Opinie o uczelniach

Stale poszerzana baza opinii o kierunkach studiów i uczelniach z całej Polski. Znajdziecie tu m.in. opinie z uczelni medycznych, technicznych i humanistycznych.
Baza zawiera subiektywne, anonimowe opinie. Jeżeli nie zgadzasz się z opinią na temat swojej uczelni - napisz własną.

Znalezionych opinii - 44

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny w Lublinie - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nie wiem jak jest aktualnie, u nas nauki było dużo, nieporównywalnie więcej niż w liceum, trzeba się nauczyć, że nie da się nauczyć wszystkiego. W kolejnych latach jest lepiej, drugi rok jest jeszcze ciężki, potem pod tym względem trzecim w kolejności jest 6. Czasu na życie na pierwszym roku jest mało, potem znacznie lepiej.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Średnie, na pewno lepsze dla osób, które są bardzo zdeterminowane albo mają odpowiednich znajomych. Generalnie z moich obserwacji po skończeniu studiów, to robiliśmy i umiemy tyle co inni, więc nigdzie nie jest szczególnie dobrze. Poziom zajęć bardzo różny, jedne prowadzone świetnie, inne prawie się nie odbywają. Wszystko zależy na kogo się trafi. Z tego co słyszałam od poprzednich roczników, to po ich skargach, u nas na niektórych klinikach i tak było lepiej. Na pewno na minus rozrzucanie zajęć po całym dniu i seminaria na 6 roku. CSM - są tam zajęcia ale mniej niż mogłoby być. Koła - jest ich dużo, każde działa inaczej, więc przekrój jak z zajęciami, od takich gdzie nie dzieje się nic, do bardzo aktywnych. AZS - zdecydowanie polecam. Biblioteka ma swoją czytelnię, mają też oddział z czytelnią w CMS na -1, z wydłużonymi godzinami pracy w trakcie sesji. Ogólnie z moich doświadczeń podejście do studenta jest całkiem dobre, aczkolwiek też kończyłam studia z frustracją tym ile praktycznych rzeczy nie umiem. Z perspektywy czasu widzę, że taka jest po prostu polska średnia.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Na roku, z tego co wiem, teraz jest bardzo dużo ludzi, więc na pewno dużo zależy od grupy na jaką się trafi. Ja akurat miałam szczęście i do osób z którymi studiowałam i do asystentów. Poza jedną panią z dziecięcej neuro, chyba żadnego prowadzących nie wspominam źle.

Jak jest z mieszkaniem?

Jak kończyłam studia w 2023, ceny mieszkań były dużo niższe niż np. w Krakowie czy Warszawie. Porównywalnie do Rzeszowa. Można było spokojnie znaleźć mieszkanie od ok. 600 zł w pobliżu uczelni, ale potem ceny szybko wzrastały, więc nie jestem już zorientowana. W akademikach poza zajęciami, które się tam odbywały nigdy nie byłam, ale bardziej patrząc wtedy po cenach, bardziej opłacało się wynająć pokój w mieszkaniu.

Życie w mieście

Uczelnia większość budynków ma obok siebie. Jeśli mieszka się w tej okolicy to w ciągu 6 lat wyjazdowymi blokami są tylko psychiatria i rodzinna + pojedyncze dni na SOR na Kraśnickich i 2 dni w oparzeniówce w Łęcznej. Jak ktoś chciał, to potrafił znaleźć jakieś interesujące wydarzenia na mieście.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Tak naprawdę ile się ktoś nauczy zależy w od niego. Spotykam ludzi po różnych uczelniach, którzy kończyli z różnymi wynikami i nie widzę różnic w zależności od uczelni, tylko od tego, ile własnej pracy ktoś włożył.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny w Lublinie - opinia studenta VI roku studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Oczywiście studiowałam na pierwszym roku już jakiś czas temu, więc coś mogło się zmienić, natomiast nauki było bardzo dużo, nieporównywalnie więcej z liceum.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Wypowiem się głównie na temat zajęć klinicznych, bo to w końcu one mają przygotować do zawodu. PORAŻKA. Na studiach nie nauczycie się niczego, o ile nie będziecie się bardzo starać i chodzić na jakieś wolontariaty. Istnieje duża szansa, że nie nauczycie się szyć, bo nie będzie dla was nici. Nie nauczycie się czytać EKG, o innych umiejętnościach praktycznych zapominając. Na zajęciach głównie będziecie podpierać ściany szpitali. Na piątym roku wyjęłam stetoskop jakieś dwa razy. Trochę generalizuję, ale jestem rozgoryczona brakiem przygotowania do zawodu.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Trudno powiedzieć, bo asystentów jest mnóstwo, ci którzy chcą nauczyć należą do mniejszości.

Życie w mieście

Miasto jest w porządku, nie mam porównania do innych, ale szpitale są blisko siebie.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Żałuję wyboru uczelni, zdecydowanie.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny w Lublinie - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Wiedziałam, że będzie ciężko i dużo nauki, ale nie ma aż takiej tragedii. Nauka zajmuje większość dnia i czasem sporą część nocy. Jednak jestem bardzo zadowolona. Fajni ludzie w grupie. Nauczyciele wiadomo - jeden świetny a drugi pozostawia wiele do życzenia. Poziom nauki wysoki.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Bardzo duże możliwości. Sekcje AZS, naukowe jest ich naprawdę dużo. Można realizować się już od 1 roku i nie ma z tym żadnych problemów. Tak samo koła naukowe przy katedrach i zakładach oferują dużo możliwości.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Wiadomo że 80% studentów jest bardzo ambitnych i zależy im na wynikach/ocenach. W porównaniu do liceum nie ma tu wyścigów szczurów a jedynie panuje naukowa atmosfera.

Jak jest z mieszkaniem?

Akademików raczej z opinią znajomych bym nie polecała. Mieszkania w porządku zależy też od oczekiwań.

Życie w mieście

Dużo klubów, restauracji na litewskim. Jeśli chcesz iść gdzieś ekipą/sam jest dużo możliwości. Jakieś koncerty/inne eventy raczej rzadko.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Nie żałuję wybrania uczelnia. 2 raz też bym ją wybrała. Ogromnym plusem jest często 'pomoc' od wykładowców.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny w Lublinie - opinia studenta I roku studiów niestacjonarnych

2

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Czasu wolnego na I roku nie ma prawie wcale. Zajęcia trwają od rana od godziny 7, 8 do godziny 21 praktycznie ciągiem. Grupy z lekarskiego niestacjonarnego mają zwykle późniejsze godziny zajęć niż ze stacjonarnego. Na 1 roku najwięcej czasu poświęca się na Anatomię, Histologię i Fizjologię - trzy wiodące przedmioty. Pozostałe przedmioty to raczej tak zwane zapychacze. O ile o katedrze Anatomii nie można powiedzieć złego słowa, o katedrze Histologii tak samo, o tyle na temat katedry Fizjologii mam mieszane zdanie - tu od zaliczenia przedmiotu zależy tylko szczęście na jakiego prowadzącego trafisz, niestety nie od wiedzy czy zaangażowania, ponieważ od jednego prowadzącego zdają wszyscy od innych prowadzących mimo poświęconej dużej ilości czasu na naukę i zaangażowania niekoniecznie. Studenci, którzy nie spełnią kryteriów zaliczenia semestru mogą przystąpić do semestralnego zaliczenia poprawkowego. Zaliczenie poprawkowe obejmuje materiał z ćwiczeń, seminariów i wykładów z całego semestru, jest w formie 10 pytań otwartych, które jest PRZEPROWADZONE W TAKI SPOSÓB, ABY STUDENT GO NIE ZALICZYŁ. Do tego jeśli jesteś z lekarskiego niestacjonarnego, to można odczuć trochę gorsze traktowanie.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom zajęć zależy bardzo od tego na jakiego asystenta się trafi. Niektórzy asystenci to kopalnia wiedzy, którą z chęcią chcą przekazać, a inni podchodzą do tematu "po łebkach". Na uczelni często odbywają się konferencje, czy różnego rodzaju warsztaty. Bardzo ciekawym wydarzeniem zorganizowanym przez Sekcję ds. Grupy Informacyjnej Blask i organizacje studenckie był International Culture Night 2022. Na uczelni prężnie działa sporo kół naukowych, na przykład koło anatomii z którego wolontariusze chętnie oferują swoją pomoc.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Podejście wykładowców/asystentów do studentów mocno zależy od katedry, na większości jest ono dobre. Natomiast w katedrze Fizjologii student nierzadko traktowany jest jako największy wróg, jego zdanie jest nieszanowane i niewysłuchane, student odbija się tylko od ściany, przy każdej próbie jakiegokolwiek kontaktu. Wyścig szczurów mocno zależy do grupy na jaką się trafi, ale raczej nie jest odczuwalny.

Jak jest z mieszkaniem?

Ceny mieszkań ostatnio mocno podrożały, ale ponieważ ja nie wynajmuję to nie będę się wypowiadać. Jeśli chodzi o akademik, to studenci w nim mieszkający raczej sobie go chwalą. Organizowana nawet była impreza dla całego akademiku.

Życie w mieście

Lublin oferuje sporo atrakcji, ale na 1 roku ciężko znaleźć na nie czas. Ponieważ większość wolnego czasu spędza się na nauce.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Żałuję wyboru tej uczelni, jedyny argument jaki za jej wyborem przemawiał, to że jestem z tego miasta. Przy wyborze uczelni nie warto się kierować miejscem zamieszkania, lepiej kierować się zdrowiem psychicznym, bo ono jest ważniejsze. A na tej uczelni może być ono mocno nadszarpnięte. Szczególnie przez niektóre katedry. Z tego co się orientuje na innych uczelniach nie ma tak wielu problemów, jest dużo łatwiej. Na tej uczelni materiału jest bardzo dużo, niekoniecznie rozplanowanego w odpowiedni sposób tak by student miał czas się w niego zagłębić i go dogłębnie przestudiować. Nie wiem jak będzie na przyszłych latach. ALE STANOWCZO ODRADZAM! Dlatego tylko i wyłącznie na zachętę daje 2 gwiazdki.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny w Lublinie - opinia studenta VI roku studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

System, w którym kształcą się aktualni studenci 1. roku znacząco odbiega od tego, który obowiązywał 5 lat temu. Z tego co wiem nadal ilość materiału obowiązująca na 1 zajęcia z anatomii jest zbyt duża, natomiast egzaminy odbywają się pod koniec roku akademickiego. Do tej pory na 1 roku są zajęcia z anatomii, histologii, fizjologii i biochemii co wg mnie jest niepotrzebne i tylko sprawia, że studenci nie mają czasu na dokładną naukę tych przedmiotów.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Uważam, że Uczelnia tylko "na papierze" daje szerokie możliwości rozwoju. Zachwalany CSM nie spełnia swojej funkcji, nie odbywają się tam zajęcia, sale stoją puste. Koła naukowe działają tylko z nazwy. W rzeczywistości pieniądze na publikowanie w prestiżowych czasopismach dostają tylko dzieci pracowników uczelni. Uczelnia nie współpracuje ze znanymi ośrodkami naukowymi. Panuje wielki nepotyzm.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Zamordyzm i chamstwo. Władze Uczelni nie współpracują z nami, nie mamy prawa głosu. Każda nasza skarga kończy się ukaraniem nas samych. W związku z tym większość nie zgłasza sprzeciwu i stara się dotrwać do końca studiów. Nie mamy prawa do rzetelnej oceny - przykładem są egzaminy OSCE, która nota bene nie występują na innych uczelniach.

Jak jest z mieszkaniem?

Ceny wysokie jak na Lublin. Akademiki niewyremontowane, brudne.

Życie w mieście

Typowe życie w mieście wojewódzkim. Komunikacja miejska słaba, nie ma autobusów nocnych.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

NIE POLECAM TEJ UCZELNI!!! Nie zwracajcie uwagi na dobre opinie studentów 1. roku, którzy nie wiedzą jak to wygląda na innych uczelniach i jak powinno być. Władze są niewspółpracujące, oderwane od rzeczywistości. Cieszę się, że kończę swoją przygodę z tym miejscem. Patrząc na to co się dzieje będzie coraz gorzej. Gdybym mógł cofnąć czas nie wybrałbym Lublina.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny w Lublinie - opinia studenta VI roku studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Bardzo dużo nauki, zwłaszcza, że w Lublinie na pierwszym roku oprócz anatomii i histologii jest jeszcze fizjologia (3 ciężkie egzaminy w sesji). Przez 12 semestrów (!) mamy PAM (psychologiczne aspekty medycyny) co jest jedną wielką stratą czasu, a przez to, że ten "przedmiot" trwa tyle czasu, mamy mniej godzin na ćwiczenia z innych przedmiotów, również klinicznych. Po trzecim roku wprowadzili teraz mini OSCE (egzamin praktyczny z pierwszych trzech lat studiów. Na szóstym roku mamy 7 egzaminów teoretycznych i 7 praktycznych (OSCE). Ponadto na szóstym roku są również WCIĄŻ seminaria (chyba jesteśmy jedyną uczelnią w Polsce, w której studenci ostatniego roku muszą wieczorami wysłuchiwać stuletnich prezentacji w ciasnej salce zamiast mieć ćwiczenia praktyczne na oddziałach albo w spokoju uczyć się do leku/egzaminów).

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Biblioteka słabo zaopatrzona, brak czytelni, nie ma również żadnego miejsca do posiedzenia między zajęciami, mimo że plan jest beznadziejnie ułożony, codziennie okienka od 1 do nawet 5 godzin (siedzenia na podłodze na korytarzu w csmie nie liczę). Brak basenu (na uczelni medycznej!), brak jakiegokolwiek parkingu dla studentów, same płatne dla pracowników, przy ulicy też nie sposób zaparkować. Koła naukowe słabo działają, wszystko trzeba załatwiać na własną rękę i mieć szczęście.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Im dalej tym gorzej. Obecnie większość ludzi chce jak najszybciej kończyć ten rok i iść jak najdalej od umlubu.

Jak jest z mieszkaniem?

Drogie mieszkania, od 900zł w górę.

Życie w mieście

Komunikacja miejska działa słabo. Jeżeli ktoś mieszka dalej od uczelni, to jest kłopot z dojazdem. Jedyny autobus dojeżdżający z centrum na kampus jeździ w szczycie co 20 min, w pozostałych porach rzadziej. Całkowity brak autobusów nocnych w tygodniu.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Nie polecam, żałuję wyboru. Ciągłe zmiany planu studiów (co jest niezgodne z ustawą), plan z mnóstwem okienek, co skutecznie uniemożliwia pracę, odpoczynek, efektywną naukę, jak trzeba jeździć po 2/3 razy dziennie na uczelnię albo siedzieć tam od 8 do 20. Marnowanie 4,5 roku na PAM (kosztem zajęć praktycznych, przecież godziny dydaktyczne się nie rozmnożą, ich liczba jest stała). W przeciwieństwie do innych uczelni w kraju, gdzie na szóstym roku są tylko poranne ćwiczenia, u nas cały czas są seminaria, które rozbijają cały dzień. Siedem egzaminów symulowanych na ostatnim roku (o wiele gorsza opcja niż egzamin praktyczny przy pacjencie) plus wprowadzony od zeszłego roku egzamin praktyczny z trzech pierwszych lat. Mamy niższe średnie niż absolwenci innych uczelni, co znacznie utrudnia pójście na staż do innego miasta, bo tam liczy się właśnie średnia z egzaminów.
Krytycznie czytajcie pochwalne opinie studentów pierwszych lat. Cieszą się, że studiują lekarski, a nie mają porównania z innymi uczelniami, nie znają realiów dostawania się na staż czy rezydenturę.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny w Lublinie - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Bardzo dużo materiału do nauki, jednak w zależności od katedry i prowadzącego na którego się trafi można mieć więcej luzu. Ja osobiście uważam że nie jest bardzo ciężko. Trzeba mieć dobry plan nauki i jakoś to leci. W ciągu roku akademickiego miałam czas na wyjścia ze znajomymi, siłownie, seriale. W trakcie sesji jest tego czasu mało, ale uważam że jak ktoś dobrze wykorzysta czas na ćwiczeniach i przyłoży się do nauki to da radę. Wykłady i język angielski jako jedyne zajęcia były online, to na duzy plus.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Uważam że uczelnia daje dużo możliwości, jest dużo kół naukowych, organizacji. Ludzie chętnie pomagają i dzielą się wskazówkami.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

To w zależności od rocznika, ale u mnie każdy chętnie sobie pomagał, wiadomo trafiają się różne osoby, ale mimo wszystko całym rocznikiem wspólnie działaliśmy żeby każdemu było chociaż trochę łatwiej.

Jak jest z mieszkaniem?

Dużo znajomych mieszka w okolicy Chodźki. Ja osobiście wynajmuję pokój bardziej w centrum, wiec nie orientuję się w cenach za pokoje przy uczelni. Ale myślę że 700+ to norma tam.

Życie w mieście

Komunikacja miejsca jest okej, w godzinach szczytu zdarzają sie opóźnienia co warto wziąć pod uwagę przy dojazdach z centrum na Chodzki. Po zajęciach zawsze jest gdzie wyjść, zazwyczaj wybiera się okolice placu Litewskiego. Lublin jest klimatycznym miastem i zachęcam poznać go trochę bardziej, bo wiele osób zna tylko okolice uczelni i Chodzki :)

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Myśle że uczelnia ( a bardziej niektóre katedry ) mają sporo wad, ale mi sie tutaj studiowanie bardzo podoba i polecam :)

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny w Lublinie - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauki jest dużo, a wręcz bardzo dużo ale tego chyba akurat każdy się spodziewał. Bywają tygodnie kiedy nie wiadomo w co ręce włożyć, czasami (ale rzadko) bywają względnie ''luźne'' tygodnie (zwykle pod koniec semestru kiedy zajęcia się kończą). Jednak zaraz po tym ''luźnym'' tygodniu przychodzi taki, że nie wiesz jak się nazywasz. Oczywiście czas dla znajomych i na chodzenie na imprezki też się znajdzie na I roku. To wszystko zależy od podejścia do nauki i przedmiotów oraz organizacji czasu. No właśnie przedmioty na I roku... Na pierwszym roku mierzymy się z takimi jak anatomia, fizjologia, histologia, biochemia, biofizyka, PAM. Są też i takie przedmioty, które wchodzą na krótko jak np. immunologia czy genetyka (te przedmioty wchodzą a jeszcze szybciej wychodzą, oczywiście kończą się zaliczeniami). Od tego roku wszedł nowy system zaliczeń, przez cały semestr zbieramy punkty z określonej puli, warunkiem dopuszczenia do zaliczenia semestralnego i końcowego jest zebranie 60% punktów z danej puli, a to zależy od przedmiotu ile punktów trzeba zdobyć żeby mieć 60%.

O anatomii słów kilka. Ogólnie to przedmiot, który spędza sen z powiek w największym stopniu. Co do katedry to raczej bez większych problemów można się dogadać, poza niektórymi wyjątkami. U nas w roczniku zaliczenie semestralne w sesji zimowej z anatomii zdało jakieś 7% roku :))) ale na poprawie już bazunia siadła konkretnie. Przygotujcie się na zaliczenia w piątek o 21 czy w sobotę, dla tej katedry to standard. Jeśli chodzi o zajęcia w prosektorium to zależy na kogo się trafi. Są tacy asystenci, że prześlizgniecie się przez semestr bez większego wysiłku, są tacy którzy na wejściówkach będą sprawdzać czy czytacie bochenka czy nie, są i tacy którzy oddają całą robotę swoim wolontariuszom z koła anatomicznego. Ogólnie rzecz biorąc anatomia nie jest taka straszna jak ją malują. U nas w Lublinie obowiązują moduły, kolejno A, B, C, D, E, F, G i w przypadku anaty każdy moduł kończy się szpilkami i zaliczeniem teoretycznym, których nie da się nie zdać. Nawet jak masz 1 pkt na 20 to zdajesz tyle, że masz jeden punkt z tego i musisz nadrobić sobie np zliczeniem teoretycznym żeby osiągnąć 60% punktów na semestr i uniknąć rozbója. Rozbój to forma zaliczenia semestru dla osób, które nie zdobyły 60% pkt na dany semestr. Anata kończy się egzaminem teoretycznym, jeśli zdasz to jesteś dopuszczony/a do egzaminu praktycznego ale to już raczej zwykła formalność. Podsumowując anata raczej na plus, są mankamenty ale raczej do przeżycia.

Fizjologia. Na samą myślą o katedrze fizjologii mnie mierzi... Mam wrażenie, że głównym celem tej katedry jest utrudnianie życia studentom. Oczywiście są i tacy asystenci, którzy są przekochani, aż jest mi ich szkoda, że są wrzucani do jednego worka razem z tymi okropnymi. Z fizjologii nie ma zaliczeń śródsemestralnych tak jak to jest np. z anaty, obowiązuje nas zdobycie 60% pkt na dany semestr, jeśli to zrobimy to jesteśmy dopuszczani do zaliczenia semestralnego, jeśli nie od razu jest się kierowanym na pierwszy termin poprawkowy. Przygotujcie się na to, że nie zostaniecie wpuszczeni na egzamin czy zaliczenie bez odpowiedniego oświadczenia lub na taki HIT jak to, że studenci piszą maile do katedry z prośbami o to żeby zaliczenie semestralne miało formę pytań otwartych zamiast testu czy o to, aby zwiększyć rygor podczas zaliczeń (oczywiście to kłamstwa, żaden student nie pisał takiego maila, to kłamstwo katedry, która tak jak mówiłem obrała sobie za cel uprzykrzanie życia studentom). Co do zaliczenia semestralnego. Katedra wymyśliła sobie, że przed egzaminem musimy napisać zaliczenie semestralne, składające się z 8 pytań otwartych i to wszystko pod pretekstem rzekomych próśb studentów :))) Na pocieszenie dodam, że niektórym asystentom to zaliczenie nie pasowało tak samo jak nam studentom. Kolejnym HITEM jest to, że egzaminu w tym roku nie zdała ponad połowa roku, więc katedra usunęła regulamin żeby studenci nie odwoływali się do punktu o obniżeniu progu :))) Długo by pisać bo tych beznadziejnych sytuacji z tą katedrą jest tyle, że trudno to spamiętać ale jedno jest pewne, ta katedra wystawia najgorszą z możliwych opinii tej uczelni jaką się da.

Histologia. Najbardziej prostudencka katedra ze wszystkich, dosłownie nie znam osoby, która by nie była zadowolona z podejścia tej katedry. Asystenci mówią, że nie samą nauką żyje człowiek, podkreślają jak ważny jest odpoczynek od nauki. Atmosfera na zajęciach bardzo na plus. Zaliczenie po każdym module w formie zaliczenia praktycznego, jeśli zdasz to możesz podejść do zaliczenia teoretycznego tego samego dnia. I tutaj uwaga, zaliczenia z histologii można nie zdać (sytuacja odwrotna do sytuacji z anaty) i w razie gdyby Ci się noga podwinęła umawiasz się z asystentem na poprawę, żeby zdać zaliczenie praktyczne trzeba mieć 6/10 pkt a teoretyczne 18/30. Zaliczenia w sesji zimowej nie ma (a przynajmniej mój rocznik nie miał). Egzamin polega na tym, że najpierw jest część praktyczna (sytuacja odwrotna do anaty), jeśli zdasz to podchodzisz do części teoretycznej ale już nie tego samego dnia. Podsumowując histologia jak najbardziej na plus.

Biochemia. Ogólnie tutaj to raczej każdy ma mieszane uczucia, zależy od nastawienia studenta do przedmiotu (ja np. lubię biochemię). Przedmiot zaczyna się w 2 semestrze I roku i trwa do końca 3 semestru na II roku wtedy kończy się egzaminem. Polega na 10 seminariach, 9 ćwiczeniach w laboratorium i wykładach w jednym semestrze, każde seminarium kończy się wyjściówką, żeby być dopuszczonym do zaliczenia semestralnego trzeba mieć zaliczone wszystkie seminaria. W tym roku zaliczenie semestralne było dość przystępne. Ogólnie katedra jest anty na wszystkie formy ściągania. Jeśli zobaczą to wariują tak, że mogą sprawdzić wykrywaczem metalu ale i tak póki co gorsza jest katedra fizjo, zobaczymy jaka okaże się biochemia na drugim roku...

Biofizyka. O tym jakże niepotrzebnym przedmiocie nie będę się wypowiadał, to po prostu trzeba przeżyć, mnóstwo raportów i liczenia do niczego nieprzydatnego. Koniec końców raczej mało kto ma problemy z zaliczeniem tego przedmiotu, Seminaria i ćwiczenia kończą się wyjściówką, a żeby być dopuszczonym do egzaminu trzeba mieć zaliczone wszystkie raporty i wyjściówki.

PAM (psychospołeczne aspekty medycyny). Przedmiot typu zapychacz czasu, czasem jest fajnie, można go nawet polubić, można znienawidzić. Pierwszy semestr to historia medycyny a drugi to przygotowanie (a raczej uświadomienie nas) pod kątem praktyk pielęgniarskich. Najbardziej luźne zaliczenie jakie się da jest właśnie z PAMu.

W 1 i 2 semestrze mamy również PUK, czyli podstawowe umiejętności kliniczne. W pierwszym semestrze PUK dotyczy zagadnień z RKO, w drugim podstawowych procedur medycznych takich jak cewnikowanie czy iniekcje. Zajęcia w CSM, zaliczenie w formie praktycznej i teoretycznej. Na pierwszym roku mamy też angielski, który trwa do końca 3 semestru. Ogólnie to jest trochę biegania między budynkami uczelni.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Póki co ciężko mi się wypowiedzieć, bo na I roku nie ma za bardzo czasu na dodatkowe zajęcia. Jednak muszę przyznać, że na uczelni jest sporo organizacji i kół naukowych, które bardzo prężnie działają jak np. IFSMA (bardzo polecam). Biblioteka umożliwia korzystanie z zasobów online oraz wypożyczanie stacjonarnie, ja raczej korzystałem z zasobów online ale od znajomych wypożyczających książki słyszałem pozytywne opinie. Na uczelni znajdują się strefy do nauki w tym CSM i chyba w bibliotece jest też, które cieszą się całkiem sporym zainteresowaniem.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Miedzy studentami dominuje współpraca i wsparcie, to też zależy od grupy na jaką się trafi. Raczej nie ma osób, które by pod kimś dołki kopały. Oczywiście trafiają się czarne owce w grupach ale to myślę, że tak jak wszędzie. Co do relacji student-wykładowca to z tym różnie, zależy od katedry. Są katedry, które mają studenta w głębokim poważaniu (fizjo, biochemia) ale są i takie z którymi można się jak najbardziej dogadać (histo, anata).

Jak jest z mieszkaniem?

Najlepiej jest mieszkać na Chodźkowie ale tutaj to ciężko wynająć coś taniego. Można wynająć coś taniego ale to wiąże się z dojazdami z drugiego końca miasta (ale nie zawsze, można i wynająć coś taniego blisko). Komunikacja miejska raczej na plus, sporo znajomych dojeżdża i chwalą sobie. Co do akademików uczelni to nie wypowiem się, bo nie mieszkałem ani nie mam znajomych, którzy by mieszkali. Za to za akademikami są ławeczki, czyli dość popularne miejsce spotkań studentów.

Życie w mieście

Jak najbardziej na plus, jest gdzie wyjść i zjeść, plusem chodźkowa jest jego bliskie położenie względem centrum. Może nie jest to Warszawa ale myślę, że raczej większość osób jest zadowolona z tego jak tutaj jest. Lublin ma swój klimat, który jak podłapiesz to zakochasz się w tym mieście.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

W wielkim skrócie, jeśli niestraszne Ci są różne dziwne fanaberie z poszczególnymi katedrami to odnajdziesz się tutaj (myślę, że nawet dość szybko) to raczej nie jest trudne, nie bez powodu umlub jest nazywany uniwersytetem magicznym. Z drugiej strony wskaż mi uczelnie, na której wszystko jest tak idealnie, ja wiem, że nie ma takiej, zwłaszcza medycznej.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny w Lublinie - opinia studenta I roku studiów niestacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Ogólnie dużo nauki zwłaszcza, że Lublin słynie z tego, że dwa pierwsze lata są bardzo trudne, a na trzecim podobno robi się lepiej. Anatomia i fizjologia mogą spędzać sen z powiek - bo szczerze mówiąc to są takie dwa trudne przedmioty. Histologia jest tu przyjemna i katedra jest cudowna. Mało zostaje wolnego w porównaniu do innych uczelni, bo to wynika z planu studiów, ale przez to 3 rok u nas jest przyjemniejszy. Z roku na rok bardzo dużo się zmienia. Bazy tutaj raczej nie wchodzą - więc polecam bardziej bazowe uczelnie. Książek bym nie kupowała, bo dużo osób czyta pdf na ipadzie, laptopie, a książki są drogie i nie ma po co. Najwyżej można wypożyczyć w bibliotece. Mimo, że anatą i fizjo można nastraszyć to ja proponuję podejść do tego jak do zwykłego przedmiotu, bo trudności w przedmiocie na pewno dodaje ta otoczka grozy. I tak btw jakby można trafić na ludzi, którzy będą cię straszyć, że jak się nie nauczysz na jakieś ćwiczenia z powiedzmy anatomii, to od razu lecisz na warunek (bo tak mamy warunki w Lublinie od 1. roku) - to nieprawda i radzę w to nie wierzyć, bo można skończyć na lekach uspokajających. Plus jeśli jesteś niestacjo, to można odczuć czasami takie trochę gorsze traktowanie. Mamy mniejszy wybór fakultetów, niektórzy prowadzący podkreślają fakt, że płacimy bardzo często, no i wiadomo gorsze traktowanie. Moim zdaniem grupy typowo niestacjonarne i stacjonarne to błąd. Powinny być to grupy mieszane.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Można się rozwinąć. To jest plus Lublina, że tu dużo osób działa. Jest pełno organizacji, konferencji, jest wiele osób, które są tak bardzo aktywne, że aż samemu się chce być. Ludzie wyjeżdżają co chwilę za granice na praktyki, erasmusy. Prężnie działają SKN i mają osiągnięcia. W bibliotece nie byłam.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Trudno stwierdzić jednoznacznie czy jest tu ten wyścig szczurów, czy nie. Raz ludzie są tacy pomocni, że masz wrażenie, że nie wiesz co byś bez nich zrobiła. Udostępniają materiały, powtarzacie razem, a drugim razem osoby nie chcą dzielić się notatkami, ukrywają przed grupą, że idą do prosektorium. Mocno zależy od ludzi. Jeśli chodzi o podejście wykładowców do studentów to to zależy od katedry, są katedry prostudenckie, neutralne i takie bardzo bardzo anty. Wskazywać palcem nie będę tych złych, ale wspomnę o tych pozytywnych tak dla optymistycznego spojrzenia - przedmioty: chemia, angielski (zależy z kim, ale mój był cudowny), histologia, immunologia, puk, pam. Anatomia też nie jest taka straszna - mocno zależy od prowadzącego - ja akurat miałam szczęście.

Jak jest z mieszkaniem?

Jakby ceny mieszkań to od 600 w górę, a najwięcej można znaleźć tak w przedziale 900 w górę. Ale ja nie wynajmuję pokoju, więc ceny mogły się zmienić. Jestem w akademiku. Ogólnie jest tutaj cicho, więc o to się nie trzeba martwić (chodzi o imprezy), ale można mieć głośnych sąsiadów, bo gdy ktoś rozmawia przez telefon na segmencie to po prostu słychać. Są też takie "dziury" w drzwiach jak w takich łazienkowych, co nie pomaga. No i są 3 domy studenckie. 4 i 2 mają 4 pokoje na segmencie więc max 8 osób, ale to zależy czy ktoś będzie wynajmował pokój dwuosobowy jako jedna osoba, czy razem z drugą osobą (wtedy się dopłaca itp itd bo jedynek jest mało), a w 1 są 2 pokoje na segment. Ogólnie nie ma tu lodówek, mikrofalówek, czajników itp itd. Tu są raczej meble. Jest pralnia wspólna i kuchnia wspólna. W lecie jest okropnie gorąco więc ludzie przyklejają folie termiczne na okna - ale to zależy z której strony ma się okno. Są dwie łazienki na segmencie - 1 z muszlą i umywalką, a druga z umywalką i prysznicem. Jest też szafka kuchenna ze zlewem na segmencie. Ja lubię akademiki za atmosferę.

Życie w mieście

Ja nie jestem fanką komunikacji miejskiej, bo dla mnie odjazdy co 20min są problematyczne, ale wiele osób jest zachwyconych. Raczej na zajęcia można się skomunikować, chyba że się mieszka daleko od chodźkowa to zajęcia mogą się pokrywać z wykładami i wtedy na słuchawkach trzeba przemierzać miasto. Jakby ja nie wiem jak można spędzić tu wolny czas, bo ja go nie miałam - ale ludzie zapisują się do organizacji, chodzą na AZS, siłownie, do klubów.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Przed sesją może bym poleciła uczelnie, ale sesja jest trudna. Więc mam mieszane uczucia. Sesje są tutaj okropnie trudne moim zdaniem i pierwszy semestr jest okropny. Drugi będzie lepszy. Ale no ciężko mi powiedzieć. Tu są też moduły, więc mamy bardzo "nawalony" rok, nie mamy tyle wolnego co inne uczelnie, nie wchodzą tu bazy. Jednym słowem no trudno stwierdzić. Ale ja bym pomyślała o Wrocławiu - nie dość że wyżej w rankingach to bardziej polecany. Można się w Lublinie sporo namęczyć i trochę załamać. Jakby to moja opinia. Tu nie jest źle na roku. W końcu tutaj wytrzymujemy, ale sesje jak wszędzie są ciężkie po prostu - a fakt, że baza nie wchodzi średnio pomaga. A wiadomo, że warunki są drogie.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny w Lublinie - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Na wstępie gdyby ktoś zastanawiał się nad wybraniem kierunku lekarskiego na tej uczelni: NIE RÓB TEGO! Od kilku lat wraz z wprowadzeniem modułów opinia uczelni leci na łeb na szyję. Największym problemem jest nienormalna ilość materiału maksymalnie ściśnięta w czasie. Nie ma mowy o niczym poza wykuwaniem na pamięć setek stron niestrawnych podręczników. Na pierwszym roku największą przeszkodą jest anatomia, a raczej to coś bez ładu i składu co próbuje być nauczane w miejsce tego przedmiotu. Obowiązuje oczywiście Bochenek co daje nam mniej więcej 100 stron tygodniowo do wykucia. Dochodzi do tak kuriozalnych sytuacji jak przerabianie całej czaszki na jednych zajęciach (kilkaset stron, a ćwiczenia z anatomii są dwa razy w tygodniu). Cały układ nerwowy upchnięty w niespełna miesiąc to też grube nieporozumienie. Nie powiem nauka anatomii w takim tempie jest możliwa ale nie w trybie modułowym który tu funkcjonuje i ilości przedmiotów ściśniętych w czasie które na innych uczelniach zaczynają się dopiero w kolejnych latach. Tak więc do anatomii która już poświęca niemal cały wolny czas dochodzą dwa duże przedmioty: fizjologia i histologia (akurat tutaj muszę powiedzieć coś pozytywnego bo ze względu na podręcznik, wykładowców i całą katedrę histologia była najprzyjemniejszym przedmiotem na pierwszym roku). Do tego mamy biofizykę, chemię i od drugiego semestru kolejny olbrzymi przedmiot jakim jest biochemia. Z większości przedmiotów na każdych ćwiczeniach są wejściówki także wyrabianie się na wszystko jest fizycznie niemożliwe przez co bardzo łatwo narobić sobie zaległości. Do tego dochodzą niesamowicie trudne zaliczenia z wiodących przedmiotów robione ze szczegółów zawartych w niestrawnych, wiodących podręcznikach. Przypuszczam że służy to tylko i wyłącznie sprawdzeniu czy aby na pewno poświęcamy każdą chwilę swojego życia na bezrefleksyjne rycie materiału, bo na pewno nie poprawia ilości zdobywanej przez nas wiedzy. Kończy się zazwyczaj na tym, że poza bieżącym materiałem nie do udźwignięcia bardzo szybko dochodzą poprawki, głównie z anatomii. Na drugim roku jest tak samo o ile nie gorzej. Nie ma chwili wytchnienia, każda przerwa czy święta to kolejny czas na naukę do poprawek/następnych zaliczeń. Po prostu lata wyjęte z życia zmięte i zdeptane. W dodatku z roku na rok jest coraz gorzej. Dochodzą kolejne godziny zajęć, więcej przedmiotów i egzaminów. Najgorsze w tym wszystkim jest to że student cierpi dwa razy, pierwszy raz przez brak życia, stres i nerwice a drugi przez spadek jakości kształcenia. Mimo najszczerszych chęci i zapału nie ma możliwości aby wynieść z tego przyśpieszonego kursu medycyny tyle ile by się chciało. Jednak jeśli komuś już uda się przebrnąć przez pierwsze dwa lata czeka go niemiła niespodzianka - egzamin z nauk podstawowych. Dokładnie tak egzamin z dwóch poprzednich lat, najnowszy wymysł władz uczelni. Co prawda dzięki protestom studentów ma być to jedynie diagnoza ale kochana pani Dziekan na początku chciała nie wpuszczać na zajęcia kliniczne na trzecim roku osób które go nie zaliczą. Co prawda ten pomysł chyba udało się uciszyć ale na tej kochanej uczelni nic mnie nie zaskoczy.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Jeśli chodzi o kierunek lekarski możliwości rozwoju brak. Co do uczelni miałem przyjemność studiować na niej na innym kierunku przed dostaniem się na lekarski i nie było tak źle. Jednak jeśli ktoś myśli o kierunku lekarskim/lekarsko-dentystycznym stanowczo odradzam. Brak czasu na jakiekolwiek pasje, samorealizację, czas wolny. Jeśli ktoś się dobrze wysypia to już jest dobrze.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Wśród studentów atmosfera jest raczej dobra. Jeśli chodzi o prowadzących wszystko zależy od szczęścia, czasami trafią się naprawdę przyjemni asystenci na których zajęcia aż miło chodzić, innym razem czaka cię najczęściej poprawka. Stanowisko władz uczelni w stosunku do studentów jest raczej jasne, student ma mieć obowiązki i się nie odzywać.

Jak jest z mieszkaniem?

Wokół uczelni mnóstwo stancji za 700 - 800 zł można już znaleźć fajny pokój jednoosobowy w dobrej lokalizacji.

Życie w mieście

Większość budynków uczelni znajduje się bardzo blisko siebie, kilka jedynie trochę dalej na placu litewskim ale nie ma problemu z dojazdem autobusem czy nawet przejście spacerkiem. Samo miasto też całkiem przyjemne, nie za duże ale ma ładną starówkę jest się gdzie przejść jak ktoś lubi spacerować - niestety to też skusiło mnie do zostania w Lublinie.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

UCIEKAJ! Kierunek lekarski i lekarsko-dentystyczny(sytuacja niemal identyczna jak na lekarskim) na umlub to jakaś pomyłka. Chciałem iść na tą uczelnie zmylony warunkami na innym kierunku ale dzięki temu TY nie musisz popełniać mojego błędu. Nie daj się skusić bliskością domy ani czymkolwiek innym. Pamiętaj zdrowie psychiczne i kilka lat twojego życia jest warte o wiele więcej!

Strony