Opinie o uczelniach

Stale poszerzana baza opinii o kierunkach studiów i uczelniach z całej Polski. Znajdziecie tu m.in. opinie z uczelni medycznych, technicznych i humanistycznych.
Baza zawiera subiektywne, anonimowe opinie. Jeżeli nie zgadzasz się z opinią na temat swojej uczelni - napisz własną.

Znalezionych opinii - 123

Kierunek lekarski (Wojskowy w ramach MON), Uniwersytet Medyczny w Łodzi - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nie podejmujecie decyzji życiowych na podstawie opinii na biologhelp - niektóre osoby wylewają tu swoje frustracje po nieudanym pierwszym semestrem. Prawda jest taka, że mimo obowiązków wojskowych jest czas na naukę tylko nie można zostawiać wszystkiego na ostatni moment [część osób tak działa i później płaczą].

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom nauczania jest dokładnie ten sam co na studiach cywilnych.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Relacje miedzy studentami są zupełnie inne niż na studiach cywilnych ze względu na to, że jesteśmy skoszarwani, jest przyjemniej.

Jak jest z mieszkaniem?

Pokoje może nie są za ładne, ale chociaż potrafią być małe.

Życie w mieście

Łódź jest niestety nie za ładna.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Spróbuj samemu, pierwszy rok do niczego Cię nie zobowiązuje. [Poza przysięgą wioskową]

Kierunek lekarski (Wojskowy w ramach MON), Uniwersytet Medyczny w Łodzi - opinia studenta VI roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

O 1 roku ciężko mi się wypowiedzieć, bo zaczynałem w 2020 roku. Wtedy ten kierunek i wojsko wyglądało zupełnie inaczej. Z tego co słyszę to jest gorzej niż za moich czasów. Wtedy byliśmy z racji COVID zamknięci na pół roku od października w koszarach na WCKMed. Okres wspaniały, bo ciągle robiliśmy imprezy na świetlicy, nasi przełożeni nas nie kontrolowali, a jeśli złapali Cię będącego pod wpływem to co najwyżej musiałeś o 3:00 w nocy biegać przez 1h po lesie "Sherwood" kmwtw. Teraz za takie akcje można wylecieć ze studiów. Prace gospodarcze polegające na tym, że jednego dnia trzeba wnieść szafy na 3 piętro, a drugiego je jednak znieść. Ja z chłopakami z mojego rocznika umeblowaliśmy cały jeden akademik (pudel) więc mam nadzieję, że się będzie Wam tam dobrze mieszkać.
Nie oszukujmy się, nauki jest o wiele więcej niż w liceum. Trzeba uczyć się regularnie i nastawić się, że ilość godzin nie wpływa na to czy dostaniesz 5 czy 4 lecz na to czy w ogóle zdasz. Anatomia była prowadzona ciekawie, a asystenci się starali. Histologia od 100 lat w Polsce się nie zmieniła tylko kiedyś rysowało się preparaty radzieckimi kredkami, a teraz używasz amerykańskich kredek (tak jest na każdej uczelni w Polsce). Chemia i biofizyka porażka. Do tej pory pamiętam jak mój kolega dobrze zrobił zadanie na egzaminie z chemii i poprosił o poprawienie oceny z 2 na 3 i usłyszał, żeby nauczył się korzystać z kalkulatora. Trzeba nastawić się na to, że zadaniem uniwersytetu na 1 roku jest odsianie tych co się nie nadają, a naszym żeby się im nie dać. Polecam też zdawać wszystko w 1 terminach, bo w wakacje są szkolenia wojskowe i nie ma czasu na naukę (1 miesiąc wojska, 1 na praktyki i 1 na wydawanie żołdu w Tajlandii) plus była sytuacja, że 3 termin anatomii był po podpisaniu umowy z wojskiem i jak ktoś jednak go nie zdał to płacił 30k, a jak nie podpisał umowy to nie mógł podejść do 3 terminu.

2 rok trochę jest lżejszy, ale nie można osiąść na laurach, że jak już zdałem 1 rok to na pewno skończę studia. Polecam uczyć się fizjo i patofizjo, bo się przydaje na ostatnich latach. W wojsku trzeba podpisać na początku tego roku umowę, że zobowiązuje się pracować dla wojska 12 lat po studiach albo oddać 114k zł (ma się zwiększyć ta kwota do 500k zł w najbliższych latach, bo MON nie przekalkulował, że dając od 1 roku podchorążemu 6,5k zł ten może bez problemu uzbierać sobie te 100k i się od razu wykupić po studiach xd). Wtedy też następuje zmiana w podejściu do Was, bo stajecie się żołnierzami zawodowymi i nagle macie znać cały regulamin WP i robić wszystko co każą, bo wiedzą, że od tego momentu już nie zrezygnujecie (jak zrezygnujecie po 1 roku to nie płacicie nic, a potem licznik się nabija).

3 rok jest chyba najcięższy. Farma z prof. Kowalczykiem kosi równo niczym maszynka głowy przed unitarką. O patomorfologii z byłym rektorem nie wspomnę. Po prostu się trzeba uczyć codziennie ile się da. Na każdym roku znajdzie się ktoś kto napisze e-mail do zakładu farmy z pretensjami o kolokwia co kończy się uwalaniem na kolejnych xd.

4 rok to inny wymiar. Możecie swoje monodolary zgromadzone po 3 roku wydawać na podróże co weekend. Wszystkie egzaminy wchodzą jak masełko. Kończą się bezsensowne przedmioty i zaczyna się era zbierania bezsensowych wywiadów, których nawet nie omówicie. Nagle stajecie się przyszłymi lekarzami. Jeśli wykażecie zainteresowanie, to większość lekarzy pokaże Wam wszystko o co poprosicie. Koła naukowe stają przed Wami otworem. Prace naukowe same się piszą , bo macie tyle wolnego czasu. Ten rok to ziemia obiecana w ciągu tych 6 lat. Polecam wykorzystać ten rok na rozwój Waszych medycznych zainteresować czy każdych innych.

5 rok zaczyna trochę z lekkim przytupem wchodzić. W zależności jak ułoży Wam się plan może być przyjemny albo wymagający, ale również jest miło chociaż nauki jest więcej niż na 4.

6 rok to już totalne przepalenie wojskiem i chęć skończenia tego cyrku jak najszybciej. 4 egzaminy ustne (każdy złożony z praktyki i teorii) do zdania w terminie jaki sobie ustalicie z Waszym egzaminatorem. Na wojsko kładziecie już potężną lachę i tylko się uczycie pod te egzaminy i KET (taki LEK, ale uczelniany). Wspaniały rok.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Uczelnia daje ogromne możliwości. Zaczynając od kół naukowych, erasmus, IFMSA, praktyk zagranicznych do konferencji. Trzeba tylko chcieć i znaleźć czas. Polecam, żeby pod koniec studiów nie mówić sobie "a mogłem zrobić to albo tamto".
Jeśli chodzi o taką przyziemną stronę to jest przyzwoicie. Po 6 latach uważam, że UMED Łódź jest najnowocześniejszą uczelnią medyczną w Polsce. Są minusy jak na każdej uczelni, ale jak się wytrzyma pierwsze 3 lata to jest już bajka. Potrafią jednak robić pod górkę na 1 czy 2 roku, ale to tak jest na każdej uczelni nie oszukujmy się. Trzeba oddzielić ziarno od plew.

Jeśli chodzi o wojsko to sytuacja jest ciekawa. Mianowicie powiedzą Wam co to oni Wam nie zaoferują, a kończy się to w lipcu na uczeni się o donośności artylerii w Polsce albo jak zbudowany jest KTO Rosomak. Najlepszą rzeczą jest na 5 roku poligon wojskowy "Military Doctor". Czysta perełka medycyny wojskowej. Ściągany jest cały sprzęt z okolicznych jednostek w tym śmigłowiec z Tomaszowa Mazowieckiego i rozpoczyna się wojna. Tam ćwiczymy od 1 kontaktu z poszkodowanym w okopie do transportowania go do MEDEVAC z placówki 2 poziomu do 3 poziomu. Poezja, ale to tylko 1 tydzień przez całe studia xd.

Wojsko ogólnie będzie utrudniać Wam wszystko na każdym kroku. Jedynie komendant jednostki WCKMed będzie po Waszej stronie. Reszta kadry będzie Wam zazdrościć, że w wieku 19 lat zarabiacie 6,5k plus będziecie lekarzami i będą starać się wyżywać na Was. Trzeba mieć psychę, żeby przejść przez to nie kończąc u psychiatry.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Studenci cywilni będą od Was mentalnie 5 lat młodsi. Wy będziecie przejmować się tym czy zaraz wojna nie wybuchnie i nie traficie do szpitala wojskowego, a oni w tym czasie będą myśleć jaki kolor scrubsa wybrać na blok z pediatrii. U mnie na roku są fajne osoby. Są oczywiście jednostki z problemami psychicznymi, ale po apelu porannym zapominacie o nich. Z tego co wiem to teraz na 1 rok potrafią przyjść "wybitne" jednostki, dla których śmieszne jest wrzucenie chłopakowi do pokoju worka z moczem, ale tak jest jak przyjmuje się do wojska każdego kto podniesie rękę. Tutaj 90% ludzi przyszło, bo się nigdzie nie dostało, 5% bo lubi wojsko, a 5% bo im tatuś pułkownik kazał.

Jak jest z mieszkaniem?

Początkowe lata pokój 2 osobowy i wspólne łazienki, a od 4 roku łazienka na pokój. Kuchnie wspólne, lodówek może być 6 na 140 osób. Ogólnie do przeżycia, ale na 6 roku czujesz się jak w więzieniu.
6:20 apel codziennie, a potem szykujesz się i wyruszasz zdobywać wiedzę. Na początkowych latach jeździsz w mundurze na zajęcia, potem nabierasz pewności siebie i w zwykłym ubraniu. Błagam Was jak będziecie już na 4 roku to nie chodźcie w tych spodniach wojskowych, które widziały pralkę ostatni raz po unitarce i fartuchach na odziały tylko kupcie sobie już ten scrups (lekarze potem się śmieją z Was xd)

Życie w mieście

Łódź jest jaka jest. Najważniejsze to jak idziecie na Piotrkowską na imprezę to wracajcie potem razem, bo czasami szanowni obywatele potrafią Was zaczepić. Komunikacja nie istnieje więc ogarnijcie sobie kolegę z grupy co ma samochód i się składajcie na paliwko i parkingi z nim, zaoszczędzicie przez to ogrom czasu.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Jako prawie oficer WP i przyszły lekarz mogę powiedzieć tak. Ten kierunek jest unikatowy. Nauczy Was tak życia jak nic innego. Zobaczycie i przeżyjecie tutaj wszystko przez co nic Was potem w życiu nie zaskoczy. Medycyna jest taka sama wszędzie, ale jeśli dostaliście się na jakieś inne studia medyczne to odpuście sobie MON. Nie wybierajcie tych studiów tylko dla tych pieniędzy, bo się sparzycie i będziecie tylko marudzić od 1 roku. Wojsko jest specyficzne. Takich debi.. co zajmują wysokie stanowiska nigdzie nie spotkacie. Idiotyczne decyzje przełożonych przeplatają z zajebistymi momentami ze znajomymi. Wiadomo, że po studiach staż możecie robić tylko w szpitalach wojskowych i potem Was przydzielają na jednostki wojskowe, ale to jest do przeżycia (zawsze można się wykupić). Jeśli tego nie czujesz to nie idź, bo będziesz nienawidzić tego miejsca. Ja zaczynałem jak było lżej na 1 roku więc bym powtórzył tą przygodę, ale w obecnym formacie bym tego miejsca nie wybrał. Nie ma co się męczyć, studia mają być najlepszym okresem w życiu, a nie ciągłym słuchaniem niedowartościowanych przełożonych, którzy się na Was wyżywają, bo wykorzystują swoją pozycję. Nawet za pomalowane paznokcie potrafią zrobić aferę na poziomie zgubienia broni w Akademii Wojsk Lądowych.

Kierunek lekarski (Wojskowy w ramach MON), Uniwersytet Medyczny w Łodzi - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauki zdecydowanie więcej niż w liceum, jeśli ktoś uważa, że jak zda matury na tyle dobrze żeby się dostać na ten mityczny kierunek lekarski i to mu wystarczy żeby utrzymać się na tych studiach to może się srogo rozczarować. Odsiew jest straszny, a w nauce najbardziej przeszkadzają przełożeni, którzy idiotycznymi obowiązkami i zadaniami zapewniają, że czasu na naukę będziesz miał po prostu za mało.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Co by nie mówić praca dobra perspektywiczna ciekawa. Jedyną kulą u nogi jest kontrakt, który wiąże cię z WP na długi czas.

Jak jest z mieszkaniem?

Jako żołnierze jesteście skoszarowani żyjecie w 2 osobowych pokojach
- brak możliwości personalizacji i jakiejkolwiek ingerencji w pokój

Życie w mieście

Łódź jest brzydka, ale zawsze można znaleźć jakieś fajne miejsca

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Gdybym mógł cofnąć czas to na pewno wybrałbym inną uczelnię, wszystko tylko nie MON w Łodzi

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny w Łodzi - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Tak jak na każdej innej uczelni, jest ogromny przeskok z ilości materiału w szkole średniej do tej na studiach, zwłaszcza na takim kierunku jak lekarski. Należy na 1 roku skupić się na tzw. trójcy świętej: anatomia, histologia, biologia molekularna. Natomiast reszta przedmiotów, takich jak profesjonalizm (etyka lekarska), angielski i niektóre fakultety nie są szczególnie wymagające i nie trzeba na nie poświęcać szczególnie dużo czasu. Przy odpowiedniej organizacji czasu i motywacji wszystko jest do ogarnięcia (zwłaszcza, że giełda z anatomii wchodzi jak masełko :) )

Trochę gorzej w 2 semestrze z takimi przedmiotami tak jak historia medycyny i biostatystyka - takie gówna, a giełda nie wchodzi i trzeba niestety trochę nad nimi posiedzieć, zamiast skupiać się na tych ważniejszych, ehhh

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Uważam, że zajęcia są prowadzone na naprawdę dobrym poziomie, jest dużo nowych sprzętów, biblioteka jest naprawdę dobrze wyposażona i jest tak wspaniałym miejscem, że aż się tam chcę przebywać!
Polecam w późniejszych latach zapisać się do samorządu studentów, są tam sami wspaniali ludzie, którzy zawsze Wam z czymś pomogą i jest to świetne miejsce do nawiązania nowych znajomości, a dla osób świeżo przyjętych na studia polecam skorzystać z wyjazdu do Murzasichle - niezapominane wydarzenia, znajomości na całe życie, wyjście w góry, 5-dniowa zabawa - żyć, nie umierać!
Również warto zapoznać się z ofertą kół naukowych
W Łodzi jest kilka szpitali (Milionowa, Korczak, jeden i drugi WAM, Biegański, ten na CKD, Sporna, Barlicki, Centrum Zdrowia Matki Polki), więc jest w czym przebierać w sprawie późniejszych praktyk.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Ja osobiście nie zauważyłam tzw. "wyścigu szczurów", tak jak to bywa na innych uczelniach, każdy sobie pomaga, starsze roczniki z chęcią przesyłają skrypty i dyski z materiałami za darmo
Z wykładowcami jest różnie, ale większość jest naprawdę pro-studencka i nie chcę Was na siłę uwalić
Z anatomii asystenci to chodzące anioły, a kierownik M.P. to już w ogóle 😉
Za to z histologii już jest różnie, zależy na kogo się trafi - niektórzy dalej każą rysować preparaty do zeszytu za zaliczenie zajęć...

Biologia molekularna to jest krótko mówiąc g**no -przedmiot, niedostowany pod realia 1 roku, ale i tak trzeba się do niego jakoś przyłożyć i go zdać
Trochę gorzej jest z biochemią, tym bardziej, że została ona dopiero wrzucona na 1 rok na początku roku akademickiego 2024/25 i dosyć kiepsko ona poszła na egzaminie

Biologia medyczna również nie jest jakoś szczególnie wymagająca i na szczęście trwa już tylko 1 semestr, a nie 2 jak w poprzednich latach

Jak jest z mieszkaniem?

W Łodzi z mieszkaniami też bywa różnie, zazwyczaj uda się trafić pokój 1-osobowy w granicach do 1000 zł

Umed posiada trzy akademiki - DS1 "Medyk", DS2 "Synapsa" - znajdują się one na studenckim osiedlu "Lumumbowo" gdzie znajdują się także akademiki Uniwersytetu Łódzkiego
Jest także DS4 bez cool nazwy 😞
Na wyższych latach najczęściej najwięcej zajęć odbywa się na CKD (pomorska), więc warto celować w DS 1 i 2, bo macie stamtąd 10 minut z buta na zajęcia, najdalej do CKD (przy dobrych wiatrach 30 minut z przesiadką) ma DS4 mieszczące się na Hallera
Na 1 roku większość zajęć odbywa się na Hallera i Żeligowskiego, więc wtedy DS4 będzie najlepszym wyborem

Sama mieszkałam pewien czas w DS4 i jest to naprawdę schludny akademik, dobrze wyposażony, niestety pokoje i kuchnia to jest niesamowita klitka i nieważne ile byś się nie nasprzątał i jak trafisz na osoby, które nie są zbyt schludne, zawsze będzie tam syf
Ale pomijając to, pan kierownik to wspaniały człowiek i w każdej kwestii na pewno możecie liczyć na jego pomoc!

Trochę gorzej z opiniami od innych osób wypada Medyk i Synapsa, ale ludzie częściej wybierają te dwa akademiki ze względu na szybki dojazd do CKD.

Jeśli chodzi o mieszkania, celujcie w Polesie lub Śródmieście, będzie mieli po prostu bliżej na uczelnię

Życie w mieście

Łódź jest zdecydowanie studenckim miastem, jest tu bardzo dużo barów, pubów, restauracji i klubów, więc na pewno nudzić się w tym mieście w czasie wolnym nie będziecie! Obowiązkowo do odhaczenia jest słynna ulica Piotrkowska 🤭

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Przede wszystkim na 1 roku nie porównujcie się do innych! Niektórzy mówią, że mogą przeczytać w 30 minut cały wymagany materiał na dane zajęcia, już wszystko pamiętają i mają dużo wolnego czasu, a inni naprawdę muszą trochę nad danym tematem posiedzieć i dobrze przerobić aby jakkolwiek coś zapamiętać. Patrzcie wyłącznie na siebie, pierwsze tygodnie będą naprawdę ciężkie, to będzie czas na wyrobienie własnego systemu nauki i przyzwyczajenie się do realiów panujących na studiach, sami po pewnym czasie zobaczycie ile czasu potrzebujecie na ogarnięcie materiału i nauczycie się organizować swój czas na naukę i wypady ze znajomymi
Bo studia to nie tylko wieczna nauka, jak to ludzie starej daty zwykli powiadać, ani nie wieczna zabawa bo "giełda siądzie" - trzeba w tym wszystkim znaleźć odpowiedni balans, aby się nie przejechać w jedną bądź drugą stronę - ta zasada tyczy się każdej uczelni w każdym mieście 🙂

Łódź jak to Łódź, ma swoje wady i zalety, ale nie żałuję, że zdecydowałam się tutaj studiować i jako uczelnię na pewno wybrałabym ją po raz drugi

Życzę Wam wszystkim powodzenia i wytrwałości na 1 roku! ❤️

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny w Łodzi - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Pierwszy rok to, jak wszędzie, dużo teorii – anatomia, biochemia, histologia – standard. Ale już od początku czuć, że jesteś jednym z setek. Przepych przez zajęcia, zero indywidualnego podejścia. Od drugiego roku zaczyna się coś, co można by nazwać "przetrwaj albo wypadnij". Zwłaszcza na klinikach, gdzie grupy są ogromne, a kontakt z pacjentem? Czasem lepszy miałam na praktykach w szpitalu powiatowym w moim rodzinnym mieście niż na tych niby renomowanych oddziałach w Łodzi. Tam przynajmniej byłam traktowana jak człowiek, a tu – jak potencjalny błąd systemu. Serio, na zajęciach czujesz się „do odstrzału”, a nie jak przyszły lekarz. I niestety wszyscy wiedzą, jak Łódź żegna studentów – nawet na 5. czy 6. roku przez KET, a jak się tu wylecisz, to nie masz opcji przepisać się gdziekolwiek – bo „moduły”, których nigdzie indziej nie uznają. Albo zaczynasz od zera, albo... no właśnie.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

W praktyce, „możliwości rozwoju” to jedno z tych wyświechtanych haseł, które mają zamaskować fakt, że jesteś zostawiony sam sobie.
Koła naukowe? Jasne, są – jak w każdej uczelni, ale realnie to grupki studentów, które przygotowują prezentacje do sali pełnej ziewających kolegów i nieobecnych opiekunów. Czasem jakaś konferencja, ale tylko jeśli ci się chce kopać przez system, fundusze, drętwą biurokrację i wiecznie nieodpisujących prowadzących.
Nie oszukujmy się – to nie jest miejsce, które cię pociągnie w górę. Jak jesteś wyjątkowo ambitny, to będziesz miał dwa wyjścia:

1. Robić wszystko sam i udawać, że działasz „pod egidą” uczelni,

2. Albo się frustrować, patrząc jak uczelnia promuje tę samą trójkę ludzi na Insta, bo raz wyjechali na konferencję do Krakowa czy do jakiegoś innego miasteczka.

I najgorsze – ta uczelnia a raczej studenci lubi sobie wmawiać, że "mamy trudniej, więc jesteśmy lepsi". Nie, nie jesteście. Macie po prostu chaos, nadmiar studentów i zaniżone standardy traktowania ludzi.
A jak ktoś uważa, że „to hartuje charakter”, to może niech jeszcze dołoży testy psychologiczne i tresurę kijem – też będzie rozwój.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Ciężka i przygnębiająca. Ludzie są w porządku, choć i tu czasem daje się odczuć wyścig szczurów – szczególnie jak ktoś "wisi" na przedmiocie, który może wywalić go po 4–5 latach studiowania. Wykładowcy – jak wszędzie, są lepsi i gorsi, ale ogólne podejście to: „jak nie dasz rady, ktoś inny da”. Czujesz się często jak zbędny element układanki. Nie powiem, żeby mnie osobiście ta uczelnia jakoś strasznie skrzywdziła, ale widziałam jak skrzywdziła wielu – ludzi, którzy się starali, uczyli, ale gdzieś w systemie się nie spodobali. Sama też czułam się traktowana pomacoszemu – bez wsparcia, bez zainteresowania, bez szczególnej szansy na poprawę. To niszczy.

Jak jest z mieszkaniem?

Wynajem w Łodzi jest tani – i to w sumie jedyny plus. Ale tanio często znaczy niebezpiecznie. Mieszkałam w okolicach Lumumby i wystarczyło przejść dwie przecznice dalej wieczorem, żeby poczuć się jak w polskim kryminale z lat 80. – ciemne bramy, podejrzane typy, strach iść sama. Nie raz słyszałam o napadach, kradzieżach, zaczepkach. Akademik – nie wiem, nie mieszkałam, ale opinie nie są zachęcające.

Życie w mieście

Miasto to niestety jeden wielki minus. Łódź jest po prostu brzydka, zaniedbana i depresyjna. Nawet jak próbujesz sobie wmówić, że to tylko kilka lat, to z czasem to cię zżera. Taka „klimatyczna bieda” może być ciekawa na weekendowy wypad, ale nie do codziennego życia. Jak ktoś szuka przyjaznej atmosfery i ładnych okolic – to Łódź tego nie da. Ani duszy miasta, ani jakiegoś poczucia bezpieczeństwa. To jest po prostu przygnębiające miejsce.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Dostałam się do Łodzi, bo miałam za niskie wyniki na inne uczelnie, a tutaj przyjmują dużo – więc i progi są niskie. Dałam się wtedy nabrać na to, że to „Uniwersytet Medyczny”, że to niby coś znaczy, że brzmi dumnie. Prawda jest taka, że dla mnie Łódź to była bylejakość, ubrane w ładną nazwę. Żałuję, że nie próbowałam jeszcze raz rekrutacji. Żeby pójść gdzieś, gdzie atmosfera jest mniej toksyczna, a miasto daje ci wsparcie, a nie dobija. Może przetrwałam, ale za jaką cenę? Patrząc z perspektywy – nie polecam. Ani uczelni, ani miasta. Jeśli masz wybór to idź gdziekolwiek indziej.

Biotechnologia medyczna, Uniwersytet Medyczny w Łodzi - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Początek dość przyjemny, wykłady zdalne i w zasadzie to przez pierwsze dwa miesiące nie chodzi się na uczelnię. Poziom znacznie wyższy niż w liceum, ale osoby po rozszerzonej biologii, chemii i matematyce nie będą miały większych problemów. Mniej więcej w połowie listopada rozpoczynają się stacjonarne seminaria oraz ćwiczenia prowadzone w laboratorium. Plan jest dość upchany, ale na spokojnie można wszystko ogarnąć. Jest dużo raportów do pisania, które czasem są mocno zawiłe.

Czas poświęcony na naukę zależy od osoby. Osobiście nie uczyłem się systematycznie, wszystko da się zdać bez problemu w pierwszych terminach, gdyż wchodzą bazy a materiał na egzamin jest ściśle określony i dobrze przygotowany dla studenta. Przez to miałem dużo wolnego czasu.

Osobiście z książek korzystałem tylko do jednego przedmiotu - Biologii komórki, i stwierdzam, że informacje w niej (oraz w prezentacjach) zawarte w zupełności wystarczą do zdania egzaminu. Reszta przedmiotów nie wymaga korzystania z literatury, gdyż wszystko jest zawarte w prezentacjach lub skryptach przygotowanych przez wykładowców.

SZCZEGÓŁOWY OPIS KAŻDEGO PRZEDMIOTU NA I STOPNIU PRZEDSTAWIĘ W PUNKCIE: Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Dobrze. Zajęcia są dobrze zorganizowane a informacje na nich przedstawione są jasne. Grupy seminaryjne liczą do 30 osób, a dziekańskie - do 12 (w moim przypadku).

Uczelnia oferuje wiele kół naukowych, projektów i wyjazdów, a drugi stopień jest w języku angielskim.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Większość wykładowców jest bardzo sympatyczna i wymagająca. Jeśli okażesz im szacunek, to oni także będą mieli do Ciebie odpowiednie podejście :).

Atmosfera na uczelni jest przyjemna. Mój rocznik był jednak dość specyficzny i z roku na rok relacje były coraz gorsze, przestaliśmy sobie pomagać, dzielić się informacjami. Każdy skupił się na sobie, jednak jeśli znajdzie się na początku roku fajną grupę znajomych, to można bardzo fajnie przeżyć całe 3 lata.

Jak jest z mieszkaniem?

Przez te 3 lata zmieniałem mieszkanie kilka razy, a ceny mieściły się w granicach 1700-2500 za mieszkanie dwupokojowe, blisko uczelni.

Osobiście polecam znaleźć mieszkanie w pobliżu pl. Hallera gdyż większość studiów odbywa się w uczelni na ul. Żeligowskiego, a tylko niektóre z nich w CKD na ul. Pomorskiej. Z każdym rokiem ilość zajęć na CKD się zmniejsza i na niektórych przedmiotach odbywały się tam tylko egzaminy końcowe.

W pobliżu CKD położonych jest kilka akademików, jednak nie jestem w stanie się wypowiedzieć na ten temat gdyż nie mieszkałem w akademiku przez te 3 lata.

Życie w mieście

Jeśli chodzi życie studenckie w mieście, to oceniam je bardzo wysoko. Jak dobrze ułożysz sobie czas na naukę, to można znaleźć bardzo dużo wolnego czasu na wyjścia ze znajomymi na miasto.

Bary, kluby, fajne galerie, restauracje, zoo, aquapark, i wiele więcej, nudzić się nie będziesz ;)

Komunikacja miejska jest różna.... autobusy i tramwaje przeważnie przyjeżdżają o czasie lub z kilkuminutowym opóźnieniem jednak zdarzały się sytuację, gdy autobus wcale nie przyjechał lub odjechał za wcześnie. Warto to sprawdzać, gdyż w Łodzi jest dużo remontów i często trasy autobusów i tramwajów ulegają zmianom.

Osobiście polecam aplikację myBus, która pokazuje trasę i lokalizację autobusu czy tramwaju w czasie rzeczywistym i jeszcze mnie nie zawiodła :). Aplikacja Jakdojade też się sprawdza jednak nie jest tak zaawansowana jak w innych miastach. Polecam na pierwszym roku, po odebraniu legitymacji studenckiej wyrobić sobie Kartę Łodzianina i wykupić Migawkę, czyli okresowy bilet na komunikację miejską.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Poniżej szczegółowo omówię każdy przedmiot, pod względem trudności, ilości nauki, podejścia wykładowców, zaliczeń i ogólnej oceny, który miałem przyjemność realizować na tych sześciu semestrach. Dobór przedmiotów zależy od modułów, które wybiera się na poszczególnych semestrach (ja wybrałem moduł B). Polecam przeczytać wszystko, żeby nic nie umknęło.

SEMESTR 1 (1 rok):
- Anatomia człowieka - bardzo prosty przedmiot, podstawowe informacje. Bardzo specyficzny prowadzący, lepiej mu nie podpaść. Dostęp do skryptu, który jest wystarczający na egzamin. Brak kolokwiów.

- Biologia komórki - trudny, dużo materiału i bardzo wymagający prowadzący. Trudne kolokwia. Egzamin zależy od humoru wykładowcy, ale większość to kopiuj-wklej z jego prezentacji. Ponad połowa roku na nim odpadła.

- Chemia organiczna z elementami chemii ogólnej - teoria trudna i dużo nowych informacji. Bardzo fajne laboratoria, dużo raportów i wejściówek, z których zbiera się punkty aby podejść do egzaminu. Egzamin w moim przypadku to była baza w 100%, pytania tylko zamknięte, parę obliczeniówek.

- Fizjologia człowieka - przyjemny, zajęcia tylko przy CKD, dużo materiału ale w większości pokrywa się z wiedzą po liceum. Wejściówki na zajęciach i dużo fajnych doświadczeń. Najwyższe średnie mają możliwość podejścia do terminu zerowego, który polega na krótkiej rozmowie z prowadzącą, podczas której odpowiadasz na proste pytania, w czasie których prowadząca czasem podpowiada.

- Histologia - super przedmiot, prosty materiał i zabawa z mikroskopami, a do tego rysowanie tkanek na zaliczenie.

- Język angielski - zależy od prowadzącego, ale na ogół bardzo przyjemny, zajęcia raz w tygodniu, luźna atmosfera, a egzaminy to pytania zamknięte lub półotwarte, słownictwo na zajęciach wystarcza w 100%, a do tego zadania z zajęć pojawiają się na egzaminie. Dwa kolokwia na semestr w różnych formach, na kartce, quiz itp.

- Matematyka ze statystyką - trudny i wymagający, osoby po rozszerzonej matematyce będą miały znacznie łatwiej, gdyż prowadząca bardzo szybko prowadzi zajęcia, materiału jest dużo i wymaga wiedzy od początku. Jedyny przedmiot przy którym trzeba systematycznie pracować aby zrozumieć materiał. Egzamin jest w formie zamkniętej na komputerach z zadań, które są rozwiązywane w czasie zajęć. Zadania są schematyczne i po poświęceniu większej uwagi i czasu, da się je na spokojnie zrozumieć. Wszystko odbywa się na CKD, a przedmiot kończy się już w grudniu.

- Medycyna ratunkowa - prosty, test w domu na zaliczenie, nie wymaga większej uwagi

- Wychowanie fizyczne - zależy od doboru zajęć podczas zapisów. Zaliczenie polega na zbieraniu podpisów. Osobiście polecam wziąć nordic walking, ponieważ jedne zajęcia zapewnią dwa podpisy przez co w-f kończy się w przeciągu 2 tygodni. Czasem trzeba wcześnie wstawać, ale warto. Zajęcia są obowiązkowe i trwają tylko przez 1 rok (2 semestry)

- Przysposobienie biblioteczne - prosty, test w domu na zaliczenie, nie wymaga większej uwagi

- BHP - prosty, test w domu na zaliczenie, nie wymaga większej uwagi

SEMESTR 2 (1 rok): na tym semestrze dobiera się dwa faklutety, które realizuje się w trakcie roku:
- Analiza problemu naukowego - przedmiot dość prosty, ale prowadzący jest wymagający, większość zajęć jest zdalnie, a egzamin dość specyficzny

- Biochemia I - trudny, bardzo dużo materiału i kolokwiów, warto uczyć się regularnie. Egzamin ciężki, ale oparty na dużej bazie pytań, pytania zamknięte. W moim przypadku było to 100 pytań a za błędną odpowiedź były ujemne punkty.... z tego co wiem to teraz forma egzaminu została zmieniona.

- Bioinformatyka - trudny, sam przedmiot ciekawy, bazy bioinfomartyczne, modelowanie białek. Egzamin w formie zdalnej w domu, jednak nie polecam ściągać lub kopiować od innych, gdyż w przypadku mojego rocznika skończyło się to komisem...

- Fizyka - termodynamika - umiarkowany, dużo teorii i egzamin w formie zdalnej w domu

- Genetyka ogólna i populacyjna - przyjemny, ciekawy materiał, bardzo sympatyczni prowadzący. Kilka kolokwiów, zajęcia w laboratorium fajne. Egzamin wymagający ale prosty do zdania

- Język angielski - tak samo jak w poprzednim semestrze

- Marketing w biotechnologii i farmacji (FAKULTET) - bardzo polecam, super prowadząca, robi się projekt na zaliczenie, brak egzaminu i kolokwiów

- Metodologia badań naukowych i podstawy metodologii badań klinicznych - przyjemny przedmiot, wstęp do pisania pracy licencjackiej, prowadząca bardzo spoko, egzamin prosty

- Mikrobiologia ogólna - przedmiot przyjemny, ale wymagający. Dużo materiału, zajęcia prowadzone są w miłej atmosferze, prowadząca bardzo fajna, dużo laboratoriów. Egzamin to totalna kosa... większość nie pokrywa się z materiałem z zajęć, zdecydowanie polecam tu bazę pytań, gdyż niektóre pytania bardzo dziwne. Egzamin zamknięty na komputerach

- Procedury badań ewaluacyjnych (FAKULTET) - przyjemny fakultet, praca w grupie a egzamin to kopiuj-wklej treść ze skryptu. UWAGA! Jeśli weźmiesz ten fakultet, to w ostatnim semestrze nie możesz realizować jednego z modułów, dziekanat o tym nie informuje! Osobiście żałuję, ponieważ drugi moduł na semestrze 6 wydawał się bardziej interesujący, a ten który realizowałem był bardzo uciążliwy...

- Wychowanie fizyczne - tak samo jak w poprzednim semestrze

- Zarządzanie własnością intelektualną i prawo autorskie - nudne zajęcia, prosty materiał a egzamin specyficzny i odpowiedzi pod klucz. Warto przepisywać słowo w słowo ze slajdów, gdyż zdanie tego przedmiotu zależy od nastroju prowadzącego

SEMESTR 3 (2 rok):
- Biochemia II - czysta praktyka, bardzo wymagające laboratoria, trwające czasem po 7-8h, doświadczenia na ogół fajne, ale prowadzący nie, gdyż wymaga bardzo dużo raportów napisanych w ściśle określony sposób.

- Biologia molekularna - przyjemny przedmiot, materiał prosty ale jest go dużo i jest dość wymagający, egzamin do zdania, trochę z zajęć i trochę z bazy pytań

- Enzymy - przyjemny, ciekawy i prosty materiał, bardzo sympatyczni prowadzący. Kilka kolokwiów, zajęcia w laboratorium fajne. Egzamin wymagający ale prosty do zdania. Dużo wiedzy licealnej

- Genetyka bakterii - trudny i specyficzny, gdyż prowadzącym jest prodziekan. Egzamin praktycznie nie pokrywa się z materiałem i zależy od humoru prowadzącego. Polecam zajrzeć w bazę pytań do obrony dyplomowej na stronie uczelni, gdyż prodziekan bardzo ją lubi i w moim przypadku na pierwszym termie wszystkie pytania były stamtąd.

- Język angielski - tak samo jak w poprzednim semestrze

- Podstawowe manipulacje GMO - przyjemny, ciekawy i prosty materiał, bardzo sympatyczni prowadzący. Kilka kolokwiów, zajęcia w laboratorium fajne. Egzamin wymagający ale prosty do zdania.

- Wektory i gospodarze - przedmiot dość prosty, ale prowadzący jest wymagający, większość zajęć jest zdalnie, a egzamin dość specyficzny, laboratoria fajne

SEMESTR 4 (4 rok):
- Hodowle komórkowe - super przedmiot, dużo pracy z komórkami. Teorii jest dużo i jest bardzo specyficzna. Prowadzący są bardzo wymagający i lubią studentów przygotowanych do zajęć. Na zajęciach są wejściówki oparte w 100% na teorii oraz czasem skomplikowane raporty. Egzamin bardzo dziwny, gdyż polega na zaprojektowaniu całego doświadczenia od zera i opisaniu go bardzo szczegółowo, przypomina formą raport.

- Język angielski - tak samo jak w poprzednim semestrze JEDNAK FORMA ZALICZENIA JEST INNA. Pod koniec semestru jest egzamin całościowy z wiedzy z dwóch lat (ustny oraz pisemny). Prowadząca daje możliwość zaliczenia przedmiotu wcześniej (jakoś w kwietniu) w postaci podejścia do egzaminu ACERT i przepisania z niego oceny. Poziom ACERT jest dość wysoki, także jest to egzamin ustny i pisemny.

- Komputerowe modelowanie białek - przyjemny, ale materiał jest dość specyficzny. Egzamin w większości z bazy pytań.

- Metodologia tworzenia nowego leku biotechnologicznego - nudny i dużo materiału, egzamin pod klucz, z prezentacji, wymagający przedmiot

- Techniki molekularne i modelowanie in vitro - przyjemny, ciekawy i umiarkowany materiał, bardzo sympatyczni prowadzący. zajęcia w laboratorium fajne. Egzamin wymagający ale prosty do zdania.

- Wstęp do biotechnologii medycznej - nudny i dużo materiału, egzamin pod klucz, z prezentacji, wymagający przedmiot

- Zasady produkcji i rozwoju leku biotechnologicznego - nudny i dużo materiału, egzamin pod klucz, z prezentacji, wymagający przedmiot

SEMESTR 5 (3 rok): dobór promotorów i tematów prac licencjackich
- Endokrynologia molekularna - bardzo wymagający przedmiot, prowadząca jest bardzo specyficzna i wymaga bardzo dużo. Ogromna ilość zbędnego materiału. Trzeba się regularnie uczyć. Przedmiot potrafi wymęczyć, gdyż przez cały semestr zbiera się punkty czasem w bardzo głupi i niepotrzebny sposób. Trudne karty pracy (prowadzone zdalnie na kamerkach przez gościa z anatomii, także średnio) i kolokwia. Brak egzaminu. Materiał trochę bardziej zaawansowany niż liceum, ale przedmiot zniechęca przez prowadzącą, która nie zawsze bywa sprawiedliwa w ocenianiu. Z prowadzącą nic nie można ugadać. Ilość materiału na jedne KOLOKWIUM czasem przewyższała ilość materiału na EGZAMIN z innego przedmiotu...

- Immunologia - przyjemny, ale wymagający. Fajna prowadząca. Dużo materiału, a egzamin umiarkowany ale do zdania

- Kancerogeneza molekularna - przedmiot prowadzony przez dwa zakłady, przez co są dwa egzaminy. Jeden zakład bardzo spoko ale wymagający i egzamin ciężki ale do zdania. Drugi zakład porażka pomimo prostoty materiału, same kolokwia zdalne ale za to egzamin głównie z bazy pytań.

- Molekularne podstawy alergologii - bardzo przyjemny przedmiot pomimo dużej ilości materiału, fajna prowadząca. Egzamin prosty

- Molekularne podstawy chorób infekcyjnych - trudny i specyficzny, gdyż prowadzącym jest prodziekan. Egzamin praktycznie nie pokrywa się z materiałem i zależy od humoru prowadzącego. Polecam zajrzeć w bazę pytań do obrony dyplomowej na stronie uczelni, gdyż prodziekan bardzo ją lubi i w moim przypadku na pierwszym termie wszystkie pytania były stamtąd.

- Patologia molekularna - biologia molekularna wybranych chorób - bardzo nudny i prosty pomimo dużej ilości materiału. Kolokwia na seminariach w 100% wchodzą ze Studocu. Egzamin dość prosty

- Zarządzanie jakością w laboratorium - nudny ale przyjemny, bardzo fajna atmosfera i prowadząca. Dużo do roboty ale egzamin dość prosty a materiał do niego to wszystko co było na zajęciach.

SEMESTR 6 (3 rok): bardzo mi się nie podobał ze względu na ilość roboty przy jednoczesnym pisaniu pracy licencjackiej. UWAGA! Jeśli w semestrze 2 wybrałeś/aś fakultet "Procedury badań ewaluacyjnych" to MUSISZ iść na ten moduł, gdyż drugi dostępny moduł realizuje ten przedmiot... Żałuję tej decyzji gdyż ostatni semestr był straszny, dużo zbędnej roboty i użerania się z prowadzącymi, mało profesjonalizmu, i osobiście polecam drugi moduł związany z marketingiem w biotechnologii gdyż słyszałem, że tam totalny luz, żadnych kolokwiów i mało roboty...

- Biologiczne mechanizmy działania leków i ksenobiotyków - super przedmiot i prowadzący, który podaje cały materiał na egzamin. Kilka prezentacji ale ogólnie to atmosfera mega fajna.

- Higiena i żywienie człowieka - mega nuda a egzamin specyficzny gdyż prowadząca jest starej daty. Ciężko cokolwiek dogadać. Uczysz się dosłownie o definicji wody, zanieczyszczeń itp.... nie polecam. Poświęciłem czas z zajęć na pisanie pracy

- Neuroimmunologia i choroby neurodegeneracyjne - masakra, totalny brak organizacji ze strony prowadzącego, materiał i zajęcia nawet spoko, ale egzamin... totalna porażka, praktycznie nic nie jest oparte na wykładach, które i tak są zrobione bardzo słabo. Prowadzący sam nam przyznał, że nie ma pojęcia dlaczego niektóre pytania pojawiły się na egzaminie....dno.

- Od objawu do diagnozy - nudny ale przyjemny, bardzo fajna atmosfera i prowadząca. Mało roboty ale egzamin dość prosty a materiał do niego to wszystko co było na zajęciach.

- Praktikum z inżynierii genetycznej - mało wykładów i praktycznie same laboratoria, jeden raport na sam koniec. Egzamin prosty, prowadzący specyficzny

- Profilaktyka chorób nowotworowych - ta sama prowadząca co z Endokrynologii... przedmiot mega nudny i bardzo dużo zbędnego materiału przez co nauka jest bardzo wyczerpująca, Brak egzaminu, zbiera się punkty z ciężkich kolokwiów. Strasznie dużo prezentacji do robienia. Coś co dla mnie było totalnym żartem to fakt, że pod koniec semestru, gdy każdy skupia się na pisaniu pracy licencjackiej, prowadząca każe testować aplikację prozdrowotną. Podejście prowadzącej nieco luźniejsze niż na Endokrynologii, ale i tak masakra...

- Rola kampanii społecznych w profilaktyce - ta sama prowadząca co z Endokrynologii... przedmiot mega nudny i bardzo dużo zbędnego materiału przez co nauka jest bardzo wyczerpująca, Brak egzaminu, zbiera się punkty z ciężkich kolokwiów. Strasznie dużo prezentacji do robienia. Podejście prowadzącej nieco luźniejsze niż na Endokrynologii, ale i tak masakra...

- System opieki zdrowotnej w Polsce - ta sama prowadząca co z Endokrynologii... przedmiot mega nudny i bardzo dużo zbędnego materiału przez co nauka jest bardzo wyczerpująca, Brak egzaminu, zbiera się punkty z ciężkich kolokwiów. Strasznie dużo prezentacji do robienia. Podejście prowadzącej nieco luźniejsze niż na Endokrynologii, ale i tak masakra...

SEMINARIUM DYPLOMOWE I OBRONA:
W tym roku nastąpiła zmiana w dyplomowaniu. Zamiast klasycznej obrony pracy i pytań ze strony uczelni został zorganizowany egzamin kompetycyjny z teorii z całych trzech lat, a sama obrona ma formę krótkiej prezentacji multimedialnej z pracy i 3 pytań do pracy. Na początku byliśmy zawiedzeni, gdyż egzamin mieliśmy w maju a o takiej formie zaliczenia studiów dowiedzieliśmy się dopiero w grudniu na 5 semestrze... jednak na koniec stwierdzam, że dobrze, że zostało to zorganizowane w taki sposób, gdyż obrona była znacznie mniej stresująca.


Podsumowując, studia były bardzo przyjemne, ale coraz bardziej wymagające z semestru na semestr. Nie licząc ostatniego 6 semestru to było naprawdę ciekawie. Polecam ten kierunek na uczelni w Łodzi, jednak warto zwrócić uwagę na dobór modułów nie tylko pod względem zainteresowań, ale także pod względem ilości zbędnej pracy.

Kierunek lekarsko-dentystyczny, Uniwersytet Medyczny w Łodzi - opinia studenta V roku studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Od mojego pierwszego roku już trochę czasu minęło, na pewno było więcej nauki niż w liceum, ze względu na dużo większą ilość materiału. Moim zdaniem jednak najgorsze lata na stomatologii to od 3 w górę. W momencie kiedy wchodzą już przedmioty stomatologiczne, to przed każdymi zajęciami jest wejściówka - bywały czasy kiedy w jedynym tygodniu mieliśmy po 5-6 wejściówek.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Zajęć praktycznych z pacjentem jest moim zdaniem bardzo mało w porównaniu do innych uczelni - zaczynają się pod sam koniec 3 roku (stomatologia zachowawcza) a inne przedmioty dopiero od 4 roku. Bardzo dużym minusem jest to, że Instytut Stomatologii szybko wykorzystuje przysługujące mu punkty z NFZ-u, przez co wszystkie procedury wykonywane przez studentów są płatne i większość pacjentów nie chce się na to zdecydować (wtedy i tak musisz przychodzić na zajęcia i patrzysz się w ścianę). Taka sytuacja miała miejsce między innymi na moim 4 oraz 5 roku i trwała wiele tygodni.

Jedynym zakładem, który chciał nas rzeczywiście czegoś nauczyć był zakład chirurgii stomatologiczne - bardzo miła atmosfera i świetni asystenci, który pozwalali nam pracować przy pacjencie.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Jeśli chodzi o asystentów to można trafić naprawdę super, ale równie dobrze mogą ci się trafić osoby, którym zwyczajnie się nie chce.

Jeśli chodzi o wyścig szczurów to raczej tego nie zauważyłam.

Życie w mieście

Łódź jest bardzo fajnym miejscem do mieszkania, wszędzie jest blisko, komunikacja jest bardzo dobrze rozwinięta.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Jako już prawie absolwentka stomatologii na tym uniwersytecie, chciałabym wszystkim maturzystą odradzić UMED w Łodzi. Niestety o prostudenckiej atmosferze ze strony kierowników zakładów stomatologicznych nie ma mowy. Ostatnia sesja, która trwa od kwietnia do początku lipca to istna walka z czasem, z natłokiem materiału, stresem i zmęczeniem. Mimo wielu godzin sumiennej nauki, istnieje duża szansa, że egzamin i tak nie będzie przez was zdany, bo prowadzący pytają o szczegółu i niuanse, które nijak przydadzą się wam w przyszłej karierze zawodowej. Najgorsze jednak jest to, że jeśli podwinie wam się noga, to wszystkie poprawki są we wrześniu, a to uniemożliwia wam aplikowanie na staż lekarski w terminie lipcowym i dokłada kolejnych stresów.

Kierunek lekarsko-dentystyczny, Uniwersytet Medyczny w Łodzi - opinia studenta IV roku studiów stacjonarnych

2

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Na 1 semestrze nauki jest bardzo dużo w porównaniu z liceum, później 2 semestr jest lajtowy. Natomiast od 3 roku do końca jest okropny za****dol.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Kierunek fajny, natomiast samej uczelni bym nie poleciła. Najważniejsze o czym trzeba powiedzieć to to, że studenci sami muszą kupić sobie wiertła na zachowawczą, a na endodoncję pilniki, spreadery, ćwieki, sączki, linijkę, clean steand. Moje koleżanki z innych uczelni się śmieją, że Umed łódź taki biedny, że studenci sami muszą sobie kupić rzeczy do pracy :') Dużo teorii, uczelnia bardzo chce podskoczyć w rankingu przez co egzaminy np. z protetyki są bardzo ciężkie. Dużo osób zawsze ma poprawę.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera jest bardzo różna. Prowadzący zajęcia, z którymi miałam przeważnie byli w porządku, ale zawsze zdarzył się ktoś kto uprzykrzył życie, przez kogo w nocy się płakało i chciało rzucać te studia. Specjalne są wprowadzane coraz to nowsze utrudnienia w postaci na przykład ujemnych punktów za kartkówki żeby było trudniej. I skanowanie studentów w trakcie egzaminu wykrywaczem urządzeń typu słuchawki do ucha i naprawdę to rozumiem, ale będąc w środku egzaminu gdzie jest stres i ktoś podchodzi, skanuje cię od dołu do góry i każe zdejmować okulary to duża przesada.

Jak jest z mieszkaniem?

Mieszkałam w akademiku. Aktualnie czyli na czerwiec 2025 pokój 2-osobowy w akademiku z łazienką kosztuje 800 zł, a 1 osobowy 1400 zł. Według mnie to bardzo dużo. Jest jeszcze drugi akademik w którym jest taniej, ale żeby się umyć to trzeba zejść np. z 4 piętra do piwnicy.

Życie w mieście

Jest dużo festiwali, pubów ze zniżkami dla studentów i bardzo ładne parki.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Tutaj to bym mogła pisać i pisać. Chciałabym powiedzieć moim kolegom którzy myślą o tych studiach, że są ciężkie. Przykładowo na 7 semestrze (4 rok) miał zajęcia codziennie ale jednego dnia od 8-20 a jak wróciłam do domu to uczyłam się na wejściówkę na następny dzień na zajęcia które miałam o 8:15. I po tych moich narzekaniach. Uważam że przez te studia trzeba przejść, dojadą was niemiłosiernie, ale praca ta daje mi mnóstwo satysfakcji. Trzymam za was kciuki!!!

Kierunek lekarsko-dentystyczny, Uniwersytet Medyczny w Łodzi - opinia studenta III roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Dodaję kolejną opinię, od ostatniej minęły dwa lata. Podobno troszkę się zmieniło, jeśli idzie o pierwszy rok (z tego co mi wiadomo wejściówki z histologii mają teraz na przykład formę pytań zamkniętych, co na pewno jest na plus).

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Biblioteka jest dość dobrze zaopatrzona, na kolejnych latach mniej osób korzysta z książek, więc jeśli ktoś lubuje się w papierze, raczej nie będzie mieć problemu z wypożyczeniem danej pozycji. Sporo kół naukowych przechodzi aktualnie renesans, więc możliwości jest dużo. Egzaminy i zaliczenia są jak najbardziej do zdania, chociaż trzeba często zbierać podczas wejściówek punkty lub zdać kolokwia na odpowiedni poziom, by mieć możliwość podejścia do egzaminu w I terminie.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Minęły niemal trzy lata mojej nauki tutaj i nie spotkałam jeszcze nikogo, kto chciałby uprzykrzyć życie studentom. Prowadzący są uczciwi. Panie z dziekanatu są z kolei wspaniałe. Studenci raczej są w poprawnych stosunkach, nie zdarzyły się u nas jakieś wyjątkowo mocne dramy.

Jak jest z mieszkaniem?

Na początku tego roku zamieszkałam w akademiku (w Synapsie). Dla stomatologów od 3 roku jest to super miejsce do mieszkania pod względem dojazdów na uczelnię. Atmosfera jest super, mieszka się wygodnie. Osobiście bardzo polecam. Cenowo może akademiki nie są aż tak dużą konkurencją w stosunku do wynajmowania pokoi w prywatnych mieszkaniach, ale nie trzeba przynajmniej płacić za okres wakacji. Do tego dochodzi darmowa siłownia :D

Życie w mieście

Jeden remont się kończy, drugi zaczyna. Naprawdę nie ma jednak tragedii. W samej Łodzi dużo się dzieje, co chwilę pojawiają się nowe wydarzenia. Znajdziecie tu wszystko, czego trzeba w dużym mieście. A w razie potrzeby dojedziecie bez problemu do Warszawy.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Aktualnie rozpoczęliśmy zajęcia kliniczne z pacjentami. Prowadzący dbają o to, byśmy bez większych problemów wykonywali coraz bardziej skomplikowane procedury. Zajęcia przedkliniczne także dają nam bardzo dużo. Nikt nie rzuca nas na głęboką wodę, zawsze możemy się skonsultować z prowadzącymi, gdy mamy jakieś wątpliwości. Ludzie są tutaj naprawdę pomocni i czuć, że wiedzą, co robią. Wyposażenie jest w dobrym stanie, niektóre elementy są naprawdę nowoczesne. Ogólnie III rok jest okropnie męczący, jednak wszystko da się przeżyć. Także nadal polecam Łódź, jeśli chcecie studiować na kierunku lekarsko-dentystycznym :D

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny w Łodzi - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Szczerze to jest lepiej niż myślałam. Przed pójściem na studia słyszałam wiele o nauce do późnych godzin nocnych i braku życia na tych studiach, co minęło się w moim przypadku z prawdą - bywały dni w których nie uczyłam się w ogóle, a były dni, gdzie trzeba było przysiąść tak na 8 godzin (ale to przez to, że mam w zwyczaju ogarniać wszystko dzień/dwa przed kolokwium/wejściówką), także na spokojnie te 4 godziny nauki dziennie są wystarczające, co przy małej ilości zajęć - wykłady są online - jest jak najbardziej do ogarnięcia i da się to połączyć z swoją pasją czy imprezowaniem.
Oczywiście w sesji faktycznie siedzi się po te 10 godzin, ale to tylko miesiąc, więc imo do przeżycia.
Przedmioty:
1 semestr
- biofizyka (wykuć, zdać, zapomnieć, ogółem nie polecam tego egzaminu)
- chemia medyczna (egzamin jest dopiero w sesji letniej, poza tym dla biolchemów nie powinno być problemu, gorzej jak jesteś matfizem)
- anatomia (no dzięki naszemu prowadzącemu panu profesorowi raczej jeden z łatwiejszych przedmiotów)
- histologia (najwięcej osób przez to odpadło, ale osobiście dla mnie spoko, chyba najwięcej nauki na bieżąco)
- biologia medyczna (parazytologia, genetyka, czyli po trochu, bardzo przyjemny przedmiot, a egzamin z tego to cudo, kocham)
- angielski (nie da się tego nie zdać, polecam zwolnienie)
2 semestr
- anatomia
- histologia (tutaj z embriologią, dalej do przeżycia, chociaż poczekam z opinią do egzaminu xd)
- biochemia (dużo nauki, dość skomplikowane, upchali nam materiał z całego 2 roku w 1 semestr XD)
- biostatystyka (walczyłam ze sobą, żeby na tym nie zasnąć, ogółem nie polecam, kolejny do zdania i zapomnienia)
- pielęgniarstwo/ratownictwo (zakład jest żartem - prowadzący potrafią nie przyjść na zajęcia, ale poza tym egzamin online także...)
- angielski
no i na obu semestrach są fakultety i profesjonalizm, ale kogo by one obchodziły?

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Działa mnóstwo kół naukowych, IFMSa, mamy wyposażoną bibliotekę (kocham) i szczerze to nie ma różnicy na innych dużych uczelniach. Jest też erasmus, ale to raczej na wyższych latach.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

To bardzo zależy do grupy, ja do mojej byłam na początku średnio nastawiona, ale przyzwyczaiłam się i większość polubiłam, raczej sobie pomagamy. Wiadomo, nie zawsze da radę dogadać się z każdym. Wymiana materiałów jest on top, nie miałam raczej problemu, żeby coś dostać, ale to polecam zawierać znajomości ze studentami z innych grup. "Wyścig szczurów" niestety można odczuć od niektórych osób, ale no nic z tym nie zrobisz.

Jeżeli chodzi o podejście prowadzących to zależy na kogo się trafi, ja akurat tutaj miałam raczej farta. Niestety przez reformy na uczelni nasz rok wyglądał zupełnie inaczej niż poprzednie, co narobiło sporo bałaganu i niezrozumienia ze strony niektórych ekhm wykładowców, jest też przez to spory problem z sylabusami/regulaminami, ale mam nadzieję, że od przyszłego roku to się ustabilizuje.

Jak jest z mieszkaniem?

Taniej niż w innych dużych miastach, pokoje da się znaleźć już za 800 zł (ale to trzeba szybko, standradzik to raczej ok. 1000), akademik prywatny to jakoś 1300, mikrokawalerki to koszt około 1500zl
do akademika chyba się dość łatwo dostać, liczy się raczej odległość od miejsca zamieszkania

Życie w mieście

piotrkowska - tam są wszystkie fajne puby, drink bary, kawiarnie, restauracje
no i manufaktura też spoko miejsce, oczywiście w łodzi szału nie ma, ale myślę, że jest OK
komunikacja miejska to żart czasami. Tramwaje jeszcze jakoś jeżdżą (poza spóźnieniami), ale o busach nic nie powiem...

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Ja jestem zadowolona, mimo że była to dość spontaniczna decyzja podjęta dzień po wynikach rekrutacji. Oczywiście moje spojrzenie może zmienić się po kilku latach, ale poza aferami, które są wszędzie, to serio jest spoko.
Uczelnia też nie ma też jakiegoś przesiewu, są 3 terminy egzaminów i do tego warunek jeśli masz już 70% ECTSów (czyli 4 podejścia do 1 egzaminu)

Strony