Opinie o uczelniach

Stale poszerzana baza opinii o kierunkach studiów i uczelniach z całej Polski. Znajdziecie tu m.in. opinie z uczelni medycznych, technicznych i humanistycznych.
Baza zawiera subiektywne, anonimowe opinie. Jeżeli nie zgadzasz się z opinią na temat swojej uczelni - napisz własną.

Znalezionych opinii - 746

Kierunek lekarski, Gdański Uniwersytet Medyczny (GUMED) - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Skok po liceum jest kolosalny i to jest pierwszy szok. Na pierwszym roku nie ma już "nauki do sprawdzianu". To jest nieustający, wielogodzinny maraton zakuwania. Wolnego czasu jest śladowo, często ogranicza się on do jednego wieczoru w weekend, który i tak zwykle kończy się z wyrzutami sumienia, że nie powtarza się łaciny. Liczba książek jest ogromna, a do wielu przedmiotów konieczne są drogie atlasy (np. Netter do anatomii). W kolejnych latach, na klinice, nauka zmienia formę – jest mniej suchych faktów, a więcej myślenia klinicznego, ale objętość materiału wcale nie maleje. Po prostu zamiast wkuwać przyimki w łacinie, uczy się się setek leków i jednostek chorobowych.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Możliwości rozwoju naukowego na GUMedzie oceniam jako przeciętne i często pozorne. Koła naukowe działają, ale wiele projektów to pisanie mało ambitnych prac, które powstają głównie po to, by zdobyć punkty do przyszłej rezydentury. Często spotykałem się z sytuacją, gdzie ciekawy pomysł trafiał do kosza, ponieważ nikt nie chciał się nim zajmować bez gwarancji szybkiego i łatwego sukcesu. Finalnie, wiele aktywności naukowych sprowadza się do mechanicznego zdobywania punktów "z lęku" przed przyszłą rekrutacją, a nie z autentycznej pasji badawczej. Nie znam nikogo z mojego rocznika, kto dzięki GUMedowi zrobił oszałamiającą karierę naukową.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera jest... medyczna. Wykładowcy bywają różni – są pasjonaci, którzy zarażają entuzjazmem, ale też tacy, którzy odbębnią swoje (setki nieinteresujących slajdów) i do widzenia. Relacje między studentami są generalnie dobre, tworzą się bardzo zgrane grupy, które wspólnie przechodzą przez te trudności. Jednak "wyścig szczurów" istnieje, szczególnie wśród wąskiej grupy osób, które chcą za wszelką cenę dostać się na najbardziej oblegane staże czy specjalizacje. Nie jest to reguła, ale tę mentalność się wyczuwa. Na co dzień jednak trzymamy się razem, bo nikt inny nie zrozumie, przez co przechodzimy.

Jak jest z mieszkaniem?

Akademiki GUMedu mają swoją specyfikę. Życie towarzyskie tam kwitnie, co jest zarówno zaletą (wsparcie kolegów z roku), jak i wadą (gdy trzeba się uczyć, a za ścianą trwa impreza). Ceny akademików są atrakcyjne, ale dam sobie rękę uciąć, że akademiki GUMedu to jedne z najgorszych w Polsce. A wynajem mieszkania w Gdańsku to już poważny wydatek. Kilka lat temu za kawalerkę w przyzwoitej lokalizacji płaciło się od 2000 zł w górę plus opłaty.

Życie w mieście

Gdańsk jest pięknym miastem, ale dla studenta medycyny to często tylko tło. Komunikacja miejska jest dobra, zwłaszcza SKM, która łączy główne kampusy. Dojazdy są więc do ogarnięcia. Problemem jest jednak czas i energia, by z tego życia miejskiego skorzystać. Sezon letni to istny najazd turystów, który skutecznie zniechęca do wyjścia w centrum. Wiele razy zdarzało się, że gdy w mieście działo się coś ciekawego, my musieliśmy zasiąść do nauki. Plaża? Byłem na niej może z 3 razy przez całe studia. To mit, że studiując w Gdańsku, nonplus opalasz się między wykładami. No i nie można nie wspomnieć o pogodzie w Gdańsku, która zmienia się jak w kalejdoskopie. Chyba nigdzie w Polsce nie ma takiego wiatru.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Nie żałuję wyboru kierunku, bo bycie lekarzem to było moje marzenie. Natomiast mam mieszane uczucia co do wyboru GUMedu. To dobra uczelnia, jednak jest mocno przereklamowana. Nie rozumiem tego "szału" na jej punkcie, zwłaszcza wśród osób z drugiego końca Polski, które jadą tam "nad morze", którego tak naprawdę nie doświadczą przez 6 lat studiów. Jeśli ktoś nie ma tu rodziny lub konkretnego powodu, by być w Gdańsku, nie widzę spektakularnych zalet, które czynią go lepszym od innych ośrodków. Poziom naukowy jest przeciętny, a później doktoraty często robi się "na odczepnego", dla tytułu. To uczelnia, która wyprodukuje z Ciebie dobrego rzemieślnika medycyny, ale niekoniecznie innowatora. Wybór należy do Ciebie, ale podejmij go bez złudzeń.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie (UKSW) - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nakład pracy jaki trzeba było włożyć w te studia przerósł moje wyobrażenia, dużo mnie to wszystko kosztowało, ale satysfakcja ze skończenia jest ogromna i jestem bardzo dobrze przygotowany do zawodu. Obciążenie nauką na pierwszym roku wspominam jako bardzo duże i dołujące, na kolejnych latach nie było znacząco lżej, ale przy dobrej organizacji dało się zachować równowagę psychiczną

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

W zasadzie to nie miałem zamiaru pisać żadnych opinii, ale zaskoczyła mnie opinia kolegi poniżej, która brzmi jakby nigdy nie studiował z nami na UKSW, bo rzeczywistość jest zupełnie inna niż ją opisał. Niezaprzeczalnym faktem jest, że UKSW jest młodym wydziałem, natomiast dawna opinia PKA, która była dla naszego wydziału nieprzychylna jest dalekim śpiewem przeszłości i nie ma żadnego znaczenia, bo aktualna opinia jest doskonała i wyraźnie wskazuje iż nasz wydział bardzo dobrze się rozwinął, doskonale kształci, ma świetną bazę kliniczną i laboratoryjną. To że nie jest to nasz student ani pewnie w ogóle nie jest to student lekarskiego z Warszawy świadczy jego zarzut, że baza kliniczna jest rozproszona, a jest to normalne zjawisko w tak dużym mieście jak Warszawa. Wszyscy studenci lekarskiego w Warszawie jeżdżą po całym mieście WUM i my też. Mogę się wypowiedzieć co do naszych klinik bo już skończyłem i uważam, że właśnie największym atutem UKSW jest nauczanie kliniczne, które jest dla nas zorganizowane w najlepszych, najwyżej referencyjnych szpitalach, mamy dużo miejsc klinicznych, więc nie siedzimy na przykład na internie tylko w jednym szpitalu tylko mamy ich aż 5, do tego małe grupy max 5 osób powodują, że kształcenie kliniczne jest na komfortowym poziomie. Co do możliwości rozwoju to są one praktycznie nieograniczone, bo uczelnia bardzo temu sprzyja i dostępne na wyciągnięcie ręki, tylko trzeba się zaangażować, ludzie publikują w wysoko punktowanych pismach, jeżdżą na warsztaty, konferencje, prężnie działa IFMSA, dziewczyna od nas z niższych lat jest nawet wiceprezydentem IFMSA-Poland. Bardzo też dziwne było stwierdzenie, że ktoś się dziwi jak się mówi, że się jest z UKSW, to bardzo wskazuje na to, że kolega z poniższej opinii nie jest naszym studentem, bo nigdy mnie ani nikomu z moich znajomych nic takiego się nie przytrafiło, nikt nigdy na mnie krzywo nie spojrzał, jestem teraz na stażu w jednym z największych szpitali w Warszawie, atmosfera i podejście jest super, są też stażyści z innych uczelni i nikt nie ma do nikogo żadnych watów

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Ja miałem trochę przejść z władzami wydziału, więc lukrować nie będę, trzeba uważać na terminy i regulamin, jak czegoś nie dopełnisz to możesz mieć kłopoty, panie z dziekanatu są świetne i do nich nie można mieć żadnych zarzutów. Mój rocznik był pierwszy, byliśmy raczej zintegrowani, żadnego wyścigu szczurów nie odczułem, na niższych latach jest podobno z tym różnie, ale się nie wypowiem, bo nie mam dokładnych informacji

Jak jest z mieszkaniem?

Jestem z Warszawy więc problem mnie nie dotyczy, ale wiadomo powszechnie, że Warszawa jest droga

Życie w mieście

Warszawa to wiadomo - wszystko co chcesz to sobie zorganizujesz

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Napisałem swoją opinię w zasadzie w odpowiedzi na poprzednią, którą pisał jakiś bajkopisarz, który podejrzewam, że z UKSW nie ma nic wspólnego, albo się nie dostał do nas i ma frustrację, dlatego mnie to wkurzyło i napisałem jak jest naprawdę, bo właśnie ten wydział skończyłem i mam najświeższe info. Dostałem się do większości miejsc w Polsce i rozważałem jeszcze Poznań, bo tam mam dość bliską rodzinę i miałbym się gdzie zatrzymać, ale Warszawa wygrała z bardzo wielu względów i bardzo sobie dziękuję teraz, że wtedy podjąłem taką decyzję. Mogę teraz porównać swoje przygotowanie zawodowe z innymi na stażu i tym bardziej sobie dziękuję, że zostałem na UKSW i każdemu taki ruch polecam, zwłaszcza jak jesteście z Warszawy

Kierunek lekarski, Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie (UKSW) - opinia studenta VI roku studiów niestacjonarnych

2

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Ilość nauki na pierwszym roku jest duża. Trzeba się uczyć, ale nie poświęcasz absolutnie całego swojego życia nauce. W porównaniu z liceum jest to oczywiście przeskok, ale można zachować czas wolny, pod warunkiem systematyczności. Przez pierwsze lata to bardziej kwestia zapamiętywania dużej ilości materiału niż jego dogłębnego zrozumienia i umiejętności praktycznych. W kolejnych latach jest znacznie ciężej, zwłaszcza gdy wchodzą przedmioty kliniczne, które obnażają braki w nauczaniu podstawowym. Zdecydowanie za dużo książek, za mało solidnych, skondensowanych materiałów.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom zajęć: Bardzo nierówny. Część wykładowców z innych uczelni, które tu dojeżdżają, stara się, ale większość wykładowców to osoby, dla których UKSW jest dodatkowym etatem lub po prostu nie mają wyższych ambicji naukowych.
- Baza kliniczna: Mówi się o "świetnej bazie" i "bliskości warszawskich szpitali", a w praktyce jest to rozproszone, często ograniczone do salek w różnych, często oddalonych lokalizacjach.
- Koła naukowe/konferencje: Są, ale ich poziom i możliwości są żenująco niskie w porównaniu do innych uczelni. Większość studentów skupia się na "zaliczaniu" i uważa, że samo bycie w Warszawie wystarczy, by być superlekarzem, co jest toksyczne i świadczy o niskim poziomie ambicjonalnym.
- Nad kierunkiem ciągle wisi cień problemów z akredytacją PKA, które były faktem na początku (obniżenie wymagań przez zmianę ustawy gdy zakładali UKSW w 2019, negatywna ocena w 2021 - poważne błędy i uchybienia, brak własnej infrastruktury, korzystanie z bazy WUM). Ostatnia opinia jest pozytywna, ale ta historia podważa wiarygodność dyplomu z UKSW.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Panuje atmosfera sztucznego nadęcia połączonego z prowincjonalizmem.

- Relacje studenci-wykładowcy: Stosunki są poprawne, ale bardzo formalne.
- "Wyścig szczurów": Wielu studentów myśli, że dostanie się na medycynę w stolicy to koniec drogi, a nie początek ciężkiej pracy.
Na forach internetowych często pojawia się agresywna, defensywna obrona uczelni, pełna pompatycznych sformułowań. Oceniam, że to piszą albo osoby z kompleksem niższości starające się nadrobić braki, albo po prostu pracownicy PR uczelni. Tych "opinii" nie należy brać poważnie.
- Charakter uczelni: Uczelnia nie jest tak religijna, jak mogłoby się wydawać po nazwie, ale polityczne i ideologiczne kontrowersje są w tle cały czas. To jest męczące. Przypominam, że gdy powstawali to mówili z dumą "będą dbali o ludzkie życie, kierując się zasadami etyki chrześcijańskiej". Dla wielu to może niezbyt dobrze się kojarzyć. Trudno też nie zauważyć historycznego powiązania z "elitami" politycznymi i konserwatywnym środowiskiem.

Jak jest z mieszkaniem?

Mieszkanie: Warszawa to koszmar. Jestem tu, bo nie dostałem się na WUM i z powodów osobistych nie mogłem wyjechać z Warszawy (dlatego UKSW było jedyną opcją), ale ceny mieszkań to absurd. Wynajem to ogromny koszt, a dojazdy do różnych, rozproszonych miejsc zajęć są uciążliwe.

Życie w mieście

Wolny czas: Jest gdzie go spędzać, ale studia (nawet na UKSW) pochłaniają większość czasu. Poziom życia w mieście jest wysoki, ale koszty też.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Jeżeli nie dostałeś się na WUM i jesteś z Warszawy, to już nie jest to ostatnia deska ratunku od kiedy istnieje UW. Jeśli jednak masz możliwość wyjazdu do innych ośrodków, gdzie medycyna jest solidniejsza oraz ma lepszą, skonsolidowaną bazę kliniczną, NIE WAHAJ SIĘ. Nawet bym nie zawahał się jechać do miast, które z perspektywy Warszawiaka to prowincja - Opole, Rzeszów i tak dalej.
UKSW to opcja dla tych, którzy: A) muszą zostać w Warszawie lub chcą do Warszawy za wszelką cenę B) albo mieli za niski wynik na WUM i nie chcą brać roku przerwy.
Gdy w szpitalach klinicznych mówię, że studiuję na UKSW, reakcja lekarzy (zwłaszcza z WUM-u) jest często zdziwiona, lekceważąca lub pełna mieszanych uczuć. To nie jest prestiż. Dyplom z UKSW nie otwiera drzwi tak, jak inni myślą.
Wiedza teoretyczna jest w miarę OK, ale praktyka, dostęp do pacjenta i środowisko ambitnych studentów jest tu na zdecydowanie niższym poziomie

Kierunek lekarski, Warszawski Uniwersytet Medyczny (WUM) - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

2

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauki jest bardzo dużo. Mimo że są dwa główne przedmioty na 1 roku, gdzie np. na innych uczelniach jest jeszcze dodatkowo fizjo czy biochemia, to są one bardzo szczegółowo. Histologia jest wrzucona do jednego przedmiotu razem z embriologią i cytofizjologią, przez co embriologię trzeba było ogarnąć w pełni samemu (w czasie majówki), a z histologii mieliśmy np. 3 tkanki na jedne zajęcia - duży ścisk. Osobiście jestem najleniwszą osobą na świecie i miałam wrażenie, że więcej siedziałam do poprawy matury z chemii, ale miałam też dużo szczęścia, wszystko zdałam w 1 terminach (ale na nie jakieś niesamowite oceny). Anatomia w 3 językach, szpilki bazowe, 60 szpilek na egzaminie (gdzie np. w Gdańsku, Białymstoku jest ich 20-25 w jednym języku). No trzeba mieć trochę szczęścia, zależy w co celujecie. Dużo zależy też od prowadzącego - moja część grupy trafiła na super asystentkę z anatomii, a druga część tragicznie, przez co dużo osób miało tzw. 'rozbója', czyli kolokwium z całego materiału, żeby zostać dopuszczonym do egzaminu (zbiera się punkty z kolokwiów, jak nie zbierzecie konkretnej ilości to piszecie rozbója). Jest ogólnie ogromny stres, bo na WUMie nie ma żadnych warunków. Nie zdasz, wylatujesz, możesz się rekrutować ponownie za rok.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Hmmm poziom zajęć okej, na anatomii są dwie połowy grup na jednej sali, przez co często nie da się dojść do preparatu, gdy asystent pokazuje i omawia pewne struktury - trzeba się po prostu pchać. Zajęcia z histologii wspominam źle, prowadząca była wredna, siedziała całe zajęcia na telefonie i w sumie tyle. Rysowanie szkiełek, ale niewiadomo na co zwracać uwagę. Seminaria były stratą czasu, bo prowadzący mówili ciągle, że 'to sobie doczytacie', 'to pewnie wiecie', bo materiału było tak dużo. Na anatomii często prowadzący wychodzili z sali na ploty i więcej można było nauczyć się od osób z koła anatomicznego, ale wiadomo, nie można było im też w 100% ufać ;p

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Osobiście tragedia. Jeśli chodzi o prowadzących to zależy, ale atmosfera według mnie to dramat, przez który chciałam zmienić uczelnię, w końcu jednak zostałam i teraz na początku II roku żałuję i znowu planuję zmianę uczelni. Może to kwestia miasta, nie wiem. Albo się trafi na zgraną, fajną grupę, albo na totalnych buców z wybujałym ego, z którymi ciężko nawiązać jakąś znajomość. Ludzie z Warszawy wydają się niezainteresowani poznawaniem nowych ludzi, bo mają swoich znajomków z liceum, kontakty są powierzchowne, ciągły small talk, po zajęciach każdy idzie w swoją stronę. U mnie nie było żadnej integracji, żadnego 'wspólnego piwa'. Ludzie często skleją się z kimś d*pą i są totalnie zamknięci na inne osoby, byle mieć tą jedną i tyle. Jako osoba, która przyjechała z daleka, nie znając nikogo, byłam załamana. Ogólnie istnieje pomoc między studentami, mamy grupę roku na Whatsappie, dysk z pomocami, książkami, atlasami.

Jak jest z mieszkaniem?

DROGO. Akademik ciężko dostać i są to pokoje 3osobowe, daleko od WUMu. Na 1 roku mieszkałam z dwoma studentkami lekarskiego 5 minut od uczelni za 1450zl i był to świetny deal, teraz na drugim roku w mieszkaniu 2-osobowym wynajmuję pokój za prawie 2 tysiące (mieszkanie jest maleńkie, nie jakiś super poziom)xddd Jeśli chcecie coś blisko WUMu to ceny są wysokie, jak coś dalej to jest na pewno taniej. Bardzo ciężko znaleźć mieszkanie/pokój, więc polecam szukać jak najszybciej.

Życie w mieście

Warszawa z jednej strony jest dość komfortowym miastem. WUM znajduje się na Ochocie, nie dojeżdża tu metro, tramwaj jedynie z jednej strony, trzeba trochę podejść. Są korki, zajęcia czasami w różnych miejscach, gdzie trzeba trochę dojechać, ale ogólnie jest z tym ok. Z WUMu jeżdżą bezpośrednie autobusy na dworzec, do centrum, na starówkę itp., gdzie można się przesiąść dalej. Możliwości spędzania wolnego czasu jest sporo, to czy ma się na nie czas to inna sprawa. Są różne biblioteki, centra handlowe, knajpy, muzea itp. Ja lubię chodzić na koncerty i do kin studyjnych w wolnym czasie.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Ogólnie to żałuję i jak pisałam wyżej, myślę nad zmianą uczelni. Myślę, że do Warszawy jak i do WUMu trzeba pasować. Brakuje mi studenckiej atmosfery, Warszawa to duże miasto, ciężko nawiązać nowe znajomości, spotkać innych studentów - a na tym mi bardzo zależało. Jak gdzieś się wychodzi to raczej w konkretne miejsce, z kimś. Poziom jest wysoki, ale z drugiej strony nie wiem, po co znać książki na pamięć, przez to np. pamiętam jakieś struktury anatomiczne po łacinie, a nie po polskuxdd Materiału jest tak dużo, że potem często nie pamięta się prawie nic. Ludzi na roku jest bardzo dużo i przez to jesteś traktowany tylko jak numer indeksu. Panie w dziekanacie (szczególnie jedna konkretna:)))) ) są strasznie niemiłe. Jeśli jesteś z Warszawy, okolic Warszawy, masz tu najbliżej to spoko, możesz tu iść. Mi jednak było nie po drodze i faktycznie było to bez sensu.

Kierunek lekarski, Śląski Uniwersytet Medyczny (ŚUM) - opinia studenta III roku studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauki jest ciut więcej niż w liceum. Poziom raczej średni. Są oczywiście chwilę że trzeba więcej się uczyć. Od 3 roku luz totalny. Co do 1 roku to poziom z tego co wszyscy mówią rokrocznie się obniża a wymagania spadają ..... zwykła walka o studenta żeby tu był

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Uczelnia raczej słaba. Studiują tu osoby albo z najbliższej okolicy, bo jest blisko, albo Ci którzy napisali słabo maturę.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Cześć osób olewa wszystko....wydział zabrzański i tak się skończy - wcześniej czy później. Oczywiście są osoby ambitne ale mało. Ci ambitni poprostu dostali się dużo lepsze uczelnie medyczne w Polsce, których teraz jest od groma ....

Jak jest z mieszkaniem?

Mieszkanie wynajmiesz za około 1500 zł odstępnego - kawalerka

Życie w mieście

Zabrze to zwykła dziura ..... nic nie ma ...

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Uczelnia w sumie ok. Teraz ma ogromną konkurencję, bo jest od kilku lat akademia śląska z wydziałem lekarskim i praktycznie uczą na tej uczelni najlepsi pracownicy ŚUM

Kierunek lekarski, Uniwersytet Andrzeja Frycza Modrzewskiego (dawna akademia) - opinia studenta III roku studiów stacjonarnych

2

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Pierwszy rok to ogromny przeskok w porównaniu z liceum. Nauki jest bardzo dużo – anatomia, histologia, fizjologia i biochemia to przedmioty, które praktycznie nie zostawiają wolnego czasu. Trzeba się uczyć systematycznie, bo materiał jest obszerny i wymaga zapamiętywania setek stron szczegółów. Mimo to, poziom organizacji zajęć często utrudnia naukę – plan potrafi się zmieniać z dnia na dzień, zdarzają się zajęcia prowadzone chaotycznie, bez sensownego harmonogramu.
Z biegiem lat nie robi się lżej, ale można się przyzwyczaić do ilości materiału. Największe wyzwanie to nie tyle sama nauka, co zderzenie z bałaganem administracyjnym i niskim poziomem komunikacji ze strony uczelni i środowiskiem jakie panuje tutaj na kampusie.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Szczerze? Bardzo ograniczone.
Uczelnia nie ma dużego zaplecza klinicznego ani renomy, przez co praktyki często odbywają się w losowych miejscach, nawet kilkaset kilometrów od Krakowa – na własny koszt.
Koła naukowe istnieją, ale działają raczej symbolicznie. Nie ma tu realnych możliwości badań naukowych, wyjazdów zagranicznych ani współpracy z większymi ośrodkami klinicznymi zza granicy.
Zaliczenia bywają nieprzejrzyste, a sposób prowadzenia niektórych egzaminów budzi wątpliwości – pojawiają się historie o traktowaniu studentów w sposób nierówny (proszę się domyśleć o co chodzi).

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera jest trudna.
Część wykładowców i asystentów jest w porządku (anatomia), ale wielu z nich traktuje studentów z góry – jakby każdy był nieudacznikiem (biochemia), który nie dostał się na „prawdziwą medycynę”.
Między studentami też bywa toksycznie. Czuć wyścig szczurów, dużo porównywania się i niezdrowej rywalizacji. Nie ma wsparcia, raczej każdy walczy o przetrwanie. Zdarzają się kłótnie, donoszenie i ogólne napięcie.
Po dwóch latach czułem się bardziej wypalony niż zmotywowany – i nie znam wielu osób, które czerpią tu satysfakcję z nauki.

Jak jest z mieszkaniem?

Akademików uczelnia praktycznie nie oferuje, więc większość studentów wynajmuje mieszkania lub pokoje albo prywatne akademiki.
Ceny w Krakowie są wysokie – pokój jednoosobowy w okolicach uczelni to ok. 1 500–2 000 zł miesięcznie, a mieszkanie 2-pokojowe 3 000–4 000 zł.
Trzeba liczyć się z dodatkowymi kosztami dojazdów, bo zajęcia i praktyki odbywają się w różnych częściach miasta lub nawet poza nim.

Życie w mieście

Kraków sam w sobie jest super – dużo się dzieje, dobra komunikacja, świetne jedzenie, życie studenckie kwitnie.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Z perspektywy czasu żałuję wyboru tej uczelni.
Niestety ten etap ciągnie się latami, a każde kolejne półrocze coraz bardziej odbiera motywację.
Jeśli ktoś rozważa tę uczelnię, niech potraktuje to jako ostateczność, a nie wybór z nadzieją na spokojne studia lekarskie.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Rzeszowski (UR) - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauki na pierwszym roku jest sporo i jest to bardzo duży przeskok w stosunku do szkoły średniej, co prawda jest to ciężkie, ale da się to wszystko opanować i zdać wszystko w pierwszym terminie. Na 1 roku 2 główne przedmioty to histologia z embriologią i anatomia - trzeba się nauczyć balansować w nauce między nimi, ponieważ zawalenie jakiegoś kolokwium z 1 przedmiotu spowoduje że będziesz zarówno do tyłu z tego przedmiotu jak i z 2 - więc potrzebna jest systematyczna praca.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Uczelnia daje duże możliwości rozwoju, mamy dużo kół naukowych, do których można dołączać, większość prowadzących zajęcia prowadzi ciekawie i potrafi przekazywać wiedzę studentom, stan preparatów mokrych na anatomii znacznie poprawił się w tym roku, więc jest na czym się uczyć, a z histologii preparaty również są w w miarę dobrym stanie.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera na uczelni jest dobra, zostało przeze mnie zauważone zjawisko wyścigu szczurów, co według mnie jest na duży +, z większością prowadzących można się na spokojnie dogadać. Minusem jest to, że na niektórych przedmiotach leży organizacja, ale pomimo, że bywa to irytujące da się przeżyć.

Jak jest z mieszkaniem?

Znalezienie mieszkania nie sprawia większego problemu, można znaleźć mieszkanie nawet praktycznie pod samą uczelnią w rozsądnych pieniądzach, albo w granicach 15 min drogi z buta, ceny też są na plus w stosunku do większych miast typu Kraków, Warszawa, Gdańsk.

Życie w mieście

Miasto generalnie jest bezpieczne, dość dobrze skomunikowane - chociaż niektóre autobusy mogły by jeździć częściej. Uczelnia też jest dobrze skomunikowana, z głównego kampusu można łatwo przejechać autobusem do A5 na Leszka Czarnego gdzie odbywa się większość zajęć na 1 roku. Jedynym minusem jest tylko lokalizacja CSM, bo jest dość oddalone od głównego kampusu, ale to też można przeżyć.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Gdyby trzeba było wybierać jeszcze raz, mój wybór ponownie padłby na tę uczelnię. - chociaż czasami bywa ciężko myślę, że warto :)

Kierunek lekarski, Śląski Uniwersytet Medyczny (ŚUM) - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauki jest więcej niż w liceum, ale dla mnie nauka na studiach była mimo wszystko przyjemniejsza.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Na zajęcia trzeba się uczyć samemu, większość prowadzących jest mało pomocna. Na histologii i biologii molekularnej dobrze określony jest zakres wymagań, wiadomo czego się trzeba nauczyć. Na anatomii też podane są zagadnienia, ale są one bardzo obszerne i czasem ciężko zdecydować co jest ważne.
Dużo zależy od tego na jakich prowadzących się trafi, niektórzy są bardziej wymagający od innych.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Niektórzy prowadzący są czasem trochę nieprzyjemni, ale nie ma jakiś większych problemów i ostatecznie wszystko udało się pozałatwiać.
Studenci raczej ze sobą współpracują.

Życie w mieście

Komunikacja miejska działa dobrze, przystanek jest przy samej uczelni. Raz niestety mieliśmy zajęcia w dwóch różnych częściach Zabrza 15 minut po sobie i w takiej sytuacji może być ciężko się dostać na czas.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Nie musicie kupować żadnych książek, wszystko możecie dostać w bibliotece lub na dysku. Nie warto też kupować żadnych notatek, bo do wielu darmowych dostaniecie dostęp. Na pierwszy rok będziecie potrzebować fartucha laboratoryjnego, dwóch zeszytów gładkich i podkładki pod kartkę na szpilki. Scrubsy i buty zmienne dopiero na praktyki.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Radomski im. Kazimierza Pułaskiego (dawny UTH) - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Typowy lekarski, na początku może wydawać się bardzo ciężko, same podręczniki od anatomii mogą przerażać. Pamiętam, że do nauki pierwszego działu zbierałam się 2 tygodnie ze strachu, że nie ogarnę tego. Nie róbcie tak, usiądźcie sobie na spokojnie i jestem pewna, że poradzicie sobie. Wiadomo, że na początku będzie ciężko i nie będziecie wiedzieli co właściwie robicie i czy dobrze się do tego zabieracie, ale tylko metodą prób i błędów jesteście w stanie wypracować sobie sposób nauki, który jest dla was najbardziej efektywny. Nie bójcie się, bo nie ma czego. Każdy chce wam tu pomóc a nie zgnębić was już na starcie. Opiszę teraz najważniejsze przedmioty na I i II semestrze, jeśli czegoś nie opisuje dokładnie albo pominę znaczy to, że nie ma z tym problemu:)

I sem:
- królowa anatomia jest oczywiście przez 2 semestry. Na 1 sem jest o tyle dobrze, że jest to tak naprawdę jedyny ciężki przedmiot i jesteście w stanie na spokojnie przyzwyczaić się do nauki z tego przedmiotu. Kolokwia są dość ciężkie, ale plus jest taki, że nie robią nikomu problemu i dopuszczają do egzaminu pomimo tego w teorii progu 60% z każdego kolokwium. Wejściówki zależnie od grupy. Ale słyszałam, ze od tego roku może już być ciężej, tak to jest że z roku na rok wzrasta ten poziom i każdy kolejny rocznik ma ciężej. Możliwe, że będą zmiany dotyczące zajęć z anatomii, więc ta opinia może nie być aktualna. Są 2 egzaminy z anatomii: semestralny i końcowy. Z semestralka nie ma takiego problemu, chyba finalnie u nas wszyscy zdali, ale absolutnie nie znaczy to, że przepuszczają każdego, bo dużo osób się musiało namęczyć i iść na ostatni ustny termin, który nie zawsze może być, bo formalnie są 3 terminy (1 właściwy i 2 poprawkowe). Z egzaminem końcowym jest gorzej, jest połowa września a nadal sporo osób ma 3 termin, coś koło połowy osób, które pisały 2 termin. Nasi prowadzący z anatomii to bardzo mili ludzie, którzy chcą was nauczyć ale będą również wymagać, a to lepiej dla was. Minus za rotacje i zmiany prowadzących w drugim semestrze, które były stresujące i zrobiły sporo zamieszania, ale finalnie nikogo nie skrzywdziły. To już było bardziej zależne od władz uczelni aniżeli od samych prowadzących. Warto dodać, że nie ma warunku z anatomii, jest to przedmiot kontrolny, więc jeśli nie zdacie żadnego terminu to musicie powtórzyć rok (przedmioty, które zdacie raczej wam przepiszą ale nadal nie możecie być na 2 roku). Do nauki anatomii od siebie polecam takie platformy jak: lepolek- artykuły bardzo szczegółowe ale w fajnej interaktywnej formie z porównaniem wielu podręczników, szkoła anatomii- wideowykłady, totalny gamechanger, który tłumaczy przede wszystkim na zrozumienie i mózg chłonie tą wiedzę szybciej niż z biernego czytania podręcznika i kenhub- atlasy, quizy itp. po angielsku. To nie reklama ;)

- biostatystyka: nie sprawiała dużo problemów, mimo że na pierwszym wykładzie każdy był przerażony, bo to matka i informatyka. Jednak tak jak z wieloma przedmiotami po prostu trzeba nauczyć się tego uczyć (bez obaw napewno ogarniecie to nie jest żadna tajemnica), kolokwia z zajęć wszyscy zdali, ale nie każdy chyba miał termin 0 egzaminu, niektórzy przychodzili na poprawy ale nikogo nikt specjalnie nie uwali z tego przedmiotu. Nie bądźcie tylko bezmyślni i nie ściągajcie na egzaminie bo Pani Doktor tego nie znosi i stracicie bez sensu termin i już może nie być tak kolorowo a ten przedmiot naprawdę jest do zdania pomimo tego, że w mojej opinii jest po prostu nudny. Natomiast Panie prowadzące są bardzo miłe i nie chcą wam zrobić krzywdy jeśli jesteście w porządku w stosunku do nich. To przedmiot w stylu nikt nie ogarnia o co chodzi, ale zdaje bez spiny ;)

Reszta przedmiotów na 1 sem takich jak wf (oba semestry) na którym można kupić sobie AZS i nie musicie chodzić wtedy na zajęcia, tylko możecie wybrać sobie sekcje, która was interesuje, socjologia i historia medycyny, na których pisze się tylko referaty i nic więcej a prowadzący jest bardzo miły i zdrowie publiczne, które też kończy się egzaminem ale jest on naprawdę łatwy i nie stwarza problemów czy angielski przez oba semestry aż do 2 roku (zaliczenie na kolokwium na 1 roku) nie wymagają aż tyle uwagi i warto się skupić na 1 semestrze najbardziej na anatomii żeby nie narobić sobie zaległości na 2 semestr, który jest inna bajka. Także ciśnijcie anatomię skoro macie taką dobrą szanse, że jest waszym jedynym zmartwieniem na tym semestrze!!

II sem:
Tutaj zaczyna się zabawa, czasu jest bardzo mało ale też nie znaczy to, że nie ma go wcale. Po prostu bardziej trzeba się spiąć do nauki i wyrobić sobie nawyk. Więcej osób ma poprawki w sesji letniej spowodowane tym, że dochodzą nowe duże przedmioty na jeden semestr, ale możliwe jest zdanie wszystkiego bez poprawek jak najbardziej. Nie trzeba wcale zarywać nocek, tylko usiąść odpowiednio wcześnie w zależności ile wam schodzi na nauce. Ja jestem osobą, która uczy się wolno i bardzo dokładnie a mimo wszystko zdałam:)

- histologia: drugi najważniejszy i najcięższy przedmiot na 1 roku zaraz po anatomii. Jest wymagający bo prowadzący robią co tydzień szczegółowe wejściówki na 3 otwarte pytania i 60% z tych wejściówek łącznie dopuszcza was do 1 terminu. Jeśli ktoś nie ma wystarczająco punktów to idzie dopiero na 2 termin. Warto się przyłożyć i zbierać te punkty, bo dużo łatwiej się później powtarza do egzaminu i ogarnia się o co lubią pytać. 1 termin podobno łatwiejszy niż drugi, zdałam to w 1, więc to opinia kolegów z roku, ten przedmiot potrafi dać w kość i może sfrustrować ale koniec końców jeśli ktoś się naprawdę przykłada to w większości nie ma problemów z zaliczeniem go, wiadomo zdarzają się wyjątki każdy jest inny i histologia nie jest łatwa, ale nie ma co też demonizować tego przedmiotu. Prowadzący są w porządku, na ćwiczeniach po wejściówce głównie oglądamy preparaty i robimy zdjęcia albo rysujemy i opisujemy. Można poprosić o pomoc jeśli ma się problem, nie bójcie się tego. Warto żyć z nimi w zgodzie to nie będą wam utrudniać tych wejściówek. U nas zależało to bardzo od grupy, były grupy bardziej faworyzowane i te mniej co było akurat średnie ale nie skupiajcie się na frustracji z tego powodu tylko się uczcie. Egzamin w 1 terminie był dość sprawiedliwy w mojej opinii (ale pewnie nie każdy ma to zdanie, wiadomo jeden woli histo inny anatomię;)) dało się wyczuć o co lubią zapytać, z 2 terminem mogło być gorzej bo człowiek zwyczajnie już wielu rzeczy nie pamięta co się działo na zajęciach i poprawki nie zawsze oznaczają łatwiejszy egzamin:) tak jak przy anatomii sporo osób kończy z poprawką, czy też nie jest dopuszczona do 1 terminu.

- cytofizjologia: ci sami prowadzący co z histologii, podręcznik w moim odczuciu był beznadziejny i nie mogłam przez niego przebrnąć nie raz ale przedmiot był w zasadzie prostszy wg mnie. Więcej rzeczy na wejściówkach się powtarzało;) egzamin też był mniej wymagający niż histo chociaż też trzeba było wiedzieć z czego się uczyć. Trochę osób ma też poprawki, bo to jednak duży przedmiot, więc moja rada nie olewajcie sobie tych wejściówek i kart pracy na zajęciach bo sporo tych rzeczy może być później na egzaminie i zamiast zastanawiać się co z tego napisanego fatalnie podręcznika może być i się stresować to skupiajcie się na tym co dają na zajęciach. Oczywiście nie znaczy to, że tylko na tym polega egzamin ale to duże ułatwienie

Nie wiem czy w tym roku będę ci sami prowadzący od histo i cytofizjo, różne plotki chodziły.

- pasożyty człowieka: prowadząca jest miła tylko nie gadajcie na zajęciach i nie używajcie bezczelnie telefonu na widoku to nie będzie wam utrudniać życia. Udawajcie, że słuchacie i będzie git. Przedmiot na zaliczenie kolokwiów i prezentację, które nie są aż tak wymagające, macie podane pytania na podstawie jej prezentacji, z których potem jest kolokwium. Rok wyżej miał to połączone z parazytologia, która słyszałam, że u nas jest na 2 roku i to jest podobno ta gorsza część, same pasożyty są dość lajtowe chociaż nudne.

- biochemia: jeśli chodzi o laboratoria to Panie Doktor są najbardziej kochanymi osobami na tej uczelni i są w moim serduszku<3 zajęcia to przyjemność nie jest to taka chemia w liceum nudna i niezrozumiała tylko faktycznie robicie doświadczenia jedne mniej, drugie bardziej ciekawe, nieraz ,,pokazowe”, bo Paniom zależy żeby was zaciekawić. Nikomu krzywdy na kolokwiach nie robią, każdy zdaje finalnie, więc nie stresujcie się ale też nie olewajcie. Naprawdę są to cudowne osoby, więc miejcie do nich szacunek, bo takich ze świecą szukać. Pisanie sprawozdań to ta bardziej żmudna część, nieraz trzeba dopisać coś do nich i przynieść na następne zajęcia, ale z tym również Panie nie zrobią wam problemu, tylko wykażcie minimum zainteresowania. Ta częścią biochemii absolutnie nie ma co się stresować, nawet jeśli byliście słabi, prowadzące to anioły.
Gorsza część to biochemia z wykładów z głównym koordynatorem, która jest też na 2 roku i wtedy dopiero kończy się egzaminem. Prowadzący jest sympatyczny, ale jest też bardzo wymagający. Najgorszym aspektem jest to, że ciężko ogarnąć na 1 roku jak się do niego uczyć żeby zdawać te kolokwia (są po 2 na 1 roku i z labow i z wykładów). U nas na roku pierwszy raz wydarzyła się sytuacja, że parę osób musiało wziąć warunek, więc nie olewajcie sobie. Nie mam zamiaru was straszyć, ale łatwo można uznać, że ten przedmiot nie jest tak ważny jak anatomia czy histologia. Biochemia jest ciężka i pewnie będzie jeszcze cięższa na 2 roku więc też warto się przyłożyć. Sam prowadzący nie jest złośliwy i nie chce was na siłę skrzywdzić, ale dużo wymaga. Nie załamujcie się poprawkami, nieraz trzeba przyjść na 3 poprawkę z rzędu, ale jak cokolwiek robiliście to powinniście zdać.

- biolomolo: nowi prowadzący, są w porządku chociaż mi te zajęcia nie przypadły do gustu głównie przez to, że człowiek myślał o histologii czy anatomii na tych zajęciach, a prowadzący wkurzali się jeśli grupa nie słuchała. Kończyło się to tym, że niektóre grupy miały dużo cięższe kolokwium (jest jedno końcowe) i też niektórzy musieli poprawiać. Prowadzący udostępniają materiały, więc z tym nie ma problemu ale dużo zadań było otwartych. Finalnie każdy raczej zdał zajęcia a jeśli chodzi o egzamin to też większość osób zdała (egzamin jest z wykładów nie z zajęć) i 1 termin też nie był wcale jakiś bardzo zły, ja się uczyłam całe 3 dni xD ale to też zależało bardzo od grupy. Największy minus tego przedmiotu to to, że mogą wam się trafić w grupie osoby, które wkurza prowadzących i cała grupa przez to ma pod górkę, więc spróbujcie po prostu słuchać będzie wam łatwiej.

- część dalsza angielskiego i wfu, które jak się domyślacie nie są problemem i nie stresujcie się tym. Dochodzą: Łacina też bez większego problemu nawet jeśli ktoś nie miał w liceum. Zajęcia nudne, ale da się przeżyć. Jest też pierwsza pomoc z el pielęgniarstwa, część ćwiczeniowa ciekawa ze względu, że to jedyny praktyczny przedmiot na 1 roku te zajęcia też nie sprawiały problemów, zaliczenie z ćwiczeń i z wykładów na kolokwium.

Niektóre wykłady były online, inne stacjonarnie, nie wiem czy mogę wymieniać konkretnie które, żeby nikomu nie zaszkodzić:) Ale moja rada to na początku chodźcie na te wykłady stacjonarne i potem zobaczcie, które są obowiązkowe, które nie. Na wykładach online logiczne raczej, żeby się logować nawet jak robicie coś innego.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Nie da się ocenić tego tylko po 1 roku, więc bazuje bardziej na innych. Znam osoby, które działają i uczelnia im to umożliwia. Jest IFMSA, która organizuje różne warsztaty dla członków (bez członkostwa ciężej dostać miejsce, członkostwo można tam za ileś zł wykupić) i spotkanie dla studentów pierwszego roku. Z innych rzeczy to można pisać prace na wyższych latach, jak ktoś wykaże zainteresowanie to prowadzący również lubią zabierać na dyżury. Jest też Erasmus z którym można lecieć na praktyki za granice (ale to chyba na wyższym roku niż 1). Trzeba po prostu wykazać chęci, ja uważam że Radom dba o to, żeby zaciekawić studentów i umożliwić im rozwój. Tak jak pisałam, niekoniecznie na 1 roku chociaż też pewnie jest to możliwe, ale znam przykłady ludzi, którzy się angażują i nie jest to wcale na zasadzie znajomości jak na wielu dużych uczelniach. Lekarski tutaj jest stosunkowo nowym kierunkiem, więc plusem tego jest to, że łatwiej o działalność, bo musi zapracować sobie na opinie:)

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera zależy głównie od ludzi na roku a nie stricte od uczelni co sami zobaczycie. Jeśli trafią wam się dziwne osoby, którym zależy tylko na własnym interesie to jak na każdej uczelni będzie słabo z tym. Ja bardzo lubię swój rok, nie jest on duży, więc praktycznie każdy zna każdego i ludzie wzajemnie siebie wspierają, również osoby ze starszych lat zawsze nam przekazują materiały do nauki. Pod tym względem Radom jest topka i mam nadzieję, że się to nie zmieni. Uwierzcie, że uczenie się w grupce ludzi to naprawdę fajna rzecz, jeśli jednak nie przekonacie się, to samo dzielenie się materiałami dużo pomaga w zdaniu. Nie bądźcie osobami, które nie dzielą się jak coś dostaną, bo uwierzcie nie zwalczacie konkurencji tylko sami sobie źle robicie:). Oczywiście trafia się pojedyncze przypadki ludzi, którzy z jakiegoś powodu chcą innym zrobić pod górkę i np. idą do prowadzących z bazą czy podlizują się im- nie róbcie tego, nic tym nie zyskacie oprócz spiny z resztą roku. Wspierajcie się będzie wam łatwiej zdać ten rok a znajomości też są ważne. Co do prowadzących to nie spotkałam się na 2 roku za bardzo z nikim, kto by wam chciał zrobić na złość czy specjalnie was uwalić. Były lepsze i gorsze momenty, niektórzy tez potrafili wkurzyć prowadzących, wiec lepiej żyć z każdym w zgodzie to każdemu będzie łatwiej.

Jak jest z mieszkaniem?

Radom nie jest bardzo drogim miastem, można znaleźć fajne mieszkanie w cenach niższych niż w dużych miastach akademickich. Ja polecam akademik Blizniak, pokoje są super jest to taka kawalerka: macie własną kuchnię i łazienkę w pokoju 2 osobowym w naprawdę super standardzie za niewielkie pieniądze. Polecam zobaczyć sobie na stronie uczelni. Dodatkowo jest to 3-5 minut i od wydziału ekonomii na którym jest większość zajęć na 1 sem i za nim jest też wydział nauk o zdrowiu, na którym odbywa się anatomia i większość zajęć z 2 sem. Dosłownie obok jest biblioteka a parę minut piechotą Biedronka, Auchan i legendarny Chińczyk;)

Życie w mieście

Nie jestem bardzo rozrywkową osobą, więc ciężko mi się wypowiedzieć, bo mi dużo nie potrzeba. Kluby raczej średnie, ale ja preferuję imprezy w mieszkaniu/akademiku z osobami ze studiów, są oczywiście kina, kręgielnie i tym podobne rzeczy jak w każdym mieście. Nie ma dużo wydarzeń, ale napewno coś się znajdzie. Galeria słoneczna jest bardzo fajna i blisko osiedla akademickiego, jest tam raczej wszystko co potrzeba nawet Starbucks jest dla fanów fancy nauki;). Ulica Żeromskiego bardzo ładna, jest trochę fajnych knajpek/restauracji np. z lunchami w atrakcyjnych cenach- polecam Mela Rosse. Jeśli ktoś nie jest z wielkiego miasta albo nie marzy o życiu w mieście typu Warszawa czy Kraków to mu to wystarczy. Plusem Radomia jest to, że najbliżej jest Warszawa, troszkę dalej Łódź, a nawet Kraków jest w odległości 200 km, więc w wolny weekend czy przerwę semestralną można tam wyskoczyć. Radom ma swój klimat studencki, jest kameralnie, ale też nie ma śmiertelnej nudy bez przesady;)

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Ogólnie po tym roku jestem zadowolona z mojego wyboru. Miałam pod koniec września do wyboru bardziej znane uniwersytety ale cieszę się, że zostałam w Radomiu. Nie słuchajcie opinii ludzi, że tu się nic nie robi i nie idźcie tu z taką myślą, bo możecie się zdziwić. Dziekan, o którym też krążą niezbyt przychylne opinie dba o wysoki poziom i nikt tutaj nie zda za ładne oczy. Dużo osób ma poprawki i jest to nieodłączny element. Oczywiście przy odrobinie szczęścia i jeszcze większym wysiłku da się zdać bez większych poprawek albo nie meldować ich wcale. Jednak nauczcie się, że nie jest to nic złego i nie jest to powód do załamki, bo ważny jest końcowy efekt czyli zdanie nawet na ostatnich terminach, po coś one są, a przy takim intensywnym trybie nie jest to niczym zadziwiającym. Jeśli chcecie się uczyć to Radom wam w tym przeszkadzać nie będzie a może nawet pomoże, bo tak jak pisałam są możliwości rozwoju dla zainteresowanych. Nie jest wcale tak łatwo zdać, dużo osób ma poprawki ze względu na ciężki drugi semestr. Mi akurat nie podoba się to, że taka kobyła jak histologia jest tylko w 2 semestrze bo to zmusza do przyswojenia 600 stron podręcznika w 4 miesiące a oprócz tego są inne przedmioty, dlatego daje 4 nie 5 gwiazdek. Na 1 sem wydaje się to super bo jest więcej czasu na spokojne wdrożenie się w anatomię, ale może go brakować na 2 semestrze także coś za coś. Jednak zobaczycie, że wasz mózg jest w stanie przyswoić więcej informacji niż wam się wydaje po liceum i tak będzie z każdym rokiem, więc cierpliwie zaufajcie swoim możliwościom:). Również ten cyrk ze zmianami grup i prowadzących z anatomii u nas na roku przysporzył dużo zamieszania, ale ze względu na super ludzi nie była to taka zła zmiana, natomiast stresująca. Nie czytajcie też opinii poniżej 2022 roku bo są one po prostu nieaktualne. Większość kadry łącznie z dziekanem się zmieniła i kierunek ,,powstał na nowo” tak naprawdę na zupełnie innych i znaaaaacznie bardziej wymagających zasadach. Prosektorium oczywiście też mamy;) i jest ono bardzo duże i dobrze zaopatrzone a od tego roku mają być niby nowe ciała na egzamin także nie uczcie się ,,na pamięć”. Moja rada to uczcie się dokładnie topografii co przyda wam się również na teorii. Bo dostaniecie nowe ciało i nie będziecie wiedzieli co to jest a na każdym ciele może wyglądać to inaczej ze względu na odmiany anatomiczne czy stan danego ciała. Oglądajcie dokładnie co obok czego leży i wysuwajcie wnioski. Brzmi strasznie ale jest to do zrobienia. Dajcie sobie czas, jeden ogarnie jak się uczyć po miesiącu a ktoś inny cały semestr będzie miał wrażenie, że nie czuje się dobrze z anatomii. To normalne, nie katujcie siebie za to, jesteście tu po to żeby się uczyć i każdy to rozumie (to nie liceum i kucie do matury, tutaj każdy patrzy na siebie i nikt was nie będzie błagać, żebyście się uczyli), dopóki sobie nie olewacie, a wierzcie mi- nie warto robić sobie zaległości z ważniejszych przedmiotów bo później jest stres, że nie wyrobicie się z nauką do poprawki. Radom jak każda uczelnia ma swoje plusy i minusy, ale porównując do tego co mówią moi znajomi to mogę być zadowolona z wyboru. U nas faktycznie trzeba się uczyć, na ważnych przedmiotach nie przejdzie nauka tylko z prezentacji a z podręcznika. Bazy też nie wchodzą za bardzo, na anatomii nie liczcie nawet na to, bo się przejedziecie. Powodzenia, nie zrażajcie się, nawet jak wam się wydaje, że nie dacie rady i nie wierzycie w siebie, a też tak miałam, to dacie radę jak będziecie się solidnie przykładać (oczywiście odpoczynek też jest ważny), pamietajcie, że to maraton a nie sprint;). Większość pewnie trafi tu z powodu, że nie wystarczyło punktów na te ,,bardziej renomowane” uczelnie, ale pamiętajcie, że to od was głównie zależy ile wyniesiecie z tych studiów, tutaj nikt wam nie będzie zabraniał korzystać z szansy, nawet będzie zachęcał do podejmowania działalności. Wiem, że po liceum każdy chce iść na jak ,,najlepsza” uczelnie, ale później większość osób stwierdza, że tu jest dobrze i nie ma co płakać z tego powodu, bo uczelnia jak każda inna ma i plusy i minusy, jednak tych minusów narazie dużo nie było. Być może moje zdanie będzie się zmieniało, idę dopiero na 2 rok więc też nie bierzcie tej opinii za świętość, tak samo innych, każdy człowiek ma inne zdanie. Po prostu warto dać szansę tej uczelni, jak każdej innej.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Kaliski - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Jest sporo nauki, ale wykładowcy naprawdę się starają przekazać tę wiedzę w przystępny sposób.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Biblioteka jest super zaopatrzona, kół naukowych jest dopiero kilka, ale jest możliwość zaangażowania się w tworzenie nowych. Polecam koło medycyny sądowej.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera jest naprawdę spoko.

Jak jest z mieszkaniem?

Ok. 1000-1200 zł za kawalerkę i ok. 1800-2000 za mieszkanie dwupokojowe.

Życie w mieście

Miasto jest dosyć nudne, ale zazwyczaj jest i tak sporo nauki, więc mi to nie przeszkadza.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Moim zdaniem warto dać szansę tej uczelni, jest serio spoko.

Strony