Opinie o uczelniach

Stale aktualizowana i poszerzana baza opinii o kierunkach studiów i uczelniach z całej Polski. Znajdziecie tu m.in. opinie z uczelni medycznych, technicznych i humanistycznych.

Znalezionych opinii - 54

Kierunek lekarski, Śląski Uniwersytet Medyczny (ŚUM) - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

2

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauka na I roku to porażka. Jak wiele osób wcześniej napisało, przygotujcie się na biologię molekularna. Będziecie pytani o jakieś szlaki z d*py, białka p4729 o których pewnie w życiu już nie usłyszycie, tematy do których będziecie się musieli przygotowywać z pubmedu lub innych publikacji (bo przecież to nie jest tak, że odpowiedzi na wymagania katedry znajdziecie w genomach o nie,nie,nie; co to to nie). Przez ten gównozapychacz w pierwszym semestrze nie ma czasu na anatomię i nauka na nią to głównie nauka na szpilki, bo na teorie już nie ma czasu. Z resztą na teorię zazwyczaj wchodziła baza i dzięki za to kierownikowi, bo nikt by się na to wszystko na raz nie nauczył. Histologia-oglądanie szkiełek i udawanie, że jest super bo oglądam komórki pod mikroskopem. Sala stara jak za PRL-u, asystenci młodzi, całkiem w porządku. Wejściówki to jakaś porażka, Sawicki to porażka i w ogóle jeśli myślicie, że zapamiętacie cokolwiek przydatnego z pierwszego roku to nie, nie zapamiętacie. Reszta przedmiotów to takie zapychacze.
Rektor powinien się przyjrzeć jak bardzo bezużytecznie jest prowadzony pierwszy rok, serio.
Jeśli traficie na fajnych asystentów będzie przyjemniej, jeśli na tych ciulowych, będzie beznadziejnie. (pozdrawiam młode asystentki z biolomolo, które przy każdej okazji podkreślały swoje kompleksy, wyzywając jak bardzo to nie nadajemy się na lekarzy, bo nie znamy szlaku typu hedgehog xD a to takie przecież ultrak**waważne).

Drugi rok wcale nie jest lepszy. Głęboki ukłon w stronę katedry fizjologii, bo do tej pory to najporządniejsza katedra, która krzywdy wam nie zrobi.
Biochemia. Zależy od asystenta. Traficie na tego co mu tak bardzo przeszkadzają odpięte fartuchy i w ogóle życie i studenci (nie wiem co bardziej) to będziecie przemęczeni. Na odpytkach możecie cytować skrypt katedralny a w odpowiedzi od niego usłyszycie: otóż nie, skrypt jest nieaktualny, więc proszę się douczyć. Głupie pipetowanie, mierzenie absorbancji, osadu moczu. Równie dobrze moglibyście wziąć łopatkę i iść do piaskownicy. Takie to przydatne i fascynujące. Katedra cały rok zdalnego nauczania robiła sobie jaja. Ciągle przekładali kolokwia i wejściówki, a potem hur dur trzeba wszystko było zaliczać w czerwcu. I pomyśleć ze to dziekan tym kieruje…

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Trudno powiedzieć. Biblioteka jest w porządku i to w sumie tyle z mojej strony.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Zależy na kogo się trafi. Są super ludzie i tacy co by Ci oczy wydłubali, jakby mogli. Zarówno studenci jak i asystenci.

Jak jest z mieszkaniem?

Standardowo, Śląsk nie jest aż taki drogi jak Wrocław/Kraków/Warszawa

Życie w mieście

Komunikacja to porażka, zawsze wszystko stoi w korkach z ligoty i są opóźnienia. Autem tez są korki a z ligoty szybciej dojedziecie do Rudy śląskiej, niż centrum Katowic.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Czy wybrałabym jeszcze raz Katowice? Tak, ponieważ miałam blisko z domu rodzinnego. I to jest jedyny plus.

Kierunek lekarski, Śląski Uniwersytet Medyczny (ŚUM) - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

2

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Ilość nauki jest nieporównywalna nawet w stosunku do matury. Szczególnie upierdliwe przedmioty to: histologia, biologia molekularna, anatomia. Były one opisywane szczegółowo wcześniej, więc nie będę ich opisywać.
Opinie pisane po nauczaniu zdalnym mają się nijak do tego, co przechodziliśmy, gdy było ono stacjonarne. Najwięcej osób na roku oblewa histologię (nawet niedopuszczenie do egzaminu). Wejściówki są bardzo trudne, złośliwość katedry jest ogromna.
Z książek potrzebujecie: Atlas Anatomii, mianownictwo wybieracie sobie sami. Reszta jest dostępna w Internecie lub od starszych roczników.
II rok to Biochemia z elementami chemii (zaczyna się już na I). Pan Dziekan, który kieruje tą katedrą skutecznie uprzykrzał nam życie, przesuwając kolokwia „jak wrócimy na uczelnię”, kiedy to nie wróciliśmy. Egzamin składa się z trzech egzaminów: praktyczny, czyli głupie mieszanie probówek i odczynników, praktyczno-teoretyczny, czyli wykucie skryptu uczelnianego na pamięć oraz teoretyczny, czyli wykłady + Biochemia Harpera. Nie muszę pisać, że jest to przedmiot mocno nieprzydatny.
Fizjologia: przedmiot do przejścia, trzeba się sporo uczyć, bo pytają, na seminariach są wejściówki. Krzywdy raczej nie robią. Egzamin w tym roku bardzo trudny, większość zdała ledwo na 3.0. Reszta ma poprawkę, nieliczni wyżej.
Higiena - przyjemna, trochę klinicznie istotnych rzeczy.
Immunologia - wykłady nudne, zajęcia (szczególnie te pierwsze) są nudne, mało istotne klinicznie. Egzamin taki sobie. Asystenci są spoko, można się dogadać.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom wymagań bardzo wysoki, jeden z wyższych w kraju. Poziom zajęć mierny, stare budynki, często śmierdzi jeszcze komuną. Zaczęli remontować kampus, ale wiele pomieszczeń jest jak z lat ’80. Jeżeli jest się przyzwyczajonym do nowoczesności, to idzie się na UMP, WUM, GUM’ed, a nie tutaj.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Studenci sobie pomagają, to fakt. Ultranieprzyjemne katedry to: Biologia Molekularna, Anatomii, Biochemii.

Jak jest z mieszkaniem?

Mieszkania w cenach, jak w innych (piękniejszych) miastach. DS 1 i DS 2 świeżo po remoncie. DS 3 i DS 4 to komuna i smród.

Życie w mieście

Katowice ładne nie są, na imprezy we Wrocławiu na I i II roku czasu nie ma. Komunikacja na Ligocie to autobusy, które stoją w korkach, a i często nie przyjeżdżają w ogóle, bo PKM Katowice nie ma kierowców. Komunikacja z miastem to dramat.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Uczelnia ostatniego wyboru, dla osób które tutaj mieszkają. Polecam Zieloną czy Opole, na pewno zdrowie psychiczne będzie lepsze. Efekt Mordoru powoli mija, dzięki nowemu Rektorowi, lecz pozostali starzy asystenci, którzy na siłę chcą uprzykrzać życie studentom.

Zarządzanie w social mediach, Wyższa Szkoła Pedagogiczna im. Janusza Korczaka - opinia absolwenta studiów niestacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Opinia dotyczy Wydziału Nauk Społeczno-Pedagogicznych w Katowicach.

Ilość nauki porównywalna do tej w technikum w którym byłem, licealiści dadzą rade.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Wysoki poziom zajęć, dużo praktyki. Kierunek bardzo rozwojowy.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Podejście wykładowców otwarte pełne zaangażowania i wiary w studenta. Relacje między studentami szybko się tworzą i są trwałe - przynajmniej podczas studiowania.

Jak jest z mieszkaniem?

Ceny mieszkań jak to w centrum Katowic.. jednak komunikacja miejska jest na tyle dobrze zorganizowana że można wynająć coś kawałek dalej w niższej cenie.

Życie w mieście

Komunikacja miejska bardzo dobrze zorganizowana, kiedy nie ma obostrzeń możliwości spędzania wolnego czasu jest mnóstwo, na pewno nikt się nie znudzi.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Ja od siebie polecam kierunek 'Zarządzanie w social mediach' a od znajomych 'Przedsiębiorczość społeczna i zarządzanie projektami'.

Fizjoterapia, Akademia wychowania fizycznego im. Jerzego Kukuczki w Katowicach - opinia studenta IV roku studiów stacjonarnych

2

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Na pierwszym roku nauki dosyć sporo, dużo teorii, mało praktyki
Dużo przedmiotów nie związanych stricte z kierunkiem
Ciężej niż w liceum, ale bez przesady

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom zajęć praktycznych na niskim poziomie, mało możliwości rozwoju, mało zaangażowanych prowadzących. Najważniejszych przedmiotów mało np. (anatomia 13h). Metody i diagnostyka praktycznie nieopracowana (covid)

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera na plus

Życie w mieście

Komunikacja w Katowicach super, dworzec 5 min od uczelni. Dużo klubów i barów w okolicy, fajne imprezy uczelniane

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Nie poleciłabym komuś kto naprawdę chce wiązać karierę z fizjoterapią. Niestety

Pielęgniarstwo, Śląski Uniwersytet Medyczny (ŚUM) - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauki jest dość sporo. Materiału do nauczenia jest nieporównywalnie więcej niż w liceum. Niestety przez pandemię zdecydowana większość zajęć odbywała się zdalnie, ale przynajmniej na początku było z 5 zajęć stacjonarnych z Podstaw pielęgniarstwa. Jeśli chodzi o przedmioty to największym pogromem jest anatomia. Zaliczenia i kolokwia to koszmar, szczególnie na I terminie, którego większość nie zdaje. Natomiast same zajęcia nie są najgorsze, a asystenci mili. Nie wiem czy słyszałam chociaż o jednym, który byłby nieprzyjemny. Oczywiście w zależności na kogo traficie, może być nieco trudniej lub łatwiej. Większość przedmiotów jest do zdania, a prowadzący nie robią żadnych problemów. Genetyka i biochemia mają ciężkie zaliczenia ze względu na ich formę (2 zdania jako pytanie i należy odpowiedzieć, czy fałszywe oba, czy I fałszywe, a II prawidłowe itp.), więc z 50 pytań macie tak naprawdę 100, a na jedno zadanie jest minuta. Badania naukowe w pielęgniarstwie są przydatnym przedmiotem (jak pisać pracę dyplomową), ale moim zdaniem niepotrzebnym na I roku, gdzie o pisaniu pracy nikt tak naprawdę jeszcze nawet nie myśli. Prawo medyczne prowadzone raczej w sposób nieciekawy. Dietetyka w formie wykładów z tym, że na zaliczeniu nie było z nich nic, a zagadnień również żadnych nie podano. Mikrobiologia i parazytologia, genetyka oraz zakażenia szpitalne z najlepszym prowadzącym na świecie Panem Tomaszem. Przyznam szczerze, że jest to człowiek z pasją i autentycznie wszyscy prosili o wydłużenie wykładów z jego udziałem. Jeśli chodzi chyba o najważniejszy przedmiot na I roku, czyli Podstawy pielęgniarstwa to zależy na kogo traficie. W I semestrze każde zajęcia były z innym prowadzącym, natomiast na II każda grupa ćwiczeniowa miała jednego. Większość pielęgniarek przyjemna, ciekawie opowiada, natomiast jest kilka, którym ewidentnie się za bardzo nie chce, ale na szczęście są to raczej wyjątki. W tym roku ze względu na pandemię zmniejszono liczbę zajęć i zwiększono ich zakres przez co materiał z całego roku przerobiliśmy w jeden semestr. Niestety ponieważ było dużo rzeczy na jedne zajęcia to nie wszyscy zdążyli czynności przećwiczyć, a jeżeli już to max. 1-2 razy. Kierowniczka katedry to anioł. Kobieta ludzka i prostudencka. Czasami wystarczy naprawdę porozmawiać i dużo rzeczy się załatwi bez problemu. Dużym minusem jest kulejąca organizacja. I duża dezorientacja w terenie na wydziałach. Sale często niepodpisane i nikt nie wie gdzie co jest.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Jeśli chodzi o zaopatrzenie uczelni to trudno tutaj coś mówić, kiedy zdecydowana większość zajęć odbywała się zdalnie. Natomiast na pewno dużym plusem jest nieźle wyposażone Centrum Symulacji, a jeżeli chodzi o perspektywy pracy po pielęgniarstwie to chyba nie muszę na ten temat się zbytnio rozpisywać.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Podejście większości kadry jest pozytywne, albo przynajmniej neutralne. Zdarzą się może 2-3 nieprzyjemni prowadzący, ale raczej to wyjątki. Natomiast jest kilka perełek. Jeśli chodzi o studentów to oczywiście zależy od konkretnego roku, ale ja póki co spotkałam się jedynie z pomocą i wsparciem od studentów mojego roku jak i wyższych lat. Ogólnie wszyscy sobie chętnie pomagają i nie ma żadnego wyścigu szczurów za co jestem bardzo wdzięczna.

Jak jest z mieszkaniem?

Nie wynajmowałam mieszkania, pokoju czy akademika, więc nie wiem jak wygląda sprawa cen w tej kwestii.

Życie w mieście

Katowice same w sobie są dużym miastem i mają wiele do zaoferowania. Komunikacja dobra, choć może czasami mogłaby być nieco lepsza. Jeśli chodzi o możliwości spędzenia wolnego czasu

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Ogólnie nie jest najgorzej. Na dzień dzisiejszy polecam, ale nie wiem jak to będzie na kolejnych latach.

Politologia, Uniwersytet Śląski - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Bardzo przyjemnie, nauki podobnie jak w liceum, z tym, że nie trzeba się uczyć co tydzień na kolejne sprawdziany czy kartkówki tylko można przed sesją. Wolnego zostaje w tygodniu całkiem sporo, bez problemu przy dobrej organizacji czasu można połączyć studia z pracą. Problem jest dostęp do książek, bo często ciężko je dostać. Na razie nie wiem jeszcze jak zmienia się to w kolejnych latach, bo jestem na pierwszym roku, ale doświadczenia na razie bardzo pozytywne.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Z poziomem zajęć bywa różnie, dużo zależy od wykładowcy, ale ogólnie po większości widać, że się stara. Do samego zaopatrzenia biblioteki nic nie mam, ale Panie w bibliotece bywają niesympatyczne i mało pomocne. Są organizowane liczne konferencje i warsztaty oraz koła naukowe. Po moim kierunku zamierzam pracować w urzędzie miasta Katowic lub w innym urzędzie.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Bardzo miła, wykładowcy bardzo mili, sympatyczni, ale przy tym dużo uczą w większości. Studenci tolerancyjni, mili, pomocni. Wyścig szczurów nie ma, wszyscy sobie pomagają, panuje miła atmosfera.

Życie w mieście

W moim przypadku, ponieważ mój dom rodzinny znajduje się w mieście niedaleko Katowic dojazd trwa maks. pół godziny. Katowice jest miastem, gdzie można różnorodne spędzić wolny czas -można iść do kina, restauracji, galerii handlowej, muzeum, teatru, filharmonii itd.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Bardzo polecam.

Praca socjalna, Uniwersytet Śląski - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Biorąc pod uwagę kwestię kierunku w stylu socjologii jest sporo przedmiotów powiązanych z socjologią. Książek jest trochę jednak większość się nawet dobrze czyta choć niektóre są naprawdę trudne w zrozumieniu i czytaniu. Pewne jest, że odpuszczenie paru książek jak w liceum może mieć opłakane skutki. Czas na naukę to kwestia indywidualna jedni mogą cale dnie poświęcić inni natomiast parę dni wcześniej przed egzaminem się wystarczająco nauczą. Czas wolny podobnie jak na naukę zależy od osoby.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Zajęcia są wymagające w większości przypadków. Jest mała ilość przedmiotów, do których można podejść "na luzie". Praca socjalna jako kierunek jest bardzo rozwijająca ze względu na różnorodność przedmiotów jesteśmy w stanie rozwinąć się w różnych aspektach. Biblioteka jest bardzo dobrze wyposażona zarówno względem książek jak i dostępu do komputerów, sal indywidualnych i wielu innych.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Wykładowcy są w większości pozytywnie nastawieni niewielu jest takich, że sama ich obecność powoduje stres i napiętą atmosferę. "Wyścigu szczurów" nie zauważyłem przynajmniej na roku.

Życie w mieście

Komunikacja w mieście jest dobrze rozwinięta nie ma problemu z dojazdem na uczelnię z miejscowości ościennych lub z innych zakątków miasta. W czasie wolnym można pójść do pobliskiego parku lub spędzić czas w dwóch galeriach. W pobliżu uczelni jest wiele miejsc by zjeść, usiąść lub wypić kawę z przyjaciółmi lub znajomymi z uczelni

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Mimo braku pewności co do wyboru na pierwszym roku to im dalej w las tym lepiej i jestem jak najbardziej zadowolony z takiego rozwoju zdarzeń

Kierunek lekarski, Śląski Uniwersytet Medyczny (ŚUM) - opinia studenta III roku studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Ilość nauki na 1 roku jest ogromna, ale to jest żaden problem. Jeśli się dobrze trafi to można nawet walić konia cały rok, a i tak się zda. Gorzej jeśli trafi się źle - wtedy jest konkretny odsiew i zarywanie nocy. Ja zdawałem jeszcze kiedy na katedrze anatomii królowała pewna pani (nie pozdrawiam). Znęcanie się psychiczne i wymuszanie ciągłej nauki to normalka na tej uczelni. Sprawiedliwości nie ma - są tacy co życie poświęcają, a i tak ta uczelnia rzuca im kłody pod nogi, a są tacy co NIE ROBIĄ NIC i zdają bez pucy (może kwestia znajomości?). Czasu wolnego jest nie wiele, bo prawie cały swój wolny czas myślisz jak ogarnąć tonę pytań, materiału ze skryptów (bo nie ma czasu zaglądać do książek). Najgorsza i tak z tego wszystkiego jest biolomolo, ale to sami zobaczycie. Najgorszy przedmiot, bezsensowny i nie wnosi kompletnie nic do waszego życia, a trzeba wykuwać tysiące szlaków, nazw, ja nie pamiętam totalnie nic z 1 roku, więc pytanie, po co się tego uczyć?

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Są koła naukowe, ale rządzą się swoimi prawami, polegają głównie na pisaniu prac, czasem można iść na jakiś dyżur, ale rzadko coś ciekawego się trafia. Generalnie nuda, dobre dla ludzi chcących stypendium. Nie ma w tym sensu i logiki.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Wśród studentów dość dobra, ale to też zależy na jaką grupę się trafi. O relacjach student-profesor lepiej nie wspominać, bo jeszcze mnie znajdą i dojadą, serio.

Jak jest z mieszkaniem?

Nie wynajmuję.

Życie w mieście

W czasach wirusa słabo. Nie ma co robić, bo ligota to wrzód na tyłku Katowic tak naprawdę, a do centrum jest daleko. Co najwyżej można wziąć ubera.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Lepiej idźcie do Opola.

Kierunek lekarski, Śląski Uniwersytet Medyczny (ŚUM) - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Studiowałem w latach 2013-2019 na wydziale w Katowicach. Na pierwszym roku było sporo nauki względem liceum i miałem wrażenie, że mam wiecznie za mało czasu. Jak wyglądały najważniejsze przedmioty. Histologia - szczegółowe pytania z podręcznika i stosunkowo nieliczne zaliczenia, a na koniec egzamin ze szkiełek i testowy (byłem zwolniony). Anatomia - szpilki i testy, w zależności od asystenta mnie lub bardziej wymagające zaliczenia na ćwiczeniach, od których zależało dopuszczenie do kolokwium, na kolokwiach były pytania z bazy, a na egzaminie pojawiły się nowe - po obniżeniu progu do 60% (średnia szpilki i test) zdało 50%. Biologia molekularna - zaliczenia ćwiczeń i egzamin, pytania u czasem wzięte nie wiadomo skąd, ale nie miałem problemów ze zdawaniem. Biofizyka - nie było problemu ze zdaniem, ale nie dużo wyciągnąłem z tych zajęć. W kolejnych latach nieco więcej pracy było na 2, 3 i 6 roku, a 4 i 5 (pomijając sesje letnią na 5) rok był raczej stosunkowo luźny.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom zajęć
Na 2 i 3 roku (1 w poprzednim akapicie) jak dla mnie pozytywnie się wyróżnia fizjologia. W przypadku reszty nie jest dobrze, ale moim zdaniem też tragedii nie było (pomijając kilku asystentów)
Na klinikach niestety dużo podpierania ścian, przeładowane grupy i regularne spóźnienia asystentów na większości zajęć i nadmiar seminariów w stosunku, a mało rzeczy praktycznych. Mam wrażenie, że nauka badania fizykalnego na uczelni kuleje, za to było stosunkowo sporo fajnych jak dla mnie zajęć z EKG. Na + na pewno też symulacje w CDiSM, szkoda tylko, że było ich stosunkowo mało (chirurgia, ginekologia, neonatologia, medycyna rodzinna, intensywna terapia, trochę z ratunkowej na początku studiów). Sam standard zajęć zależy od katedry i prowadzącego - niektóre wspominam dobrze inne źle mniej więcej w proporcji 1:2, żadnej traumy w związku z zajęciami nie mam.

Zaopatrzenie biblioteki
Ok, aczkolwiek ja dużo korzystałem z ibuk libra, a mało ze zbiorów papierowych. Czego sporo osób nie wie SUM umożliwia dostęp do zbiorów UŚ i UEK (CINIBA). Nie mam specjalnych zarzutów co do biblioteki i czytelni na Ligocie, z której głownie korzystałem

Jeśli chodzi o koła to jeśli chodzi rozwój naukowy sporo zależy od koła, są działające prężnie, są niedziałające i takie gdzieś po między. Z perspektywy mojej działalności naukowej nie jestem do końca zadowolony. Przynajmniej niektóre koła umożliwiają chodzenie na dyżury, choć częściej mam wrażenie, że są nastawione na pisanie prac. Wiem, że zainteresowani zabiegówką znajomi chodzili do zabiegów (kardiochirurgia dziecięca, chirurgia naczyniowa, chirurgia przewodu pokarmowego)

Jeśli nic się nie zmieniło to fakultety na tej uczelni to była wielka porażka, głównie ze względu na system ich wyboru, w którym grupy losują numerki i potem wybierają całą grupą na tej podstawie fakultety na dany semestr, w kolejnym semestrze kolejność odwrotna. System ten funkcjonował od 3 roku, bo na 2 były jakieś cyrki pod dziekanatem i nie wiem kto go ustalił, ale mam wrażenie, że był na rękę tak starostom grup jaki i uczelni, niestety. Tylko nieliczne fakultety, które miałem były zgodne z moimi zainteresowaniami. Większość fakultetów była farsą, po części dlatego, że trafiali na nie ludzi z podejściem "odbębnić jak najszybciej"

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Wyścigu szczurów w mojej grupie nie było. Podejście wykładowców na kilku katedrach było moim zdaniem nieodpowiednie, co polegało na wysoce nieuprzejmych odzywkach i bezsensownym uwalaniu studentów na ćwiczeniach/seminariach (choć rzadko kończyło się to niedopuszczeniem do egzaminu). Mam wrażenie, że również w podejście uczelni do studenta bywało nacechowane brakiem szacunku. Kolejnym problem jest mam wrażenie brak koordynacji działań między poszczególnymi jednostkami uczelni jeśli chodzi o dydaktykę i spory chaos organizacyjny tu panujący. Nie dostrzegłem jakichś poważniejszych przewinień niż wymienione, o których było na ŚUMems, być może miałem szczęście. Zdarzało się, że niektórzy asystenci olewali studentów przez większość zajęć. O czym już wspominałem grupy są przeładowane, a niektórym katedrom mam wrażenie bardzo mocno brakuje kadry do prowadzenia zajęć z taką ilością studentów.

Jak jest z mieszkaniem?

Jeśli chodzi o akademik to na plus na pewno jego położenie. Lekarski do 3 roku ma właściwie wszędzie blisko. Dwa ze szpitali klinicznych również są 5 min od akademika. Później prawie wszędzie można dojechać na zajęcia komunikacją miejską w czasie znośnym z pominięciem paru wyjątków gdzie trzeba się zorganizować samochodami. Sam standard akademików mi odpowiadał, szczególnie po remoncie (mieszkałem w obecnym DS 1) - pokój cichej nauki i kuchnia co drugie piętro (8 płyt elektrycznych, piekarnik, zlewy), łazienki na segment (pokój 2 i 3 osobowy), pralnie. W pokojach każdy ma biurko, łóżko, półki, jakąś szafę i tablice korkową. Akademik był wtedy dość tani, cena była bodajże gdzieś między 370, a 450 zł w zależności od ilości osób w pokoju. W czasie pandemii było sporo zamieszania z akademikami, ale mnie to już ominęło więc nie wypowiem się na ten temat. Mieszkań w pobliżu uczelni (Ligota/Piotrowice) jest dostępnych sporo. Łącznie z mieszkań korzystałem 2,5 roku. W pierwszym wypadku było to około 500 zł za pokój na 2 osoby (standard podobny jak w akademiku). Później za 2 pokojowe mieszkanie na 2 osoby ok 1200 zł przy całkiem niezłych warunkach i z możliwością trzymania zwierzęcia.

Życie w mieście

Ligota to obrzeże Katowic, aczkolwiek nie najgorzej skomunikowane autobusowo z centrum (tramwaje tu nie dojeżdżają). Pewnym minusem są tworzące się korki, w kierunku centrum w godzinach szczytu. Na plus to fakt, że jest to zielona dzielnica (pewien minus to dużo dzików, choć w tym roku jest ich jakby mniej), z dużą ilością lasu i parkiem Zadole w pobliżu. Sporo miejsc do pojeżdżenia na rowerze, biegania, spacerowania. Jak ktoś się postara to znajdzie w okolicy bez problemu stół do ping-ponga, mało wymagającą plenerową siłownie czy miejsce żeby pograć w piłkę. Z imprez uczestniczyłem głównie w domówkach i akademikowych -mnie to zadowalało, ale nie jestem w tej kwestii wymagający. Atrakcje kulturalne w centrum chyba nie odbiegają znaczenie od innych miast podobnej wielkości. Szczególnie godny polecenia wydaje się NOSPR. Samo miasto uważam, że nie jest też tak brzydkie jak w opiniach niektórych i w sumie je nawet lubię je. Centrum mam wrażenie, że bez takich dzikich tłumów jak w Warszawie czy Krakowie. Problemem jest smog w sezonie zimowym

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Wybrałem ŚUM, bo miałem blisko do domu rodzinnego i się dostałem, choć miałem pewien wybór z kilku innych uczelni. Czy byłbym szczęśliwszy na innej uczelni? Nie powiem, że polecam ŚUM, pod wieloma względami mogłoby być lepiej. Nie mam jednak po skończeniu tej uczelni jakieś traumy czy bardzo złych wspomnień, nawet jeśli było trochę stresujących momentów, szczególnie na pierwszych latach.

Kierunek lekarski, Śląski Uniwersytet Medyczny (ŚUM) - opinia studenta VI roku studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauka od rana do wieczora, ale to chyba jak na każdej medycznej uczelni. Jednak ostatnio na pierwszy rok doszła również biochemia w II semestrze, dlatego że dziekan wykłada właśnie biochemie i postanowił przedłużyć ją na 1,5 roku (zupełnie niepotrzebnie, do niczego się to potem nie przydaje).
Stosunek do studenta gorszy niż w liceum ;) Samo dno piramidy, jaka istnieje na tej uczelni.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom zajęć zwykle nie wybiega poza seminariozę, asystentów jest za mało aby ćwiczenia wyglądały normalnie, za duże sekcje kliniczne, dramat. W większości podpieramy ściany. Koła naukowe zwykle akceptują tylko osoby, które mają zamiar pisać pracę naukową, bez tego czasami nie ma możliwości pochodzenia sobie na dyżury, żeby sprawdzić czy dana specjalizacja jest dla nas (bo przecież z ćwiczeń się tego nie dowiesz).
Wiadomo jak traktowany jest lekarz w Polsce, jeśli masz jakieś alternatywy to nie idź na lekarski, po tym można zostać tylko konowałem :)

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Część asystentów bardzo się stara, niestety większość jest zawalona swoją pracą i nie mają dla nas czasu. Są asystenci, którzy potrafią studenta zmieszać z błotem, niezależnie od roku studiów.
Większość naszych propozycji jest totalnie olewana, zajęcia prowadzone są dokładnie tak samo jak 30 lat temu, dopiero teraz odkryli coś takiego jak e-learning, bo musieli, ale też wygląda to tragicznie w większości przypadków.
Ponadto bywają studenci, którzy ustawiają cały rok i wszystkich asystentów pod swoje dyktando, a uczelnia nic z tym nie robi, bo boi się nieuzasadnionych pozwów - kto wie o kim mowa ten wie, kto nie wie - wystarczy spytać wyższych lat.

Jak jest z mieszkaniem?

Jeśli ma się fajnych ludzi wokół to mieszkanie nie gra roli :)) Dużo mieszkań wokół uczelni, Ligota to dzielnica Katowic, która jest mocno na uboczu, ale są połączenia do centrum.
Na 1 roku nie ma się co nastawiać na imprezowanie, przynajmniej za moich czasów nikt nie miał na to tyle czasu, choć oczywiście zdarzyło się parę integracji.
Akademiki stoją pod samą uczelnią, ale ich wygląd pozostawia wiele do życzenia i są raczej drogie jak na standard i metraż pokoju.

Życie w mieście

Jeśli czas na to pozwala, to w centrum Katowic jest co robić, sporo klubów i knajp. Ligota to kulturalny zaścianek, nic tam nie ma, więc zawsze trzeba jeździć do miasta, albo pozostają domówki ;)
Powietrze zimą jest nie do zniesienia. Trzeba też pamiętać, że Śląsk to nie Wrocław czy Gdańsk ;) Jest tu raczej brzydko :p

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Nigdy nie wybieraj tej uczelni. Wszyscy na początku są podjarani samym faktem studiowania, a im dalej w las tym gorzej, traktowanie studentów VI roku przechodzi wszelkie granice. Zajęcia kliniczne są najsłabszym punktem tej uczelni, TRAGEDIA. Są dużo lepsze uczelnie w tym kraju niż ŚUM, tutaj po prostu nie szanuje się czasu ani zapału studenta.
Sytuacji absurdalnych jest całe mnóstwo, nagminnie się powtarzają mimo afer typu ŚUMEMES (polecam poczytać na Fb) i mimo zmian władz uczelni.
Gdyby była możliwość jeszcze raz wybrać uczelnie to na pewno byłaby to możliwość wykorzystana. Na całe szczęście grono przyjaciół pozwoliło to jakoś przetrwać, ale tu też trzeba dobrze trafić na ludzi.

Strony