Opinie o uczelniach

Stale poszerzana baza opinii o kierunkach studiów i uczelniach z całej Polski. Znajdziecie tu m.in. opinie z uczelni medycznych, technicznych i humanistycznych.
Baza zawiera subiektywne, anonimowe opinie. Jeżeli nie zgadzasz się z opinią na temat swojej uczelni - napisz własną.

Znalezionych opinii - 1805

Kierunek lekarski, Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego (CM UJ) - opinia studenta VI roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Duży przeskok w porównaniu do liceum, ale mieliśmy sporo pomocy od starszych roczników w postaci skryptów, notatek, starych pytań. Oprócz atlasów na anatomię przez prawie całe studia nie kupiłam ani jednej książki, jak trzeba są pdfy, materiałami wymieniamy się rocznikowo.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Warunki są dobre, zaplecze super, wdrażany jest podział na dwójki kliniczne (zamiast dużych kilkunastoosobowych grup), więc z zajęć z pacjentami można mnóstwo wynieść. Można się rozwijać - ale trzeba dobrze trafić na kogoś kto pomoże i ukierunkuje ten rozwój - co bywa trudne.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Wykładowcy i asystenci są kulturalni, nigdy nie doświadczyliśmy chamstwa/wyzwisk/poniżania. Ale wiadomo - niektórzy prowadzący są wymagający, wywracają oczami jak student czegoś nie wie, ale ogranicza się to do krótkiego komentarza. Krakowskie środowisko lekarskie jest specyficzne, a kliniki to specyficzne miejsce, czuć tam podział ról i wagi poszczególnych osób. Jako miejsce do nauki - bardzo spoko, ogrom ludzi z wielką i najnowszą wiedzą, ale jako miejsce do przyszłej pracy - to już zależy co kto lubi i czego szuka w swojej karierze zawodowej. Atmosfera w grupie może być bardzo zróżnicowana - miałam okazję być w takiej, gdzie było strasznie, panował tam wyścig szczurów, od ludzi czuć było wyższość. Słyszałam codziennie o tym jak to rodzice lekarze nie pomagają swoim dzieciom, jak załatwiają im prace naukowe albo darmowy parking pod szpitalem dla pracowników. A po zmianie trafiłam na świetnych, normalnych ludzi. Nie da się tego przewidzieć, ale nie jesteście uwiązani do jednej grupy i możliwe są podmiany :)

Jak jest z mieszkaniem?

Kraków do tanich nie należy. Akademiki Uj CM są blisko szpitala na Prokocimiu, w pierwszych latach trzeba było trochę dojeżdżać do centrum. Z tego co wiem teraz są plany przenoszenia większości katedr w okolice Prokocimia, powstają tam ciągle nowe budynki i okolica się rozrasta, więc z akademików będzie znacznie bliżej. Komunikacja jest dobra, tramwaj śmiga. Osobiście mieszkałam w mieszkaniu w sąsiedniej dzielnicy, bardzo sobie chwaliłam ciszę i spokój do nauki.

Życie w mieście

Kraków to bardzo fajne miasto, na pewno każdy znajdzie tu coś dla siebie. Komunikacyjnie spoko, siatka połączeń rozbudowana, jedynie bilety na mpk trochę drogie. Poruszanie się autem - zależy gdzie, ale w godzinach szczytu trzeba się nastawić na korki. Polecam tramwaje.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Nie żałuję wyboru

Administracja, Wyższa Szkoła Administracji Publicznej w Szczecinie - opinia studenta III roku studiów niestacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Szczerze, pierwszy rok administracji naprawdę jest spoko 😄 Na początku trochę się człowiek gubi, bo wszystko jest nowe — jakieś przepisy, dziwne pojęcia, ten cały język prawniczy brzmi jak inny świat. Ale serio, po paru tygodniach zaczynasz łapać o co chodzi i już idzie dużo łatwiej. Zajęcia są raczej na luzie. Wykłady to wiadomo — siedzisz, słuchasz, czasem coś zanotujesz. Ale ćwiczenia są fajniejsze, bo coś się dzieje — czasem jakieś przykłady z życia, prezentacje, albo szybkie testy. Prowadzący zazwyczaj są w porządku i nie robią problemów bez sensu.Największy plus dla mnie to to, że nie ma żadnej matematyki 😅 Wszystko opiera się bardziej na rozumieniu i zapamiętywaniu, więc jak ogarniasz teorię i uczysz się w miarę regularnie, to naprawdę nie jest ciężko.Pierwszy rok to głównie takie wprowadzenie — uczysz się jak działa państwo, prawo i administracja, więc to nie są jeszcze jakieś mega trudne rzeczy. Bardziej chodzi o to, żeby złapać podstawy.Ogólnie jestem zadowolony — kierunek jest do ogarnięcia, nie ma jakiegoś chorego ciśnienia i presji, a jak się trochę przyłoży, to wszystko da się spokojnie zdać i nawet mieć z tego satysfakcję 👍:)

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Na administracji o profilu praktycznym uczelnia daje przede wszystkim możliwość złapania „realnego” kontaktu z tym, jak wygląda praca w urzędach i instytucjach, a nie tylko sucha teoria z książek.Już w trakcie studiów masz sporo zajęć prowadzonych przez osoby, które pracują w zawodzie — np. urzędników, prawników czy specjalistów z administracji. Dzięki temu często opowiadają, jak to wygląda w praktyce, a nie tylko „podręcznikowo” i akademicko.Dużym plusem są też praktyki zawodowe. W trakcie studiów musisz je odbyć i uczelnia zwykle pomaga znaleźć miejsce albo przynajmniej daje kontakty. Można trafić do urzędu miasta, starostwa, sądów, policji, firm czy różnych instytucji publicznych. To jest fajne, bo można zobaczyć, co Ci najbardziej pasuje i gdzie mógłbyś pracować po studiach.Na profilu praktycznym jest też więcej zajęć „z życia” — czyli analizowanie realnych przypadków, pisanie prostych pism urzędowych, rozwiązywanie sytuacji typu „co byś zrobił w tej sprawie”. Nie jest to tylko siedzenie i uczenie się definicji, tylko bardziej przygotowanie do pracy.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Na tych studiach atmosfera jest naprawdę na plus i to jest coś, co szybko się zauważa. Nie ma jakiegoś sztywnego klimatu „uczelni, gdzie każdy siedzi cicho i się boi”, tylko raczej luźniejsze podejście i normalne relacje między ludźmi.Wykładowcy w większości są bardzo w porządku — da się z nimi pogadać, dopytać, czasem nawet pożartować na zajęciach. Nie robią problemów bez powodu, a jak widzą, że ktoś się stara, to potrafią pomóc albo doradzić. Czuć, że część z nich naprawdę ma doświadczenie z pracy w administracji czy prawie i chętnie się tym dzielą, więc zajęcia nie są suche i mdłe jak na dużych uczelniach.Najlepsze jest jednak to, że ludzie na kierunku są naprawdę spoko. Nie ma jakiejś dziwnej rywalizacji czy „wyścigu szczurów”, tylko raczej normalna, studencka atmosfera. Można się dogadać, zrobić razem notatki, pomóc sobie przed kolosem albo po prostu pogadać po zajęciach i wyskoczyć na małe co nie co :).Z czasem tworzą się takie małe grupy znajomych i studia robią się dużo przyjemniejsze, bo nie idzie się tam „na siłę”, tylko spotyka się ludzi, z którymi naprawdę dobrze się spędza czas.Ogólnie klimat jest taki, że można się uczyć w spokojnej atmosferze, bez niepotrzebnego stresu i presji. I to naprawdę robi dużą różnicę 👍

Jak jest z mieszkaniem?

mieszkanie w Szczecinie da się ogarnąć :)

Życie w mieście

spoko klimat fajne kluby jest co robić

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Jak dla mnie te studia z administracji wypadają naprawdę na plus. Na początku wiadomo — trochę chaosu, nowe przedmioty, jakieś przepisy i pojęcia, które brzmią obco, ale po chwili to wszystko zaczyna się układać w logiczną całość. I wtedy robi się już całkiem przyjemnie, bo człowiek widzi, że to ma sens i da się to ogarnąć bez jakiegoś wielkiego stresu.
Zajęcia są w porządku — wykłady raczej spokojne, ćwiczenia bardziej życiowe. Nie ma tu jakiegoś ciśnienia nie do wytrzymania, raczej normalne studiowanie. Dużo zależy od własnego podejścia — jak ktoś się uczy na bieżąco, to nie ma problemu, a jak odkłada wszystko na ostatnią chwilę, to wtedy robi się trochę gorzej, ale to już klasyk na studiach.
Najbardziej na plus są ludzie i atmosfera. Wykładowcy w większości są normalni, da się z nimi dogadać, nie robią problemów „z niczego”. Widać też, że zdecydowana większa część z nich ma doświadczenie z pracy i potrafią opowiadać o tym, jak to wygląda naprawdę, a nie tylko z książek.A studenci? Mega fajni ludzie. Raczej luźna atmosfera, bez niepotrzebnej rywalizacji. Można normalnie pogadać, wymienić się notatkami, razem się pouczyć albo po prostu pośmiać się i miło spędzić czas. To dużo daje, bo studia nie są „obowiązkiem” a przyjemnością w której znajduje się czas na studiowanie, życie , pasję, rodzinę i przyjaciół ale też fajnym etapem życia.No i samo miasto — Szczecin jest naprawdę spoko miejscem do studiowania. Nie jest przesadnie duży ani męczący jak Warszawa, ale jednocześnie jest co robić. Są fajne miejsca do wyjścia ze znajomymi, kawiarnie, imprezy, bulwary nad Odrą, trochę zieleni, więc można też odpocząć. Da się znaleźć balans między nauką a życiem studenckim.Ogólnie mam takie wrażenie, że to kierunek i miasto, które dobrze się łączą — spokojne bez spiny studia, normalni ludzie i miasto, w którym nie da się nudzić 👍

Kierunek lekarski, Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II (KUL) - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauki w porównaniu z liceum jest więcej. Kto ile poświęca czasu na naukę to kwestia indywidualna. Uczyć trzeba się systematycznie, ale wszystko jest do opanowania. Najwięcej czasu trzeba poświęcić anatomii, z której materiału jest najwięcej. Regularne wejściówki przed zajęciami pozwalają na stopniowe przyswajanie materiału do kolokwium. Czasu wolnego w zależności od tygodnia jest mniej lub więcej. Dużo zależy od organizacji.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom zajęć jest wysoki. Prowadzący dokładnie omawiają temat. W razie wątpliwości można pytać. Aktywność jest pozytywnie oceniana. Grupy są małe. Przejrzystość warunków zaliczeń i poziom zorganizowania uczelni nie budzi zastrzeżeń. Są organizowane liczne konferencje. Można zapisać się do kol naukowych m.in. z anatomii lub fizjologii. Perspektywy na chwile obecna są dobre.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera jest ok. Rywalizacji miedzy studentami nie zauważyłam. Podejście asystentów jest w porządku. Opinie studentów są brane pod uwagę.

Życie w mieście

Polaczenie jest dobre. Zwykle nie trzeba czekać dłużej niż kilkanaście minut

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Kierunek polecam. Uczelnię też. Czasu wolnego jest mniej niż w szkole średniej bo materiału jest więcej. Trzeba sobie dobrze organizować dzien.

Weterynaria, Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie - opinia studenta III roku studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Weterynarii jest w Polce kilka: Lublin, Olsztyn, Warszawa, Poznań, Kraków, Toruń. Lublin z Warszawą są najstarsze. Czy to oznacza, że najlepsze? Nie wiem.

I rok - szok i niedowierzanie
Nauki w porównaniu z liceum/technikum - cały dzień się uczysz/7dni w tygodniu - jak chcesz się tego nauczyć. Ogólnie jak chcesz się uczyć to do nauczenia wszystkiego - nie masz fizycznie czasu

Wolne - co to xD? Po sesji jak ładnie zaliczysz masz wolne, tak to masz "wolne", ale słabo potem umiesz

Książki - na I roku ci podadzą, potem lecisz na ćw i wykładach, szukasz na własną rękę. - ogólnie w Polsce po polsku książek do weterynarii dla studentów z tego co się uczymy nie ma (na I roku są)

Szok, nowe środowisko, nowe zasady, traktują cię inaczej (niekoniecznie lepiej)
Najważniejsze: anatomia, histologia + embriologia, chemia i biochemia, biologia komórki i zwierząt i roślin

anatomia - osteologia, mięśnie - teoria + praktyka, potem układy - tylko teoria
* ćwiczenia z anatomii z A* - jest szansa, że nie zdasz. *będziesz wiedział o kogo chodzi
* wykłady - są zajebiste notatki z wykładów zrobione przez studentów - profesor cały czas zmienia materiał

histologia + embriologia - zajebiste notatki z histologii i do przodu

chemia i biochemia - trudne, na ćw praktyka i fajnie, teoria w domu

biologia komórki i zwierząt i roślin - dużo trudnego materiału, ale potem się przyda

UWAGA na: M.A. i W.K. - prowadzący

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom zajęć - trudne - nie wyjaśnią ci prawie nic - uczysz się sam, dosłownie , to powinno być wyryte na murach tej uczelni - my ci nie pomożemy, od nauki jest dom, my cię zawalimy materiałem, radź sobie sam

Liczebność grup 25-30 osób na roku jest was średnio 250, po I roku zostaje 200

przejrzystość warunków zaliczeń: XDDDDDDDD (są) - na stronie uczelni, czy prowadzący może to zmienić na własną rękę - w teori nie xD, czy warto się o to z nim kłócić? I tak przegrasz xD - ogólnie ja nie miałem problemu, nie ma tragedii, ale np: 30s na pytanie ABCD wyświetlane każde oddzielnie na ekranie, nie jestem fanem

zaopatrzenie uczelni / biblioteki, - spoko, wiadomo, kto pierwszy ten lepszy, ale nie ma zwykle problemu. No nie ma wszystkiego, ale jest dużo, na +

konferencje - IVSA
warsztaty - XD (nie)
możliwości rozwoju i pracy jakie widzisz po zakończeniu Twojego kierunku (po zakończeniu? nieograniczone xD)

Zajęć praktycznych: tak jak sobie to wyobrażasz to tak nie ma xD - ogarniaj na własną rękę, bo po studiach nic praktycznego nie będziesz umiał. Niektóre zajęcia są praktyczne: mikrobiologia, biochemia, anatomia, Diagnostyka (zależy z kim, prof. Wilkołek <3) - ale to wciąż za mało - praktyki uczysz się tam gdzie jest praktykowana - klinika wet.

Jest IVSA - organizacja studentów weterynarii - jeździsz ze zniżkami na wykłady + wykłady i spotkania są organizowane przez studentów na Uczelni, fajne? - fajne, jak nie masz wtedy zajęć jak są wykłady :(.
Wymagana opłata za uczestnictwo.

na uczelni - to zależy. Jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz. Trzeba ostro kombinować, pytać, wychodzić z propozycją do wykładowców, da się, ale ogólnie uczelnia tego nie przewiduje. Organizacji staży, praktyk na uczelni nie ma (są ale dla ciebie jak się zapytasz ogarniesz u prostudenckich prowadzących, którym się chce)

* koła naukowe - to zależy, poziom różny, nie oczekuj dużo

Wakacje: są obowiązkowe praktyki po II i IV roku i staże na V (te staże to takie se)

poza uczelnią:
Psokoty: jest stosunkowo masa klinik, przychodni itd. weterynaryjnych, gdzie warto chodzić na praktyki/wolontariat/jako technik i pracować, uczyć się, zdobywać doświadczenie no najlepiej od I roku, ale na I roku jest szok i niedowierzanie xD, więc lepiej od II semestru II roku (I semestr kończy się egzaminami z biochemii i anatomii - 2 kobyły, więc nie ma czasu)

Bydło - coś się znajdzie, nie próbowałem, nie wiem - raczej daleko poza miastem
Konie - są stadniny, czy dobre? nie wiem, Czy tanie? raczej nie xD, czy warto? zawsze warto, ja na razie nie próbowałem. Alternatywa jest. Trochę od miasta są, ale to wiadomo. * jest Felin, konie uczelni itd. ale nie próbowałem tam.

gady/płazy - idk
Ptaki - nie xD


Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Ogólnie na roku współpracujcie, łap kolegów, znajomości, kontakty, grupki znajomych, grupy naukowego wsparcia. W kupie przetrwamy to G...O. Jest dysk - materiały, na niektóre przedmioty zajebiście zrobione, na inne mniej. Opłaca się kupować dobre notatki - bo robienie notatek zajmuje ZAJEBIŚCIE dużo czasu.

Prowadzący - mało prostudenckich prowadzących (co traktują cię jak człowieka), musisz wyczuć człowieka, nie wychylaj się, lepiej jak prowadzący cię kojarzy dobrze lub wcale. Niektórzy cię pamiętają z imienia i nazwiska 0-0

Atmosfera
- wśród studentów raczej dobra (zależy od roku), ale staramy się przetrwać.
- typy prowadzących
a) wyjebongo - nie skorzystasz, ale brak zagrożenia, trochę smutno bo nic nie wyniesiesz

b) surowi ale sprawiedliwi - skorzystasz, ale nie kombinuj bo nie zdasz

c) prostudenccy - pomogą, wyjaśniają, ogólnie "serduszko" dla nich, nie mają wyjebane w studentów

d) góra olimp - nie wychylaj się to nie oberwiesz, musisz to przetrwać, duża szansa że cię udupi, student dla niego to niższy gatunek, raczej się nie polubicie, sprawiedliwość to rzecz względna - ogólnie trudno to wyjaśnić, to są ludzie, którzy chcieli robić kariery naukowe, a muszą uczyć studentów, tacy ludzie nie powinni mieć możliwości kontaktu z młodzieżą - niestety mają. * nie bierz ich słów do serca, trzeba to przeżyć, nie złapać depresji po drodze i do przodu, nie daj zniszczyć sobie studiów z powodu pojedynczych jednostek





Jak jest z mieszkaniem?

na spokojnie, akademik - pilnuj terminu to się dostaniesz - liczą się minuty. Tanie - nie xD, czy mieszkanie za 1500 jest tanie? - nie xD. średnio 750-950zł. Mieszkania, stancje, pokoje też są.

Jak masz Felin - to na Zadupiu - nie wybieraj go

Życie w mieście

Lublin jest prostudencki, fajne miasto

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

WF jest tylko na I roku - można go robić na basenie = pływasz cały czas, uczą się stylów - czy dobrze? nie wiem - czy się nauczysz? - w miarę. Jak nie umiesz pływać - to się nauczysz nie tonąć i w miarę płynąć. Ogólnie polecam

Prowadzący nie udostępnią ci prezentacji ani materiałów do nauki :(, musisz wszystko przepisać "ręcznie" - na niektórych ćw i na wykładach (oprócz anatomii) można notować na tabletach/laptopach ^^

Kierunek lekarski, Akademia Śląska (dawne WST) - opinia studenta III roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Przed podziałem na lata napiszę małe sprostowanie: Intensywność nauki zależy od oczekiwań, z jakimi idzie się na medycynę, jeśli idziesz z założeniem że chcesz być dobrym lekarzem (na co oczywiście składa się o wiele więcej rzeczy niż sama sucha wiedza) to siłą rzeczy będziesz się sporo uczyć, jeśli chcesz się prześlizgnąć żeby pochwalić się mamie dyplomem i szczycić się tytułem lekarza to niestety prawdopodobnie też ci się to uda.

I rok
Anatomia: nie rozgraniczając na prowadzących, przedmiot jest ciekawy i dobrze prowadzony, niestety uczelnia mogłaby coś zrobić z słabej jakości preparatami bo to żart, że przy 50 tysiącach na rok, jest tylko jedno ciało które prawdopodobnie pamięta jeszcze czasy Bitwy pod Grunwaldem, w zależności na kogo się trafi poziom zaliczeń odzwierciedla atmosferę która panuję na zajęciach, u jednych będzie to kolejna wejściówka do odhaczenia, u drugich przeprawa przez rwącą rzekę, rowerem, bez kierownicy.

Histologia: Zajęcia prowadzone bez zarzutów, tu pojawia się kwestia "lubienia" jeśli dla kogoś histologia jest ciekawa, to będzie się dobrze bawił, jeśli nie to będzie na zajęciach udawał, że widzi to co ma zobaczyć pod mikroskopem tylko żeby iść wcześniej do domu, Egzamin jak dotąd drugie miejsce jeśli chodzi o poziom trudności, były ciężary.

Reszta przedmiotów jest w porządku, była i tyle, czy się przyda w przyszłości podczas pracy? To już temat na osobną dyskusje

II rok
Biochemia: Jeden z lepiej prowadzonych przedmiotów, radzę uważać bo wiedza wyniesiona z niej przydaje się w kolejnych latach studiów, na każde zajęcia szło się z uśmiechem.

Fizjologia: Największy zawód jak dotąd jeśli mówimy o zajęciach, tak ciekawy przedmiot, prowadzony tak bezpłciowo, ćwiczenia i seminaria to po prostu wykłady na żywo (oczywiście wykład da się poprowadzić w sposób ciekawy, nie tutaj, 3 godzinki czytania z prezentacji).

Jeśli dobrze pamiętam to z zajęć które są czymś więcej niż zapychaczami, było jeszcze usg, zajęcia przydatne, lecz prowadzące przez specyficzną osobę.

III rok
Legendarny rok, za razem najlepszy i najgorszy rok.
Dlaczego najgorszy?
Tutaj wchodzi ona, cała na biało, patomorfologia, przedmiot ciekawy i przyjemny dopóki nie pojawiają się nowotwory, a pojawiają się szybko i zajmują najczęściej 60-85% każdego działu, jeśli chodzi o zaliczenia, u mojego prowadzącego który sam w sobie jest bardzo fajnym człowiekiem z którym zajęcia są ok, tak zaliczenia to killery, niesamowita sprawa i nie jest ona osobnicza, czy ktoś się nauczy czy nie to i tak nie ma to żadnego znaczenia, na większość pytań nie da się odpowiedzieć. Pierwsze kolokwium było przyjemne, drugie było tragiczne, najtrudniejsze zaliczenie jak dotąd w mojej 3 letniej "karierze" na tej uczelni, i piszę to jako osoba która uzyskała z niego 90%.

Patofizjologia: Forma prowadzenia zajęć jak na fizjologii, natomiast to co tutaj robi największą różnicę to osoby które ją prowadzą.
Tak, jest to wykład, ale w większości prowadzony w formie dyskusji z prowadzącym, co sprawia, że można się zaangażować, jest to poniekąd praca wspólna.
Wspomnę tu o istnej legendzie i tytanie tych zajęć, Dr Sven Solich, myślę, że każdy młody adept medycyny powinien dążyć do tego, żeby być takim jak on, jest miły, na każde pytanie odpowie, a i taki mały szczegół, wie absolutnie wszystko, pamięta rzeczy których nikt będąc lekarzem nie używa i nie pamięta bo wiedza ta jest nieprzydatna, legenda. (i nie jest to sarkazm)

Farmakologia: Na pewno można powiedzieć, że jest, i chyba tyle, polecam uczyć się we własnym zakresie.

Diagnostyka Laboratoryjna: Jeden z najważniejszych przedmiotów, wiele można zarzucić katedrze ale na pewno nie brak barwności postaci które prowadzą zajęcia, oraz ich (w większości) dobrych intencji względem studentów które nie zawsze widać na pierwszy rzut oka, Nigdy w życiu nie dałbym powiedzieć złego słowa na szefową katedry oraz Pana doktora, może z wyjątkiem przydługich historii życiowych, które bywają pouczające. Największy minus tejże katedry to brak jasnego wskazania materiałów z których się przygotowywać do zajęć, chociaż gdyby spojrzeć na to racjonalnie, studiowanie na tym polega.

Mikrobiologia: Tematyka wykładów powinna być przeniesiona na ćwiczenia. Dlaczego? Potencjał młodego zespołu jest marnowany na opowiadanie o zagadnieniach laboratoryjnych, które nie zbyt przydają się w pracy lekarza, chociaż tutaj Chapeau bas dla Pani i Pana (w szczególnosci) doktor bo nawet tak nudne tematy potrafią poprowadzić w sposób ciekawy, co dodatkowo podkreśla ich talent dydaktyczny o który tak trudno w dzisiejszych czasach.

Zajęcia Kliniczne:
Najciekawsza rzecz na 3 roku, wszystkie zajęcia(może oprócz radiologii) były prowadzone w sposób przystępny, i interesujący.

Tutaj moje wyróżnienie dla kolejnych dwóch legend które powinny być przykładem dla studentów i młodych lekarzy:
Pani Dr n. med. Grażyna Kucharska, dzięki niej zajęcia to czysta przyjemność dla kogoś kto chce się uczyć, nic dodać nic ująć.
Pan Dr n. med Michał Jelonek, zainteresuje kardiologią absolutnie każdego, zazdroszczę każdemu kto będzie miał z nim przyjemność mieć zajęcia.

Chirurgii jeszcze nie miałem więc się nie wypowiem.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Tutaj największa bolączka Akademii Śląskiej, koła naukowe niestety w praktyce nie istnieją, jak już istnieją to tylko w teorii bo spotkania kół odbywają sie raz w roku i kompletnie nic z nich nie wynika.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Podejście wykładowców jest raczej bez zastrzeżeń, nawet powiedziałbym że czasem zbyt liberalne względem zachowań niektórych studentów.

Co do studentów, temat rzeka.
W każdej grupie społecznej podział procentowy na intelekt/kulture osobistą/czy jak kto chce to sobie nazwać będzie podobny, niestety u studentów Akademii Śląskiej krzywa gaussa będzie przesunięta w stronę lewą jeśli chodzi o powyższe cechy. Liczba ludzi na których chciałbym w przyszłości trafić będąc pacjentem prawdopodobnie przekroczy lekko liczbę palców obu dłoni co daję nam kolo 8-12% całego roku. Możliwe również, że wynika to z mojej dość wąskiej wizji na to jaki lekarz powinien być. Chociaż moją teorie potwierdzają wyniki LEKu.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Jeśli oczekujesz od jakiejkolwiek uczelni, że sama cię czegoś nauczy to niestety nawet na harvardzie nie mają takiej mocy wkładania magicznie wiedzy do głowy.

Zalety AŚ?
- Uczelnia która udostępnia ci jedną z lepszych, a w niektórych dziedzinach prawdopodobnie najlepszą kadrę nauczycieli akademickich.
- Jeśli będziesz się uczył to nie będzie problemu ze zdawaniem, jeśli dobrze żyjesz z prowadzącymi (co rozumiemy jako zachowywanie się jako normalny człowiek a nie zwierzę, co niestety zdarza się studentom aśka) to nikt ci nie będzie robił pod górkę.
- Studiując tu masz też życie prywatne.

Wady:
- Działalność naukowa na tej uczelni nie istnieje, przynajmniej do 3 roku, jeśli chcesz zostać naukowcem, to nie tu.
- Na zajęcia kliniczne i niektóre laboratoria trzeba daleko dojeżdżać, bez auta studiowanie tutaj jest dość kłopotliwe.
- NAJWAŻNIEJSZE: dla niektórych będzie to zaleta, natomiast dla mnie i mi podobnych jest to ogromna i największa wada tej uczelni. Akademia Śląska to uczelnia która niestety jeśli nic się nie zmieni to będzie wypuszczać nie bójmy się użyć tego słowa, kretynów, są tu osoby które jakimś cudem potrafiły poprawiać jedną wejściówkę 6 razy, osoby które na 3 roku studiów szukają białkomoczu w morfologii krwi, osoby które na 6 roku studiów lekarskich (historia przytoczona przez jednego z prowadzących) nie potrafią zbadać objawów oponowych u dziecka, jeśli takie rzeczy się dzieją to jest to po prostu tragedia. Dzięki temu inni studenci którzy się uczą, starają i dają z siebie 110% później na praktykach i zajęciach klinicznych spotykają się z ostracyzmem ze strony lekarzy (chociaż też nie ma sie co im dziwić). Z czego to wynika?
Na tej uczelni przynajmniej do teraz wiedza jest egzekwowana bardzo luźno, jeśli daje się 15 szans studentom, 3 terminy, 2 terminy warunków, komisy itp, to jak uczelnia ma trzymać poziom????? Potem wszyscy się dziwią, że Aśkowcy piszą LEK na 140 punktów.


PODSUMOWANIE:
Jeśli chcesz uczelnię która nie będzie ci uprzykrzać życia, chcesz mieć miejsce i czas na naukę, równocześnie nie chcesz działać naukowo, i nie obchodzi cię to, że w około ciebie poruszają się osoby o wątpliwym przewodzeniu w OUN, to jest to idealna uczelnia dla ciebie.

Kierunek lekarski, Akademia Śląska (dawne WST) - opinia studenta III roku studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauka bardzo chaotyczna. Większość prowadzących co roku się zmienia i każdy praktycznie wymaga co innego. Pełno śmiesznych przedmiotów tzw. zapychaczy typu dietetyka, język łaciński, metody ai w medycynie których na innych uczelniach w Polsce nie ma. Dodatkowo najważniejsze przedmioty są olewane, wykładowca z anatomii swoim grupom przed egzaminem podaje pytania, więc piszą wszyscy powyżej 90%, a reszta mimo nauki nie zdaje chyba, że ma pytania od znajomych, bo egzamin nie sprawdza wiedzy tylko sprawdza czy słuchasz anegdotek i ciekawostek z wykładów. Fizjologia czy biochemia na drugim roku prowadzone byle jak, więcej człowiek się uczy histologii niż ważniejszych przedmiotów, bo prowadzące mają niespełnione ambicje i pytają o rzeczy nie z książki głównej. Patomorfologia kolejna porażka na III roku, większość musi pisać warunek, który poziomem odbiega od możliwości studenta 3 roku. Z 40 osób zdało 3 i to też z ledwością.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom zajęć to żenada, głównie robienie prezentacji. Jeśli chodzi o liczebność grup to malutkie, bo uczelnia sukcesywnie wysyła 1/4 -1/2 roku na warunki, których nikt nie zdaje i co chwilę ktoś poprawia rok. Organizacja dno dna, plan w excelu, zmienianie godzin zajęć, w dodatku zajęcia nieregularne. W szpitalach bardzo często podpieranie ścian, bo nikomu nie chce prowadzić się zajęć. Warunki zaliczenia egzaminów też są ciekawe, bo można się dowiedzieć pod koniec maja ze w sumie to dołożą nam 1-2 przedmioty, z których mamy pisać egzamin za 2 tygodnie na przykład XDD Zaopatrzenie uczelni tak super, że jak przyjeżdża komisja akredytacyjna na kontrolę to tylko wożą sprzęt między filią w Zabrzu, Katowicach, Rybniku i Jaworznie, żeby jakoś wyglądało. Konferencji, warsztatów i kół naukowych z reguły brak, może jedno z anatomii, ale na tym koniec. Możliwości rozwoju i pracy - nie widzę, na praktyki większość szpitali nawet nie chce przyjmować z naszej uczelni, bo maja podpisane umowy z śumem i wsb, a jak już przyjmą to pytania czemu wybraliśmy aś i czy nie lepiej byłoby poprawić maturę i iść na sum

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera zależy od rocznika, mój jest akurat okej, ale na obecnym I i II roku usuwają bazy z dysku, wyrzucają maile z prezentacjami od prowadzących itd. Czuć, ze większość traktuje innych jak konkurencję i mocno liczą na twoje niepowodzenie. Jak ktoś dostanie bazę albo pytania to choćby miał się posrac to nie da, chyba że ma w tym swój własny biznes i się wymienicie jakimiś bazami

Jak jest z mieszkaniem?

Mieszkania tanie, bo to Zabrze i nic tutaj nie ma.

Życie w mieście

Miasto jak miasto, każdy wie jakie jest Zabrze

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Polecam poprawiać maturę do skutku i iść na uczelnię publiczną lub na wsb, Frycza czy Łazarskiego.

Kierunek lekarski (Wojskowy w ramach MON), Uniwersytet Medyczny w Łodzi - opinia studenta VI roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

O 1 roku ciężko mi się wypowiedzieć, bo zaczynałem w 2020 roku. Wtedy ten kierunek i wojsko wyglądało zupełnie inaczej. Z tego co słyszę to jest gorzej niż za moich czasów. Wtedy byliśmy z racji COVID zamknięci na pół roku od października w koszarach na WCKMed. Okres wspaniały, bo ciągle robiliśmy imprezy na świetlicy, nasi przełożeni nas nie kontrolowali, a jeśli złapali Cię będącego pod wpływem to co najwyżej musiałeś o 3:00 w nocy biegać przez 1h po lesie "Sherwood" kmwtw. Teraz za takie akcje można wylecieć ze studiów. Prace gospodarcze polegające na tym, że jednego dnia trzeba wnieść szafy na 3 piętro, a drugiego je jednak znieść. Ja z chłopakami z mojego rocznika umeblowaliśmy cały jeden akademik (pudel) więc mam nadzieję, że się będzie Wam tam dobrze mieszkać.
Nie oszukujmy się, nauki jest o wiele więcej niż w liceum. Trzeba uczyć się regularnie i nastawić się, że ilość godzin nie wpływa na to czy dostaniesz 5 czy 4 lecz na to czy w ogóle zdasz. Anatomia była prowadzona ciekawie, a asystenci się starali. Histologia od 100 lat w Polsce się nie zmieniła tylko kiedyś rysowało się preparaty radzieckimi kredkami, a teraz używasz amerykańskich kredek (tak jest na każdej uczelni w Polsce). Chemia i biofizyka porażka. Do tej pory pamiętam jak mój kolega dobrze zrobił zadanie na egzaminie z chemii i poprosił o poprawienie oceny z 2 na 3 i usłyszał, żeby nauczył się korzystać z kalkulatora. Trzeba nastawić się na to, że zadaniem uniwersytetu na 1 roku jest odsianie tych co się nie nadają, a naszym żeby się im nie dać. Polecam też zdawać wszystko w 1 terminach, bo w wakacje są szkolenia wojskowe i nie ma czasu na naukę (1 miesiąc wojska, 1 na praktyki i 1 na wydawanie żołdu w Tajlandii) plus była sytuacja, że 3 termin anatomii był po podpisaniu umowy z wojskiem i jak ktoś jednak go nie zdał to płacił 30k, a jak nie podpisał umowy to nie mógł podejść do 3 terminu.

2 rok trochę jest lżejszy, ale nie można osiąść na laurach, że jak już zdałem 1 rok to na pewno skończę studia. Polecam uczyć się fizjo i patofizjo, bo się przydaje na ostatnich latach. W wojsku trzeba podpisać na początku tego roku umowę, że zobowiązuje się pracować dla wojska 12 lat po studiach albo oddać 114k zł (ma się zwiększyć ta kwota do 500k zł w najbliższych latach, bo MON nie przekalkulował, że dając od 1 roku podchorążemu 6,5k zł ten może bez problemu uzbierać sobie te 100k i się od razu wykupić po studiach xd). Wtedy też następuje zmiana w podejściu do Was, bo stajecie się żołnierzami zawodowymi i nagle macie znać cały regulamin WP i robić wszystko co każą, bo wiedzą, że od tego momentu już nie zrezygnujecie (jak zrezygnujecie po 1 roku to nie płacicie nic, a potem licznik się nabija).

3 rok jest chyba najcięższy. Farma z prof. Kowalczykiem kosi równo niczym maszynka głowy przed unitarką. O patomorfologii z byłym rektorem nie wspomnę. Po prostu się trzeba uczyć codziennie ile się da. Na każdym roku znajdzie się ktoś kto napisze e-mail do zakładu farmy z pretensjami o kolokwia co kończy się uwalaniem na kolejnych xd.

4 rok to inny wymiar. Możecie swoje monodolary zgromadzone po 3 roku wydawać na podróże co weekend. Wszystkie egzaminy wchodzą jak masełko. Kończą się bezsensowne przedmioty i zaczyna się era zbierania bezsensowych wywiadów, których nawet nie omówicie. Nagle stajecie się przyszłymi lekarzami. Jeśli wykażecie zainteresowanie, to większość lekarzy pokaże Wam wszystko o co poprosicie. Koła naukowe stają przed Wami otworem. Prace naukowe same się piszą , bo macie tyle wolnego czasu. Ten rok to ziemia obiecana w ciągu tych 6 lat. Polecam wykorzystać ten rok na rozwój Waszych medycznych zainteresować czy każdych innych.

5 rok zaczyna trochę z lekkim przytupem wchodzić. W zależności jak ułoży Wam się plan może być przyjemny albo wymagający, ale również jest miło chociaż nauki jest więcej niż na 4.

6 rok to już totalne przepalenie wojskiem i chęć skończenia tego cyrku jak najszybciej. 4 egzaminy ustne (każdy złożony z praktyki i teorii) do zdania w terminie jaki sobie ustalicie z Waszym egzaminatorem. Na wojsko kładziecie już potężną lachę i tylko się uczycie pod te egzaminy i KET (taki LEK, ale uczelniany). Wspaniały rok.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Uczelnia daje ogromne możliwości. Zaczynając od kół naukowych, erasmus, IFMSA, praktyk zagranicznych do konferencji. Trzeba tylko chcieć i znaleźć czas. Polecam, żeby pod koniec studiów nie mówić sobie "a mogłem zrobić to albo tamto".
Jeśli chodzi o taką przyziemną stronę to jest przyzwoicie. Po 6 latach uważam, że UMED Łódź jest najnowocześniejszą uczelnią medyczną w Polsce. Są minusy jak na każdej uczelni, ale jak się wytrzyma pierwsze 3 lata to jest już bajka. Potrafią jednak robić pod górkę na 1 czy 2 roku, ale to tak jest na każdej uczelni nie oszukujmy się. Trzeba oddzielić ziarno od plew.

Jeśli chodzi o wojsko to sytuacja jest ciekawa. Mianowicie powiedzą Wam co to oni Wam nie zaoferują, a kończy się to w lipcu na uczeni się o donośności artylerii w Polsce albo jak zbudowany jest KTO Rosomak. Najlepszą rzeczą jest na 5 roku poligon wojskowy "Military Doctor". Czysta perełka medycyny wojskowej. Ściągany jest cały sprzęt z okolicznych jednostek w tym śmigłowiec z Tomaszowa Mazowieckiego i rozpoczyna się wojna. Tam ćwiczymy od 1 kontaktu z poszkodowanym w okopie do transportowania go do MEDEVAC z placówki 2 poziomu do 3 poziomu. Poezja, ale to tylko 1 tydzień przez całe studia xd.

Wojsko ogólnie będzie utrudniać Wam wszystko na każdym kroku. Jedynie komendant jednostki WCKMed będzie po Waszej stronie. Reszta kadry będzie Wam zazdrościć, że w wieku 19 lat zarabiacie 6,5k plus będziecie lekarzami i będą starać się wyżywać na Was. Trzeba mieć psychę, żeby przejść przez to nie kończąc u psychiatry.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Studenci cywilni będą od Was mentalnie 5 lat młodsi. Wy będziecie przejmować się tym czy zaraz wojna nie wybuchnie i nie traficie do szpitala wojskowego, a oni w tym czasie będą myśleć jaki kolor scrubsa wybrać na blok z pediatrii. U mnie na roku są fajne osoby. Są oczywiście jednostki z problemami psychicznymi, ale po apelu porannym zapominacie o nich. Z tego co wiem to teraz na 1 rok potrafią przyjść "wybitne" jednostki, dla których śmieszne jest wrzucenie chłopakowi do pokoju worka z moczem, ale tak jest jak przyjmuje się do wojska każdego kto podniesie rękę. Tutaj 90% ludzi przyszło, bo się nigdzie nie dostało, 5% bo lubi wojsko, a 5% bo im tatuś pułkownik kazał.

Jak jest z mieszkaniem?

Początkowe lata pokój 2 osobowy i wspólne łazienki, a od 4 roku łazienka na pokój. Kuchnie wspólne, lodówek może być 6 na 140 osób. Ogólnie do przeżycia, ale na 6 roku czujesz się jak w więzieniu.
6:20 apel codziennie, a potem szykujesz się i wyruszasz zdobywać wiedzę. Na początkowych latach jeździsz w mundurze na zajęcia, potem nabierasz pewności siebie i w zwykłym ubraniu. Błagam Was jak będziecie już na 4 roku to nie chodźcie w tych spodniach wojskowych, które widziały pralkę ostatni raz po unitarce i fartuchach na odziały tylko kupcie sobie już ten scrups (lekarze potem się śmieją z Was xd)

Życie w mieście

Łódź jest jaka jest. Najważniejsze to jak idziecie na Piotrkowską na imprezę to wracajcie potem razem, bo czasami szanowni obywatele potrafią Was zaczepić. Komunikacja nie istnieje więc ogarnijcie sobie kolegę z grupy co ma samochód i się składajcie na paliwko i parkingi z nim, zaoszczędzicie przez to ogrom czasu.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Jako prawie oficer WP i przyszły lekarz mogę powiedzieć tak. Ten kierunek jest unikatowy. Nauczy Was tak życia jak nic innego. Zobaczycie i przeżyjecie tutaj wszystko przez co nic Was potem w życiu nie zaskoczy. Medycyna jest taka sama wszędzie, ale jeśli dostaliście się na jakieś inne studia medyczne to odpuście sobie MON. Nie wybierajcie tych studiów tylko dla tych pieniędzy, bo się sparzycie i będziecie tylko marudzić od 1 roku. Wojsko jest specyficzne. Takich debi.. co zajmują wysokie stanowiska nigdzie nie spotkacie. Idiotyczne decyzje przełożonych przeplatają z zajebistymi momentami ze znajomymi. Wiadomo, że po studiach staż możecie robić tylko w szpitalach wojskowych i potem Was przydzielają na jednostki wojskowe, ale to jest do przeżycia (zawsze można się wykupić). Jeśli tego nie czujesz to nie idź, bo będziesz nienawidzić tego miejsca. Ja zaczynałem jak było lżej na 1 roku więc bym powtórzył tą przygodę, ale w obecnym formacie bym tego miejsca nie wybrał. Nie ma co się męczyć, studia mają być najlepszym okresem w życiu, a nie ciągłym słuchaniem niedowartościowanych przełożonych, którzy się na Was wyżywają, bo wykorzystują swoją pozycję. Nawet za pomalowane paznokcie potrafią zrobić aferę na poziomie zgubienia broni w Akademii Wojsk Lądowych.

Kierunek lekarski, Śląski Uniwersytet Medyczny (ŚUM) - opinia studenta IV roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Wszystkie wykłady są online. Uczelnia jest bardzo prostudencka, praktycznie z wszystkimi da się dogadać, chociaż jak na każdej uczelni są wyjątki. Negatywne opinie słyszę jedynie od osób które czegoś nie zdają, a ja i znajomi bardzo polecamy. Jest dużo nauki, a uczelnia do niej motywuje, co uważam osobiście za plus. SUM dużo ułatwia pod względem organizacji, ma własne aplikacje, kalendarze itd. Nie trzeba nigdzie daleko jeździć na praktyki, większość jest na miejscu lub w pobliżu (w przeciwieństwie do innych uczelni). Mega polecam!

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Relacje między innymi rocznikami są super, są przekazywane pliki z pokolenia na pokolenie. Większość wykładowców z którymi się spotkałam są na prawdę super, dobrze realizują zajęcia.

Jak jest z mieszkaniem?

Akademiki nie są drogie i zlokalizowane od razu obok uczelni. Mieszkań, a także pokojów na Ligocie jest dużo na wynajem. Nie ma z tym problemu.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Zdecydowanie nie żałuję mojego wyboru, ponownie wybrałabym ten uniwersytet. Nie ma problemu z dojazdami, uczelnia ciągle zaskakuje czymś pozytywnym (np. otwiera się nowa restauracja, a niedawno powstał także automat ze Sturbucsa).

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny w Białymstoku (UMB) - opinia studenta II roku studiów niestacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Dużo, jak to na lekarskim, ale plusem jest to, że da się zdać na spokojnie. Asystenci nie próbują wyrzucić jak najwięcej osób i ostatecznie przechodzą na kolejny rok wszyscy, którzy starali się.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom zajęć jest wysoki, jest dużo grup po około 18 osób. Różne sytuacje się zdarzają, ale na ogół wszystko jest wiadome (z jakiego zakresu materiału i kiedy są kolokwia itp.). Jest dużo kół naukowych. Uczelnia jest dobra i na pewno po skończeniu jej znajdzie się prace, tam gdzie się będzie chciało.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Różnie to bywa, tak jak wszędzie. Zazwyczaj panuje atmosfera prostudencka, ale zawsze trafi się jakiś asystent, który jest niemiły, albo kierownik zakładu (biofiz).
Na niestacjo nie ma wyścigu szczurów, ale na stacjo już zdecydowanie tak. Mam znajomych na stacjo i niektóre osoby wprowadzają wrogą atmosferę, ale również to zależy z kim się zadajesz.

Jak jest z mieszkaniem?

DS1 ma bardzo dobrą lokalizacje (czasami nawet tam są zajęcia). DS2 jest trochę dalej, ale ponoć lepszy standard.
Osobiście mieszkam w wynajmowanym pokoju z koleżanką. Ceny są raczej średnie, moim zdaniem delikatnie wygórowane jak na to że Białystok jest tak mały, ale na pewno ceny są mniejsze niż w niektórych miastach wojewódzkich.

Życie w mieście

Komunikacja miejsca jest dosyć średnia, ale na nogach wszędzie da się dojść. Kampus jest zbity, więc wszędzie jest blisko, żeby przejść pomiędzy zajęciami.
Jeśli chodzi o miasto to raczej spokojne, ale każdy znajdzie coś dla siebie.
Jedynym problemem jest brak miejsca na uczelni, żeby zjeść. Są herkulesy, ale tam nie można wejść z własnym jedzeniem.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Uczelnia na pewno jedna z lepszych, jeśli miałabym wybierać, to na pewno wybrałabym jeszcze raz UMB. Ma ona swoje blaski i cienie, ale na koniec dnia nikt nie próbuje mnie uwalić za cokolwiek i jak człowiek się postara to na pewno wszystko zda.

Kierunek lekarski, Collegium Medicum Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu (CM UMK) - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Chciałabym ostrzec przed wyborem studiów lekarskich na tej uczelni. Niestety nie dostałam się na UMP, więc wybrałam CM w Bydgoszczy. Nie zdałam jednak wszystkich egzaminów po pierwszym roku i musiałam podchodzić do egzaminów warunkowych w listopadzie. Na początku pomyślałam, że to nie będzie problem - szybko zdam i będę miała to z głowy. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna.
Bardzo trudno przygotować się do trudnych egzaminów warunkowych w październiku i listopadzie, kiedy jednocześnie trzeba już normalnie chodzić na zajęcia z drugiego roku i zaliczać wejściówki. To zabiera ogrom czasu, energii i utrudnia skupienie się na poprawkach. W efekcie nie zdałam warunku, a przez to nie mogłam już w listopadzie zrekrutować się nigdzie indziej. W ten sposób straciłam dwa lata.
Kolejnym minusem jest sposób nauczania. Na tej uczelni nie wystarczy rozumieć podstaw i schematów tak jak na wielu innych kierunkach lekarskich. Tutaj trzeba uczyć się ogromnej liczby szczegółów na pamięć, często bez większego sensu praktycznego. Mam wrażenie, że bardzo dużo czasu poświęca się na zakuwanie rzeczy nieistotnych i mało przydatnych w przyszłej pracy. Do tego nie przeważni nie wchodzą bazy co na innych uczelniach jest powszechne. Nawet na przedmiotach typu zapchaj dziura bywa bardzo problematycznie instresująco. Frustrujące jest to, że człowiek musi męczyć się bardziej niż na uczelniach wyżej ocenianych i bardziej prestiżowych.
1 rok jest wyjątkowo trudny do przebrnięcia i stresujący. Anatomii wymaga się kosmicznych szczegółów z bochenka a bazy nie chodzą. Biochemia jest bardzo ciężka. A biologia molekaularna jest najgorsza w całej Polsce. A do tego są i inne stresujące przedmioty takie jak chemia, biofizyka, histologia i fizjologa. Od tego roku hiostologia i fizjologia zaczynają się na 2 semestrze 1 roku a kończą na 2 roku, więc to w praktyce uniemożliwia przeniesienie na inną uczelnię po 1 roku, jeśli ktoś chciałby uciec. Gdyby nie warunki sama bym chciała się przenieść gdziekolwiek.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Jeśli chodzi o renomę, każdy może sam sprawdzić, jak CM wypada na tle innych uczelni medycznych. Moim zdaniem ta uczelnia wypada słabo. Generalnie bardzo nie polecam, a wręcz odradzam studia medyczne w Bydgoszczy. Jedynym wyjątkiem jest sytuacja, w której ktoś naprawdę chce zostać lekarzem, a Bydgoszcz jest jego jedyną szansą. Kierunek uprawnia do tego samego co na innych uczelniach. Ale lekarski w Bydgoszczy to dno jeśli o poziom i możliwości kariery oraz rozwoju. Prestiż i pozycja CM w Bydgoszczy są bardzo niskie.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Dużym rozczarowaniem byli dla mnie również sami studenci medycyny w Bydgoszczy. To najgorsze środowisko, z jakim miałam do czynienia. Jest tam bardzo dużo osób zawistnych, fałszywych i skupionych wyłącznie na sobie, z ogromnym ego i poczuciem wyższości. Część zachowuje się tak, jakby już była gwiazdami chirurgii plastycznej i jednocześnie odnosiła wielkie sukcesy naukowe. Oczywiście nie wszyscy tacy są, ale niestety jest ich zdecydowanie zbyt wielu. Wykładowcy również są bardzo różni. Niektórzy są w porządku, ale są też tacy, którzy potrafią robić problemy z byle powodu i rzucać studentom kłody pod nogi.

Jak jest z mieszkaniem?

To chyba jedyny mały plusik, bo ceny są trochę niższe niż w większych miastach. Ale w mojej opinii lepiej zapłacić te 200 zł więcej i mieszkać w ładniejszym, ciekawszym i bardziej rozwijającym mieście.

Życie w mieście

O gustach się nie dyskutuje. Może komuś się Bydgoszcz spodoba. Osobiście jestem bardzo zawiedziona tym miastem. Jest nudno, prawie nic się nie dzieje, możliwości rozwoju są bardzo małe a Bydgoszcz jest w mojej ocenie brzydkim i zaniedbanym miastem.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Bez cienia wątpliwości radzę iść na inną uczelnię do fajniejszego miasta.

Strony