Opinie o uczelniach

Stale poszerzana baza opinii o kierunkach studiów i uczelniach z całej Polski. Znajdziecie tu m.in. opinie z uczelni medycznych, technicznych i humanistycznych.
Baza zawiera subiektywne, anonimowe opinie. Jeżeli nie zgadzasz się z opinią na temat swojej uczelni - napisz własną.

Znalezionych opinii - 50

Kierunek lekarski, Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego (CM UJ) - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Ach, ten straszny Kraków. Tyle osób się bije z myślami czy warto tu przyjść, bo przecież nie będzie się miało życia, czas przeleci przez palce itd itp. Czy to prawda? Niewątpliwie tak. Czy jednak warto? Myślę, że również tak.
Materiału jest nieporównywalnie więcej niż pewnie w całym liceum, jednak da się go ogarnąć. Na tych studiach nie da się być perfekcjonistą i mieć wolny czas - albo jedno, albo drugie. Na szczęście wiodące przedmioty opierają kolokwia na zasadzie "zbierania sobie punktów" niż "zdasz/nie zdasz"(=nie wypali ci na jednym kolokwium, możesz nadrobić na drugim). Co do książek, polecam jedynie kupienie sobie skryptów z anatomii i atlasu (polecam także jakiś internetowy, mnie było dużo wygodniej) oraz skryptu ćwiczeniowego z biochemii (będziecie wyrywać z niego kartki w postaci sprawozdań), reszta będzie na dysku I roku do którego uzyskacie dostęp (pliki PDFy, można sobie wydrukować).

ANATOMIA - twój największy przeciwnik na pierwszym roku, najwięcej spędzonego nad nim czasu, czasem pewnie na czytaniu rzeczy, które nawet nie pojawią się na kolokwium/egzaminie. Profesor Walocha to bardzo konkretny gość, ale także wyrozumiały w stosunku do studentów. Wykłady są niestety za bardzo przeładowane materiałem, czasami coś z nich może się przydać. Zajęcia w prosektoriach bez powodów do obaw - asystenci są w porządku i rzadko zdarzy się ktoś, kto będzie wyjątkowo niemiły. Z początku będziecie czuli napięcie/odczuwali stres lub też i lęk związany z tym, że w końcu pracujecie/uczycie się na ludzkich zwłokach, lecz na spokojnie to z was z czasem zejdzie. Kolokwia praktyczne to klasyczne szpilki z zaznaczaniem preparatów przez asystentów, wymagana nazwa polska + angielska/łacińska (jak wam wygodnie, w skrypcie z reguły podawane w obydwu). Kolokwia teoretyczne są z reguły dużo bardziej wymagające, czasem pytania są na kilka linijek i samo ich przeczytanie powoduje ból głowy, wtedy raczej wchodzi na pierwszy plan intuicja i klasyczny strzał, niemniej jednak zwykle udaje się zaliczać te kolokwia. Egzamin był u nas jednym słowem dziwny, gdyż były to pytania w większej mierze o embriologię, histologię i anatomię kliniczną niż taką 'klasyczną'. Ten przedmiot to po prostu test cierpliwości i tego jak wiele jesteś w stanie dla niego poświęcić.

FIZJOLOGIA - na tej stronie jest strasznie dużo negatywnych wypowiedzi o tym przedmiocie, kompletnie dla mnie niezrozumiałych. Katedra bardzo przyjazna, zdolna do podjęcia dyskusji ze studentami odnośnie terminów, wyników, zaliczeń. Trochę emanuje jednak taka jej 'reliktowość' i 'staroświeckość' oraz kilka decyzji np. brak wyniku punktowego z egzaminu oraz niechęć w dopuszczeniu do oglądnięcia swojej pracy (XD) jest dla mnie nielogicznych, niemniej jednak sam egzamin i kolokwia (osobiście) pisało mi się bardzo przyjemnie, bez stresu, a po wyjściu z egzaminu byłem pewny jego zdania. Wykłady prowadzone są przez kilka osób i w moim odczuciu warte uczestnictwa. Ćwiczenia są zależnie od tego z kim się je ma - zarówno odnośnie ich sposobu przeprowadzania, jak i tego co się z nich wynosi. Wiodącym, "jedynym słusznym" podręcznikiem wg katedry jest Konturek - dzieło autorstwa ich byłego profesora. W moim odczuciu jest to po prostu książka zbyt przeładowana tym, co jest kompletnie niepotrzebne i pomijalne (mikroszczegóły, które wam się w życiu nie przydadzą), dlatego też większość roku korzysta z tworów studenckich: Masajek/Wrotek lub Stasi (zobaczycie o co mi chodzi, dostaniecie na dysku). Kolokwia to pytania otwarte polegające na... rysowanku - sam(a) piszesz co chcesz, żeby katedra doceniła i w moim odczuciu jak na tak rozległy materiał jest to najlepszy sposób podejścia i oceny. Masajki lub Wrotki to gotowe schematy do przepisania na takie kolokwium a Stasie to skrót podręcznika (Konturka). Osobiście polecam rozumienie tego przedmiotu, czyli ograniczanie jak najbardziej pamięciówy i suchych danych (a już na pewno nie losowych cyferek stężeń, które ewentualnie sobie sprawdź 10 minut przed kolosem na wikipedii bo są). Moją metodą było uczenie i rozumienie zagadnienia ze stasiów, ewentualne podpinanie pod schematy wrotkowe co serdecznie polecam, gdyż jak najbardziej się sprawdzało na kolokwiach. Egzamin jest taką powiększoną wersją kolokwium, w moim odczuciu bardzo dobrze sprawdza wiedzę z przedmiotu, gdzie pytania są dużo bardziej rozbudowane i jest znacznie więcej czasu, więc jak wiesz co się dzieje na tym przedmiocie to w każdym zadaniu powinieneś napisać coś co ma związek. Jeżeli lubiłeś zadania otwarte na matematyce w liceum oraz jesteś kreatywny/lubisz rysować schematami to nie będziesz mieć problemu ze zdaniem.

HISTOLOGIA - flagowy przedmiot pierwszego semestru, bardzo przyjaźni prowadzący, przemiła katedra i jasne wymagania. Jedno kolokwium zaliczeniowe z komórki oraz egzamin praktyczny i teoretyczny (bez materiału z tego kolokwium). Charakterystyczne są wejściówki, czyli kartkówki co zajęcia z omawianego materiału (nie należy się tym absolutnie stresować, jeżeli przygotowałeś(aś) się na zajęcia odpowiesz na te pytania na luzie. Katedra udostępnia wykłady z każdej partii materiału, są one bardzo dobrze zrobione i da się na spokojnie zdać na tym ten przedmiot. Nasz rok miał głównie zajęcia zdalnie (przez covida), więc niewiele mogę więcej się wypowiedzieć o mikroskopowaniu, jednak nikt nie został pozostawiony na pastwę losu i katedra dołożyła wszelkich starań, aby udało się znacznej większości ten przedmiot zaliczyć. Bardzo dużo pytań powtarza się z roku na rok, więc przy ich przerobieniu zdanie raczej nie stanowi problemu.

BIOCHEMIA - gdzie jest chemia w tym przedmiocie to nikt nie wie niestety. Dużo bramek zaliczenia i trochę niejasnych wymagań, bo są wejściówki(lub wyjściówki) na ćwiczenia i seminaria, sprawozdania, kolokwia, obecności. Podejście prowadzących jest w moim odczuciu bardziej jak na politechnice niż na lekarskim i materiał często po prostu bazuje na zasadzie "zdać -> zapomnieć". Wykłady prowadzone przez różne osoby, są interesujące lub też nie, w zależności od tematu/prowadzącego. Część była synchronicznie, część internetowo (tak jak histologia). Mnie się osobiście nie podobała ani realizacja zagadnień, ani sposób sprawdzania wiedzy, gdyż były to w większości losowe informacje z tematu na temat, jednak znam kilka osób, których szczerze ten przedmiot zainteresował. Kolokwiów nie będziecie z tego mieć aż do drugiego semestru (najpewniej), więc wtedy zwolni się troszkę czasu, który trzeba będzie na nie przeznaczyć.

HISTORIA MEDYCYNY - przedmiot uzupełniający, stanowiący tło abyś na pewno wiedział(a) na jakim kierunku się znalazłeś(aś). Część wrzucona w internety, część jako fajnie przeprowadzone seminaria, bez stresu i jakiegoś napięcia. Egzamin u nas był testem, na który wystarczyło dosłownie pół dnia nauki przy wcześniej przerobionych wykładach z pytaniami do nich.

ETYKA - różni prowadzący, różne kryteria, różne wymagania. Również jako tło do zawodu lekarza, zajęcia często po prostu jako pogadanka, też raczej bezstresowa.

WF - powrót do liceum, zaliczeniem obecności z pewnym mankamentem - jechanie 30 minut na prokocim, żeby poćwiczyć 30 minut i wrócić w 30 minut? Brzmi jak dobry pomysł.

GENETYKA - Prowadzący to fajny gość, raczej nie robi problemu ze zdaniem (które polega na tym, żeby napisać test lepiej od innych, trochę dziwne). Część wiedzy posiądziecie raczej z biochemii, jednak wykłady opłacalne i ciekawe bo prof Sanak stara się nie zanudzać i wtrącać ciekawostki/anegdotki. Seminaria i ćwiczenia to trochę inny świat, dadzą ci pojęcie ale rzetelnej wiedzy to już zależy od tego jak bardzo będziesz chciał ją posiąść.

PIERWSZA POMOC - miałeś ją już pewnie kilkanaście razy. RKO, łańcuch przeżycia itp. Nic nowego, ale przydatne i raczej bez problemu z zaliczeniem.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Idziesz na lekarski - zostajesz lekarzem. Warunkiem jest zdanie wszystkiego i odpowiednio silna psychika, żeby do tego momentu dożyć. Po każdym roku niezbędne jest odbycie praktyk wakacyjnych w szpitalu, co dokłada cegiełki do twojego pojęcia o tym co będziesz robić w przyszłości.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Podejście 'góry' do nas, studentów jest jak najbardziej w porządku, częściej to studenci szkodzą sobie nawzajem bez konkretnej przyczyny i szkodząc jednocześnie sobie. Czasem zdarzy się, że jedna owieczka podkabluje do dziekana i cały rok (oraz czasem pan profesor) ma bardzo zły humor przez najbliższe kilka miesięcy, jednak jeżeli będziecie się pilnować i nie będziecie po prostu niemiłymi ludźmi to atmosfera będzie fajna.

Jak jest z mieszkaniem?

Da się dobre mieszkanie szybko ogarnąć w miarę blisko do budynków uczelni lub z dobrym dojazdem (dla pierwszego roku to głównie okolice ul. Kopernika). Ceny to już w zależności od odległości od centrum.

Życie w mieście

Trudno jest mi o tym mówić, gdyż przez covida życie miejskie ograniczyło się do kilku wypadów na semestr. Problemem jest też nadmiar materiału i to, że w większości przez weekend będziecie nadrabiać to, z czym nie wyrobiliście się w tygodniu.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Nie ma sensu stresować się tym, na co nie macie wpływu. Sumienne przygotowania do zajęć, nie odkładanie materiału 'na później' oraz po prostu rzetelność i chęć nauki - jeżeli będziecie to robić przez cały rok to jakikolwiek egzamin by nie był uda wam się to zdać i mieć wakacje. Osobom udającym się tutaj życzę determinacji i energii bo jestem świadom tego, że czeka was ostra jazda z niewieloma postojami praktycznie przez cały rok akademicki. Dążcie do tego, żeby w pierwszej kolejności zdać, i nie patrzeć na jakieś śmieszne oceny bo najważniejsze są wolne wakacje bez widma poprawek - spełnienie marzeń każdego studenta medycyny.

Farmacja, Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego (CM UJ) - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

2

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Poszłam na farme w celu poprawy matury z chemii. Od razu odpowiadam, jest to najgorszy pomysł w moim życiu. Umowę na mieszkanie podpisałam na rok (co za głupota) więc musiałam tu zostać i stać się wrakiem człowieka, mieszkanie wynajęłam drogie, rodzice płacili więc musiałam ponieść konsekwencje. W pierwszym tygodniu było super - nowe miasto, imprezy, na studiach tylko chemia nieorganiczna, robiliśmy proste zadania typu mierzenie pH papierkiem, reakcja zasady z kwasem, na pewno trudniejsze rzeczy robiłam w liceum. Chemia organiczna https://farmacja.cm.uj.edu.pl/cm/uploads/2019/10/Stereochemia-teoria.pdf musieliśmy to tylko wkuć na pamięć i mieliśmy zajęcia z tego tematu. Biologia - po prostu bardzo nudna babka czytała nam prezentacje. Zajęcia w mojej grupie były w poniedziałek o 7:00 więc ledwo miałam otwarte oczy i większość spalam. Nigdy nie starczało jej czasu na mikroskop i musieliśmy zostawać dłużej. Zajęcia trwały ciurkiem 2 godziny i dotyczyły komórki, wirusów istna nuda. Zajęcia były w pomieszczeniach jak w szkole z ławkami.
Od 2 tygodnia był hardkor laboratoria z organicznej, nieorganicznej, matma, biofizyka, fakultety. Trafiłam na okropnych asystentów, człowiek od nieorganicznej nie potrafił liczyć pH, ogólnie zadania były trudne, mieliśmy zeszyt i rozwiązywaliśmy zadania z chemii nieorganicznej na wysokim poziomie. Ten rok był najgorszym rokiem w moim życiu, na szczęście kończę właśnie I rok na farmie. Na początku w grupie było nas 15 teraz jest 5 osób, liczba studentów spadła ze 120 do 50. Codziennie spałam przez max. 1 godzinę, plan był okropny, testy online o 21:00, zajęcia z kationów i anionów do 20:00. Mieszkałam na Jakuba na Kazimierzu, obok dosłownie 200 m dalej na miodowej był przystanek tramwajowy, 3 linia dojeżdża na prokocim szpital i tam można iść na wydział skrótami lub normalną trasą - strasznie pod górkę, da się wyrobić kondycje. Obok tej lokalizacji fajna biedronka dużo klubów. Polecam Kazimierz super lokalizacja, prokocim - tanio ale hałasy i smród ale dużo osób z roku tam zamieszkało. Na medycznej gdzie jest wydział od razu były akademiki i miejsce WF-u. Maturę poprawiłam bardzo dobrze, kosztem załamania psychicznego. Nigdy nie wybrałabym ponownie UJ, lekarski ma piękne szafeczki, a nami gardzili, lekarski przez pandemie miał zajęcia online a my musieliśmy chodzić na biologię itd. Ogólnie UJ wszystkie inne kierunki niż lek i stome traktuje jak g***o.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Biblioteka na czas covida była zamknięta nie korzystałam, mało możliwości na fakultety a te fajniejsze szybko były ,,zabierane''.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Relacje z innymi? Hmm słabo, co się z kimś powoli kolegowałam to następnego dnia już wypisał się ze studiów. Odpadło nam 10 osób z grupy, od początku była jedna grupka, mało integracji, duże ego kolegów z grupy, warszawianki to w ogóle nawet podejść nie pozwoliły do siebie. Byłam jedyną osoba ze wsi i każdy raczej mnie unikał i ewidentnie pokazali mi, gdzie moje miejsce.

Jak jest z mieszkaniem?

Najlepiej patrzeć na umowy i zamieszkać w centrum. 30 minut tramwajem 3 bezpośrednio na uczelnie, prokocim - nie polecam, akademik - codzienne imprezy. Ja płaciłam 2000 zł za 20 m² z tarasem.

Życie w mieście

Miasto jest super, komunikacja świetna, bezpiecznie jeżeli chodzi o dziewczyny, raz tylko mnie gonił pijany bezdomny ale szybko się poddał. Mieszkalam w centrum, bolty wszedzie byly i na spokojnie sobie nimi jeżdziłam do biedronki itd.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Poprawa matury + farmacja + obowiązki = bez ambicji i samozaparcia nie polecam.

Farmacja, Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego (CM UJ) - opinia studenta V roku studiów stacjonarnych

2

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Pierwszy rok jest ok w porównaniu do tego co się dzieje potem, bo z każdym kolejnym rokiem jest coraz więcej nauki i mniej życia.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Żadne. Pensja po tych studiach 3500zł na rękę. Na studiach tak psychicznie wykończą ze masz już dość.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Mam znajomych na innych uczelniach jeśli chodzi o farmacje i są bardzo zadowolone. Kraków jest najgorszy. Niemniej jednak miałam fajna grupę i wspieraliśmy się wzajemnie chociaż na początku czuć było rywalizację.

Jak jest z mieszkaniem?

Jest dużo opcji. Mieszkania w tym regionie Krakowa są trochę tańsze niż w centrum stad cześć ludzi wynajmuje np z koleżanka mieszkanie prywatne, a cześć mieszka w akademikach

Życie w mieście

Mało z niego skorzystałam przyznam szczerze bo studia dają popalić i nie ma zbytnio czasu na wyjścia

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Część przedmiotów i prowadzących bardzo fajna, natomiast zdarzają się przedmioty gdzie prowadzący to totalne dno. Za wszelka cenę chcą udowodnić ze nie umiesz, dają ciężkie egzaminy, dołują Cię a Ty musisz później płacić ciężkie pieniądze za warunki. Świetnym przykładem jest najgorsza katedra na tej uczelni czyli Farmakoterapia oraz katedra Fizjologii. Niemniej jednak fizjologia ostatnio się poprawiła. Z farmakoterapii dają tak popalić, że zamiast pisać prace magisterskie i cieszyć się końcem studiów uwalają ludzi na ostatnim roku studiów.

Położnictwo, Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego (CM UJ) - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Na pierwszym semestrze zajęcia trwają od rana do wieczora i są to w większości zapychacze, takie jak zdrowie publiczne, socjologia, pedagogika. My mieliśmy zdalnie więc myślę, że było to duże ułatwienie bo można było siedzieć w domu cały dzień, a nie latać po całym Krakowie. Jednak siedzenie przez laptopem od rana do wieczora też było uciążliwe :) Przydatnymi przedmiotami na pierwszym semestrze była w szczególności fizjologia i POP (Podstawy Opieki Położniczej). Drugi semestr trwa zaledwie miesiąc, gdzie są już typowo położnicze przedmioty (najważniejszy TPiPP- Techniki Położnicze i Prowadzenie Porodu). Po tym krótkim drugim semestrze rozpoczynają się praktyki w szpitalu, które trwają od połowy kwietnia do połowy czerwca. Dyżury są 2/3 razy w tygodniu zazwyczaj po 12 h. Następnie sesja letnia i praktyki wakacyjne, które trwają cały lipiec i wrzesień. Czy nauki jest dużo? Tak naprawdę sensowna nauka opierała się na paru przedmiotach w pierwszym semestrze, na drugim już było więcej sensownej (która przyda się w zawodzie) nauki moim zdaniem, ale generalnie bez tragedii. Wszystko do ogarnięcia. W drugim semestrze sporo wolnego czasu.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Uważam, że CM UJ to godna polecenia uczelnia, a prowadzący są równie w porządku. Nie wiem czy to kwestia trafienia, ale praktycznie każdy prowadzący był bardzo w porządku i chciał w jak najlepszy sposób przekazać wiedzę, nawet jak pomyliło się jego tytuł naukowy, nie było z tym żadnego problemu :) Prowadzący są naprawdę wyrozumiali i pomocni.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Bardzo przyjemna atmosfera. Osoby bardzo pomocne, każdy jest miły i chętnie pomaga drugiemu. Poznałam fantastyczne osoby. Nie ma żadnego wyścigu szczurów.

Jak jest z mieszkaniem?

Mieszkań w Krakowie do wynajęcia jest mnóstwo. Z ceną bywa różnie, głównie zależy od lokalizacji.

Życie w mieście

Pomijając pandemię, Kraków daje wiele możliwości spędzania wolnego czasu. Komunikacja bez zarzutów.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Jestem dopiero po pierwszym roku, ale jak na razie oceniam na duży plus uczelnię. Daje naprawdę dużo możliwości. Jeśli chodzi o sam kierunek również bardzo polecam. Na dzień dzisiejszy bez problemu mogę wystawić ogólną ocenę na 5.

Pielęgniarstwo, Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego (CM UJ) - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Dużo teorii, choć wiadomo - to można wykuć. Niestety na wykorzystywanie i wyśmiewanie "pierwszoroczniaków" przez "profesorów" już nic nie poradzimy. Trzeba się uodpornić.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Możliwości rozwoju po zakończeniu kierunku na tej uczelni było dużo, ale te możliwości znikły wraz z kończeniem kolejnych semestrów.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Niby pielęgniarek i pielęgniarzy brakuje, a jednak nie da się uniknąć uczucia tego "wyścigu". Profesorowie nie szanują studentów, choć nie wszyscy. Wielu wykładowców niby uczyło ze świadomością, że robią to, mając posadę w renomowanej uczelni. Niby taka instytucja, jako że para się nauczaniem, powinna iść z duchem czasu. A jednak materiały do ćwiczeń praktycznych - przestarzałe. Podejście wykładowców (w większości) - tak samo przestarzałe jak te materiały do ćwiczeń. Ile to razy można było usłyszeć od "profesora", że : "Kiedyś to było, teraz student nie szanuje profesora!". Tak, kiedyś mogliście bezkarnie gnoić swoich studentów, ale już dość tego. Większość profesorów na tej uczelni nie zasługuje nawet na miana, jakimi każą się nazywać i stawiać tytuły przed nazwiskiem. Doktor to nie tylko tytuł. Złemu człowiekowi nawet tytuł przed nazwiskiem nie pomoże. Bo jak nazwać na przykład taką pielęgniarkę, panią "doktor", wykładającą na uczelni, która jest w stanie doprowadzić podopiecznego studenta do myśli o zakończeniu życia? Dość tego, poważnie.
Ludzie na pielęgniarstwie CMUJ dzielą się na twarde kamienie, którym nie straszne podlizywać się nauczycielom, byle coś zyskać. Dzielą się też na tych, którzy po prostu będą posłuszni, porażeni strachem.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Odnośnie aktualnej, głośnej sprawy związanej z łódzką "filmówką" sądzę, że warto wspomnieć o pewnej istotnej kwestii. Nie tylko na uczelniach o artystycznych kierunkach dochodzi do mobbingu, zastraszania, wyśmiewania i poniżania studentów. Mam jednak nadzieję, że jest coś takiego jak "karma" i wróci do tych, którzy tak bardzo chełpią się dbaniem o drugiego człowieka (W końcu to pielęgniarstwo!) A w rzeczywistości - wyzywają tego drugiego człowieka od nic nie wartych śmieci i zer. Dosłownie. Takie słowa padały, a bywało i gorzej. Co, w końcu student to nie człowiek? A jakby przypadkiem stał się pacjentem jednego z tych złotoustych profesorów z Wydziału Nauk o Zdrowiu CM UJ? Ludzie powinni się czasem mocno puknąć w głowę, mieć jakąś refleksję - nieistotne na jakich stanowiskach siedzą. Żałuję ukończenia tego kierunku i brania udziału w tym cyrku, żałuję wszystkich nieprzespanych nocy i strachu, z jakimi trzeba mi było iść na zajęcia. Jak zapytasz mnie - po co mi były te studia, skoro tak mi było źle, odpowiem: Nie wiem. Uczucie zakończonej sukcesem obrony dyplomu było jednym z najlepszych uczuć. Teraz, po wielu latach - żałuję, bo mam koszmary. Widzę swoich kolegów ze studiów, którzy nie raz płakali. Widzę ludzi dorosłych, którzy tak bardzo bali się zajęć, że nie spali wiele nocy, brali narkotyki, albo pili. I, na przykład, nie chcieli zawieść swoich rodziców, dlatego wciąż tkwili w tym uczelnianym bagnie. Osobiście mam arytmię z powodu przewlekłego stresu. Leczę się i nigdy nie będę pracować w tym zawodzie. Dyplom mam włożony gdzieś pomiędzy stare książki i papiery.

Farmacja, Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego (CM UJ) - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Pierwszy rok jest najprzyjemniejszy i bardzo dobrze go wspominam. Sama ilość nauki nie odbiegała jakoś drastycznie od tej licealnej. Ja miałam też wtedy najwięcej motywacji, którą później stopniowo traciłam. Na pewno najgorszym rokiem był rok czwarty. Przyznam, że zdarzało mi się płakać z bezsilności i zajęcia+nauka zajmowały 90% mojego czasu.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

To na jakiej uczelni skończysz farmację nie ma żadnego znaczenia na twój późniejszy rozwój czy zarobki. UJ polecam tylko jeśli mieszkasz niedaleko i chcesz być blisko rodziny albo kochasz Kraków. Ja gdybym miała jeszcze raz wybierać chyba wybrałabym inną uczelnię. Mam znajomych po farmacji z różnych uczelni i w czasie studiów często słyszałam, że u nich egzamin z danego przedmiotu to np. bardzo przystępne pytania abcd, podczas gdy na UJ były to pytania otwarte i 'z kosmosu'. Ciężko było mi się z tym pogodzić.
Program studiów na farmacji w całej Polsce jest bardzo bezsensowny i przestarzały - wymaga zmian o 360 stopni, ale zapewne to nie nastąpi. Dużym plusem na UJ jest to, że na zajęcia nie trzeba jeździć po całym mieście (może 3 przedmioty z całego toku studiów odbywały się w centrum).
Sam kierunek jest naprawdę dobrym wyborem. Jeśli ktoś wybiera farmację, dlatego że nie dostał się na lekarski to zawsze będzie żałował i marudził. Lekarski i farmacja to kierunki o tym samym stopniu trudności. Jeśli ktoś nie myśli o lekarskim, a uwielbia chemię (głównie) i biologię to farmacja jest jednym z lepszych kierunków studiów. Po tym kierunku macie pewną pracę w aptece z niezłymi zarobkami, do której zresztą zawsze możecie wrócić jeśli inne ścieżki kariery wam się nie spodobają. Nie trzeba się bardzo głowić, by pracę znaleźć, a w wielu zawodach nie ma czegoś takiego. Możliwości poza apteką również są (np. badania kliniczne, rejestracja leków) i nie tak trudno taką pracę znaleźć - trzeba się tylko trochę wysilić, uczyć języków i być gotowym np. na przeprowadzkę do innego miasta.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Ja przez 6 lat miałam do czynienia z trzema naprawdę niemiłymi asystentami i mogę powiedzieć, że miałam szczęście. Jeśli ma się pecha to niestety można trafić na większą ilość niemiłych i/lub bardzo wymagających asystentów, szczególnie z jednego z najważniejszych przedmiotów.
Wśród studentów nie ma wyścigu szczurów i raczej każdy sobie pomaga.

Jak jest z mieszkaniem?

Akademik na Prokocimiu (dzielnicy, gdzie znajduje się wydział farmaceutyczny) ma bardzo dobre warunki (odremontowany kilka lat temu). W tej dzielnicy czy na pobliskim Podgórzu ceny mieszkań wcale nie są takie niskie. Ogólnie Kraków nie jest zbyt tanim miastem, a wcale nie przekłada się to na zarobki (jeśli chodzi o apteki).

Życie w mieście

Kraków wszyscy znają - atrakcje się nie kończą. Słabe jest to, że z przystanku tramwajowego na uczelnię idzie się ok. 7 min pod górkę dziwnymi ścieżkami.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Będąc absolwentką zdążyłam już trochę zapomnieć to co było złe, a zostały te lepsze wspomnienia. Ostatecznie nie żałuję, że skończyłam farmację na UJ głównie ze względu na wartościowych ludzi, których poznałam.

Kierunek lekarski, Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego (CM UJ) - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Pewnie nie tylko ja po pierwszym miesiącu nauki stwierdziłem, jak potężna przepaść dzieli edukację licealną z tą na krakowskiej medycynie. Sam materiał zawarty w skryptach anatomii może się spokojnie równać z biologią, chemią i matematyką rozszerzoną razem wziętymi. Mniej więcej tyle czasu trzeba na niej spędzić, co przy tych 3 przedmiotach w liceum, jeśli chce się przystąpić do egzaminu z odpowiednim bagażem wiedzy. Z pewnością wiele osób może się przerazić ogromem materiału, ale spokojnie. Większość z was do sesji zimowej zdąży przywyknąć i wejść w ten ciężki rytm. Pozwolę sobie pokrótce scharakteryzować każdy z przedmiotów, z jakim dane będzie się wam zmierzyć na 1 roku:
ANATOMIA - Bez dwóch zdań królowa nauk medycznych początkowej przygody z medycyną. Przyczyna zarywania wielu nocy i weekendów, kosztem nieobecności na imprezach z towarzystwem, studiującym lżejszy kierunek od nas. Jedyny przedmiot, na który warto coś tam się nauczyć ( chociaż przeglądnąć ) przed inauguracyjnymi zajęciami. Tematem ich są zazwyczaj początkowe rozdziały z zakresu osteologii ( czerwona Skawina ) - kręgi szyjne. Pewnie wielu z was anatomię kojarzy z zajęciami prosektoryjnymi i ma co do tego pewne obawy. Spokojnie - nie zauważyłem aby jakikolwiek student źle się czuł podczas oglądania preparatów i ludzkich zwłok. Panuje tam zupełnie inna atmosfera niż się może początkowo wydawać. Każdy skupiony jest bardziej na zlokalizowaniu odpowiedniego nerwu, czy tętnicy i dobraniu odpowiedniej nazwy łacińskiej do niej. Dodatkowo przez cały tydzień roboczy organizowane są zajęcia z preparowania dla wszystkich studentów na roku we wczesnych godzinach porannych. Podczas nich może swobodnie przechadzać się po salach i powtarzać obowiązujące materiały na kolokwia i egzamin praktyczny. Nauki tak jak już wcześniej wspomniałem jest bardzo sporo i na tym co najgorsze nie koniec.
FIZJOLOGIA - I tutaj zaczyna się prawdziwa zabawa. Przedmiot, przez większość raczej nielubiany. Nudne ćwiczenia, polegające na wpatrywaniu się w niezrozumiałe dla nas slajdy wyświetlane na monitorach. Kwestia jest też taka na jakiego prowadzącego się trafi - od tego mocno zależy atmosfera na zajęciach. Na seminariach zazwyczaj pisze się kartkówki z całego działu, które jednak nie mogą równać się z kolokwiami. Jest ich łącznie 5. Aby zdać trzeba uzyskać łącznie 20 punktów na 100 możliwych ( biorąc pod uwagę wszystkie kolokwia ). Brzmi fajnie ? Gorzej jeśli powie się, że średnia wyniku z danego kolokwium wynosi około 6/20. Powyżej 10 punktów mają zazwyczaj już same elity lub ludzie, którzy tworzą wyjątkowo przekonywujące schematy. Do wkucia jest ich bardzo dużo, a tak na prawdę niewiele z nich da się zrozumieć. Wiodącym podręcznik Katedry Fizjologii jest tzw. Konturek, ale większość studentów preferuje naukę Masajek, Wuzetek i Stasi, gdzie bardziej skonkretyzowane jest, co należy wkuć na dane kolokwium. Egzamin na podobnej zasadzie, co kolowkium z tym, że o zdaniu decyduje nie próg procentowy a to... jak wypadło się na tle innych tzw. krzywa Gaussa.
BIOCHEMIA - Realizowana jest zarówno na 1, jak i 2 roku. Przygodę z nią zaczynacie dopiero koło listopada. Dla osób, które w liceum lubiły chemię, przedmiot ten może przypaść do gustu. Zakres materiału początkowo obejmuje również nauki w szkole średniej z tym, że w miesiąc trzeba przypomnieć sobie praktycznie wszystko, czego uczyliśmy się w tym czasie. Ciekawym aspektem są zajęcia w laboratoriach, którzy inni uwielbiają, inni wręcz nienawidzą. Z mojej strony powiem, że zdarzało się, iż faktycznie mnie interesowały i z zapałem pipetowałem i przygotowywałem potrzebne roztwory, ale w większości przypadków zajęcia mi się po prostu dłużyły. Zawsze to jednak jakaś odskocznia od siedzenia z książką przy biurku.
HISTOLOGIA - Mój osobisty faworyt. Szczerze mówiąc będę za nią bardzo tęsknił. Jest to pierwszy flagowy przedmiot, który zaliczać mamy już na sesji zimowej. Radzę przed pierwszymi ćwiczeniami uzbroić się w zapas kolorowych kredek ( zwłaszcza o odcieniach fioletu i różu ), a następnie zrelaksować się i podziwiać preparaty w waszych mikroskopach, a następnie starać się przenieść widok na kartki zeszytu. Tak właśnie wygląda cała lekcja na tych zajęciach ( po za krótką wejściówką z poprzednich zajęć, którą żeby zdać należy uzyskać 6/10 punktów ). Łatwo się jednak do nich przygotować, gdyż nasza ukochana Katedra Histologii stopniowo udostępnia nam kolorowe prezentacje multimedialne z danych tematów, dzięki którym nauka na prawdę jest umilona. Kolejnym plusem histologii jest fakt, że egzamin piszemy z połowy materiału ( zagadnienia z komórki zalicza się przez tzw. kolokwium cząstkowe ) oraz to, że jest wiele terminów poprawy. Warto przerabiać sobie pytania z poprzednich lat.
WF - Można się spocić jeszcze przed samym startem zajęć zwłaszcza zimą, gdy jadąc przez całe miasto w zatłoczonym autobusie na Prokocim, wysiadacie i idziecie szybkim marszem w stronę właściwego budynku, do którego dzieli nas jeszcze trochę dystansu. Ogólnie spoko, bo zazwyczaj jest wiele możliwości wyboru - kto chce idzie na siłownie lub areobik, a kto nie, ten zostaje na sali i zazwyczaj gra w koszykówkę/siatkówkę. Przynajmniej tak to u mnie wyglądało. Ogromnym minusem natomiast oprócz lokalizacji jest sposób przeprowadzania rozgrzewki. Prowadzący chyba sami wiedzą, jak dużo na 1 roku dane jest nam siedzieć z nosem w książkach, że traktują nas jak żołnierzy na poligonie.
HISTORIA MEDYCYNY - Kolejny przedmiot po histologii, który kończymy w sesji zimowej ( a nawet wcześniej, bo można po uzgodnieniu z egzaminatorem przystąpić do tzw. zerówki ). Ogółem - odpowiednik WOSU w programie klas licealnych promedycznych. Mało kto przeznacza czas na jej naukę, a jednak trzeba ją zaliczyć i to ustnie na dywaniku przed samym profesorem katedry. Okazuje się on jednak całkiem w porządku, gdyż przed egzaminem podaje rozpiskę około 200 pytań, spośród których losujemy trzy i walczymy o pozytywną ocenę. Tutaj raczej każdemu się to ostatecznie udaje.
GENETYKA - Śmieszna sprawa. Mało mogę powiedzieć o tym przedmiocie, gdyż w tym roku... praktycznie go nie miałem, co nie stało na przeszkodzie, aby napisać egzamin online XD Ogólnie rzecz biorąc omawiane są tam trudne rzeczy, niech was nie zmyli nazwa i nie skojarzy się z przyjemną genetyką na lekcjach biologii. Krążą słuchy, że na egzamin warto sobie powtórzyć tylko pytania z poprzednich lat, ale my w tym nieszczęsnym roku nie mieliśmy takiego szczęścia. Dostaliśmy coś zupełnie innego, co powiem szczerze było lekką przesadą, biorąc pod uwagę fakt, że nie zostały z nami przeprowadzone żadne ćwiczenia ( nawet w formie onilne ).
ETYKA LEKARSKA - Co tu dużo mówić... kolejny humanistyczny przedmiot na 1 roku. Bardzo charyzmatyczna prowadząca i niestety... dość wymagająca. Zazwyczaj daje na zadanie teksty z jakichś filozoficznych ksiąg i na następnych zajęciach przepytuje z nich najczęściej tylko chętnych. Nie mniej, warto być aktywnym, gdyż jesteśmy za to wynagradzani punktami, które potem decydują o naszej ocenie końcowej z tego przedmiotu. Egzaminu można uniknąć - kwestia dogadania z prowadzącą, co brzmi dziwnie, ale takie są fakty.
Dodatkowo w 2 semestrze mamy do wybrania fakultet, których lista wyświetlona na stronie pokazuje, iż nazwa każdego jest coraz bardziej dziwniejsza od poprzedniego. Rejestrujemy się na nie wd. zasady "kto pierwszy, ten lepszy". Kwestia obecności egzaminu również do uzgodnienia z poszczególnym prowadzącym.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

W większości przypadków jest całkiem okej. Prowadzący chętnie udzielają odpowiedzi na przeróżne pytania - te mniej, lub bardziej ambitne. Na 1 roku ogólnie ciężko znaleźć czas na czynny udział w kołach naukowych, czy warsztatach. W połączeniu z nauką mogłoby się to okazać serio prawdziwym hardcorem. Ja np. zrezygnowałem z regularnego treningu na siłowni, aby skupić się na zaliczeniu najcięższych kobył.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Pozytywna. Studenci chętnie udzielają sobie wzajemnej pomocy. Najważniejsze jest, aby zgrana była grupa. Wbrew pozorom wyścig szczurów jest tutaj znikomy. Owszem zdarzają się krety, które tylko czekają na okazję, aby podkablować wywęszoną ciekawą informację do Profesora Katedry ( sam niestety miałem okazje się o tym przekonać w tym roku ), ale jest to chyba już wymierający gatunek.

Jak jest z mieszkaniem?

Mogę się wypowiedzieć jedynie o mieszkaniu, bo takowe wynajmuje wraz z jeszcze jedną osobą. Wiadomo im bliżej centrum miasta tym wzrasta cena za mieszkanie. Z tego co zdążyłem się zorientować wśród rówieśników średnia zapłata za wynajem mieści się w zakresie 600-800 zł plus media od osoby na miesiąc. Ciężko powiedzieć jak sytuacja będzie się prezentowała teraz w dobie pandemii.

Życie w mieście

Wszelakie atrakcje w Krakowie i ogółem życie towarzyskie mocno kuszą, podczas żmudnego przesiadywania nad stosem tekstu w książce. Warto robić sobie przynajmniej jeden dzień w tygodniu ( proponuję piątek po zajęciach ) luźniejszy, aby chodź trochę zakosztować miejsca, w jakim się znajdujemy. Jest tutaj wszystko - tętniący życiem rynek, zabytki, restauracje, bary, parki, jeziora, mój ukochany zalew Zakrzówek , punkty widokowe, trasy spacerowe , muzea , ZOO... super odskocznią jest też relaksacyjny przejazd wynajętymi elektrycznymi hulajnogami, które normalnie funkcjonują tu tez jako środek transportu. Co do samych dojazdów - komunikacja jest na tyle rozwinięta ( zarówno autobusy jak i pętla tramwajowa ), że posiadanie samochodu jest zbędne. Na zajęcia w centrum miasta raczej ciężko jest się spóźnić. Godzinny poranne niestety charakteryzują się dużym tłokiem, ale spokojnie nie aż takim, jaki widzieliście na słynnych zdjęciach z godzin szczytu w Chinach.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Trzeba sobie non stop powtarzać - im ciężej będzie się pracować, tym szybciej odetchniemy z ulgą, że wszystko zaliczyliśmy. Mocna psychika przede wszystkim. Owszem, będą was zapewne prześladować dni kompletnej załamki, ale nie możecie się poddać. Medycyna nie jest najtrudniejszym kierunkiem na świecie - wymaga wytrwałości, poświęcenia i bardzo ciężkiej pracy. Wszystko tak na prawdę jest do zdania, jeśli odpowiednio do czegoś przysiądziemy. I pamiętajcie jeszcze o jednym - broń Boże nie róbcie sobie zaległości, bo jest to wasz największy wróg na tych studiach. Systematyczność czyni cuda, zobaczycie sami.

Kierunek lekarski, Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego (CM UJ) - opinia studenta I roku studiów niestacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Ilość nauki ogromna, w pierwszych tygodniach wydaje się wręcz nierealne przyswojenie tak ogromnej ilości materiału. Z biegiem czasu człowiek zaczyna się przyzwyczajać,wbijanie sobie do głowy kolejnych stron przychodzi coraz szybciej i sprawniej.

Anatomia- przedmiot na który poświęciłam najwięcej czasu,ale też i najbardziej go lubiłam. Na pierwszych zajęciach z anatomii otrzymuje się od asystenta podział zagadnień na konkretne zajęcia na cały rok, więc wiadomo jak rozdzielić sobie materiał. Uczymy się ze Skawin,naszych uczelnianych skryptów. Na zajęcia trzeba być przygotowanym, asystenci odpytują/robią kartkówki, ale bez negatywnych konsekwencji , gdy komuś coś nie wyjdzie. Jedynie można usłyszeć pare mniej miłych słów od prowadzącego. Prawdziwy maraton zaczyna się gdzieś w listopadzie ,gdy w ciągu 2 tygodni trzeba ogarnąć dwa najbardziej wymagające podręczniki- OUN i CSN, potem jest już z górki.
Materiał jest rozdzielony na 4 części, każda z nich kończy się kolokwium praktycznym i teoretycznym. Teoria na CMUJ słynie z tego, że jest trudna, składa się głównie z pytań klinicznych.Czas na pytanie to 1 min, często brakuje czasu na przeczytanie pytania w całości, a co dopiero zastanowienia się nad nim ... więc pozostaje szybkie strzelanko. Praktyka przyjemna, warto się przyłożyć bo można zyskać zwolnienie z praktycznego egzaminu (polecam! na własnym przykładzie wiem, że oszczędza to dużo stresu i czasu). Dobry asystent to połowa sukcesu.
Fizjologia- druga kobyła na 1. roku, połączenie fizjo i anaty na 1.roku to jedna,wielka pomyłka. Obowiązującym podręcznikiem jest Konturek, ale chyba tylko nieliczne jednostki się z niego uczą. Masajki i rycie na pamięć niezrozumiałych schematów spokojnie wystarcza na zdanie. Ćwiczenia nudne, przez 3 godziny wpatrujemy się w czytaną prezentację przez prowadzącego. Na seminariach w zależności od prowadzącego przeprowadzana jest kartkówka lub ustna odpytka. Materiał podzielony jest na 5 części, kazdy kończy się kolokwium - 10 pytań otwartych, 2 punkty za pytanie, ale chyba jeszcze nikt nie uzyskał max ilości punktów za zadanie, 0,5 punkta to juz zaszczyt
Histologia- najbardziej prostudencka katedra, nie robią problemów ze zdaniem. Tylko nieliczne jednostki poległy na histo. Po napisaniu wejściówki, można po prostu odpocząć na zajęciach, przerysowywując szkiełka do zeszytu. Polecam zaopatrzeć sie w kredki w odcieniach różu i fioletu.
Etyka- ponoć dużo zależy od prowadzącego, u mnie wszystko przebiegało miło i przyjemnie. Zajęcia polegające na zwyczajnej rozmowie, dyskusji na konkretne tematy. aktywność=profity do oceny końcowej. Do zdania wystarcza minimum chęci.
Biochemia zwana biosyfem nie bez powodu- mój osobisty koszmar, przedmiot kompletnie niezrozumiały.Prowadzący z reguły nie za przyjemni. Najczęściej na pytanie odzyskujemy odpowiedz "tak jest i tyle" albo "zobaczcie sobie w skrypcie".Na kolokwium pojawiły się pytania z materiału obowiazującego na kolejne kolokwium.Na ćwiczeniach nikt nie wie co się dzieje, każdy spisuje od każdego byle cokolwiek napisać w sprawozdaniu. Jak się udaje to zdać ? nie mam pojecia, jakoś na fuksie to wychodzi
Genetyka- przedmiot zagadka, w tym roku nie mielismy zajeć przez COVID, ale egzamin oczywiście był. Pierwszy raz od X lat nie siadła baza. Pytania komos.
WF- trzeba zapierniczać na Prokocim pół godziny tramwajem raz w tygodniu. Do zaliczenia wystarcza sama obecność. Prowadzące zaangażowane w to co robią , czasami aż za bardzo , patrząc na naszą kondycję fizyczna w trakcie siedzenia w ksiazkach XD


Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Biblioteka dobrze wyposażona, chcąc zdobyć niektóre pozycje, najlepiej udać się jak najwcześniej. Od 2. roku można zapisać się na koło anatomiczne i fizjologiczne, o innych nic więcej nie wiem.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Przez cały rok nie spotkałam się z odmiennym stosunkiem asystentów/wykładowców do trybu niestacjo. Mam wrażenie, że część asystentów nawet nie widziała z jaką aktualnie grupą pracują. Wszystkie kolokwia i egzaminy piszemy jednocześnie. Na niektórych zajęciach grupy NS są mieszane z S.
Osobiście trafiłam na świetnego asystenta z anatomii, któremu faktycznie zależało żeby przekazać nam jak najwięcej informacji w ciągu zajęć. Na fizjologii zależy na kogo się trafi, różnie bywa.
Do marca wszystko szło gładko, katedry trzymały sie ustalonych terminow zaliczeń, aż do sytuacji z Covidem, kiedy to zapanował jeden wielki chaos; ciągłe problemy z ustaleniem terminów kolokwiów/egzaminów ( jeden egzamin miał zmieniany termin 3krotnie!), prowadzący często zapominali o zajęciach i później ustalali termin na taki, w którym mielismy już zaplanowane inne.
Relacje między studentami różne, zależy do grupy. U mnie w grupie każdy sobie pomagał, ale wiem że są też takie grupy gdzie ludzie skaczą sobie do gardeł. Wśród ludzi na roku ciężko liczyć na jakąś pomoc, każdy dba o siebie. Nie wiadomo komu można zaufać, a kto doniesie wyżej.

Jak jest z mieszkaniem?

Akademiki daleko, na Prokocimiu.
Najlepiej szukać mieszkania jak najbliżej centrum ,bo większość zajęć odbywa się na Kopernika i na Grzegórzeckiej

Życie w mieście

Komunikacja miejska bardzo dobrze rozwinięta, wszędzie można dostać sie bez problemu
Kraków zawsze żyje, szkoda że my nie mamy za dużo czasu na normalne życie

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Studia ciężkie, materiału ogrom, ale da się przez to przebrnąć i zdać wszystko w pierwszych terminach. Każdy zdany egzamin daje ogrom satysfakcji.Ostatnie miesiące wykończyły mnie psychicznie,wydłużona sesja... nie było łatwo , ale zgrana paczka w grupie rekompensuje wszystko :D

Pielęgniarstwo, Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego (CM UJ) - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

2

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Ilość nauki w porównaniu do liceum jest zdecydowanie większa, mnóstwo przedmiotów tzw. „Zapychaczy” które zupełnie nic nie wnoszą typu socjologia czy jakieś systemy informatyczne. Wykładowcy to zależy, ale większość jest zdecydowanie negatywnie nastawiona do studenta, nikt nie ułatwi Ci zaliczenia przedmiotu ani nie pomoże w potrzebie. O terminy w razie braku zaliczenia z jakiegoś przedmiotu trzeba się prosić i pisać pisma do rektora/dziekanów i uzasadniać prośbę o załóżmy powtórny termin egzaminu. Uczelnia zdecydowanie nie jest prostudencka, oprócz paru fajnych gadżetów na start, uważam ze korzyści z bycia na uj nie ma. Porównując atmosferę, poziom i klimat na uczelni zdecydowanie lepiej to wygląda na śumie czy w Rzeszowie. Anatomia na pielęgniarstwie to jakaś porażka, wymagają znajomości rzeczy absurdalnych, bo umówmy się, pielęgniarka nie będzie nigdy operować jak lekarz. Podręcznik z anatomii jest od Pana Skrzata, ale najlepiej w ogóle jakbyś tłukł Sobotte bo wymagania na tym przedmiocie to hit.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Średnio. Uczelnia oszczędza na wszystkim. Wykonując procedury na fantomach (załóżmy procedurę szczepienia albo zastrzyku) używamy jednorazowych gazików, które po skończonej procedurze wyciągamy z kosza, żeby osoba po nas miała z czego korzystać, bo uczelnia mocno oszczędza na wyposażeniu takich rzeczy. Szafki z przeterminowanymi lekami, od których aż oczy pieką albo dostajesz kataru. Tak naprawdę nie możesz niczego przećwiczyć na sobie, bo jest zakaz i już. Nawet podczas „terapeutycznego mycia głowy” nie można było umyć głowy koleżance, tylko tej wielkiej, starej, smutnej lalce

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Zależy od ludzi. Są osoby fajne, a czasami widać wyścig szczurów. Cały rok jest podzielony ma grupy, wiec to loteria z kim i w jakiej grupie będziesz. Wykładowcy różni, ale tak jak napisałam wyżej, na rękę studentowi nie pójdą w życiu.

Jak jest z mieszkaniem?

Akademiki to koszt różnie 400/500 zł czasami 380/480 w zależności od wielkości pokoju i jego standardu. Można dać i 600 zł za pokój w akademiku. Każdy coś dla siebie znajdzie. Z mieszkaniami różnie, do 1500 znajdziesz fajna kawalerkę, czasami nawet w centrum Krakowa skąd do rynku będziesz miał 10 min piechota.

Życie w mieście

Kraków jest ogólnie miejscem bardzo prostudenckim, z komunikacja nie ma problemu, z dojazdem na uczelnie tez nie. Czas wolny można przyjemnie spędzić. Ogólnie miasto samo w sobie jest super.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Jeśli nie zależy Ci na studiowaniu koniecznie w Krakowie to ten kierunek studiuj gdzie indziej. Nie polecam cmuj.

Położnictwo, Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego (CM UJ) - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

2

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Niesamowicie dużo zajęć, spora część jest w ogóle do niczego nie potrzebna i nie ma nic wspólnego z kierunkiem studiów, np Zdrowie Publiczne, socjologia, pedagogika. Trzeba się spodziewać siedzenia na uczelni od 7:30 do 19 praktycznie codziennie. Fizjologia to przedmiot, na którym się trzeba głównie skupić już od pierwszych zajęć jeśli mamy ochotę skończyć 1 rok, co tydzień są wymagające kartkówki, a po skończeniu działu - kolokwia. Przedmioty położnicze są bardzo długie, bo jest to nawet 7h dziennie, ale faktycznie można się tam czegoś dowiedzieć. Podsumowując, na pierwszym roku własnego życia się nie ma.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Możliwości rozwoju są, są koła naukowe, bardzo dobrze działające, prowadzący zachęcają do udziału w licznych konferencjach, biblioteka też jest bogato wyposażona. Praca po skończeniu tych studiów jest pewna, nawet zaraz po licencjacie.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Jeśli chodzi o podejście wykładowców do studentów - to zależy. Jedni prowadzący są super, zawsze chętni do pomocy, możesz ich o wszystko zapytać, a inni, dramat. Są tacy, u których nie załatwisz nic jeśli pomylisz tytuł naukowy, lub go nie użyjesz, są tacy którym się nic nie chce i wiecznie o wszystkim zapominają, a są tacy, którym z góry zależy tylko na tym, żeby studentom uprzykrzyć życie już od pierwszych zajęć i wcale się z tym nie kryją, a nawet sami z uśmiechem sugerują, że jak się coś nie podoba to zapraszają do zgłaszania do władz uczelni. Relacje między studentami są normalne, raczej nie ma wyścigu szczurów, każdy się uczy dla siebie.

Jak jest z mieszkaniem?

Akademik około 450 zł, pokoje w mieszkaniach jednoosobowych ok. 800-1000 zł, a pokoje dwuosobowe ok. 600 zł

Życie w mieście

Komunikacja miejska super, bardzo się to przydaje szczególnie biorąc pod uwagę to, że zajęcia są tak porozrzucane po Krakowie, że w ciągu jednego dnia można zmieniać lokalizacje 5 razy. Możliwości spędzania wolnego czasu jest mnóstwo, ale najpierw trzeba go mieć. Cały tydzień otwarte kluby, organizowane różne imprezy tematyczne, dużo klubów fitness, siłowni, basenów, kina, teatr, no jest co robić.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Gdybym miała wybierać uczelnie drugi raz, na pewno nie wybrałabym UJ, ze względu na ogromne niezorganizowanie, nikt nie wie nic, każdy mówi coś innego, dziekan robi sobie chyba czasem żarty ze studentów, a wychwalają Collegium Medicum tylko ci, którzy nigdy na nim nie studiowali. Jeśli chodzi o sam kierunek, to jest ciekawy, ale nie polecam go osobom, które nie wiedzą do końca co chcą robić.

Strony