Opinie o uczelniach

Stale poszerzana baza opinii o kierunkach studiów i uczelniach z całej Polski. Znajdziecie tu m.in. opinie z uczelni medycznych, technicznych i humanistycznych.
Baza zawiera subiektywne, anonimowe opinie. Jeżeli nie zgadzasz się z opinią na temat swojej uczelni - napisz własną.

Znalezionych opinii - 1805

Filologia rosyjska, Uniwersytet Śląski - opinia studenta III roku studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Jeżeli chodzi o zaliczenia, u niektórych wykładowców widać wyraźną faworyzację studentów, co psuje poczucie sprawiedliwości. Poziom przedmiotów jest skrajnie nierówny, niektóre są zbyt łatwe, inne absurdalnie trudne. Na niektórych zajęciach nadal robimy łączenie słówek, co jest kompletnie bez sensu, znacznie lepiej byłoby poświęcić czas na używanie ich w zdaniach i konwersacje ustne, bo obecnie połowa grupy nie potrafi się swobodnie wypowiedzieć.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Na kierunku brak możliwości rozwoju, wojna i trudna sytuacja w kraju dodatkowo obciążają studentów, a zamiast wsparcia, na każdym kroku ludzie oceniają i krytykują nasz kierunek.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Jeżeli chodzi o atmosferę na kierunku, jest po prostu tragiczna. W grupie wszyscy są nerwowi, wykończeni i ledwo żyjemy. Ciągła presja, coraz trudniejsze zaliczenia i brak wsparcia ze strony wykładowców sprawiają, że studia zamiast być przyjemnością, stają się ogromnym obciążeniem psychicznym.

Jak jest z mieszkaniem?

Akademik w porządku

Życie w mieście

Nic tam nie ma nuda

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Nie polecam S.K

Kierunek lekarski, Uniwersytet Radomski im. Kazimierza Pułaskiego (dawny UTH) - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Typowy lekarski, na początku może wydawać się bardzo ciężko, same podręczniki od anatomii mogą przerażać. Pamiętam, że do nauki pierwszego działu zbierałam się 2 tygodnie ze strachu, że nie ogarnę tego. Nie róbcie tak, usiądźcie sobie na spokojnie i jestem pewna, że poradzicie sobie. Wiadomo, że na początku będzie ciężko i nie będziecie wiedzieli co właściwie robicie i czy dobrze się do tego zabieracie, ale tylko metodą prób i błędów jesteście w stanie wypracować sobie sposób nauki, który jest dla was najbardziej efektywny. Nie bójcie się, bo nie ma czego. Każdy chce wam tu pomóc a nie zgnębić was już na starcie. Opiszę teraz najważniejsze przedmioty na I i II semestrze, jeśli czegoś nie opisuje dokładnie albo pominę znaczy to, że nie ma z tym problemu:)

I sem:
- królowa anatomia jest oczywiście przez 2 semestry. Na 1 sem jest o tyle dobrze, że jest to tak naprawdę jedyny ciężki przedmiot i jesteście w stanie na spokojnie przyzwyczaić się do nauki z tego przedmiotu. Kolokwia są dość ciężkie, ale plus jest taki, że nie robią nikomu problemu i dopuszczają do egzaminu pomimo tego w teorii progu 60% z każdego kolokwium. Wejściówki zależnie od grupy. Ale słyszałam, ze od tego roku może już być ciężej, tak to jest że z roku na rok wzrasta ten poziom i każdy kolejny rocznik ma ciężej. Możliwe, że będą zmiany dotyczące zajęć z anatomii, więc ta opinia może nie być aktualna. Są 2 egzaminy z anatomii: semestralny i końcowy. Z semestralka nie ma takiego problemu, chyba finalnie u nas wszyscy zdali, ale absolutnie nie znaczy to, że przepuszczają każdego, bo dużo osób się musiało namęczyć i iść na ostatni ustny termin, który nie zawsze może być, bo formalnie są 3 terminy (1 właściwy i 2 poprawkowe). Z egzaminem końcowym jest gorzej, jest połowa września a nadal sporo osób ma 3 termin, coś koło połowy osób, które pisały 2 termin. Nasi prowadzący z anatomii to bardzo mili ludzie, którzy chcą was nauczyć ale będą również wymagać, a to lepiej dla was. Minus za rotacje i zmiany prowadzących w drugim semestrze, które były stresujące i zrobiły sporo zamieszania, ale finalnie nikogo nie skrzywdziły. To już było bardziej zależne od władz uczelni aniżeli od samych prowadzących. Warto dodać, że nie ma warunku z anatomii, jest to przedmiot kontrolny, więc jeśli nie zdacie żadnego terminu to musicie powtórzyć rok (przedmioty, które zdacie raczej wam przepiszą ale nadal nie możecie być na 2 roku). Do nauki anatomii od siebie polecam takie platformy jak: lepolek- artykuły bardzo szczegółowe ale w fajnej interaktywnej formie z porównaniem wielu podręczników, szkoła anatomii- wideowykłady, totalny gamechanger, który tłumaczy przede wszystkim na zrozumienie i mózg chłonie tą wiedzę szybciej niż z biernego czytania podręcznika i kenhub- atlasy, quizy itp. po angielsku. To nie reklama ;)

- biostatystyka: nie sprawiała dużo problemów, mimo że na pierwszym wykładzie każdy był przerażony, bo to matka i informatyka. Jednak tak jak z wieloma przedmiotami po prostu trzeba nauczyć się tego uczyć (bez obaw napewno ogarniecie to nie jest żadna tajemnica), kolokwia z zajęć wszyscy zdali, ale nie każdy chyba miał termin 0 egzaminu, niektórzy przychodzili na poprawy ale nikogo nikt specjalnie nie uwali z tego przedmiotu. Nie bądźcie tylko bezmyślni i nie ściągajcie na egzaminie bo Pani Doktor tego nie znosi i stracicie bez sensu termin i już może nie być tak kolorowo a ten przedmiot naprawdę jest do zdania pomimo tego, że w mojej opinii jest po prostu nudny. Natomiast Panie prowadzące są bardzo miłe i nie chcą wam zrobić krzywdy jeśli jesteście w porządku w stosunku do nich. To przedmiot w stylu nikt nie ogarnia o co chodzi, ale zdaje bez spiny ;)

Reszta przedmiotów na 1 sem takich jak wf (oba semestry) na którym można kupić sobie AZS i nie musicie chodzić wtedy na zajęcia, tylko możecie wybrać sobie sekcje, która was interesuje, socjologia i historia medycyny, na których pisze się tylko referaty i nic więcej a prowadzący jest bardzo miły i zdrowie publiczne, które też kończy się egzaminem ale jest on naprawdę łatwy i nie stwarza problemów czy angielski przez oba semestry aż do 2 roku (zaliczenie na kolokwium na 1 roku) nie wymagają aż tyle uwagi i warto się skupić na 1 semestrze najbardziej na anatomii żeby nie narobić sobie zaległości na 2 semestr, który jest inna bajka. Także ciśnijcie anatomię skoro macie taką dobrą szanse, że jest waszym jedynym zmartwieniem na tym semestrze!!

II sem:
Tutaj zaczyna się zabawa, czasu jest bardzo mało ale też nie znaczy to, że nie ma go wcale. Po prostu bardziej trzeba się spiąć do nauki i wyrobić sobie nawyk. Więcej osób ma poprawki w sesji letniej spowodowane tym, że dochodzą nowe duże przedmioty na jeden semestr, ale możliwe jest zdanie wszystkiego bez poprawek jak najbardziej. Nie trzeba wcale zarywać nocek, tylko usiąść odpowiednio wcześnie w zależności ile wam schodzi na nauce. Ja jestem osobą, która uczy się wolno i bardzo dokładnie a mimo wszystko zdałam:)

- histologia: drugi najważniejszy i najcięższy przedmiot na 1 roku zaraz po anatomii. Jest wymagający bo prowadzący robią co tydzień szczegółowe wejściówki na 3 otwarte pytania i 60% z tych wejściówek łącznie dopuszcza was do 1 terminu. Jeśli ktoś nie ma wystarczająco punktów to idzie dopiero na 2 termin. Warto się przyłożyć i zbierać te punkty, bo dużo łatwiej się później powtarza do egzaminu i ogarnia się o co lubią pytać. 1 termin podobno łatwiejszy niż drugi, zdałam to w 1, więc to opinia kolegów z roku, ten przedmiot potrafi dać w kość i może sfrustrować ale koniec końców jeśli ktoś się naprawdę przykłada to w większości nie ma problemów z zaliczeniem go, wiadomo zdarzają się wyjątki każdy jest inny i histologia nie jest łatwa, ale nie ma co też demonizować tego przedmiotu. Prowadzący są w porządku, na ćwiczeniach po wejściówce głównie oglądamy preparaty i robimy zdjęcia albo rysujemy i opisujemy. Można poprosić o pomoc jeśli ma się problem, nie bójcie się tego. Warto żyć z nimi w zgodzie to nie będą wam utrudniać tych wejściówek. U nas zależało to bardzo od grupy, były grupy bardziej faworyzowane i te mniej co było akurat średnie ale nie skupiajcie się na frustracji z tego powodu tylko się uczcie. Egzamin w 1 terminie był dość sprawiedliwy w mojej opinii (ale pewnie nie każdy ma to zdanie, wiadomo jeden woli histo inny anatomię;)) dało się wyczuć o co lubią zapytać, z 2 terminem mogło być gorzej bo człowiek zwyczajnie już wielu rzeczy nie pamięta co się działo na zajęciach i poprawki nie zawsze oznaczają łatwiejszy egzamin:) tak jak przy anatomii sporo osób kończy z poprawką, czy też nie jest dopuszczona do 1 terminu.

- cytofizjologia: ci sami prowadzący co z histologii, podręcznik w moim odczuciu był beznadziejny i nie mogłam przez niego przebrnąć nie raz ale przedmiot był w zasadzie prostszy wg mnie. Więcej rzeczy na wejściówkach się powtarzało;) egzamin też był mniej wymagający niż histo chociaż też trzeba było wiedzieć z czego się uczyć. Trochę osób ma też poprawki, bo to jednak duży przedmiot, więc moja rada nie olewajcie sobie tych wejściówek i kart pracy na zajęciach bo sporo tych rzeczy może być później na egzaminie i zamiast zastanawiać się co z tego napisanego fatalnie podręcznika może być i się stresować to skupiajcie się na tym co dają na zajęciach. Oczywiście nie znaczy to, że tylko na tym polega egzamin ale to duże ułatwienie

Nie wiem czy w tym roku będę ci sami prowadzący od histo i cytofizjo, różne plotki chodziły.

- pasożyty człowieka: prowadząca jest miła tylko nie gadajcie na zajęciach i nie używajcie bezczelnie telefonu na widoku to nie będzie wam utrudniać życia. Udawajcie, że słuchacie i będzie git. Przedmiot na zaliczenie kolokwiów i prezentację, które nie są aż tak wymagające, macie podane pytania na podstawie jej prezentacji, z których potem jest kolokwium. Rok wyżej miał to połączone z parazytologia, która słyszałam, że u nas jest na 2 roku i to jest podobno ta gorsza część, same pasożyty są dość lajtowe chociaż nudne.

- biochemia: jeśli chodzi o laboratoria to Panie Doktor są najbardziej kochanymi osobami na tej uczelni i są w moim serduszku<3 zajęcia to przyjemność nie jest to taka chemia w liceum nudna i niezrozumiała tylko faktycznie robicie doświadczenia jedne mniej, drugie bardziej ciekawe, nieraz ,,pokazowe”, bo Paniom zależy żeby was zaciekawić. Nikomu krzywdy na kolokwiach nie robią, każdy zdaje finalnie, więc nie stresujcie się ale też nie olewajcie. Naprawdę są to cudowne osoby, więc miejcie do nich szacunek, bo takich ze świecą szukać. Pisanie sprawozdań to ta bardziej żmudna część, nieraz trzeba dopisać coś do nich i przynieść na następne zajęcia, ale z tym również Panie nie zrobią wam problemu, tylko wykażcie minimum zainteresowania. Ta częścią biochemii absolutnie nie ma co się stresować, nawet jeśli byliście słabi, prowadzące to anioły.
Gorsza część to biochemia z wykładów z głównym koordynatorem, która jest też na 2 roku i wtedy dopiero kończy się egzaminem. Prowadzący jest sympatyczny, ale jest też bardzo wymagający. Najgorszym aspektem jest to, że ciężko ogarnąć na 1 roku jak się do niego uczyć żeby zdawać te kolokwia (są po 2 na 1 roku i z labow i z wykładów). U nas na roku pierwszy raz wydarzyła się sytuacja, że parę osób musiało wziąć warunek, więc nie olewajcie sobie. Nie mam zamiaru was straszyć, ale łatwo można uznać, że ten przedmiot nie jest tak ważny jak anatomia czy histologia. Biochemia jest ciężka i pewnie będzie jeszcze cięższa na 2 roku więc też warto się przyłożyć. Sam prowadzący nie jest złośliwy i nie chce was na siłę skrzywdzić, ale dużo wymaga. Nie załamujcie się poprawkami, nieraz trzeba przyjść na 3 poprawkę z rzędu, ale jak cokolwiek robiliście to powinniście zdać.

- biolomolo: nowi prowadzący, są w porządku chociaż mi te zajęcia nie przypadły do gustu głównie przez to, że człowiek myślał o histologii czy anatomii na tych zajęciach, a prowadzący wkurzali się jeśli grupa nie słuchała. Kończyło się to tym, że niektóre grupy miały dużo cięższe kolokwium (jest jedno końcowe) i też niektórzy musieli poprawiać. Prowadzący udostępniają materiały, więc z tym nie ma problemu ale dużo zadań było otwartych. Finalnie każdy raczej zdał zajęcia a jeśli chodzi o egzamin to też większość osób zdała (egzamin jest z wykładów nie z zajęć) i 1 termin też nie był wcale jakiś bardzo zły, ja się uczyłam całe 3 dni xD ale to też zależało bardzo od grupy. Największy minus tego przedmiotu to to, że mogą wam się trafić w grupie osoby, które wkurza prowadzących i cała grupa przez to ma pod górkę, więc spróbujcie po prostu słuchać będzie wam łatwiej.

- część dalsza angielskiego i wfu, które jak się domyślacie nie są problemem i nie stresujcie się tym. Dochodzą: Łacina też bez większego problemu nawet jeśli ktoś nie miał w liceum. Zajęcia nudne, ale da się przeżyć. Jest też pierwsza pomoc z el pielęgniarstwa, część ćwiczeniowa ciekawa ze względu, że to jedyny praktyczny przedmiot na 1 roku te zajęcia też nie sprawiały problemów, zaliczenie z ćwiczeń i z wykładów na kolokwium.

Niektóre wykłady były online, inne stacjonarnie, nie wiem czy mogę wymieniać konkretnie które, żeby nikomu nie zaszkodzić:) Ale moja rada to na początku chodźcie na te wykłady stacjonarne i potem zobaczcie, które są obowiązkowe, które nie. Na wykładach online logiczne raczej, żeby się logować nawet jak robicie coś innego.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Nie da się ocenić tego tylko po 1 roku, więc bazuje bardziej na innych. Znam osoby, które działają i uczelnia im to umożliwia. Jest IFMSA, która organizuje różne warsztaty dla członków (bez członkostwa ciężej dostać miejsce, członkostwo można tam za ileś zł wykupić) i spotkanie dla studentów pierwszego roku. Z innych rzeczy to można pisać prace na wyższych latach, jak ktoś wykaże zainteresowanie to prowadzący również lubią zabierać na dyżury. Jest też Erasmus z którym można lecieć na praktyki za granice (ale to chyba na wyższym roku niż 1). Trzeba po prostu wykazać chęci, ja uważam że Radom dba o to, żeby zaciekawić studentów i umożliwić im rozwój. Tak jak pisałam, niekoniecznie na 1 roku chociaż też pewnie jest to możliwe, ale znam przykłady ludzi, którzy się angażują i nie jest to wcale na zasadzie znajomości jak na wielu dużych uczelniach. Lekarski tutaj jest stosunkowo nowym kierunkiem, więc plusem tego jest to, że łatwiej o działalność, bo musi zapracować sobie na opinie:)

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera zależy głównie od ludzi na roku a nie stricte od uczelni co sami zobaczycie. Jeśli trafią wam się dziwne osoby, którym zależy tylko na własnym interesie to jak na każdej uczelni będzie słabo z tym. Ja bardzo lubię swój rok, nie jest on duży, więc praktycznie każdy zna każdego i ludzie wzajemnie siebie wspierają, również osoby ze starszych lat zawsze nam przekazują materiały do nauki. Pod tym względem Radom jest topka i mam nadzieję, że się to nie zmieni. Uwierzcie, że uczenie się w grupce ludzi to naprawdę fajna rzecz, jeśli jednak nie przekonacie się, to samo dzielenie się materiałami dużo pomaga w zdaniu. Nie bądźcie osobami, które nie dzielą się jak coś dostaną, bo uwierzcie nie zwalczacie konkurencji tylko sami sobie źle robicie:). Oczywiście trafia się pojedyncze przypadki ludzi, którzy z jakiegoś powodu chcą innym zrobić pod górkę i np. idą do prowadzących z bazą czy podlizują się im- nie róbcie tego, nic tym nie zyskacie oprócz spiny z resztą roku. Wspierajcie się będzie wam łatwiej zdać ten rok a znajomości też są ważne. Co do prowadzących to nie spotkałam się na 2 roku za bardzo z nikim, kto by wam chciał zrobić na złość czy specjalnie was uwalić. Były lepsze i gorsze momenty, niektórzy tez potrafili wkurzyć prowadzących, wiec lepiej żyć z każdym w zgodzie to każdemu będzie łatwiej.

Jak jest z mieszkaniem?

Radom nie jest bardzo drogim miastem, można znaleźć fajne mieszkanie w cenach niższych niż w dużych miastach akademickich. Ja polecam akademik Blizniak, pokoje są super jest to taka kawalerka: macie własną kuchnię i łazienkę w pokoju 2 osobowym w naprawdę super standardzie za niewielkie pieniądze. Polecam zobaczyć sobie na stronie uczelni. Dodatkowo jest to 3-5 minut i od wydziału ekonomii na którym jest większość zajęć na 1 sem i za nim jest też wydział nauk o zdrowiu, na którym odbywa się anatomia i większość zajęć z 2 sem. Dosłownie obok jest biblioteka a parę minut piechotą Biedronka, Auchan i legendarny Chińczyk;)

Życie w mieście

Nie jestem bardzo rozrywkową osobą, więc ciężko mi się wypowiedzieć, bo mi dużo nie potrzeba. Kluby raczej średnie, ale ja preferuję imprezy w mieszkaniu/akademiku z osobami ze studiów, są oczywiście kina, kręgielnie i tym podobne rzeczy jak w każdym mieście. Nie ma dużo wydarzeń, ale napewno coś się znajdzie. Galeria słoneczna jest bardzo fajna i blisko osiedla akademickiego, jest tam raczej wszystko co potrzeba nawet Starbucks jest dla fanów fancy nauki;). Ulica Żeromskiego bardzo ładna, jest trochę fajnych knajpek/restauracji np. z lunchami w atrakcyjnych cenach- polecam Mela Rosse. Jeśli ktoś nie jest z wielkiego miasta albo nie marzy o życiu w mieście typu Warszawa czy Kraków to mu to wystarczy. Plusem Radomia jest to, że najbliżej jest Warszawa, troszkę dalej Łódź, a nawet Kraków jest w odległości 200 km, więc w wolny weekend czy przerwę semestralną można tam wyskoczyć. Radom ma swój klimat studencki, jest kameralnie, ale też nie ma śmiertelnej nudy bez przesady;)

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Ogólnie po tym roku jestem zadowolona z mojego wyboru. Miałam pod koniec września do wyboru bardziej znane uniwersytety ale cieszę się, że zostałam w Radomiu. Nie słuchajcie opinii ludzi, że tu się nic nie robi i nie idźcie tu z taką myślą, bo możecie się zdziwić. Dziekan, o którym też krążą niezbyt przychylne opinie dba o wysoki poziom i nikt tutaj nie zda za ładne oczy. Dużo osób ma poprawki i jest to nieodłączny element. Oczywiście przy odrobinie szczęścia i jeszcze większym wysiłku da się zdać bez większych poprawek albo nie meldować ich wcale. Jednak nauczcie się, że nie jest to nic złego i nie jest to powód do załamki, bo ważny jest końcowy efekt czyli zdanie nawet na ostatnich terminach, po coś one są, a przy takim intensywnym trybie nie jest to niczym zadziwiającym. Jeśli chcecie się uczyć to Radom wam w tym przeszkadzać nie będzie a może nawet pomoże, bo tak jak pisałam są możliwości rozwoju dla zainteresowanych. Nie jest wcale tak łatwo zdać, dużo osób ma poprawki ze względu na ciężki drugi semestr. Mi akurat nie podoba się to, że taka kobyła jak histologia jest tylko w 2 semestrze bo to zmusza do przyswojenia 600 stron podręcznika w 4 miesiące a oprócz tego są inne przedmioty, dlatego daje 4 nie 5 gwiazdek. Na 1 sem wydaje się to super bo jest więcej czasu na spokojne wdrożenie się w anatomię, ale może go brakować na 2 semestrze także coś za coś. Jednak zobaczycie, że wasz mózg jest w stanie przyswoić więcej informacji niż wam się wydaje po liceum i tak będzie z każdym rokiem, więc cierpliwie zaufajcie swoim możliwościom:). Również ten cyrk ze zmianami grup i prowadzących z anatomii u nas na roku przysporzył dużo zamieszania, ale ze względu na super ludzi nie była to taka zła zmiana, natomiast stresująca. Nie czytajcie też opinii poniżej 2022 roku bo są one po prostu nieaktualne. Większość kadry łącznie z dziekanem się zmieniła i kierunek ,,powstał na nowo” tak naprawdę na zupełnie innych i znaaaaacznie bardziej wymagających zasadach. Prosektorium oczywiście też mamy;) i jest ono bardzo duże i dobrze zaopatrzone a od tego roku mają być niby nowe ciała na egzamin także nie uczcie się ,,na pamięć”. Moja rada to uczcie się dokładnie topografii co przyda wam się również na teorii. Bo dostaniecie nowe ciało i nie będziecie wiedzieli co to jest a na każdym ciele może wyglądać to inaczej ze względu na odmiany anatomiczne czy stan danego ciała. Oglądajcie dokładnie co obok czego leży i wysuwajcie wnioski. Brzmi strasznie ale jest to do zrobienia. Dajcie sobie czas, jeden ogarnie jak się uczyć po miesiącu a ktoś inny cały semestr będzie miał wrażenie, że nie czuje się dobrze z anatomii. To normalne, nie katujcie siebie za to, jesteście tu po to żeby się uczyć i każdy to rozumie (to nie liceum i kucie do matury, tutaj każdy patrzy na siebie i nikt was nie będzie błagać, żebyście się uczyli), dopóki sobie nie olewacie, a wierzcie mi- nie warto robić sobie zaległości z ważniejszych przedmiotów bo później jest stres, że nie wyrobicie się z nauką do poprawki. Radom jak każda uczelnia ma swoje plusy i minusy, ale porównując do tego co mówią moi znajomi to mogę być zadowolona z wyboru. U nas faktycznie trzeba się uczyć, na ważnych przedmiotach nie przejdzie nauka tylko z prezentacji a z podręcznika. Bazy też nie wchodzą za bardzo, na anatomii nie liczcie nawet na to, bo się przejedziecie. Powodzenia, nie zrażajcie się, nawet jak wam się wydaje, że nie dacie rady i nie wierzycie w siebie, a też tak miałam, to dacie radę jak będziecie się solidnie przykładać (oczywiście odpoczynek też jest ważny), pamietajcie, że to maraton a nie sprint;). Większość pewnie trafi tu z powodu, że nie wystarczyło punktów na te ,,bardziej renomowane” uczelnie, ale pamiętajcie, że to od was głównie zależy ile wyniesiecie z tych studiów, tutaj nikt wam nie będzie zabraniał korzystać z szansy, nawet będzie zachęcał do podejmowania działalności. Wiem, że po liceum każdy chce iść na jak ,,najlepsza” uczelnie, ale później większość osób stwierdza, że tu jest dobrze i nie ma co płakać z tego powodu, bo uczelnia jak każda inna ma i plusy i minusy, jednak tych minusów narazie dużo nie było. Być może moje zdanie będzie się zmieniało, idę dopiero na 2 rok więc też nie bierzcie tej opinii za świętość, tak samo innych, każdy człowiek ma inne zdanie. Po prostu warto dać szansę tej uczelni, jak każdej innej.

Budownictwo, Politechnika Lubelska - opinia absolwenta studiów niestacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Dużo zbędnej nauki, której nikt nie doceni.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Uczelnia słabo przygotowuje do pracy w budownictwie. Wiedza zdobyta na uczelni jest prawie nic nie warta.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Wykładowcy ukrywają, że czegoś sensowne uczą.

Jak jest z mieszkaniem?

Drogo

Życie w mieście

Spokojne

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Nie znam osobiście gorszej uczelni.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Kaliski - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Jest sporo nauki, ale wykładowcy naprawdę się starają przekazać tę wiedzę w przystępny sposób.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Biblioteka jest super zaopatrzona, kół naukowych jest dopiero kilka, ale jest możliwość zaangażowania się w tworzenie nowych. Polecam koło medycyny sądowej.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera jest naprawdę spoko.

Jak jest z mieszkaniem?

Ok. 1000-1200 zł za kawalerkę i ok. 1800-2000 za mieszkanie dwupokojowe.

Życie w mieście

Miasto jest dosyć nudne, ale zazwyczaj jest i tak sporo nauki, więc mi to nie przeszkadza.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Moim zdaniem warto dać szansę tej uczelni, jest serio spoko.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Opolski - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Mój rocznik miał zupełnie inny plan studiów niż obecni studenci, więc nie wiem, jak to teraz dokładnie by wyglądało. Natomiast trzeba się nastawić, że tutaj na każdym semestrze pojawi się co najmniej 1 przedmiot, który będzie chciał zabierać nam 90% czasu. Aktualnym maturzystom sugeruję nie przywiązywać się jakoś mocno do szczegółów z przedmiotów przedklinicznych, znakomita większość jest zbędna w dalszej praktyce :) Gdybym miała zaczynać studia od nowa, to bardziej przykładałabym się do fizjologii i farmakologii, żeby później nie musieć tego na cito nadrabiać w czasie poszczególnych zajęć klinicznych.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Tak jak tu było wspomniane we wcześniejszych opiniach, grupy ćwiczeniowe maksymalnie 12 osób, kliniczne 6 - co w idealnym świecie powinno być zredukowane do bycia 1:1 z lekarzem prowadzącym, bo zbieranie wywiadu z jednym pacjentem w 6 osób to cyrk i dodatkowa niezręczność dla każdej ze stron 🤷‍♀️ na szczęście na wielu oddziałach byliśmy dzieleni na pary/każdy dostawał własnego pacjenta. Koła naukowe - aktualnie jest ich wiele, ale jak wszędzie, dostęp do pisania prac itp. czasem może zależeć od stopnia zaprzyjaźnienia z osobami decyzyjnymi :)) + są koła, gdzie jest prowadzona bliżej nieokreślona selekcja i nie wiesz, czy się dostaniesz 🤷‍♀️ IFMSA działa jak na każdej uczelni, “kółko wzajemnej adoracji dla ambitnych”, ale można coś dla siebie ugrać :) Uczelnia w moim roczniku nie umożliwiła swobodnego wyjazdu na erasmus w czasie roku akademickiego itp., i chyba ten aspekt się do tej pory niestety nie zmienił.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

“Wyścig szczurów” - mój rocznik nie miał raczej z tym problemów, oczywiście były osoby uważające, że są lepsze niż reszta “bo robią więcej” i pchające się do wszystkiego co możliwe, ale nie będąc z tymi ludźmi w grupie nie odczuwało się tego :) ogólnie mam dobre wspomnienia z prowadzącymi zajęcia, znakomita większość katedr była pomocna i lekarze czy panie/panowie pielęgniarze z chęcią pokazywali pracę na oddziale. Niestety negatywnym wyjątkiem w tej materii mogą być szpitale związane ze “sprawami kobiecymi” , gdzie człowiek czasem spotkał się z traktowaniem jak śmieć 🫶🏻 opinie takie powstawały zarówno na zajęciach, jak i praktykach :) Niektórzy może i są dobrymi specjalistami, ale ludźmi już chyba nie do końca :))) Oczywiście nie dotyczy to każdej osoby tam pracującej, ale tendencja jest jaka jest ✌🏻
Zdecydowanie najgorzej wspominam jeden z “fizycznych” przedmiotów przedklinicznych, gdzie osoba prowadząca w gruncie rzeczy uprawiała mobbing w stosunku do wybranych przez siebie studentów - każde zajęcia to był stres, że znowu będzie rzucać chamskie komentarze i próbować ośmieszyć. Teraz już wiem, że takie rzeczy należy zgłaszać wyżej, a nie tylko dawać najniższą ocenę na USOS :) i do tego zachęcam - jeśli uważacie, że ktoś was źle traktuje, skonsultujcie to, szukajcie pomocy.

Jak jest z mieszkaniem?

Raczej drogo i stosunkowo mało dostępnych mieszkań, jednak w Opolu jest sporo studentów, a mieszkania nie pączkują .

Życie w mieście

Miasto bardzo lubię, ale jeśli ktoś oczekuje super życia studenckiego itp. to może się rozczarować. Jednocześnie ogromnym plusem Opola jest fakt, że w większość miejsc na spokojnie dotrze się pieszo i mając mieszkanie w dobrej lokalizacji, można rzadko korzystać z i komunikacji miejskiej.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Uczelnia podpisuje umowy ze szpitalami, które są w innych miejscowościach, dlatego warto mieć swój niezależny transport. Finalnie raczej wszędzie da się ogarnąć jakiś pociąg/autobus, ale może to być uciążliwe, gdy ma się najpierw zajęcia w innym mieście, a później 15 minut przerwy i seminarium w Opolu :) i to chyba jeden z większych minusów tej uczelni. Drugim jest ogromna liczba przedmiotów “humanistycznych”, które dużo nie wnoszą, a trzeba chodzić na milion seminariów. Z rzeczy, które zasługują na pozytywną uwagę, to dziekanat naszego wydziału - ludzie anioły, którzy pomogą we wszystkim, sprawny kontakt umożliwia załatwienie każdej drobnostki w szybkim czasie. Do tych państwa będę mieć szczególny sentyment i każdemu życzę tak pozytywnych doświadczeń z dziekanatami. Ogólnie nie żałuję wyboru UO, chociaż są rzeczy (jak wszędzie) które można by poprawić. Mimo tych negatywów wspomnianych wyżej, Opole może pokazać piękno tego zawodu i jeśli ktoś chce, to może wiele wynieść.

Kierunek lekarski, Collegium Medicum Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu (CM UMK) - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauki jest dużo, w tygodniu niemalże codziennie odbywają się wejściówki - z anatomii (co prawda nie trzeba ich zdawać, punkty zdobyte na wejściach są "dla nas" - do wykorzystania na kolokwiach, jeśli by komuś zabrakło 1-2 pkt do zaliczenia), biochemii, biologii molekularnej, a w drugim semestrze na fizjologii, histologii (resztę już trzeba zaliczać na 60%). Mimo wszystko, moim zdaniem, jest do przeżycia, tempo jest narzucone i łatwo można z niego "wypaść" np. z powodu nieobecności, wtedy człowiek jest zawalony zaległościami - ale mi nie zdarzało się zarywać nocek, czy ekstremalnie zaniedbywać życia prywatnego z powodu nauki. Jeśli ktoś nie boi się raz na jakiś czas poprawki, czy zobaczenia 3 zamiast 5 w USOSie, to na luzie idzie do tego podejść tak, żeby bardzo nie ucierpiało zdrowie psychiczne. Książki są nieobowiązkowe, wszystko jest na dysku, więc zaopatrywanie się w podręczniki to decyzja indywidualna dla miłośników druku. Pierwsze wrażenie jest masakryczne, szczególnie że wita nas biologia molekularna i anatomia, ale do wszystkiego da się w końcu przyzwyczaić.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Są koła naukowe, działa ifmsa - ale w to mało kto angażuje się na 1 roku. Przy szpitalu mieści się biblioteka z pokojami do cichej lub wspólnej nauki.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Jeśli chodzi o wykładowców - moja grupa trafiła na naprawdę pomocnych i prostudenckich ludzi. Katedra anatomii - anioły, nie ludzie prowadzili nasze zajęcia, naprawdę wyrozumiałe osoby ze zdrowym podejściem. Profesor W może i wydaje się nieustępliwy, ale też ostatecznie nie robił problemu z zaliczeniem egzaminu, 2 terminu nie zdało naprawdę niewiele osób. Histologia, embriologia i biologia komórki podobnie, naszych prowadzących powinno się wyświęcić - zajęcia prowadzone genialnie, zero problemów z zaliczeniem semestralnym. Na biochemii również miałam przyjemność mieć zajęcia z fantastycznymi adiunktami - atmosfera była bardzo przyjemna i egzamin do zdania. Najgorzej wspominam biofizykę i pierwszą pomoc/techniki zabiegów - jeśli chodzi o atmosferę, ale no w tym zawodzie trzeba mieć twardy tyłek i te przedmioty (a szczególnie ten drugi..) dobrze uczą radzenia sobie ze stresem.. ale tu też raczej nie powinno być problemu z zaliczeniem, chociaż poziom kolosów z biofizyki zależał od podgrupy. Zdawalność jest imo dobra, nie ma wielkiej odsiewki i dużo zależy od naszych chęci. Terminów też nie brakuje, a na 1 roku można brać warunki i to bez opłaty. Jeśli chodzi o studentów - atmosfera zależy od grupy, rocznika itp. itd. Dramy są na każdym uniwerku i bym w ogóle się tym nie kierowała przy ocenie, bo są to kwestie zwyczajnie losowe. Ludzie są raczej pomocni, to duży plus.

Jak jest z mieszkaniem?

Jest tanio w porównaniu do innych miast, to wynika z relacji znajomych. Ja wynajmuję droższe mieszkanie, ale na luzie można wynająć pokój w dobrej cenie i sensownej lokalizacji. Najważniejsze w szukaniu mieszkania - szukać blisko szpitala Jurasza i Ronda Jagiellonów, bo to w tej okolicy odbywa się większość zajęć. Jedynie anatomia jest na drugim końcu miasta, bo prosektorium mieści się na Kapuściskach, ale lepiej jest dojeżdżać dwa razy w tygodniu na zajęcia, niż jeździć na całą resztę. Na chemię ogólną też dojeżdżaliśmy, ale było to tylko jakieś 5 spotkań.

Życie w mieście

Komunikacja w porządku, punktualność autobusów czasem leży, co jest standardem w niemalże każdym mieście - tak po prostu działa zbiorkom. W Bydgoszczy mamy parki, jest wyspa młyńska i stary rynek - jest gdzie wyjść, jak znajdzie się trochę czasu. Bydzia do bardzo urokliwych nie należy, ale tragedii też nie ma - w niektórych miejscach można się nawet poczuć jak na wsi, taki klimacik :D

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Pierwszy semestr kończyłam bardzo niezadowolona, ale dałam uczelni "drugą szansę" i z biegiem czasu okazało się, że wiele rzeczy nie jest takie złe, jak mi się wydawało - zmiana nastawienia, pory roku oraz minięcie tego "pierwszego szoku" sprawiły, że zaczynam w 2 rok naprawdę zadowolona.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Jana Kochanowskiego w Kielcach (UJK) - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauki jest bardzo dużo, zwłaszcza z anatomii. Zdecydowanie króluje na 1 rok ale jest do przejścia.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Uważam, że jest w porządku. Prowadzący są różni, wiadomo że można trafić na lepszych lub gorszych jednak większość jest naprawdę bardzo prostudencka oraz wyrozumiała. Z organizacją bywa różnie. Plan często się zmienia także trzeba się na to przygotować. Biblioteka jest bardzo dobrze zaopatrzona ale jedynym jej minusem jest odległość od wydziału medycznego, bo znajduje się ona na kampusie ogólnym uczelni.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera jest w porządku. Ludzie jak i prowadzący są bardzo dobrze nastawieni. Nikt nie działa na czyjąś niekorzyść, raczej każdy ze studentów jest świadomy że jesteśmy w tym razem i w miarę możliwości pomagają czy dzielą się materiałami. O anatomii jest dość trudna narracja jednak z każdym prowadzącym da się dogadać, naprawdę. Jeśli nie działa się na złość profesor z anatomii to jest ona naprawdę fenomenalnym nauczycielem z ogromem wiedzy, która chce nas przekazać. Trzeba bym wyrozumiałym tak jak oni są w stosunku do nas. Z innych przedmiotów naprawdę łatwo jest zdać. Prowadzący dają mnóstwo wskazówek i nie uprzykrzają nikomu życia na siłę.

Jak jest z mieszkaniem?

Jest okej. Można znaleźć bardzo ładne pokoje czy mieszkania w dobrym standardzie i zamknąć się w przedziale ok.1000 zł za pokój czy 2000 za kawalerkę w całkiem dobrej odległości od uczelni.

Życie w mieście

Nie jest to miasto typowo studenckie pokroju Warszawy czy Krakowa ale jest wiele barów knajp restauracji czy klubów w których można się dobrze bawić. Z resztą w większości o studenckim życiu decyduje też ekipa z którą się jest.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Nie żałuję, że wybrałam tą uczelnię. Samo miasto jak i uczelnia są bardzo dobre i poszłabym na nią drugi raz

Kierunek lekarski, Gdański Uniwersytet Medyczny (GUMED) - opinia studenta III roku studiów stacjonarnych

2

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Pierwszy rok jest bardzo specyficzny, ale jednocześnie charakteryzuje się prawdopodobnie najwyższym poziomem nauczania. Później bywa już gorzej – zarówno pod względem merytorycznym, jak i pod kątem ilości materiału do przyswojenia. Na naukę trzeba poświęcić zdecydowanie więcej czasu niż w liceum, choć jest to do opanowania. Najważniejsze jest przestawienie się na zapamiętywanie ogromnych ilości informacji, często bez możliwości układania ich w logiczne ciągi przyczynowo-skutkowe, jak to miało miejsce w liceum

Plan zajęć na pierwszym i drugim roku bywa bardzo wymagający. Zdarzają się dni, kiedy zajęcia trwają od 8:00 do 19:30 z kilkugodzinnymi okienkami. Bywają też wejściówki online o 22:00 czy kolokwia w soboty (np. z chemii medycznej). Warto jednak pamiętać, że plan i rozkład przedmiotów zmieniają się z roku na rok, więc kolejne roczniki mogą mieć nieco inne doświadczenia.

Na plus można zaliczyć wykłady online, a w przypadku niektórych przedmiotów także nagrania, które można odtworzyć w dowolnym momencie. Ich jakość bywa jednak bardzo zróżnicowana – od materiałów stanowiących solidne podstawy przedmiotu, aż po te, które w ogóle się nie odbyły lub nie zostały udostępnione. Atutem jest również fakt, że większość zajęć odbywa się w budynkach kampusu na Aniołkach. Dodatkowo niektóre grupy mają w środku tygodnia wolny dzień od zajęć stacjonarnych.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Na zajęciach praktycznych dość często zdarza się, że nie są przestrzegane zasady dotyczące liczebności grup. Grupy kliniczne bywają łączone – albo z powodu braku prowadzących, albo z powodu zbyt dużej liczby studentów. Wiele zależy od tego, na kogo się trafi; nierzadko każde zajęcia prowadzi inny lekarz, co sprawia, że mają one charakter spontaniczny, bez wyraźnego planu. W takich przypadkach zajęcia nie niosą większej wartości merytorycznej i sprowadzają się głównie do „zapełnienia czasu”, tracąc przy tym jakikolwiek logiczny ciąg. Często można też odnieść wrażenie, że nikomu tak naprawdę nie zależy na tym, aby nauczyć studentów praktycznych umiejętności – niektóre zajęcia po prostu się nie odbywają, a zdarza się, że studenci muszą samodzielnie szukać lekarza, który w ogóle je poprowadzi.

Jeśli chodzi o warunki zaliczeń, to większość przedmiotów można bez większych trudności zdać, korzystając wyłącznie z materiałów dydaktycznych udostępnianych w extranecie przez Katedry i Zakłady. Ich jakość bywa jednak różna – zdarzają się sprzeczności, nieaktualne informacje czy niedociągnięcia. Mimo to większość materiałów jest w porządku, co sprawia, że generalnie nie ma potrzeby sięgania po książki. Oczywiście istnieją wyjątki – np. choroby wewnętrzne na 2. i 3. roku, gdzie nie otrzymaliśmy żadnych materiałów, a pod koniec roku można było odnieść wrażenie, że każda grupa realizowała zupełnie inne treści, w zależności od asystenta. Plusem jest to, że wyniki zaliczeń otrzymujemy bardzo często tego samego dnia.

Wiele z opisanych problemów wynika z faktu, że uczelnia przyjmuje coraz więcej studentów, nie posiadając odpowiedniego zaplecza. Biblioteka Główna jest zdecydowanie zbyt mała – w okresie kolokwiów pierwszego roku znalezienie wolnego miejsca w czytelni graniczy z cudem. Również warunki w szpitalu pozostawiają wiele do życzenia: nie ma odpowiednich i godnych miejsc do przebierania się. Temat ten pojawiał się już we wcześniejszych wpisach. Studenci 3. roku uzyskali dostęp do szafek dopiero w kwietniu (a i tak był to wyjątek, bo w poprzednich latach takich szafek w ogóle nie było na tym etapie studiów). Do tego czasu przebieranie odbywało się na głównym, przeszklonym korytarzu albo w toaletach, a rzeczy osobiste trzeba było zostawiać w ogólnodostępnej szatni.

Funkcjonowanie kół naukowych bywa bardzo różne – niektóre sprawiają wrażenie mało otwartych i niechętnie przyjmują nowych członków, inne rozpadają się już po kilku spotkaniach. Jeszcze inne bardzo prężnie działają. Jest ich naprawdę sporo, więc możliwe, że po prostu nie trafiłem jeszcze na odpowiednie dla siebie.

Kończąc wątek organizacyjny – plan zajęć potrafi ulegać zmianom w nieoczekiwanych momentach, dlatego warto śledzić go na bieżąco. Co roku powtarza się też ten sam problem z zapisami na fakultety – trzeba zmarnować cały wieczór, ponieważ dedykowana strona przez pewien czas nie odpowiada po uruchomieniu zapisów. W tym roku na początku przygotowano zbyt mało miejsc, gdyż władze uczelni nie zdawały sobie sprawy z faktycznej liczby studentów.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Relacje między studentami w dużej mierze zależą od tego, do jakiej grupy się trafi. Większość osób jest naprawdę w porządku, choć zdarzają się też grupy tworzące atmosferę wyścigu szczurów i ciągłego porównywania się do innych. Warto więc trzymać się z tymi pierwszymi, aby nie zwariować.

Jeśli chodzi o prowadzących, uderza przede wszystkim marazm i brak zaangażowania. Zajęcia często sprowadzają się do czytania slajdów z prezentacji, co kończy się tym, że studenci zajmują się własnymi sprawami albo po prostu przysypiają. Ponieważ większość zajęć wygląda w ten sposób, z czasem tworzy się atmosfera ogólnej beznadziei. Resztki entuzjazmu i chęci do pracy można jeszcze dostrzec u niektórych prowadzących w pierwszych semestrach, jednak z biegiem lat sytuacja staje się coraz gorsza. To szczególnie szkoda, bo to właśnie kolejne lata są najistotniejsze z perspektywy przyszłej pracy zawodowej.

Oczywiście nie wszyscy prowadzący tacy są – opisuję jedynie ogólną tendencję, która rzutuje na mojej opinii. Ci faktycznie zaangażowani pozostają w mniejszości.

Jak jest z mieszkaniem?

Nie orientuję się w tym dokładnie, ponieważ jestem z Trójmiasta. Nie jest tajemnicą, że to jedno z droższych miejsc do życia w Polsce. Wielu moich znajomych jednak nie miało większego problemu ze znalezieniem ciekawej oferty mieszkaniowej dla siebie. Standard akademików GUMed nie należy do najwyższych.

Życie w mieście

Dzielnica, w której znajduje się kampus GUMed – Aniołki – nie oferuje zbyt wiele poza starymi kamienicami na górzystych, wąskich uliczkach. Brakuje tam infrastruktury handlowej, a zaparkowanie samochodu graniczy z cudem, więc w praktyce pozostaje korzystanie z komunikacji miejskiej. W Gdańsku zdecydowanie lepiej funkcjonuje komunikacja tramwajowa niż autobusowa, dlatego najważniejsze jest, aby mieszkać blisko linii tramwajowej dojeżdżającej w okolice uniwersytetu.

Pojedyncze zajęcia odbywają się także w szpitalu w Gdyni (Redłowo), ale na szczęście dojazd tam jest stosunkowo wygodny dzięki pociągom SKM.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Drugi raz wybrałbym GUMed, głównie dlatego, że mam tutaj blisko do domu – to ogromny komfort studiować niedaleko rodziców i mieć ciągły kontakt ze znajomymi z liceum. Jeśli jednak ktoś ma możliwość wyboru innej uczelni bliżej swojego rodzinnego miejsca zamieszkania, warto dokładnie przeanalizować wszystkie za i przeciw przed podjęciem decyzji.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Jagielloński (UJ) - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Dlaczego wybrałem/am ten kierunek i tę uczelnię?
A więc wybrałem lekarski, bo od zawsze chciałem iść w stronę medycyny. UJ wybrałem trochę z powodu „prestiżu”. Wiecie, „najstarszy uniwersytet w Polsce”, „renoma”, Kraków. Na etapie matury takie rzeczy robią wrażenie. Po czasie widzę, że niepotrzebnie sugerowałem się rankingami i nazwą uczelni.

Jak wyglądają studia?
Pierwsze lata – klasyka, dużo teorii, anatomia, biochemia, fizjologia. Nauki jest naprawdę ogrom i trzeba się nastawić, że nie ma dróg na skróty. Organizacyjnie bywa różnie – zależy od katedry, niektóre są ogarnięte, inne mniej. Zdarzają się wykłady z obowiązkową obecnością, które niewiele wnoszą. Z drugiej strony, niektórzy prowadzący są naprawdę świetni i można sporo wynieść.
Protip: nie dajcie się nabrać na korki z anatomii czy inne drogie materiały od studentów ze starszych lat. Wszystko jesteście w stanie ogarnąć sami, a oni tylko żerują na waszej niewiedzy i strachu.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Na klinikach – jest różnie. Jak się trafi na lekarza, który lubi uczyć, to super. Jak się trafi na kogoś, komu nie zależy, to stoisz w kącie i oglądasz ścianę. W praktyce trzeba się samemu dopominać o możliwość zbadania pacjenta czy zadania pytań.
I tu ważna sprawa – nie dajcie się zwieść prestiżem UJ. Jak idziecie na UJ czy inną uczelnię wysoko w rankingach myśląc, że to coś znaczy, to się mylicie. Zacznijmy od tego, jak takie rankingi się tworzą – na podstawie tego, ilu profesorów ma jakie badania, IF, cytowania. To nie odnosi się ani do jakości nauczania, ani do potencjału naukowego studentów. Nie zostaniecie w trakcie studiów naukowcami. To prawda stara jak świat, ci, co piszą w trakcie studiów prace naukowe albo nawet zaczynają doktoraty, to najczęściej ludzie ze znajomościami. Szary student, który po prostu chce przejść przez studia i zdawać spokojnie, raczej się nie wybije.

Nie ma co się wywyższać, że ktoś studiuje na UJ, WUM czy innym „prestiżowym” umedzie. Mam koleżankę, która skończyła medycynę w Heidelbergu, a każdy wie, że to topowy ośrodek w Europie. I co? Studenci tam mają takie same możliwości rozwoju naukowego jak na jakiejś wiosce albo i mniejsze, bo w dużych ośrodkach jest większa konkurencja, więcej ludzi i trudniej się przebić. Znam ludzi po Rzeszowie czy Opolu, którzy angażowali się naukowo o wiele bardziej niż przeciętny student UJ.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Zależy od ludzi w grupie, było wiele zgranych grup studenckich, ale u mnie trafiły się jednostki nadambitne i niestety każdy sobie rzepkę skrobie. Nie dzieliliśmy się notatkami i zapytać się o nie to było wręcz faux pas. Była atmosfera, że każdy musi sobie radzić indywidualnie i nie będziesz się pytał koleżanki o notatki, która tyle w nie włożyła energii, sam sobie radź, chodzisz na zajęcia i wykłady żeby notować samemu dla siebie. Na szczęście w projektach grupowych potrafiliśmy się zgrać.

Jak jest z mieszkaniem?

Nie będę ukrywał, że drogo i nieraz daleko od kampusu. Z akademikami się nie orientuję.

Życie w mieście

Kraków to wiadomo – miasto studenckie, dużo się dzieje, imprezy, koncerty, kawiarnie, każdy znajdzie coś dla siebie. Ale co innego studiować, a co innego tam mieszkać na stałe. Na początku byłem zachwycony, bo jestem z mniejszej miejscowości i chciałem za wszelką cenę do „metropolii”. Szybko jednak okazało się, że Kraków potrafi człowieka zmęczyć. Nadmiar turystów, korki, chaos, smog, ciągle tłum ludzi. To nie jest miasto, w którym da się żyć spokojnie. Dla mnie Kraków to fajne miejsce na weekend, żeby coś pozwiedzać albo spotkać się ze znajomymi, ale po paru latach cieszyłem się, że mogłem stamtąd uciec.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Jeśli marzy Ci się medycyna, to i tak ją zrobisz, czy to w Krakowie, czy w innym mieście. UJ CM nie jest złym wyborem, ale nie nastawiaj się, że sam prestiż uczelni da Ci lepsze perspektywy. Wszystko zależy od Ciebie – jak się uczysz, jakich ludzi poznasz, jak sam wykorzystasz okazje.

Podsumowanie: Studia ciężkie, ale to normalne na lekarskim. UJ to nie jest „złoty bilet”, tylko jedna z wielu uczelni medycznych. Renoma to trochę bardziej kwestia historii niż realnego przełożenia na życie studenckie. Zresztą punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Nie ma co ukrywać, że Polska wysoko w rankingach światowych nie jest i byle uczelnie w małych miastach na zachodzie mają większą renomę niż topowe ośrodki u nas. Jeśli ktoś chce medycyny – da radę i w Krakowie, i w Rzeszowie.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Radomski im. Kazimierza Pułaskiego (dawny UTH) - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

1 semestr jest stosunkowo luźny, dużo czasu na wdrożenie się, gdyż mamy tylko anatomię z ważnych przedmiotów. Znaczny przeskok następuje na 2 semestrze kiedy dochodzą cotygodniowe wejściówki z cytofizjologii i histologii (warunkiem dopuszczenia do egzaminu jest zdobycie 60% z nich,). Dużo osób jest niedopuszczonych do 1 terminu, jednak dla chcącego nic trudnego, jest nawet szansa na zwolnienie z egzaminu jeśli ma się ponad 90 ileś tam procent z wejściówek. Egzamin z cyto prosty, gorzej z histologią i anatomią. Dużo osób nie zdaje w 1 terminie ale udaje się im to w 2/3 (chyba że chodzi o 3 termin z histo, tutaj niestety część ląduje na warunku, lecz to pojedyncze osoby). Jeśli chodzi o anatomię to najgorsze są egzaminy zarówno końcowy jak i semestralny, niektóre pytania kliniczne są bardzo trudne, dodatkowo mamy wielokrotny wybór, jednak jeśli ktoś regularnie się uczył zda wszystko na luzie. Kolokwia z anatomii przyjemne, oczywiście nie zawsze zda się w 1 terminie ale nie ma co się przejmować, bo finalnie prawie każdy jest dopuszczany do 1 terminu egzaminów. Prosektorium bardzo dobrze wyposażone, liczba preparatów jest duża, (z tego co kojarzę szykowane są nowe ciała niedostępne dla studentów podczas semestru i przeznaczone one będą tylko na egzamin). Warto również wspomnieć o biochemii którą zaczynamy i będziemy kontynuować na 2 roku, a w szczególności kolokwia z wykładów z profesorem. Aż 60% nie zdało 2 kolokwium i potem znów tyle samo nie zdało drugiego terminu ale jednak większość zdała już 3 termin. Zaliczenie kolokwium z biolomolo też mogło sprawić problemy, w zależności do jakiej grupy się trafiło

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom zajęć jest wysoki. Od 1 roku można dołączyć do koła anatomicznego, są też zajęcia z szycia chirurgicznego też dostępne dla pierwszaków.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Wykładowcy są prostudentcy, chcą nas nauczyć, organizują dodatkowe spotkania. Warto nie podpaść wykładowcom od histologii i cytofizjo, bo mogą wtedy robić problemy, jednak jeśli żyje się z nimi w zgodzie są bardzo wyrozumiali i można z nimi się dogadywać na spokojnie.

Jak jest z mieszkaniem?

Akademiki podobno super wyposażone

Życie w mieście

Nic ciekawego, nie ma tu atrakcji poza chińczykiem

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Uważam, że poziom jest wysoki i jestem przygotowany nie gorzej od studentów renomowanych uczelni i posiadam wiedzę na ich poziomie. Zobaczymy jak po 2 roku, ale na razie nie narzekam :)

Strony