Opinie o uczelniach

Stale aktualizowana i poszerzana baza opinii o kierunkach studiów i uczelniach z całej Polski. Znajdziecie tu m.in. opinie z uczelni medycznych, technicznych i humanistycznych.

Znalezionych opinii - 36

Kierunek lekarski, Pomorski Uniwersytet Medyczny (PUM) - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

2

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauki zdecydowanie więcej. Bardzo dużo zależy od tego na jakiego asystenta z anatomii się trafi, niektórzy odsyłają na 3 termin do profesora - dużo nerwów i łez, a u innych jest przyjazna atmosfera, a zaliczenia to formalność. Wiedza wymagana na wszystkich przedmiotach z wyjątkiem anatomii to głównie wykłady. Natomiast z anatomii nie wiadomo tak naprawdę z czego się uczyć. Na pewno na pamięć wykłady, niby obowiązuje Krechowiecki, dużo osób uczy się ze Skawiny, ale tak naprawdę egzamin jest z Bochenka. Anatomia jest przedmiotem odsiewowym. Na pumie dużo osób odpada na pierwszym roku, w przeciwieństwie do innych uczelni u nas czasami cała grupa (35 osób) odpada. Preparaty anatomiczne sprzed 20 lat, ścięgna, przyczepy pourywane, mało widać, więc dużo prezentacji z Nettera na zajęciach. Jeśli ma się możliwość wyboru to w imieniu swoim i moich znajomych zdecydowanie polecałabym nawet Radom, gdzie nie dość, że uczelnia jest znacznie bardziej prostudencki, to jeszcze zajęcia praktyczne z anatomii mają na wumie.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Biblioteka dobrze zaopatrzona, ale z wyposażeniem książek nie należy zwlekać, bo nie dla wszystkich starczą. Mam doświadczenia głównie z okresu covidu, więc niewiele mogę na ten temat powiedzieć. Generalnie bez rewelacji.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Wielu studentów jest bardzo w porządku, dzielą się notatkami, wpiszą Cię na listę itd, ale też są takie osoby, które niczym się nie podziela. Ja póki co trafiałam głównie na spoko ludzi.

Jak jest z mieszkaniem?

Jestem że Szczecina, także ciężko mi powiedzieć. Wynajem mieszkania dwupokojowego koło 2 tysięcy złotych.

Życie w mieście

Komunikacja punktualna, większość tramwajów i autobusów nowych. Na pierwszym roku wszystko z wyjątkiem informatyki, ppm i angielskiego odbywa się na pomorzanach i większość studentów szuka kwatery w tej dzielnicy.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Nie miałam wyboru, jeśli chodzi o wybór uczelni i uważam, że tak naprawdę w przypadku medycyny nie ma za dużego znaczenia, którą uczelnię się skończyło. PUM bez rewelacji i niezbyt prostudencki. Nie ma warunków. Jak się nie zda przedmiotu egzaminacyjnego to trzeba powtarzać rok. Większość zakładów na pierwszym roku bardzo przyjaznych (ppm❤️) z wyjątkiem zakładu anaty.

Kierunek lekarski, Pomorski Uniwersytet Medyczny (PUM) - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauki jest bardzo dużo, jest jej aż tak dużo, że nie da się wszystkiego przyswoić niestety. Do liceum nie ma co porównywać, ilość wiedzy do przyswojenia jest KOLOSALNIE większa. Często kliniki wymyślają pytania na siłę, ponieważ krążą pule z lat poprzednich, i przez to muszą wymyślać coraz to "głupsze" pytania. Na jedno rozumiem kliniki, inaczej każdy by miał same 5, ale czy tędy droga, żeby na kolokwiach pojawiały się pytania z Państwowych egzaminów specjalizacyjnych? Według mnie nie. Da się to zreformować, jednak to już nie moja rola. Ja przeszedłem przez te studia na poziomie dość wysokim, z końcową średnią 4.5 z całych studiów, oraz stypendium. Da się, jest przy tym sporo roboty, ale da się. Mogę podpowiedzieć młodszym kolegom, że polecam naukę ze skryptów oraz prezentacji, a nie książek, gdyż po prostu brakuje czasu na dokładne studiowanie książek. Podstawą jest również robienie pul z lat poprzednich. Bez tego nie ma mowy o zdaniu egzaminów, czy kolokwiów. Ja poświęcałem ok. 4-6h dziennie na naukę. Największy młyn jest na pierwszych 3-4 latach, potem jest już "z górki". Materiał jest przyjaźniejszy i jest go dużo mniej.
Nauka na pierwszym roku (w sumie na pierwszych 3 latach) to typowe kucie rzeczy, które potem w większości przypadków się zapomina, i nie są one potrzebne. Sławna biochemia, to wkuwanie książki na pamięć, a potem może z 5% z całego toku nauki się przydaje na wyższych latach. Tak samo anatomia. Jest plus, że nie jest wymagany inny język poza językiem Polskim na anatomii.

Z własnych spostrzeżeń mogę powiedzieć, że nie wolno się załamywać, jeśli coś nie wyjdzie, tylko iść dalej.

Bardzo ważną "umiejętnością" jest złożenie wszystkich informacji w całość. To znaczy informacje przyswojone na latach przedklinicznych trzeba potem przełożyć na praktykę i połączyć wszystko w całość. Jest to sztuka dość trudna, wiem że wielu się to nie udało, jednak trzeba mieć to z tyłu głowy. Dlatego polecam uczyć się nie "wpałczając" wszystko, tylko starać się zrozumieć wszystkie mechanizmy i zasady działania. Taka wiedza pozostaje na dłużej i łatwiej jest do niej potem sięgać. Nawet kosztem gorszych ocen, i olewania szczegółów, polecam to robić w ten sposób, gdyż potem zaprofituje to na wyższych latach, oraz na LEKu.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Możliwości rozwoju naukowego są, jednak mało kto z nich korzysta, ponieważ zabiera to dużo czasu, a większości osób brakuje czasu na podstawową naukę na zaliczenia. Panuje tutaj przekonanie, że w 2 tygodnie bloku chcą nam przekazać specjalistyczną wiedzę, którą za chwilę i tak zapominamy, a przecież najważniejsze to skupić się na podstawach danego przedmiotu i mieć ogólny obraz z każdej dziedziny, a nie szczegółowo omawiać wszystkie jednostki chorobowe, i wypytywać o największe szczególiki, w pytaniach z podwójnymi zaprzeczeniami i łapaniami za słówka. Mam wrażenie, że kliniki chcą dla nas dobrze, chcą przekazać bardzo dużo wiedzy, jednak ze strony studenta niestety jest to zła droga, ponieważ wymagana wiedza jest zbyt szczegółowa.

Zaopatrzenie biblioteki jest bardzo dobre, jednak trzeba się spieszyć, bo szybko kończą się książki w bibliotece. Plusem jest czytelnia i dostęp do sporej ilości książek online.

Poziom prowadzonych zajęć zależy od kliniki. W niektórych są to mega zajęcia, które zapadają w pamięć na bardzo długo, praktyczne, a w niektórych są to po prostu czytane seminarki.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Podejście wykładowców - to zależy jak się trafi tak naprawdę. Niektórzy są mega kochani, pomagają, tłumaczą, i starają się przekazać jak najwięcej, jednak są też tacy, którzy tylko wymagają, nie dając nic od siebie. Ja trafiałem w większości przypadków bardzo dobrze, i złego słowa nie mogę powiedzieć. Jednak nie miałem żadnych poprawek z zaliczeń, czy egzaminów, więc nie mam pełnego obrazu :)
Pomiędzy studentami, to też zależy jak się trafi. Jest mnóstwo cudownych osób, z którymi miło spędza się czas, rozwiązuje razem pule czy po prostu spotyka się poza studiami, jednak jest też masa toksycznych ludzi, którzy chcą wypaść jak najlepiej kosztem innych. Jak wszędzie.
Na plus to, że nie ma wyścigu szczurów, zazwyczaj większość osób dzieli się materiałami i pomaga sobie.

Jak jest z mieszkaniem?

Ja wynajmuję mieszkanie 2 pokojowe, za ok. 1800 zł / miesiąc, wcześniej wynajmowałem pokoje (750 - 850 zł) Nie wiem, czy to dużo, czy to mało, jednak mieszkanie w akademiku nie jest dla mnie. Jeśli ktoś z powodów finansowych musi mieszkać w akademiku, to wiem, że dużo osób sobie chwali.

Życie w mieście

Komunikacja miejska jest bardzo dobrze rozbudowana, da się dojechać we wszystkie potrzebne miejsca. W samym mieście co jakiś czas odbywają się różne eventy, jednak zdecydowana większość ludzi z kierunku lekarskiego i tak nie uczęszcza tam, gdyż mają dużo swojej roboty. Na bardzo duży plus, dużo miejsc zielonych w mieście. Lasy, stawy, jeziora. Jest gdzie odpocząć od nauki.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Ogólnie rzecz biorąc polecam tą uczelnię, o innych słyszałem dużo gorszych rzeczy. Każda uczelnia ma swoje plusy i minusy, jednak wydaje mi się, że patrząc na te 6 lat studiów to więcej jest jednak tych plusów. Nie ma "znęcania się" nad studentami, prześladowania, czy innych dziwnych akcji. Każdy jest równy i nie ma segregacji na lepszych i gorszych. Organizacyjnie czasami dają ciała, ale z tego co rozmawiałem ze znajomymi, to dzieje się tak na każdej uczelni.

Czy czegoś żałuję? Tak, tego że zbyt dużo czasu poświęcałem na naukę, a zbyt mało na własne życie towarzyskie. Po 6 latach jedyne wspomnienia to takie, które mam znad książek. Trzeba szukać jakiegoś złotego środka, gdyż inaczej skończycie jak ja.

Jeszcze mogę podpowiedzieć, że trzeba się samemu angażować w różne rzeczy. Są studenci, którzy po 6 latach nie potrafią zbadać pacjenta, gdyż nikt im tego nie pokazał. Trzeba samemu wychodzić z inicjatywami, oglądać jak najwięcej pacjentów. Przychodzić na dyżury, i poznać realia pracy lekarza. Bez tego własnego wkładu daleko nie zajdziecie niestety.

Ogólna ocena to pomiędzy 3, a 4 gwiazdki, dałbym 3.5. Jest dużo rzeczy które chciałbym zmienić, ale niestety trzeba mieć też na uwadze, że są to bardzo, bardzo trudne studia, po których jesteście odpowiedzialni za ludzkie życie, więc trzeba się do tego przykładać.

Kierunek lekarski, Pomorski Uniwersytet Medyczny (PUM) - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Bardzo dużo nauki, znacznie więcej informacji do zapamiętania w porównaniu z liceum, ta różnica jest bardzo stresująca i zajmuje chwile żeby się przyzwyczaić że nie da się idealnie zapamiętać całego nakładu materiału i być tym człowiekiem na ćwiczeniach który zna odpowiedzi na pytania dlatego ciężko mi było znaleźć czas wolny w ciągu tygodnia i uczyłam się zazwyczaj od rana do wieczora często też w weekendy. Na kolejnych latach zazwyczaj ta sytuacja się poprawia głównie przez większy dystans do studiów/ nauki, mimo że zakres materiałów i trudność przedmiotów jest większa dlatego w tym roku uczyłam się średnio 5 godzin dziennie (chyba że była sesja). Na PUM intensywność nauki na moim roku była bardzo zróżnicowana między grupami i zależała głównie od asystenta anatomii z których każdy miał bardzo różne wymagania, zalecana ilość książek przez zakłady jest spora, ale ostateczne wymagania nie zawsze się z nimi pokrywają i znajduje ostatecznie swój własny zestaw który najbardziej mu odpowiada, sam zestaw Bochenków do anatomii, to koszt ok 300 zł ale nie każdy uważa je za konieczność i wszystkie potrzebne książki można wypożyczyć na cały rok w bibliotece pum, jednak ich ilość jest ograniczona więc nie wystarczy ich dla wszystkich.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

PUM jako uczelnia znajdująca się niezbyt wysoko w krajowych rankingach wykazała się nie raz znacznie większym obowiązującym zakresem materiału niż na innych uczelniach co zdecydowanie nie jest plusem, bo sprawia że w natłoku często niepotrzebnych informacji gubią się te najważniejsze. Sam poziom zajęć bardzo różni się pomiędzy zakładami, np. na pierwszym roku ćwiczenia z histologii były bardzo dobrze zorganizowane z użyciem nowoczesnego systemu do oglądania tkanek, z kolei zakład anatomii często zmagał się z problemami technicznymi i nieprawidłowo przygotowanymi preparatami i każdy z asystentów również prowadził zajęcia na własny sposób i z różnym zaangażowaniem. Biblioteka jest dosyć dobrze zaopatrzona, zazwyczaj znajduje tam wszystkie potrzebne książki, często są niedostępne do wypożyczenia ale można z nich skorzystać w czytelni. Sama czytelnia stwarza dobre warunki do nauki i zazwyczaj spędzam tam dużą część czasu. Odkąd zaczęłam studia nie interesowałam się jeszcze uczestnictwem w konferencjach i nie byłam częścią żadnego koła naukowego ale z rozmów z innymi studentami wiem że wszystko zależy od przewodniczącego, niektóre działają sprawnie a inne istnieją tylko z nazwy, mogą być bardziej skoncentrowane na braniu udziału w dyżurach i pomocy na oddziale albo raczej na pracy naukowej i uczestnictwie w konferencjach. Wydaje mi się że bycie częścią dobrze zorganizowanego koła naukowego to fajna możliwość rozwoju na PUM, ale do tych "lepszych" zazwyczaj jest długa lista rezerwowa i ciężko się do nich dostać za pierwszą próbą. Jeśli chodzi o możliwości pracy kierunek lekarski daje ich bardzo wiele, poza specjalizacjami wymagającymi wielu godzin spędzonych na dyżurach istnieją też takie które pozwalają na prace prywatną i dają więcej wolnego czasu, niektórzy po tym kierunku uznają że praca w przychodni/ szpitalu nie jest dla nich i wtedy jest też wiele możliwości pracy naukowej. Same studia są trudne i wymagają wielu wyrzeczeń, dlatego wydaje mi się że ciężko je skończyć bez wypalenia jeśli ktoś nie lubi się uczyć albo nie jest do końca zainteresowany tematem. Z drugiej strony jest wokół nich bardzo duża otoczka, szczególnie w środowiskach nie związanych z medycyną i krąży wiele nieprawdziwych teorii w samym liceum. Nie raz zanim się dostałam, usłyszałam np. że nie da się na nie dostać jeżeli ktoś nie chodził na korepetycje i nie przygotowywał się od drugiej klasy liceum. Prawda jest taka że wszystko jest dla ludzi i po prostu niektóre rzeczy wymagają więcej pracy.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Szczecin słynie z bardzo dobrej atmosfery na uczelni i faktycznie nie spotkałam się dotąd z wyścigiem szczurów, spotkałam wielu świetnych ludzi i umiemy się nawzajem motywować lub wspierać w trudnych sytuacjach. Nieraz otrzymałam pomoc np. w postaci notatek. U niektórych wykładowców zdarzają się niemiłe sytuacje i lekceważące uwagi, czasem też problemy z komunikacją, jednak zdecydowana większość ma dobre nastawienie do studentów i stara się nie stwarzać stresującej atmosfery

Jak jest z mieszkaniem?

Ceny mieszkania w akademiku to ok.400 zł za miejsce w pokoju dwuosobowym i 500 w jednoosobowym ale zależy też od tego czy pokój jest wyremontowany czy nie. W tych po remoncie warunki są bardzo dobre jak na polski standard mimo że pokoje nie są największe. pokoje są w boksach 4 lub 6 osobowych i na każdy przypada jedna łazienka, kuchnia jest wspólna na jedno piętro. Nie jest to najwygodniejsza opcja ale panuje bardzo dobra atmosfera wśród mieszkańców ,nie ma problemów z ciągłym hałasem i bałaganem który kojarzy się z życiem w akademiku więc można się uczyć i są w bliskim sąsiedztwie sali sportowej, biblioteki i szpitala, w którym odbywa się większość zajęć na pierwszym i drugim roku dlatego bardzo polecam.

Życie w mieście

Miasto nie jest takie bogate jak Poznań czy Warszawa i wiele studentów narzeka że nic się w nim nie dzieje, ale ja osobiście bardzo je lubie bo nie jest przytłaczające, nie ma z reguły problemów z komunikacją miejską i zapewnia wystarczającą ilość rozrywek w stosunku do mojego wolnego czasu. Ma też kilka ładnych miejsc takich jak jasne błonia, deptak czy bulwary gdzie można fajnie spędzić czas ale rozumiem że jeżeli ktoś chciałby się poczuć jak w bardzo dużym mieście to może być niewystarczające. Na zajęcia można się dostać zwykle dosyć szybko przez komunikacje miejską z wyjątkiem tych które na wyższych latach odbywają się w szpitalach w Policach lub Zdrojach oddalonych o ok. 40 minut rogi.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Uważam że PUM ma wiele minusów jeśli chodzi o nowoczesność sprzętu lub organizacje ale z tego co słyszałam nie wyróżnia się szczególnie na tle innych polskich uczelni, nie zaskoczyła mnie szczególnie w negatywny sposób i wybrałam ją przez bliskość do miejsca zamieszkania i po prawie dwóch latach nie zmieniłabym decyzji. Nie jest to na pewno najbardziej prestiżowa uczelnia w Polsce ale ma to też swoje plusy jeśli chodzi o poziom zainteresowania studentem jako jednostką.

Kierunek lekarski, Pomorski Uniwersytet Medyczny (PUM) - opinia studenta V roku studiów stacjonarnych

2

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Jest to ogromny przeskok z liceum i myślę, że niejedna osoba przepłaci to załamaniem. Trzeba zapomnieć o podanych na tacy materiałach, o powtarzających coś dwa razy nauczycielach. Nie ma też mowy o przełożeniu wejściówki czy kolokwium (a na pewno nie jest to proste). Materiału jest dużo, jest trudny, bo większość anatomii czy histologii to masa zupełnie nowych pojęć, z którymi człowiek nigdy wcześniej się nie spotkał. Przedmiotów jest dużo, dlatego też sam czas spędzony na uczelni zajmuje sporo dnia, a potem dochodzi jeszcze nauka w domu. Plusem pierwszego roku (w porównaniu do lat kolejnych) jest to, że większość przedmiotów odbywa się w jednym miejscu i nie ma aż tak dużo jeżdżenia (koszmar 3 roku, kiedy trzeba było z dermatologii na farmakologię przejechać 20 km, a przerwa wynosiła godzinę). Pierwszy rok mocno hartuje człowieka, trzeba się nastawić na naukę intensywną, ale też przyzwyczajenie się do - często specyficznych - wymagań danego prowadzącego. Nie jest jednak tak, że potem jest już tylko lepiej - przejście pierwszego roku wcale nie gwarantuje tego, że na następnych latach się nie polegnie.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Wszystko zależy od osoby. Nie ma co liczyć, że uczelnia dać coś od siebie - wszystkie warsztaty czy konferencje raczej odbywają się w innych miastach, trzeba samemu szukać interesujących zagadnień. Kół naukowych jest sporo, ale ich funkcjonowanie zależy mocno o ludzi, którzy w nim są i ich opiekuna. Zdarza się, że istnieją one tylko na papierze, ale zazwyczaj prężnie się rozwijają, dając dużo możliwości pisania prac czy uczestniczenia w dyżurach na konkretnych oddziałach. Biblioteka to prawie że wyścig - kto pierwszy ten lepszy, bo podręczników zawsze jest za mało. Nie są one też najnowsze, co - szczególnie na wyższych, klinicznych latach, gdzie wiedza powinna być jak najbardziej aktualna - jest problematyczne. Poziom zajęć jest przeróżny i zależy głównie od prowadzącego.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Jeśli chodzi o atmosferę między studentami - jak to między ludźmi, bywa różnie, ale raczej jest pozytywnie. Trafienie do grupy fajnych ludzi gwarantuje, że będziecie się wymieniać notatkami, razem rozwiązywać pule czy zwyczajnie wspierać w gorszych chwilach. Osoby, które tylko patrzą jak tu podłożyć innym nogę należą raczej do rzadkości i nie są zbyt lubiane.
Jednak jeśli chodzi o atmosferę na zajęciach to sprawa ma się inaczej. Część asystentów to cudowni ludzie, którzy naprawdę chcą (i potrafią!) przekazać wiedzę, stają nieraz na głowie, byle wymyślić jakiś sposób na zapamiętanie wzoru związku czy też nazwy leku. Są katedry, które są bardzo prostudenckie, podchodzą do nas ze zrozumieniem, nie robią problemów z odrabianiem zajęć czy poprawami wejściówek. Muszę jednak przyznać, że zdarzają się (niestety częściej, niż to powinno w ogóle występować) również takie przedmioty, gdzie nie ma co liczyć na ludzkie podejście. Student czuje się tam śmieciem, zdarzają się asystenci, którzy zwyczajnie stosują mobbing (o czym władze uczelni wiedzą i na co pozwalają). Standardem na latach klinicznych jest notoryczne spóźnianie się prowadzących, podpieranie ścian, czucie się absolutnie niepotrzebnym. Jeśli marzy wam się, że będziecie brać udział w procesie terapeutycznym pacjenta - zapomnijcie. Zgłaszanie takich sytuacji nic nie daje, zarówno dziekanat jak i poszczególne kliniki nie reagują.

Jak jest z mieszkaniem?

Akademik znajduje się blisko jednego ze szpitali klinicznych, ale PUM ma wiele jednostek, dlatego - moim zdaniem - lepiej jest wynająć mieszkanie w centrum, które sprawi, że w każdą stronę będzie się dojeżdżać równie szybko.

Życie w mieście

Szczecin to miasto specyficzne. Nie tak żywy jak Wrocław czy Poznań, za to uważam, że jest idealny dla osób nieco spokojniejszych czy lubiących spacery. Dużo tu parków, terenów zielonych, dużo miejsc, gdzie można się poczuć jak na przedmieściach, choć wcale przedmieścia to nie są. Miasto jest potwornie rozległe, dlatego przygotujcie się na jeżdżenie. Do niektórych klinik ciężko dojechać (Police, Zdroje, Zdunowo), ale zazwyczaj zajęcia tam się odbywające należą do rzadkości, a główne ośrodki są naprawdę dobrze skomunikowane - zarówno ze sobą, jak i resztą miasta.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

PUM męczy. Po prostu męczy. Człowiek ma poczucie, że prowadzącym przeszkadza, że jest niepotrzebny. Trzeba niezwykle dużo samozaparcia, żeby w połowie studiów nie stracić w ogóle chęci i dalej się angażować w koła, prace naukowe, dodatkowe warsztaty czy wyjazdy na konferencje. Cokolwiek nie zrobicie - to będzie za mało. Kadra w większości niestety polega tylko i wyłącznie na prezentacjach, które czyta monotonnym głosem, nie dodając od siebie nic. Zajęcia praktyczne w większości nie są praktyczne - godziny ćwiczeń są obcinane na rzecz seminariów (na 5 godzin rozpisanych zajęć 1,5 godziny to ćwiczenia, reszta to właśnie seminarium), a do tego spędza się je czekając na asystentów, snując się po korytarzu lub po prostu siedząc w gabinecie lekarskim. Do tego panuje tu zwyczajny chaos informacyjny. Notorycznie jest tak, że asystenci nie wiedzą, że mają z wami zajęcia. Kliniki mają złe plany, złe godziny albo stare rozpiski. Wy najczęściej też nic nie wiecie, bo uczelnię przerasta podanie wam nazwiska prowadzącego, żebyście chociaż wiedzieli, kogo macie szukać. Oddając sprawiedliwość - są na tej uczelni ludzie wspaniali, którzy was natchną, przekażą swoją wiedzę i jeszcze zachęcą was do bycia lekarzem, ale są oni niestety w mniejszości. Niestety władze PUMu są skrajnie nieprzychylne studentom, interesują ich tylko tabelki i słupki w zestawieniach, nie mają też żadnej otwartości na dialog ze studentami, którzy naprawdę mogliby wskazać kilka problemów uczelni, które wspólnymi siłami da się poprawić. Przez większość czasu towarzyszy nam więc bezsilność - czujemy się źle i nic nie możemy z tym zrobić, bo jeśli się poskarżymy - cóż, myślę, że wyjdziemy na tym najgorzej.

Kierunek lekarski, Pomorski Uniwersytet Medyczny (PUM) - opinia studenta III roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Dużo więcej nauki. Dużo dużo. Ale wpada się w rytm i jakoś da się zorganizować. Nie da się nauczyć wszystkiego bo materiału jest za dużo, ale są to bardzo ekscytujące studia jeśli się lubi te klimaty. Jeśli nie, to się tylko umęczysz.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Ścieżka rozwoju na lekarskim jest dość prosta bo w sumie z góry ustalona, ale zawsze można się zaangażować naukowo czy społecznie. Są różne opcje

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Moim zdaniem atmosfera jest bardzo dobra, nie ma wyścigu szczurów, jak już to studenci są raczej solidarni, a i z kadrą da się dogadać i często idą studentom na rękę

Jak jest z mieszkaniem?

Wszędzie drożeją mieszkania, jest akademik i dużo ludzi tam mieszka, a i mieszkanie można znaleźć bo dużo się buduje w Szczecinie i to w korzystnych lokalizacjach

Życie w mieście

Komunikacja miejska i dojazdy na zajęcia 9/10
Oprócz tego że jest masa remontów teraz w 2021 więc czasem ruch może być utrudniony

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Nie ma znaczenia czy Warszawa, Kraków, Szczecin czy Gdańsk i tak się trzeba uczyć samemu i tak. Pozdrawiam

Kierunek lekarski, Pomorski Uniwersytet Medyczny (PUM) - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Na pierwszym roku nauki jest naprawdę bardzo dużo. Oczywiście czas na przyswojenie wiedzy jest sprawa indywidualną, ale dla osoby bez nadludzkich umiejętności szybkiego uczenia się jest ciężko. Histologia i anatomia, które górują na pierwszym roku są specyficznymi przedmiotami a ich nauka wygląda inaczej niż nauka biologii w liceum. Ucząc się codziennie anatomii przez kilka godzin ja i koleżanka zdałyśmy egzamin, który był naprawdę trudny - pozornie jednokrotnego wyboru.
Na zajęcia z histologii student musi przyjść przygotowany bo przed zajęciami piszemy wejściówki z danego materiału. Jednak zakład histologii jest przyjazny studentowi a nauczanie w nim jest na bardzo wysokim poziomie. Zajęcia prowadzone są w sposób interaktywny na komputerach.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Możliwości rozwoju są duże. Jeżeli ktoś tylko chce może brać udział w kołach studenckich, pisać prace, uczestniczyć z zajęciach akademickiego klubu sportowego, wstąpić do IMFSy i wyjeżdżać na wymiany zagraniczne.
Jak chodzi o poziom zajęć to jest różnie, zależy od prowadzącego. Ale ogólnie w pierwszych latach studiów lekarskich jest raczej sama teoria więc i tak samemu trzeba siedzieć w książkach.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Pomagamy sobie, ludzie są naprawdę mili, często razem wychodzimy. Wyścigują się raczej jednostki.

Jak jest z mieszkaniem?

W akademiku są bardzo dobre warunki, można się uczyć i spokojnie mieszkać. Ceny w zależności od standardu - "jedynka" 600 zł, "dwójka" 500 zł.

Życie w mieście

Szczecin nie jest najpiękniejszym miejscem na Ziemi, ale większość zajęć na I i II roku jest w jednym miejscu - na Pomorzanach. Komunikacja miejska jest okej - autobusy i tramwaje. Dużo imprez akademickich które organizuje Parlament Studencki odbywa się w bardzo fajnych klubach. Są tez spokojne miejsca na herbatę czy kawę ze znajomymi.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Ogólnie polecam PUM, ale żeby przejść te studia trzeba naprawdę włożyć dużo pracy i zdrowia.

Kierunek lekarski, Pomorski Uniwersytet Medyczny (PUM) - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauki jest dużo, ale to zależy tylko i wyłącznie od prowadzącego na, którego trafi się. Jest to ogólnie uczelnia przypadek, bez ładu i składu gdzie dziekan dba tylko o swoją karierę. Wolnego czasu jest tyle żeby zjeść obiad i o 1 kolację. 2 rok to non stop biochemia, tylko nauka na deskę Harpera i ciągły płacz studentów i spieranie się o punkty, których nie dostaniecie. Na zajęcia przychodzi się, żeby napisać wejściówkę i siedzenie. Na 3 roku jest powtórka z anatomii w postaci 1h w tygodniu minus 15 min na sprawdzenie obecności. Jest z tego zaliczenie teoria i praktyka, na które nie da rady się nauczyć bo jest w między czasie PATOMORFOLOGIA 1.5 roku po 3h w tygodniu z testem na 125 pytań wielokrotnego wyboru no i preparaty (poprawa lutowego 1 terminu jest uwaga we wrześniu) nikt z tego przedmiotu nic nie rozumie, niektórym się wydaje tylko. Mikrobiologia - nauka z prezentacji z błędami na wejściówki, które się nie pokrywają z prezentacją i nie mają jasnych reguł zaliczeń, a panie prowadzące są nieprzydatne i nieprzychylne. Farmakologia spoko, kliniki są takie, że albo macie ostro albo nic (zależy od szczęścia). Histologia łatwa i przyjemna. Patofizjologia dno... zakład nie udostępnia nawet prezentacji, nauka ze Szczeklika dużego a test to tylko wyścig z 25 minutami na 25 pytania ala LEK. Podsumowując, po ukończeniu tego kieratu nie umiem nic praktycznego, gdyż w głowie są wykresy, teoria itd... prowadzący, nie-lekarze są teoretykami bez ludzkich odruchów i naprawdę Ministerstwo powinno się tym zająć, tak trudne studia, potrzebne, a mamy mierną kadrę prowadząca i nieuczciwe zasady. Poprawy są przekładane na odległe terminy, bo nie ma miejsc w harmonogramie. Smutne miejsce bez troski o studenta i naukę. Nie polecam.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Koła naukowe nie istnieją, zajęcia to czytanie prezentacji przez prowadzącego nic poza tym. Konferencje chyba na poprawach.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Wyścig raczej nie, choć każdy patrzy raczej na siebie i nikt nic nie wie, np. Kto będzie przeprowadzał jakiś egzamin i co się stanie.

Jak jest z mieszkaniem?

Mieszkania są szeroko dostępne w normalnych cenach.

Życie w mieście

Jaki wolny czas? Miasto jest normalne bez plusów i minusów, ot zwykłe miasto.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Jeżeli jest możliwość wyboru innej uczelni, to omijajcie PUM, jest masa lepszych i normalniejszych, po których cokolwiek ktokolwiek umie. Ktoś musi zreformować kadry, bo takich kwiatków ciężko szukać. Uczelnia, która nie da nic od siebie, będzie wymagać wkuwania PREZENTACJI, a zdanie w 70% przypadków to jest loteria czy pytania moooże się powtórzą, a jak nie to poprawa. Przykre rozczarowanie po 6 latach tyrania.

Kierunek lekarski, Pomorski Uniwersytet Medyczny (PUM) - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Na pewno najtrudniejsze są pierwsze miesiące, kiedy trzeba się przestawić z trybu nauki licealnej (zwłaszcza po 5 miesiącach wakacji) na studencką. Ilość materiału z anatomii przeraża, ale da się to opanować. Szybko wiele osób decyduje, że najważniejsze to zaliczyć dany przedmiot i przestaje mieć znaczenie czy dostanie się 3 czy 5. Generalnie z przedmiotami, które nie są wiodące, nie ma większych problemów. Wystarczy przysiąść do nich dzień przed zaliczeniem i raczej ciężko ich nie zdać (choć trzeba liczyć się z drugim terminem). Natomiast anatomii i histologii trzeba uczyć się regularnie, nie tylko by zaliczyć kolokwia, ale także by nie zdziwić się przed egzaminem.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Dobrze zaopatrzona biblioteka i czytelnia, są miejsca do nauki. Polecam wstąpienie do IMFSY, które umożliwia nie tylko poznawanie ludzi z innych uczelni, a także wyjście do ludzi, pierwsze wystąpienia jako przyszłych lekarzy, np podczas mierzenia cukru na festynach, a także poczucie, że podczas roku człowiek robi coś więcej poza nauką.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Bardzo dobre relacje między studentami. Studenci chętnie sobie pomagają, starsze roczniki dają młodszym materiały i wskazówki, dzielą się informacjami. Podejście wykładowców jak wszędzie - są ci, którym faktycznie zależy, żeby studenta nauczyć i są tacy, przy których trzeba uważać.

Życie w mieście

Jest wiele miejsc do spędzenia wolnego czasu. Zajęcia rozłożone po całym mieście, ale da się spokojnie dojechać komunikacją miejską.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Pamiętajcie, by nie kupować materiałów (prezentacje, testy itd.) oferowanych przez niektóre osoby. Wszystkie materiały dostaniecie od starosty drugiego roku na początku roku akademickiego.

Kierunek lekarski, Pomorski Uniwersytet Medyczny (PUM) - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Pierwszy rok jest wymagający na wszystkich uczelniach. To ile się uczysz zależy od Ciebie i prowadzących, bo można różnie trafić. Nie zmienia to faktu, że jest to intensywny rok.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Są zajęcia na, których przekazywana jest wiedza kompletnie zbędna - rzeczy które są wycofane, rzeczy których się nie stosuje, ale profesor to lubi...
Na szczęście większość kół naukowych prowadzona jest przez młodych asystentów otwartych na współpracę, chcących zainteresować i gotowych pomagać.
Odnoszę wrażenie, że poziom organizowanych warsztatów i konferencji wzrasta, co jest dużym plusem.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Jeśli chodzi o atmosferę wśród studentów to wszystko zależy do jakiej grupy trafisz, potem z kim będziesz w grupie klinicznej - na PUMie jest to 6 osób. W mojej grupie wyścigu szczurów nie było, wszyscy byli chętni do pomocy, ale bywały grupy, gdzie było to mocno odczuwalne.

Jak jest z mieszkaniem?

Cena wynajmu pokoju w mieszkaniu to 700-900 zł / msc

Życie w mieście

Zajęcia głównie dobywają się w szpitalu przy ul. Unii Lubelskiej lub ul. Powstańców Wielkopolskich, ale też - Zdunowo, Police, Zdroje.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Proponuję się mocno zastanowić nad wyborem tej uczelni. Jeśli macie możliwość iść na inną to to zróbcie !! Jestem prawie absolwentką tej uczelni i muszę przyznać, że jest to uczelnia antystudencka, bez pomysłu na jej prowadzenie, gdzie tylko część nauczycieli akademickich powinna się w niej znaleźć.
Największa bolączką tej uczelni jest fakt jednego z ostatnich miejsc w rankingach pisania LEKu. Będziecie to słyszeć zapewne od pierwszego roku jak to nasza uczelnia źle pisze LEK. Władze tylko czyhają żeby odsiać jak największą ilość studentów, aby poprawić wyniki, widząc błędy jedynie w studentach. Dopiero od tego roku zaczęto wprowadzać przykładowe pytania do leku na końcu seminariów, stworzono Centrum Egzaminów - za każdym razem, aby uzyskać dostęp musisz pisać maila z prośbą, na którą czekasz 24-48 h i możesz rozwiązać jeden test 200 pytań, kolejny dostęp za 3 dni- czyli kwintesencja uczelni - dobry pomysł wykonanie fatalne !
Kolejny wspaniały pomysł uczelni to utrudnianie, a być może uniemożliwienie (sprawa jest w toku) podejścia do pisania LEKu, tym studentom, którzy nie zdali za pierwszym razem egzaminu z interny, który bazował na pytaniach z Egzaminu Specjalizacyjnego - to kolejny pomysł odsiewania studentów :) Kiedy ja spokojnie mam zdane egzaminy, część moich kolegów od prawie miesiąca próbuje uzgodnić 2 termin egzaminu z interny - to pokazuje kompletny brak szacunku do studentów, ludzi którzy są bardzo zmęczeni, a dwóch profesorów nie jest w stanie się porozumieć. To nie pierwszy przykład braku organizacji na tej uczelni. Osobiście uważam, że jeśli podejście władz uczelni się nie zmieni to nie wróżę jej nic dobrego. A droga przez tępienie studentów, traktowanie z pogardą jest zgubna.

Kierunek lekarski, Pomorski Uniwersytet Medyczny (PUM) - opinia studenta V roku studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Ilość materiału znacznie większa w porównaniu z liceum. Na zajęcia trzeba przychodzić przygotowanym z tematu, który będzie w danym dniu. Częste są wejściówki, odpytywanie na zajęciach przez asystenta. W przyszłych latach materiału jest jeszcze więcej, ale przyswajanie wiedzy jest znacznie szybsze. Pierwsze dwa lata pod względem czasu wolnego są najgorsze. Potem jest lepiej, albo po prostu przyzwyczajamy się do jego braku.
Wiedza często jest bezużyteczna dla przyszłych lekarzy - po co znać wzór poszczególnych związków w cyklu Krebsa? Powinno nas uczyć się rzeczy podstawowych, które będziemy mogli rozbudować na poszczególnych specjalizacjach. Tym czasem np. na nefrologii wymaga się od nas wiedzy specjalistycznej - i to dosłownie, ponieważ jawnie jest powiedziane, że pytania są z PES (Państwowy Egzamin Specjalizacyjny).

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Mało jest wykładowców, asystentów, którzy chcą przekazać wiedzę, robią to w sposób przystępny, ciekawy. Większości albo się nie chce chcieć, albo wymagają, chociaż nic nie dają. Zaopatrzenie biblioteki niewystarczające. Konferencje nawet, jeśli się odbywają, często są w godzinach zajęć, z potem nawet ze zwolnieniem dziekańskim jest problem, żeby zaliczyć dane zajęcia. Kół naukowych jest duży wybór, ale ciężko znaleźć prowadzącego, który rzeczywiście umożliwi rozwój, pisanie prac.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Początkowo wyścigu szczurów nie ma, z czasem zwiększa się. O ile na pierwszych latach studenci chętnie dzielą się notatkami, potem robią to tylko w wybranych kręgach. Studenci to największy plus tych studiów, bo rzeczywiście można nawiązać silne przyjaźnie.
Podejście wykładowców, asystentów jest różne - niektórzy potrafią zmotywować, wytłumaczyć, podejść do studenta jak do równego sobie. Inni potrafią tylko zdołować nas, nie wytłumaczyć nic, nie nie dać od siebie, a wymagać. Sporo wykładowców sucho czyta slajdy jednostajnym tonem, a następnie dziwi się, że studenci zasypiają.

Życie w mieście

Komunikacja jest dobra.
Zajęcia są w różnych miejscach Szczecina, a także w szpitalu w pobliskim miasteczku. Do Polic można dojechać komunikacją miejską, jednak zajmuje to bardzo dużo czasu. Bez samochodu (lub znajomych z autem) ani rusz, bo między zajęciami są często zbyt małe przerwy.
Możliwości spędzania wolnego czasu ok. Jest gdzie wyjść, zjeść, iść do kina, na basen, do klubu itd.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

PUM i dziekan kierunku lekarskiego mają zbyt duże parcie, żeby polepszyć wyniki LEK-u. Wyniki LEK-u, ale niekoniecznie naszą wiedzę. Nieważne jest to co wiemy, co się nauczymy. Mamy dobrze napisać LEK, żeby uczelnia była wyżej w rankingach.
Nie polecam

Strony