Opinie o uczelniach

Stale aktualizowana i poszerzana baza opinii o kierunkach studiów i uczelniach z całej Polski. Znajdziecie tu m.in. opinie z uczelni medycznych, technicznych i humanistycznych.

Znalezionych opinii - 29

Kierunek lekarski, Warszawski Uniwersytet Medyczny (WUM) - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauki jest ogólnie bardzo dużo. W szczególności ciężka jest anatomia, której nauka praktycznie nigdy się nie kończy. Często wymagana jest znajomość szczegółów z wielotomowego Bochenka. Mi szczególna trudność sprawiły wejściówki, które potrafią być bardzo szczegółowe, kolokwia za to są do przejścia, ale też trzeba włożyć w naukę dużo pracy. Histologia sprawiała mi nieco mniej problemów, zakres materiału był mniejszy, wejściówki dość przyjemne, kolokwia też w miarę do zdania. Pozostałe przedmioty nie wymagają poświęcania im jakoś dużo uwagi, nie ma z nich egzaminów. Ogólnie porównując do liceum - nie ma porównania zupełnie inna liga, przygotujcie się na zupełnie nowy poziom kucia.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Możliwości są naprawdę bardzo duże. Jest to rzecz, którą w WUMie lubię najbardziej i która rekompensuje wszelkie niedociągnięcia. Kół naukowych jest pełno i niektóre działają naprawdę świetne. Można pisać prace naukowe, chodzić na dyżury, zobaczyć jaka dziedzina medycyny nas interesuje najbadziej. Oprócz tego mamy też IFMSA, organizacje która jeśli się w niej udzielamy, pozwala nam na odbycie praktyk czy wymian naukowych za granicą. Ogólnie bardzo polecam :)))

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Jeśli chodzi o atmosferę, bywa różnie. Zakład anatomii jest chyba najmniej prostudencki - zdarzają się bardzo mili asystenci, ale często trafiają się także bardzo wymagający i niewyrozumiali. Pozostałe zakłady z którymi miałam styczność bardzo przyjazne i pozytywne nastawione do studentów. Atmosfera między studentami zależy w dużej mierze od grupy - często studenci wzajemnie się nakręcają, co wzmaga stres (np. przed egzaminami), zdarzają się tez donosiciele. Ogólnie WUM to duża uczelnia i tak naprawdę możecie trafić na chyba każdy typ człowieka, jednak większość osób które poznałam osobiście to przemiłe i pomocne osoby. Wiele ludzi można poznać w ramach działaności ponadprogramowej, czy na wyjazdach studenckich.

Jak jest z mieszkaniem?

Ja mieszkam w Warszawie, ale z tego co wiem - tanio nie jest. W okolicy WUMu jest dużo pokoi na wynajem, spokojnie można znaleźć coś 10 min na piechotę od uczelni. W porównaniu do innych miejsc w Polsce wynajem bywa dość drogi. Jeśli chodzi o akademik to ceny raczej spoko.

Życie w mieście

W Warszawie wiele się dzieje, każdy znajdzie coś dla siebie.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Nie żałuję wyboru uczelni, ani kierunku. Mimo, że nie radzę sobie niekiedy z natłokiem materiału, nie zmieniłabym uczelni na „mniej wymagającą”, kierunek też jest super ciekawy. Jednak jeśli wybieracie WUM należy uzbroić się w cierpliwość. Organizacja na tej uczelni leży i kwiczy. Sprawy informatyczne są totalnie nieogarnięte (nauczanie online było na początku prawdziwym chaosem), do dziekanatu cud się dodzwonić, załatwianie praktyk wymaga anielskiej cierpliwości, dezinformacja i niedotrzymywanie terminów to w zasadzie standard. Wiedziałam, ze tak będzie, bo slyszlalam wiele tego typu opinii, ale denerwuje mnie to bardziej niż sądziłam.

Kierunek lekarski, Warszawski Uniwersytet Medyczny (WUM) - opinia studenta V roku studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Trzeba uczyć się więcej niż w liceum, anatomia to bardzo dużych nieistotnych szczegółów. Później im dalej w las tym uczyć się prawie w ogóle nie trzeba bo ze wszystkiego wchodzą bazy pytań

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Fajnie że mamy dużo kół i konferencji ale to zajęcia powinny nas najwięcej uczyć a z tym jest słabo, poziom średni, seminariozy z milionem info na slajdach a umiejętności praktycznych niezbyt nabywamy

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Panuje dosyć słaba organizacja, dużo zdarza się miłych lekarzy ale trafiają się też absolutne porażki (pozdrawiam instaklinikę), studenci bardzo spoko

Jak jest z mieszkaniem?

5 lat temu za pokój płaciłam ok 1000zł, plus rachunki to myślę ze ok 1200 miesięcznie

Życie w mieście

Warszawka jak Warszawka, dojazdy spoko (ofc zależy gdzie się mieszka), ja tam wolę wieś osobiście

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Mnie te studia totalnie wypaliły, nie mam motywacji do nauki po tych 5 latach, myślę że trzeba oczekiwać dużo mniej jak się na nie idzie, ogólnie teraz mocno bym się zastanowiła drugi raz i nie wiem czy bym wybrała medycynę

Kierunek lekarski, Warszawski Uniwersytet Medyczny (WUM) - opinia studenta III roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Dużo nauki dużo nauki dużo nauki nie ma czasu na spanie ale od drugiego roku melanż czilera utopia

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Fajne są seksualia ale ogólnie wum 2/10 tak nie za fajnie bym powiedziała, łatwo zginąć w tłumie organizacja leży o wszystkim dowiadujemy się ostatni i jeszcze uczelnia ma do nas pretensje

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Między studentami to chyba zależy od grupy ale na osoby których się nie zna to raczej trzeba uważać.. co do wykładowców to w większości jest zle, student ma wiedzieć wszystko i nie ma prawa do własnego życia/czasu/odpoczynku/choroby/zmęczenia/błędu/zdania... czy student ma w ogóle do czegoś prawo?

Życie w mieście

Warszawa jest super ale jeśli się tam nigdy nie mieszkało to trzeba wziąć pod uwagę ze czas dojazdu który jest „spoko” jednak będzie wyraźnie dłuższy niż w każdym innym polskim mieście. komunikacja jest fajna ale trzeba pamiętać ze czas w jakdojade to raczej optymistyczna wersja. a jak chodzi o dojazdy to dużo zajęć jest rozrzuconych po całym mieście i często trzeba pokonywać w ciągu dnia naprawdę duże odległości w komunikacji

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

wum ssie, wybierzcie coś prostudenckiego (ale na gumed to bym się nie zamieniła hehe). a no i uważajcie na niestacjo bo to jednak oszołomy

Kierunek lekarski, Warszawski Uniwersytet Medyczny (WUM) - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Ilość nauki jest nieporównywalnie większa niż w liceum. W szkole średniej dużo rzeczy można było wydedukować, były logiczne. A na 1 roku trzeba po prostu kuć. Poza tym zmienia się też sposób samej nauki. Już nikt nie będzie nad Wami stać i wykładać Wam materiał. Na studiach uczycie się przede wszystkim sami, a na zajęcia przychodzi się z już opanowanym materiałem.
Anatomia to dramat. W mojej grupie na ćwiczeniach w prosektorium było prawie 40 osób, pozostawiam do interpretacji, ile z takich zajęć można wynieść. Wiadomo, że dużo zależy od asystenta, na którego się trafi i jego zaangażowania, ale ja z tych zajęć wynosiłam co najwyżej poczucie zmarnowanego czasu i bezsensu istnienia. Wejściówki na początku zajęć, które zamiast mieć na celu sprawdzenie, czy coś przeczytaliśmy są po to, żeby studenta uwalić. Ogólnie nie ułatwiają niczego i robią, co chcą. Zakres wymaganego materiału to często zagadka.

Warto zadbać o swoje zdrowie psychiczne i o dystans, bo ten przedmiot potrafi wyssać życie z ludzi. Przestrzegam przed wywieraniem na sobie zbyt dużej presji. Tutaj, szczególnie na początku, trzeba się cieszyć z nawet każdej zdanej wejściówki, a 3 to całkiem przyzwoita ocena (ważne, że zaliczone!).

Histologia nie jest taka zła, może nie jest to najciekawszy przedmiot, ale ja miałam wspaniałego asystenta, więc zajęcia wspominam dobrze. Sesja była już gorsza. Poziom pytań nie był normalny, ale spowodowane było to tym, że egzamin był zdalny.

Żeby nie było tak pesymistycznie, 2 rok to zupełnie inna bajka. Przedmioty są w większości ciekawe, dużo procesów jest również na zrozumienie, widać związki przyczynowo-skutkowe. Mam poczucie, że ten zakres materiału jest możliwy do przyswojenia. Wiara w sens mojego istnienia na tych studiach powróciła.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Kół naukowych jest dużo, każdy znajdzie sobie coś dla siebie, ale nie sądzę, żeby ktoś na pierwszym roku miał na nie czas albo wystarczającą wiedzę, żeby cokolwiek z nich wynieść, ale teraz większość spotkań ma postać ogólnodostępnych webinariów, więc jeśli coś kogoś zainteresuje można bez problemów wejść i posłuchać (nawet jeśli nie jest się członkiem koła).
Czytelnia jest wspaniała, bardzo lubiłam się tam uczyć. Wypożyczalnia długoterminowa niby dobrze zaopatrzona, ale nie ma wystarczająco książek dla wszystkich studentów. Warto jak najszybciej po otrzymaniu legitymacji zarezerwować książki.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Zależy. Podejście asystentów zależy od tego na kogo się trafi. Jeden będzie świetny, a drugi zauważalnie utrudni życie. Na 2 roku jest zdecydowanie lepiej, przez 1 rok trzeba po prostu przejść. Organizacja jest mocno średnia. Uczelni nie nazwałabym prostudencką.
Wyścigu szczurów nie zauważyłam. Studenci współpracują ze sobą, wymieniają się materiałami. Myślę, że istnieje takie poczucie wspólnoty, że tkwimy w tym wszystkim razem. Na plus zdecydowanie sprawne działanie samorządu.

Jak jest z mieszkaniem?

Za pokój w dobrej lokalizacji trzeba zapłacić powyżej 1000zł.

Życie w mieście

Komunikacja miejska jest bardzo dobrze rozwiązana. Dojazdy na zajęcia nie są problemem. Na 1 roku zajęcia są głównie w dwóch lokalizacjach: kampus Banacha oraz Collegium Anatomicum (okolice dworca centralnego). Przed pandemią: nieograniczone możliwości spędzania czasu wolnego (jeśli ktoś taki posiada xd), teraz wiadomo jak jest.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Wybrałam tę uczelnię ze względu na to, że pochodzę z okolic. Pierwszy rok jest ciężki zarówno naukowo jak i psychicznie. Studiowałam tylko tutaj, więc nie jestem w stanie stwierdzić, czy to, czego doświadczyłam było standardem czy może wypada słabo. Jeśli chcecie wybrać WUM tylko ze względu na "prestiż" tej uczelni to nie jest to dobry pomysł.

Kierunek lekarski, Warszawski Uniwersytet Medyczny (WUM) - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Na pewno nauki jest więcej niż w liceum, ale jeżeli jest się systematycznym to jak najbardziej do przejścia. Wolnego ja miałam bardzo niewiele, ale to kwestia poziomu sumienności i szybkości przyswajania wiedzy. Na drugim roku jest zdecydowanie lżej i przyjemniej - jest czas na rozwijanie pasji i nieco odpoczynku

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Uważam, że możliwości rozwoju jest mnóstwo i jeśli się tylko chce, to przy włożeniu odpowiedniej ilości pracy i zaangażowania można zajść naprawdę daleko :)

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Wyścigu szczurów nie zaobserwowałam- raczej wszyscy sobie pomagają i są do siebie przyjaźnie nastawieni . Uczelnia i prowadzący też w większości są prostudenccy- trafiają się ostrzejsi asystenci ale to rzadko

Życie w mieście

Komunikacja miejska jest bardzo dobra, nigdy nie miałam problemu z dotarciem na zajęcia ( 1 WL , nie wiem jak 2 ). Możliwości wyjścia na miasto też jest mnóstwo - jak to w dużym mieście, pełno wszystkiego

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Polecam serdecznie !

Kierunek lekarski, Warszawski Uniwersytet Medyczny (WUM) - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Pierwszy rok jest dosyć intensywny, musisz poznać zasady panujące na uczelni, nowych znajomych, dostosować się do ciągłego przemieszczania po mieście aby dojechać na zajęcia. Sama nauka też wygląda inaczej, trzeba się często uczyć z nią na dzień dużych ilości suchych informacji, które ba początku nie mają sensu, a zaczynają nabierać znaczenia dopiero od 2/3 roku. Jest ciężko ale da się.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Rozwój jak wiadomo jest, ale bez pomocy rodziny ani rusz. Ilość podręczników, plan zapchany tak, że trudno o prace dorywcze, chyba że coś bardzo elastycznego i mało wymagającego, materiały jak ubrania, narzędzie potrzebne na zajęcia. To wszystko kosztuje, a czasu mało i siły też brak. Poza tym po 6 latach, jak inni Twoi znajomi już od paru ładnych lat są w stanie się sami utrzymać, ty masz ciułać za najniższą krajową bo ministerstwo nie może się ogarnąć na czas z ustawą o wzrost pensji lekarza stażysty..... zarabia się De facto coś dopiero po 7 latach od rozpoczęcia studiów.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Administracja jest do d.... Nie dość że co rusz wymagają jakiś nowych kartek na pieczątki, książeczek z milionem „zdobytych” umiejętności, które są totalną ściemą, stawiania się na czas kiedy kompletnie nikt się Tobą nie zainteresuje przez nawet godzinę.... to jeszcze jeśli masz problem to zasada jest jedna - radź sobie sam, my Ci nie pomożemy.... O najmniej połowa studentów nie radzi sobie z presja i bólem d... o wszystko, nawet rezygnując po 4-5 latach studiów, depresja jest bardzo popularna na tym kierunku.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Idź na własne ryzyko...

Kierunek lekarski, Warszawski Uniwersytet Medyczny (WUM) - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Ilość nauki jest nieporównywalna nawet z tym co działo się w 3 liceum. Jeśli myślicie że "zawsze mówili że będzie trudno a później było łatwo", to mogę wam zaświadczyć że na medycynie naprawdę jest ciężko. Chodzi głównie o anatomię (wiadomo). Na każdych zajęciach są wejściówki, ma je każda grupa więc nie myślcie że od nich uciekniecie, jest to 6 pytań, wielokrotnego wyboru i na każde jest minuta. Są one tak skonstruowane że raz na miesiąc cała sala przybija sobie piątki i się przytula bo wszyscy zdali, ale zwykle nie ważne ile się uczyłeś to i tak będzie coś co cię zaskoczy (bo asystenci dają materiał który wychodzi poza zakres wskazówek) albo nie zaznaczysz wszystkich odpowiedzi, albo za dużo. Tak więc zawsze jest stres bo trzeba mieć 60% wejściówek zdanych (4/6) żeby być dopuszczonym do egzaminu, a nawet jak ludzie dzielą się materiałem i ściągają to ledwo co im się to udaje. Często jest też niesprawiedliwie, bo niektóre grupy dostają łatwe wejściówki z bazy i dlatego chodzą opinie że jest łatwo na WUMie, że da się prześlizgnąć itp. Myślę że koniec końców wszyscy którym zależało to zdają, ale czy jest to warte tego? Sami ocenicie. Nauka polega tylko i wyłącznie na wkuwaniu nazw i położenia na pamięć, więc przygotujcie się na wypełnienie swojego mózgu nieprzydatna później mieszanina nazw angielskich i łacińskich struktur anatomicznych. Jeśli nie byłeś nigdy dużym fanem biologii i bezmyślnego wkuwania to po tygodniu zorientujesz się że te "prestiżowe" studia rozwijają ciebie mniej niż praca wakacyjna w McDonald's. Ale czy WUM się różni tym od innych uczelni? Raczej nie, jak jesteś na biolchemie to wszyscy ludzie idą później na medycynę i staje się to jedynym tematem rozmów. Traci się całe swoje życie i osobowość, więc jeśli nie czujesz prawdziwego powołania do tego to nie będziesz miał motywacji żeby poświęcić cały swój wolny czas nauce na pamięć. Bez sensu się męczyć tylko dlatego że to "taki dobry zawód". Generalnie każdej osobie która miała jakikolwiek kontakt z matematyką czy fizyka rozszerzona i uważa siebie za umysł ścisły, albo średnio radzi sobie że stresem i porażkami, które przytrafiają się nawet osobą które miały same stówki z maturki serdecznie odradzam te studia. Na pewno będzie to ciężko wytłumaczyć mamie, ale jest wiele zawodów które są stabilne i dobrze płatne, a za to o wiele przyjemniejsze. Mam nadzieję że ten post przeczyta chociaż jedna osoba która jest umysłem ścisłym i nigdy nie zastanawiała się nad tym dłużej czy pójść na medycynę czy nie (no bo jak jest się na biolchemie to jest taki default) i zamiast tracąc rok jak ja poszła na jakiś kierunek studiów na którym serio używa się mózgu. Bo na kolejnych latach wcale nie jest lepiej.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Jedyna możliwość jaka widzę to rzucić te studia

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Ogólnie wszyscy się wspierają bo siedzicie w tym samym bagnie i ludzie których pozna się na tym kierunku to często przyjaźnie na długie lata, bo polega się na tej osobie żeby nauczyła się drugiej części materiału, spędza się bardzo wiele czasu razem na zajęciach, a wspólna trauma zbliża i cementuje znajomości. (Na luzaku możesz podbić do osoby która akurat też płacze na zajęciach z anatomii i porozmawiać o tym jak bardzo tęsknisz za liceum i chcesz wrócić do domu)

Jak jest z mieszkaniem?

Ważne w szukaniu mieszkania jest dobry dobór współlokatorów i dobra komunikacja nie tylko z centrum ale i ze sklepami spożywczymi. Jednak jeśli jesteś skłonny mieszkać bardzo ciasno i na obrzeżach to można się zmieścić w 700-800 ale przeciętnie płaci się ok 1000-1300.

Życie w mieście

Warszawa dają duże możliwości, łatwo znaleźć dobrzepłatna pracę, jest duży wybór jeśli chodzi o inne uczelnie i ogólnie można naprawdę odnaleźć siebie.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Nie żałuję rezygnacji z medycyny, chociaż jestem pewnie jedyną osobą na roku która to zrobiła. Czuję się sobą, znalazłam inny kierunek na którym się rozwijam i prawie udało mi się zapomnieć łacińskie nazwy kości. Ogólnie po prostu zastanówcie się dobrze co chcecie zrobić ze swoim życiem i czy macie powód żeby robić samemu sobie pod górkę, a nawet jeśli tak to bądźcie pewni swojej decyzji i tego że była podjęta tylko i wyłącznie przez was.

Kierunek lekarski, Warszawski Uniwersytet Medyczny (WUM) - opinia studenta VI roku studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Pierwszy rok nie jest wymagający czasowo, jeśli nie przytłacza Cię uczelnia i potrafisz się do niej zdystansować. Większość osób popada jednak w wir stresu odnośnie zajęć i regularnych zaliczeń, przez co poświęca wiele uwagi na naukę, która nie zawsze jest efektywna, głównie ze względu na to, że jeszcze nie wie, na co zwracać uwagę czytając literaturę, będąc na zajęciach. Pierwszy i drugi rok to czas wypracowywania schematu radzenia sobie z obszernym materiałem, specyfiką egzaminów testowych i ustnych oraz niejednokrotnie sztucznie nakręcanym stresem - to nie jest koniec świata, jeśli podejdziesz do egzaminu czy kolokwium w drugim terminie, nie wolno dać się zwariować. Po przejściu tych dwóch adaptacyjnych lat zaczynają się kierunki kliniczne, które niejednokrotnie są zdecydowanie bardziej absorbujące, więc można rozwinąć swoje zainteresowania. Jeśli jednocześnie opanowałeś strategie nauki do zaliczeń/sesji to spokojnie jesteś w stanie znaleźć czas na rozwijanie swojego hobby i działalność pozanaukową.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Na uczelni odbywa się wiele konferencji, jednak głównie są to konferencje studenckie, wobec czego poziom naukowy nie jest wysoki i rozmija się z oczekiwaniami ambitniejszych słuchaczy. Oferta kół naukowych jest natomiast bardzo bogata i niejednokrotnie poziom Twoich osiągnięć zależy od Twoich ambicji i poświęconego czasu - możesz w formie słuchacza przychodzić na spotkania koła, a możesz też występować na konferencjach, pisać prace naukowe, czy jeździć na zagraniczne staże.
Jeśli chodzi natomiast o codzienne zajęcia na uczelni i w klinikach to niestety ich poziom zdecydowania zaniżany jest przez ilość nieciekawych seminariów, prowadzonych bez zaangażowania ze strony wykładowców. Zajęcia kliniczne odbywają się czasem w ekstremalnie dużych grupach, np. 8-9 osób na jednego asystenta, więc rozwój umiejętności praktycznych jest znikomy. Brak szafek studenckich dla wszystkich studentów stwarza problem z pozostawianiem swoich rzeczy osobistych, na oddziałach brak miejsc odpoczynku/przerwy dla studentów, brak platform edukacyjnych, z których studenci mogliby korzystać w czasie po zajęciach w klinice. Aspekty te po 4 latach zajęć klinicznych budzą wiele irytacji i zniechęcenia.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera na uczelni zmienia się fluktuacyjnie - w okresie sesji studenci potrafią wykazać się ogromną rywalizacją, niejednokrotnie panuje niechęć wobec rozprzestrzeniania informacji między sobą. Jeśli chodzi o asystentów nie ma reguł - można trafić na wspaniałych, inspirujących lekarzy i naukowców, a można również zasypiać z nudów na zajęciach lub oburzać się na poziom ich kultury osobistej i kontaktu z pacjentem.

Jak jest z mieszkaniem?

Ceny mieszkań w Warszawie kształtują się od 700-1000 za pokój jednoosobowy w mieszkaniu 2-5 osobowym, kawalerka ok. 1400-2000 zł. Nie mam orientacji, co do cen akademika, na I roku cena oscylowała w okolicach 500 zł za miejsce w 2-osobowym pokoju. Bardzo ważna jest dogodna komunikacja, bowiem korki w Warszawie są w stanie wydłużać czas Twojego powrotu z uczelni z 15 min do 90 minut.

Życie w mieście

Komunikacja miejska najlepiej prosperuje, jeśli chodzi o sieć tramwajową oraz metro. Autobusy są obarczone bardzo dużym ryzykiem utknięcia w korku, co sprawia, że nie przyjeżdżają one na czas, a dotarcie do celu nieuchronnie wydłuża się, czasem do absurdalnych wymiarów.
Warszawa oferuje natomiast bogatą sieć kulturalną, czy usług gastronomicznych i handlowych, jednak musimy liczyć się z tym, że cena np. kawy na mieście będzie ok. 30-50% wyższa niż w Katowicach.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Warszawa jest miastem dla osób dynamicznych i dysponujących odpowiednim zapleczem finansowym - możesz oczywiście wspomagać swój budżet dorabiając lub starając się np. o stypendium naukowe. Należy liczyć się z kosztami życia oraz kosztami czasu straconego podczas załatwiania spraw w mieście. Warto zainwestować np. w rower lub korzystać z rowerów miejskich w miesiącach letnich. Warto znaleźć mieszkanie blisko miejsca, w którym odbywa się 75% zajęć akademickich. Jeśli chcesz się rozwijać - warto brać udział w kołach naukowych, gdyż tam praktyki nauczysz się lepiej, niż na zajęciach klinicznych w ogromnych grupach studenckich. Możesz przez te studia przejść bez zaangażowania, a możesz z nich wycisnąć coś dla siebie, zwłaszcza, że miasto samo w sobie również oferuje rozwój, także pozauczelniany. Na pewno życie w Warszawie wymaga sporo cierpliwości, wyrozumiałości, czasu i pieniędzy. W zamian otrzymujemy wyższe wykształcenie, doświadczenie życia w 2-milionowym mieście, możliwości rozwoju np. w dziedzinie języków obcych, co może nam otwierać perspektywy działania również poza Polską. Czy warto poświęcać na to 6 lat swojego życia - odpowiedz sam.

Kierunek lekarski, Warszawski Uniwersytet Medyczny (WUM) - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Pierwszy rok to gehenna, ale głównie ze względu na to, że już nie jest tak jak w liceum - tj. nie wystarczy raz w tygodniu pojawić się, machnąć sprawdziany/rozprawki/pracę domową. Na ogół na pierwszym roku medycyny następuje pierwsze w życiu zderzenie z faktem, że nagle już nie jest się bezwysiłkowo najlepszym. Jest masa zajęć kluczowych dla późniejszego toku nauki, niestety jest też masa marnujących czas i wysiłek błazenad, które tylko denerwują samą swoją obecnością, i to one męczą najbardziej. Obowiązkowe fakultety należą do tego typu właśnie cyrków. Czasu wolnego nadal jest bardzo dużo - nie pamiętam, żebym kiedyś tak solidnie imprezował, jak na pierwszym roku. W ogóle to nie nazwałbym tych studiów specjalnie wymagającymi wysiłkowo. Od 3 roku już pracowałem po zajęciach i nijak mi to nie kolidowało z nadążaniem za wymaganiami uczelni.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom zajęć na ogół wysoki - spotkałem masę znakomitych wykładowców, oddanych nauczaniu i imponujących jako osoby, zarówno pod względem intelektu, jak i postawy moralnej. Kadra nauczająca jest naprawdę top-notch, cieszę się, że miałem zaszczyt uczyć się od takich jednostek. Zaopatrzenie biblioteki? Kiepskie. Wiecznie za mało egzemplarzy podręczników. Cóż, zawsze jest punkt ksero, więc nie jest to jakiś uciążliwy problem. Co do możliwości rozwoju i pracy - jako lekarz znajdziesz pracę wszędzie, więc chyba trudno o coś bardziej stabilnego. Jednak jeśli masz ambicje zarabiać więcej niż kasjer w Lidlu to od 4 roku warto już uczyć się niemieckiego, bo warunki pracy i płacy lekarza w Polsce są godne pożałowania, przeciętny hydraulik żyje na dużo lepszym poziomie. Jeśli jest się nastawionym na zostanie w PL to niemal każdy inny kierunek jest lepszym wyborem, z informatyką na czele.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Nie będę kłamać - nie wiem, czy to wynikało z nieudolnego usiłowania zmiany cyklu 6-letniego na 5-letni kiedy pobierałem nauki, czy po prostu z nieogarnięcia uczelni - ale nie będę nikogo usprawiedliwiał: chaos był olbrzymi i nieznośny, przytłaczający. Wiecznie dezinformacja. Do samego dnia rozbójnika nie wiedziało się, czy się ma na nim być, bo nie przedstawiono nam wyników z poprzednich kolokwiów, toteż trzeba było wracać z ferii, na przykład z innego kraju, by sterczeć na korytarzu uczelni czekając na kolokwium, na którym, jak się okazuje, wcale nie musisz być, bo jednak starczyło punktów. Idziesz na inne kolokwium i przy wejściu z uśmiechem jesteś informowany, że hehe to jednak egzamin. To wszystko w momencie, gdy (w przeciwieństwie do tego, co powiedziano nam wcześniej, gdzie miał być brany pod uwagę jedynie ostatni rok), na staż podyplomowy liczyła się średnia ze wszystkich egzaminów. Tak było co i rusz. Już nawet nie jestem w stanie wyliczyć, ile było takich sytuacji. Na ostatnich latach już człowiek nawet nie reagował, nie krytykował, nie załamywał rąk, chociaż sprawy były tego godne - zmęczenie tym chaosem powodowało, że w pewnym momencie można się było z tych absurdów jedynie śmiać i machnąć ręką. Nic nie było wiadome i klarowne. Na niektóre zajęcia czekało się 1,5 h, bo asystent nie został poinformowany, że ma mieć z nami zajęcia. Ogromny tłok na zajęciach klinicznych - 8 osób na jednego pacjenta. Tłok zresztą panował wszędzie, na salach wykładowych zdarzała się konieczność spędzania wykładu siedząc na podłodze. Relacje między studentami? Raczej dobre, ale mam wrażenie, że to zależy od grupy. W większości współstudenci mają dobre wzajemne nastawienie i służą sobie pomocą. Nikt nas nie podpuszczał do wyścigu szczurów. Zdarzały się oczywiście jednostki, które smarowały donos za donosem i podanie o unieważnienie tego a tamtego egzaminu bo ktośtam zrobił tamto i siamto, ale podkreślam - jednostki. Atmosfera uczelni na szczęście nie sprzyjała gloryfikowaniu takich osobników. Asystenci bardziej istotnych przedmiotów, to , jak wspomniałem, zwykle naprawdę klasa ludzie, z którymi absolutnie można dojść do porozumienia. Im mniej istotny przedmiot, jednakże, tym bardziej osoby prowadzące były skłonne niepotrzebnie komplikować życie. Nie będę wchodził w szczegóły, ale z bardzo błahego powodu zagrożono nam trudnościami w zaliczeniu jednego z takich kwiatków. Niesmak pozostaje. To jednakże, zdaje się, stały trend na każdej uczelni. Na szczęście ogólna fajność kadry poważniejszych przedmiotów przyćmiewała takie okazjonalne nieprzyjemności.

Jak jest z mieszkaniem?

Mieszkania, z racji stolicy - zwykle horrendalnie drogie. Można jednak znaleźć 2 współlokatorów i podzielić się kosztami - a wtedy suma już niespecjalnie nadwyręża budżet. Nam wyszło po 450 zł na osobę. Szukając mieszkania zgadzajcie się wyłącznie na najem określony umową na piśmie i płatny przelewami. Znajomej zdarzyło się, że najmowała bez umowy, bo wynajmująca wydawała się być w porządku, pieniądze do łapki, aż pewnego dnia wynajmująca akurat miała gorszy humor i wskutek słownej utarczki o pralkę rzeczona znajoma została wyrzucona z tego mieszkania 2 dni przed pierwszą sesją. Szkoda nerwów. O akademiku się nie wypowiem, bo mieszkałem tam tylko przez 2 tygodnie.

Życie w mieście

Komunikacja miejska znakomita, i bardzo dobrze, bo zajęcia są tak nieprzemyślanie porozrzucane po całym mieście ( w zależności od wydziału), że nawet pędząc na złamanie karku niespóźnionym autobusem i tak było trudno nieraz wyrobić się na czas na zajęcia. Na szczęście spotykało się to zwykle ze zrozumieniem ze strony wykładowców. Wolny czas do spędzenia w klubach, na wystawach, w kinie, licznych restauracjach - co tu dużo mówić, Warszawa żyje całą dobę i nie da się tam nudzić.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Żałuję wyboru tej uczelni, a ściślej tego kierunku, ale to dlatego, że i tak zamierzam wyjechać i prawdopodobnie nie pracować w zawodzie, i wybierając jakąś uczelnię gdzie panuje mniejszy rozgardiasz i hektyczna dezorganizacja, oszczędziłbym sobie sporo nerwów. Polecam zrobić dokładny research na temat tego, co wg trendów ekonomii będzie się opłacało, i zająć się właśnie tym. Pasja to jedno, ale pasją nie posmarujesz kanapki ani nie zapłacisz za wyprawkę dzieciaka. Idąc na te studia nie znałem realiów finansowych po nich panujących, i się zawiodłem. Nie popełniajcie mojego błędu.

Kierunek lekarski, Warszawski Uniwersytet Medyczny (WUM) - opinia studenta VI roku studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Na pierwszym roku nauki jest bardzo dużo, głównie z anatomii. WUM i chyba UJ słyną z ciężkiej anatomii - na UJ robią materiał bardzo szybko, na WUMie bardzo dokładnie. Dosyć dużo jest nauki także z histologii - może książka nie jest gruba, ale tematyka przedmiotu jest nieciekawa i ciężko się tego uczy. W sumie nawet z perspektywy 6 roku stwierdzam, że pierwszy rok jest ciężki. Drugi rok jest luźniejszy, trzeci ciężki - pojawiają się dwa duże przedmioty - patomorfologia i farmakologia. O ile farmakologia jest ważnym przedmiotem, o tyle patomorfa na WUMie jest rozbuchana do dużych rozmiarów, tak naprawdę nie wiem po co... Jestem na 6 roku i nie wiem po co mi ta wiedza. 4 rok luźniejszy. 5 rok - kolejna kobyła (bynajmniej na II wydziale, który teraz likwidują; chodzi w każdym razie o zajęcia w Szpitalu Bielańskim) neurologia. Ciężka, żmudna, trudna. 6 rok... Jak dla mnie - tragedia. W życiu, nawet do matury, więcej się nie uczyłam. Egzamin na egzaminem, dodatkowo z ważnych i dużych przedmiotów - interna, pediatria, medycyna ratunkowa, medycyna rodzinna, chirurgia; z wielu również dodatkowo zaliczenie praktyczne. Tak ogólnie, chyba drugi raz bym tu nie poszła. WUM słabo przygotowuje do zawodu. Bardzo dużo trzeba uczyć się samemu jeśli chce się umieć coś praktycznego. Niepotrzebnie są rozbuchane przedmioty na pierwszych trzech latach. Patrząc z perspektywy czasu - 90 wiedzy niepotrzebnej. Mało mówimy tutaj o klinice, czyli zajmowaniu się pacjentami z konkretnymi objawami; coś takiego "od objawu do rozpoznania". Jakby ktoś mnie wsadził po studiach do przychodni z wiedzą, której wymaga i dostarcza mi uczelnia to by było słabo. Ja osobiście sama się bardzo duże uczę i tylko dlatego dużo umiem i nie boję się iść do NPL na przykład pracować.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

WUM to jest uczelnia dla konkretnej grupy osób. Mi nie odpowiada, bo mnie bardziej jara praca z pacjentem jako lekarz rodzinny, najlepiej nie w dużym mieście. Ale - jeśli ktoś myśli o karierze naukowej wydaje mi się że to dobra uczelnia. Bardzo dużo kół naukowych, bardzo dużo wybitnych specjalistów, pod okiem których można pisać prace naukowe.Dodatkowo WUM jest uczelnią dosyć elastyczną. Tzn. dają taką cichą dowolność nauki. Jeśli ktoś chce być np.ortopedą to nikt nie będzie go gnębić z interny albo pediatrii. Nie chcesz się uczyć czegoś - twoja sprawa. Bynajmniej tak jest na II wydziale (który jak mówię, teraz likwidują). Dodatkowo, jeśli ktoś myśli o karierze międzynarodowej to WUM też jest dobrym wyborem. No i plus też jest taki że hmmm... WUM daje studentom szerokie spojrzenie na medycynę. Mnie wkurza to, że nie skupiamy się na solidnych podstawach itd. i że sama muszę się tego uczyć, ale z drugiej strony mając zajęcia czasem w mocno specjalistycznych klinikach lub rozmawiając na seminariach o mocno specjalistycznych zagadnieniach mam szeroki przekrój wiedzy. Mówię, taki szeroki horyzont wiedzy medycznej, która również się przydaje czasem w przychodni.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Na II wydziale ja wyścigu szczurów nie odczułam. Atmosfera zarówno między studentami jak i asystentami jest bardzo przyjazna. Bardzo często asystenci idą studentom na rękę, np. z nieobecnościami, zaliczeniami. Ponoć WUM pod tym kątem wiedzie prym - tak przynajmniej mówiło mi kilka osób które przenosiły się z innych uczelni.

Życie w mieście

No to jest najbardziej męczące w Warszawie - Warszawa. Duże odległości, słabe powietrze i ja uważam że też słaba komunikacja. Ja co prawda mieszkam na Służewcu więc może dlatego tak odczułam złą komunikację, ale nawet bardziej w Centrum czy na Woli, komunikacja jest lepsza ale często bardzo zatłoczona. II wydział ma to szczęście że jeździ po całej Warszawie. Ma to swoje plusy, bo poznaje się miasto, różne szpitale - co jest ważne w wyborze np. stażu czy rezydentury, ale jest bardzo męczące. No dojazd 1 czy 1,5 godziny to jest bardzo męczące, zwłaszcza, że trzeba wrócić do domu i się uczyć. Jeśli chodzi o rozrywki, no to wiadomo, że w Warszawie jest tego sporo - od kultury "wyższej" do masowej (chociaż ja uważam że słabe i drogie teatry;) ). Dosyć mało zieleni. Tzn. Warszawa wydaje mi sie że jest dosyć zielona jak na duże miasto, ale jednak takich sporych, ale ładnych połaci zieleni to w zasadzie nie ma. Las Kabacki - niby spoko, ale nie ;) dodatkowo za dużo ludzi. Kiedyś pojechałam tam na spacer odpocząć po zaliczeniu i chodziłam gęsiego :D Łazienki są w porządku, Puszcza Kampinoska tak bardziej na weekend bo trzeba trochę dojechać. Sporo fajnych restauracji i kawiarni, aczkolwiek wysokie ceny ;) Bywałam w innych miastach w Polsce i często o wiele lepsze jedzenie można dostać za dwa razy niższą cenę. Dużo siłowni. Aaaa, no i bym zapomniała. Na WUMie od dwóch lat jest bardzo duże i bardzo prężnie działające centrum sportowe - jedna z lepszych inwestycji chyba jakie WUM mógł zrobić. To jest obecnie duży plus WUM (ps. basen olimpijski ;))

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Nie żałuję wyboru kierunku, ale wybrałabym chyba jednak inną uczelnię, gdzie bardziej skupia się na nauce do zawodu, a nie na naukowych aspektach medycyny. Dodatkowo Warszawa jest męcząca i wszędzie jest daleko, żeby pojechać w fajne miejsce na weekend :D

Strony