Opinie o uczelniach

Stale poszerzana baza opinii o kierunkach studiów i uczelniach z całej Polski. Znajdziecie tu m.in. opinie z uczelni medycznych, technicznych i humanistycznych.
Baza zawiera subiektywne, anonimowe opinie. Jeżeli nie zgadzasz się z opinią na temat swojej uczelni - napisz własną.

Znalezionych opinii - 1805

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny w Poznaniu - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

2

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Ilość materiału jest nieporównywalnie większa, a system "zakuj-zdaj-zapomnij" kwitnie w najlepsze. Trzeba być przygotowanym na poświęcenie większości czasu na naukę – wolnego zostaje naprawdę niewiele, zwłaszcza w sesji. Liczba podręczników jest ogromna i kosztowna, a w wielu przypadkach wykładowcy wymagają wiedzy niemal słowo w słowo z konkretnej pozycji, którą sami napisali. W kolejnych latach, na klinikach, ilość nauki nie maleje, tylko zmienia się jej charakter. Zamiast suchych faktów z książek, trzeba przyswajać ogrom praktycznych informacji o pacjentach, ale presja wkuwania teorii pozostaje. Największym problemem jest przestarzały system nauczania, nastawiony na pamięciówkę, a nie na zrozumienie medycyny. Ale tu chyba Poznań nie jest ewenementem.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Możliwości rozwoju są, ale są one takie same jak na każdej innej poważnej uczelni w Polsce. Poziom zajęć bywa bardzo nierówny – trafiają się świetni klinicyści, ale też wielu prowadzących, dla których student jest złem koniecznym. Liczebność grup na zajęciach bywa zbyt duża, przez co nie każdy ma szansę wszystkiego spróbować. Warunki zaliczeń często są nieprzejrzyste i zależą od widzimisię asystenta. Biblioteka jest dobrze zaopatrzona. Jeśli chodzi o koła naukowe i konferencje – jest ich dużo, ale jakość bywa średnia. Głównym problemem na klinikach jest przesyt studentów (również z zagranicy), co skutkuje tym, że ciężko jest się wyróżnić, "złapać kontakt" z prowadzącym czy zdobyć naprawdę wartościowe doświadczenie. W moim czasie obowiązywała tylko jedna, odtwórcza praca naukowa do napisania na zaliczenie, co uważam za śmieszne w kontekście aspirujących do miana "uczelni badawczej". Podsumowując, Poznań nauką nie stoi – podobne, a często lepsze, możliwości rozwoju oferują inne ośrodki.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosferę na UMP można określić mianem umiarkowanego "wyścigu szczurów". Nie jest to może poziom tak ostry jak na WUMie czy UJ, ale rywalizacja jest wyczuwalna. Podejście wykładowców i asystentów do studentów bywa protekcjonalne. Relacje między studentami są w porządku, ale tutaj dużą rolę odgrywa (w moim subiektywnym odczuciu) specyfika Poznania. Jako osoba z zewnątrz miałam wrażenie, że miejscowi trzymają się swojego grona. Poznaniacy, których spotykałam na roku, mieli nieuzasadniony kompleks wyższości zarówno wobec miasta, jak i uczelni, co skutkowało dość zamkniętą społecznością. Ostatecznie przez całe studnia trzymałam się głównie z ludźmi, którzy, tak jak ja, przyjechali do Poznania z innych części kraju.

Jak jest z mieszkaniem?

Ceny akademików są względnie przystępne jak na dzisiejsze czasy, ale warunki bywają bardzo różne, od całkiem przyzwoitych do mocno przestarzałych. Życie w akademiku to klasyka: imprezy, hałas i życie towarzyskie, co jednym odpowiada, innych może męczyć. Wynajem mieszkania w Poznaniu jest drogi, ceny za kawalerkę zaczynają się od 1800-2000 zł + opłaty. Szukanie czegoś sensownego w dobrej lokalizacji to nie lada wyzwanie.

Życie w mieście

Poznań to miasto, do którego trzeba mieć specyficzny klucz. Ja, jako osoba pochodząca z Wrocławia, niestety nie potrafiłam go znaleźć. Często, gdy lekarze dowiadywali się, skąd jestem, pytali, "ile punktów zabrakło mi do dostania się na Wrocław", co było dość irytujące (w moich czasach liczyli jeszcze matematykę). W porównaniu do Wrocławia Poznań wydał mi się prowincjonalny. Rynek jest malutki i nie ma tej magii, główny deptak - Półwiejska - jest skromny, a główne miejsca, które robią wrażenie, to galerie jak Posnania czy Stary Browar, które są po prostu kolejnym centrum handlowym. Jadąc głównymi ulicami, np. Głogowską, miałam nieodparte wrażenie podróży w czasie. O dworcu głównym nie wspomnę. Poznań to takie miasto, które aspiruje do metropolii, ale ja tego nie widzę. Wrocław ma niepowtarzalny klimat i to tam chcę mieszkać – i teraz mieszkam.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Studiowanie w Poznaniu to mieszany bagaż doświadczeń. Kierunek lekarski na UMP daje tytuł i uprawnienia, tak jak każdy inny w Polsce, ale nie oszukujmy się – nie jest to Harvard nad Wartą. Przed podjęciem decyzji warto zastanowić się, czy odpowiada nam mentalność tego miasta i czy jesteśmy gotowi na dość konserwatywny i przeładowany system nauczania. Moja rada: poznaj opinie ludzi, również tych, co przyjechali do Poznania z innych miast. Ja osobiście nie żałuję, bo studia dały mi zawód, ale nie czuję sentymentu ani do miasta, ani do uczelni.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Radomski im. Kazimierza Pułaskiego (dawny UTH) - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Dużo nauki, na moim pierwszym roku chcąc odpowiedzialnie wypełnić swoje obowiązki siedziałam praktycznie cały czas ucząc się anatomii, histologii, cytofizjologii i wielu innych mniej istotnych przedmiotów. Postawa jaką sobie wypracujecie na 1 roku będzie Wam procentowała przez resztę studiów. Moim zdaniem na pierwszym roku po pierwsze istotne są informacje jakie człowiek nabywa podczas zajęć, ale równie istotna jest postawa i stosunek do obowiązków jaki człowiek kształtuje w swojej postawie, bo z moich obserwacji wynika, że tak zostaje już do końca. Osoby które wypracowały sobie daną etykietę chcą w niej pozostać.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Pod względem możliwości rozwoju poruszyłbym dwie zasadnicze kwestie, które warto podkreślić. Pierwsza to taka, że istnieją koła naukowe w których można rozwijać swoją wiedzę z danego zakresu, a także tworzyć prace naukowe, artykuły i wiele innych form naukowych i prowadzący te koła faktycznie chcą to robić. Druga kwestia to zajęcia kliniczne na których bardzo wiele oddziałów szpitalnych zaprasza studentów do rozpoczęcia tam specjalizacji. Ponadto jeśli ktoś jest faktycznie zaangażowanym i przygotowanym w wiedzę studentem to prowadzący to dostrzegają i taka osoba tworzy już sobie jakąś markę. Uważam, że ta druga kwestia jest wyjątkowo istotna, bo student nie jest anonimowym numerem z albumu, a pożądanym deficytowym pracownikiem i często to oddziały zapraszają studentów, a nawet Pani Dyrektor jednego ze szpitali specjalnie w tym celu spotkała się ze studentami.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Uważam, że relacje na naszym roku były bardzo sympatyczne i przyjazne.

Jak jest z mieszkaniem?

Akademiki tanie i dobrym standardzie. Można mieszkać w dobrym standardzie i dobrych warunkach do nauki.

Życie w mieście

Dwa szpitale w Radomiu do których można się dostać do 15 minut. Istnieją bardzo rzadko wyjątki, że na jakieś pojedyncze zajęcia typu pediatria dojeżdżaliśmy poza Radom, jednak nie są to zaporowe odległości i sam fakt, że są to rzadkie wyjątki sprawia, że nie były dla mnie dokuczliwe

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Podczas studiów studentowi zmieniają się priorytety w głowie. Jeśli przeczytacie opinie osoby z pierwszego roku, trzeciego, piątego przed LEKiem i absolwenta na stażu po LEKu to te opinie będą skrajnie różne, bo dla każdej z tych osób istotne będą różne rzeczy. Zawsze mnie zastanawiało szukanie dziury w całym i zwalanie winy za własną niechęć do nauki na rzeczy, które są dla mnie tak bardzo abstrakcyjne. Kiedy byłam młodsza to faktycznie brałam te opinie do siebie, a patrząc na to z dzisiejszej perspektywy to głupota. Każda osoba z mojego roku która faktycznie podchodziła do swoich obowiązków odpowiedzialnie wyrobiła sobie dobrą renomę i nabyła dużą wiedzę, która następnie znalazła swoje odzwierciedlenie na LEK-u mieszcząc się w wąskim gronie najlepszych prac i ta wiedza dalej będzie procentować w dalszej pracy. Ja z efektów mojej nauki w Radomiu mam bardzo dużą satysfakcję i otworzyła mi ona drogę na staż i na specjalizację którą sobie wymarzyłam. Wszystko jednak nie bierze się znikąd, a wynika z wieloletniej postawy o której wspomniałam na początku. Jeśli taką drogę wybierzecie zamiast marudzenia to będzie ona moim zdaniem bardzo owocna i satysfakcjonująca, a studia tutaj będziecie wspominać bardzo mile niezależnie od poziomu organizacji, kilku wyjazdów na kliniki w semestrze itd...
Napisałam tę opinię, ponieważ sama chciałabym to przeczytać jeszcze przed rozpoczęciem studiów.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Radomski im. Kazimierza Pułaskiego (dawny UTH) - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Wiele się od tego czasu zmieniło, więc tę rubryczkę pominę

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Nie ma zbyt dobrej organizacji, trzeba samodzielnie się interesować i szukać lekarzy, którzy będą zainteresowani współpracą. Poziom zajęć nierówny, wszystko w rękach prowadzących. Liczebność grupy klinicznej u nas to 4-9. Warunki zaliczeń też różnie, raczej trzeba być gotowym na wszystko, zazwyczaj są to pytania testowe. Można chodzić na dyżury w ramach kół naukowych, po wcześniejszym uzgodnieniu.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera zależy od rocznika, u nas było ok. Duża rola starosty roku.

Jak jest z mieszkaniem?

U nas większość mieszkała w akademiku, ceny wynajmu mieszkań są niższe w porównaniu do innych miast

Życie w mieście

Dla mnie Radom okazał się super miastem akademickim, wszystko jest w bliskiej odległości - galeria, siłownia, bary, knajpki, z dojazdem busem na zajęcia też nie ma problemu

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Trzymam kciuki za pozytywną wymianę kadry zarządzającej wydziałem (oprócz sympatycznej pani z dziekanatu). Radom ma swoje plusy i minusy. Czy można się tutaj "nauczyć" medycyny - moim zdaniem tak, ale wymaga to samozaparcia. Dodatkowo, na ten moment trzeba być gotowym na dojazdy na niektóre zajęcia do innych miast, jak Kielce czy Kozienice (co też ma swoje plusy i minusy). Nie da się ukryć tego, że nie jest to typowa uczelnia medyczna, natomiast miejsce tworzą ludzie i to od nich zależy, jak to studiowanie będzie wyglądało.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny w Poznaniu - opinia studenta III roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Naprawdę najlepszy wybór uczelni. Jest prostudencko, widać i czuć, że chcą nauczyć, a nie zgnoić.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Bardzo dobrze zorganizowane zajęcia, pojedyncze przedmioty odklejone, ale właściwie... finalnie nigdy krzywda nam się nie działa.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Totalne przeciwieństwo wyścigu szczurów. Nie znam sytuacji, żeby ktoś komuś kłody pod nogi podkładał, wykładowcy też nie 'faworyzują' osób z SKNów itd.

Jak jest z mieszkaniem?

Ceny mieszkań różne, ale w okolicy 1200 na spokojnie się znajdzie naprawdę fajny standard.

Życie w mieście

Jest przecudowne :) Zawsze jest gdzie wyjść, właściwie dobrze zorganizowana komunikacja (w większości tramwajami), gastronomicznie chyba najlepsze miasto w kraju.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Warto się uczyć anatomii, fizjologii na pierwszym roku, na drugim naprawdę przyłóżcie się do mikrobiologii i patofizjologii. Przyznawajcie się do błędów i jak czegoś nie wiecie - naprawdę to dużo daje, a prowadzący są wyrozumiali.
Jak znam studentów z innych uczelni i ich sytuacje z nich - za nic na świecie nie zamieniłabym naszego medycznego :) Po prostu dobrze tu studiować.

Farmacja, Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu - opinia studenta V roku studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

I rok to tak naprawdę ‘’przedłużenie liceum’’ i zlepek przedmiotów o charakterze czysto chemiczno-biologiczno-fizycznym + humanistycze, które nic nie wnoszą i są zapychaczami. Czasu wolnego jest dużo w porównaniu do kolejnych lat. Najmniej czasu jest na II i III roku, od IV roku trochę luźniej.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

II rok to duże wyzwanie, tutaj powoli zaczyna się piekło, ponieważ pojawią się wszystkie rodzaje chemii: Fizyczna (najgorsza), Organiczna (najgorsza zaraz po chemii fizycznej), Analityczna. Ogólnie cały kolejny rok nic nie wnoszący, jedynie trochę Mikrobiologia (na którą warto zwrócić, przyda się w przyszłych latach, jeśli chodzi o bakterie i antybiotyki), reszty mogłoby nie być, bo tak naprawdę większości nauczy się na III roku, na chemii leków.

III rok to prawdziwe piekło, pojawiają się 2 najgorsze kobyły: Chemia Leków (w trakcie całego roku uczymy się setek wzorów leków na pamięć, trzeba umieć je nazywać chemicznie, opisać mechanizm działania oraz na zajęciach trzeba umieć je oznaczać ilościowo i jakościowo). Tak naprawdę na chemii leków więcej nauczymy się z chemii analitycznej i organicznej niż na II roku. Przedmiot ciężki, wymagający, ale po przyłożeniu się do niego dużo łatwiej jest na Farmakologii, na 4. roku. Drugą kobyłą jest Farmakognozja, która jest przedmiotem ciekawym (również uczymy się setek wzorów związków, ale uczymy się też mechanizmu i zastosowania surowców roślinnych). Jest dużo łaciny. To co jest absurdem na farmakognozji, to fakt, że musimy umieć rozpoznawać i nazywać około 100 wysuszonych surowców i poświęcić dużo czasu na mikroskopy. Potem jest egzamin praktyczny, na którym trzeba rozpoznawać surowce w różnych mieszankach oraz rozpoznawać surowce pod mikroskopem – uwierzcie, jest to okropne i nie rozumiem, komu to potrzebne. Patofizjologia - przedmiot dość ważny, ale prowadzony przez niekompetentne osoby, więc wiedza po nim zerowa i TPL I – przedmiot, na którym pierwszy raz mamy styczność z recepturą. Uczymy się, jak wykonywać recepturę apteczną. Przedmiot ważny i potrzebny, ale prowadzony w archaiczny sposób, nieaktualny, a każdy prowadzący ma własne teorie – jak ma się szczęście (lub nieszczęście) to prawdziwej receptury dopiero uczy się na praktykach wakacyjnych w aptece ogólnodostępnej.

IV rok, każdy obiecuje, że jest z górki, ale znowu wlatuje pełen bezsensowych/źle prowadzonych przedmiotów tj. Bromatologia, Toksykologia czy TPL II (na którym uczymy się przemysłu, w którym nawet nie pracują farmaceuci xD). Toksykologia z pozoru może brzmieć w porządku, ale uczymy się tego samego co diagności laboratoryjny, czego nigdy w życiu robić nie będziemy. Część tematów skupia się na toksyczności leków, ale nadal za dużo zagadnień nie z naszej dziedziny.
Jedyny przedmiot na 4. Roku, który jest tak naprawdę najważniejszym na całych stadiach, jest Farmakologia. Tym razem mechanizmy, działanie leków oraz praktyczne zastosowanie leków, ale bez setek zbędnych wzorów. Jest to jedyny przedmiot na całych studiach, który wam się rzeczywiście w pełni przyda i coś wniesie do życia. Przedmiot trochę chaotycznie prowadzony, ale w końcu uczymy się czegoś przydatnego.

Największym paradoksem 4. Roku jest Synteza Leków – powtórka z chemii organicznej + trzeba wykuć przemysłowe schematy i ponad 60 syntez leków, które są dość skomplikowane, wymagane są wszystkie wzory, reagenty, nazwy chemiczne. Największe piekło studentów na 4. Roku, przedmiot od ponad 30 lat tak samo wygląda i nadal nie wiadomo, dlaczego ktoś tego nie połączył z chemią organiczną i nie zmienił wymogów. Same prowadzące nie potrafią wielu zagadnień, a od nas wymaga się cudów 😉. Czwarty rok kończymy praktyką w aptece szpitalnej.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Wszystko zależy od katedry, ale w większości student nie jest traktowany z szacunkiem. Nieliczne katedry wykazują szacunek do naszej osoby i czasu. Też zależy od prowadzącego, ale tak naprawdę na każdej uczelni są nieprzyjazne i toksyczne środowiska akademickie. Na to po prostu trzeba się przygotować.

Jak jest z mieszkaniem?

Mieszkań i pokoi na wynajem jest dużo, kwestia tylko ceny.

Życie w mieście

Wrocław jes bardzo przyjaznym miastem dla studentów. Jest dobrze skomunikowany, ma spoko miejscówki do spędzenia czasu z przyjaciółmi.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Prowadzący od lat próbują wmówić, jakie są możliwości po studiach: apteka ogólnodostępna, szpitalna, przemysł, badania kliniczne i koncerny. W praktyce najwięcej osób kończy w aptece ogólnodostępnej, mniej w szpitalnej. W przemyśle nie chcą farmaceutów, bo zbyt drodzy jesteśmy w utrzymaniu i wolą zapłacić dużo mniej chemikowi lub biotechnologowi. Do badań klinicznych czy koncernów dużo ciężej się dostać, jest to dość zamknięty sektor, gdzie trzeba mocno kombinować/mieć znajomości, ale zarobki potrafią być dużo większe niż w aptece (choć w aptece obecnie są dość spoko zarobki, ale jakim kosztem...).

Po studiach można zrobić specjalizację: apteczna, szpitalna i kliniczna. Jedyna opłacalna i ciekawa to kliniczna, ale z drugiej strony ciężko się dostać, specjalizacja trudna, a w szpitalach panuje monopol i boją się, że ktoś zajmie ich stołek.

Podsumowując – studia bardzo ciężkie, wiedzy są w stanie dać dużo, ale gdzie nie pójdzie się do pracy, to 90% wiedzy się nie wykorzysta. Studia potrzebują reformy, żeby w końcu były opłacalne i coś wnosiły, bo uczenie się w większości wzorów chemicznych i oznaczania substancji raczej wiąże się z chemią na uniwersytetach, niż z medycyną. Brakuje na farmacji przedmiotów klinicznych, obejmujących podstawowe zagadnienia z interny (wszelkie braki trzeba uzupełniać samemu).

Jedyny plus tych studiów taki, że posiadamy wiedzę medyczną z zakresu leków, więc nie jesteśmy nieświadomym pacjentem i możemy sobie czy bliskiej rodzinie pomóc w tym zakresie. Również mamy możliwość wypisywania recept, co ratuje ten zawód.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Radomski im. Kazimierza Pułaskiego (dawny UTH) - opinia studenta III roku studiów stacjonarnych

2

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Na 1 semestrze jest całkiem luźno drugi jest cięższy, bo dochodzi Histologia, Cytofizjologia, wejściówki co zajęcia, ale prowadzący są z Łodzi bardzo mili i przede wszystkim chcą przekazać wiedzę. Anatomia trwa cały rok, a zajęcia różnią się w zależności na jakiego prowadzącego się trafi.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Organizacja na uczelni nie jest na najwyższym poziomie, plusem jest to że grupy kliniczne są małe i można by było więcej zobaczyć, ale na klinikach 3 roku mało kiedy jest taka możliwość. Bezpośredniego kontaktu przez 14 dni zajęć w szpitalu obejmujących cały rok akademicki mieliśmy może z 5 razy na krzyż szanse przeprowadzenia wywiadu z pacjentem, w tym są 2 dni klinik z pediatrii co finalnie daje taki wynik, że studenci są w stanie być pewni tego że główka dziecku się urwie... Jeśli macie możliwość wybrać inną uczelnię to ZRÓBCIE TO :)

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Nie ma wyścigu szczurów, ale mały rocznik sprawia to że po jakimś czasie każdy zna każdego i to już jest mało ciekawe.

Jak jest z mieszkaniem?

Nie ma problemu :)

Życie w mieście

Smutno, brak miejscówek dla studentów, chyba że chcecie iść do klubu w którym jest śmieszne 10 osób na dużej sali XD. Większość imprez odbywa się mimo wszystko w akademikach, byłem na kilku i średnio się to prezentuje.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Pro tip od starszego rocznika 😎 – wybierzcie sobie NORMALNEGO STAROSTĘ, bo inaczej życie będzie pod górkę i to taką stromą, że zadyszkę złapiecie PO PIERWSZYM ROKU. Serio, patrzcie na ludzi, którzy są już po jakichś studiach – zazwyczaj mają ogarnięcie, POTRAFIĄ PATRZEĆ NA DOBRO CAŁEGO ROKU i dogadać się z prowadzącymi bez dramy. Jak traficie źle, to możecie usłyszeć tekst w stylu „JEDYNA OPCJA ZMIANY STAROSTY TO NAPISAĆ PETYCJĘ” 😂 A w wersji hard większość roku będzie bała się odezwać w jakiejkolwiek sprawie, a na terminy pójdziecie jak na skazanie, bo osoba od kontaktu z kadrą nie ma do tego predyspozycji.
Jako kolega ze starszego rocznika chciałbym Wam ułatwić życie i oszczędzić sytuacji, w których rozmowy w mniejszych grupkach o sprawach roku przypominają dialog dwóch obcych osób w windzie – niby ktoś coś mówi, ale nikt nic z tego nie wynosi.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Jana Długosza w Częstochowie (UJD) - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Jeśli chodzi o anatomię i histologię z embriologią jest dosyć dużo nauki (szczególnie Pan Profesor z histologii jest wymagający). Jednak ucząc się regularnie każdy będzie w stanie to ogarnąć. W razie potknięcia są drugie terminy, bez problemu można je z prowadzącymi ustalić. Zajęcia są bardzo ciekawe, w małych grupach, wykładowcy dbają o to, abyśmy wszystko jak najlepiej zrozumieli, na zajęciach panuje bardzo fajna atmosfera, często jest otwarta dyskusja dzięki temu o wiele łatwiej zadawać pytania. Na zajęciach nie istnieją głupie pytania - można zapytać dosłownie o wszystko bez komentarzy typu "to powinien pan/pani wiedzieć. W razie ewentualnej nieobecności na zajęciach, nie ma żadnego problemu z ustaleniem z prowadzącym jak te zajęcia odrobić. Biblioteka posiada mnóstwo książek, które są w większości w idealnej kondycji. Cały czas dokupowane są nowości, a w razie braku jakiegoś egzemplarza można po prostu poprosić o jego dokupienie. Uczelnia udostępnia również atlas anatomii 3D - online, więc w domu można też się z niego uczyć. Na zajęciach z anatomii Pan Doktor wszystko dokładnie tłumaczy i pokazuje. Uczelnia posiada własne ciała - nie szpitalne. Ciała są wypreparowane, a w razie potrzeby Pan Doktor preparuje na bieżąco, jeśli np. danej struktury nie widać, a chciałby nam pokazać. Prosektorium jest przy szpitalu w Częstochowie (jest to bliziutko uczelni), zostały w nim utworzone sale specjalnie dla studentów kierunku lekarskiego w UJD. Ogólnie przez cały rok z przyjemnością chodziłam na zajęcia. Nie ma wyścigu szczurów na uczelni. W dziekanacie można z łatwością wszystko załatwić. Dla studentów lekarskiego istnieje osobny dziekanat, aby uniknąć kolejek. Ponieważ jest nas na roku mało nie ma takiej anonimowości jak na większych uczelniach, wykładowcy nas mniej więcej znają i nie jesteśmy tylko numerkami :D. Często organizowane są spotkania z rektorem - np. spotkanie na samym początku 1 roku aby opowiedzieć przyszłym studentom jak to ma wszystko wyglądać, spotkanie w sprawie omówienia najważniejszych informacji dotyczących praktyk po 1 roku. Bardzo polecam UJD.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Istnieje wiele kół naukowych, uczelnia organizuje konferencje oraz wyjazdy naukowe. Praktyki odbyłam w Szpitalu w Częstochowie im NMP i również bardzo polecam.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Brak wyścigu szczurów. Zajęcia w małych grupkach - wszyscy na roku się znają. Bardzo fajna atmosfera.

Jak jest z mieszkaniem?

Dojeżdżam.

Życie w mieście

Komunikacja miejska to tramwaje i autobusy. W niedalekiej odległości od uczelni znajduje się zarówno przystanek autobusowy i tramwajowy. W mieście jest wiele sklepów/barów/restauracji. Niedaleko od uczelni jest też aquapark otwarty kilka lat temu. W mieście jest też dużo siłowni.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Polecam bardzo UJD!

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny w Lublinie - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Jestem już lekarzem, ale myślę, że ilość nauki na 1 roku nadal jest ogromna. W krótkim czasie należy przyswoić sporo informacji - jak się potem (w praktyce) okaże większość zbędnych. Większość przedmiotów w latach 1-3 zupełnie nieprzydatna w pracy lekarza praktyka.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Najgorzej wspominam zajęcia w klinikach i przyznam, że na prawdę nie przygotowują do zawodu. Wiele zajęć odbębniona, mało nauki praktycznych rzeczy, nie ma solidnej nauki oceny ekg czy spirometrii. Do jednego pacjenta za dużo osób (u mnie były grupy 10 osobowe), nikt nie ocenia czy prawidłowo zbierasz wywiad i badasz. Bardzo często studencie zostawieni sami sobie lub wysłani np. do barku, bo asystent jest dziś zajęty - to największy zawód tych studiów.
Po studiach człowiek posiada wiedzę czysto teoretyczną...

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Byli lepsi i gorsi, wyścigu szczurów raczej nie doświadczyłem.

Jak jest z mieszkaniem?

Miasto raczej przystępne cenowo

Życie w mieście

Czas na wyjścia był, szczególnie po 3 roku, gdy nauki mniej
miasto przyjazne

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Na stażu podyplomowym robionym w Warszawie dotarło do mnie jak mało potrafię w praktyce w porównaniu z absolwentami np. WUM
uczelnia powinna kłaść większy nacisk na praktykę

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny w Lublinie - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

W poprzednie wakacje, sama zaglądałam na strony z opiniami o różnych uczelniach, więc pomyślałam że może w tym roku pomogę kilku osobom :) Generalnie, jak się wszyscy spodziewają, nauki jest ogrom. Przeskok z liceum jest duży, na pierwsze kolokwium i szpilki z anatomii, będziecie płakać. Ale nie przestraszcie się za bardzo, bo sami zobaczycie jak szybko się przyzwyczaicie do innego trybu nauki. Dodatkowo, zobaczycie też, że taka nauka wymaga z lekka innego rozplanowania niż w szkole średniej. Tutaj, w przypadku bardziej wymagających przedmiotów, naukę zazwyczaj rozkładam na kilka dni, ale nie ma co czarować, na niektóre wystarczy dzień przed ;)). Ogólnie rzecz biorąc, nauki jest dużo więcej, ale jest też dużo bardziej elastyczna, bo zajęć jest mniej i o różnych porach. Nie trzeba zarywać nocek i uwierzcie mi, wszystko jest do przejścia.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Nie będę się szczegółowo rozwodzić nad każdym z przedmiotów, ale ogólnie poziom zajęć jest bardzo dobry. Wiadomo wszystko zależy od prowadzącego, bo bywa że występują różnice w chociażby trudności wejściówek u poszczególnych prowadzących, ale pamiętajcie też że egzamin w sesji i tak każdy pisze ten sam.
Z grubsza o przedmiotach:
Anatomia - owiana złą sławą, ale mówię wam, nie ma tak źle. Zajęcia prowadzone są bardzo dobrze, dokładnie i przyjemnie. Zaliczenia są niestety trudne, w tym roku szczególnie skupili się na aspektach klinicznych anatomii. Często pytania wymagały połączenia kilku faktów z różnych tematów.
Jeśli chodzi o prosektorium, jest dobrze wyposażone, ciał dawców jest sporo. Teraz jest w remoncie, wiec być może będzie jeszcze lepiej:)
Histologia - moja subiektywna opinia - przedmiot raczej nudny, ale obiektywna - prowadzony przemyślanie, prowadzący doświadczeni, bardzo mili i pomocni. Nie ma na co narzekać.
Fizjologia - moje odczucia podobne do anatomii, bardzo obszerny materiał, ale jednocześnie bardzo ciekawy i co więcej, przydatny klinicznie na późniejszych latach (tak przynajmniej mówią ;)).
Biofizyka - trafiłam na niesamowitego prowadzącego, więc pomimo że przedmiot wcale do łatwych nie należy, przyjemnie się go uczyło, z seminariów wynosiłam bardzo dużo. Jednak egzamin w sesji zimowej był dość ciężki.
Biochemia - dopiero od 2 semestru, na razie nie ma co zaprzątać sobie nim głowy, ogólnie może być :)
Podstawowe Umiejętności Kliniczne - zajęcia super, uczą praktycznych rzeczy do praktyk wakacyjnych - kaniulację, cewnikowanie, iniekcje. Szkoda, że tak mało, bo nie ma co ukrywać 1 rok to praktycznie czysta teoria, zajęć praktycznych jest niewiele.
Inne zajęcia takie jak psychospołeczne aspekty medycyny, angielski, fakultet czy wf - nic szczególnego, kłopotu nie sprawiają.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Grupę trafiłam wspaniałą, więc wyścigu szczurów nie doświadczyłam w żadnym stopniu. Chociaż wiadomo, ludzie są różni, znam też mniej pomocnych.
Starsi koledzy i koleżanki, zawsze odpowiadali na nasze pytania. Żeby jednak nie było za kolorowo, doświadczyłam kilku problemów związanych z organizacją na uczelni.

Jak jest z mieszkaniem?

Jest w porządku, wiadomo że im bliżej kampusu tym drożej, ale uważam że nie ma źle. Niestety widziałam sporo mieszkań, typu klitka, podzielone na np. 5 malutkich pokoików.
Akademiki aktualnie w remoncie, nie wiem ile kosztują i od kiedy ruszą.

Życie w mieście

Lublin to piękne miasto akademickie, głównie dzięki dużej liczbie uczelni. Zawsze można tu znaleźć coś do zrobienia. Dobrze rozwinięta jest też gastronomia, zwłaszcza niedaleko placu Litewskiego, więc pomiędzy zajęciami, zawsze można skoczyć na coś pysznego;)
Dużym atutem jest sam kampus, bo budynki znajdują się blisko siebie, co zdecydowanie ułatwia przemieszczanie się. Biblioteka i czytelnia są dobrze wyposażone, choć warto zaznaczyć, że w czytelni CSM liczba miejsc bywa niewystarczająca, zwłaszcza w okresie sesji, wtedy trudno o wolne miejsce.
AZS działają dość prężnie, każdy może znaleźć coś dla siebie.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Niektórzy powiedzą, że rok to za mało, żeby ocenić uczelnię i być może mają rację. Nie znam realiów lat klinicznych i nie wiem, jak z przygotowaniem praktycznym do zawodu. Jak każda uczelnia, umlub ma swoje wady i zalety, ale niestety ideałów nie ma. Jednak, co mogę powiedzieć po tym roku to to, że naprawdę nie odczułam żadnej złej atmosfery na tej uczelni - większość prowadzących jest bardzo prostudencka i działa nam na rękę. Wielokrotnie słyszałam, że jeśli sami się nie poddamy, to z pewnością zostaniemy lekarzami. Trzymam za was wszystkich kciuki i powodzenia❤️

Kierunek lekarski, Uniwersytet Opolski - opinia studenta III roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Aktualnie doszło do zmiany programu i na pierwszym roku nie ma już identycznych przedmiotów, które ja miałam. Rozbito duży przedmiot jakim była biologia z embriologią i parazytologią na biologię molekularną i embriologię. Parazyty wrzucono na IV rok. Jeśli chodzi o anatomię to skrócono ją do dwóch semestrów, ponieważ wcześniej trwała aż trzy, co utrudniało przeniesienie się po I roku na inne uczelnie. Najbardziej wymagający przedmiot na pierwszym roku to biochemia, która zaczyna się w zasadzie od drugiego semestru. Na ćwiczeniach obowiązują wejściówki, na seminariach odpowiedź ustna. Zazwyczaj najwięcej osób odpada właśnie na tym przedmiocie, natomiast systematyczna i sumienna nauka pozwala na zaliczenie tego przedmiotu.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

W mojej opinii jeśli ktoś ma chęci to można naprawdę bardzo dużo wyciągnąć ze studiowania w Opolu. Kameralna atmosfera i bliski kontakt z prowadzącymi to duża zaleta. Dość szybkie (III semestr) wejście w przedmioty kliniczne zachęca do zgłębiania wiedzy. Na wydziale funkcjonuje dużo SKNów, można pisać prace czy chodzić na dyżury. Super sprawą są ćwiczenia symulacyjne wysokiej wierności w ramach których realizujemy scenariusze z wykorzystaniem profesjonalnego fantoma albo pacjenta standaryzowanego (uczelnia zatrudnia kilkanaście osób po kursie, które odgrywają role pacjentów podczas ćwiczeń symulacyjnych). Mimo, że Opole to najmniejsze miasto wojewódzkie to mamy tu aż 7 szpitali, jak ktoś się dobrze zakręci to może realizować wolontariat w którymś z nich czy nawet pracować jako asystent lekarza.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Każdy rocznik jest inny, ludzie na roku jak to ludzie, można trafić różnie. Są roczniki bardziej zgrane i mniej zgrane. Duża losowość. Jeśli chodzi o prowadzących to w większości są prostudenccy, wyjątki się oczywiście zdarzają. Wyścigu szczurów nie ma. Dużym plusem jest liczebność roczników (170 osób), przez co znamy się praktycznie wszyscy na roku.

Jak jest z mieszkaniem?

Akademiki są na kampusie, więc można nieco dłużej spać. Ceny wynajmu mieszkań/pokoi tańsze lub zbliżone do tych w Katowicach czy Wrocławiu.

Życie w mieście

Wszędzie można dojść na piechotę, bardzo kompaktowe miasto. Dużo zieleni. Bary i restauracje też spoko. Jeśli ktoś lubi imprezować to w piątek raczej kierunek Katowice albo Wrocław.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Gdybym mogła to wybrałabym to miejsce jeszcze raz. Nigdy nie będziemy ośrodkiem pokroju Wrocławia, UJ czy WUMu, ale według mnie wypuszczamy solidnych absolwentów, którzy wychodzą po sześciu latach z bagażem wiedzy i umiejętności praktycznych. Mamy wszystko co jest potrzebne do wykształcenia lekarza i to jest najważniejsze. Miło obserwuje się rozwój wydziału i lokalnych szpitali. Warto dać szansę Opolu, naprawdę warto :)

Strony