Opinie o uczelniach

Stale poszerzana baza opinii o kierunkach studiów i uczelniach z całej Polski. Znajdziecie tu m.in. opinie z uczelni medycznych, technicznych i humanistycznych.
Baza zawiera subiektywne, anonimowe opinie. Jeżeli nie zgadzasz się z opinią na temat swojej uczelni - napisz własną.

Znalezionych opinii - 1807

Weterynaria, Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Kolosalna ilość nauki, trzeba uważać i dobrze planować naukę, bo jedno niezdane kolokwium może rozpocząć reakcję łańcuchową i polecą 2 i 3cie terminy z innych a później ciężko się z tego wygrzebać. Ferii brak, wolne jak jest na święta to szczątkowe w porównaniu do innych uczelni. Jedyne wytchnienie to przekozacka Kortowiada-Olsztyńskie juwenalia z paradą wydziałów - czas kiedy możesz odreagować wszystko. Zaskoczeniem też jest coroczny piknik weterynaryjny, gdzie można napić się piwa z prowadzącymi, haha. Książki dla dociekliwych, lepiej bazować na materiałach od prowadzących i dyskach z notatkami od innych roczników. Przykładać się na prosektorium. Za moich czasów, zawsze było otwarte dla wszystkich w piątki i można było się samemu uczyć.
Biblioteka jest duża, zawsze jest miejsce do nauki. Wszystkie zajęcia, oprócz języka są na Kortowie, ale Olsztyn to małe miasto więc bez problemu dojedzie się na lektorat.
To są moje wspomnienia z 2017r. więc jeszcze przedpandemiczne i sporo mogło się od tego czasu zmienić.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Jak ktoś chce iść w zwierzęta gospodarskie to dobrze trafił. Są dostępne kozy, owce, lamy, konie, krowy etc. Jeśli chcesz się rozwijać w towarzyszących to średnio. Poliklinika nie jest wzorem współczesnej kliniki.
Na wyższych latach można się zakręcić do koła naukowego, szczególnie polecam koło Obrazowania, przyda się w pracy.
Poziom zajęć zależy od prowadzącego ale najbardziej razi program studiów. Nie jest to raczej wina uczelni a odgórny problem. Program jest przeładowany zajęciami z mięsa, mleka, hodowli zwierząt, prewencji etc. gdzie w inspekcji będzie pracować garstka ludzi z desperacji.
Z chorób psów i kotów jest jedynie 1 semestr na wszystko i to tylko na 5 roku. To śmiesznie mało. Nie przygotowuje to do realnej pracy w zawodzie. Za to prowadzący na wyższych latach są spoko.
Możliwości po kierunku weterynaria:
-przebranżowienie XD (co doradzał nam prof. na 3 roku...) i to najlepiej na coś w ludzkiej medycynie
-inspekcja wet.=stabilna, nudna urzędowa posadka
-praca z gospodarskimi na wielkich fermach przemysłowych=hajs (zwłaszcza z drobiu)
-praca jako wyrobnik na początku w pso-kotach czy innych futerkowych towarzyszących z kiepską perspektywą na zarobki, które zagwarantują godne życie i możliwość rozwoju w dziedzinie, która Cię interesuje.
Więc wpada się w błędne koło jak się nie ma kasy.
Podsumowując, niesatysfakcjonujące zarobki. Nieproporcjonalne po takich ciężkich studiach i wszędzie JANUSZOvety.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Ludzie idący na wetę to specyficzny, wrażliwy typ człowieka. Najlepsi jakich spotkałam w życiu. Przyjaźnie na zawsze, wspólne imprezy i nauka. Dzielenie się notatkami bez wyścigu szczurów.
Najgorszy na studiach był profesor od biochemii, z wielką nienawiścią do studentów i beznadziejnym poziomem nauczania.
Większość, jak nie wszyscy, prowadzący to lekarze weterynarii, więc nie znęcają się nad studentami. Są bardziej i mniej wymagający. Panie z dziekanatu pomocne. Więc poza pojedynczymi kwiatkami to nie ma się do czego przyczepić.

Jak jest z mieszkaniem?

Tanio, ale chyba już nie. Akademiki paradoksalnie mogą być droższe od pokoju na Podgrodziu XD
Plus, że można wbić do akademika i zawsze zakręcisz się na jakiejś imprezie.

Życie w mieście

XD życie nocne, cooo?
Nie jest to imprezowe miasto. Domówki od czasu do czasu albo jak ciepło to plener w Kortowie.
Na duży plus jeziorko i las na kampusie, naprawdę jest gdzie odpoczywać. Poza tym są inne jeziora w mieście gdzie można pojechać i popływać w czystej wodzie.
Autobusy lubią się spóźniać więc jak mieszka się blisko lepiej chodzić pieszo lub rowerem.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Repeta nie rujnuje życia, to nie koniec świata a weterynaria to nie wszystko i trzeba dać sobie przestrzeń na życie i znaleźć work(study)-life balance. Bo można przypłacić te studia wypaleniem, nerwicą, depresją, stanami lękowymi, wrzodami żołądka etc.
Nie wybrałbym wety drugi raz, chociaż to była szkoła życia. Jak masz dobry mózg do nauki lepiej iść w ludzi ew. w pracę naukowo-badawczą.
Bywa, że praca kliniczna daje satysfakcję ale pasek wypłaty już nie xD
Czy po innej uczelni byłoby inaczej? Nie sądzę, to kwestia archaicznego programu studiów.

Administracja, Uniwersytet Jagielloński (UJ) - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Ilość nauki w porównaniu do liceum, szczerze mówiąc chyba porównywalna? To pewnie kwestia indywidualna, ale ja planuję dobrać drugi kierunek z powodu zbalansowanej ilości nauki. Więc serio git. Nie byłam na kierunku humanistycznym w liceum a nie mam problemu z nadrabianiem. Jest dużo wolnego czasu, ponieważ piątki na całym wydziale WPiA są wolne, a w czwartki zazwyczaj mamy na przykład jeden wykład tylko. Plusem jest układanie planu samodzielnie, więc każdy może pod siebie podstosować zajęcia. Podręczniki są dostępne na platformie internetowej dla studentów, ale można też je wypożyczać w bibliotekach albo kupić od wyższych roczników/przez internet. Podręczników chyba mieliśmy 3 na cały rok, ale realnie korzystałam tylko z jednego (Prawo Konstytucyjne), a na inne przedmioty uczyłam się z materii wykładowej i swoich notatek lub prezentacji.
Ogólnie czasami są jakieś małe problemy z organizacją czy coś czasami ale dla mnie to serio drobiazgi i nie wpływają na ogólne przemyślenia, bo jeden mail do wykładowcy i wszystko jest załatwione. Zaliczenie zawsze jest opisane na pierwszych zajęciach, cały rok wiesz jak ma wyglądać egzamin, więc tu też bez stresu.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Bardzo dużo możliwości, serio. Jest pełno kół naukowych, dużo wyjazdów, też jest erasmus. Można samemu założyć koło naukowe, angażować się, pisać prace naukowe do zeszytów naukowych UJ. Prowadzący (nie wszyscy, ale jest sporo takich osób, które nawet same o tym mówią) nawet są otwarci, żeby ewentualnie pomagać w takich pracach, odpowiadać na pytania dotyczące rozwoju itp. a nawet są otwarci, by pomóc w wyborze ścieżki kariery (pozdrawiam najlepszych prowadzących ćwiczeń z Instytucji Europejskich, Nauki Administracji i Socjologii, nie wiem, czy mogę po nazwisku)!!

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Jejciu wspaniała, serio, ja uwielbiam ten wydział i jak widzę plotki o wyścigu szczurów albo mobbingu na UJ to mnie to zawsze bardzo dziwi. Oczywiście zależy pewnie od wydziału, kierunku, no ale na administracji nie słyszałam o takich problemach. To dopiero pierwszy rok, ale wszyscy prowadzący są super! Niektórzy trochę bardziej surowi, wiadomo, zawsze się zdarzy, ale zdecydowana większość wspaniała haha. Wszyscy są bardzo pomocni, wyższe roczniki są pomoce, zawsze odpowiadają na nasze pytania.

Jak jest z mieszkaniem?

Akademiki są ale najlepiej to sprawdzić na stronce samemu, mieszkania też się da znaleźć, szczególnie w mieszkaniu 3+ osobowym

Życie w mieście

No komunikacja super, większość zajęć na Krupniczej/Brackiej?Olszewskiego, a tam wszędzie jest świetny dojazd, warto sprawdzic sobie przystanki przed wynajem albo wybraniem akademika

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Jeśli jesteście pewni, że chcecie wybrać administracje i tylko zastanawiacie się nad uczelnią -> GO FOR UJ !!!

Dietetyka, Krakowska Wyższa Szkoła Promocji Zdrowia - opinia studenta III roku studiów niestacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Na I roku kilka ogólnych przedmiotów typu chemia, psychologia, ale już zaczynają się technologia żywności itp., nauki dość sporo, z trudniejszych żeby przysiąść to chemia zdecydowanie

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Grupy nie są duże, bo ogólnie uczelnia jest mała wiec dość komfortowo, wyposażenie chyba jak wszędzie nic szczególnego laboratoria biblioteka, na plus ze są już teraz wagi medyczne cały sprzęt ala gabinet dietetyki, nie ma koła naukowego szkoda trochę, rok temu była na uczelni konferencja duża więc można było wystawić swoja prezentację albo poster bez opłat

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Z kimś się zawsze zgada jakaś grupka osób, ale głownie skupienie na sobie bo większość osób albo pracuje albo ma rodziny

Jak jest z mieszkaniem?

Z tego co wiem to nie ma własnych akademików ale zajęcia są prawie w centrum wiec dobry dojazd, ja dojeżdżałam spod Krakowa

Życie w mieście

Dobry dojazd i komunikacja, autobusy tramwaje, busy pociągi, zostawienie auta w samym centrum płatne, ale w niedziele za darmo

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Nie mam większych zastrzeżeń, plan przejrzysty dużo wcześniej wiadomo kiedy będziemy mieć zjazdy więc mega plus, bo można ustawić sobie prace, niektórzy prowadzący trochę wiekowi,
jak chcesz tylko studiować i tyle to państwowa uczelnia wystarczy (chociaż nie wiem jak tam poziom wygląda), jak chcesz pracować cos więcej robić albo dojeżdżać bez mieszkania w Krk to polecam kwspz, z rekrutacja nie było problemu łatwo się dostać, dietetyka nie jest jakaś oblegana

Farmacja, Śląski Uniwersytet Medyczny (ŚUM) - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Pierwszy rok to bajka w porównaniu do wyższych lat. Na pierwszym roku za moich czasów postrach siała tylko biologia i genetyka a reszta była do przejścia. Piekło zaczyna się od drugiego roku połączenie chemii leków, biochemii i chemii organicznej na semestrze 4 jest wykańczające psychicznie. Plan zajęć jest ułożony beznadziejnie są długie okienka, w których nie opłaca się wrócić na mieszkanie, ale również na uczelni nie ma gdzie posiedzieć więc się siedzi często na podłodze XD Najgorsze jest to, że jednego dnia kończysz o 21 a na drugi dzień masz na 8:00 nie ma czasu na naukę więc uczysz się po nocach i chodzisz po uczelni jak wrak człowieka. Drugi rok jest o tyle stresujący, że masz trzy kobyły a z reguły na śumie jest tak, że pierwszy termin jest spoko a dalsze są na uwalenie. Warunki są bardzo drogie osobiście znam osoby co zapłaciły po 10 tysięcy by powtarzać chemię leków i biochemie. Na trzecim roku jest trochę lepiej. Bardzo ciężki jest 4 rok, ponieważ jak zwykle brakuje czasu na naukę. Jesteś od rana do wieczora na uczelni a plan jest często zrobiony bardzo nieustawnie ani rana ani wieczora. Farmakologia to królowa 4 roku i co mogę powiedzieć trzeba poświecić ogrom czasu by opanować ten przedmiot . Nie liczcie też, że Was przepuszczą z tego przedmiotu bez wiedzy znam osobiście osobę, która go powtarza (koszt +/- 5 tysięcy) . Przedmioty typu biotransformacja, biofarmacja, tpl również dają w kość i człowiek nie wie jak się nazywa. Miesiące maj- czerwiec są wyjęte z życiorysu. A jak coś uwalisz to wakacje również. Piąty rok jest w miarę luźny dlaczego "w miarę" ? a dlatego, że uczelnia dba byś się nie nudził dając ci jakieś obowiązkowe targi pracy, wykłady z metodologii niby zdalne no ale zalogować się trzeba :)), pierwsze pomoce i inne gówna nikomu nie potrzebne :) Źle również wspominam moje pisanie pracy magisterskiej. Niestety nie mogę tutaj napisać z imienia i z nazwiska, ale pisanie pracy magisterskiej u pewnej Pani Profesor doprowadziło mnie do załamania nerwowego. Brak kontaktu z promotorem, zero pomocy, jeszcze Pani promotor zrobiła sobie wakacje dwa tygodnie przed moim terminem oddania pracy :). Oddałam tą pracę w ostatni możliwy dzień, ale po dziś dzień nie wiem jakim cudem :)

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Szczerze żadne. Koła naukowe bardzo często są z nazwy. Będziesz w kole ale i tak nie napiszesz żadnej pracy naukowej ani nic. Każdą dodatkową aktywność trzeba odrabiać co nie jest dobrze widziane przez prowadzących

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Prowadzący traktują Cię jak zło koniecznie i nie są chętni do pomocy. Jeżeli chodzi o relacje między studentami to akurat ja trafiłam na beznadziejną grupę i nie udało mi się z nikim nawiązać znajomości. Na porządku dziennym było brak dzielenia się materiałami, wyścig szczurów oraz wszechobecna rywalizacja

Jak jest z mieszkaniem?

Akademik jest straszny, ale do przeżycia. Wynajem pokoju to koszt około 1000-1500 zł a mieszkania to około 2,5tyś

Życie w mieście

No jest to Sosnowiec więc warto łapać autobus do Katowic :) Polecam mieć auto inaczej biednie z jeżdżeniem między zajęciami :)))

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

W sumie to nie wiem, obecnie mam dobrą pracę w badaniach klinicznych, ale co nacierpiałam to moje :))

Biotechnologia, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu - opinia studenta III roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Choć jest dużo nauki bez problemu można znaleźć czas na rozwijanie własnych pasji i zainteresowań. Mimo iż pierwszy semestr wymaga trochę systematycznej pracy, to później w sesji jest dzięki temu łatwiej. W kolejnych semestrach jest coraz mniej nauki i więcej czasu dla siebie.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Uczelnia nie zmusza studentów do angażowania się, jednak jeśli ktoś chce to zawsze coś się znajdzie. Koło naukowe przyrodników i konferencje to największa szansa na rozwój.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera jest niesamowita. Chodź na 1 roku prowadzący podchodzą z rezerwą, to później można się z nimi świetnie dogadać, pożartować.

Życie w mieście

Wydział Biologii znajduje się daleko od centrum, jednak dojazd tramwajem jest bardzo dogodny. Otoczenie zieleni bardzo na plus.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Polecam, drugi raz wybrałabym te same studia.

Kierunek lekarski, Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego (CM UJ) - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

O wiele więcej nauki niż w liceum ale na lekarskim to standard.

Anatomia - niektórzy bardzo lubią i przyjemnie im się tego uczy. Dla mnie osobiście jest straszna. Ale ogólnie katedra jest prostudencka i większość asystentów też jest w porządku. Ćwiczenia w prosektorium dwa razy w tygodniu po 2.5h i raz w tygodniu wykład online. Każde kolokwium dzieli się na praktyczne (szpilki) - max 30 pkt, po punkt za prawidłową nazwę polską i łacińską/angielską. Tak więc jest 15 szpilek w 5 stacjach (po 3 na stację). Każda stacja to 1.5 minuty czasu (30 sekund na szpilkę). Kolokwium teoretyczne - test max 50 pkt. Aby uzyskać dopuszczenie do egzaminu należy z pięciu kolokwiów (max 400 pkt) mieć średnią 50% (200 pkt).

Biochemia - dla mnie fajny przedmiot, ale podobnie jak z anatomii to zależy od osoby. Dużo teorii ale często logicznej, da się posegregować tą wiedzę. 4 kolokwia, trzeba mieć średnią 60% żeby mieć dopuszczenie. Raz na tydzień są seminaria (luźne, powinno się coś umieć ale nie ma konsekwencji jak nie), raz na dwa tygodnie są ćwiczenia w laboratorium na których zawsze jest wejściówka. Trzeba mieć 60% średniej z wszystkich wejściówek ale nie są one bardzo trudne. Dodatkowo wykłady online, ale nie w formie spotkania tylko zamieszczonych filmików.

Histologia - ćwiczenia w formie oglądania preparatów pod mikroskopem. Najpierw 2 razy w tygodniu, potem raz. Zawsze jest dosyć prosta wyjściówka i tu w przeciwieństwie do biochemii każdą z osobna trzeba zdać (ale jest to dosyć proste i raczej każdy to zalicza). Jedno kolokwium z połowy materiału, potem egzamin w sesji zimowej z drugiej połowy. Przedmiot trwa tylko jeden semestr i jest ogólnie raczej przyjemny. Wykłady w formie filmików, które trzeba obejrzeć i nauczyć się z nich przed danymi ćwiczeniami. Kolokwium czysto teoretyczne, egzamin ma część teoretyczną i praktyczne (rozpoznawanie szkiełek pod mikroskopem oraz wyświetlanych na tablicy).

Fizjologia - zaczyna się w 2 semestrze i ciągnie się jeszcze do 3. Rok temu miała miejsce całkowita reforma i przedmiot, który kosił wielu studentów stał się bardzo przyjemny. 2 razy w tygodniu wykłady online i raz w tygodniu luźne ćwiczenia przed komputerami. Standardowo kolokwia (2 na semestr) z których trzeba mieć sumarycznie 50%. Egzamin dopiero na 2 roku w sesji zimowej.

Historia medycyny - fajny przedmiot w ciekawym budynku muzeum. Ogólnie trochę zapychacz, łatwy egzamin który praktycznie wszyscy zdali.

Etyka - fajne debatować nad przypadkami, trzeba na dopuszczenie odpowiedzieć na jakieś tam pytania ale bez stresu. Łatwy egzamin.

Zajęcia zintegrowane z nauk przedklinicznych - luźne zajęcia oparte na metodzie pbl, rozwiązywanie różnych przypadków. Nieocenione, wystarczy obecność i robienie krótkich prezentacji na różne tematy. Bardzo luźny przedmiot.

Pierwsza pomoc - najpierw kilka spotkań dotyczących resuscytacji, zadławienia itp, potem mierzenie ciśnienia, pobieranie krwi, cewnikowanie. Często możliwość pójścia do szpitala na intensywną terapię co na pierwszym roku jest rzadkie.

Bhk, wf, fakultety - zapychacze.

Fajnie że praktycznie nie ma standardowych wykładów tylko zajęcia online. Może się to wydawać nieprofesjonalne, ale fajnie jest móc sobie cos odtworzyć kilka razy kiedy się chce.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Ogólnie zorganizowanie jak to na każdej uczelni można by dopracować ale ogólnie porównując doświadczenia ze znajomymi z innych miast, jest bardzo dobrze. Niech doświadczyłem żadnych zmian w planie, a był on znany w całości już od września. Ogrom kół naukowych dostępnych w kolejnych latach. Bardzo dobrze zaopatrzona biblioteka, w tym dostępy online do różnych zbiorów oraz do complete anatomy. Grupy na 1 roku ok 12-13 osób, w kolejnych latach się to zmienia.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Ogólnie kompletnie nie zauważyłem wyścigu szczurów. Ludzie sobie raczej pomagają, nawet w skali roku (wysyłanie fiszek, porad itp) a w skali grupy to pewnie zależy (moja grupa bardzo fajna i każdy stara się pomóc jak może). Wykładowcy w zdecydowanej większości sympatyczni i faktycznie chcący czegoś nauczyć.

Jak jest z mieszkaniem?

Ogólnie Kraków jest dosyć drogi pod tym względem ale da się coś znależć. Najlepiej pewnie na Prokocimiu, bo cała infrastruktura uczelni się tam przenosi i już sporo zajęć tam się odbywa. Jest tam też Szpital Uniwersytecki. Dobre połączenie tramwajem z centrum (20 minut). Na Prokocimu są również akademiki CMUJ. Bardzo spokojnie, cicho, dobrze wyposażone. Możliwość mieszkania we dwójkę lub jedynkę (ok dwa razy drożej). Jedynka jest fajna, dość przestronna jak na akademik, z prywatną łazienką. Kuchnia wspólna ale każdy ma swoją lodówkę z zamrażarką na klucz. Jedynki dostają raczej ludzie z daleka lub ze starszych roczników.

Życie w mieście

Kraków to typowo studenckie miasto i jest co robić. Dojazdy dobre, budynki w których odbywają się zajęcia są w miarę blisko tramwajów.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Cieszę się z wyboru CMUJ mimo że do domu mam 6h drogi. Szczerze polecam.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

W porównaniu z całym liceum nauki jest naprawdę bardzo dużo, jednak osobiście do samej matury uczyłam się więcej niż na studiach. Trzeba uczyć się systematycznie (szczególnie anatomii, co jest trudne jeśli nie ma się wymagającego prowadzącego) i warto na początku poznać różne metody wkuwania, żeby wybrać najlepszy dla siebie sposób. Ja po ogarnięciu jak najefektywniej przyswajam informacje uczyłam się około 15-20h tygodniowo, jednak nie polecam porównywać się pod tym względem do innych, bo liczy się tylko to CO umiecie, nie ILE się tego uczyliście. Na spokojnie można, a nawet trzeba znaleźć czas na różne wyjścia, bo bez odskoczni idzie zwariować. Podręczniki do nauki będziecie mieć podane na tacy przez prowadzących i nie szukajcie na siłę innych źródeł, bo to strata czasu i dla przykładu kolosy ustne z teorii na anatomii polegają na wyrecytowaniu wylosowanego tematu z Gworysa. Książki możecie wypożyczyć w bibliotece lub tanio kupić z drugiej ręki na targach organizowanych przez uczelnię. Są dostępne też w wersji elektronicznej. Pierwszy rok to według mnie największy hardcore i później jest już lżej. Na medycznym we Wrocławiu bardzo odpowiada mi to, że najważniejsze w danym semestrze przedmioty są traktowane priorytetowo i nikt nie będzie męczył was kolosami z embriologii czy cytofizjologii (wtedy zaliczenie to prezka lub sama obecność), a uwierzcie, że nie na wszystkich uczelniach to norma. Nie mamy chemii - jest biochemia (bez skomplikowanych obliczeń, nauki wzorów i długich reakcji), nie taka straszna jak mogłoby się wydawać, chociaż jak ma się pecha z prowadzącym to może umęczyć. Porównując doświadczenia ze studentami lekarskiego z innych miast myślę, że anatomia u nas jest trudna do zdania i egzamin z niej to kolejny przesiew. Znów zaznaczę, że wbrew pozorom lepiej trafić na ,,kosę", bo zmuszanie do systematycznej nauki i zwracanie uwagi na najmniejsze szczegóły przydają się na egzaminie. Nie wiem czy tak jest wszędzie, ale na pierwsze 3 lata przypada po jednym przedmiocie, który bezwzględnie trzeba zdać żeby pójść rok wyżej. Kolejno to anatomia, fizjologia i farmakologia. W innych przypadkach można mieć warunek i zostać ze swoją grupą.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Nie mam się tu czego przyczepić. Działa IFMSa, są koła naukowe, różne warsztaty itp. Ja nie jestem akurat zaangażowana w nic z tych rzeczy, więc nie wiem jak to funkcjonuje w praktyce. Zdarzają się kwiatki typu 3 kolosy dzień po dniu, w tym dwa tego samego dnia, ale to rzadkość i większość prowadzących jest skłonna przełożyć jakieś zaliczenie, czy dogadać się w sprawie alternatywnego odrabiania zajęć (bo wymagana jest frekwencja 100%). Myślę, że większość niedogodności wynika z tego, że czasem (jak w każdym środowisku) trafi się ktoś z trudnym charakterem, nie z systemu.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera to rzecz tak subiektywna, że trudno napisać w tym temacie obiektywną opinię. Kierunek lekarski z założenia jest wymagający i szczególnie starsi prowadzący potrafią zrównać studenta z ziemią. Ja do tej pory miałam zajęcia z tylko jedną taką antystudencką osobą, poza tym same pozytywne doświadczenia. Wyścig szczurów na pewno jest zauważalny w pewnych kręgach, ale grunt to znaleźć swoich ludzi i nie przejmować się resztą. Wbrew pozorom jest dużo osób, które zachowały normalność i chcą tworzyć fajne wspomnienia z czasów studiów.

Jak jest z mieszkaniem?

Z tym jest ciężko, jak w każdym dużym mieście. Można znaleźć pokój w rozsądnej cenie, ale trzeba się sporo natrudzić. Z tego co słyszałam z akademikami też jest słabo, chociaż sama tam nie mieszkałam. Trzeba się nastawić na spore wydatki.

Życie w mieście

Miasto jest cudowne i nie zamieniłabym go na żadne inne. Piękna architektura, ulice z duszą i mnóstwo atrakcji.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Z zasłyszanych opinii o innych uczelniach myślę, że Wrocław wypada naprawdę dobrze. Wiadomo, że nie jest cukierkowo, ale absolutnie nie żałuję swojego wyboru. Polecam!

Kierunek lekarski (Wojskowy w ramach MON), Uniwersytet Medyczny w Łodzi - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nie podejmujecie decyzji życiowych na podstawie opinii na biologhelp - niektóre osoby wylewają tu swoje frustracje po nieudanym pierwszym semestrem. Prawda jest taka, że mimo obowiązków wojskowych jest czas na naukę tylko nie można zostawiać wszystkiego na ostatni moment [część osób tak działa i później płaczą].

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom nauczania jest dokładnie ten sam co na studiach cywilnych.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Relacje miedzy studentami są zupełnie inne niż na studiach cywilnych ze względu na to, że jesteśmy skoszarwani, jest przyjemniej.

Jak jest z mieszkaniem?

Pokoje może nie są za ładne, ale chociaż potrafią być małe.

Życie w mieście

Łódź jest niestety nie za ładna.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Spróbuj samemu, pierwszy rok do niczego Cię nie zobowiązuje. [Poza przysięgą wioskową]

Chemia medyczna, Uniwersytet Warszawski - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Ilość materiału w porównaniu do liceum/technikum jest o wiele większa. Na 1 semestrze na matematyce wymagają od ciebie nie wiadomo czego, co tydzień kartkówki a jeżeli podwinie ci się noga i musisz poprawiać kolokwium lub egzamin to jest on o wiele cięższy niż na 1 terminie. Poza matematyką 1 semestr spoko, trochę zapychaczy, chemia ogólna to powtórka z matury, praktycznie nic nowego, labolatoria mało ciekawe i niewymagające.
Na 2 semestrze zaczyna się fizyka i tak samo jak z matmą trzeba się mocno spiąć żeby to zdać. Jest dużo materiału więc jak się nie miało fizyki rozszerzonej to trzeba cały czas się uczyć żeby zdawać. Labolatoria z fizyki git, da się dogadać z prowadzącymi. Reszta przedmiotów przyjemna, chemia analityczna i organiczna do ogarnięcia na luzie.
Duży wybór lektoratów i wf. Zalety studiowania na uw.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Jest jakieś koło naukowe. Uczelnia dobrze zorganizowana, biblioteka na wydziale też spoko, każdy podręcznik jest chociaż w małej ilości.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Luz, chociaż ludzie dzicy. Nie wiem od czego to zależy, może od ich wieku.

Kierunek lekarski, Collegium Medicum Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu (CM UMK) - opinia studenta IV roku studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

U mnie spokojnie, wiadomo że cisnęli, ale nie wyrzucili ostatecznie wielu studentów, ale po zmianie składu katedry anatomii to odradzam każdej osobie, która ceni sobie zdrowie psychiczne, reszta przedmiotów na spokojnie do nauczenia.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Rozwój naukowy na dobrym poziomie, jest wiele kół i stowarzyszeń studenckich.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Zależy, ale z reguły studenci przesyłają sobie notatki itp. a samo podejście prowadzących jest bardzo zmienne, jeden profesor z katedry anatomii wydrze się na ciebie i cię zgnębi, a inna doktor kupi całej grupie na zajęciach ciasteczka owsiane¯\_(ツ)_/¯

Jak jest z mieszkaniem?

Akademiki słabe, jeden jest oddalony 7km od centrum Bydgoszczy a drugi to kurnik z 10m² na 2 osoby.

Życie w mieście

Komunikacja nie jest tragiczna, czasami są tramwaje widma, a jeżeli chodzi o życie studenckie na mieście to też jakoś tragicznie nie jest.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Jeżeli chodzi o to czy polecam, zależy od tego czy psychicznie i fizycznie przetrwacie 1 rok, przed zmianą kadry bym z góry polecał, a teraz to sam bym się 2 razy zastanowił. Natomiast jeżeli chodzi o wszystko po 1 roku to jest już przyjemnie i spokojnie bez żadnych większych spin.

Strony