Kierunek lekarsko-dentystyczny, Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu - opinia absolwenta studiów stacjonarnych
Jak wygląda nauka na pierwszym roku?
Piszę zainspirowana ostatnią opinią lekarza dentysty.
Pierwszy rok to brutalne zderzenie z rzeczywistością. Ilość nauki w porównaniu z liceum jest nieporównywalna, ale co można również spostrzec ze strony kadry od nauk podstawowych to poczucie bycia „medykiem drugiej kategorii”. Na przedmiotach ogólnolekarskich traktowano nas często jak ciekawostkę. Wielokrotnie słyszeliśmy, że „wam, stomatologom, to niepotrzebne”, co sprawiało, że trudno było poczuć etos prawdziwego lekarza. Wybór kierunku był u mnie czysto pragmatyczny, ale ta atmosfera „gorszego sortu” względem kierunku lekarskiego zostaje w głowie na długo, nawet, jeśli koledzy lekarze często wypominają, że gdyby mieli się cofnąć, to by poszli na stomatologię.
Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?
Możliwości są, ale mocno ukierunkowane na bycie przedsiębiorcą, a nie naukowcem. Nie znam niemal żadnego dentysty-naukowca poza kadrą z uczelni. Nauka w stomatologii nie rozwija się tak prężnie jak w medycynie; środowisko jest głównie nastawione na zysk. Po studiach rynek we Wrocławiu okazał się rozczarowaniem, gdyż panuje tu spory wyzysk i zamykanie młodych w „szufladkach”. Zmuszano mnie do pedodoncji pod przykrywką „rozwoju”, choć kompletnie tego nie chciałam. Dopiero wyjazd na powiat otworzył mi realne możliwości godnego zarobku i pracy na własnych zasadach.
W środowisku dentystów panuje też specyficzne parcie na „kombinowanie”, co widać później w pracy zawodowej. Wielu z nich ucieka w medycynę estetyczną, żeby „zarobić, a się nie narobić”, mimo, że ten rynek estetyki już dawno się przesycił.
Trudno jest założyć własny prywatny gabinet, bo nikt wam sprzętu nie dofinansuje, a koszty są coraz droższe, więc niestety zwykle to tak wygląda, że pracujesz na kogoś.
Jaka atmosfera panuje na uczelni?
Relacje między studentami są w porządku, ale relacja asystent-student bywa trudna, zwłaszcza gdy czuć wspomniane wcześniej lekceważenie stomatologii przez katedry teoretyczne. Trudno o poczucie wspólnoty medycznej, gdy od progu formatują cię na właściciela gabinetu, a nie klinicystę.
Jak jest z mieszkaniem?
Ciężko mi się wypowiedzieć, bo jestem z Wrocławia. Ale jeśli nie masz wsparcia finansowego i pochodzisz z innego rejonu Polski, studia dzienne przy tej ilości nauki i kosztach życia w mieście są ogromnym wyzwaniem. Większość z moich znajomych dorabiała na boku, często kosztem przygotowania do egzaminów i kolokwiów.
Życie w mieście
Wrocław jako miasto jest przyzwoity, komunikacja działa nieźle, jest gdzie wyjść. Również tu ciężko mi się wypowiedzieć, bo wybór dla mnie był oczywisty z faktu pochodzenia z Wrocławia, a nie np. dlatego, że to miasto mnie czymś szczególnym przyciągnęło. Mam porównanie do wielu miast różnej wielkości Polski i tutaj dla studenta jest dużo możliwości do zaoferowania pod kątem rozrywki, imprez.
Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki
Stomatologia to często wybór dla pragmatyków. Nie żałuję, bo dzięki ciężkiej pracy doszłam do spokojnego życia, ale droga przez UMW i wrocławski rynek pracy była wyboista. Nie dajcie się zamknąć w szufladkach i robić coś, czego nie czujecie, i bądźcie gotowi na to, że prawdziwe pieniądze często leżą poza granicami dużych miast.