Opinie o uczelniach

Stale aktualizowana i poszerzana baza opinii o kierunkach studiów i uczelniach z całej Polski. Znajdziecie tu m.in. opinie z uczelni medycznych, technicznych i humanistycznych.

Znalezionych opinii - 223

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny w Lublinie - opinia studenta III roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

W porównaniu do liceum nauki jest dużo więcej. Mamy ćwiczenia, seminaria i wykłady. Student przychodzi przygotowany na każde ćwiczenia, na których początku jest wejściówka z nowych treści. Po danej partii materiału pisze się kolokwium. Jest więcej zajęć praktycznych niż w liceum, a oprócz nich masa teorii. Na ćwiczeniach z anatomii zajęcia przy zwłokach, narządach, kościach - rozpoznawanie struktur anatomicznych oraz rozpoznawanie ich na zdjęciach radiologicznych. Na histologii głównie nauka rozpoznawania tkanek pod mikroskopem. Biofizyka - skomplikowane ćwiczenia przy oscyloskopie, mikroskopach, eksperymenty z soczewkami, mikrofalami i prądem. W II semestrze wchodziła biochemia i fizjologia. Na każdym ćwiczeniu z biochemii doświadczenia, z których pisze się raport. Na fizjologii wykonywaliśmy praktyczne ćwiczenia typu pomiar pola widzenia, dna oka, badanie słuchu, ekg, ocena grupy krwi. Reszta przedmiotów (psychologia, chemia, angielski, historia medycyny, higiena) łatwiejsze do zaliczenia. W II semestrze ciekawy przedmiot - podstawowe umiejętności kliniczne, na których robiliśmy na fantomach zastrzyki, cewnikowanie pęcherza, zakładaliśmy wenflony, mierzyliśmy ciśnienie. Wszystko po to, by przygotować się do praktyk pielęgniarskich, które każdy student odbywa po 1 roku obowiązkowo przez 4 tygodnie w wakacje na wybranym przez siebie oddziale. Książki można kupować, kserować albo wypożyczać z biblioteki. Nie starcza dla wszystkich, dlatego trzeba się nimi odpowiednio wcześnie zainteresować. Na większości przedmiotów, szczególnie na wyższych latach, korzysta się ze skryptów pisanych przez starszych studentów na podstawie książek, wykładów i notatek z zajęć. Na pierwszym roku da się wygospodarować chwilę wolnego czasu, mimo że nauki jest masa. Uczę się bardzo dużo, natomiast rzadko zarywam noce, a wszystko zdaje w pierwszym terminie. Nie uważam, żeby było mniej nauki im bliżej końca studiów. Nauka od 3 roku staje się zupełnie inna, uczy myślenia klinicznego, łączenia wiedzy z różnych dziedzin medycyny. Człowiek uczy się uczyć i dlatego im dalej, tym łatwiej ogarnąć naukę i czas dla siebie.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom zajęć zależy od zaangażowania i wiedzy asystenta, z którym się je ma. Możliwości rozwoju są i to duże, tylko trzeba umieć z nich skorzystać. Nikt nie będzie nikogo prowadził za rękę. Na uczelni prężnie działają organizacje studenckie, jak IFMSA czy Młodzi Medycy, członek EMSA. Dają możliwość nauki praktycznych umiejętności na warsztatach, akcjach profilaktycznych, oferują wyjazdy za granice na praktyki, wymiany, organizują ciekawe wykłady z zaproszonymi gośćmi, charytatywne akcje prospołeczne. Na uczelni działa również Centrum Wolontariatu, Duszpasterstwo, Zespół Pieśni i Tańca - każdy może znaleźć coś dla siebie. Jest opcja wyjazdu na ERASMUS czy zagraniczne praktyki. Oprócz tego, na 2 czy 3 roku warto dołączyć do koła naukowego, w którym można pisać prace na konferencje, publikować je, uczestniczyć w warsztatach i naprawdę wielu innych wydarzeniach. Można jeździć na inne uczelnie na konferencje. Organizowane są letnie szkoły, zarówno u nas, jak i na innych uczelniach, gdzie można nabyć umiejętności praktyczne. Lekarski to kierunek dla ambitnych i pracowitych ludzi. Jeżeli się wykaże zainteresowanie, można naprawdę dużo skorzystać z możliwości rozwoju poza obowiązkowymi zajęciami.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera panuje dobra, normalna, taka jak wszędzie. Zawsze trafi się mniej lub bardziej życzliwy asystent, tak samo, jak ludzie z grupy. "Wyścigu szczurów" nie zauważyłam.

Jak jest z mieszkaniem?

Mieszkam we własnym domu, nie orientuję się w cenach wynajmu. Część mieszka w akademikach. Większość studentów wynajmuje mieszkania w okolicy Chodźki.

Życie w mieście

UMLub jest rozlokowany głównie w dwóch miejscach - na Chodźki i przy Placu Litewskim/na Staszica. Jeżdżą autobusy 26 i 40, a pieszo max 30 min. Kilka razy mieliśmy zajęcia w innym miejscu, gdzie trzeba było dojechać, autobusem bez problemu. Wolny czas każdy spędza, jak mu pasuje. Najwięcej wydarzeń dzieje się w okolicy Starego Miasta.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Nie wyobrażam sobie studiowania na innym kierunku niż lekarski. Wybierałam między UM w Lublinie a UJ w Krakowie - to był duży dylemat. Ostatecznie wybrałam Lublin, ponieważ jestem stąd. Z moimi wynikami dostałam się na obie i dostałabym się na każdą inną. Gdybym miała jeszcze raz się rekrutować, pewnie tak samo bym się mocno zastanawiała, co wybrać. Po rozmowach ze znajomymi z innych uczelni nie wydaje mi się, żeby któraś była dużo lepsza albo gorsza od innych. Może jedynie nowopowstałe uczelnie nie mają aż tak dużego zaplecza, ale to się zmieni z biegiem lat. To, ile się człowiek nauczy, zależy w główniej mierze od niego samego. Bardzo dużo dają mi praktyki, które można realizować w całej Polsce. Po każdej uczelni można zostać świetnym lekarzem i specjalistą. Ważniejsze jest znalezienie dobrego miejsca pracy. Po lekarskim czeka nas 13-miesięczny staż, a później specjalizacja. Rekrutacja na specjalizacje na dzień dzisiejszy odbywa się na szczeblu wojewódzkim z uwzględnieniem wyniku LEK, takiego samego w całym kraju. Pracy dla lekarzy specjalistów nie brakuje, natomiast miejsc na rezydentury jest mniej niż absolwentów. Część decyduje się na specjalizacje na wolontariacie, część wyjedzie za granicę. Podobno można nie robić specjalizacji i nieźle zarabiać, aczkolwiek to opcja, z której korzystają bardzo nieliczni.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Bardzo dużo nauki, a na egzaminie z anatomii i tak pojawią się na egzaminie praktycznym rzeczy, których nie da się nauczyć nikt o zdrowych zmysłach, warunki rzędu kilkudziesięciu tysięcy zł, najdroższe w kraju, a satysfakcji z nauki raczej brak.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Słabo wyposażone sale, strasznie niewygodne krzesełka, na 1 roku raczej nie ma czasu na koła, konferencje itp

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Brak zrozumienia ze strony asystentów.

Jak jest z mieszkaniem?

Akademik umedowski to jest dziadostwo jakich mało, wszędzie brudno, muzyka leci całą dobę bez żadnych konsekwencji, wystarczy wejść raz pod prysznic, "kolezanka!/kolega" otworzy okno po umyciu się i zapalenie pochwy gotowe. Ceny pokojów rzędu 1000 zł

Życie w mieście

Komunikacja miejska zależy z jakiego regionu, korki rano raczej nieuniknione

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Jak masz możliwość wybrać inną uczelnie na tym samym kierunku to idź.

Kierunek lekarski, Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego (CM UJ) - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

To będzie długa wypowiedź, ale może komuś się przyda:
Na 1 roku nauki jest duużo, na początku wydaje się to nie do ogarnięcia ale z czasem człowiek przyzwyczaja się do przyswajania większych partii materiału. Zajęć nie ma dużo, wykłady są nieobowiązkowe (w tym roku raz była lista na anatomii, ale z dodatkowymi punktami do kolosa dla obecnych a bez negatywnych konsekwencji dla nieobecnych) . Egzaminy są raczej równomiernie rozłożone przez cały rok, przez co w sesji mamy zazwyczaj 2 egzaminy.
ANATA:: asystenci są raczej w porządku, pomocni, nie robią problemów. Żeby być dopuszczonym do egzaminu trzeba uzbierać 160 pktow z 4 kolokwiów (każde ma cześć praktyczną-40pkt i teorie- 40, nie mam popraw- jaki się zawalło 1 kolokwium trzeba nadrobić na kolejnym) lub gdy nie mamy tych punktów wystarczy zdać kolokwium z embrio (na 50%). Jeśli chodzi o kolosy i egzamin to na Uj praktyka jest zdecydowanie do zdania, zaznaczają raczej oczywiste, dobrze widoczne struktury. Jeśli będzie się mieć łącznie 108 pktow z wszystkich kolokwiów praktycznych to ma się zwolnienie z egzaminu praktycznego. Teoria natomiast na uj jest jednym słowem ciężka. W tym roku pytania w większości były kliniczne, bardzo czasochłonne a jest tylko 1 min na pytanie. Często nie zdąży się nawet przeczytać wszystkich pytań i później jest jedno wielkie strzelanie. Wyniki pokroju 20/50 z kolosów to norma i nie można się zrażać bo znam osoby które nie miały 30+ pktow z żadnego kolosa i zdały egzamin. Co do egzaminu, to teoria była bardzo trudna, baza nie weszła wcale i oblało go okolo 80 osób. Są tylko 2 terimny (2 we wrześniu) , no chyba ze uzbierało się 240 pktow z kolosów to ma się 3 termin ustny :). O i anatomia kończy się jakos na początku kwietnia, przed świetami mieliśmy ostatnie kolowkium a 8-9 maja były egzaminy.
FIZJO:: to zdecydowanie najdziwniejszy przedmiot na 1 roku. Niejasne wymagania, seminaria nudne, oglądamy na nich filmy kręcona spoooro przed naszymi narodzinami, zupełnie nieaktualne 😅. Jeśli chodzi o kolokwia to jest ich 5, każde na max 20 pktow. Żeby mieć dopuszczenie trzeba uzbierać 20 pktów z 5 kolokwiów. Chociaż wydaje się ze jest to śmiesznie mała ilość, to jednak nie jest głaz takie proste 😅. Krążą legendy ze maxalny osiągnięty wynik to 15 pktow ale nie wiadomo czy to prawda xD. Asystenci żartują ze na 20 to nawet Bóg by nie zapisał. Teoretycznie wiodąca literatura jest Konturek jednak w praktyce nikt go nie czyta i wszyscy ucza się z Masajek, Stasi albo wuzetek. I- co w tym wszystkim najgorsze- ucza się na pamięć, zupełnie nie rozumiejąc czego się uczą. Czasu jest za mało, anatomia pochłania spora cześć wiec na fizjo już wiele nie zostaje. Kolokwia są otwarte jest 10 pytań, na każde strona A4. Im więcej schematów, rysunków tym lepiej. Raczej krzywo patrzą na lity tekst, nawet jeśli jest merytoryczny xD. Polecam dużo rysować, co tylko wam przyjdzie do głowy xDD.
HISTO: trwa tylko 1 semestr i jest to nasz jedyny egzamin w sesji zimowej (a właściwie to są 2 bo teoria i praktyka). Mega prostudencka katedra, jasne wymagani, wystarczy się uczyc z prezentacji, zrobić bazy i można zdać nawet na 5 😊. Wejsciowlki niby są, ale można je poprawiać wiele razy. Jest 1 kolos, który trzeba zdać (chyba jedyne takie na 1 roku xD) bo później tego materiału nie ma na egzaminie. Ale terminów sporo i tylko jednostki poległy na histologii. Jeśli chodzi o zajęcia to są w porządku, jeśli ktoś lubi mikroskopy 😊
BIOCHEMIA: zaczyna się jakos pod koniec listopada i jest kontunuowana na 2 roku. Ogólnie raczej dosyć prostudencka katedra. Ćwiczenia trwają 3 godziny, w 1 semestrze były co 2 tygodnie a w 2 co tydzień. Jeśli chodzi ich poziom, to zależy co kto lubi. Mnie osobiście laboratoria raczej nie interesują, wiec potwornie się na nich nudziłam (chyba jak większość studnetow), ale wiem ze osobom które się tym interesowały te ćwiczeni się podobały. Są wejściówki na każdych zajęciach, ale zazwyczaj wystarczy miec z nich 1-2pkty bo ze sprawozdań ma się mini 4(czasem 3,5) a trzeba mieć łącznie 60% pktow z wszystkich ćwiczeń. Seminaria tez są co tydzień, tu wszystko zależy od prowadzących, nasze były raczej słabo prowadzone. Są 2 kolosy na 1 roku i trzeba z nich mieć łącznie 60% żeby zdać. Jeśli się nie ma to jest kolos zaliczeniowy w sesji, później w poprawkowej kolejny ale nie można nie zdać roku przez biochemie, co najwyżej będzie trzeba zaliczać ten material na 2 roku.
To są takie najważniejsze przedmioty z 1 roku, na resztę nie będziecie raczej poświęcać zbyt wiele czasu 😅

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Dużo kół naukowych, na które na 1 roku nie było zbyt wiele czasu, jednak później można się zaangażować. IFMSA działa bardzo prężnie, organizowane jest wiele świetnych akcji, sama miałam okazje brać udział w kilku i bardzo polecam ❤️. Ogólnie jest dużo możliwości zarówno rozwoju naukowego jak i działaności charytatywnej, pozanaukowej 😊. Możliwość wyjazdu na praktyki wakacyjne za granice tez oczywiście jest .

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera jest raczej przyjazna, nie spotkałam się z jakimś traktowaniem studentów z góry przez asystentów, złośliwością czy podkładaniem kłód pod nogi. Na pewno są milsi i mniej mili ale nie spotkałam się z jakąś zawiścią i próba utrudnienia życia. Jeśli chodzi o studentów to zależy jak się trafi. Jest kilka osób które robią szum na grupie na fb i wszędzie widza problem, ale ogólnie ja trafiłam na świetne towarzystwo. Wszyscy byli bardzo pomocni, dzielili się materiałami, tłumaczyli. Można było wyjść czasem na imprezę, ogólnie raczej atomosfera wsparcia aniżeli ten słynny ujotowski wyścig szczurów.

Jak jest z mieszkaniem?

Mieszkania są raczej drogi, jak to w Krakowie. Uczelnia jest w centrum wiec jeśli chce się coś w pobliżu to trzeba liczyć 800+ (Za 1osobowy, przy czym to 800 to naprawdę świetna okazja, zazwyczaj koło 900-1000 trzeba wylozyc jeśli się nie chce żeby sufit spadał na głowę) . Komunikacja w Krakowie jest dobrze rozwinięta, można wszędzie dojechać (jeśli akurat nie remontują połowy miasta jak to ma miejsce aktualnie) . Polecam szukać mieszkania z dojazdem tramwajami, autobusy stoją w korkach i powrót do domu może się bardzo wydłużyć.

Życie w mieście

Miasto tętni życiem, na rynku jest tłoczno o każdej porze dnia i nocy. Myśle ze każdy znajdzie tu coś dla siebie, nie brakuje ciekawych miejsc i świetnych eventow.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Ja wybrałam Kraków bo tu miałam najbliżej, najlepszy dojazd. Idąc na te uczelnie bardzo się bałam, bo miałam w głowie te wszystkie opinie o wyścigu szczurów które wszędzie można znaleźć. Teraz, po 1 roku stwierdzam ze to był dobry wybór, poznałam tu świetnych ludzi, miasto uwielbiam a rok tez da się skończyć bez hektolitrów kawy, energetyków i setek nieprzespanych nocy. Wiadomo, ze nauki jest dużo ale warto znaleźć czas na hobby, pasje, znajomych. Nie sama nauka żyje człowiek, nie dajmy się zwariować. Ja uczelnie polecam, gdybym miała wybierać jeszcze raz nie zmieniłabym decyzji.
PS: polecam różne obozy integracyjne, można poznać wielu ludzi jeszcze przed rozpoczęciem roku i w ten sposób czuc się trochę pewniej. Ja poznałam tam osoby których pewnie bym nie poznała bo są w odległych grupach, z zupełnie różnymi planami, a z ktorymi się zaprzyjaźniłam. Mówią ze osoby poznane na 1 roku są z nami przez całe studia wiec warto teraz być otwartym na innych 😊

Kierunek lekarski, Pomorski Uniwersytet Medyczny (PUM) - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Na pewno najtrudniejsze są pierwsze miesiące, kiedy trzeba się przestawić z trybu nauki licealnej (zwłaszcza po 5 miesiącach wakacji) na studencką. Ilość materiału z anatomii przeraża, ale da się to opanować. Szybko wiele osób decyduje, że najważniejsze to zaliczyć dany przedmiot i przestaje mieć znaczenie czy dostanie się 3 czy 5. Generalnie z przedmiotami, które nie są wiodące, nie ma większych problemów. Wystarczy przysiąść do nich dzień przed zaliczeniem i raczej ciężko ich nie zdać (choć trzeba liczyć się z drugim terminem). Natomiast anatomii i histologii trzeba uczyć się regularnie, nie tylko by zaliczyć kolokwia, ale także by nie zdziwić się przed egzaminem.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Dobrze zaopatrzona biblioteka i czytelnia, są miejsca do nauki. Polecam wstąpienie do IMFSY, które umożliwia nie tylko poznawanie ludzi z innych uczelni, a także wyjście do ludzi, pierwsze wystąpienia jako przyszłych lekarzy, np podczas mierzenia cukru na festynach, a także poczucie, że podczas roku człowiek robi coś więcej poza nauką.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Bardzo dobre relacje między studentami. Studenci chętnie sobie pomagają, starsze roczniki dają młodszym materiały i wskazówki, dzielą się informacjami. Podejście wykładowców jak wszędzie - są ci, którym faktycznie zależy, żeby studenta nauczyć i są tacy, przy których trzeba uważać.

Życie w mieście

Jest wiele miejsc do spędzenia wolnego czasu. Zajęcia rozłożone po całym mieście, ale da się spokojnie dojechać komunikacją miejską.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Pamiętajcie, by nie kupować materiałów (prezentacje, testy itd.) oferowanych przez niektóre osoby. Wszystkie materiały dostaniecie od starosty drugiego roku na początku roku akademickiego.

Kierunek lekarski, Śląski Uniwersytet Medyczny (ŚUM) - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Na pierwszym roku dużo zależy od asystentów. Jak się trafi combo profesorów to można nie spać po nocach, a jak się trafi combo mniej wymagających to nawet się nudzi popołudniami. Ogółem to kluczem do sukcesu jest szczęście i książka. Pierwszy semestr gorszy od drugiego bo jest słynna biologia molekularna. W semestrze 2 kolokwia, 1 i 3 termin test, drugi pytania otwarte, na koniec egzamin. Oczywiście wejściówka co zajęcia, nie zdanie wejściówki to brak dopuszczenia do kolokwium itp. w tym roku bodajże 30 osób nie było dopuszczonych do egzaminu i mają warunek. Anatomia to loteria. Są asystenci którzy odpytują i wstawiają 2 z góry na dół, a są tacy co uczą na zajęciach. W trakcie roku 3 kolokwia z teorii i 6 szpilek praktycznych. Teoria zależy od kaprysu profesora - może mieć wyznaczony termin z góry a może być z dnia na dzień. Egzamin zdało 95% bodajże dopuszczonych, a z 60 osób było niedopuszczonych bo tak. Ostatni ważny przedmiot to histologia no i właśnie. Cichy zabójca. Na zajęciach są wejściówki, zbiera się punkty i pod koniec roku liczy. Jak jest 65% to jest się dopuszczonym do egzaminu praktycznego. Jak nie ma 65% to pisze się zaliczenie semestru z tego z którego brakuje punktów. Po zdaniu praktycznego który mega trudny nie jest czas na teorię. I tu pies pogrzebany. Warto starać się o zwolnienie z egzaminu. Do tego jest potrzebne 85% z wejściówek. Wejściówka to test 20 pytań ale ułożony tak że nie ma opcji strzelać. Także nawet te 13 pkt jest ciężko zrobić. Egzamin w tym roku miał zdawalność 20% przy obniżeniu progu z 65 do 50%. Życzę szczęścia. Reszta przedmiotów to głównie zapychacze oprócz pierwszej pomocy i radiologii - oba to przerost formy nad treścią. Jest jeszcze biofizyka ale to zależy od prowadzącego. Ogółem to sawik z histo na pamięć, anatomia to loteria ewentualnie bochenek, a biologia to nie wiadomo co.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom zajęć w miarę wysoki, problemem jest fakt że na zajęcia przychodzi się nauczonym a potem się tę wiedzę weryfikuje. Minusem są nie wiadomo jakie wymagania, bo uczelnia stara się nam ułatwić jak najbardziej niezdanie. Sprzętowo i technologicznie chyba lepiej niż na "topowych" uczelniach.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Między studentami spokój, aczkolwiek zdążają się tam osoby nadgorliwe piszące tzw. donosy na katedry bo to, bo tamto. Przez takie coś z anatomii prawie 160 osób nie zaliczyło kolokwium i miało nie być dopuszczonym do egzaminu. Pomimo tych przypadków to bardzo przyjaźnie, wszyscy jedziemy na tym samym wózku w przepaść. Dużo śmiechu z uczelni ponieważ klimat jest dość specyficzny.

Jak jest z mieszkaniem?

Różnie, akademik jak się trafi w nowym to jest wymalowany mały pokoik, a jak w starym to lata 80. Nie ma co liczyć na 2 osobowy w nowym bo to jest zarezerwowane dla studentów starszych lat (wiadomo o co chodzi). Mieszkania różnie, w zależności od miejsca pokój od 600 w górę.

Życie w mieście

Jeśli chodzi o Katowice to jest ok. Jest gdzie wyjść. Głównie centrum bo Ligota to 3 speluny na krzyż. W centrum jest co robić, nie tylko jeśli chodzi o imprezy. Jest Muchowiec i 3 stawy dla rekreacji. Komunikacja 8/10, nie ma z tym problemu.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Ogółem to student jest traktowany jak "gówno", jest się mieszanym z błotem, wszędzie pułapki i podchwytliwe pytania. Jeśli ktoś chce iść na studia i leniuchować to polecam Łódź/Wrocław. Jeśli ktoś chce ćwiczyć charakter i mieć stawiane nowe wyzwania w postaci 200 stron wytycznych resuscytacji na pierwszą pomoc to ŚUM. Trochę niesprawiedliwości też tutaj jest, ale do przyzwyczajenia.

Kierunek lekarski, Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego (CM UJ) - opinia studenta I roku studiów niestacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

ANATOMIA - ćwiczenia i seminaria są ciekawe i jest na nich co robić, asystenci raczej przyjaźnie nastawieni do studentów i nie robią problemów. Nauki jest okropnie dużo, wbijanie sobie nocami na siłę teorii do głowy i mało czasu robią ludziom wodę z mózgu, po czym na kolokwiach pojawiają się pytania kliniczne, a w Skawinach i innych książkach dedykowanych do nauki anatomii ich nie ma i trzeba szukać gdzie się tylko da - to przyprawia ludzi o zawał. Egzamin trudny, niespodziewane zagadnienia, głownie embriologia, którą się raczej zaniedbuje, bo są ważniejsze tematy. Można przychodzić rano na preparowanie do katedry i uczyć się struktur. Mimo wszystko jest to jeden z lepszych przedmiotów na 1 roku. Organizacja zajęć itp bez zarzutów. Nie ma opóźnień z wpisywaniem wyników do usosa, wszystko jest jasno przedstawione, bez żadnych niedomówień i ukrytych haczyków.
FIZJOLOGIA - ogólnie to dramat. Siedzenie po 3h na ćwiczeniach przed komputerami, słuchanie prezentacji, którą mamy przed oczami i nauka na pamięć schematów z kartek do kolokwiów, które tylko jednostki rozumieją. Szkoda słów. Na ten przedmiot każdy narzeka.
BIOCHEMIA - w porządku, raczej nie ma problemów.
HISTOLOGIA - również w porządku. Da się zdać - milion terminów
WF - jeden wielki koszmar, bo nie ma sekcji. Prowadzący robią problemy jak się nie przychodzi na swoją grupę i odrabia w inny dzień. Nie jest to na pewno przedmiot, na którym można się rozerwać i odświeżyć umysł, bo robimy co nam każą, nie co chcemy. Często nie rozumieją, że mamy egzaminy lub kolokwia i czasami wolimy się uczyć, a nie marnować czas na długich dojazdach i siedzeniu na siłowni z książką do anatomii na rowerku. Trzeba przejechać przez całe miasto tramwajem, żeby się tam dostać - ok. 25 min w jedną stronę z centrum.
GENETYKA - do zdania. Nikt nie robi problemów. Zajęć jest mało, ale całkiem ciekawe.
PIERWSZA POMOC - zdecydowanie najprzyjemniejsze zajęcia na 1 roku, bo praktycznie. Sympatyczni prowadzący, terminy zajęć do uzgodnienia, tak żeby studentom nie wadziło z zaliczeniami.
HISTORIA MEDYCYNY - do zdania, ciekawe wykłady, szybko można się z tym uwinąć.
ETYKA, FAKULTETY - atmosfera średnia, ale ludzie zdają.

Materiał jest podobno tak podzielony, żeby było dobrze, ale bywa różnie. Zależy od organizacji własnego czasu. Lepiej zdawać wszystko w 1 terminie, bo potem się człowiek nie może odnaleźć. Generalnie to siedzenie po nocach, ciągłe zmęczenie, ciągły stres, terminy kolokwiów i egzaminów ułożone tak, żeby przez święta, ferie, majówkę można się było uczyć, ale zazwyczaj niewiele z tego wychodzi. Jak się nie nauczysz, to nie zdasz, chyba, że jesteś dobry w strzelanki. Jak się nauczysz to też nie zdasz jak nie masz szczęścia, bo na kolokwiach nie ma czasu na dokładne przeczytanie treści zadania. Jedna wielka loteria na każdym przedmiocie.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Po medycynie wszędzie jest praca.
Na uczelni są koła naukowe, ale na 1 roku nikt na nie nie chodzi, bo nie ma czasu. Tak samo IFEMSA.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Kłótnie na grupach fb o byle głupotę. Robienie z igły widły, zawsze jest kilka osób, które mają swoje racje i je na siłę wciskają reszcie roku. Przekazywanie informacji, zadań, testów między studentami średnie. Raczej trzeba liczyć na wyższe roczniki, że coś konkretnego podeślą, ale z tym też różnie bywa. Natomiast ogólnie rzecz biorąc mimo wszystko jest przyjemnie, można poznać sporo bardzo fajnych osób.
Prowadzący są różni - zależy na kogo trafisz, ale jeśli ktoś ma dobre nastawienie i jest kulturalny to da radę się dogadać. Osobiście w przypadku mojej grupy nie było z tym problemu.
Nie zauważam spiny między stacjo, a niestacjo. Traktowano nas raczej na równym poziomie, nie słyszeliśmy negatywnych uwag w naszą stronę od prowadzących. Zdarzały się sytuacje, że studenci z niestacjo pisali lepiej kolokwia niż niektóre grupy ze stacjo, więc tryb studiów nie jest wyznacznikiem tego, czy jesteś lepszy niż reszta, czy nie.

Jak jest z mieszkaniem?

Mieszkania raczej drogie w okolicy, gdzie są katedry - od 800 zł za pokój. Dużo mieszkań jest 6-osobowych i nauka przy tylu osobach może być trudna. Kawalerki lub mieszkania dla 2 osób dużo dużo droższe. Im dalej od centrum tym łatwiej o pokój :)
Akademiki są, podobno w całkiem niezłym stanie, ale daleko od centrum, w którym są zajęcia (głównie okolice ul. Kopernika i Łazarza) - ok. 25 min jazdy tramwajem w jedną stronę.

Życie w mieście

W tym mieście nie ma chyba tylko wsi :)
Masa sklepów, różnych usług na miejscu. Na co ma się ochotę, to jest na wyciągnięcie ręki, nie ma tylko czasu.
Komunikacja na plus przez całą dobę.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Jak ktoś ma nerwy i psychikę ze stali to może iść, ale raczej nie będzie łatwo. Jest za dużo materiału do nauki na 1 roku i lepiej zdawać wszystko w 1 terminach (mission impossible). Czasu nie ma się na nic - nie śpisz, nie jesz, nie rozmawiasz - ciągle nauka, czasami bez dobrego rezultatu. Jak trafi się na sympatycznych ludzi w grupie, którzy się ze sobą trzymają, to będzie to jedna z niewielu przyjemnych rzeczy.
Sam kierunek naprawdę ciekawy i wciągający - polecam całym sercem
Jeśli masz 300% pewność, że psychikę masz nie do zdarcia, to wbijaj. Inaczej sobie nie poradzisz - szkoda zdrowia, czasu, pieniędzy i życia. Tu to wszystko stracisz już w październiku :P
Osobiście mi się podoba, ale głównie ze względu na znajomych, bo w grupie raźniej jak kilku osobom nie wychodzi, a nie tylko jednej :)

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny w Łodzi - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauki wcale nie ma bardzo dużo więcej jak w liceum, zajęć tygodniowo jest bardzo mało, przy dobrym układzie ma się dwa dni wolne od ćwiczeń, można znaleźć czas na różne aktywności. Wszystko zależy jak szybko przyswaja się wiedzę i jak umie organizować się czas. Wszyscy asystenci od anatomii są dosyć przyjaźni i nie ma problemu z przejściem przez rok z tego przedmiotu, histologia w trakcie roku też bardzo ok. Od tego roku mamy moduły przez co nie można było wziąć warunku i około 40 osób odpadło po 1 semestrze przez chemię/biofizykę. Warto uczyć się regularnie chemii bo jest do zdania, nawet za pierwszym razem na spokojnie. W drugim semestrze w miejsce Chemii pojawia się biologia medyczna, zaliczenie końcowe było dosyć szczegółowe ale finalnie 2/3 roku uniknęło września. Mamy też łączony egzamin na komputerach z anaty i histo, i o ile pytania z anatomii były w porządku o tyle zakład histologii trochę zaszalał, na szczęście punktacja była wspólna i dało się podgonić histologię anatomia, zdawalność podobna do tej z biologii.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Zajęcia na różnym poziomie, zależy od prowadzącego bardzo dużo, czasami są bardzo wartościowe, a czasami potrzeba wiele pracy własnej. Wykłady nie są obowiązkowe, jedni je lubią, dla innych strata czasu. Biblioteka jest świetna, jest dużo wybór książek i super miejsca do nauki.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera wśród studentów jest wspaniała, zarówno na roku jak i między latami. Wszyscy trzymają się razem. Nie zauważyłem "wyścigu szczurów". Podejście asystentów na ogół bardzo prostudenckie, jednak czasami można trafić na mniej przychylnych ćwiczeniowców czy profesorów.

Jak jest z mieszkaniem?

Pokój w zależności od warunków i lokalizacji 750-900 zł. Na ogół ludzie wybierają mieszkania albo na Starym Polesiu w kamienicach albo w rejonach dworca Fabrycznego lub na Radiostacji niedaleko CKD.

Życie w mieście

Według mnie Łódź jest bardzo niedoceniana, to idealne miasto do studiowania, jest naprawdę co robić i dużo się dzieje jeśli chodzi o imprezy czy wydarzenia kulturalnego lub sportowe. Komunikacja miejska jest bardzo zadowalająca i w miarę punktualna, zajęcia na 1 roku są na Żeligowskiego, placu Hallera oraz w CKD i przy szpitalu Barlickiego.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Nie żałuję wybranej uczelni, chociaż podobno od przyszłego roku mają być jakieś zmiany w nauczaniu modułowym, więc może coś się pozmieniać.

Kierunek lekarski, Śląski Uniwersytet Medyczny (ŚUM) - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauki jest dużo więcej, ale wszystko jest do zrobienia, od czegoś są drugie terminy. Da się mieć "życie" i wszystko zdawać, trzeba tylko sobie dobrze zorganizować czas.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom zajęć bardzo różny, jak na każdej uczelni. Koła naukowe 2-3 rok i wyżej, dużo możliwości tylko trzeba się zainteresować. Oprócz tego prężnie działają różne grupy - chociażby IFMSA. Czy ktoś lubi snowboard czy śpiew w chórze, każdy znajdzie tu coś dla siebie. Działa także bardzo fajna grupa duszpasterska, świetni ludzie.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Wykładowcy w większości przyjaźni i nawet jeśli na początku straszą, to jeśli ktoś się stara i nie olewa zajęć, to krzywdy nie zrobią. Nawet u najsroższych asystentów ze słynnej biochemii wyszli ludzie z przedterminem, więc się da. Nie ma co demonizować. Wśród studentów duża współpraca i wzajemna pomoc, nie ma problemów z materiałami czy przepływem informacji.

Jak jest z mieszkaniem?

590 jedynka w akademiku, w centrum nawet taniej
ok. 600 za pokój w 3 osobowym mieszkaniu

Życie w mieście

Komunikacja nie najgorsza, ale dużym plusem jest posiadanie samochodu. Jest co robić, Zabrze jest ciekawe i dużo tu fajnych miejsc. Niedaleko Gliwice ze świetnym jedzeniem. KŚ jeździ do Katowic co 30 minut a bilet kosztuje jakieś 3 zł, więc jak się tylko znajdzie czas to można dużo ;)
Na Helence większość imprez odbywa się w akademiku albo są to domówki, bo wszyscy mieszkają w jednym miejscu przez pierwsze dwa lata.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Zabrze jest uczelnią jak każda inna, ma plusy i minusy. Wystarczy się uczyć i przechodzi się bez problemu, nikt nikomu nie robi na złość. Ludzie są świetni i rekompensują nawet Helenkerskie warunki i hordy buszujących tu dzików. Dużo ludzi narzeka na tą uczelnię, ale przychodzi na "medycynę" z założeniami, że ze wszystkiego siądą banki i potem zdziwko jak histologie zdaje 28% z dopuszczonych. Niestety każda Katedra rządzi się tu własnymi prawami, ale koniec końców kto się uczy ten zdaje. Serio.

Kierunek lekarski, Śląski Uniwersytet Medyczny (ŚUM) - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Moje wrażenia fatalne - histologia wymagała dużo nauki , ale pomimo tego duża grupa studentów szczególnie mających zajęcia z jedna panią nie była w stanie ich zaliczyć nie tylko z powodu niewiedzy, ale tez z braku czasu tej pani (umawiała się ze studentami, a potem niestety nie dysponowała czasem), co skończyło się brakiem zaliczenia i pomimo zaliczenia egzaminów (nawet biofizyki u docenta M.) powtarzaniem roku. Obecnie w sesji letniej II roku nie jest lepiej.
Rycie przez cały rok aby zaliczyć fizjologię i biochemię. I wreszcie jest ... wymarzony termin zerowy z biochemii. Jak zwykle na tej uczelni pytania na zerówce takie żeby większość uwalić (pani profesor stwierdziła, że za dużo nas uzyskało prawo do zdawania zerówki), a więc kara za sumienne przykładanie się do nauki. Pierwszy termin też masakryczny.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Nie rozumiem polityki prowadzonej na tej uczelni. Podobno brakuje lekarzy a tutaj robi się wszystko aby zniechęcić studenta i nie chodzi wcale o sprawdzanie wiedzy. Czy normalne jest że egzamin zdaje 30% roku?.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Niezła, wszyscy jedziemy na tym samym wózku.

Jak jest z mieszkaniem?

o.k.

Życie w mieście

brak.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Słyszałem od rodziców którzy kończyli ta samą uczelnię (wtedy patronem był L. Waryński), że było podobnie. Czasy się zmieniają, a mentalność niektórych ludzi pozostaje. Rokitnica zawsze słynęła z olewania studentów i traktowania ich jak zło konieczne.
Mam zamiar zmienić wydział (może farmacja? lub rehabilitacja?) o ile władze pozwolą, lub zrezygnować. Szkoda zdrowia.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny w Lublinie - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

2

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Ilość nauki zatrważająca. Na pierwszym roku są takie przedmioty jak anatomia, histologia, fizjologia, biochemia i do tego cała reszta typu biofizyka, chemia, PAM. Nauki jest tak dużo, ze nie ma kiedy odpocząć. Na każde zajęcia trzeba się nauczyć na wejściówkę. Do tego cały system modułowy którego uczelnia nie ogarnia, brak sesji ciągłej, zbyt mała ilość czasu na przyswojenie materiału chociażby na takiej anatomii, gdzie na OUN są dwa tygodnie.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom zajęć zależny od prowadzącego, jest okej, w bibliotece trochę mało książek, ciekawe fakultety, co do kół naukowych to jeszcze nie korzystałam.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera jest świetna, cała uczelnia bardzo prostudencka, bardzo miłe panie w dziekanacie.

Jak jest z mieszkaniem?

Niestety ceny są zaskakująco wysokie jak na miasto pokroju Lublina, ze względu na obecność studentów zagranicznych.

Życie w mieście

Komunikacja miejska jest okej, co do budynków uczelni to do jednego trzeba dojechać około 10 minut, reszta w zasięgu spaceru. Stare miasto w Lublinie okej, chodź bez szału.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Raczej nie warto, za dużo stresu i nauki nawet jak na pierwszy rok.

Strony