Opinie o uczelniach

Stale poszerzana baza opinii o kierunkach studiów i uczelniach z całej Polski. Znajdziecie tu m.in. opinie z uczelni medycznych, technicznych i humanistycznych.
Baza zawiera subiektywne, anonimowe opinie. Jeżeli nie zgadzasz się z opinią na temat swojej uczelni - napisz własną.

Znalezionych opinii - 68

Weterynaria, Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Kolosalna ilość nauki, trzeba uważać i dobrze planować naukę, bo jedno niezdane kolokwium może rozpocząć reakcję łańcuchową i polecą 2 i 3cie terminy z innych a później ciężko się z tego wygrzebać. Ferii brak, wolne jak jest na święta to szczątkowe w porównaniu do innych uczelni. Jedyne wytchnienie to przekozacka Kortowiada-Olsztyńskie juwenalia z paradą wydziałów - czas kiedy możesz odreagować wszystko. Zaskoczeniem też jest coroczny piknik weterynaryjny, gdzie można napić się piwa z prowadzącymi, haha. Książki dla dociekliwych, lepiej bazować na materiałach od prowadzących i dyskach z notatkami od innych roczników. Przykładać się na prosektorium. Za moich czasów, zawsze było otwarte dla wszystkich w piątki i można było się samemu uczyć.
Biblioteka jest duża, zawsze jest miejsce do nauki. Wszystkie zajęcia, oprócz języka są na Kortowie, ale Olsztyn to małe miasto więc bez problemu dojedzie się na lektorat.
To są moje wspomnienia z 2017r. więc jeszcze przedpandemiczne i sporo mogło się od tego czasu zmienić.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Jak ktoś chce iść w zwierzęta gospodarskie to dobrze trafił. Są dostępne kozy, owce, lamy, konie, krowy etc. Jeśli chcesz się rozwijać w towarzyszących to średnio. Poliklinika nie jest wzorem współczesnej kliniki.
Na wyższych latach można się zakręcić do koła naukowego, szczególnie polecam koło Obrazowania, przyda się w pracy.
Poziom zajęć zależy od prowadzącego ale najbardziej razi program studiów. Nie jest to raczej wina uczelni a odgórny problem. Program jest przeładowany zajęciami z mięsa, mleka, hodowli zwierząt, prewencji etc. gdzie w inspekcji będzie pracować garstka ludzi z desperacji.
Z chorób psów i kotów jest jedynie 1 semestr na wszystko i to tylko na 5 roku. To śmiesznie mało. Nie przygotowuje to do realnej pracy w zawodzie. Za to prowadzący na wyższych latach są spoko.
Możliwości po kierunku weterynaria:
-przebranżowienie XD (co doradzał nam prof. na 3 roku...) i to najlepiej na coś w ludzkiej medycynie
-inspekcja wet.=stabilna, nudna urzędowa posadka
-praca z gospodarskimi na wielkich fermach przemysłowych=hajs (zwłaszcza z drobiu)
-praca jako wyrobnik na początku w pso-kotach czy innych futerkowych towarzyszących z kiepską perspektywą na zarobki, które zagwarantują godne życie i możliwość rozwoju w dziedzinie, która Cię interesuje.
Więc wpada się w błędne koło jak się nie ma kasy.
Podsumowując, niesatysfakcjonujące zarobki. Nieproporcjonalne po takich ciężkich studiach i wszędzie JANUSZOvety.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Ludzie idący na wetę to specyficzny, wrażliwy typ człowieka. Najlepsi jakich spotkałam w życiu. Przyjaźnie na zawsze, wspólne imprezy i nauka. Dzielenie się notatkami bez wyścigu szczurów.
Najgorszy na studiach był profesor od biochemii, z wielką nienawiścią do studentów i beznadziejnym poziomem nauczania.
Większość, jak nie wszyscy, prowadzący to lekarze weterynarii, więc nie znęcają się nad studentami. Są bardziej i mniej wymagający. Panie z dziekanatu pomocne. Więc poza pojedynczymi kwiatkami to nie ma się do czego przyczepić.

Jak jest z mieszkaniem?

Tanio, ale chyba już nie. Akademiki paradoksalnie mogą być droższe od pokoju na Podgrodziu XD
Plus, że można wbić do akademika i zawsze zakręcisz się na jakiejś imprezie.

Życie w mieście

XD życie nocne, cooo?
Nie jest to imprezowe miasto. Domówki od czasu do czasu albo jak ciepło to plener w Kortowie.
Na duży plus jeziorko i las na kampusie, naprawdę jest gdzie odpoczywać. Poza tym są inne jeziora w mieście gdzie można pojechać i popływać w czystej wodzie.
Autobusy lubią się spóźniać więc jak mieszka się blisko lepiej chodzić pieszo lub rowerem.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Repeta nie rujnuje życia, to nie koniec świata a weterynaria to nie wszystko i trzeba dać sobie przestrzeń na życie i znaleźć work(study)-life balance. Bo można przypłacić te studia wypaleniem, nerwicą, depresją, stanami lękowymi, wrzodami żołądka etc.
Nie wybrałbym wety drugi raz, chociaż to była szkoła życia. Jak masz dobry mózg do nauki lepiej iść w ludzi ew. w pracę naukowo-badawczą.
Bywa, że praca kliniczna daje satysfakcję ale pasek wypłaty już nie xD
Czy po innej uczelni byłoby inaczej? Nie sądzę, to kwestia archaicznego programu studiów.

Weterynaria, Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie - opinia studenta III roku studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Weterynarii jest w Polce kilka: Lublin, Olsztyn, Warszawa, Poznań, Kraków, Toruń. Lublin z Warszawą są najstarsze. Czy to oznacza, że najlepsze? Nie wiem.

I rok - szok i niedowierzanie
Nauki w porównaniu z liceum/technikum - cały dzień się uczysz/7dni w tygodniu - jak chcesz się tego nauczyć. Ogólnie jak chcesz się uczyć to do nauczenia wszystkiego - nie masz fizycznie czasu

Wolne - co to xD? Po sesji jak ładnie zaliczysz masz wolne, tak to masz "wolne", ale słabo potem umiesz

Książki - na I roku ci podadzą, potem lecisz na ćw i wykładach, szukasz na własną rękę. - ogólnie w Polsce po polsku książek do weterynarii dla studentów z tego co się uczymy nie ma (na I roku są)

Szok, nowe środowisko, nowe zasady, traktują cię inaczej (niekoniecznie lepiej)
Najważniejsze: anatomia, histologia + embriologia, chemia i biochemia, biologia komórki i zwierząt i roślin

anatomia - osteologia, mięśnie - teoria + praktyka, potem układy - tylko teoria
* ćwiczenia z anatomii z A* - jest szansa, że nie zdasz. *będziesz wiedział o kogo chodzi
* wykłady - są zajebiste notatki z wykładów zrobione przez studentów - profesor cały czas zmienia materiał

histologia + embriologia - zajebiste notatki z histologii i do przodu

chemia i biochemia - trudne, na ćw praktyka i fajnie, teoria w domu

biologia komórki i zwierząt i roślin - dużo trudnego materiału, ale potem się przyda

UWAGA na: M.A. i W.K. - prowadzący

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom zajęć - trudne - nie wyjaśnią ci prawie nic - uczysz się sam, dosłownie , to powinno być wyryte na murach tej uczelni - my ci nie pomożemy, od nauki jest dom, my cię zawalimy materiałem, radź sobie sam

Liczebność grup 25-30 osób na roku jest was średnio 250, po I roku zostaje 200

przejrzystość warunków zaliczeń: XDDDDDDDD (są) - na stronie uczelni, czy prowadzący może to zmienić na własną rękę - w teori nie xD, czy warto się o to z nim kłócić? I tak przegrasz xD - ogólnie ja nie miałem problemu, nie ma tragedii, ale np: 30s na pytanie ABCD wyświetlane każde oddzielnie na ekranie, nie jestem fanem

zaopatrzenie uczelni / biblioteki, - spoko, wiadomo, kto pierwszy ten lepszy, ale nie ma zwykle problemu. No nie ma wszystkiego, ale jest dużo, na +

konferencje - IVSA
warsztaty - XD (nie)
możliwości rozwoju i pracy jakie widzisz po zakończeniu Twojego kierunku (po zakończeniu? nieograniczone xD)

Zajęć praktycznych: tak jak sobie to wyobrażasz to tak nie ma xD - ogarniaj na własną rękę, bo po studiach nic praktycznego nie będziesz umiał. Niektóre zajęcia są praktyczne: mikrobiologia, biochemia, anatomia, Diagnostyka (zależy z kim, prof. Wilkołek <3) - ale to wciąż za mało - praktyki uczysz się tam gdzie jest praktykowana - klinika wet.

Jest IVSA - organizacja studentów weterynarii - jeździsz ze zniżkami na wykłady + wykłady i spotkania są organizowane przez studentów na Uczelni, fajne? - fajne, jak nie masz wtedy zajęć jak są wykłady :(.
Wymagana opłata za uczestnictwo.

na uczelni - to zależy. Jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz. Trzeba ostro kombinować, pytać, wychodzić z propozycją do wykładowców, da się, ale ogólnie uczelnia tego nie przewiduje. Organizacji staży, praktyk na uczelni nie ma (są ale dla ciebie jak się zapytasz ogarniesz u prostudenckich prowadzących, którym się chce)

* koła naukowe - to zależy, poziom różny, nie oczekuj dużo

Wakacje: są obowiązkowe praktyki po II i IV roku i staże na V (te staże to takie se)

poza uczelnią:
Psokoty: jest stosunkowo masa klinik, przychodni itd. weterynaryjnych, gdzie warto chodzić na praktyki/wolontariat/jako technik i pracować, uczyć się, zdobywać doświadczenie no najlepiej od I roku, ale na I roku jest szok i niedowierzanie xD, więc lepiej od II semestru II roku (I semestr kończy się egzaminami z biochemii i anatomii - 2 kobyły, więc nie ma czasu)

Bydło - coś się znajdzie, nie próbowałem, nie wiem - raczej daleko poza miastem
Konie - są stadniny, czy dobre? nie wiem, Czy tanie? raczej nie xD, czy warto? zawsze warto, ja na razie nie próbowałem. Alternatywa jest. Trochę od miasta są, ale to wiadomo. * jest Felin, konie uczelni itd. ale nie próbowałem tam.

gady/płazy - idk
Ptaki - nie xD


Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Ogólnie na roku współpracujcie, łap kolegów, znajomości, kontakty, grupki znajomych, grupy naukowego wsparcia. W kupie przetrwamy to G...O. Jest dysk - materiały, na niektóre przedmioty zajebiście zrobione, na inne mniej. Opłaca się kupować dobre notatki - bo robienie notatek zajmuje ZAJEBIŚCIE dużo czasu.

Prowadzący - mało prostudenckich prowadzących (co traktują cię jak człowieka), musisz wyczuć człowieka, nie wychylaj się, lepiej jak prowadzący cię kojarzy dobrze lub wcale. Niektórzy cię pamiętają z imienia i nazwiska 0-0

Atmosfera
- wśród studentów raczej dobra (zależy od roku), ale staramy się przetrwać.
- typy prowadzących
a) wyjebongo - nie skorzystasz, ale brak zagrożenia, trochę smutno bo nic nie wyniesiesz

b) surowi ale sprawiedliwi - skorzystasz, ale nie kombinuj bo nie zdasz

c) prostudenccy - pomogą, wyjaśniają, ogólnie "serduszko" dla nich, nie mają wyjebane w studentów

d) góra olimp - nie wychylaj się to nie oberwiesz, musisz to przetrwać, duża szansa że cię udupi, student dla niego to niższy gatunek, raczej się nie polubicie, sprawiedliwość to rzecz względna - ogólnie trudno to wyjaśnić, to są ludzie, którzy chcieli robić kariery naukowe, a muszą uczyć studentów, tacy ludzie nie powinni mieć możliwości kontaktu z młodzieżą - niestety mają. * nie bierz ich słów do serca, trzeba to przeżyć, nie złapać depresji po drodze i do przodu, nie daj zniszczyć sobie studiów z powodu pojedynczych jednostek





Jak jest z mieszkaniem?

na spokojnie, akademik - pilnuj terminu to się dostaniesz - liczą się minuty. Tanie - nie xD, czy mieszkanie za 1500 jest tanie? - nie xD. średnio 750-950zł. Mieszkania, stancje, pokoje też są.

Jak masz Felin - to na Zadupiu - nie wybieraj go

Życie w mieście

Lublin jest prostudencki, fajne miasto

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

WF jest tylko na I roku - można go robić na basenie = pływasz cały czas, uczą się stylów - czy dobrze? nie wiem - czy się nauczysz? - w miarę. Jak nie umiesz pływać - to się nauczysz nie tonąć i w miarę płynąć. Ogólnie polecam

Prowadzący nie udostępnią ci prezentacji ani materiałów do nauki :(, musisz wszystko przepisać "ręcznie" - na niektórych ćw i na wykładach (oprócz anatomii) można notować na tabletach/laptopach ^^

Weterynaria, Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie (SGGW) - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Przeskok nauki jest oczywiście niebosiężny względem liceum, ale najtrudniejsze jest wyrobienie najskuteczniejszych dla siebie metod uczenia się (z samej anaty w ciągu tygodnia (dwóch wykładów) macie ok. 300 struktur po polsku i łacinie do zapamiętania), więc jeśli chcecie z gracją to przejść to zacznijcie naukę od pierwszego wykładu, bo potem ciężko nadrobić.

Na pierwszym roku z każdym tygodniu czeka na was wejściówka z histo, średnio raz na dwa tygodnie duży test z anatomii i masa innych mniejszych rzeczy. W spisie lektur do nauki anatomii (tu definitywnie królowej (dla ogromu również królowej zagłady)) są książki Krysiaka (totalnie uczcie się z prezentacji, w Krysiaku poza tym, że o wiele struktur jeszcze nie było odkrytych to robi łaciński freestyle i losowo odmienia końcówki).

Było nas 180 na początku roku, 60 osób zrezygnowało przed pierwszą sesją, a kolejne 60 nie zdało komisyjnego z anatomii, więc jeśli martwicie się dużą konkurencją na rynku pracy to już nie musicie ;)

A tak serio, jeśli nie będziecie uciekać od tego nawału nauki, bojąc się mega trudnych pojęć, przysiądziecie i zaczniecie na spokojnie się uczyć to zobaczycie, że jest to owszem dużo, ale łatwych pojęć

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom jest najwyższy w kraju pod tym kierunkiem, ale szczerze nie oznacza to, że nie macie czasu na kontakty towarzyskie, wieczorne lub nocne wyjścia itd. Najważniejsza jest systematyczność nauki, po prostu. Biblioteka jest świetna (podzielona na część cichą i głośną) ogólnie ogromne przestrzenie (bo dla całego SGGW, ale w praktyce przed wyraźną sesją wieje pustkami i pojedynczymi studentami weta).

Jeśli skończycie weta tutaj to macie szacuneczek w pracy na start i platynowe CV, co daje niewiele gdy sami chcecie zakładać klinikę lub inną działalność gospodarczą, ale gwarantuje wam pracę w szpitalach dla zwierząt, czy laboratoriach, albo najłatwiejszy dostęp do doktoratu i specjalizacji (z czym absolwenci innych wetów mogą mieć po prostu trudniej, bo ich papier będzie mniej świecił).

Koła naukowe są, na całym SGGW jest ich mnóstwo (moim zdaniem na pierwszy rok to średni pomysł, ale później jak najbardziej). Stricte na wecie jest kółko anatomiczne, robią mega ciekawe rzeczy (np. Skórowanie niedźwiadka), ale to też ryzykowne na pierwszy rok.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera bardzo pozytywna, chociaż zdarzyło się sporo osób, żyjących mottem wyścigu szczurów

Jak jest z mieszkaniem?

Akademik w trzy osoby 550 zł/osobę, jednoosobowy około 800-950 zł. Akademiki są na kampusie, więc 5 minut pieszo od budynków, w których będą zajęcia.

Życie w mieście

Warszawa, metro wiadomo, że spoko. Są trzy przystanki stricte pod kampusem

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Uczelnia i kierunek naprawdę super, jeśli was to jara to definitywnie najlepszy wet i wybór.
Warto spróbować, był to mój drugi wybór (na pierwszy nie starczyło mi punktów), poprawa matur jest dla ludzi. Szczerze nie żałuję tego roku, chociaż po pierwszym miesiącu zaczęłam się wahać, ale teraz wiem, że jest to super kierunek tylko nie ten stricte „mój”.

Lepiej zrezygnować po roku niż pracować w zawodzie, który się nie do końca lubi, albo gdy marzy się o innym zawodzie

Weterynaria, Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu (UMK) - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Pierwszy rok weterynarii to duży przeskok względem liceum, zarówno pod względem ilości materiału, jak i tempa nauki. Od samego początku wchodzimy w trudne przedmioty typu anatomia, histologia czy biofizyka. Uczymy się systematycznie, bo „zakuwanie na ostatnią chwilę” tu się po prostu nie sprawdza. Nauki jest zdecydowanie więcej niż w liceum, warto przygotować się na to, że nauka zajmie większość tygodnia. Książek nie trzeba mieć wielu na własność biblioteka UMK jest całkiem nieźle zaopatrzona, a poza tym dużo materiałów dostajemy od prowadzących i starszych roczników. Z czasem zaczyna się lepiej ogarniać, jak się uczyć efektywnie.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Zajęcia są prowadzone na całkiem niezłym poziomie, wszystko zależy od konkretnego prowadzącego. Grupy są dość małe (zazwyczaj 8–12 osób), co daje szansę na bardziej indywidualne podejście, szczególnie na zajęciach praktycznych. Warunki zaliczeń są zazwyczaj jasno określone na początku semestru. Istnieją koła naukowe ale niewiele i samemu trzeba się dowiadywać, IVSA funkcjonuje całkiem dobrze.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Z wykładowcami jest różnie zależy jak się trafi chociaż większość jest życzliwa i pomocna, otwarta na studentów. Z ludźmi zależy jaki rocznik się trafi, ale zawsze znajdzie się ktoś fajny z kim można się wspólnie uczyć, wymieniać notatkami i spędzać czas po uczelni.

Jak jest z mieszkaniem?

Nie mieszkam w akademiku więc się nie wypowiem ale kawalerkę można znaleźć blisko uczelni w cenie do 2 tyś złoty miesięcznie.

Życie w mieście

Komunikacja miejska jest dobrze rozwinięta, autem też można dojeżdżać na parkingu jest sporo miejsca. Dla studentów jest kilka klubów i miejsc na imprezy, ale to raczej nie jest typowe „imprezowe miasto”.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

UMK wciąż rozwija weterynarię, więc czasem czegoś brakuje, cały czas rozwijany jest instytut, pracujemy na najnowszych sprzętach. Są zaangażowani wykładowcy i ludzie, którym zależy. Warto mieć otwartą głowę, cierpliwość i nie bać się pytać o pomoc.

Weterynaria, Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie - opinia studenta III roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Pierwszy rok jest trudny ze względu na to, że chyba żaden licealista tak do końca nie spodziewa się, jak wygląda studiowanie weterynarii - nie można mieć zbytnio nieobecności, nikt za tobą nie "biega", jak nie zdasz to twój problem. Dla studentów to oczywistość, ale w szkołach średnich bardziej się nam matkuje :D Tak więc o ile nauki nie jest więcej na 1-szym roku, niż na późniejszych latach, jest to po prostu szok. Prowadzący od drugiego roku wzwyż zaczynają coraz bardziej traktować studentów jak przyszłych lekarzy, natomiast na 1-szym traktuje się ich jak dzieciaki. Nie bez powodu, po 1 roku rezygnuje ok. 40/50 osób z 200. Na późniejszych latach kadra już dużo bardziej potrafi wyciągnąć pomocną dłoń względem studentów. Na pierwszym to student musi udowodnić, że się nadaje. Mimo tego wszystkiego, przy odpowiedniej organizacji czasu, jak najbardziej można sobie czasem zrobić leniwy dzień.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Uważam, że jeśli chodzi o poziom akademicki, to weterynaria na UWM jest jednym z lepszych wyborów. Kierunek ma akredytację europejską, która pozwala pracować na terenie całej Unii bez większych problemów. Działa IVSA i wiele kół naukowych. Nasi profesorowie mają wiele fajnych osiągnięć, często odwiedzają nas też naukowcy z zagranicznych uczelni.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Niestety z roku na rok zdarza się coraz więcej osób, które od pierwszego roku chcą "eliminować konkurencję", aczkolwiek na szczęście dalej są to ewenementy. Jeśli chodzi o nauczycieli, to powiedziałabym że 70% których do tej pory spotkałam to fajni ludzie, czasem nawet pasjonaci. Na pewno spotkacie tu sporo osób, które bardzo chętnie podzielą się wiedzą, czasem wystarczy podejść i pogadać. Wielu prowadzących zachęca by się interesować, grzebać, zgłębiać i jeśli macie ochotę pogłębić jakiś temat, to wielu profesorów naprawdę z dużym zapałem z wami o tym pogada.

Jak jest z mieszkaniem?

Jest trochę mała podaż, czasem jest problem by w ogóle znaleźć ofertę. Ale na szczęście jest sporo taniej niż w dużych miastach, za 900/1000zł to już na spokojnie znajdziecie pokój.

Życie w mieście

Komunikacja miejska trochę ssie w porównaniu z większymi miastami, ale nie ma tragedii, raczej wszędzie dojedziecie. W mieście jest plaża, co jest naprawdę fajne. Sporo miejsc żeby się od czasu do czasu napić, bo student nie wielbłąd. Ale ogólnie jest raczej spokojnie. Ja osobiście lubię ten balans - jest tu wszystko, czego potrzeba, ale jeśli chcecie trochę ciszy i natury, również to tu znajdziecie.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Nie żałuję wyboru tej uczelni. Odrobinę mam wątpliwości jeśli chodzi o sam wybór zawodu weterynarza, ale to nie jest zależne od uczelni. Na pewno osobom zastanawiającym się nad weterynarią polecam poczytać i popytać, jak w praktyce wygląda ta praca. Niestety Doktorem Dolittle nie zostaniecie, statystycznie większa szansa, że słabo opłacanym, wypalonym zawodowo pracownikiem januszexu. Ludzie w Polsce dbają o zwierzęta coraz bardziej, ale dalej jest tu sporo nieodpowiedzialności. Opiekunowie często nie będą chętni na prawdziwe leczenie, wy nie dostaniecie prawdziwej wypłaty i nie będziecie mieli szans na dalszy, prawdziwy rozwój. Mimo tytułu lekarza weterynarii, wiele osób będzie was traktowało jak parobka, który przede wszystkim ma spełniać ich życzenia, nie lekarza który czasem po prostu wie lepiej. Ale jeśli to kochacie, to i tak nie będziecie mogli wyobrazić sobie siebie w innym miejscu. Samo UWM bardzo polecam, ten zawód - dla wytrwałych pasjonatów!

Weterynaria, Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu (UMK) - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Pierwszy rok weterynarii na UMK w Toruniu to intensywny okres pełen nauki i wyzwań, ale jednocześnie satysfakcjonujący (jeżeli uda ci się przebrnąć). Ten pierwszy rok po prostu trzeba „przeżyć”. Już od pierwszych tygodni widać, że najważniejszym i najbardziej wymagającym przedmiotem jest anatomia.

Anatomia to zdecydowanie najbardziej selektywny przedmiot. Koordynator - doktor prowadzi zajęcia świetnie. Jest bardzo wymagający, ale uczy z pasją i zaangażowaniem, co pomaga w przyswajaniu ogromnej ilości materiału. Jeden z profesorów również jest bardzo pomocny i dobrze tłumaczy, ale niestety jeden z doktorów na kolokwiach potrafi być bezlitosny. Jego pytania są tak skonstruowane, że nawet dobrze przygotowani studenci mogą mieć problem z zaliczeniem. Przesiew jest duży, więc trzeba się naprawdę przyłożyć, żeby nie powtarzać roku. Niestety żeby zdać nie zawsze liczy się twoja wiedza. Wiele zależy również od twojego szczęścia bądź wylosowanego zestawu. Mimo wszystko bez nauki nic nie zdziałasz

Na szczęście, prowadzący niektórych przedmiotów, które są na I roku zdają sobie sprawę z obciążenia, jakie nakłada na nas anatomia. Chemia czy technologia informacyjna są prowadzone w sposób dość przystępny, a wykładowcy nie utrudniają zaliczenia, bo wiedzą, że większość energii i tak pochłania anatomia.
Histologia również wymaga dużego nakładu pracy, ale jest do opanowania. Podobnie jak w przypadku anatomii, kluczowe jest systematyczne uczenie się i dobre notatki.
Anatomia jak i histologia są najważniejszymi przedmiotami na pierwszym roku

Nie można jednak zapominać o biologii. Profesor prowadzący wykłady nie jest zbyt przyjazny dla studentów, a egzamin w sesji zimowej jest trudny i wymagający. To trzeci obok anatomii i histologii przedmiot, który sprawia najwięcej problemów na pierwszym roku.

Pierwszy rok jest trudny, ale jeśli ktoś naprawdę chce zostać lekarzem weterynarii, to wszystko jest do zrobienia. Wymaga to systematyczności, dużej ilości nauki i nie poddawania się po pierwszych porażkach.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Jako student pierwszego roku nie miałem jeszcze wielu okazji, żeby w pełni skorzystać z możliwości rozwoju, jakie oferuje kierunek, ale już teraz widać, że uczelnia mocno stawia na praktyczne podejście do nauki i rozwój studentów.

Jednym z największych atutów UMK jest nowo wybudowana klinika i stadnina, które są świetnie wyposażone. Oprócz koni uczelnia zajmuje się także psami, kotami, trzodą chlewną i bydłem, co zapewnia szeroki zakres praktyki klinicznej w dalszych latach studiów. Z tego, co słyszałem od starszych roczników, zajęcia praktyczne prowadzone są na wysokim poziomie, a uczelnia dba o to, byśmy mieli jak najwięcej kontaktu z pacjentami.

Bardzo dużą wartością dodaną jest członkostwo w IVSA (International Veterinary Students’ Association), dzięki któremu mamy dostęp do wielu dodatkowych zajęć i wykładów na różne tematy. Poza tym na uczelni działa kilka kół naukowych, m.in.:
- Chirurgiczne,
- Anatomiczne,
- Hipiatryczne (związane z medycyną koni),
- Bujatryczne (dotyczące bydła),
- Internistyczne.

Dzięki nim można rozwijać swoje zainteresowania już od pierwszych lat studiów i zdobywać dodatkową wiedzę, która na pewno przyda się w przyszłej pracy.

Biblioteka uczelni jest świetnie zaopatrzona i stanowi duże wsparcie w nauce. Można znaleźć tam zarówno klasyczne podręczniki, jak i najnowsze publikacje naukowe.

W Instytucie mamy ciekawy mix kadry akademickiej – z jednej strony są doświadczeni wykładowcy, którzy przez lata uczyli na renomowanych wydziałach weterynaryjnych i teraz przekazują swoją wiedzę nam, a z drugiej – młodzi, ambitni prowadzący, często z międzynarodowym doświadczeniem. Przykładem jest profesor, który jako jedyny lekarz weterynarii w Polsce posiada tytuł DIPL. ECAR i był profesorem wizytującym na Harvardzie (można przeczytać o tym na stronie instytutu). To pokazuje, że uczelnia ma aspiracje, by kształcić studentów na wysokim poziomie.

Chociaż dopiero niedawno zacząłem swoją przygodę na weterynarii UMK, już teraz widzę, że uczelnia daje duże możliwości rozwoju. Nowoczesne zaplecze, nacisk na praktykę, aktywne koła naukowe i doświadczona kadra – wszystko to sprawia, że jeśli ktoś chce się rozwijać i angażować, to znajdzie tutaj ku temu wiele okazji.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Na ten moment mogę powiedzieć, że atmosfera na uczelni jest całkiem w porządku. Nie ma wyścigu szczurów, przynajmniej w moim roczniku, chociaż wiadomo – wszystko zależy od ludzi. Nie wszyscy się lubią, co jest normalne, ale gdy trzeba, potrafimy się zgrać i wzajemnie pomagać, szczególnie jeśli chodzi o materiały do nauki czy wsparcie przed kolokwiami.

Większość wykładowców jest naprawdę spoko i da się z nimi dogadać, ale jak na każdej uczelni, zdarzają się tacy, którzy potrafią dać się we znaki i których nazwiska zapamiętuje się na długo. Niektórzy są wymagający, ale sprawiedliwi, inni – cóż, po prostu lubią utrudniać życie studentom.

Każdy wyrobi sobie własne zdanie na temat atmosfery, ale na ten moment mogę powiedzieć, że jest całkiem przystępnie. Oczywiście stres związany z nauką jest spory, zwłaszcza przez anatomię, ale nie ma wrażenia, że każdy walczy tylko o siebie. Jeśli ktoś chce się angażować i budować dobre relacje, to na pewno znajdzie tutaj fajnych ludzi do wspólnej nauki i wsparcia.

Jak jest z mieszkaniem?

Z tego co wiem to akademiki wahają się od 600 do 750 zł na miesiąc. Sam Toruń jest dość tanim miastem, więc można znaleźć pokoje albo mieszkania w spoko cenach

Życie w mieście

Osobiście preferuję domówki więc nie znam wszystkich klubów czy kawiarni w Toruniu. Wiem że jest dosyć sporo zwłaszcza na starym rynku. Zazwyczaj studenci do nich mają darmowy wstęp i wiele zniżek przy barze. Mamy również swój uczelniany klub „od nowa”. Tam prawie zawsze się coś dzieje. Nie zawsze są to imprezy. Są tam różne spektakle, koncerty, wystawy itp. Trzeba śledzić informacje, a każdy znajdzie coś dla siebie. Komunikacja miejska w porządku ale mogłoby być lepiej. Jak w każdym mieście po nocy trzeba na siebie uważać - zwłaszcza w centrum.
Prawie każdy wydział na UMK ma swój bar w studenckich cenach więc jak ma się duże okienka to jest gdzie posiedzieć, zjeść i pogadać

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Jeśli ktoś zastanawia się nad wyborem weterynarii na UMK, to moja opinia – warto, ale trzeba być gotowym na ciężką pracę.

Czy żałuję wyboru?
Nie, choć nie będę udawać, że jest łatwo. Weterynaria to wymagający kierunek, niezależnie od uczelni. Na UMK widać duży potencjał – nowoczesna dobrze wyposażona klinika, stadnina i zaplecze do pracy ze zwierzętami gospodarskimi dają solidne podstawy do praktycznego kształcenia.

Co warto wiedzieć przed wyborem?
1. Nauka na pierwszym roku jest intensywna, zwłaszcza anatomia, która jest głównym przedmiotem „odsiewowym”. Próg zdania każdego kolokwium z anatomii to 70%. Jeśli ktoś nie lubi wkuwania szczegółowych nazw (również po łacinie) i struktur, może mieć ciężko.
2. Atmosfera jest w porządku, nie ma wyścigu szczurów, ale każdy musi sam pracować na swoje wyniki.
3. Kadra jest różnorodna – są wykładowcy z dużym doświadczeniem, ale też młodzi, ambitni prowadzący, w tym tacy, którzy zdobywali wiedzę za granicą.
4. Możliwości rozwoju są spore, zwłaszcza jeśli ktoś chce się angażować w koła naukowe czy dodatkowe zajęcia.

Jeśli ktoś naprawdę chce pracować ze zwierzętami i jest gotowy na kilka lat intensywnej nauki, to warto spróbować. Jeśli natomiast ktoś wybiera weterynarię „bo lubi zwierzątka”, ale nie chce poświęcać mnóstwa czasu na naukę, to może być ciężko. Same studia (na późniejszych latach) to również praca ciężka, brudna, czasami śmierdząca jak i niebezpieczna. W końcu to praca ze zwierzętami.

Nie jest lekko, ale jeśli masz pasję do weterynarii, UMK daje solidne podstawy i perspektywy na przyszłość. Warto, ale trzeba być świadomym, że to kierunek dla osób naprawdę zaangażowanych.

Weterynaria, Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Sam kiedyś to czytałem więc powiem szczerze. Do pierwszego kolokwium jest luzik, później jest okropnie. Najbardziej wymagającym przedmiotem jest histologia (anatomia niby też ale moim zdaniem jest o wiele prostsza) na histo trzeba umieć wszystko dosłownie WSZYSTKO. Reszta przedmiotów na pierwszym semestrze jest do ogarnięcia na spokojnie bez większych problemów. Jeśli chodzi o samo nauczenie się materiału to pół sukcesu jest znalezienie odpowiednich materiałów do nauki ale ja osobiście korzystam z książek notatek innych osób i prezentacji wykładowców i jak na razie jest git.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Dopiero 1 rok więc jeszcze zbyt dużo nie wiem ale wydaje mi się że na UWM weterynaria jest straszliwie trudna ale tak szczerze to idzie się przyzwyczaić i nawet jak się zda w 1 terminie to można sobie od czasu do czasu zrobić cały weekend wolny. Jeśli się słucha to dużo można wynieść z ćwiczeń do późniejszej pracy jako wet.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Jak na ten moment każdy sobie pomaga i nie było ani jednej sytuacji żeby prowadzący chciał zrobić na złość albo był nie uczciwy wobec mnie bardziej idą na rękę nawet. Chociaż słyszałem że niektórzy w innych grupach mają trochę cięższe sytuację np. pomimo, że się nauczyli to nie zdali, bo zapytali go o jedną rzecz której akurat nie wiedział i dopytywali tylko o tą samą rzecz ale to wiadomo trzeba umieć wszystko nie ma miękkiej gry.

Jak jest z mieszkaniem?

Mega spoko trochę się czuje jak w więzieniu. Bardzo często tęsknie za domem.

Życie w mieście

W Olsztynie jest wszystko czego potrzeba (mieszkam w bardzo małym mieście) komunikacja miejska też jest bardzo dobra, bo autobusy podjeżdżają tak właściwie co parę minut i dojechać można wszędzie.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Idąc na te studia nie wiedziałem, że aż tyle będzie nauki ale będąc na 1 roku nie zamierzam zmieniać uczelni, a już w szczególności kierunku, bo na pewno nie da się nudzić.

Weterynaria, Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu (UMK) - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Jeżeli chodzi o I rok no to wiadomo pierwsza wielka kobyła w pierwszym i drugim semestrze to anatomia. W I i II semestrze są 3 kolokwia z anatomii i żeby je zdać musisz z każdego mieć minimum 70%. Doktor i zarazem koordynator tego przedmiotu jest bardzo wymagający, ale widać że uczy z pasją i zależy mu żebyśmy te wiedzę mieli. Zajęcia z nim są prowadzone w bardzo zrozumiały i klarowany sposób (jednak czasami mógłby wolniej mówić :P). Zdawalność zależy od roku. W tym roku pierwszego kolosa z anatomii (z osteologii i artrologii) zdało nieco ponad 30 osób ze 110, a rok temu 13 osób ze 110. Niestety pytań jest dużo, a na jedno pytanie masz minutę czasu. W tym roku z tego co wiem nawet poprawki nie zdało 60 osób. Trudno jest przetrwać ten I semestr, ale jest to do zrobienia. Jeżeli nie zdasz w I semestrze dwóch kolosów to niestety nie zostajesz dopuszczony na anatomię na II semestr i musisz poprawiać rok (nie ma warunku z anatomii jak i innych przedmiotów sekwencyjnych)
Jeżeli chodzi o inne przedmioty na I roku tj. Biologia, chemia a nawet historia weterynarii i deontologii to prowadzący naprawdę idą nam na rękę. Zdają sobie sprawę, że w tym czasie jedyne co nas obchodzi to anatomia i dają łatwe metody zaliczania tych przedmiotów tzw. „zapchaj dziura”.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Będąc na II roku na pewno nie wiem jeszcze wszystkiego, jednakże prężnie działają nasze koła naukowe. Mamy anatomiczne koło naukowe (Res Anatomiae Animalium), koło naukowe hipiatryczne oraz bujatryczne, a poza tym dużo kół z instytutu biologii.
IVSA Toruń również bardzo fajnie działa. Jest dużo dodatkowych wykładów, seminariów czy zajęć praktycznych. Mamy cały nowy instytut medycyny weterynaryjnej, w której również działa nasza przychodnia. Wyposażenie jest bardzo nowoczesne, a ze względu na to, że zajęcia mamy w małych grupach (zależy ile osób przejdzie na kolejne lata) to każdy może się czegoś nauczyć. Piwnica jest przeznaczona dla trzody chlewnej, parter dla bydła i koni, a wyższe piętra dla małych zwierząt.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Przynajmniej na razie nie spotkałem się ze złośliwością ze strony prowadzących. Tylko jeden z prowadzących, który czasami zastępuje koordynatora na anatomii i układa swoją część pytań na kolokwiach moim zdaniem przesadza np. Jedno pytanie składa się z 6 podpunktów a ty nadal masz minutę na odpowiedź. Przy czym on nadal twierdzi, że to wystarczająco.
Przynajmniej na moim roku nie ma wyścigu szczurów. Wiadomo nie wszyscy ze sobą rozmawiają bądź lubią, ale kiedy trzeba to wszyscy sobie pomagają.
Na uczelni jest też bardzo dużo barów, ze studenckimi cenami a jedzenie naprawdę dobre, biblioteka uniwersytecka duża, ze strefami relaksu i dużymi oknami.

Jak jest z mieszkaniem?

Jeżeli chodzi o akademik to jest to około 600-700 zł miesięcznie. Zależy też który akademik, bo w Toruniu jest ich chyba z 11. Ceny kawalerek wahają się od 1600 do 2000, ale można znaleźć pokój spokojnie za 500 czy 600 zł. Toruń jest dość tanim miastem.

Życie w mieście

Komunikacja miejska spoko, ale mogłoby być trochę lepiej. Miasto ładne, na starym rynku dużo restauracji, barów i klubów, aczkolwiek zwłaszcza po zmroku w weekendy mogą dziać się różne dziwaczne rzeczy, ale to raczej jak w każdym mieście. Do prawie każdego klubu studenci mają bezpłatny wstęp jak i dużo zniżek na drinki itp.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Na razie moje zdanie o weterynarii w Toruniu jest serio dobre. Ten pierwszy rok trudno przetrwać. Z tego co wiem to z anatomii na innych uczelniach nie jest tak ciężko (sprawdzaliśmy sylabusy po pierwszym kolosie :P) no ale wiedzę trzeba mieć, więc też nie można się dziwić, że jest ciężko.

Weterynaria, Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie - opinia studenta IV roku studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Jeśli chodzi o naukę i materiał do nauki to wszystko jest do przejścia. Natomiast profesorowie od chemii i anatomii to osoby bez empatii, które żywią się nękaniem studentów. Dla nich student nie ma żadnych praw. Zdarzało się że studenci mieli próby samobójcze są na lekach psychotropowych. Generalnie panowie prof czerpią radość z porażek studentów. Więc jeśli jesteś osobą wrażliwą to wariatkowo gwarantowane. Sama jestem osobą, która leci na lekach i miałam próby samobójcze z powodu tych dwóch panów.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Możliwości rozwojowych brak. Twój koniec to psychiatryk

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Katastrofa. Żadnego wsparcia od władz wyższych. Zero zrozumienia i współpracy.

Jak jest z mieszkaniem?

Z mieszkaniem ok
Bez problemu można coś znaleźć

Życie w mieście

Dobre.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Z chęcią bym zmienił, ale nie mogę więc kończę na wspomagasz na terapii żyjąc nadzieją, że kiedyś będę miał okazję cieszyć się jeszcze życiem w tym momencie katastrofa. Obiecałem sobie że jeśli nie dam rady to upublicznię swój list pożegnalny, może pomoże to innym studentom. A władze uczelni zaczną traktować studentów jak osoby, które mają uczucia A nie jak meble

Weterynaria, Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Przestawienie się z nauki licealnej to jazda bez trzymanki, ale z czasem jest lepiej. Materiału jest zdecydowanie więcej. Nie powiem, że tylko się uczyłam ale głównie poświęcałam czas na naukę, szczególnie anatomii. Na zajęcia trzeba przychodzić przygotowanym i odpowiadać na pytania prowadzącego (anatomia).

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Przyjęli nas zdecydowanie za dużo niż powinni, na stronie limit 80 osób, a rok zaczynało ponad 100. Przez 1 semestr np. na ćwiczeniach z histologii nie każdy miał swoje stanowisko przy mikroskopie, kolokwia pisaliśmy w 2 turach, w prosektorium też było ciasno. Nie podobało się to prowadzącym. Ale spokojnie po 1 semestrze nie zda 40, resztę sobie dopowiedźcie.... Po pierwszym roku została nas połowa lub trochę mniej. Nie szukajcie sylabusów w internecie bo nie znajdziecie, z niektórych przedmiotów trzeba się nieźle natrudzić żeby coś znaleźć.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Wykładowcy różnie, pewnie jak wszędzie. Zdarzają się bardzo w porządku ale też tacy niezbyt. Mit przyjazności do studentów na weterynarii UPP powinien się dawno skończyć.

Życie w mieście

Poznań to świetne miasto więc tym bardziej szkoda że tutejsza weta jest jaka jest.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Nie poszłabym 2 raz na tą uczelnie, chociaż nie mam porównania do innych i nie wiem czy gdzieś indziej jest lepiej. Ale porównując np. Ilość godzin z Wrocławiem, mamy ich prawie na każdym semestrze dużo więcej. Czy przekłada się to na jakość i wykształcenie? Nie sądzę. Przedmioty zapychacze są wszędzie ale np. Organogeneza wprowadzona na naszym uniwerku powinna być w ramach histologii i EMBRIOLOGII a nie w ramach odrębnego przedmiotu, na który poświęcasz zdecydowanie za dużo czasu.

Strony