Opinie o uczelniach

Stale poszerzana baza opinii o kierunkach studiów i uczelniach z całej Polski. Znajdziecie tu m.in. opinie z uczelni medycznych, technicznych i humanistycznych.
Baza zawiera subiektywne, anonimowe opinie. Jeżeli nie zgadzasz się z opinią na temat swojej uczelni - napisz własną.

Znalezionych opinii - 128

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu - opinia studenta V roku studiów stacjonarnych

2

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Pierwszy rok wspominam bardzo dobrze

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Niestety poszłam tutaj za namową starszych znajomych i nie zauważyłam wtedy niepokojącego kierunku w jakim zmierza uczelnia. Polecam sprawdzić sobie plany studiów - w porównaniu do starszych roczników zmniejszono ilość ćwiczeń na seminaria. Z resztą wiele z ćwiczeń się nie odbywa. Do końca 5 roku nie byłam ani razu na oddziale ginekologii, na sali operacyjnej nigdy nie dano nam okazji do asysty. Ćwiczenia to zawsze jeden pacjent na 6 osób więc nawet zbadać się nie da. Jak mam porównanie ze znajomymi na innych uczelniach to pod kątem praktyki Wrocław wypada wyjątkowo źle - seminarioza, prowadzący widmo, centrum symulacji, które niby ma zastąpić kontakt z żywym pacjentem, ale jest raczej marną namiastką.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Pod kątem atmosfery między studentami jest bardzo fajnie

Jak jest z mieszkaniem?

Jedno z najdroższych miast w Polsce, ale da się znaleźć perełki cenowe

Życie w mieście

Duże miasto więc wiadomo, że zawsze można coś robić

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Nie żałuję miasta, żałuję uczelni. Gdybym miała jeszcze raz wybierać to nie skupiałabym się na opiniach o tym czy da się zdać anatomię (bo na prawdę wszędzie się ją da zdać), a na tym jak jest z nauczaniem na wyższych latach. Bo w perspektywie całych studiów i przygotowania do zawodu anatomia aż takiego znaczenia nie ma.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

W porównaniu z całym liceum nauki jest naprawdę bardzo dużo, jednak osobiście do samej matury uczyłam się więcej niż na studiach. Trzeba uczyć się systematycznie (szczególnie anatomii, co jest trudne jeśli nie ma się wymagającego prowadzącego) i warto na początku poznać różne metody wkuwania, żeby wybrać najlepszy dla siebie sposób. Ja po ogarnięciu jak najefektywniej przyswajam informacje uczyłam się około 15-20h tygodniowo, jednak nie polecam porównywać się pod tym względem do innych, bo liczy się tylko to CO umiecie, nie ILE się tego uczyliście. Na spokojnie można, a nawet trzeba znaleźć czas na różne wyjścia, bo bez odskoczni idzie zwariować. Podręczniki do nauki będziecie mieć podane na tacy przez prowadzących i nie szukajcie na siłę innych źródeł, bo to strata czasu i dla przykładu kolosy ustne z teorii na anatomii polegają na wyrecytowaniu wylosowanego tematu z Gworysa. Książki możecie wypożyczyć w bibliotece lub tanio kupić z drugiej ręki na targach organizowanych przez uczelnię. Są dostępne też w wersji elektronicznej. Pierwszy rok to według mnie największy hardcore i później jest już lżej. Na medycznym we Wrocławiu bardzo odpowiada mi to, że najważniejsze w danym semestrze przedmioty są traktowane priorytetowo i nikt nie będzie męczył was kolosami z embriologii czy cytofizjologii (wtedy zaliczenie to prezka lub sama obecność), a uwierzcie, że nie na wszystkich uczelniach to norma. Nie mamy chemii - jest biochemia (bez skomplikowanych obliczeń, nauki wzorów i długich reakcji), nie taka straszna jak mogłoby się wydawać, chociaż jak ma się pecha z prowadzącym to może umęczyć. Porównując doświadczenia ze studentami lekarskiego z innych miast myślę, że anatomia u nas jest trudna do zdania i egzamin z niej to kolejny przesiew. Znów zaznaczę, że wbrew pozorom lepiej trafić na ,,kosę", bo zmuszanie do systematycznej nauki i zwracanie uwagi na najmniejsze szczegóły przydają się na egzaminie. Nie wiem czy tak jest wszędzie, ale na pierwsze 3 lata przypada po jednym przedmiocie, który bezwzględnie trzeba zdać żeby pójść rok wyżej. Kolejno to anatomia, fizjologia i farmakologia. W innych przypadkach można mieć warunek i zostać ze swoją grupą.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Nie mam się tu czego przyczepić. Działa IFMSa, są koła naukowe, różne warsztaty itp. Ja nie jestem akurat zaangażowana w nic z tych rzeczy, więc nie wiem jak to funkcjonuje w praktyce. Zdarzają się kwiatki typu 3 kolosy dzień po dniu, w tym dwa tego samego dnia, ale to rzadkość i większość prowadzących jest skłonna przełożyć jakieś zaliczenie, czy dogadać się w sprawie alternatywnego odrabiania zajęć (bo wymagana jest frekwencja 100%). Myślę, że większość niedogodności wynika z tego, że czasem (jak w każdym środowisku) trafi się ktoś z trudnym charakterem, nie z systemu.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera to rzecz tak subiektywna, że trudno napisać w tym temacie obiektywną opinię. Kierunek lekarski z założenia jest wymagający i szczególnie starsi prowadzący potrafią zrównać studenta z ziemią. Ja do tej pory miałam zajęcia z tylko jedną taką antystudencką osobą, poza tym same pozytywne doświadczenia. Wyścig szczurów na pewno jest zauważalny w pewnych kręgach, ale grunt to znaleźć swoich ludzi i nie przejmować się resztą. Wbrew pozorom jest dużo osób, które zachowały normalność i chcą tworzyć fajne wspomnienia z czasów studiów.

Jak jest z mieszkaniem?

Z tym jest ciężko, jak w każdym dużym mieście. Można znaleźć pokój w rozsądnej cenie, ale trzeba się sporo natrudzić. Z tego co słyszałam z akademikami też jest słabo, chociaż sama tam nie mieszkałam. Trzeba się nastawić na spore wydatki.

Życie w mieście

Miasto jest cudowne i nie zamieniłabym go na żadne inne. Piękna architektura, ulice z duszą i mnóstwo atrakcji.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Z zasłyszanych opinii o innych uczelniach myślę, że Wrocław wypada naprawdę dobrze. Wiadomo, że nie jest cukierkowo, ale absolutnie nie żałuję swojego wyboru. Polecam!

Kierunek lekarsko-dentystyczny, Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Piszę zainspirowana ostatnią opinią lekarza dentysty.
Pierwszy rok to brutalne zderzenie z rzeczywistością. Ilość nauki w porównaniu z liceum jest nieporównywalna, ale co można również spostrzec ze strony kadry od nauk podstawowych to poczucie bycia „medykiem drugiej kategorii”. Na przedmiotach ogólnolekarskich traktowano nas często jak ciekawostkę. Wielokrotnie słyszeliśmy, że „wam, stomatologom, to niepotrzebne”, co sprawiało, że trudno było poczuć etos prawdziwego lekarza. Wybór kierunku był u mnie czysto pragmatyczny, ale ta atmosfera „gorszego sortu” względem kierunku lekarskiego zostaje w głowie na długo, nawet, jeśli koledzy lekarze często wypominają, że gdyby mieli się cofnąć, to by poszli na stomatologię.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Możliwości są, ale mocno ukierunkowane na bycie przedsiębiorcą, a nie naukowcem. Nie znam niemal żadnego dentysty-naukowca poza kadrą z uczelni. Nauka w stomatologii nie rozwija się tak prężnie jak w medycynie; środowisko jest głównie nastawione na zysk. Po studiach rynek we Wrocławiu okazał się rozczarowaniem, gdyż panuje tu spory wyzysk i zamykanie młodych w „szufladkach”. Zmuszano mnie do pedodoncji pod przykrywką „rozwoju”, choć kompletnie tego nie chciałam. Dopiero wyjazd na powiat otworzył mi realne możliwości godnego zarobku i pracy na własnych zasadach.
W środowisku dentystów panuje też specyficzne parcie na „kombinowanie”, co widać później w pracy zawodowej. Wielu z nich ucieka w medycynę estetyczną, żeby „zarobić, a się nie narobić”, mimo, że ten rynek estetyki już dawno się przesycił.
Trudno jest założyć własny prywatny gabinet, bo nikt wam sprzętu nie dofinansuje, a koszty są coraz droższe, więc niestety zwykle to tak wygląda, że pracujesz na kogoś.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Relacje między studentami są w porządku, ale relacja asystent-student bywa trudna, zwłaszcza gdy czuć wspomniane wcześniej lekceważenie stomatologii przez katedry teoretyczne. Trudno o poczucie wspólnoty medycznej, gdy od progu formatują cię na właściciela gabinetu, a nie klinicystę.

Jak jest z mieszkaniem?

Ciężko mi się wypowiedzieć, bo jestem z Wrocławia. Ale jeśli nie masz wsparcia finansowego i pochodzisz z innego rejonu Polski, studia dzienne przy tej ilości nauki i kosztach życia w mieście są ogromnym wyzwaniem. Większość z moich znajomych dorabiała na boku, często kosztem przygotowania do egzaminów i kolokwiów.

Życie w mieście

Wrocław jako miasto jest przyzwoity, komunikacja działa nieźle, jest gdzie wyjść. Również tu ciężko mi się wypowiedzieć, bo wybór dla mnie był oczywisty z faktu pochodzenia z Wrocławia, a nie np. dlatego, że to miasto mnie czymś szczególnym przyciągnęło. Mam porównanie do wielu miast różnej wielkości Polski i tutaj dla studenta jest dużo możliwości do zaoferowania pod kątem rozrywki, imprez.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Stomatologia to często wybór dla pragmatyków. Nie żałuję, bo dzięki ciężkiej pracy doszłam do spokojnego życia, ale droga przez UMW i wrocławski rynek pracy była wyboista. Nie dajcie się zamknąć w szufladkach i robić coś, czego nie czujecie, i bądźcie gotowi na to, że prawdziwe pieniądze często leżą poza granicami dużych miast.

Farmacja, Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu - opinia studenta VI roku studiów stacjonarnych

2

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Jest trudniej niż w liceum, ale da się przeżyć. Problem zaczyna się od II roku.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Daje dużo możliwości rozwoju, natomiast poziom organizacji na tej uczelni jest krytycznie zły. Nikt nic nie wie, plan zmienia się ~30 razy w ciągu roku.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Studenci pomagają sobie, żeby jakoś dać radę przetrwać. Nie ma tu wyścigu szczurów, jest natomiast wyścig w domyślaniu się jak jeszcze władze uczelni mogą skomplikować życie zarówno sobie jak i studentom. Jedynie o części prowadzących mogę wypowiedzieć się w sposób pozytywny, co patrząc na ilość zatrudnionej kadry - nie jest dobrym wynikiem.

Jak jest z mieszkaniem?

Ceny mieszkań są okej, z tym nie było problemu.

Życie w mieście

Wrocław jest cudownym miastem, z wieloma możliwościami rozwoju jak i zabicia nudy.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Żałuję. Te studia wykończyły mnie psychicznie i fizycznie.

Kierunek lekarsko-dentystyczny, Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Ilość nauki jest duża, więc anatomia i histologia robią swoje. My zakuwamy głowę i szyję do perfekcji, reszta ciała jest traktowana nieco bardziej po macoszemu.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Wybór tego kierunku jest o tyle specyficzny, że decydujesz się na start o wejściu w branżę, o której nic nie wiesz (no chyba, że masz dentystów w rodzinie). Mam znajomych, u których z czasem okazało się, że mają choroby takie jak RZS i robota rękoma oraz stanie godzinami nie jest dla nich. Ale odwrotu już nie było. Więc będę szczery do bólu – stomatologia jest mało rozwojowa w porównaniu do lekarskiego. Jako lekarz zawsze możesz zmienić ścieżkę mniej lub bardziej. Na lekarskim masz kardiologię, neurochirurgię, onkologię – perspektywa ratowania życie. A na stomie, jeśli nie jesteś wybitną jednostką albo nie masz pleców, żeby dostać się na prestiżową chirurgię szczękowo-twarzową czy ortodoncję, to kończysz jako rzemieślnik od łatania dziur. Większość z nas ląduje w powiatach i robi to samo przez 40 lat. Wpływ na życie pacjenta? Szczerze? Jest głównie kosmetyczny. Jak kogoś nie stać, to nie idzie do dentysty i tyle, nikt nie umiera na ulicy. Albo zapisze się i pójdzie do jedynego gabinetu w mieście na NFZ za pół roku.
To boli ambicjonalnie, bo niby masz tytuł lek. dent., ale czujesz się jak usługodawca. Ja nigdy nie usłyszałem słów wdzięczności od pacjentów, no może poza pozytywną opinią na ZnanymLekarzu, ale ciężko to porównać do moich kolegów lekarzy. Rozwój to głównie drogie kursy weekendowe z nowych systemów wypełnień, a nie przełomowe terapie.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Specyficzna. Prowadzący są różni, ale generalnie wymagający. Atmosfera „wyścigu szczurów” jest obecna, bo każdy wie, że rynek w dużych miastach jest nasycony. Są ludzie, którzy po rodzicach odziedziczą gabinet z implantami, inni trochę błądzą.

Jak jest z mieszkaniem?

Wrocław nie jest tani, ceny wynajmu to standard dużego polskiego miasta – drogo i ciasno. Akademiki UMW są okej, ale szału nie ma. Jak chcesz mieszkać w sensownym standardzie blisko klinik, szykuj portfel.

Życie w mieście

Wrocław jako miasto jest spoko, ale szczerze mówiąc mnie nie porwało. Rynek jest ładny, to główny plus i wizytówka, fajnie tam wyjść na piwo, ale poza tym? Korki, beton, tłok. Nie czuję tu jakiegoś wyjątkowego klimatu, o którym wszyscy mówią. Miasto jak miasto, po prostu duże wojewódzkie centrum z dobrą bazą knajp.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Jestem 4 lata po studiach i patrzę na to chłodno. Stomatologia to wybór pragmatyczny. Wielki plus jest taki, że ten kierunek jest bezpieczny politycznie. Nie otworzą nagle kilkunastu wydziałów stomatologii w wyższych szkołach zawodowych w Pcimiu, bo unit stomatologiczny kosztuje krocie, więc nie da się zrobić z tego taniej propagandy jak z kierunkiem lekarskim. To chroni naszą branżę. Z drugiej strony – nie wierzcie w bajki o El Dorado. Rynek, zwłaszcza we Wrocławiu, jest tak nasycony, że kliniki dzwonią po pacjentach i proszą, żeby przyszli wcześniej. Coraz częściej dentyści muszą pobierać zaliczki za wizytę, żeby nie tracić czasu, bo pacjenci są roszczeniowi. Władza i pieniądze są, ale okupione bólem kręgosłupa i poczuciem bycia „tylko” od zębów. Wiele osób nie spełni marzeń o byciu wielkim medykiem, tylko skończy w prywatnym gabinecie, martwiąc się o ZUS i konkurencję za rogiem. Kasa jest szybsza niż na lekarskim, to fakt, ale prestiż społeczny i poczucie misji – nieporównywalnie mniejsze.
Podsumowując:
- Czy żałuję kierunku? -> Nie, dał mi stabilizację, dużo czasu wolnego, spełniam się w swoim hobby i jako rodzic.
- Czy mam niespełnione ambicje? -> Tak, ale końcowo chyba wolę mieć spokój w życiu niż ostry dyżur i ratowanie życia.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu - opinia studenta III roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Z pierwszego roku pamiętam głównie ogrom materiału i stresu ALE da się to ogarnąć. Po miesiącu nauki jesteś mniej więcej 4 miesiące materiału w plecy xd W momencie w którym pogodziłam się, że i tak wszystkiego nie ogarnę i skupiłam na zdawaniu z tygodnia na tydzień to jakoś to poszło. Zdawalność anatomii na w moim roku wyniosła 30%, reszta miała poprawkę we wrześniu - polecam się przyłożyć regularnie jak ktoś chce mieć wolne wakacje, ja poszłam drogą więcej pracy w roku i wolne wakacje, ale moi znajomi mieli poprawki, usiedli do tego na wakacjach i normalnie poprawili, świat się nikomu nie zawalił a teraz nikt o tym nawet nie pamięta. Nie kupujcie książek póki nie zaczną się zajęcia, Wrocław ma przepięknie rozbudowaną przez studentów od wielu lat bazę materiałów, skanów podręczników, skryptów, baz do zaliczeń, fiszek na poszczególne przedmioty i to osobno dla każdego roku 1-6 co myślę jest dużą przewagą nad niedawno otworzonymi kierunkami.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Tutaj Wrocław wypada super, zdarzało się że w przerwie między zajęciami siedząc w bibliotece można było wejść na salę obok i posłuchać wykładu np. badaczy z Norwegii o ADHD. Zdarzają się darmowe konferencję, warsztaty w Centrum Symulacji, zawody dla studentów. Poziom zajęć to w większości loteria na jakiego prowadzącego trafisz, z mojej strony do tej pory większość na plus, wymagający ale uczciwi. Grupy są około 20osobowe, ale za to jest trochę jak w liceum:) masz własną klasę i jak masz tam najlepsze przyjaźnie to spędzasz z przyjaciółmi 5 dni w tygodniu:) Biblioteka ładna, dobrze wyposażano ze strefami do nauki ale minusem jest, że nie można tam wnieść kawy ani jedzenia...

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Ogólnie dobra, ja nie trafiłam na żaden wyścig szczurów, wszyscy w grupie się wspierają, dzielą materiałami, pomagają sb w nauce a to napraaaawdę ułatwia życie. Ludzi jest dużo na roku ponad 400 osób więc i tak trzymam się głównie ze swoją grupą ewentualnie paromi osobami z innych .Na uczelni co jakiś czas pojawią się nadambitni studenci piszące do dziekana ze skargami np. ze prowadzący szybciej puścił studentów do domu ale to odosobnione przypadki, większość ludzi normalna

Jak jest z mieszkaniem?

Ceny mieszkań zabójcze, aktualnie za wynajem pokoju w mieszkaniu ok 1500 zł, a współlokatorzy to też loteria, polecam mieszkanie z osobami ze swojej grupy albo na tym samym roku

Życie w mieście

Tramwaje i autobusy śmigają w całym mieście, wszędzie dojedziesz komunikacją miejską tylko w godzinach szczytu dłużej ci to zajmie. Odnośnie wieczorów to we Wrocławiu naprawdę jest co robić, poza tym miasto jest samo w sobie ładne i zadbane, dużo wysp i parków, a jarmark świąteczny na rynku we Wrocławiu to trzeba chociaż raz w życiu przeżyć:). Na pierwszych dwóch latach zajęcia są głównie na starym kampusie czyli wybrzeże Pasteura, przystanek Kliniki-Politechnika Wrocławska, natomiast od 3 roku zajęcia coraz częściej w szpitalu uniwersyteckim na ul. Borowskiej

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Mówię z perspektywy osoby o przeciętnym mózgu, która 3 lata nie miała żadnej poprawki - da się to ogarnąć i to bez zarywania nocek i z zachowanym życiem towarzyskim. Nie ukrywam, będzie ciężko - taki urok medycyny, mogę za to zachęcić że im dalej w las tym lepiej. 2 rok zdecydowanie spokojniejszy niż pierwszy, a 3 zaczął się ciekawie bo wchodzą zajęcia kliniczne w szpitalu - nauki dalej spory, za to wiem już na co zwrócić uwagę a jakie rzeczy olać i ty też się tego nauczysz, daj sobie czas na pierwszych paru miesiącach, nie katuj się za bardzo, pytaj ludzi z wyższych lat o rady, ogólnie fajne te studia, polecam Wrocław:)

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Pierwszy rok to zderzenie z rzeczywistością, w pierwszym semestrze właściwie nie robiłam zupełnie nic innego jak nauka anatomii. W drugim troszkę sobie odpuściłam, zaczęłam gdzieś wychodzić, ale wciąż byłam myślami gdzieś między kolokwium z anatomii a wejściówką z histologii. Było trochę jak gonienie króliczka, o którym było wiadomo, że go nie złapię. Bo nauczenie się takiej ilości materiału jest po prostu NIEMOŻLIWE dla zdrowego człowieka.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Uważam, że wybór tej uczelni przeze mnie to był palec Boży, chyba jeden z lepszych wyborów mojego dotychczasowego życia. Uczelnia daje możliwości, funkcjonuje mnóstwo kół naukowych, nie trudno gdzieś się wkręcić na konferencję czy do pracy naukowej. Zajęcia są na wysokim poziomie, a przede wszystkim nie ma przerostu formy nad treścią. Biblioteka jest też bardzo przystosowana, ja osobiście uwielbiam się tam uczyć.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera jest naprawdę dobra, zarówno między studentami, jak i między studentami a wykładowcami. Przez moje 1.5 semestru jak na razie spotkałam jedną prowadzącą, która robiła nam pod górkę, ale i na nią był sposób. Prowadzący i dziekanat raczej idą na rękę. Jeśli jeszcze chodzi o studentów, to zależy do jakiej grupy się trafi oczywiście, natomiast moja jest cudowna i czuję się z nimi jak w liceum:) wszyscy sobie wzajemnie pomagamy, a i studenci ze starszych lat ile mogą, tyle od siebie dają;)

Życie w mieście

Ja się zakochałam we Wrocławiu, szczególnie jesienią! A nasz kampus też jest prześliczny, cały z czerwonej cegły. Ma to coś...

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Teraz jak patrzę na to, co napisałam, to aż podejrzanie wszystko wydaje się różowe xdd
Ale pisałam to szczerze i nie zamierzam nic zmieniać, bo uważam że ta uczelnia do jest najlepszy wybór, jakiego możesz dokonać, Maturzysto<3

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu - opinia studenta IV roku studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

No więc ta cała „legenda o trudności anatomii na Umedzie” to żyje własnym życiem. Wszyscy straszą, że to Mount Everest przedkliniki, a jak już w to wejdziesz, to okazuje się, że połowa problemów wynika nie z materiału, tylko z organizacji materiału. Czasem tylko patrzysz na bazę z innej uczelni, widzisz wyższą zdawalność przy podobnej trudności i myślisz sobie „hmm, to chyba jednak można inaczej prowadzić zajęcia”.
Kolokwia i egzaminy głównie na kartce, więc zdjęcia krążą ekspresowo, co realnie ułatwia życie w porównaniu z uczelniami jadącymi na pełnej elektronice.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Są koła, jest ifmsa, tylko kwestia jak bardzo się chcesz w to bawić.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Ludzie ogólnie spoko, choć dramy też się trafiają, jak wszędzie. Większość z nas to przeciętne jednostki nie geniusze, mało jest nadufanych ludzi.

Jak jest z mieszkaniem?

Ceny jak w metropolii (którą Wrocław de facto nie jest), a jakość jak w loterii. Da się coś znaleźć, ale trzeba mieć czas, cierpliwość i trochę szczęścia.

Życie w mieście

Przyjechałem tu głównie dlatego, że miałem najbliżej, a nie dlatego, że Wrocław mnie powalił na kolana. Wszystkie zalety dużego miasta są: jedzenie (choć to nie poziom Warszawy czy Berlina), wydarzenia, bary, kina, miejsca do posiedzenia, pełen pakiet.
Ale… no Wrocław to miasto, które momentami wygląda, jakby ktoś o nim zapomniał. Ma swoje perełki, ale zrobisz dwa kroki poza rynek i od razu obdrapane kamienice, szare wielkie bloki, no i standardowy zestaw lokalnych „klimaciarzy” pod sklepem i na ławkach obok Odry. Do tego wszechobecna patodeweloperka i betonoza, ale problem każdego dużego miasta w Polsce.
Nie rozumiem fenomenu miasta, które dla maturzystów z zachodniej Polski jest jak mekka. Ale jak się wychowywało w małym mieście, to Wrocławiem można się zachłysnąć.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Nie panikuj przed 1 rokiem. Znajdź ekipę, z którą się dogadasz, bo grupa ratuje psychikę. Ucz się mądrze, nie na pałę. I pamiętaj: na uniwersytecie przeżyli już ludzie, którzy nie ogarniali anatomii, więc Ty też dasz radę.

Farmacja, Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu - opinia studenta V roku studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

I rok to tak naprawdę ‘’przedłużenie liceum’’ i zlepek przedmiotów o charakterze czysto chemiczno-biologiczno-fizycznym + humanistycze, które nic nie wnoszą i są zapychaczami. Czasu wolnego jest dużo w porównaniu do kolejnych lat. Najmniej czasu jest na II i III roku, od IV roku trochę luźniej.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

II rok to duże wyzwanie, tutaj powoli zaczyna się piekło, ponieważ pojawią się wszystkie rodzaje chemii: Fizyczna (najgorsza), Organiczna (najgorsza zaraz po chemii fizycznej), Analityczna. Ogólnie cały kolejny rok nic nie wnoszący, jedynie trochę Mikrobiologia (na którą warto zwrócić, przyda się w przyszłych latach, jeśli chodzi o bakterie i antybiotyki), reszty mogłoby nie być, bo tak naprawdę większości nauczy się na III roku, na chemii leków.

III rok to prawdziwe piekło, pojawiają się 2 najgorsze kobyły: Chemia Leków (w trakcie całego roku uczymy się setek wzorów leków na pamięć, trzeba umieć je nazywać chemicznie, opisać mechanizm działania oraz na zajęciach trzeba umieć je oznaczać ilościowo i jakościowo). Tak naprawdę na chemii leków więcej nauczymy się z chemii analitycznej i organicznej niż na II roku. Przedmiot ciężki, wymagający, ale po przyłożeniu się do niego dużo łatwiej jest na Farmakologii, na 4. roku. Drugą kobyłą jest Farmakognozja, która jest przedmiotem ciekawym (również uczymy się setek wzorów związków, ale uczymy się też mechanizmu i zastosowania surowców roślinnych). Jest dużo łaciny. To co jest absurdem na farmakognozji, to fakt, że musimy umieć rozpoznawać i nazywać około 100 wysuszonych surowców i poświęcić dużo czasu na mikroskopy. Potem jest egzamin praktyczny, na którym trzeba rozpoznawać surowce w różnych mieszankach oraz rozpoznawać surowce pod mikroskopem – uwierzcie, jest to okropne i nie rozumiem, komu to potrzebne. Patofizjologia - przedmiot dość ważny, ale prowadzony przez niekompetentne osoby, więc wiedza po nim zerowa i TPL I – przedmiot, na którym pierwszy raz mamy styczność z recepturą. Uczymy się, jak wykonywać recepturę apteczną. Przedmiot ważny i potrzebny, ale prowadzony w archaiczny sposób, nieaktualny, a każdy prowadzący ma własne teorie – jak ma się szczęście (lub nieszczęście) to prawdziwej receptury dopiero uczy się na praktykach wakacyjnych w aptece ogólnodostępnej.

IV rok, każdy obiecuje, że jest z górki, ale znowu wlatuje pełen bezsensowych/źle prowadzonych przedmiotów tj. Bromatologia, Toksykologia czy TPL II (na którym uczymy się przemysłu, w którym nawet nie pracują farmaceuci xD). Toksykologia z pozoru może brzmieć w porządku, ale uczymy się tego samego co diagności laboratoryjny, czego nigdy w życiu robić nie będziemy. Część tematów skupia się na toksyczności leków, ale nadal za dużo zagadnień nie z naszej dziedziny.
Jedyny przedmiot na 4. Roku, który jest tak naprawdę najważniejszym na całych stadiach, jest Farmakologia. Tym razem mechanizmy, działanie leków oraz praktyczne zastosowanie leków, ale bez setek zbędnych wzorów. Jest to jedyny przedmiot na całych studiach, który wam się rzeczywiście w pełni przyda i coś wniesie do życia. Przedmiot trochę chaotycznie prowadzony, ale w końcu uczymy się czegoś przydatnego.

Największym paradoksem 4. Roku jest Synteza Leków – powtórka z chemii organicznej + trzeba wykuć przemysłowe schematy i ponad 60 syntez leków, które są dość skomplikowane, wymagane są wszystkie wzory, reagenty, nazwy chemiczne. Największe piekło studentów na 4. Roku, przedmiot od ponad 30 lat tak samo wygląda i nadal nie wiadomo, dlaczego ktoś tego nie połączył z chemią organiczną i nie zmienił wymogów. Same prowadzące nie potrafią wielu zagadnień, a od nas wymaga się cudów 😉. Czwarty rok kończymy praktyką w aptece szpitalnej.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Wszystko zależy od katedry, ale w większości student nie jest traktowany z szacunkiem. Nieliczne katedry wykazują szacunek do naszej osoby i czasu. Też zależy od prowadzącego, ale tak naprawdę na każdej uczelni są nieprzyjazne i toksyczne środowiska akademickie. Na to po prostu trzeba się przygotować.

Jak jest z mieszkaniem?

Mieszkań i pokoi na wynajem jest dużo, kwestia tylko ceny.

Życie w mieście

Wrocław jes bardzo przyjaznym miastem dla studentów. Jest dobrze skomunikowany, ma spoko miejscówki do spędzenia czasu z przyjaciółmi.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Prowadzący od lat próbują wmówić, jakie są możliwości po studiach: apteka ogólnodostępna, szpitalna, przemysł, badania kliniczne i koncerny. W praktyce najwięcej osób kończy w aptece ogólnodostępnej, mniej w szpitalnej. W przemyśle nie chcą farmaceutów, bo zbyt drodzy jesteśmy w utrzymaniu i wolą zapłacić dużo mniej chemikowi lub biotechnologowi. Do badań klinicznych czy koncernów dużo ciężej się dostać, jest to dość zamknięty sektor, gdzie trzeba mocno kombinować/mieć znajomości, ale zarobki potrafią być dużo większe niż w aptece (choć w aptece obecnie są dość spoko zarobki, ale jakim kosztem...).

Po studiach można zrobić specjalizację: apteczna, szpitalna i kliniczna. Jedyna opłacalna i ciekawa to kliniczna, ale z drugiej strony ciężko się dostać, specjalizacja trudna, a w szpitalach panuje monopol i boją się, że ktoś zajmie ich stołek.

Podsumowując – studia bardzo ciężkie, wiedzy są w stanie dać dużo, ale gdzie nie pójdzie się do pracy, to 90% wiedzy się nie wykorzysta. Studia potrzebują reformy, żeby w końcu były opłacalne i coś wnosiły, bo uczenie się w większości wzorów chemicznych i oznaczania substancji raczej wiąże się z chemią na uniwersytetach, niż z medycyną. Brakuje na farmacji przedmiotów klinicznych, obejmujących podstawowe zagadnienia z interny (wszelkie braki trzeba uzupełniać samemu).

Jedyny plus tych studiów taki, że posiadamy wiedzę medyczną z zakresu leków, więc nie jesteśmy nieświadomym pacjentem i możemy sobie czy bliskiej rodzinie pomóc w tym zakresie. Również mamy możliwość wypisywania recept, co ratuje ten zawód.

Pedagogika, Uniwersytet Wrocławski - opinia studenta III roku studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Pierwszy rok najwięcej nauki, najciężej, potem nie jest o wiele lżej, lecz już znośnie

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Uwaga nie zawsze otwiera się EDIMS przyczyna zbyt mała ilość chętnych, dużo kół naukowych

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Większość wykładowców w porządku, jak zawsze są wyjątki

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Uciążliwe zapisy na wf, niestety lektoraty to po prostu zajęcia językowe z liceum

Strony