Opinie o uczelniach

Stale poszerzana baza opinii o kierunkach studiów i uczelniach z całej Polski. Znajdziecie tu m.in. opinie z uczelni medycznych, technicznych i humanistycznych.
Baza zawiera subiektywne, anonimowe opinie. Jeżeli nie zgadzasz się z opinią na temat swojej uczelni - napisz własną.

Znalezionych opinii - 80

Kierunek lekarski, Uniwersytet Opolski - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Z racji tego, że pierwszy rok za mną to postanowiłem podzielić się swoimi spostrzeżeniami. Kierunek lekarski na tej uczelni jest dość dobry, jednak oczywiście nie jest on bez wad. Do anatomii i biochemii przejdę na koniec, a najpierw opiszę całą resztę.

I SEMESTR
Strasznie dużo zajęć - przygotujcie się, że będą takie tygodnie gdzie będziecie spędzać czas na uczelni od rana do wieczora. Głównym winowajcą takiego stanu rzeczy jest po prostu MASA przedmiotów humanistycznych - humanizacja medycyny, historia medycyny, socjologia medycyny, kompetencje interpersonalne, łacina, angielski. Przedmioty, które niewiele wnoszą, a głównie przeszkadzają w nauce - przychodzisz po 19:00 do domu i masz jutro wejściówkę z biologii molekularnej i chcesz się uczyć? Dobrze, ale pamiętaj że musisz jeszcze przygotować prezentację na humanizację, konspekt na socjologię itd. Część z nich jest online, na część trzeba niestety pofatygować się na uczelnię. Zdanie tych przedmiotów to oczywiście formalność, ale trzeba je przeczekać. Taki obraz I semestru, ale na szczęście jest duża poprawa w kolejnym. Zgadnijcie dlaczego.

Histologia - bardzo dobra katedra z kompetentnymi prowadzącymi. Ćwiczenia są bardzo przyjemne, a dostęp do platformy Histech, gdzie znajdują się zdjęcia tkanek, które oglądamy na zajęciach bardzo ułatwia naukę. Najwięcej trzeba się uczyć na seminaria, które są dość wymagające, ale nawet jeśli powinie Wam się noga to nie będzie problemów z poprawą. Przedmiot trwa dwa semestry i kończy się egzaminem. Większość wiedzy jaką wyniesiecie z tego przedmiotu raczej nie przyda się później, ale dobrze orientować się jak zbudowany jest organizm człowieka od podstaw. Będziecie zadowoleni.

Biofizyka - ciekawe wykłady i bezproblemowe seminaria z panem Profesorem. Ćwiczenia przyjemne i praktyczne. Spoko przedmiot.

Biologia molekularna - same ćwiczenia w porządku. Najcięższe są wejściówki, ale jest to jak najbardziej przedmiot do zdania. Prowadzący nie robią problemów.

Embriologia - dziwny przedmiot. Zdacie go, ale wcześniej będzie trzeba zrobić parę czasochłonnych i strasznie głupich rzeczy (kiedyś zrozumiecie). Pomimo tego, że ludzie na początku obawiają się tych zajęć to koniec końców co roku nie zdaje tylko kilka osób.

Elementy chemii - dużo ćwiczeń, które bywają wyczerpujące (przynajmniej ja miałem takie odczucia). Wiele też zależy od prowadzącego, bo są mniej i bardziej mili. Na ćwiczeniach i seminariach pisze się wejściówki, po drodze są dwa kolokwia, a całość kończy się egzaminem. Egzamin nie jest jakiś niesamowicie trudny, ale zwyczajnie trzeba się na niego przygotować. Z przedmiotów, które kończą się w I semestrze, ten jest zdecydowanie najtrudniejszy.

Techniki 3D - luźny przedmiot z bardzo fajnym prowadzącym. Będziecie zadowoleni.


II SEMESTR

Semestr dużo luźniejszy pod kątem harmonogramu. Z pierwszego semestru odchodzi aż 9 przedmiotów a dochodzi 5 (z czego dwa to WF i transkulturowe uwarunkowania medycyny - taki tam kolejny przedmiot humanistyczny żeby nie było zbyt luźno). Do gry wchodzą jednak opieka p., fizjologia i zdecydowanie najmniej przyjemny przedmiot na tej uczelni czyli biochemia.

Opieka pielęgnacyjna - bardzo dobre i praktyczne zajęcia. Mili i kompetentni prowadzący od których można się dużo nauczyć. Jest to przedmiot, który będę bardzo miło wspominał.

Fizjologia - przedmiot całkiem niezły. Wykłady bardzo ciekawe i dobrze prowadzone. Na ćwiczeniach było trochę praktyki, ale w większości to praca na komputerze i uzupełnianie dziennika laboratoryjnego (trochę nuda). Prowadzący są bardzo różni i wywołują bardzo różne emocje - część jest w porządku, ale są też tacy z którymi ciężko się pracuje. To jak Wam minie fizjologia na tym semestrze zależy w dużej mierze od prowadzącego. Sama wiedza (przynajmniej dla mnie) jest dość ciekawa i ma się podobno przydać w przyszłości na zajęciach klinicznych więc warto się uczyć. Kolokwia są ustne, a przedmiot kończy się dopiero na III semestrze więc jeszcze druga połowa przede mną.

Biochemia - Katedra niesamowicie wymagająca i ciężka do współpracy. Ćwiczenia zaczynają się od wejściówek, na które masz 6 minut. Jeśli jakiejś nie zdasz to będziesz mógł poprawić dopiero przed kolokwium. Seminaria są trzy i na pewno generują najwięcej stresu. Kolokwia to w teorii testy jednokrotnego wyboru, a tak naprawdę wielokrotnego - pytania typu "Wybierz tylko zdania fałszywe" A) I i II B) I, II, IV C) tylko IV D) II i III E) wszystkie prawdziwe (a same zdanie niekiedy długie i szczegółowe). Dodatkowo na 30 tego typu pytań macie 35 minut (nie wszystkie są ułożone w takiej formie, ale jest to spora część z nich). Jeśli nie zdacie któregoś kolokwium albo obu to zapraszamy we wrześniu (tutaj taki smaczek - jeśli nie zdacie obu kolokwiów to ich poprawę macie tego samego dnia). Żeby być jednak uczciwym to trzeba przyznać, że biorąc pod uwagę opowieści studentów z wyższych lat to coś tu się zmieniło na lepsze i prowadzący są dużo milsi i luźniejsi niż kiedyś. To na plus. Moja rada dla przyszłych studentów - zróbcie WSZYSTKO żeby zdać wejściówki, seminaria czy kolokwia w pierwszym terminie. Drugie terminy w przypadku tej katedry są bardzo ryzykowne i mocno nieprzewidywalne.

Anatomia - przedmiot, który jest dla mnie osobiście raczej rozczarowaniem. Ćwiczenia mocno zależą od prowadzącego - są tacy, którym zależy i od których się czegoś nauczycie, a są też tacy przy których zajęcia będą do odbębnienia i przeczekania. Trochę bawi mnie to, że część z nich to rezydenci, którzy niekiedy nie potrafią powiedzieć czym jest dana struktura, którą oglądamy na zajęciach w prosektorium (like really?). Seminaria są w porządku - przygotowujecie prezentacje, a Pan Profesor komentuje całość. Będę tęsknił za uwagami i ciekawostkami Pana Profesora i ogólną atmosferą tych zajęć. Kolokwia są raczej dość łatwe i niezbyt motywują do regularnej nauki - jeśli siadam do nauki raptem dwa dni przed (czasem jeden) z niekiedy obszernych działów i zdaję za każdym razem to dla mnie coś jest nie tak. Zresztą, pytania i odpowiedzi na testach są tak ułożone, że często nawet jeśli nie ma się wiedzy to idzie wytypować prawidłową odpowiedź. O ile w pierwszym semestrze zajęcia w prosektorium były w miarę regularne tak w drugim ich prawie nie było - bardzo szkoda. Plusem jest to, że korzystamy z Anatomii Greya, który z całą pewnością jest przystępniejszy do nauki niż jakiś Bochenek. Katedra jest bardzo w porządku - idzie na rękę, pozwala wiele razy poprawiać (oni Wam krzywdy nie zrobią). Nie zrozumcie mnie źle - to nie jest tak, że nie trzeba się nic uczyć i zdacie. Jednak ja po całym roku znacznie bardziej czuję się kompetentny z biochemii i szlaków metabolicznych niż z budowy człowieka (a jak dla mnie powinno być na odwrót). Według mnie to jest rzecz do poprawy. Chociaż kto wie - może to wcale nie ma aż takiego znaczenia, bo ta anatomia i tak będzie wracać przez całe studia, a lepiej jest mieć dobre podstawy niż śmietnik w głowie z mnóstwem niepotrzebnych informacji. Przekonamy się w kolejnych latach.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Dopiero co skończyłem I rok więc ciężko mi powiedzieć. Z tego co wiem jest naprawdę dużo kół naukowych, IFMSA funkcjonuje więc pewnie jak się chce to można dużo zdziałać. Dokładnie jednak jak to wygląda wyjdzie pewnie w kolejnych latach więc pozwólcie, że tu skończę.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera jest całkiem dobra. Nie spotkałem się z sytuacją gdzie ktoś by odmówił pomocy - wręcz przeciwnie. Ludzie tu sobie pomagają, wspierają się i w większości są życzliwi. Większość wykładowców jest bardzo miła, dobrze się z nimi współpracuje i dają drugą szansę. Panie z dziekanatu są kochane i zawsze pomogą. Jest też jednak ciemna strona medalu i nie bądźcie naiwni. To jest ambitny kierunek gdzie jest dużo stresu i porównywania się - widać, że niektórzy ludzie lubią wyładowywać stres poprzez śmianie się z innych, np. że ktoś z czegoś nie zdał (pomimo tego, że sami przed każdym zaliczeniem są niesamowicie zestresowani i drżą o wynik). Oczywiście mało kto to robi otwarcie, ale da się to wyczuć. Nie zrozumcie mnie źle - nie jest tego dużo, ale takie zjawisko występuje (prawdopodobnie w dużo mniejszym natężeniu niż na innych uczelniach medycznych). Najlepiej takie jednostki ignorować, nie przejmować się nimi i zwyczajnie robić swoje. To są mali ludzie. Zdarzyły się też (na szczęście tylko kilka razy) sytuacje, gdzie niektórzy studenci chodzili na skargi lub z pretensjami do wykładowców o jakieś pierdoły. A wyścig szczurów raczej nie występuje - jedyny moment gdzie się go czuje to wejściówki z biochemii - 3 pytania, 6 minut START.

Jak jest z mieszkaniem?

Pomimo, że to małe miasto to mieszkania nie są wcale tanie, a też nie ma ich aż tak dużo.

Życie w mieście

Niestety nie jest to Wrocław czy Kraków. Zależy czego oczekujesz. Jeśli wystarczą Ci domówki, imprezy w akademiku czy wyjścia do pubów na piwo to myślę, że będziesz zadowolony. Klub jest jeden i jest taki 2/10. Bawi mnie trochę, że Opole kreuje się na miasto studenckie, ale ma tak naprawdę niewiele do zaoferowania studentom pod kątem rozrywki. Po 20:00 miasto jest puste i nie tętni życiem. Jest jednak dużo terenów zielonych, miasto jest całkiem ładne i zwyczajnie spokojne. Jeśli nie lubisz tłumów i raczej zależy Ci na zwykłym codziennym funkcjonowaniu w spokojnym miejscu to Opole jest dla Ciebie.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Gdyby anatomia była znacznie lepsza to bez wahania wystawiłbym ocenę 5/5, a tak jest tylko 4. Mimo to polecam kierunek lekarski na Uniwersytecie Opolskim. Jest trochę do poprawy, ale wierzę że w kolejnych latach będzie coraz lepiej. Wysokie wyniki LEKu w ostatnich latach o czymś świadczą.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Opolski - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Mój rocznik miał zupełnie inny plan studiów niż obecni studenci, więc nie wiem, jak to teraz dokładnie by wyglądało. Natomiast trzeba się nastawić, że tutaj na każdym semestrze pojawi się co najmniej 1 przedmiot, który będzie chciał zabierać nam 90% czasu. Aktualnym maturzystom sugeruję nie przywiązywać się jakoś mocno do szczegółów z przedmiotów przedklinicznych, znakomita większość jest zbędna w dalszej praktyce :) Gdybym miała zaczynać studia od nowa, to bardziej przykładałabym się do fizjologii i farmakologii, żeby później nie musieć tego na cito nadrabiać w czasie poszczególnych zajęć klinicznych.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Tak jak tu było wspomniane we wcześniejszych opiniach, grupy ćwiczeniowe maksymalnie 12 osób, kliniczne 6 - co w idealnym świecie powinno być zredukowane do bycia 1:1 z lekarzem prowadzącym, bo zbieranie wywiadu z jednym pacjentem w 6 osób to cyrk i dodatkowa niezręczność dla każdej ze stron 🤷‍♀️ na szczęście na wielu oddziałach byliśmy dzieleni na pary/każdy dostawał własnego pacjenta. Koła naukowe - aktualnie jest ich wiele, ale jak wszędzie, dostęp do pisania prac itp. czasem może zależeć od stopnia zaprzyjaźnienia z osobami decyzyjnymi :)) + są koła, gdzie jest prowadzona bliżej nieokreślona selekcja i nie wiesz, czy się dostaniesz 🤷‍♀️ IFMSA działa jak na każdej uczelni, “kółko wzajemnej adoracji dla ambitnych”, ale można coś dla siebie ugrać :) Uczelnia w moim roczniku nie umożliwiła swobodnego wyjazdu na erasmus w czasie roku akademickiego itp., i chyba ten aspekt się do tej pory niestety nie zmienił.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

“Wyścig szczurów” - mój rocznik nie miał raczej z tym problemów, oczywiście były osoby uważające, że są lepsze niż reszta “bo robią więcej” i pchające się do wszystkiego co możliwe, ale nie będąc z tymi ludźmi w grupie nie odczuwało się tego :) ogólnie mam dobre wspomnienia z prowadzącymi zajęcia, znakomita większość katedr była pomocna i lekarze czy panie/panowie pielęgniarze z chęcią pokazywali pracę na oddziale. Niestety negatywnym wyjątkiem w tej materii mogą być szpitale związane ze “sprawami kobiecymi” , gdzie człowiek czasem spotkał się z traktowaniem jak śmieć 🫶🏻 opinie takie powstawały zarówno na zajęciach, jak i praktykach :) Niektórzy może i są dobrymi specjalistami, ale ludźmi już chyba nie do końca :))) Oczywiście nie dotyczy to każdej osoby tam pracującej, ale tendencja jest jaka jest ✌🏻
Zdecydowanie najgorzej wspominam jeden z “fizycznych” przedmiotów przedklinicznych, gdzie osoba prowadząca w gruncie rzeczy uprawiała mobbing w stosunku do wybranych przez siebie studentów - każde zajęcia to był stres, że znowu będzie rzucać chamskie komentarze i próbować ośmieszyć. Teraz już wiem, że takie rzeczy należy zgłaszać wyżej, a nie tylko dawać najniższą ocenę na USOS :) i do tego zachęcam - jeśli uważacie, że ktoś was źle traktuje, skonsultujcie to, szukajcie pomocy.

Jak jest z mieszkaniem?

Raczej drogo i stosunkowo mało dostępnych mieszkań, jednak w Opolu jest sporo studentów, a mieszkania nie pączkują .

Życie w mieście

Miasto bardzo lubię, ale jeśli ktoś oczekuje super życia studenckiego itp. to może się rozczarować. Jednocześnie ogromnym plusem Opola jest fakt, że w większość miejsc na spokojnie dotrze się pieszo i mając mieszkanie w dobrej lokalizacji, można rzadko korzystać z i komunikacji miejskiej.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Uczelnia podpisuje umowy ze szpitalami, które są w innych miejscowościach, dlatego warto mieć swój niezależny transport. Finalnie raczej wszędzie da się ogarnąć jakiś pociąg/autobus, ale może to być uciążliwe, gdy ma się najpierw zajęcia w innym mieście, a później 15 minut przerwy i seminarium w Opolu :) i to chyba jeden z większych minusów tej uczelni. Drugim jest ogromna liczba przedmiotów “humanistycznych”, które dużo nie wnoszą, a trzeba chodzić na milion seminariów. Z rzeczy, które zasługują na pozytywną uwagę, to dziekanat naszego wydziału - ludzie anioły, którzy pomogą we wszystkim, sprawny kontakt umożliwia załatwienie każdej drobnostki w szybkim czasie. Do tych państwa będę mieć szczególny sentyment i każdemu życzę tak pozytywnych doświadczeń z dziekanatami. Ogólnie nie żałuję wyboru UO, chociaż są rzeczy (jak wszędzie) które można by poprawić. Mimo tych negatywów wspomnianych wyżej, Opole może pokazać piękno tego zawodu i jeśli ktoś chce, to może wiele wynieść.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Opolski - opinia studenta III roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Aktualnie doszło do zmiany programu i na pierwszym roku nie ma już identycznych przedmiotów, które ja miałam. Rozbito duży przedmiot jakim była biologia z embriologią i parazytologią na biologię molekularną i embriologię. Parazyty wrzucono na IV rok. Jeśli chodzi o anatomię to skrócono ją do dwóch semestrów, ponieważ wcześniej trwała aż trzy, co utrudniało przeniesienie się po I roku na inne uczelnie. Najbardziej wymagający przedmiot na pierwszym roku to biochemia, która zaczyna się w zasadzie od drugiego semestru. Na ćwiczeniach obowiązują wejściówki, na seminariach odpowiedź ustna. Zazwyczaj najwięcej osób odpada właśnie na tym przedmiocie, natomiast systematyczna i sumienna nauka pozwala na zaliczenie tego przedmiotu.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

W mojej opinii jeśli ktoś ma chęci to można naprawdę bardzo dużo wyciągnąć ze studiowania w Opolu. Kameralna atmosfera i bliski kontakt z prowadzącymi to duża zaleta. Dość szybkie (III semestr) wejście w przedmioty kliniczne zachęca do zgłębiania wiedzy. Na wydziale funkcjonuje dużo SKNów, można pisać prace czy chodzić na dyżury. Super sprawą są ćwiczenia symulacyjne wysokiej wierności w ramach których realizujemy scenariusze z wykorzystaniem profesjonalnego fantoma albo pacjenta standaryzowanego (uczelnia zatrudnia kilkanaście osób po kursie, które odgrywają role pacjentów podczas ćwiczeń symulacyjnych). Mimo, że Opole to najmniejsze miasto wojewódzkie to mamy tu aż 7 szpitali, jak ktoś się dobrze zakręci to może realizować wolontariat w którymś z nich czy nawet pracować jako asystent lekarza.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Każdy rocznik jest inny, ludzie na roku jak to ludzie, można trafić różnie. Są roczniki bardziej zgrane i mniej zgrane. Duża losowość. Jeśli chodzi o prowadzących to w większości są prostudenccy, wyjątki się oczywiście zdarzają. Wyścigu szczurów nie ma. Dużym plusem jest liczebność roczników (170 osób), przez co znamy się praktycznie wszyscy na roku.

Jak jest z mieszkaniem?

Akademiki są na kampusie, więc można nieco dłużej spać. Ceny wynajmu mieszkań/pokoi tańsze lub zbliżone do tych w Katowicach czy Wrocławiu.

Życie w mieście

Wszędzie można dojść na piechotę, bardzo kompaktowe miasto. Dużo zieleni. Bary i restauracje też spoko. Jeśli ktoś lubi imprezować to w piątek raczej kierunek Katowice albo Wrocław.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Gdybym mogła to wybrałabym to miejsce jeszcze raz. Nigdy nie będziemy ośrodkiem pokroju Wrocławia, UJ czy WUMu, ale według mnie wypuszczamy solidnych absolwentów, którzy wychodzą po sześciu latach z bagażem wiedzy i umiejętności praktycznych. Mamy wszystko co jest potrzebne do wykształcenia lekarza i to jest najważniejsze. Miło obserwuje się rozwój wydziału i lokalnych szpitali. Warto dać szansę Opolu, naprawdę warto :)

Kierunek lekarski, Uniwersytet Opolski - opinia absolwenta studiów niestacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Z perspektywy czasu - ilość materiału na pierwszym roku nie jest większa niż na późniejszych latach, problem stanowi nauczenie się innego stylu nauki niż w liceum - dużej ilości wiedzy w krótkim czasie. Potem pod tym względem jest łatwiej.
Również dopiero po studiach jestem w stanie ocenić, że podstawa programowa mogłaby zostać okrojona, bo z materiału z lat 1/2 bardzo niewielka ilość rzeczy przydaje się potem.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Porównując wiedzę do kolegów z innych uczelni - poziom nie odbiega, o czym świadczą dosyć wysokie wyniki LEKu naszej uczelni (ostatnio 2. miejsce w Pl). Grupa liczy 12 (lub mniej) osób, grupa kliniczna 6 (lub mniej), następnie grupy na 6 roku na niektórych zajęciach nawet po 2.3 osoby. Biblioteka jest dobrze zaopatrzona, praktycznie przez całe studia nie musiałam kupować książek - korzystałam z tych z biblioteki. Uczelnia jest w miarę nowocześnie wyposażona - szczególnie widać to w WCSMie.
Moim zdaniem jednym z największych plusów tej uczelni są wyjątkowo liczne koła naukowe (jest ich ponad 30), do których standardowo można należeć od 4 roku (jest kilka wyjątków).
Dzięki SKNom można uczestniczyć w dyżurach, przygotowywać prace na konferencje polskie i międzynarodowe oraz pisać publikacje naukowe. Są koła, dzięki którym studenci publikują badania w światowej klasy czasopismach typu Springer, Elsevier.
Pojawiają się warsztaty organizowane przez SKNy dla studentów oraz przez IFMSA.
Od jakiś 2 lat działa Szkoła Doktorska.
Możliwość dalszego rozwoju zależy głównie od tego, czy dana osoba dobrze wykorzystała czas na studiach - najlepsi studenci zostają na uczelni i już jako lekarze nauczają młodsze roczniki lub robią doktorat.
W Opolu i okolicach można robić większość specjalizacji, a atmosfera na większości Oddziałach jest w porządku.
Dla studentów dostępne są liczne stypendia naukowe: Rektora, Marszałka, Prezydenta, Ministra oraz socjalne.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Przez 6 lat studiów spotykamy się z wieloma różnymi osobami - znajdą się lepsi i gorsi, tych z którymi ciężko się dogadać przez całe studia było może 2- 3. Poza tym mają raczej ludzkie podejście. Atmosfera między studentami jest raczej bardzo dobra i tak ją zapamiętałam.

Jak jest z mieszkaniem?

Całe studia wynajmowałam mieszkanie, ale studenci z grupy chwalili akademik.

Życie w mieście

Opole ma plusy i minusy:
po 6 latach się nudzi, ale zasadniczo bardzo dobrze się w nim mieszka - jest kompaktowe, jest dobra komunikacja miejska, nie ma strasznych korków, a odległości między uczelnią i szpitalami nie są złe.
Jest sporo zielonych terenów, więc dla fanów spędzania czasu na świeżym powietrzu jest to miasto idealne.
Są kina, teatry, filharmonia, muzea, siłownie, 3 galerie handlowe, rynek z dużą ilością restauracji, pubów i kawiarnii. Co roku Festiwal, kilka razy w miesiącu lokalne eventy.
Zasadniczo znajdzie się coś do roboty - poza tym, na latach 1/2 raczej większość czasu i tak poświęca się na naukę.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Zasadniczo jestem zadowolona ze studiów na kierunku lekarskim w Opolu.
Bywały gorsze i lepsze momenty, ale studia minęły dosyć szybko i (w miarę) bezproblemowo. Chociaż co sesję było dużo stresu, szczególnie z przedmiotów takich jak: biologia z parazytologią na 1 roku (wg starego trybu), biochemia i immunologia, MEDYCYNA RATUNKOWA, dermatologia, diagnostyka obrazowa, ortopedia, anestezjologia, onkologia, pediatria.
Mimo to, nie żałuję wyboru tej uczelni, ponieważ w porównaniu do rówieśników, Opole dało większe możliwości rozwoju, głównie dzięki kołom naukowym.
Ogólna, mniejsza liczba studentów niż na większych uczelniach jest zdecydowanie plusem.
Jeśli jesteś maturzystą i stoisz teraz przed wyborem uczelni - Opole da się lubić i jeśli je wybierzesz raczej będziesz zadowolony, ja będę ten okres w życiu wspominać bardzo dobrze!

Kierunek lekarski, Uniwersytet Opolski - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Siemka, z racji, iż jestem już prawie po 1 roku, opowiem nieco o Uniwersytecie Opolskim i jak zaczyna się tutaj kierunek lekarski.

Oczywistym jest, że nauki jest bardzo dużo, myślę, że większość osób jest w stanie to przewidzieć, jeżeli decydują się studiować taki kierunek. Jeżeli chodzi o poszczególne przedmioty to:

Anatomia, która zawsze wywołuje dużo emocji wśród studentów, w zależności od prowadzącego jest różnie wykładana. Jedni korzystają z dużej ilości preparatów, inni odpalają prezentację, jedni piszą wejściówki, inni nie, niektórzy pytają na zajęciach, inni nie. Plusem jest natomiast możliwość wielokrotnego poprawy kolokwium. Przynajmniej nie ma ogromnego stresu, że to ten “ostatni” termin. Minusem czy plusem ciężko to ocenić są rzadkie wizyty w prosektorium. Raz na blok tematyczny tj. Po skończeniu np. klatki piersiowej czy kończyny dolnej idziemy do prosektorium oddalonego kawałek drogi od wydziału by pooglądać “ludzkie preparaty” z których nie można niczego wydedukować i się nauczyć. Taki urok prosektorium... - jednak dobrze, że coś takiego jednak istnieje.

Histologia bardzo przyjemna, trzeba ogarniać co w trawie piszczy, na niektórych semkach są wejściówki, na niektórych odpytywanie ustne. Na ćwiczeniach rysujemy preparaty mikroskopowe które mamy przed sobą. Ogromnym plusem katedry jest to, że mamy wykupiony przez uczelnie program który umożliwia bezproblemowe uczenie się na kolokwia praktyczne – wszystkie wymagane preparaty się w nim znajdują z podpisanymi szczegółami. Zaliczenie praktyczne to rozpoznawanie tkanek wraz ze szczegółami przypisanymi do każdego preparatu.

Fizjologia a zwłaszcza wykłady są tłumaczone w fenomenalny sposób, ćwiczenia są przyjemne, lecz także w zależności od wykładowcy - u mnie nie ma strikte wejściówek, bardziej luźne przepytywanie grupy, kolokwia ustne.

Ogólnie największym problemem dla mnie była embriologia i (aktualnie jest) biochemia na pierwszym roku. Oba te przedmioty łączy fakt, że nie wiadomo za bardzo z czego się uczyć. Z embriologii co prawda mieliśmy “key wordsy” jednak było ich ogromna ilość, a większość z nich nie skupiała się strikte na ogólnych etapach rozwoju płodu, tylko na pewnego rodzaju biologii molekularnej połączonej z embriologią.

Biochemia natomiast jest chyba najbardziej wymagająca ze wszystkich przedmiotów - pytania na kolokwium są bardzo szczegółowe, wymagane jest znanie najdrobniejszych szczegółów. Wejściówki na każdych ćwiczeniach, odpytywanie na każdym seminarium przez bite 2,5 godziny. Nie pomaga fakt, że nie wszystkie wymagane rzeczy są w podręczniku (chyba, że naprawdę nie potrafię szukać), a przedstawienie kilkudziesięciu slajdów z dziesiątkami terminów przypominających chemiczne zaklęcia w przeciągu jednych zajęć ćwiczeniowych nie jest możliwe. Do prezentacji nie mamy dostępu z powodu “odgórnej” zasady. Szkoda, może zostanie ta opinia przeczytana przez katedrę biochemii - udostępnienie takich prezentacji pomogłoby efektywniej się uczyć i zdecydowanie odjęłoby stresu przez egzaminem. Chyba, że nie chodzi właśnie o dobrą zdawalność...

Angielski, łacina podstawy pielęgniarstwa bardzo przyjemne. Fakultety także bardzo fajne, luźne, można przynajmniej trochę ochłonąć.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Jeżeli chodzi o możliwość rozwoju to tutaj nie jestem w stanie za dużo napisać. Okaże się w kolejnych latach. Grupy ćwiczeniowe przynajmniej na początku po 12 osób, później mniej, ponieważ trochę osób wypadło po 1 semestrze. (z tego co się orientuje jakieś 30-40 ze 180, lecz to nie jest sprawdzone info.

Plan zajęć faktycznie zmienia się co tydzień, więc zaplanowanie sobie życia nie wchodzi w grę. Z pracą też ciężko, chyba, że ktoś ma ochotę pracować w weekend. Kół naukowych słyszałem, że całkiem sporo. Biblioteka nauk ścisłych, przyrodniczych i medycznych jest otwarta do 17:00, 15:00 lub 13:00 w soboty więc pouczyć się w niej da tak średnio. Podręczników trochę jest, lecz trzeba wcześniej sobie wypożyczać, bo nigdy nie starczy dla wszystkich. Co do rozwoju – w ostatnim LEK-u zajęliśmy 2 miejsce w kraju, więc to też dobrze świadczy o uczelni.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Jeżeli chodzi o atmosferę wśród studentów - na razie jest super, dużo słyszałem o innych uczelniach i porównując to z aktualnie naszymi relacjami, naprawdę nie ma się do czego przyczepić. Pomagamy sobie wzajemnie, wspieramy i oby zostało to jak najdłużej. Jeszcze z tego co się orientuję nauki kliniczne zaczynamy od 2 roku, nie od 3. Panie z dziekanatu wspaniałe, miłe, zawsze pomogą <3

Jak jest z mieszkaniem?

Mieszkania bardzo drogie, nie ma za bardzo atrakcyjnych ofert.

Życie w mieście

Opole jako miasto bardzo mi się podoba. Nie jest to duże miasto, co ma swoje plusy jak brak korków, czy (w miarę) punktualne autobusy. Kawiarnie, bary też się jakieś znajdą, lecz nie można porównywać z większymi miastami. Drogo.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Uczelnia przychylna studentowi, jest ciężko, przedmioty jak i prowadzący jedni lepsi inni gorsi, tak jak chyba na każdej uczelni. Wybrałbym drugi raz Uniwersytet Opolski.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Opolski - opinia studenta II roku studiów niestacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Pierwszy rok przypomina bardziej powrót do intensywnego trybu nauki znanego z liceum niż początek dorosłej edukacji akademickiej. Dominują testy wejściowe, raporty, prezentacje — niemal codziennie coś trzeba oddać lub przygotować. Zajęcia z anatomii stoją na bardzo wysokim poziomie: dużo pracy z preparatami i nauki w prosektorium. Histologia to systematyczna praca z mikroskopem i częste, szczegółowe odpytywanie. Chemia? Niekończące się wejściówki. Biologia molekularna to największe wyzwanie — materiał trudny, a literatura rozproszona, często trzeba sięgać do trzech podręczników równocześnie. Ilość nauki przytłacza — tempo niczym na maturze, tylko materiał bardziej złożony.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Na razie ciężko to w pełni ocenić. Wspomina się o możliwościach kontynuacji ścieżki akademickiej, co jest dużym atutem — uczelnia zdaje się wspierać tych, którzy myślą o doktoracie. To rzadka cecha, więc warto to docenić.

Atmosfera na uczelni Społeczność jest zżyta — ludzie wzajemnie się wspierają, starsze roczniki wręcz pilnują, żeby nikt nie został z tyłu. Prowadzący są profesjonalni i życzliwi, choć bywa, że mają swoje „specyficzne” podejście. Większość jednak podchodzi do studentów z szacunkiem i otwartością — kontakt mailowy działa świetnie, problemy da się rozwiązać bez stresu.

Zakwaterowanie Koszmar. Ceny mieszkań wysokie, a dostępność fatalna. Znalezienie sensownego lokum graniczy z cudem.

Życie miejskie Trudno mówić o miejskim stylu życia. To raczej senna miejscowość — niewiele się dzieje, klub jeden na krzyż, kilka kawiarni. Raczej klimat dla tych, którzy szukają spokoju niż rozrywki.

Ogólne wnioski i uwagi Uczelnia jest świetnie wyposażona, kadra akademicka zaangażowana, a studenci trzymają się razem. Problemem numer jeden pozostaje plan zajęć. Rozciągnięty do granic absurdu, z długimi przerwami między blokami, mieszanką zajęć zdalnych i stacjonarnych, co logistycznie jest trudne do ogarnięcia. Często trzeba specjalnie przychodzić tylko na jedne zajęcia, a dzień rozbity jest tak, że ciężko podjąć pracę lub sensownie zaplanować naukę. Zajęcia potrafią trwać po 2,5 godziny, bo do czasu ćwiczeń dolicza się narzucone przerwy. Gdyby plan był bardziej zwarty, spokojnie można by zmieścić wszystko w 2-3 dniach. Na marginesie — zajęcia są obowiązkowe w 100%, a nieobecność wiąże się z koniecznością odrabiania. Urlopy rektorskie kierunku nie obejmują.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Wyżej wymienione

Jak jest z mieszkaniem?

Kwestia sporna

Życie w mieście

Bardzo przyjemne, ładne zadbane miasto

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Kadry — świetne.
Koledzy z roku — wspierający. Wyposażenie uczelni — na wysokim poziomie.
Miasto — raczej dla samotników.
Plan — totalna katastrofa.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Opolski - opinia absolwenta studiów niestacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Wygląda dobrze, nie jest ciężko. Zaczyna się robić ciężko pod koniec roku, gdy zaczyna się biochemia, ale ogólnie nie jest źle.
Problematyczna jest biochemia.
Fizjologia i anatomia są przyjemne.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Uczelnia daje dużo możliwości, można zostać na uczelni, pisać pracę i się uczyć.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Dobra. Czasem jest nieprzyjemnie przez nieporozumienia na roku, ale można się przyzwyczaić, ponieważ jest to dość hermetyczne środowisko.

Jak jest z mieszkaniem?

Dobrze.

Życie w mieście

Ładnie, czysto i kolorowo.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Opolski - opinia studenta III roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Uczelnia, na której studiuję, to miejsce, które zdecydowanie wyróżnia się na tle innych instytucji edukacyjnych. Zajęcia są prowadzone na najwyższym poziomie, z pełnym zaangażowaniem wykładowców, którzy nie tylko mają ogromną wiedzę, ale także potrafią przekazać ją w sposób przystępny i interesujący. Wykładowcy są doskonale przygotowani do prowadzenia zajęć, regularnie aktualizując materiały i dostosowując programy do zmieniających się trendów w danej dziedzinie. Zawsze chętni do pomocy, potrafią zainspirować do głębszego zgłębiania tematu i otwierają przed studentami drzwi do nowych możliwości.

Pod względem jakości zajęć uczelnia naprawdę stawia na rozwój i innowacyjność. Często organizowane są dodatkowe warsztaty, spotkania z ekspertami, a także zajęcia praktyczne, które pozwalają na zastosowanie wiedzy teoretycznej w realnych sytuacjach. Infrastruktura jest nowoczesna i dobrze wyposażona, co jeszcze bardziej ułatwia przyswajanie materiału i korzystanie z zasobów uczelni.

Jednakże, jeśli chodzi o moich rówieśników, niestety moje doświadczenia są mniej pozytywne. Zbyt często spotykam się z postawą obojętności wobec nauki i brakiem zaangażowania w proces edukacyjny. Wielu studentów nie traktuje poważnie zajęć, a ich podejście do nauki jest bardziej powierzchowne. Część z nich wykazuje brak szacunku do wykładowców, a także nie interesuje się współpracą w grupach, co wpływa na jakość dyskusji i wymiany poglądów. Często widać, że zamiast dążyć do rozwoju, niektórzy traktują studia jedynie jako formalność, co zniechęca do bardziej ambitnych działań i tworzy nieprzyjemną atmosferę.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Możliwością rozwoju są rozmaite

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Opisane wyżej

Jak jest z mieszkaniem?

Dobrze, tanio

Życie w mieście

Ciche

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Polecam zdawać egzaminy samodzielnie i nie iść za tłumem

Kierunek lekarski, Uniwersytet Opolski - opinia studenta IV roku studiów niestacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauka na I roku studiów wygląda średnio.
Czuje się zagubienie, na samym początku ciężko jest się odnaleźć, szczególnie mowa o osobach, które idą na studia od razu po liceum.
Niektórzy podchodzą do tego zbyt poważnie inni zbyt na luzie.
Później, dopiero po 1. miesiącu można na spokojnie się dostosować.
Czasu wolnego jest sporo na każdym roku, trzeba nauczyć się studiować.
Na I roku najgorsza jest biochemia i anatomia (chociaż sporo się zmieniło i nie ma już takiego problemu z anatomia jak 3 lata temu, kiedy odwiedził nas Pan Profesor).
Biochemia jest ogromnym utrudnieniem.
Wymagania są duże, pomoc zerowa .
Trzeba uczyć się najmniejszych szczegółów, ponieważ tylko to interesuje katedrę biochemii. Bardzo ciężko ustala się terminy popraw z tą katedrą.
Fizjologia jest bardzo przyjemna i bardzo pomocna w przyszłości!
Na 2 roku najgorsze jest zaliczenie biochemii i anatomii.
Jeżeli przejdziesz 3 semestr, to wiesz że skończysz te studia.
Później zaczyna się 4 semestr .
Nie ma żadnego problemu. Wszystko idzie dobrze. Jedynie uciążliwe są dojazdy do Kędzierzyn-Koźle, gdzie odbywa się 1 semestr pediatrii. Nic tam się nie dzieje, ale przynajmniej kadra jest bardzo miła.
3 rok nie należy do najprzyjemniejszych.
Medycyna ratunkowa, immunologia i diagnostyka obrazowa dają w kość.
Szczególnie medycyna ratunkowa.
Trzeba niestety poświęcić swój wolny czas, nerwy i cierpliwość by zdać cały rok.
4 rok jest przyjemny. Najgorszy jest egzamin z pediatrii, ponieważ wymaga od studentów nadrobienia zaległości.
Reszta zajęć jest w miarę ok.
Interna od 3 roku jak zawsze przyjemna.
Chirurgia bez problemu, szkoda tylko, że tak mało zajęć.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Jest dobrze, zawsze może być lepiej.
Biblioteka ma dobre wyposażenie książek, co roku starają się dokupić więcej egzemplarzy książek.
W Opolu od 2 lat działa KOOM -konferencji dla studentów, na której można spróbować swoich sił i wykazać się wiedzą z danej dziedziny medycyny.
Niestety ogromnym minusem są tutaj praktyki wakacyjne. Nie ma miejsca dla każdego studenta na odbycie praktyk grupowych w placówkach medycznych podpiętych pod UO, a sami nie możemy organizować sobie praktyk indywidualnych w tych placówkach. Jest to spore utrudnienie.
Koła naukowe niestety są sterowane przez studentów z wyższych roczników od 4 do 6, są ustalane absurdalne limity 20 osób max w kole, gdzie wydział liczy 800 studentów.
Ciężko jest pisać publikacje. Wyścig szczurów o przypadki kliniczne tylko po to żeby zdobyć pkt do stypendium rektora.
Zaczyna się to robić uciążliwe i pozbawione smaku!

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Dobra!
Jest ogólna współpraca między rocznikami.
Wspieramy się, pomagamy i wymieniany przydatnymi informacjami.
Jest problem odnośnie funkcjonowania kół naukowych, ale można dużo robić na własną rękę i nie przejmować się zazdrośnikami.

Jak jest z mieszkaniem?

Dobrze, jest bardzo dużo ogłoszeń w sprawie wynajmu pokoju /kawalerki/ mieszkania.
Kwestia tego za ile i jaki standard oraz lokalizacja.
Ceny za pokój wahają się od 860-1500 zł .
Ceny w akademiach niestety mocno wzrosły.

Życie w mieście

Spokojne, ładne miasto.
Pełne uroków.
Miasto przepełnione jest emerytami i studentami.
Sporo jest pubów, ale niestety w pt po godzinie 18 nie uraczysz miejsca.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Wybrałabym drugi raz ten uniwersytet.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Opolski - opinia studenta IV roku studiów stacjonarnych

2

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Sporo się zmieniło na uczelni od czasu, kiedy rozpoczynałem 1 rok studiów.
Byli inni prowadzących egzaminujący nas z anatomii oraz inna kadra zakładu biochemii. Sylabus teraz bardzo się różni, przedmioty które miałem na 1 roku są teraz przeniesienie na wyższe lata dla nowych roczników .
Niestety źle wspominam pierwsze 1.5 roku .
Przygoda z katedrą biochemii to 'jazda bez trzymanki '. Ciężka współpraca, ponieważ nie można sprostać oczekiwaniom. Wymaga się od nas za dużo, jak na ilość materiałów, które nam się udostępnia (nie udostępnia nam się prezencji, choć tylko w nich są informacje, które mamy uzyskać z zajęć). Ciężko negocjować kolejne terminy zaliczeń. Poprawy wejściówek często są zbiorcze na koniec ćwiczeń przed kolokwium, dlatego jeżeli ktoś nie zda paru wejściówek, to musi na raz pisać kilka.
Kolokwia nie sprawdzają wiedzy tylko zdolność czytania ze zrozumieniem i wyłapywania sprytnie zamieszanych informacji.
Anatomia była koszmarem. Mieliśmy ćwiczenia w prosektorium z Prof. z Bydgoszczy (który przestał u nas wykładać po zdaniu anatomii przez nasz rocznik).
Pan Profesor nie był w stanie dogadać się z drugim Panem Profesorem, koordynatorem przedmiotu.
To była istna męka, wieczne obrażanie nas, zastraszenie i wyzywanie każdego łącznie z prowadzącymi ćwiczenia.
Kłótnie o to, czy kolokwium w prosektorium odbędzie się czy nie, czy będzie po łacinie czy po angielsku, czy mamy czytać Graya czy Bochenka. Straszny bałagan i straszne czasy.
Niestety sporo osób nie zdało z anatomii i biochemii w I terminie, dlatego później już tylko było trudniej nadrobić zaległości i trwać dalej w tej męce. Teraz łatwiej jest zdać anatomię w połączeniu z biochemią, ale 3 lata temu, to był koszmar.
Potem pojawiły się pretensje, że mamy niskie średnie.
Ciekawe dlaczego? Każdy z nas walczył by przetrwać, a największym zmartwieniem była niska średnia po 1 roku, ok 15 osób musiał wziąć warunek z biochemii i anatomii (razem wyszło blisko 15 osób).
Jak zda się 3 semestr to odczuwa się ulgę, lecz tylko na chwilę.
4 semestr to są wakacje. Piękny czas odpoczynku i regeneracji.
Później przychodzi 3 rok i tutaj znowu rozpoczynamy jazdę bez trzymanki z medycyną ratunkową.
Dużo materiału oraz nieprzyjemna atmosfera. Co roku ktoś bierze warunek z medycyny ratunkowej na semestr 5 i końcowo nie zalicza semestru 6. Taka tradycja, ktoś musi nie zdać by reszta mogła.
Jedyny plus tej całej sytuacji jest taki, że dzięki nauce na medycynę ratunkową, 4 rok wydaje się bardzo prosty. Na 3 roku, na medycynie ratunkowej można nauczyć się praktyczni całej medycyny.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Niestety uczelni brakuje organizacji.
Plan zajęć jest układany co tydzień od nowa. Zdecydowanie lepiej byłoby, gdyby nasze zajęcia były układane blokami.
Większy porządek i jasność sytuacji.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera na początku była dobra.
Pojawiało się dużo śmiechu i wsparcia.
Zawsze znajdą się pojedyncze osoby, które generują nieprzyjemną atmosferę i wymuszają kłótnie.
Chcą chodzić do prokuratury na prowadzących, załatwiają dużo rzeczy za plecami roku, manipulują i koloryzują oraz wyżywają się na pozostałych, którzy potrafią utrzymać balans między życiem prywatnym i studiami. Pojawia się coraz większy dystans między osobami, które są już zmęczone prowokatorami a tymi, którzy ciągle prowokują kłótnie.
Z roku na rok atmosfera psuje się coraz bardziej .
Rok dzieli się na tych, którzy żyją swoim życiem, myślą trzeźwo i nie przejmują się każdą poprawką oraz spokojnie wyczekują na wiadomość od prowadzącego, ale dzieli się też ma tych, którzy niestety ciągle tworzą problem, np. gdy nie otrzymają wyników zaliczeń na drugi dzień, mimo tego, że każdy zdał zaliczenie i został o tym poinformowany, generują problem z każdej błahostki, tylko dlatego, że studia to ich całe życie.
To bardzo męcząca i dziwna atmosfera.
Wszystko zaczęło się zmieniać po 2 roku, gdy zaczęła się medycyna ratunkowa i diagnostyka obrazowa oraz immunologia, niektórzy nie kontrolowali swojej widocznej gołym okiem paniki oraz towarzyszącej im agresji.
Osobiście, szkoda mi osób, które chciały i chcą robić coś dla całego roku. Tworzyć quizlety z fiszkami, dbają o notatki, którymi się dzielimy, organizują poprawy i zaliczenia, pośredniczą w rozmowach z dziekanatem i nami. Zawsze najgłośniej krzyczą Ci, którzy nie robią nic dla innych. Czasem jest mi wstyd, że jestem z niektórymi osobami na tym kierunku i należę do tego środowiska.
Wszystko dzieje się dlatego, że na tej uczelni łatwo zdaje się I terminy, a to generuje ogromną presję, gdy może pojawić się II termin i tylko nieliczni będą musieli się z tym zmierzyć.
Gdyby egzaminy były pisane przez wszystkich uczciwie, może inaczej sprawy by się miały?
Mimo wszystko I terminy to nie jest jedyne źródło ww sytuacji.
Zazdrość, brak świadomości i presja, to stanowi główny problem.
Może to wiek? Niektórzy zamiast zdumiewać rozsądkiem i rozwagą, zadziwiają ciemnymi ozdobami na głowie .

Jak jest z mieszkaniem?

Bardzo dobrze, sporo jest ogłoszeń dotyczących wynajmu pokoju. Cena waha się w granicach 900-1400 zł
Kawalerki w siebie 2000-2500
Mieszkania 2-pokojowe ok. 3000

Życie w mieście

Spokojne, bary są niestety przepełnione.
Restauracje głównie włoskie, ale widać postęp.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Ucz się tego co trzeba, nie tego co prowadzący 'wymagają'.
Te studia nie są takie złe.
Po prostu rób wszystko swoim tempem i nie słuchaj innych.

Powodzenia młody kandydacie!

Strony