Opinie o uczelniach

Stale poszerzana baza opinii o kierunkach studiów i uczelniach z całej Polski. Znajdziecie tu m.in. opinie z uczelni medycznych, technicznych i humanistycznych.
Baza zawiera subiektywne, anonimowe opinie. Jeżeli nie zgadzasz się z opinią na temat swojej uczelni - napisz własną.

Znalezionych opinii - 1805

Kierunek lekarski, Akademia Mazowiecka w Płocku - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Na pierwszym roku - nauki jest bardzo dużo. Bieżąca nauka to podstawa, bo nadrabianie w sesji to klęska. Jak wiadomo anatomia to kobyła, ale wszystko jest do ogarnięcia. Na początku ogrom materiału przeraża i przytłacza. Trzeba znaleźć swój sposób na nią. Pierwsze szpilki to pogrom, ale jak już ogarnie się na czym to polega i jak się do nich uczyć, są do przejścia. Histologia, fizjologia - kolejne kobyły, ale jak się coś lubi to sama przyjemność ;-). Biochemia, biofizyka - do ogarnięcia. Dużo dodatkowych przedmiotów, które wypełniają czas, ale nie ma problemu z ich zaliczaniem. Baza istnieje, ale nie zawsze wchodzi. Książki, atlasy itp. - bardzo drogie, ale dostępne w bibliotece, jeśli nie chcesz mieć na wyłączność. Wolny czas - ciężko go wygospodarować. Ale warto o to zadbać, żeby nie oszaleć ;-).

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Mała liczba studentów na roku = mało liczebne grupy = indywidualne podejście do studenta. To na plus. Niestety organizacja pozostawia wiele do życzenia, wszystko na ostatni moment, na zasadzie gaszenia pożarów. Plus, że prawie zawsze można się dogadać. Trochę to nerwów i niepewności jednak kosztuje. Przejrzystość zaliczeń - niby sylabusy są, ale szczegóły zaliczeń to wiedza tajemna. Regulaminy istnieją, ale doprosić się ich nie da, a potem zdziwienie, czasami rozczarowanie. Koła naukowe tylko dwa, działają dopiero niecały rok.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Kontakty międzyludzkie jak wszędzie - wszystko zależy od ludzi, generalnie nie ma wyścigu szczurów. Wykładowcy - '"prawie" z każdym można się dogadać. Nie ma mobinggu. Przynajmniej mnie nie dotknął. To zaleta niewielkiego wydziału. Nie ma anonimowości, polecam żyć w zgodzie z kadrą dydaktyczną ;-)).

Jak jest z mieszkaniem?

Ceny mieszkań w mieście - zależy od stanu, lokalizacji, wielkości. Nie jest tanio. Kawalerkę można wynająć za 1600,00 ale są oferty za 3000,00. Opcja budżetowa to akademiki. W Płocku są dwa, miejsce dostępne od ręki. Pokoje klaustrofobiczne, szczególnie dwuosobowe z łóżkami piętrowymi. Ale do wyboru są również pokoje jednoosobowe lub wypasione apartamenty. Cena czyni cuda.

Życie w mieście

Miasto małe, raczej nie akademickie. Jeśli zależy Ci na "szalonym "życiu studenta to nie tu :-). Z resztą na lekarskim o to trudno. Warto zadbać o najbliższą grupę wsparcia i pomagać sobie. To podstawa gdy panuje chaos organizacyjny a ogrom nauki Cię przerasta.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Ludzie są tu z całej Polski, bo nie ma co ukrywać, progi punktowe są na poziomie niższym niż np. w Gdańsku czy Wrocławiu. Moim założeniem było przeniesienie się po roku, ale nie żałuję, że nie doszło ono do skutku. Akademia, a raczej Wydział Lekarski jest młody, uczy się niestety na żywym organizmie czyli na Nas. Oby był pojętny i jak najszybciej się ogarnął. Czytając opinie, co dzieje się na tzw. prestiżowych uczelniach cieszę się, że tu jestem.

Kierunek lekarski, Pomorski Uniwersytet Medyczny (PUM) - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Wiadomo, jest przeskok ilościowy i jakościowy materiału względem liceum a studiami. Trzeba sobie samemu wypracować system nauki, najlepiej dopasowany pod siebie. Uważam, że było naprawdę przyjemnie, bo mimo wszystko ja miałam dużo czasu na spotkania ze znajomymi. Żadnych wejściówek nie było ani z anatomii, ani z histologii. Fizjologia i biochemia na drugim roku dopiero się pojawia, więc spore odciążenie w porównaniu do innych uczelni, gdzie te przedmioty są zwykle razem na 1 roku. Czytałam dużo opinii w Internecie nt. nieprzyjemnych wykładowców - być może miałam szczęście, ale naprawdę, wykładowcy są moim zdaniem w większości naprawdę w porządku. Czasem muszą postraszyć tym materiałem, żeby co niektórzy wgl się pouczyli. Bądźmy szczerzy- medycyna to nie jest taki kierunek, gdzie się powinno prześlizgiwać bez nakładu pracy żadnego lub jakiegoś minimalnego (choć bardzo wielu studentów właśnie tak zdawało nawet, progi były obniżane często..). Dlatego w mojej opinii - naprawdę pod tym względem uczelnia jest okej. Pojedyncze specyficzne przypadki wykładowców się zdarzały, ale ja to postrzegam jako próbę charakteru, która w sumie każdemu się przyda:)

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom zajęć - no nie zawsze mi się super jakoś te zajęcia podobały, nieraz się denerwowałam, że przychodzę na jakieś pogaduchy z prowadzącym zamiast się pouczyć sama w mieszkaniu (ale to oczywiście zależy, bo można trafić na ludzi uczących z pasji również!).
Liczebność grup zwykle jest raczej okej, mimo zwiększonej ilości przyjmowanych osób. Sale są raczej większe i ja nie odczułam nigdzie żebyśmy sobie jakoś szczególnie przeszkadzali (ale to może tylko moja opinia).
Kliniki jeszcze przede mną, więc tutaj się nie wypowiem, jednak podobało mi się to, że już od pierwszego roku gdzieś tam przemycano nam jakieś ćwiczenia praktycznych umiejętności. Fajna odskocznia od teorii i możliwość poczucia się pewniej przy jakichś prostych działaniach jeszcze przed pójściem na praktyki:)
Warunki zaliczeń - często ciężko było mi się dobrze przygotować, bo materiały z np. moodle’a nieszczególnie były dla mnie przyjemne w odbiorze, gdzieś tam też niektóre informacje wykluczały się z literaturą przypisaną nam jako obowiązkowa. Oczywiście wykładowcy i prowadzący miewają jakieś swoje wizje, które nieraz ciężko im wyrazić otwarcie jako konkretniejsze oczekiwania (zależne oczywiście od osoby konkretnej). Ale raczej często końcowo dopuszczają wiele osób do zaliczeń, naprawdę trzeba się postarać lub mieć dużo nieobecności żeby nie być dopuszczonym, bo większość prowadzących jest wyrozumiała i próbują pójść na rękę w zależności od sytuacji.
Nieraz w pytaniach na kolokwiach pojawiają się błędy i ciężko się potem z niektórymi zakładami w tej sprawie dogadać żeby to poprawić.. Dlatego nieraz miałam wrażenie że uczę się bez sensu, no ale cóż… Trafiały się jednak osoby ze średnią 5.0 u mnie na roku, także jakoś się dało to przeskoczyć jak widać 😝

Biblioteka PUM - świetne miejsce, naprawdę uwielbiałam tam się uczyć, ale główny problem przez który zrezygnowałam z nauki tam to to, że często jest dużo ludzi, szczególnie bardzo dużo głośnych osób z grup anglojęzycznych tam przesiaduje i mimo wielokrotnego zwracania uwagi nawet przez obsługę biblioteki, atmosfera jest raczej hałaśliwa (poza czytelnią - tam cichutko) 😞

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Studenci wobec siebie raczej dobrze są nastawieni, zależy też od tego jaki rok się trafi (bardziej lub mniej zgrany). Generalnie nie widzę problemów z dzieleniem się materiałami, informacjami itp., więc raczej studenci mają w sobie wsparcie.
Wykładowcy i asystenci - no wiadomo różnie, jak już wyżej wspomniałam, zależy od osoby. Nie mogę jednoznacznie oceniać ludzi, bo każdy inaczej może odebrać danego człowieka. Jedni potrzebują bardziej wymagającego prowadzącego, inni bardziej luzackiego. Ja jestem zdania, że warto przelecieć przez różne typy osób, żeby nauczyć się nie tylko suchej wiedzy, ale też jak o niej rozmawiać z różnymi typami ludzi.
W większości obecnie uważam, że raczej prostudenccy prowadzący byli do tego 2 roku włącznie i polecam:))

Jak jest z mieszkaniem?

Nie wiem jak teraz z akademikiem, na pierwszym roku płaciłam chyba 500 coś za dwójkę, z której później koleżanka się wyprowadziła i miałam cały pokój dla siebie. Łazienka łączona z max 6 osobami (w boksie są 2x pokoje 2-osobowe i 2x jednoosobowe).
W akademiku było fajnie, ludzie raczej na siebie otwarci i się chętnie spotykają potem.
Ale różnie może się trafić właśnie z osobami w boksie, z którymi dzieli się jeden prysznic i dwie umywalki - jak się trafi o kogoś dbającego o porządek po sobie, to nie ma najmniejszego problemu z takim życiem.
W akademiku też są ludzie z innych kierunków niż lekarski, ja miałam współlokatorkę z kosmetologii więc można było się gdzieś tam wymieniać doświadczeniami odnośnie uczelni.

Obecnie wynajmuje pokój w mieszkaniu, ceny się wahają raczej koło 1000-1200 średnio za pokój (w zależności od tego ilu osobowe mieszkanie). NIE POLECAM pchania się w 5+ osobowe pokoje.. Na tych studiach trzeba mieć przestrzeń do nauki, więc max 4 osoby w mieszkaniu (te 4 to i tak z przymrużeniem oka).

Życie w mieście

No Szczecin nie jest zbytnio znany z super życia studenckiego po godzinach.. Ale studenci mimo to jakoś sobie radzą z tym czasem wolnym moim zdaniem dobrze. Parlament studencki stara się na bieżąco organizować jakieś imprezy, więc ogólnie nie jest źle. Ja jednak preferuję ciszę w swoim mieszkaniu, dlatego za dużo się nie wypowiem w kwestii klubów itp. Na pewno jednak w Szczecinie lepiej wypadają bary niż kluby.
Komunikacja tramwajowa na pomorzanach (gdzie na 1 i 2 roku jest najwięcej zajęć) jest jeszcze w remoncie, nie wiem jak długo to potrwa, ale trochę to wydłuża czas dostania się do szpitala na pomorzanach. Więc trzeba się trochę było pomęczyć przez te 2 lata z dojazdem. Proponuję w takim razie szukać na ten początek studiów gdzieś lokum w tych okolicach, żeby nie mieć za daleko na zajęcia.
Nieraz trzeba jeździć na zajęcia do rektoratu do centrum (dojazd nie jest taki zły tramwajem, autobusem też znośny z pomorzan), gorzej z dojazdami na unię lubelską komunikacja miejska, bo to jest już jednak dalej. Dlatego warto na 3 rok jednak gdzieś się przenieść bliżej trochę tej unii, bo gdy zaczynają się kliniki to tam dużo godzin się spędza w szpitalu.
W mojej opinii ogromny minus to to, że na 3 roku trzeba na dermatologię dojeżdżać do Polic, poza Szczecin - dojazd komunikacja miejska jest bardzo bardzo średni… Dlatego najlepiej się zgrać autem jakąś ekipą i dojeżdżać..

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Ja osobiście nie żałuję wyboru, wydaje mi się że jest trochę lżej na tej uczelni niż na innych, a poziom jakoś mocno nie odstaje. Istotne jest żeby iść na tą uczelnię z nastawieniem, że trzeba się uczyć i nie da się tego magicznie przeskoczyć. Im szybciej się to przyjmie do serca tym wydaje się łatwiej.
Mogę po sobie powiedzieć, że po 1 roku (gdzie na start nie wiedziałam kompletnie jak się uczyć i który był taki przygotowawczy bardziej jakby nie było) - 2 rok był cięższy pod względem ilości materiału i zaliczeń, ale jak już się przez to przeszło, to się człowiek czuje niezniszczalny. Serio.
Był, szczególnie na drugim roku, okres, że były kryzysy. Naprawdę. Ale na tej uczelni to normalne. Nie ma co się załamywać. Trzeba podchodzić do tego z nastawieniem, że to wszystko nas tylko wzmocni. Trochę się człowiek nie będzie wysypiał, niestety.. Ale później już pamięć jest tak wyćwiczona, że nic nie stwarza problemów żeby coś zapamiętać. Serio!

Istotne z mojego punktu widzenia jest to, że mamy duuuuzo nowego sprzętu, dużo nowych budynków dydaktycznych i różnych technologii wykorzystywanych do nauki. Centrum symulacji medycznej, gdzie można ubrać okulary VR i zobaczyć np. taką pracę serca, zastawek, przepływ krwi - fajne urozmaicenie nauki. Uczelnia tez oferuje ciekawe oferty korzystania z różnych aplikacji naukowych, czy też udostępnia dostęp do AI wspomagającego naukę - myślę że w obecnym świecie całkiem przydatne i bliskie studentom rozwiązania.

Pedagogika, Uniwersytet Wrocławski - opinia studenta III roku studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Pierwszy rok najwięcej nauki, najciężej, potem nie jest o wiele lżej, lecz już znośnie

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Uwaga nie zawsze otwiera się EDIMS przyczyna zbyt mała ilość chętnych, dużo kół naukowych

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Większość wykładowców w porządku, jak zawsze są wyjątki

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Uciążliwe zapisy na wf, niestety lektoraty to po prostu zajęcia językowe z liceum

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny w Łodzi - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Tak jak na każdej innej uczelni, jest ogromny przeskok z ilości materiału w szkole średniej do tej na studiach, zwłaszcza na takim kierunku jak lekarski. Należy na 1 roku skupić się na tzw. trójcy świętej: anatomia, histologia, biologia molekularna. Natomiast reszta przedmiotów, takich jak profesjonalizm (etyka lekarska), angielski i niektóre fakultety nie są szczególnie wymagające i nie trzeba na nie poświęcać szczególnie dużo czasu. Przy odpowiedniej organizacji czasu i motywacji wszystko jest do ogarnięcia (zwłaszcza, że giełda z anatomii wchodzi jak masełko :) )

Trochę gorzej w 2 semestrze z takimi przedmiotami tak jak historia medycyny i biostatystyka - takie gówna, a giełda nie wchodzi i trzeba niestety trochę nad nimi posiedzieć, zamiast skupiać się na tych ważniejszych, ehhh

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Uważam, że zajęcia są prowadzone na naprawdę dobrym poziomie, jest dużo nowych sprzętów, biblioteka jest naprawdę dobrze wyposażona i jest tak wspaniałym miejscem, że aż się tam chcę przebywać!
Polecam w późniejszych latach zapisać się do samorządu studentów, są tam sami wspaniali ludzie, którzy zawsze Wam z czymś pomogą i jest to świetne miejsce do nawiązania nowych znajomości, a dla osób świeżo przyjętych na studia polecam skorzystać z wyjazdu do Murzasichle - niezapominane wydarzenia, znajomości na całe życie, wyjście w góry, 5-dniowa zabawa - żyć, nie umierać!
Również warto zapoznać się z ofertą kół naukowych
W Łodzi jest kilka szpitali (Milionowa, Korczak, jeden i drugi WAM, Biegański, ten na CKD, Sporna, Barlicki, Centrum Zdrowia Matki Polki), więc jest w czym przebierać w sprawie późniejszych praktyk.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Ja osobiście nie zauważyłam tzw. "wyścigu szczurów", tak jak to bywa na innych uczelniach, każdy sobie pomaga, starsze roczniki z chęcią przesyłają skrypty i dyski z materiałami za darmo
Z wykładowcami jest różnie, ale większość jest naprawdę pro-studencka i nie chcę Was na siłę uwalić
Z anatomii asystenci to chodzące anioły, a kierownik M.P. to już w ogóle 😉
Za to z histologii już jest różnie, zależy na kogo się trafi - niektórzy dalej każą rysować preparaty do zeszytu za zaliczenie zajęć...

Biologia molekularna to jest krótko mówiąc g**no -przedmiot, niedostowany pod realia 1 roku, ale i tak trzeba się do niego jakoś przyłożyć i go zdać
Trochę gorzej jest z biochemią, tym bardziej, że została ona dopiero wrzucona na 1 rok na początku roku akademickiego 2024/25 i dosyć kiepsko ona poszła na egzaminie

Biologia medyczna również nie jest jakoś szczególnie wymagająca i na szczęście trwa już tylko 1 semestr, a nie 2 jak w poprzednich latach

Jak jest z mieszkaniem?

W Łodzi z mieszkaniami też bywa różnie, zazwyczaj uda się trafić pokój 1-osobowy w granicach do 1000 zł

Umed posiada trzy akademiki - DS1 "Medyk", DS2 "Synapsa" - znajdują się one na studenckim osiedlu "Lumumbowo" gdzie znajdują się także akademiki Uniwersytetu Łódzkiego
Jest także DS4 bez cool nazwy 😞
Na wyższych latach najczęściej najwięcej zajęć odbywa się na CKD (pomorska), więc warto celować w DS 1 i 2, bo macie stamtąd 10 minut z buta na zajęcia, najdalej do CKD (przy dobrych wiatrach 30 minut z przesiadką) ma DS4 mieszczące się na Hallera
Na 1 roku większość zajęć odbywa się na Hallera i Żeligowskiego, więc wtedy DS4 będzie najlepszym wyborem

Sama mieszkałam pewien czas w DS4 i jest to naprawdę schludny akademik, dobrze wyposażony, niestety pokoje i kuchnia to jest niesamowita klitka i nieważne ile byś się nie nasprzątał i jak trafisz na osoby, które nie są zbyt schludne, zawsze będzie tam syf
Ale pomijając to, pan kierownik to wspaniały człowiek i w każdej kwestii na pewno możecie liczyć na jego pomoc!

Trochę gorzej z opiniami od innych osób wypada Medyk i Synapsa, ale ludzie częściej wybierają te dwa akademiki ze względu na szybki dojazd do CKD.

Jeśli chodzi o mieszkania, celujcie w Polesie lub Śródmieście, będzie mieli po prostu bliżej na uczelnię

Życie w mieście

Łódź jest zdecydowanie studenckim miastem, jest tu bardzo dużo barów, pubów, restauracji i klubów, więc na pewno nudzić się w tym mieście w czasie wolnym nie będziecie! Obowiązkowo do odhaczenia jest słynna ulica Piotrkowska 🤭

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Przede wszystkim na 1 roku nie porównujcie się do innych! Niektórzy mówią, że mogą przeczytać w 30 minut cały wymagany materiał na dane zajęcia, już wszystko pamiętają i mają dużo wolnego czasu, a inni naprawdę muszą trochę nad danym tematem posiedzieć i dobrze przerobić aby jakkolwiek coś zapamiętać. Patrzcie wyłącznie na siebie, pierwsze tygodnie będą naprawdę ciężkie, to będzie czas na wyrobienie własnego systemu nauki i przyzwyczajenie się do realiów panujących na studiach, sami po pewnym czasie zobaczycie ile czasu potrzebujecie na ogarnięcie materiału i nauczycie się organizować swój czas na naukę i wypady ze znajomymi
Bo studia to nie tylko wieczna nauka, jak to ludzie starej daty zwykli powiadać, ani nie wieczna zabawa bo "giełda siądzie" - trzeba w tym wszystkim znaleźć odpowiedni balans, aby się nie przejechać w jedną bądź drugą stronę - ta zasada tyczy się każdej uczelni w każdym mieście 🙂

Łódź jak to Łódź, ma swoje wady i zalety, ale nie żałuję, że zdecydowałam się tutaj studiować i jako uczelnię na pewno wybrałabym ją po raz drugi

Życzę Wam wszystkim powodzenia i wytrwałości na 1 roku! ❤️

Biotechnologia, Politechnika Częstochowska - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Pierwszy rok da się przeżyć. Głównie jest chemia z biologią, ale mają dużo labu więc ok. Mata i fiza nie dała za bardzo w kość, jak chodzisz na ćwiczenia to dasz radę, bo wszystko tłumaczą i jest to potem na zaliczeniu. Na kolejnych latach nauka jest już bardziej specjalistyczna i trzeba czasem korzystać z kilku podręczników albo prowadzący sam daje swój pakiet materiału do nauki.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Pracuję już w zawodzie, nie w Częstochowie ale w innym mieście. Jestem zadowolony. Co roku jak się postarasz to można mieć stypendium. Jest dużo kół naukowych i różnych aktywności, jak konferencje dla studentów, wyjazdy na targi, wycieczki do różnych firm. Na Erasmusa można się dostać, mają dużo wolnych miejsc. Grupy dosyć małe więc nauczyciele mają czas dla każdego studenta. Zdarzyło mi się poprawiać jakieś kolokwium kilka razy aż się wreszcie nauczyłem.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Wykładowcy mają spoko podejście do studentów- z szacunkiem, to jest fajne. Oczywiście nauczyć się trzeba tego co wymagają, ale sami bardzo dużo tłumaczą. Jest kilku wykładowców pasjonatów, z nimi można nawet robić dodatkowe projekty w labie.

Jak jest z mieszkaniem?

Akademiki nie są drogie, koło 400 zł ale są w kampusie więc wszędzie można pieszo dojść, nie trzeba mieć biletu na miejską komunikację.

Życie w mieście

Uczelnia organizuje wiele wydarzeń dla studentów, w okolicy dużo parków i terenów zielonych. Można się przemieszczać pieszo na zajęcia z akademika.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Warko "przyczepić" się tych najlepszych wykładowców, bo angażują w badania i pomagają w pisaniu publikacji i udziałach w konferencjach- co oznacza, że dostaniesz stypendium.

Biotechnologia, Politechnika Częstochowska - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Na I roku jest dosyć dużo nauki, zwłaszcza z biologii i z chemii. Ale spokojnie daje się radę bo grupy nie są duże i wykładowcy mocno tłumaczą co i jak. To jest fajne że nie jest się takim anonimowym studentem tylko widać, że wykładowcom na nas zależy. Materiały najczęściej dają wykładowcy, konkretne książki lub pokazują jak z nich korzystać on line w bibliotece. Matematyka i fizyka do przejścia, nie trzeba się bać.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Koła naukowe są super. Można się zapisać nawet do kilku I tam się dużo dzieje. Mają projekty, robią badania i można jeździć na konferencję. Opiekunka Koła pomaga pisać publikację więc jest co wykazać do stypendium. Zajęcia są układane pod studenta ciągiem bez luk i kumulowane do max 3 dni w tygodniu więc można nawet pracować. Zaliczenia Ok. Prowadzący we większości bardzo mili ale też wymagają. Fajne zajęcia laboratoryjne.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Wyścigu szczurów w zasadzie nie ma. Grupy nie są liczne więc jest duży dostęp do Erasmusa, konferencji, projektu czy pisania publikacji. Atmosfera po I roku ok. Wykładowcy widać że się starają i podchodzą z szacunkiem do studentów.

Jak jest z mieszkaniem?

Akademiki w okolicy więc można pieszo się przemieszczać. Fajna okolica z aquaparkiem i stadionem. W zasadzie wszystko w jednej lokalizacji. Ja nie mieszkałam w akademiku ale inni nie narzekali.

Życie w mieście

Można się przemieszać pieszo po całym kampusie więc jest oszczędność na biletach. Dużo parków i zieleni wokół. Miasto raczej skupione imprezowo i towarzysko na alejach.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Nie żałuję. Fajna atmosfera, mili prowadzący widać że im zależy na studentach i na ich osiągnięciach.

Kierunek lekarsko-dentystyczny, Uniwersytet Medyczny w Białymstoku (UMB) - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Na 1 roku trafiłem na zdalne dzięki czemu kończenie było zdecydowanie łatwiejsze mimo utrudnionych egzaminów. Za to prowadzący z przedmiotu - nauki przedkliniczne lubili sobie nas pognębić tekstami typu "nie nadajesz się do niczego / z taką wiedzą nie pojawiaj się na egzaminie. Sami wybierzcie czy warto, bo na tym kierunku tutaj nie jest ani trochę prostudencko

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Dodam tylko tutaj, że byłem bardzo zaangażowanym studentem w naukę z zajęciami pozastudyjnymi, bo inaczej idzie dostać fioła. Uczelnia daje możliwości nauki m.in. koło ze szczekówki / perio działa prężnie o innych 0 jakichkolwiek informacji. Większość opiera się o jakieś pisanie prac dla "proaktywnych" więcej plusów bym z nich nie widział gdzie człowiek chce odpocząć po siedzeniu w więzieniu, a nie siedzeniu na jakimś kole.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Podejście między studentami spoko, każdy wie że jest w wariatkowie co da się odczuć na 4/5 roku. Na 3 jeśli trafi się na "specjalnych prowadzących" z głównych przedmiotów stomatologicznych jak np. protetyka :). Podejście asystentów? Wszystko zależy na kogo trafisz: na procie możesz nic nie zobaczyć przez 5 lat, a na prośbę wytłumaczenia otrzymać odpowiedź: Ja ci tego nie musze tłumaczyć, bo za 2 lata skończysz i będziesz konkurencją na rynku pracy. Co do innych przedmiotów typu ortodoncja/zachowawcza nie otrzymasz żadnej pomocy - tylko i wyłącznie egzekwowanie wiedzy fotograficznej, bez zrozumienia. To samo periodontologia czy szczękówa -> tutaj zwłaszcza prowadzący zapomnieli, że to studia a nie specjalizacja. Uważam że atmosfera mobbingu i zastraszania nie sprzyja rozwojowi :)

Jak jest z mieszkaniem?

Mieszkanie na luzie ogarniesz czy to na mieście niedaleko / z dobrym dojazdem. Okazja w akademiku pojawiła się na 1 roku co dobrze wspominam. Koszt pokoju 800+-300 przed szpitalem.

Życie w mieście

Białystok jak białystok, za dużo się nie dzieje ale jest gdzie odpocząć lub iść na spacer. Bez szału ale da się przeżyć.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Jeśli ktoś chce iść na ten kierunek niech przyszykuje się ze jego życie może ulec skróceniu na 4/5 roku (jeśli trafisz na zestaw specjalny prowadzących). W większości prowadzący niezbyt przychylni do dzielenia się wiedzą, wymagania bez pokrycia od nich warsztatem porad bądź asysty przy zabiegach. To było wyzwanie to skończyć, miesiąc po skończeniu a dalej czuje oddech tych wariatów. Ogólnie jako lek-dent wybrałbym inne miejsce na studiowanie gdzie da się i nauczyć i nie urazić swojej psychiki.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Jana Kochanowskiego w Kielcach (UJK) - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

2

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Najwięcej czasu poświęca się na anatomię, z resztą nie ma problemu.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Organizacja uczelni na minus, jeśli chodzi o poziom zajęć to wszystko zależy od tego na jakiego prowadzącego się trafi.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Nauka anatomii nie jest taka zła dopóki nie natrafi się na jedną Panią prof. Niby panują zasady, ale tylko i włącznie na niekorzyść studentów, przy zaliczeniach praktycznych wszystko zależy od humoru, czasami zaliczą czasami nie. Zajęcia prowadzone są bardzo często przez studentów z wyższych latach, ponieważ jedna z prowadzących nie przychodzi na zajęcia. Wymagania do zaliczeń duże, natomiast przygotowanie pozostawia wiele do życzenia. Warto też wspomnieć, że panuje tu system zbierania punktów i przez cały rok akademicki nie ma ani jednej poprawy z kolokwium, osoby przystępujące w pierwszym terminie maja jeszcze termin we wrześniu, natomiast osoby, które nie mogą przystąpić do pierwszego terminu z powodu nie uzyskania odpowiedniej liczby punktów mają tylko jeden termin egzaminu. Pozostałe przedmioty i prowadzący są bardzo w porządku, nie ma problemów z zaliczeniami, naprawdę można się dogadać.

Jak jest z mieszkaniem?

Kielce to dosyć tanie miasto do utrzymania się w porównaniu z innymi. Nie ma większych problemów ze znalezieniem pokoju/ mieszkania.

Życie w mieście

Mało atrakcji jeśli jest się nastawionym na rozrywkę.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

1 rok jest ciężki, nie da się ukryć, natomiast nic nie jest straszne jeśli się ze studentami współpracuje i słucha, a tu niestety jest walka przeciwko studentom jeśli chodzi o anatomię, jeśli ma się inne opcje do wyboru to lepiej trzymać się z daleka od tej uczelni.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny w Łodzi - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Pierwszy rok to, jak wszędzie, dużo teorii – anatomia, biochemia, histologia – standard. Ale już od początku czuć, że jesteś jednym z setek. Przepych przez zajęcia, zero indywidualnego podejścia. Od drugiego roku zaczyna się coś, co można by nazwać "przetrwaj albo wypadnij". Zwłaszcza na klinikach, gdzie grupy są ogromne, a kontakt z pacjentem? Czasem lepszy miałam na praktykach w szpitalu powiatowym w moim rodzinnym mieście niż na tych niby renomowanych oddziałach w Łodzi. Tam przynajmniej byłam traktowana jak człowiek, a tu – jak potencjalny błąd systemu. Serio, na zajęciach czujesz się „do odstrzału”, a nie jak przyszły lekarz. I niestety wszyscy wiedzą, jak Łódź żegna studentów – nawet na 5. czy 6. roku przez KET, a jak się tu wylecisz, to nie masz opcji przepisać się gdziekolwiek – bo „moduły”, których nigdzie indziej nie uznają. Albo zaczynasz od zera, albo... no właśnie.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

W praktyce, „możliwości rozwoju” to jedno z tych wyświechtanych haseł, które mają zamaskować fakt, że jesteś zostawiony sam sobie.
Koła naukowe? Jasne, są – jak w każdej uczelni, ale realnie to grupki studentów, które przygotowują prezentacje do sali pełnej ziewających kolegów i nieobecnych opiekunów. Czasem jakaś konferencja, ale tylko jeśli ci się chce kopać przez system, fundusze, drętwą biurokrację i wiecznie nieodpisujących prowadzących.
Nie oszukujmy się – to nie jest miejsce, które cię pociągnie w górę. Jak jesteś wyjątkowo ambitny, to będziesz miał dwa wyjścia:

1. Robić wszystko sam i udawać, że działasz „pod egidą” uczelni,

2. Albo się frustrować, patrząc jak uczelnia promuje tę samą trójkę ludzi na Insta, bo raz wyjechali na konferencję do Krakowa czy do jakiegoś innego miasteczka.

I najgorsze – ta uczelnia a raczej studenci lubi sobie wmawiać, że "mamy trudniej, więc jesteśmy lepsi". Nie, nie jesteście. Macie po prostu chaos, nadmiar studentów i zaniżone standardy traktowania ludzi.
A jak ktoś uważa, że „to hartuje charakter”, to może niech jeszcze dołoży testy psychologiczne i tresurę kijem – też będzie rozwój.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Ciężka i przygnębiająca. Ludzie są w porządku, choć i tu czasem daje się odczuć wyścig szczurów – szczególnie jak ktoś "wisi" na przedmiocie, który może wywalić go po 4–5 latach studiowania. Wykładowcy – jak wszędzie, są lepsi i gorsi, ale ogólne podejście to: „jak nie dasz rady, ktoś inny da”. Czujesz się często jak zbędny element układanki. Nie powiem, żeby mnie osobiście ta uczelnia jakoś strasznie skrzywdziła, ale widziałam jak skrzywdziła wielu – ludzi, którzy się starali, uczyli, ale gdzieś w systemie się nie spodobali. Sama też czułam się traktowana pomacoszemu – bez wsparcia, bez zainteresowania, bez szczególnej szansy na poprawę. To niszczy.

Jak jest z mieszkaniem?

Wynajem w Łodzi jest tani – i to w sumie jedyny plus. Ale tanio często znaczy niebezpiecznie. Mieszkałam w okolicach Lumumby i wystarczyło przejść dwie przecznice dalej wieczorem, żeby poczuć się jak w polskim kryminale z lat 80. – ciemne bramy, podejrzane typy, strach iść sama. Nie raz słyszałam o napadach, kradzieżach, zaczepkach. Akademik – nie wiem, nie mieszkałam, ale opinie nie są zachęcające.

Życie w mieście

Miasto to niestety jeden wielki minus. Łódź jest po prostu brzydka, zaniedbana i depresyjna. Nawet jak próbujesz sobie wmówić, że to tylko kilka lat, to z czasem to cię zżera. Taka „klimatyczna bieda” może być ciekawa na weekendowy wypad, ale nie do codziennego życia. Jak ktoś szuka przyjaznej atmosfery i ładnych okolic – to Łódź tego nie da. Ani duszy miasta, ani jakiegoś poczucia bezpieczeństwa. To jest po prostu przygnębiające miejsce.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Dostałam się do Łodzi, bo miałam za niskie wyniki na inne uczelnie, a tutaj przyjmują dużo – więc i progi są niskie. Dałam się wtedy nabrać na to, że to „Uniwersytet Medyczny”, że to niby coś znaczy, że brzmi dumnie. Prawda jest taka, że dla mnie Łódź to była bylejakość, ubrane w ładną nazwę. Żałuję, że nie próbowałam jeszcze raz rekrutacji. Żeby pójść gdzieś, gdzie atmosfera jest mniej toksyczna, a miasto daje ci wsparcie, a nie dobija. Może przetrwałam, ale za jaką cenę? Patrząc z perspektywy – nie polecam. Ani uczelni, ani miasta. Jeśli masz wybór to idź gdziekolwiek indziej.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Jana Długosza w Częstochowie (UJD) - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauki jest dużo, szczególnie jeśli chodzi o anatomię i histologię z embriologią - najważniejsze przedmioty na 1 roku. Wykładowcy są mili i zawsze chętnie odpowiadają na pytania, pomagają i starają się przekazać nam wiedzę w bezstresowej atmosferze.
Czas wolny istnieje o ile nie ma się poprawki z histo (profesor jest wymagający), wtedy jest trochę ciężej, ale da się to zorganizować w logiczny sposób.
Mamy świetnie zaopatrzoną bibliotekę, nie musimy nic kupować, wszystko da się wypożyczyć.
Uczelnia organizuje konferencje i wyjazdy, cały czas się rozwija.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom zajęć jest wysoki. Mamy wykładowców z ŚUMu, Łodzi i Wrocławia. Mamy prosektorium realnie istniejące. Tak, mamy w nim zajęcia i mamy też ciała, na których się uczymy, jeśli ktoś jeszcze to gdzieś podważa :)
Grupy są małe, przez co łatwiej jest się uczyć i korzystać z zajęć.
Istnieją koła naukowe, piszemy publikacje.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Wykładowcy i Dziekanat są świetni. Po prostu ludzcy, chcą uczyć, są gotowi do pomocy.
Wyścigu szczurów raczej nie ma, są może grupki, ale raczej to po prostu kwestia jak kto się z kim dogaduje.

Jak jest z mieszkaniem?

Nie wypowiem się, ponieważ dojeżdżam.

Życie w mieście

Jest kilka barów i dobrych pizzeri, nie wiem jak z klubami, bo nie przepadam.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Polecam tę uczelnię i kierunek. Jeśli chcecie przejść przez studia bez szkód na psychice, uczyć się w dobrej atmosferze to zapraszam. Papierek pozostanie tylko papierkiem, ale połamanej psychiki wam nikt nie naprawi. Naprawdę nie warto słuchać osób, które nie mają pojęcia o tym kierunku na UJD i zniechęcają innych tylko dlatego, że to nowy kierunek. Długo trwało zanim został otwarty, nie był planowany "na kolanie".

Strony