Opinie o uczelniach

Stale poszerzana baza opinii o kierunkach studiów i uczelniach z całej Polski. Znajdziecie tu m.in. opinie z uczelni medycznych, technicznych i humanistycznych.
Baza zawiera subiektywne, anonimowe opinie. Jeżeli nie zgadzasz się z opinią na temat swojej uczelni - napisz własną.

Znalezionych opinii - 71

Weterynaria, Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Skończyłem właśnie pierwszy rok weterynarii na UP w Lublinie i jest intensywnie xd.
Na początku najbardziej uderza ilość materiału. W liceum człowiek miał sprawdzian, nauczył się konkretnego działu i tyle. Tutaj masz kilka przedmiotów naraz, każde ma swoje wejściówki, kolokwia, zaliczenia. Trzeba dość szybko ogarnąć, że nie da się wszystkiego robić idealnie, bo inaczej można się zajechać psychicznie.

Czasu wolnego trochę jest, ale zależy kiedy. Są tygodnie, gdzie spokojnie da się wyjść, spotkać ze znajomymi, pójść na miasto czy po prostu nic nie robić.
Książek nie trzeba od razu kupować, dużo można wziąć z biblioteki albo są na dysku .

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Po pierwszym roku trudno mi jeszcze stwierdzić
Jeśli chodzi o uczelnię, to są koła naukowe, wydarzenia, jakieś warsztaty, konferencje, czasem można pogadać ze starszymi studentami albo prowadzącymi. Nie jest tak, że ktoś będzie cię ciągnął za rękę ale jak się zapytasz, poszukasz i wykażesz trochę inicjatywy, to coś się znajdzie.
Zajęcia są różne. Plan potrafi się zmienić, informacje czasem pojawiają się późno, czasem trzeba dopytywać kilka razy. Na początku mnie to stresowało, teraz już trochę mniej, bo człowiek widzi, że ostatecznie większość rzeczy jakoś się wyjaśnia. Trzeba po prostu pilnować maili, grup, prowadzących i najlepiej mieć kogoś w grupie, kto pamięta o wszystkim

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Nie powiedziałbym, że atmosfera jest idealna, bo stresu jest dużo i czasem ludzie są zmęczeni, ale ogólnie nie mam poczucia, że trafiłem w jakieś toksyczne miejsce. Raczej jest normalnie

Jak jest z mieszkaniem?

Ja wynajmuję pokój, więc mogę powiedzieć z tej perspektywy. Lublin cenowo jest jeszcze do przeżycia, chociaż wiadomo, tanio jak kiedyś to już chyba nigdzie nie jest. W porównaniu z Warszawą czy Krakowem nadal jest lepiej, ale trzeba szukać z głową

Życie w mieście

Lublin jako miasto studenckie jest fajny. Nie jest za duży, więc nie przytłacza, ale też nie jest tak, że nic się nie dzieje. Są kawiarnie, jedzenie, bary, stare miasto, wydarzenia, koncerty, jakieś miejsca do spacerów. Jak ktoś chce odpocząć po zajęciach, to da się coś znaleźć.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Ogólnie po pierwszym roku oceniam UP w Lublinie pozytywnie. Nie jest idealnie, są rzeczy organizacyjnie do poprawy, czasem człowiek się irytuje, czasem nie wie, co się dzieje, ale całościowo jest dobrze. Da się tu uczyć, da się poznać fajnych ludzi i da się poczuć, że faktycznie idzie się w stronę zawodu lekarza weterynarii. Pierwszy rok przeżyty, więc chyba jest nadzieja

Weterynaria, Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Pierwszy rok na weterynarii na to jest jednak spory przeskok po liceum, a tym bardziej po technikum (jak się komuś uda po nim dostać xd). Jak ktoś w liceum miał dobre oceny i ogólnie ogarniał, to tutaj i tak może się trochę zdziwić, bo materiału jest dużo więcej i trzeba się szybko nauczyć systematyczności. To nie jest tak, że pouczysz się dwa dni przed kolokwium i git, bo czasem tak się da, ale raczej krótko się na tym jedzie xd.

Największa różnica jest taka, że tutaj trzeba uczyć się bardziej na bieżąco, bo jak się zrobią zaległości, to potem jest dramat i człowiek nie wie, od czego zacząć. Są tygodnie, gdzie serio siedzisz dużo nad notatkami i masz wrażenie, że życie to tylko zajęcia, nauka i spanie, ale są też luźniejsze momenty. Da się mieć znajomych, wyjść gdzieś, odpocząć, tylko trzeba się trochę nauczyć organizować. Jak zaczynałam studia to krążyły legendy o imprezowaniu wety i wydziałówkach, ale jak studiowałam to było ich tylko kilka

Na początku przytłacza ilość materiałów, książek, notatek, prezentacji itd. Ja miałam moment, że nie wiedziałam, z czego się uczyć i wszystko wydawało się ważne. Z czasem człowiek ogarnia, że nie trzeba czytać wszystkiego od deski do deski, tylko trzeba wiedzieć, co jest naprawdę potrzebne na zajęcia i zaliczenia. Starsze roczniki są tu mega pomocne, bo potrafią powiedzieć, co faktycznie ma sens, ale z drugiej strony też lubią nastraszyć człowieka i opowiadać jakieś chore historie, które się okazuje później że nie są prawdą.

Na pierwszym roku najtrudniejsze jest chyba nie tylko to, że jest dużo nauki, i tak jak poprzednicy już tu pisali trzeba uważać na anatomie chemie i biochemie bo mogą człowieka zmieść z planszy.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Moim zdaniem możliwości są całkiem dobre, ale trzeba samemu chcieć. To nie jest tak, że uczelnia wszystko poda na tacy i nagle sama się rozwiniesz. Jak chodzisz tylko na obowiązkowe zajęcia i nic poza tym, to też skończysz, ale jeśli chcesz wynieść z tych studiów więcej, to warto się angażować.

Są kliniki, koła naukowe, jakieś konferencje, warsztaty, wyjazdy, IVSA. Da się znaleźć coś dla siebie, tylko czasem trzeba poszukać albo zapytać starszych studentów. Weterynaria jest o tyle fajna, że z czasem robi się coraz bardziej praktyczna. Na początku jest dużo teorii i człowiek czasem się zastanawia, po co mu to wszystko, ale potem przy przedmiotach klinicznych zaczyna się to składać w całość.

Poziom zajęć bywa różny, no jak wszędzie. Są prowadzący, którzy naprawdę fajnie tłumaczą, są konkretni i widać, że im zależy. Są też tacy, przy których trzeba się trochę domyślać, o co chodzi albo dopytywać milion razy. Organizacja czasem też bywa średnia, np. jakieś informacje pojawiają się późno albo coś się zmienia, ale zwykle finalnie da się to ogarnąć.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera jest raczej dobra, chociaż wiadomo, zależy na jaki rok i grupę trafisz. Weterynaria to nie są łatwe studia, więc czasem wszyscy są zmęczeni, zestresowani i mają dość wszystkiego. Szczególnie przed kolokwiami i sesją jest taki vibe, że każdy żyje na kawie i notatkach. Ale nie powiedziałabym, że jest jakiś wielki wyścig szczurów. Zawsze są osoby, które mocno rywalizują albo wszystko przeżywają. Notatki krążą, materiały krążą, ktoś coś wytłumaczy, ktoś przypomni o kolosie.

Z prowadzącymi jest różnie. Są osoby bardzo pomocne i normalne, można podejść, zapytać, pogadać. Są też tacy bardziej wymagający albo zdystansowani, ale z czasem człowiek się uczy, jak z kim rozmawiać i czego kto oczekuje. Ogólnie jak jesteś w miarę ogarnięta, chodzisz na zajęcia (i wykłady) i nie robisz wszystkiego totalnie na ostatnią chwilę, to da się funkcjonować.

Jak jest z mieszkaniem?

Lublin jest całkiem spoko pod względem mieszkania, szczególnie jak porównać z większymi miastami. Ceny wiadomo, rosną jak wszędzie, ale nadal jest trochę taniej niż w Warszawie, Krakowie czy Wrocławiu. Dużo osób wynajmuje pokój w mieszkaniu z innymi studentami, część mieszka w akademiku.

Najlepiej szukać mieszkania wcześniej, bo przed rokiem akademickim dobre oferty znikają bardzo szybko. Warto patrzeć nie tylko na odległość od uczelni na mapie, ale też na komunikację i odległość od biedronki/lidla.
Akademik może być fajny na start, szczególnie jak nikogo nie znasz i chcesz szybko poznać ludzi. Z drugiej strony mieszkanie daje więcej spokoju, a przy weterynarii czasem naprawdę potrzebujesz ciszy, bo nauki jest dużo i nie zawsze masz siłę na ciągłe życie towarzyskie.

Życie w mieście

Lublin jako miasto do studiowania jest naprawdę w porządku. Nie jest ogromny i przytłaczający, ale też nie jest nudną dziurą, gdzie nic się nie dzieje. Są knajpy, kawiarnie, wydarzenia, koncerty,miejsca do posiedzenia ze znajomymi. Da się żyć.

Komunikacja miejska jest XD, czasem autobus nie przyjedzie idealnie albo trzeba się przesiadać, ale ogólnie da się dojeżdżać. Nie polecam też jeździć autem bo pod uczelnią miejsca do parkowania nie istnieją, szczególnie teraz poinstalowali wszędzie szlabany i trzeba mieć albo szczęście albo znajomości albo przekupić portiera na klinikach.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Czy polecam weterynarię na UP w Lublinie? Raczej tak, po tym jak skończyłam studia i rozmawiam z innymi młodymi lekarzami to wychodzi na to że wszędzie jest tak samo. Lublin utrzymuje średnią jeżeli chodzi o uprzykrzanie życia. Z perspektywy czasu widzę też że robi się coraz lepiej tutaj i w niektórych dziedzinach Lublin naprawdę potrafi dobrze przygotować do pracy (a szczególnie jak ktoś chce pracować w inspekcji i będzie badał masło xD)

Nie wszystko jest idealne. Organizacja czasem mogłaby być lepsza, komunikaty mogłyby być jaśniejsze, czasem człowiek musi sam dopytywać i pilnować rzeczy. Poziom zajęć też zależy od przedmiotu i prowadzącego. Ale z perspektywy czasu uważam, że to jest dobra uczelnia i można się tu dużo nauczyć, tylko trzeba trochę samemu się angażować.

Moja rada: nie porównuj się do innych. Ucz się regularnie, ale nie próbuj być perfekcyjna we wszystkim, bo się zajedziesz. Pytaj starsze roczniki, korzystaj z materiałów z głową, idź do koła naukowego, jeśli coś cię interesuje, i nie bój się prosić o pomoc. Serio, każdy czasem nie ogarnia.

I najważniejsze odpoczywaj. Na weterynarii łatwo mieć poczucie, że zawsze powinnaś się jeszcze czegoś uczyć, ale tak się nie da długo ciągnąć. Trzeba czasem odpuścić, wyjść, przespać się, pogadać z ludźmi.

Z perspektywy czasu nie żałuję wyboru. Może nie było idealnie, ale ogólnie dobrze wspominam te studia i uważam, że UP w Lublinie to dobre miejsce dla osób, które serio chcą iść w weterynarię, ale są też gotowe na to, że będzie wymagająco.

Weterynaria, Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Pierwszy rok weterynarii jest wymagający i dla wielu będzie największym przeskokiem między szkołą średnią a studiami. Największym wyzwaniem jest zwykle anatomia, która wymaga opanowania bardzo dużej liczby struktur anatomicznych i terminologii łacińskiej. Kucie. Po prostu kucie. Jak wykujesz to zdasz. Główny nacisk położony jest na poznanie budowy i funkcjonowania organizmu zwierząt.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Moim zdaniem możliwości rozwoju na uczelni są naprawdę duże, ale wiele zależy od samego studenta. Jeśli ktoś tylko przychodzi na zajęcia i wraca do domu, to może ich nawet nie zauważyć. Natomiast jeśli jest się aktywnym, zapisuje do kół naukowych, bierze udział w konferencjach, szkoleniach, wyjazdach czy dodatkowych projektach, to można naprawdę sporo zyskać. Nikt nikogo do tego nie zmusza, ale warto wychodzić z inicjatywą i korzystać z okazji, bo uczelnia daje ich całkiem sporo. W mojej opinii wszystko zależy od tego, ile samemu chce się z tych możliwości wyciągnąć. Biblioteka fajnie wyposażona, można się umawiać na naukę w tzw. cichych pokojach.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Wykładowcy i asystenci są różni, jak wszędzie, ale zdecydowana większość jest pomocna i można się z nimi dogadać, jeśli widać, że ktoś naprawdę się stara. Trzeba być przygotowanym na wymagające zajęcia i wysokie oczekiwania, ale nie ma poczucia, że prowadzący chcą kogokolwiek „uwalić”. Dużo zależy też od własnego nastawienia i zaangażowania.

Jak jest z mieszkaniem?

Polecam akademiki, może nie ma luksusów ale standard akceptowalny i dodatkowa atmosfera ;)

Życie w mieście

Miasto bardzo przyjazne studentom, kompaktowe, centrum pełne fajnych miejsc na kawę, da się znaleźć tanie bary. Jest bezpiecznie.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Nigdy się nie poddawaj ;)

Weterynaria, Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Kolosalna ilość nauki, trzeba uważać i dobrze planować naukę, bo jedno niezdane kolokwium może rozpocząć reakcję łańcuchową i polecą 2 i 3cie terminy z innych a później ciężko się z tego wygrzebać. Ferii brak, wolne jak jest na święta to szczątkowe w porównaniu do innych uczelni. Jedyne wytchnienie to przekozacka Kortowiada-Olsztyńskie juwenalia z paradą wydziałów - czas kiedy możesz odreagować wszystko. Zaskoczeniem też jest coroczny piknik weterynaryjny, gdzie można napić się piwa z prowadzącymi, haha. Książki dla dociekliwych, lepiej bazować na materiałach od prowadzących i dyskach z notatkami od innych roczników. Przykładać się na prosektorium. Za moich czasów, zawsze było otwarte dla wszystkich w piątki i można było się samemu uczyć.
Biblioteka jest duża, zawsze jest miejsce do nauki. Wszystkie zajęcia, oprócz języka są na Kortowie, ale Olsztyn to małe miasto więc bez problemu dojedzie się na lektorat.
To są moje wspomnienia z 2017r. więc jeszcze przedpandemiczne i sporo mogło się od tego czasu zmienić.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Jak ktoś chce iść w zwierzęta gospodarskie to dobrze trafił. Są dostępne kozy, owce, lamy, konie, krowy etc. Jeśli chcesz się rozwijać w towarzyszących to średnio. Poliklinika nie jest wzorem współczesnej kliniki.
Na wyższych latach można się zakręcić do koła naukowego, szczególnie polecam koło Obrazowania, przyda się w pracy.
Poziom zajęć zależy od prowadzącego ale najbardziej razi program studiów. Nie jest to raczej wina uczelni a odgórny problem. Program jest przeładowany zajęciami z mięsa, mleka, hodowli zwierząt, prewencji etc. gdzie w inspekcji będzie pracować garstka ludzi z desperacji.
Z chorób psów i kotów jest jedynie 1 semestr na wszystko i to tylko na 5 roku. To śmiesznie mało. Nie przygotowuje to do realnej pracy w zawodzie. Za to prowadzący na wyższych latach są spoko.
Możliwości po kierunku weterynaria:
-przebranżowienie XD (co doradzał nam prof. na 3 roku...) i to najlepiej na coś w ludzkiej medycynie
-inspekcja wet.=stabilna, nudna urzędowa posadka
-praca z gospodarskimi na wielkich fermach przemysłowych=hajs (zwłaszcza z drobiu)
-praca jako wyrobnik na początku w pso-kotach czy innych futerkowych towarzyszących z kiepską perspektywą na zarobki, które zagwarantują godne życie i możliwość rozwoju w dziedzinie, która Cię interesuje.
Więc wpada się w błędne koło jak się nie ma kasy.
Podsumowując, niesatysfakcjonujące zarobki. Nieproporcjonalne po takich ciężkich studiach i wszędzie JANUSZOvety.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Ludzie idący na wetę to specyficzny, wrażliwy typ człowieka. Najlepsi jakich spotkałam w życiu. Przyjaźnie na zawsze, wspólne imprezy i nauka. Dzielenie się notatkami bez wyścigu szczurów.
Najgorszy na studiach był profesor od biochemii, z wielką nienawiścią do studentów i beznadziejnym poziomem nauczania.
Większość, jak nie wszyscy, prowadzący to lekarze weterynarii, więc nie znęcają się nad studentami. Są bardziej i mniej wymagający. Panie z dziekanatu pomocne. Więc poza pojedynczymi kwiatkami to nie ma się do czego przyczepić.

Jak jest z mieszkaniem?

Tanio, ale chyba już nie. Akademiki paradoksalnie mogą być droższe od pokoju na Podgrodziu XD
Plus, że można wbić do akademika i zawsze zakręcisz się na jakiejś imprezie.

Życie w mieście

XD życie nocne, cooo?
Nie jest to imprezowe miasto. Domówki od czasu do czasu albo jak ciepło to plener w Kortowie.
Na duży plus jeziorko i las na kampusie, naprawdę jest gdzie odpoczywać. Poza tym są inne jeziora w mieście gdzie można pojechać i popływać w czystej wodzie.
Autobusy lubią się spóźniać więc jak mieszka się blisko lepiej chodzić pieszo lub rowerem.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Repeta nie rujnuje życia, to nie koniec świata a weterynaria to nie wszystko i trzeba dać sobie przestrzeń na życie i znaleźć work(study)-life balance. Bo można przypłacić te studia wypaleniem, nerwicą, depresją, stanami lękowymi, wrzodami żołądka etc.
Nie wybrałbym wety drugi raz, chociaż to była szkoła życia. Jak masz dobry mózg do nauki lepiej iść w ludzi ew. w pracę naukowo-badawczą.
Bywa, że praca kliniczna daje satysfakcję ale pasek wypłaty już nie xD
Czy po innej uczelni byłoby inaczej? Nie sądzę, to kwestia archaicznego programu studiów.

Weterynaria, Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie - opinia studenta III roku studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Weterynarii jest w Polce kilka: Lublin, Olsztyn, Warszawa, Poznań, Kraków, Toruń. Lublin z Warszawą są najstarsze. Czy to oznacza, że najlepsze? Nie wiem.

I rok - szok i niedowierzanie
Nauki w porównaniu z liceum/technikum - cały dzień się uczysz/7dni w tygodniu - jak chcesz się tego nauczyć. Ogólnie jak chcesz się uczyć to do nauczenia wszystkiego - nie masz fizycznie czasu

Wolne - co to xD? Po sesji jak ładnie zaliczysz masz wolne, tak to masz "wolne", ale słabo potem umiesz

Książki - na I roku ci podadzą, potem lecisz na ćw i wykładach, szukasz na własną rękę. - ogólnie w Polsce po polsku książek do weterynarii dla studentów z tego co się uczymy nie ma (na I roku są)

Szok, nowe środowisko, nowe zasady, traktują cię inaczej (niekoniecznie lepiej)
Najważniejsze: anatomia, histologia + embriologia, chemia i biochemia, biologia komórki i zwierząt i roślin

anatomia - osteologia, mięśnie - teoria + praktyka, potem układy - tylko teoria
* ćwiczenia z anatomii z A* - jest szansa, że nie zdasz. *będziesz wiedział o kogo chodzi
* wykłady - są zajebiste notatki z wykładów zrobione przez studentów - profesor cały czas zmienia materiał

histologia + embriologia - zajebiste notatki z histologii i do przodu

chemia i biochemia - trudne, na ćw praktyka i fajnie, teoria w domu

biologia komórki i zwierząt i roślin - dużo trudnego materiału, ale potem się przyda

UWAGA na: M.A. i W.K. - prowadzący

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom zajęć - trudne - nie wyjaśnią ci prawie nic - uczysz się sam, dosłownie , to powinno być wyryte na murach tej uczelni - my ci nie pomożemy, od nauki jest dom, my cię zawalimy materiałem, radź sobie sam

Liczebność grup 25-30 osób na roku jest was średnio 250, po I roku zostaje 200

przejrzystość warunków zaliczeń: XDDDDDDDD (są) - na stronie uczelni, czy prowadzący może to zmienić na własną rękę - w teori nie xD, czy warto się o to z nim kłócić? I tak przegrasz xD - ogólnie ja nie miałem problemu, nie ma tragedii, ale np: 30s na pytanie ABCD wyświetlane każde oddzielnie na ekranie, nie jestem fanem

zaopatrzenie uczelni / biblioteki, - spoko, wiadomo, kto pierwszy ten lepszy, ale nie ma zwykle problemu. No nie ma wszystkiego, ale jest dużo, na +

konferencje - IVSA
warsztaty - XD (nie)
możliwości rozwoju i pracy jakie widzisz po zakończeniu Twojego kierunku (po zakończeniu? nieograniczone xD)

Zajęć praktycznych: tak jak sobie to wyobrażasz to tak nie ma xD - ogarniaj na własną rękę, bo po studiach nic praktycznego nie będziesz umiał. Niektóre zajęcia są praktyczne: mikrobiologia, biochemia, anatomia, Diagnostyka (zależy z kim, prof. Wilkołek <3) - ale to wciąż za mało - praktyki uczysz się tam gdzie jest praktykowana - klinika wet.

Jest IVSA - organizacja studentów weterynarii - jeździsz ze zniżkami na wykłady + wykłady i spotkania są organizowane przez studentów na Uczelni, fajne? - fajne, jak nie masz wtedy zajęć jak są wykłady :(.
Wymagana opłata za uczestnictwo.

na uczelni - to zależy. Jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz. Trzeba ostro kombinować, pytać, wychodzić z propozycją do wykładowców, da się, ale ogólnie uczelnia tego nie przewiduje. Organizacji staży, praktyk na uczelni nie ma (są ale dla ciebie jak się zapytasz ogarniesz u prostudenckich prowadzących, którym się chce)

* koła naukowe - to zależy, poziom różny, nie oczekuj dużo

Wakacje: są obowiązkowe praktyki po II i IV roku i staże na V (te staże to takie se)

poza uczelnią:
Psokoty: jest stosunkowo masa klinik, przychodni itd. weterynaryjnych, gdzie warto chodzić na praktyki/wolontariat/jako technik i pracować, uczyć się, zdobywać doświadczenie no najlepiej od I roku, ale na I roku jest szok i niedowierzanie xD, więc lepiej od II semestru II roku (I semestr kończy się egzaminami z biochemii i anatomii - 2 kobyły, więc nie ma czasu)

Bydło - coś się znajdzie, nie próbowałem, nie wiem - raczej daleko poza miastem
Konie - są stadniny, czy dobre? nie wiem, Czy tanie? raczej nie xD, czy warto? zawsze warto, ja na razie nie próbowałem. Alternatywa jest. Trochę od miasta są, ale to wiadomo. * jest Felin, konie uczelni itd. ale nie próbowałem tam.

gady/płazy - idk
Ptaki - nie xD


Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Ogólnie na roku współpracujcie, łap kolegów, znajomości, kontakty, grupki znajomych, grupy naukowego wsparcia. W kupie przetrwamy to G...O. Jest dysk - materiały, na niektóre przedmioty zajebiście zrobione, na inne mniej. Opłaca się kupować dobre notatki - bo robienie notatek zajmuje ZAJEBIŚCIE dużo czasu.

Prowadzący - mało prostudenckich prowadzących (co traktują cię jak człowieka), musisz wyczuć człowieka, nie wychylaj się, lepiej jak prowadzący cię kojarzy dobrze lub wcale. Niektórzy cię pamiętają z imienia i nazwiska 0-0

Atmosfera
- wśród studentów raczej dobra (zależy od roku), ale staramy się przetrwać.
- typy prowadzących
a) wyjebongo - nie skorzystasz, ale brak zagrożenia, trochę smutno bo nic nie wyniesiesz

b) surowi ale sprawiedliwi - skorzystasz, ale nie kombinuj bo nie zdasz

c) prostudenccy - pomogą, wyjaśniają, ogólnie "serduszko" dla nich, nie mają wyjebane w studentów

d) góra olimp - nie wychylaj się to nie oberwiesz, musisz to przetrwać, duża szansa że cię udupi, student dla niego to niższy gatunek, raczej się nie polubicie, sprawiedliwość to rzecz względna - ogólnie trudno to wyjaśnić, to są ludzie, którzy chcieli robić kariery naukowe, a muszą uczyć studentów, tacy ludzie nie powinni mieć możliwości kontaktu z młodzieżą - niestety mają. * nie bierz ich słów do serca, trzeba to przeżyć, nie złapać depresji po drodze i do przodu, nie daj zniszczyć sobie studiów z powodu pojedynczych jednostek





Jak jest z mieszkaniem?

na spokojnie, akademik - pilnuj terminu to się dostaniesz - liczą się minuty. Tanie - nie xD, czy mieszkanie za 1500 jest tanie? - nie xD. średnio 750-950zł. Mieszkania, stancje, pokoje też są.

Jak masz Felin - to na Zadupiu - nie wybieraj go

Życie w mieście

Lublin jest prostudencki, fajne miasto

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

WF jest tylko na I roku - można go robić na basenie = pływasz cały czas, uczą się stylów - czy dobrze? nie wiem - czy się nauczysz? - w miarę. Jak nie umiesz pływać - to się nauczysz nie tonąć i w miarę płynąć. Ogólnie polecam

Prowadzący nie udostępnią ci prezentacji ani materiałów do nauki :(, musisz wszystko przepisać "ręcznie" - na niektórych ćw i na wykładach (oprócz anatomii) można notować na tabletach/laptopach ^^

Weterynaria, Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie (SGGW) - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Przeskok nauki jest oczywiście niebosiężny względem liceum, ale najtrudniejsze jest wyrobienie najskuteczniejszych dla siebie metod uczenia się (z samej anaty w ciągu tygodnia (dwóch wykładów) macie ok. 300 struktur po polsku i łacinie do zapamiętania), więc jeśli chcecie z gracją to przejść to zacznijcie naukę od pierwszego wykładu, bo potem ciężko nadrobić.

Na pierwszym roku z każdym tygodniu czeka na was wejściówka z histo, średnio raz na dwa tygodnie duży test z anatomii i masa innych mniejszych rzeczy. W spisie lektur do nauki anatomii (tu definitywnie królowej (dla ogromu również królowej zagłady)) są książki Krysiaka (totalnie uczcie się z prezentacji, w Krysiaku poza tym, że o wiele struktur jeszcze nie było odkrytych to robi łaciński freestyle i losowo odmienia końcówki).

Było nas 180 na początku roku, 60 osób zrezygnowało przed pierwszą sesją, a kolejne 60 nie zdało komisyjnego z anatomii, więc jeśli martwicie się dużą konkurencją na rynku pracy to już nie musicie ;)

A tak serio, jeśli nie będziecie uciekać od tego nawału nauki, bojąc się mega trudnych pojęć, przysiądziecie i zaczniecie na spokojnie się uczyć to zobaczycie, że jest to owszem dużo, ale łatwych pojęć

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom jest najwyższy w kraju pod tym kierunkiem, ale szczerze nie oznacza to, że nie macie czasu na kontakty towarzyskie, wieczorne lub nocne wyjścia itd. Najważniejsza jest systematyczność nauki, po prostu. Biblioteka jest świetna (podzielona na część cichą i głośną) ogólnie ogromne przestrzenie (bo dla całego SGGW, ale w praktyce przed wyraźną sesją wieje pustkami i pojedynczymi studentami weta).

Jeśli skończycie weta tutaj to macie szacuneczek w pracy na start i platynowe CV, co daje niewiele gdy sami chcecie zakładać klinikę lub inną działalność gospodarczą, ale gwarantuje wam pracę w szpitalach dla zwierząt, czy laboratoriach, albo najłatwiejszy dostęp do doktoratu i specjalizacji (z czym absolwenci innych wetów mogą mieć po prostu trudniej, bo ich papier będzie mniej świecił).

Koła naukowe są, na całym SGGW jest ich mnóstwo (moim zdaniem na pierwszy rok to średni pomysł, ale później jak najbardziej). Stricte na wecie jest kółko anatomiczne, robią mega ciekawe rzeczy (np. Skórowanie niedźwiadka), ale to też ryzykowne na pierwszy rok.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera bardzo pozytywna, chociaż zdarzyło się sporo osób, żyjących mottem wyścigu szczurów

Jak jest z mieszkaniem?

Akademik w trzy osoby 550 zł/osobę, jednoosobowy około 800-950 zł. Akademiki są na kampusie, więc 5 minut pieszo od budynków, w których będą zajęcia.

Życie w mieście

Warszawa, metro wiadomo, że spoko. Są trzy przystanki stricte pod kampusem

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Uczelnia i kierunek naprawdę super, jeśli was to jara to definitywnie najlepszy wet i wybór.
Warto spróbować, był to mój drugi wybór (na pierwszy nie starczyło mi punktów), poprawa matur jest dla ludzi. Szczerze nie żałuję tego roku, chociaż po pierwszym miesiącu zaczęłam się wahać, ale teraz wiem, że jest to super kierunek tylko nie ten stricte „mój”.

Lepiej zrezygnować po roku niż pracować w zawodzie, który się nie do końca lubi, albo gdy marzy się o innym zawodzie

Weterynaria, Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu (UMK) - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Pierwszy rok weterynarii to duży przeskok względem liceum, zarówno pod względem ilości materiału, jak i tempa nauki. Od samego początku wchodzimy w trudne przedmioty typu anatomia, histologia czy biofizyka. Uczymy się systematycznie, bo „zakuwanie na ostatnią chwilę” tu się po prostu nie sprawdza. Nauki jest zdecydowanie więcej niż w liceum, warto przygotować się na to, że nauka zajmie większość tygodnia. Książek nie trzeba mieć wielu na własność biblioteka UMK jest całkiem nieźle zaopatrzona, a poza tym dużo materiałów dostajemy od prowadzących i starszych roczników. Z czasem zaczyna się lepiej ogarniać, jak się uczyć efektywnie.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Zajęcia są prowadzone na całkiem niezłym poziomie, wszystko zależy od konkretnego prowadzącego. Grupy są dość małe (zazwyczaj 8–12 osób), co daje szansę na bardziej indywidualne podejście, szczególnie na zajęciach praktycznych. Warunki zaliczeń są zazwyczaj jasno określone na początku semestru. Istnieją koła naukowe ale niewiele i samemu trzeba się dowiadywać, IVSA funkcjonuje całkiem dobrze.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Z wykładowcami jest różnie zależy jak się trafi chociaż większość jest życzliwa i pomocna, otwarta na studentów. Z ludźmi zależy jaki rocznik się trafi, ale zawsze znajdzie się ktoś fajny z kim można się wspólnie uczyć, wymieniać notatkami i spędzać czas po uczelni.

Jak jest z mieszkaniem?

Nie mieszkam w akademiku więc się nie wypowiem ale kawalerkę można znaleźć blisko uczelni w cenie do 2 tyś złoty miesięcznie.

Życie w mieście

Komunikacja miejska jest dobrze rozwinięta, autem też można dojeżdżać na parkingu jest sporo miejsca. Dla studentów jest kilka klubów i miejsc na imprezy, ale to raczej nie jest typowe „imprezowe miasto”.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

UMK wciąż rozwija weterynarię, więc czasem czegoś brakuje, cały czas rozwijany jest instytut, pracujemy na najnowszych sprzętach. Są zaangażowani wykładowcy i ludzie, którym zależy. Warto mieć otwartą głowę, cierpliwość i nie bać się pytać o pomoc.

Weterynaria, Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie - opinia studenta III roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Pierwszy rok jest trudny ze względu na to, że chyba żaden licealista tak do końca nie spodziewa się, jak wygląda studiowanie weterynarii - nie można mieć zbytnio nieobecności, nikt za tobą nie "biega", jak nie zdasz to twój problem. Dla studentów to oczywistość, ale w szkołach średnich bardziej się nam matkuje :D Tak więc o ile nauki nie jest więcej na 1-szym roku, niż na późniejszych latach, jest to po prostu szok. Prowadzący od drugiego roku wzwyż zaczynają coraz bardziej traktować studentów jak przyszłych lekarzy, natomiast na 1-szym traktuje się ich jak dzieciaki. Nie bez powodu, po 1 roku rezygnuje ok. 40/50 osób z 200. Na późniejszych latach kadra już dużo bardziej potrafi wyciągnąć pomocną dłoń względem studentów. Na pierwszym to student musi udowodnić, że się nadaje. Mimo tego wszystkiego, przy odpowiedniej organizacji czasu, jak najbardziej można sobie czasem zrobić leniwy dzień.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Uważam, że jeśli chodzi o poziom akademicki, to weterynaria na UWM jest jednym z lepszych wyborów. Kierunek ma akredytację europejską, która pozwala pracować na terenie całej Unii bez większych problemów. Działa IVSA i wiele kół naukowych. Nasi profesorowie mają wiele fajnych osiągnięć, często odwiedzają nas też naukowcy z zagranicznych uczelni.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Niestety z roku na rok zdarza się coraz więcej osób, które od pierwszego roku chcą "eliminować konkurencję", aczkolwiek na szczęście dalej są to ewenementy. Jeśli chodzi o nauczycieli, to powiedziałabym że 70% których do tej pory spotkałam to fajni ludzie, czasem nawet pasjonaci. Na pewno spotkacie tu sporo osób, które bardzo chętnie podzielą się wiedzą, czasem wystarczy podejść i pogadać. Wielu prowadzących zachęca by się interesować, grzebać, zgłębiać i jeśli macie ochotę pogłębić jakiś temat, to wielu profesorów naprawdę z dużym zapałem z wami o tym pogada.

Jak jest z mieszkaniem?

Jest trochę mała podaż, czasem jest problem by w ogóle znaleźć ofertę. Ale na szczęście jest sporo taniej niż w dużych miastach, za 900/1000zł to już na spokojnie znajdziecie pokój.

Życie w mieście

Komunikacja miejska trochę ssie w porównaniu z większymi miastami, ale nie ma tragedii, raczej wszędzie dojedziecie. W mieście jest plaża, co jest naprawdę fajne. Sporo miejsc żeby się od czasu do czasu napić, bo student nie wielbłąd. Ale ogólnie jest raczej spokojnie. Ja osobiście lubię ten balans - jest tu wszystko, czego potrzeba, ale jeśli chcecie trochę ciszy i natury, również to tu znajdziecie.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Nie żałuję wyboru tej uczelni. Odrobinę mam wątpliwości jeśli chodzi o sam wybór zawodu weterynarza, ale to nie jest zależne od uczelni. Na pewno osobom zastanawiającym się nad weterynarią polecam poczytać i popytać, jak w praktyce wygląda ta praca. Niestety Doktorem Dolittle nie zostaniecie, statystycznie większa szansa, że słabo opłacanym, wypalonym zawodowo pracownikiem januszexu. Ludzie w Polsce dbają o zwierzęta coraz bardziej, ale dalej jest tu sporo nieodpowiedzialności. Opiekunowie często nie będą chętni na prawdziwe leczenie, wy nie dostaniecie prawdziwej wypłaty i nie będziecie mieli szans na dalszy, prawdziwy rozwój. Mimo tytułu lekarza weterynarii, wiele osób będzie was traktowało jak parobka, który przede wszystkim ma spełniać ich życzenia, nie lekarza który czasem po prostu wie lepiej. Ale jeśli to kochacie, to i tak nie będziecie mogli wyobrazić sobie siebie w innym miejscu. Samo UWM bardzo polecam, ten zawód - dla wytrwałych pasjonatów!

Weterynaria, Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu (UMK) - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Pierwszy rok weterynarii na UMK w Toruniu to intensywny okres pełen nauki i wyzwań, ale jednocześnie satysfakcjonujący (jeżeli uda ci się przebrnąć). Ten pierwszy rok po prostu trzeba „przeżyć”. Już od pierwszych tygodni widać, że najważniejszym i najbardziej wymagającym przedmiotem jest anatomia.

Anatomia to zdecydowanie najbardziej selektywny przedmiot. Koordynator - doktor prowadzi zajęcia świetnie. Jest bardzo wymagający, ale uczy z pasją i zaangażowaniem, co pomaga w przyswajaniu ogromnej ilości materiału. Jeden z profesorów również jest bardzo pomocny i dobrze tłumaczy, ale niestety jeden z doktorów na kolokwiach potrafi być bezlitosny. Jego pytania są tak skonstruowane, że nawet dobrze przygotowani studenci mogą mieć problem z zaliczeniem. Przesiew jest duży, więc trzeba się naprawdę przyłożyć, żeby nie powtarzać roku. Niestety żeby zdać nie zawsze liczy się twoja wiedza. Wiele zależy również od twojego szczęścia bądź wylosowanego zestawu. Mimo wszystko bez nauki nic nie zdziałasz

Na szczęście, prowadzący niektórych przedmiotów, które są na I roku zdają sobie sprawę z obciążenia, jakie nakłada na nas anatomia. Chemia czy technologia informacyjna są prowadzone w sposób dość przystępny, a wykładowcy nie utrudniają zaliczenia, bo wiedzą, że większość energii i tak pochłania anatomia.
Histologia również wymaga dużego nakładu pracy, ale jest do opanowania. Podobnie jak w przypadku anatomii, kluczowe jest systematyczne uczenie się i dobre notatki.
Anatomia jak i histologia są najważniejszymi przedmiotami na pierwszym roku

Nie można jednak zapominać o biologii. Profesor prowadzący wykłady nie jest zbyt przyjazny dla studentów, a egzamin w sesji zimowej jest trudny i wymagający. To trzeci obok anatomii i histologii przedmiot, który sprawia najwięcej problemów na pierwszym roku.

Pierwszy rok jest trudny, ale jeśli ktoś naprawdę chce zostać lekarzem weterynarii, to wszystko jest do zrobienia. Wymaga to systematyczności, dużej ilości nauki i nie poddawania się po pierwszych porażkach.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Jako student pierwszego roku nie miałem jeszcze wielu okazji, żeby w pełni skorzystać z możliwości rozwoju, jakie oferuje kierunek, ale już teraz widać, że uczelnia mocno stawia na praktyczne podejście do nauki i rozwój studentów.

Jednym z największych atutów UMK jest nowo wybudowana klinika i stadnina, które są świetnie wyposażone. Oprócz koni uczelnia zajmuje się także psami, kotami, trzodą chlewną i bydłem, co zapewnia szeroki zakres praktyki klinicznej w dalszych latach studiów. Z tego, co słyszałem od starszych roczników, zajęcia praktyczne prowadzone są na wysokim poziomie, a uczelnia dba o to, byśmy mieli jak najwięcej kontaktu z pacjentami.

Bardzo dużą wartością dodaną jest członkostwo w IVSA (International Veterinary Students’ Association), dzięki któremu mamy dostęp do wielu dodatkowych zajęć i wykładów na różne tematy. Poza tym na uczelni działa kilka kół naukowych, m.in.:
- Chirurgiczne,
- Anatomiczne,
- Hipiatryczne (związane z medycyną koni),
- Bujatryczne (dotyczące bydła),
- Internistyczne.

Dzięki nim można rozwijać swoje zainteresowania już od pierwszych lat studiów i zdobywać dodatkową wiedzę, która na pewno przyda się w przyszłej pracy.

Biblioteka uczelni jest świetnie zaopatrzona i stanowi duże wsparcie w nauce. Można znaleźć tam zarówno klasyczne podręczniki, jak i najnowsze publikacje naukowe.

W Instytucie mamy ciekawy mix kadry akademickiej – z jednej strony są doświadczeni wykładowcy, którzy przez lata uczyli na renomowanych wydziałach weterynaryjnych i teraz przekazują swoją wiedzę nam, a z drugiej – młodzi, ambitni prowadzący, często z międzynarodowym doświadczeniem. Przykładem jest profesor, który jako jedyny lekarz weterynarii w Polsce posiada tytuł DIPL. ECAR i był profesorem wizytującym na Harvardzie (można przeczytać o tym na stronie instytutu). To pokazuje, że uczelnia ma aspiracje, by kształcić studentów na wysokim poziomie.

Chociaż dopiero niedawno zacząłem swoją przygodę na weterynarii UMK, już teraz widzę, że uczelnia daje duże możliwości rozwoju. Nowoczesne zaplecze, nacisk na praktykę, aktywne koła naukowe i doświadczona kadra – wszystko to sprawia, że jeśli ktoś chce się rozwijać i angażować, to znajdzie tutaj ku temu wiele okazji.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Na ten moment mogę powiedzieć, że atmosfera na uczelni jest całkiem w porządku. Nie ma wyścigu szczurów, przynajmniej w moim roczniku, chociaż wiadomo – wszystko zależy od ludzi. Nie wszyscy się lubią, co jest normalne, ale gdy trzeba, potrafimy się zgrać i wzajemnie pomagać, szczególnie jeśli chodzi o materiały do nauki czy wsparcie przed kolokwiami.

Większość wykładowców jest naprawdę spoko i da się z nimi dogadać, ale jak na każdej uczelni, zdarzają się tacy, którzy potrafią dać się we znaki i których nazwiska zapamiętuje się na długo. Niektórzy są wymagający, ale sprawiedliwi, inni – cóż, po prostu lubią utrudniać życie studentom.

Każdy wyrobi sobie własne zdanie na temat atmosfery, ale na ten moment mogę powiedzieć, że jest całkiem przystępnie. Oczywiście stres związany z nauką jest spory, zwłaszcza przez anatomię, ale nie ma wrażenia, że każdy walczy tylko o siebie. Jeśli ktoś chce się angażować i budować dobre relacje, to na pewno znajdzie tutaj fajnych ludzi do wspólnej nauki i wsparcia.

Jak jest z mieszkaniem?

Z tego co wiem to akademiki wahają się od 600 do 750 zł na miesiąc. Sam Toruń jest dość tanim miastem, więc można znaleźć pokoje albo mieszkania w spoko cenach

Życie w mieście

Osobiście preferuję domówki więc nie znam wszystkich klubów czy kawiarni w Toruniu. Wiem że jest dosyć sporo zwłaszcza na starym rynku. Zazwyczaj studenci do nich mają darmowy wstęp i wiele zniżek przy barze. Mamy również swój uczelniany klub „od nowa”. Tam prawie zawsze się coś dzieje. Nie zawsze są to imprezy. Są tam różne spektakle, koncerty, wystawy itp. Trzeba śledzić informacje, a każdy znajdzie coś dla siebie. Komunikacja miejska w porządku ale mogłoby być lepiej. Jak w każdym mieście po nocy trzeba na siebie uważać - zwłaszcza w centrum.
Prawie każdy wydział na UMK ma swój bar w studenckich cenach więc jak ma się duże okienka to jest gdzie posiedzieć, zjeść i pogadać

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Jeśli ktoś zastanawia się nad wyborem weterynarii na UMK, to moja opinia – warto, ale trzeba być gotowym na ciężką pracę.

Czy żałuję wyboru?
Nie, choć nie będę udawać, że jest łatwo. Weterynaria to wymagający kierunek, niezależnie od uczelni. Na UMK widać duży potencjał – nowoczesna dobrze wyposażona klinika, stadnina i zaplecze do pracy ze zwierzętami gospodarskimi dają solidne podstawy do praktycznego kształcenia.

Co warto wiedzieć przed wyborem?
1. Nauka na pierwszym roku jest intensywna, zwłaszcza anatomia, która jest głównym przedmiotem „odsiewowym”. Próg zdania każdego kolokwium z anatomii to 70%. Jeśli ktoś nie lubi wkuwania szczegółowych nazw (również po łacinie) i struktur, może mieć ciężko.
2. Atmosfera jest w porządku, nie ma wyścigu szczurów, ale każdy musi sam pracować na swoje wyniki.
3. Kadra jest różnorodna – są wykładowcy z dużym doświadczeniem, ale też młodzi, ambitni prowadzący, w tym tacy, którzy zdobywali wiedzę za granicą.
4. Możliwości rozwoju są spore, zwłaszcza jeśli ktoś chce się angażować w koła naukowe czy dodatkowe zajęcia.

Jeśli ktoś naprawdę chce pracować ze zwierzętami i jest gotowy na kilka lat intensywnej nauki, to warto spróbować. Jeśli natomiast ktoś wybiera weterynarię „bo lubi zwierzątka”, ale nie chce poświęcać mnóstwa czasu na naukę, to może być ciężko. Same studia (na późniejszych latach) to również praca ciężka, brudna, czasami śmierdząca jak i niebezpieczna. W końcu to praca ze zwierzętami.

Nie jest lekko, ale jeśli masz pasję do weterynarii, UMK daje solidne podstawy i perspektywy na przyszłość. Warto, ale trzeba być świadomym, że to kierunek dla osób naprawdę zaangażowanych.

Weterynaria, Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Sam kiedyś to czytałem więc powiem szczerze. Do pierwszego kolokwium jest luzik, później jest okropnie. Najbardziej wymagającym przedmiotem jest histologia (anatomia niby też ale moim zdaniem jest o wiele prostsza) na histo trzeba umieć wszystko dosłownie WSZYSTKO. Reszta przedmiotów na pierwszym semestrze jest do ogarnięcia na spokojnie bez większych problemów. Jeśli chodzi o samo nauczenie się materiału to pół sukcesu jest znalezienie odpowiednich materiałów do nauki ale ja osobiście korzystam z książek notatek innych osób i prezentacji wykładowców i jak na razie jest git.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Dopiero 1 rok więc jeszcze zbyt dużo nie wiem ale wydaje mi się że na UWM weterynaria jest straszliwie trudna ale tak szczerze to idzie się przyzwyczaić i nawet jak się zda w 1 terminie to można sobie od czasu do czasu zrobić cały weekend wolny. Jeśli się słucha to dużo można wynieść z ćwiczeń do późniejszej pracy jako wet.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Jak na ten moment każdy sobie pomaga i nie było ani jednej sytuacji żeby prowadzący chciał zrobić na złość albo był nie uczciwy wobec mnie bardziej idą na rękę nawet. Chociaż słyszałem że niektórzy w innych grupach mają trochę cięższe sytuację np. pomimo, że się nauczyli to nie zdali, bo zapytali go o jedną rzecz której akurat nie wiedział i dopytywali tylko o tą samą rzecz ale to wiadomo trzeba umieć wszystko nie ma miękkiej gry.

Jak jest z mieszkaniem?

Mega spoko trochę się czuje jak w więzieniu. Bardzo często tęsknie za domem.

Życie w mieście

W Olsztynie jest wszystko czego potrzeba (mieszkam w bardzo małym mieście) komunikacja miejska też jest bardzo dobra, bo autobusy podjeżdżają tak właściwie co parę minut i dojechać można wszędzie.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Idąc na te studia nie wiedziałem, że aż tyle będzie nauki ale będąc na 1 roku nie zamierzam zmieniać uczelni, a już w szczególności kierunku, bo na pewno nie da się nudzić.

Strony