuje mieszkania lub pokoje albo prywatne akademiki.
Ceny w Krakowie są wysokie – pokój jednoosobowy w okolicach uczelni to ok. 1 500–2 000 zł miesięcznie, a mieszkanie 2-pokojowe 3 000–4 000 zł.
Trzeba liczyć się z dodatkowymi kosztami dojazdów, bo zajęcia i praktyki odbywają się w różnych częściach miasta lub nawet poza nim.

Życie w mieście

Kraków sam w sobie jest super – dużo się dzieje, dobra komunikacja, świetne jedzenie, życie studenckie kwitnie.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Z perspektywy czasu żałuję wyboru tej uczelni.
Niestety ten etap ciągnie się latami, a każde kolejne półrocze coraz bardziej odbiera motywację.
Jeśli ktoś rozważa tę uczelnię, niech potraktuje to jako ostateczność, a nie wybór z nadzieją na spokojne studia lekarskie.