Opinie o uczelniach

Stale poszerzana baza opinii o kierunkach studiów i uczelniach z całej Polski. Znajdziecie tu m.in. opinie z uczelni medycznych, technicznych i humanistycznych.
Baza zawiera subiektywne, anonimowe opinie. Jeżeli nie zgadzasz się z opinią na temat swojej uczelni - napisz własną.

Znalezionych opinii - 131

Kierunek lekarski, Śląski Uniwersytet Medyczny (ŚUM) - opinia studenta III roku studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Pierwszy rok tutaj nazywa się histologia, uczysz się na pamięć dosłownie recytować słowo w słowo, po kilkadziesiąt całych stron a4, na cotygodniowe wejściówki, a jeśli nie recytujesz, to nie zdajesz. Ale histologia to tylko preludium do mordoru, jaki zaczyna się tu na drugim roku zwanym "jochemią". Z biochemii zbierasz punkty, żeby zaliczyć semestr, a jak masz za mało to rozbój. Oczywiście 2/3 asystentów, nie daje studentom pkt adekwatnych do ich wiedzy, ja miałam takiego, co zwasze dawał mi 0pkt "bo tak", choć byłam nauczona i doszło do tego, że musiałam przy nadarzającej się okazji, desperacko dopisywać sobie sama odpowiednio dużo pkt w mojej karcie, bo wylądowałabym na rozbójach z obu semestrów, choć się sumiennie uczyłam. Ale skoro nic nie umiałam z biochemii (według tego pana) to ciekawe czemu zdałam egzamin w pierwszym terminie!? (który swoją drogą prosty nie był). Drugi, jeszcze większy cyrk to fizjologia, prowadzona przez najbardziej uczonego profesora lekarza, który jednocześnie jest największym psychopatą wydziału. Piszesz otwarte kolokwia ucząc się z dwóch obowiązujących 800-str książek. Mimo nauczenia, ciągle dostajesz dwóję. Idziesz na wgląd i widzisz, że masz napisane dobrze i powinieneś zdać, ale ktoś źle policzył ci punkty, albo dał 0pkt za dobrą odpowiedź "bo tak", albo nawet jej nie przeczytał. I tak za każdym razem. Musisz im potem udowadniać, z Konturkiem w ręce, że masz dobrze. Absurd. A niezdaj choć 1 kolosa, to poprawiasz rok, czyli chodzisz cały rok od nowa tylko na fizjo i nie przechodzisz na wyższy rok, nawet jak zadsz wszystkie inne przedmioty. Zapraszam. Zdawalność fizjologii dramatyczna na każdym etapie- ok 30 osób pan profesor oblewa już w trakcie roku na kolosach, pierwszy termin z działu "pobudliwość i mięśnie" zdało parę osób na cały rok, ponad 50% roku nie miało dopuszczenia do pierwszego terminu egzaminu, a wśród wybrańców dopuszczonych, zdała w pierwszym garstka. W drugim zdało 20os na 180, pytania na egzaminach z fizjo często nie mają w rzeczywistości poprawnej odpowiedzi albo mają dwie poprawne, w zależności od książki, są tak szczegółowe, że potrafią pytać o każdą najmniej istotną wartość liczbową czy bzdurę. Inne przedmioty na pozór "niegroźne" również szybko okazują się cichą wodą, jak np. chemia ma 1 roku, gdzie ludzie do czerwca ją zdawali, choć kończyła się w semestrze zimowym, albo kultowa diagnostyka z 2 roku, gdzie za 1 całą niezdaną wejściówkę od razu masz rozbója, a za częściowo niezdaną- idziesz na poprawę do sędziwej szefowej katedry, która faworyzuje chłopców i zalicza im "ot tak" za bycie chłopcem, a nie za wiedzę, zaś dziewczyny tendencyjnie uwala na rozbója, z satysfakcją dobijając tak trudnymi pytaniami, że nie ruszysz. O pięciu podejściach, zanim zaliczyłam z innymi ten przedmiot lepiej nie opowiadać. Jedyny plus Zabrza to anatomia, nikt tu cię nie skrzywdzi, prawie nic się z niej nie uczysz i jeszcze dodadzą ci pkt na egzaminie, żebyś zdał (i tak oto z zerową wiedzą zdałam ją na 3,5:) Ale to niestety jedyny wyjątek na tej uczelni, nie rekompensujący tego zła, co robią ci na wszystkich innych przedmiotach.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Nie wiem jak wyżej, ale na dwóch pierwszych latach uczelnia nie daje żadnych możliwości rozwoju. Wręcz przeciwnie- robi wszystko by zniechęcić do tych studiów i pozbyć się jak najwięcej osób, na każdym przedmiocie jakim tylko się da. Erasmus? Nie wiem jakie trzeba mieć układy na tej uczelni, żeby się załapać. Biblioteka i czytelnia? Nie idź tam, bo się przestraszysz. Stołówka? Chcesz rewolucji żołądkowo-jelitowej, to zapraszam. Dziekanat? Jedziesz 15km od uczelni. Opcje na czas wolny? Osiedlowy sklep spożywczo-monopolowy. Prośba o obniżenie progu egzaminu do prodziekan, bo prawie nikt nie zda? Nie ma mowy i to według uczelni "chamskie wymuszanie decyzji". Pan dziekan? Ponoć istnieje, ale dziekanat to miejsce, w którym na pewno go nie spotkasz. Zależność: uczysz się=zdajesz? Dobry żart, raczej: masz szczęście w strzelaniu=prędzej zdasz, niż ktoś kto się uczył. Przedtermin za ciężką, solidną naukę za cały rok? Zapomnij. Ale rozbój lub poprawa roku za jedno potknięcie- jak najbardziej. Studiujesz w Zabrzu? Ale zajęcia masz w innych miastach (Kato, Bytom, Gliwice, Sosnowiec). Dojazd na zajęcia komunikacją miejską? Pozdrawiam w szukaniu połączenia komunikacji miejskiej do różnych części województwa śląskiego, majac 1h na przejazd z punktu A na zajęcia 50km dalej w punkcie B.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Kierownik katedry histologii otwarcie używa w stosunku do studentów słów powszechnie uważanych za wulgaryzmy, a już na pewno za obraźliwe, a katedra daje mu na to wszechobecne przyzwolenie. Inni prowadzący na każdym kroku pokazują ci, że jesteś nikim, nic nie umiesz, wyżywają na studentach swoje frustracje, robią tak zaliczenia, aby jak najwięcej osób nie zdało, każdy kolejny termin poprawy (o ile istnieje) jest coraz trudniejszy, od wcześniejszego. Między studentami relacje w porządku, bo wszyscy jesteśmy w tym samym bagnie. Wyścigu szczurów nie ma, bo tu jest problem cokolwiek w ogóle zdać, a co dopiero myśleć o wysokich ocenach czy stypendium.

Życie w mieście

Osobiście "miastem" bym Zabrza nie nazwała, raczej "pseudo miastem". Przez 2 pierwsze lata żyjesz koło kampusu, na osiedlu w środku lasu i pól uprawnych, gdzie są dwa głównie sklepy spożywcze na krzyż i dosłownie nic poza (nie licz tu na alternatywne miejsca do wyjść ze znajomymi). Trawnika nie uświadczysz, bo wszystko dookoła jest zryte przez stada wszechobecnych dzików, które dosłownie ryją i kwiczą ci w dzień pod oknem bloku (bądź gotów na szarżę loch z młodymi w twoją stronę gdy wyjdziesz). Okolica bardzo niebezpieczna, nie tylko przez dziki, ale też zamieszkujący tu licznie margines społeczny. Jeśli nie jest to konieczne, to lepiej nie wychodzić samemu po zmroku, zwłaszcza jak jest się dziewczyną. Architektura Zabrza jest paskudna, rozsypująca się, a budynki uczelni nocą, spokojnie nadawałyby się na kręcenie horrorów, zarówno w środku jak i na zewnątrz (choć w sumie nie trzeba nocy, bo horror to studenci mają w nich dzięki prowadzącym każdego dnia).

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Nie idźcie tu!!! Najgorszy, największy błąd mojego życia. Jak macie jeszcze jakikolwiek wybór innej uczelni medycznej, nawet jak jest na drugim końcu kraju, to bierzecie, zamiast tego obozu!! Śum Zabrze mi (i wielu innym osobom, które nie chcą mówić tego głośno lub zaciskają zęby) zniszczył życie. Po 2 latach tutaj, jestem wrakiem pod względem fizycznym i emocjonalnym. Uczelnia zabiła we mnie chęć studiowania, a momentami wręcz chęć do życia. Nie pojmuję, jak większość asystentów tutaj, potrafi, aż tak niszczyć studentów psychicznie i to z premedytacją. Zawsze bardzo dobrze i dużo się uczyłam, tu praktycznie nie odchodziłam od książek, zero życia poza, a i tak miałam tu problem dosłownie ze wszystkim. Nigdy nie dostałam oceny wyższej niż 3 z egzaminu, a zdanie jakiegoś egzaminu w pierwszym terminie, to w Zabrzu marzenie ściętej głowy. Poziom stresu, zabranych nerwów, robienia z nas durnia na każdym kroku i absurdów- przekroczył tu moje najśmielsze wyobrażenia. Tylko dzięki wsparciu rodziny, wytrzymałam to wszystko, co tu się odstawiało na 2 roku. Ale koniec. Mam dosyć tych upokorzeń. Zmieniam uczelnię, bo mnie zajedzie do reszty. Gdybym się nie przeniosła, to i tak nie podjęłabym się kolejnego roku tutaj (choć przeszłam). Dosyć. Można studiować lekarski, ale nie za taką cenę zdrowia, jaką odbiera Zabrze. Jak nie chcecie mi wierzyć, że w Zabrzu jest aż tak źle, to poczytajcie sobie poniższe, wcześniejsze opinie o nim, a potem zastanówcie się czy moja opinia to pojedyńczy przypadek, kogoś kto narzeka, bo sobie tu nie radził, czy może wina uczelni. I poszukajcie drugiej uczelni z tyloma negatywnymi opiniamii. Tylko potem nie miejcie pretensji, jak tu przyjedziecie, że nie wiedzieliście co tu się dzieje.

Kierunek lekarski, Śląski Uniwersytet Medyczny (ŚUM) - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Tragicznie, ta uczelnia dała mi jedynie pogorszenie stanu depresji, jest tragicznie, asystenci spoko, ale układający pytania są okropni, a prodziekan nic nie robi. Zdawalność z histo na poziomie 20% a w tym roku na 3 termin z fizjologii idzie 160 os, bo na 2 terminie zdawalność 15%.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom zajęć okropny, nic nie jest przekazywane, brak żadnych zajęć, gdzie by było coś tłumaczone.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Relacje między studentami są świetne, każdy radzi sobie jak może, asystenci złoto, ale profesorowie nie potrafią czegokolwiek przekazać, a wymagają rzeczy typu "Ciśnienie w odbytnicy podczas aktu defekacji jakie jest maksymalne" not a joke.

Życie w mieście

Miasto spoko, szare, typowo śląskie.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Żałuję wyboru, najgorszy wybór w moim życiu, odradzam każdemu kogo spotkam. Jedyne dobre co dostałem od tej uczelni, to to, że w końcu zdecydowałem się iść do psychologa z powodu depresji.

Kierunek lekarski, Śląski Uniwersytet Medyczny (ŚUM) - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Na pierwszym roku dużo zależy od asystentów. Jak się trafi combo profesorów to można nie spać po nocach, a jak się trafi combo mniej wymagających to nawet się nudzi popołudniami. Ogółem to kluczem do sukcesu jest szczęście i książka. Pierwszy semestr gorszy od drugiego bo jest słynna biologia molekularna. W semestrze 2 kolokwia, 1 i 3 termin test, drugi pytania otwarte, na koniec egzamin. Oczywiście wejściówka co zajęcia, nie zdanie wejściówki to brak dopuszczenia do kolokwium itp. w tym roku bodajże 30 osób nie było dopuszczonych do egzaminu i mają warunek. Anatomia to loteria. Są asystenci którzy odpytują i wstawiają 2 z góry na dół, a są tacy co uczą na zajęciach. W trakcie roku 3 kolokwia z teorii i 6 szpilek praktycznych. Teoria zależy od kaprysu profesora - może mieć wyznaczony termin z góry a może być z dnia na dzień. Egzamin zdało 95% bodajże dopuszczonych, a z 60 osób było niedopuszczonych bo tak. Ostatni ważny przedmiot to histologia no i właśnie. Cichy zabójca. Na zajęciach są wejściówki, zbiera się punkty i pod koniec roku liczy. Jak jest 65% to jest się dopuszczonym do egzaminu praktycznego. Jak nie ma 65% to pisze się zaliczenie semestru z tego z którego brakuje punktów. Po zdaniu praktycznego który mega trudny nie jest czas na teorię. I tu pies pogrzebany. Warto starać się o zwolnienie z egzaminu. Do tego jest potrzebne 85% z wejściówek. Wejściówka to test 20 pytań ale ułożony tak że nie ma opcji strzelać. Także nawet te 13 pkt jest ciężko zrobić. Egzamin w tym roku miał zdawalność 20% przy obniżeniu progu z 65 do 50%. Życzę szczęścia. Reszta przedmiotów to głównie zapychacze oprócz pierwszej pomocy i radiologii - oba to przerost formy nad treścią. Jest jeszcze biofizyka ale to zależy od prowadzącego. Ogółem to sawik z histo na pamięć, anatomia to loteria ewentualnie bochenek, a biologia to nie wiadomo co.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom zajęć w miarę wysoki, problemem jest fakt że na zajęcia przychodzi się nauczonym a potem się tę wiedzę weryfikuje. Minusem są nie wiadomo jakie wymagania, bo uczelnia stara się nam ułatwić jak najbardziej niezdanie. Sprzętowo i technologicznie chyba lepiej niż na "topowych" uczelniach.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Między studentami spokój, aczkolwiek zdążają się tam osoby nadgorliwe piszące tzw. donosy na katedry bo to, bo tamto. Przez takie coś z anatomii prawie 160 osób nie zaliczyło kolokwium i miało nie być dopuszczonym do egzaminu. Pomimo tych przypadków to bardzo przyjaźnie, wszyscy jedziemy na tym samym wózku w przepaść. Dużo śmiechu z uczelni ponieważ klimat jest dość specyficzny.

Jak jest z mieszkaniem?

Różnie, akademik jak się trafi w nowym to jest wymalowany mały pokoik, a jak w starym to lata 80. Nie ma co liczyć na 2 osobowy w nowym bo to jest zarezerwowane dla studentów starszych lat (wiadomo o co chodzi). Mieszkania różnie, w zależności od miejsca pokój od 600 w górę.

Życie w mieście

Jeśli chodzi o Katowice to jest ok. Jest gdzie wyjść. Głównie centrum bo Ligota to 3 speluny na krzyż. W centrum jest co robić, nie tylko jeśli chodzi o imprezy. Jest Muchowiec i 3 stawy dla rekreacji. Komunikacja 8/10, nie ma z tym problemu.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Ogółem to student jest traktowany jak "gówno", jest się mieszanym z błotem, wszędzie pułapki i podchwytliwe pytania. Jeśli ktoś chce iść na studia i leniuchować to polecam Łódź/Wrocław. Jeśli ktoś chce ćwiczyć charakter i mieć stawiane nowe wyzwania w postaci 200 stron wytycznych resuscytacji na pierwszą pomoc to ŚUM. Trochę niesprawiedliwości też tutaj jest, ale do przyzwyczajenia.

Kierunek lekarski, Śląski Uniwersytet Medyczny (ŚUM) - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauki jest dużo więcej, ale wszystko jest do zrobienia, od czegoś są drugie terminy. Da się mieć "życie" i wszystko zdawać, trzeba tylko sobie dobrze zorganizować czas.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom zajęć bardzo różny, jak na każdej uczelni. Koła naukowe 2-3 rok i wyżej, dużo możliwości tylko trzeba się zainteresować. Oprócz tego prężnie działają różne grupy - chociażby IFMSA. Czy ktoś lubi snowboard czy śpiew w chórze, każdy znajdzie tu coś dla siebie. Działa także bardzo fajna grupa duszpasterska, świetni ludzie.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Wykładowcy w większości przyjaźni i nawet jeśli na początku straszą, to jeśli ktoś się stara i nie olewa zajęć, to krzywdy nie zrobią. Nawet u najsroższych asystentów ze słynnej biochemii wyszli ludzie z przedterminem, więc się da. Nie ma co demonizować. Wśród studentów duża współpraca i wzajemna pomoc, nie ma problemów z materiałami czy przepływem informacji.

Jak jest z mieszkaniem?

590 jedynka w akademiku, w centrum nawet taniej
ok. 600 za pokój w 3 osobowym mieszkaniu

Życie w mieście

Komunikacja nie najgorsza, ale dużym plusem jest posiadanie samochodu. Jest co robić, Zabrze jest ciekawe i dużo tu fajnych miejsc. Niedaleko Gliwice ze świetnym jedzeniem. KŚ jeździ do Katowic co 30 minut a bilet kosztuje jakieś 3 zł, więc jak się tylko znajdzie czas to można dużo ;)
Na Helence większość imprez odbywa się w akademiku albo są to domówki, bo wszyscy mieszkają w jednym miejscu przez pierwsze dwa lata.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Zabrze jest uczelnią jak każda inna, ma plusy i minusy. Wystarczy się uczyć i przechodzi się bez problemu, nikt nikomu nie robi na złość. Ludzie są świetni i rekompensują nawet Helenkerskie warunki i hordy buszujących tu dzików. Dużo ludzi narzeka na tą uczelnię, ale przychodzi na "medycynę" z założeniami, że ze wszystkiego siądą banki i potem zdziwko jak histologie zdaje 28% z dopuszczonych. Niestety każda Katedra rządzi się tu własnymi prawami, ale koniec końców kto się uczy ten zdaje. Serio.

Kierunek lekarski, Śląski Uniwersytet Medyczny (ŚUM) - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Moje wrażenia fatalne - histologia wymagała dużo nauki , ale pomimo tego duża grupa studentów szczególnie mających zajęcia z jedna panią nie była w stanie ich zaliczyć nie tylko z powodu niewiedzy, ale tez z braku czasu tej pani (umawiała się ze studentami, a potem niestety nie dysponowała czasem), co skończyło się brakiem zaliczenia i pomimo zaliczenia egzaminów (nawet biofizyki u docenta M.) powtarzaniem roku. Obecnie w sesji letniej II roku nie jest lepiej.
Rycie przez cały rok aby zaliczyć fizjologię i biochemię. I wreszcie jest ... wymarzony termin zerowy z biochemii. Jak zwykle na tej uczelni pytania na zerówce takie żeby większość uwalić (pani profesor stwierdziła, że za dużo nas uzyskało prawo do zdawania zerówki), a więc kara za sumienne przykładanie się do nauki. Pierwszy termin też masakryczny.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Nie rozumiem polityki prowadzonej na tej uczelni. Podobno brakuje lekarzy a tutaj robi się wszystko aby zniechęcić studenta i nie chodzi wcale o sprawdzanie wiedzy. Czy normalne jest że egzamin zdaje 30% roku?.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Niezła, wszyscy jedziemy na tym samym wózku.

Jak jest z mieszkaniem?

o.k.

Życie w mieście

brak.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Słyszałem od rodziców którzy kończyli ta samą uczelnię (wtedy patronem był L. Waryński), że było podobnie. Czasy się zmieniają, a mentalność niektórych ludzi pozostaje. Rokitnica zawsze słynęła z olewania studentów i traktowania ich jak zło konieczne.
Mam zamiar zmienić wydział (może farmacja? lub rehabilitacja?) o ile władze pozwolą, lub zrezygnować. Szkoda zdrowia.

Kierunek lekarski, Śląski Uniwersytet Medyczny (ŚUM) - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauki jest dużo, jednak myślę, że każda osoba, która jest w stanie poświęcić większość czasu na studia da rade. Ogólnie to za 3 ważne przedmioty, które nie wolno lekceważyć, biologia molekularna (tylko 1 semestr), histologia i anatomia. Wszystkie te przedmioty są bardzo wymagające i na każde zajęcia wymagana jest znajomość danego tematu głównie jeśli chodzi biologię molekularna i histologię ponieważ tu każde zajęcia rozpoczynają się wejściówką, z anatomii czasem asystenci odpytują ale bez żadnych większych konsekwencji, z anatomii najważniejsze są kolokwia. Zajęcia z tych przedmiotów są dość ciekawe. Jeśli chodzi o inne przedmioty typu, zdrowie publiczne czy historię medycyny to należy je traktować jako przedmioty kategorii C, każdy je zaliczy nawet jak się nie będzie uczył co nie można powiedzieć o anatomii czy histologii oraz biologii molekularnej. Zajęcia prowadzone są na wysokim poziomie dlatego też wymagają wiedzy bardzo obszernej i naprawdę wszystkiego się nie da nauczyć, ale jeśli komuś zależy i poświęci dużo czasu to naprawdę może się bardzo dużo nauczyć.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Uczelnia daje bardzo duże możliwości rozwoju, na pewno jest wiele kół naukowych już po 1 roku. Daje wiele możliwości rozszerzania swojej wiedzy, biblioteka, dostęp do elektronicznych materiałów dydaktycznych oferowanych przez bibliotekę, nowoczesne centrum dydaktyki i symulacji medycznej, które często pozwala nam bardzo dobrze przygotować się do pracy z chorym.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera jest okej. W niektórych grupach są małe spięcia ale raczej wszyscy sobie pomagają, ale też jak wiadomo im więcej osób = więcej przypałów

Jak jest z mieszkaniem?

Mieszkań jest dużo, ceny nie są jakieś wysokie a wybór jest szeroki.

Życie w mieście

Życie w mieście znikome, nauka i brak czasu, może jak ktoś nie wraca do domu w weekend to może coś mu się uda zrobić.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Na tej uczelni jest wiele bardzo dobrych rzeczy i katedr ale jednak nie wszystkie, czasem jest taki bałagan w niektórych katedrach ze człowiek możne być w szoku. Np. radiologia na 1 roku wygląda tak, że mimo zapisu w regulaminie o prawie do poprawy kolokwium, taka poprawa się nie odbywa albo odbywa się tylko poprawa np. 1 wejściówki a drugiej już nie no bo nie wiadomo nawet czemu co jest bardzo niesprawiedliwe i trzeba iść na 2 termin. Ogólnie jest tu sporo niesprawiedliwości, ale myślę, że ten świat taki już jest i trzeba się przyzwyczaić...

Kierunek lekarski, Śląski Uniwersytet Medyczny (ŚUM) - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauki ogólnie jest więcej niż w liceum, ale nie jest to nie wiadomo jak przytłaczająca ilość. Trzeba sporo czasu poświęcić na naukę histologii, bo katedra jest dość wymagająca i czasem trzeba nauczyć się nawet z 3 różnych podręczników. Anatomia jest ok, ale dużo tutaj zależy od asystenta, bo są mniej i bardziej wymagający. Generalnie jest sporo preparatów i są w całkiem dobrej kondycji. Najciężej przejść przez pierwszy semestr, bo jest wtedy jeszcze biologia, która też należy do wymagających przedmiotów i trzeba dużo czasu poświęcić na naukę tych wszystkich białek, szlaków itd. Katedra biofizyki nie wymaga od studentów też nie wiadomo czego, więc przez to też da się przebrnąć. Czasem bywa dość gęsto w harmonogramie, a czasem wręcz czeka się tygodniami na jakieś zaliczenie.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom zajęć tak naprawdę zależy od asystenta, bo niektórzy są naprawdę wymagający, a to jednak łączy się z wysokim poziomem zajęć. Biblioteka jest dość dobrze zaopatrzona, najlepiej wypożyczać wszystko na początku roku i wtedy nie ma problemu. Ogromnym plusem tej uczelni jest Centrum Stymulacji, bo jest naprawdę świetnie wyposażone w nowoczesny sprzęt. Mamy bardzo dużo komputerów, na których piszemy kolokwia, więc wyniki znamy praktycznie od razu. Używamy też tabletów, ale to głównie na szpilkach. Po pierwszym roku można dołączyć do koła naukowego z biologii molekularnej. Jeśli chodzi o jakieś inne koła, to na razie nie mam o nich bladego pojęcia.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera jest naprawdę miła. Szczególnie między studentami. Chociaż to zależy od grupy, bo czasem trafiają się takie, gdzie nie ma rywalizacji, a są takie gdzie ta rywalizacja jest. Większość studentów raczej próbuje sobie pomagać i się integrować. Relacja wykładowca/asystent a student raczej nie różni się od tych jakie są zauważalne na innych uczelniach.

Jak jest z mieszkaniem?

Mieszkania ogólnie są w miarę tanie. Można znaleźć naprawdę fajnie prezentujące się mieszkanie w okolicy uczelni. Ceny są różne, ale całe mieszkanie można już znaleźć od 1000-1200zł, co wydaje mi się dobrą ceną

Życie w mieście

Ligota nie jest raczej miejscem rozrywkowym, więc jeśli potrzeba komuś rozrywki, to trzeba udać się do centrum (15-20 min autobusem). Jeśli chodzi o dojazdy na uczelnię, to komunikacja jest spoko. Jeździ dużo autobusów i zatrzymują się praktycznie pod samą uczelnią.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Na tej uczelni bywają sytuacje, które mogą niektórych wyprowadzić z równowagi. Niestety, na ŚUMie trzeba do tego przywyknąć. Ciężko nawet opisać pojedyncze sytuacje, bo trzeba samemu je przeżyć XD Idealnie na pewno nie jest, ale da się wytrzymać. Mogę polecić tę uczelnię, ale moje uczucia i tak zostają trochę mieszane

Kierunek lekarski, Śląski Uniwersytet Medyczny (ŚUM) - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Anatomia- zajęcia prowadzoną są dobrze, mamy dużo „świeżych” preparatów, wiec jest na czym się uczyc. Od tego roku wprowadzili szpilki na tabletach, które trochę utrudniają sprawę dobrego zdawania.
Histologia- dużo nauki pamięciowej, podręcznik ma ok 600 stron i większość stron trzeba znać serio „słowo w słowo”. Ale ogólnie da się przeżyć te zajęcia :)
Ogólnie ilość nauki na 1 roku jest duża, gorzej jest tylko na drugim roku, gdzie materiału jest jeszcze więcej..
Sesje zdałam za pierwszym podejściem wiec ogólnie nie narzekam na SUM, ale jeśli miałabym opisać tą uczelnie jednym zdaniem „SUM uczy życia i przeżycia” . Jeśli miałabym polecić, to polecam, mimo stawianych nam wymagań.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Możliwości jest dużo. Wyposażenie uczelni jest dobre. Mamy centrum dydaktyki i symulacji medycznej. Duży plus. Sale ćwiczeń są wyposażone w nowe sprzęty. Na anatomii dużo preparatów (donacja zwłok). Zajęć kluczowych jeszcze nie miałam, wiec na ten temat nie jest w stanie się wypowiedzieć.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Dobra. Wszyscy sobie pomagają, udostępniają pytania, skrypty.
Co do wykładowców, zależy na kogo się trafi ;)

Jak jest z mieszkaniem?

Nie jest drogo. Istnieje dużo nowych mieszkań w okolicy SUMu, spacerkiem ok 10-15 min.

Życie w mieście

Ligota nie oferuję nocnego życia studenckiego XD żeby gdzieś wyjść trzeba dojechać do centrum (10-15 min autobusem). Jest to osiedle spokojne, czasem można spotkać dzika, chociaż miasto już chyba poradziło sobie z tym problemem

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Ogólnie polecam uleczenie! Mimo małych niedogodności, nie zmieniłabym uczelni.

Kierunek lekarski, Śląski Uniwersytet Medyczny (ŚUM) - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Bez sensu, uczymy się skryptów na pamięć nic z zajęć nie wynosząc

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Słabo

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Zgniła

Jak jest z mieszkaniem?

Tanio można wynająć pokój/kawalerkę, chętnych do mieszkania w Zabrzu jest mało.

Życie w mieście

W mieście jest tylko patola, żyć się nie chce, miasto nie nadaje się do życia, a co dopiero do studiowania.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Żałuję wyboru uczelni.

Kierunek lekarski, Śląski Uniwersytet Medyczny (ŚUM) - opinia studenta III roku studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Totalna pomyłka, właśnie idę na 3 rok w Zabrzu i mieliśmy trochę inny harmonogram zajęć. Na 1 roku człowiek zamiast uczyć się ANATOMII spędzał masę czasu na kretyńskiej BIOFIZYCE u sławnego Pana Docenta M., który całe szczęście zakończył już swoją karierę. Drugi kultowy przedmiot to Histologia, która jest DOSŁOWNIE recytowaniem skryptu łącznie z przecinkami, jeszcze Chemia dawała popalić, reszta bezstresowa. Sajgon jednak zaczął się na 2 roku dopiero, kiedy przyszła Fizjologia i Biochemia i mieliśmy kontynuację dalej Histologii plus immunologia i mikrobiologia. Najwięcej czasu osobiście spędziłem na Fizjologii, od dwóch lat jest nowy szef katedry, bardzo wymagający i w sumie dobrze, bo to powinien być drugi z Anatomią najważniejszy przedmiot na tych pierwszych latach. Porażką była biochemia, która nie dość, że jest ciężka sama w sobie, to zostaliśmy 1 rocznikiem z wprowadzonymi nowymi zasadami czyli zbierania punktów, niestety w moim przypadku skończyło się na rozboju po 1 semestrze. Generalnie odpadło po tym roku dużo ludzi bo ok. 60 i tak jest co roku bo ilość miejsc jest ograniczona na klinikach. Egzamin z Fizjologii bardzo trudny, każdy kolejny termin trudniejszy plus do tego trudny egz Mikrobów z niską zdawalnością.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Pomagamy wszyscy sobie wzajemnie i nieźle to funkcjonuje.

Jak jest z mieszkaniem?

Dojeżdżam.

Życie w mieście

Brak.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Można studiować medycynę mniejszym kosztem na innej uczelni i zachować przy tym zdrowie

Strony