Opinie o uczelniach

Stale aktualizowana i poszerzana baza opinii o kierunkach studiów i uczelniach z całej Polski. Znajdziecie tu m.in. opinie z uczelni medycznych, technicznych i humanistycznych.

Znalezionych opinii - 377

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny w Lublinie - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Pierwszy rok, a zwłaszcza pierwszy semestr, to szukanie sposobu na naukę, ponieważ metody z liceum słabo się sprawdzają. Ilość materiału jest ogromna, tempo jest bardzo szybkie, a czasu niewiele. Po pierwszym semestrze z anatomii przerobione było 3 tomy Bochenka i kawałek czwartego tomu - a to jest sama anatomia :) W Lublinie jest nauczanie modułowe, co utrudnia naukę, chociaż idea tego programu jest całkiem spoko, jednak moduł A i materiał na przedmiotach niespecjalnie się ze sobą pokrywają. Idąc na pierwszy rok wielu studentów obawiało się Anatomii z powodu dramy, która była w poprzednim roku. Ku zaskoczeniu w tym roku Katedra Anatomii była przyjazna i nie robiła problemów ze zdaniem przedmiotu. Ale początek był bardzo ciężki, kiedy to trzeba było co zajęcia ogarnąć 150 stron Bochenka, ponieważ wejściówki były układane stricte pod niego. Dopiero około marca - kwietnia co zajęcia do ogarnięcia było ok 30 stron Bochenka. Ale na anatomii bardzo dużo zależy od asystenta, na którego traficie. U jednego nie trzeba się wykazywać wiedzą, ale u innego jeśli nie recytujesz Bochenka to możesz mieć problem z zaliczeniem ćwiczeń (dla pocieszenia poprawy były przyjemniejsze). Super jest też to, że do prosektorium można było chodzić nawet w weekendy, a przed egzaminem końcowym prosektorium było cały czas otwarte. Drugim ważnym przedmiotem na 1 roku jest Fizjologia. Katedra całkiem spoko, może z pojedynczymi prowadzącymi trzeba było się troszkę namęczyć, ale ostatecznie raczej wszyscy zdawali. Naukę fizjologii niestety komplikuje brak czasu spowodowany koniecznością poświęcenia czasu na rzecz anatomii (protip nie wspominajcie o anatomii na zajęciach fizjologii :D). Czasem Katedrę ponosiła fantazja, gdy w wymaganiach zawarte były zagadnienia, których nie było w podręcznikach i trzeba było szukać po różnych artykułach. Zdecydowana liczba studentów korzystała ze skryptów (nieliczni czytali Konturka), ale niektórzy prowadzący weryfikowali to, dając pytania na wejściówce w oparciu o błędy zawarte w skryptach :D Kolejna kobyła to Histologia z Embriologią. Katedra - złoto. Podręcznik wiodący to Zabel, za wyjątkiem jednego asystenta, u którego Sawicki był jedynym słusznym podręcznikiem (ale warto było też uzupełniać wiedzę z Zabla). Zajęcia zaczynały się wejściówką, u jednego asystenta było odpytywanie ale takie na luzie, a później malowanie preparatów do zeszytu, czyli nic szczególnego. W drugim semestrze wchodziła jeszcze Biochemia, nielubiana przez studentów, ale za to Katedra nie robiła problemów. Z powodu covida mieliśmy skrócony czas w labkach, więc wejściówki były tylko na seminariach, a na ćwiczeniach robiliśmy doświadczenia, w których rzadko kto wiedział, o co chodzi. Egzamin na podstawie Bańkowskiego, Lippincott polecany i przyjemny podręcznik, a z Harpera przydatne były schematy. W pierwszym semestrze była też chemia, która miała nieco troszkę rozbudowany materiał z LO, a wejściówki i egzamin układane pod kątem uczelnianego skryptu. Biofizyka - przedmiot bardzo uciążliwy, który głównie polegał na klepaniu definicji, bo chyba mało kto ogarniał fizykę. Ale różnego rodzaju doświadczenia z oscyloskopem rekompensowały opinie temu przedmiotowi :D Jeszcze jest genetyka, raczej trudna nie jest, ale w tym roku dużo osób miało problemy ze zdaniem. Najgłupszy przedmiot który ciągnie się przez 4,5 roku to PAM. Na tym przedmiocie przyda się cierpliwość, bo wraz z kolejnymi zajęciami zdobywacie świadomość, że ten przedmiot nie ma końca i trzeba to przetrwać. Poza tym PTRŻ w 1 semestrze, czyli ratowanie życia, a w 2 semestrze PUK - wykonywanie procedur, które będziecie realizować na praktykach letnich w szpitalu. Ogółem to katedry starały się jakoś ułatwiać przejście 1 roku, ale dziekanat chciał nam komplikować. Najpierw nagły powrót na zajęcia stacjonarne o 1 miesiąc pod pretekstem nagłego zbliżania się do magicznego progu 20% ECTS zajęć praktycznych realizowanych zdalnie, następnie chęci zaliczenia w postaci 2 kamerek i 30 sekund na jedno pytanie bez możliwości powrotu z jednym pytaniem na stronę, a kilka dni później w trakcie zaliczenia wywaliło serwery, bo były przeciążone :D Ale to były pomysły dziekanatu. Porażką uczelni są serwery - Moodle zacina przy 500 zalogowanych osobach, Zimbra (poczta) czasem jest czasem nie ma, a Platforma Studenta potrafi nie działać przez tydzień. Pod koniec 1 semestru w na 3-4 tygodnie wpadła jeszcze Immunologia. Po co, skoro w pełni będzie realizowana na drugim roku, tego nie wiadomo. Na drugim roku są fakultety, które już wybieraliśmy. Szczerze mówiąc, trochę czujemy się zawiedzeni beznadziejnymi ofertami fakultetów. Może 2-3 fakultety są spoko, a reszta jest beznadziejna (np. greka, łacina :)).

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom zajęć jest wysoki, są wysokie wymagania. Cały czas coś się dzieje, są konferencje, można działać w IFMSA, Młodych Medykach, wolontariacie, ale bardzo mało osób zapisuje się na 1 roku ze względu na brak czasu.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Nie ma zgrzytów na linii studenci - prowadzący. Wszystko jest do załatwienia bez problemu. Jeśli chodzi o studentów, to raczej wyścigu szczurów nie ma, może pojedyncze jednostki są uciążliwe, bo usuwają skrypty czy bazy z dysku tuż przed zaliczeniem, ale szybko takie osoby są neutralizowane przez zdecydowaną resztę studentów. Na ogół sobie pomagamy, bo wszyscy chcemy przejść przez to bagno.

Jak jest z mieszkaniem?

Ceny mieszkań są na pewno niższe niż w Warszawie czy Wrocławiu. Myślę, że za około 800 zł moża znaleźć pokój w wysokich standardach w całkiem spoko lokalizacji. Jednak na Chodźki ceny są wysokie ze względu na zagranicznych studentów. W akademiku nie mieszkam.

Życie w mieście

Miasto jest na ogół spokojne. Są puby, kluby, plenery, na pewno każdy coś dla siebie znajdzie. Kuleje nocna komunikacja miejska. W miarę rekompensuje to Bolt. Budynki są blisko siebie, za wyjątkiem Collegium Medicum, który jest przy Placu Litewskim. Najlepiej poruszać się w obrębie linii 26.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Jeśli macie możliwość studiowania na "łagodniejszej" uczelni, to wybierzcie ją. W Lublinie jest ciężko z powodu ilości materiału, jaka jest do przyswojenia w ciągu 2 lat (na innych uczelniach jest to rozłożone na 3 lata). Jeśli jednak wybierzecie Lublin, to przyda wam się spokój, opanowanie, cierpliwość i dystans. Starajcie się zapoznawać ze sobą, spędzać wspólnie czas na jakimś piwie chociaż raz w tygodniu (nie samą nauką człowiek żyje), to nie zwariujecie, a znajomości pomogą wam już na pierwszym roku.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu - opinia studenta II roku studiów niestacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

W porównaniu do liceum nauki jest więcej, także wymagana jest większa systematyczność. Ogólnie na pierwszym roku najwięcej czasu prawdopodobnie będziecie poświęcać na anatomię ale też warto nie zapominać o innych przedmiotach chociaż moim zdaniem jedynym dość trudnym przedmiotem oprócz anatomii była biologia molekularna + może histologia w drugim semestrze (tzn. może nie jest to trudny przedmiot ale w pierwszym semestrze się skupiłem tylko na anatomii i w grudniu miałem trochę poprawek właśnie z biologii ale w sumie miło wspominam). Czasu wolnego trochę mniej niż w liceum, zwłaszcza podczas sesji czy przed kolokwiami ale bez tragedii.

W drugim roku być może nie ma mniej nauki ale jest się bardziej przyzwyczajony i wzmocniony mentalnie zdaną anatomią.
Taka rada odnośnie anatomii - skupcie się przede wszystkim na części praktycznej czyli szpilkach. Jest ona trudniejsza niż teoria i statystycznie jeśli ktoś oblewa anatomię to właśnie przez szpilki a nie teorię.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Myślę iż gdziekolwiek by się nie studiowało medycyny to nie będzie po studiach problemu ze znalezieniem pracy, często dobrze płatnej.
Biblioteka jest dość dobrze zaopatrzona i jest dość nowoczesna.
Generalnie wiele budynków na uczelni jest dość starych, z końcówki XIX wieku lub początku XX wieku. Niektóre z nich są odnowione z zewnątrz lub wewnątrz więc tragedii nie ma.
Centrum Symulacji Medycznej bardzo nowoczesne w środku, chyba pod tym względem jeden z najbardziej nowoczesnych budynków na tej uczelni. Na I roku będziecie mieć tam zajęcia z pierwszej pomocy.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Generalnie raczej dobra atmosfera między studentami.
Prowadzący raczej prostudenccy lub neutralni. Oczywiście są wyjątki.
Katedra Anatomii wbrew pozorom jest pod tym względem całkiem przyjazna.

Jak jest z mieszkaniem?

Nie wiem jakie są warunki i ceny akademików, bo tam nie mieszkam aczkolwiek myślę iż ceny mieszkań zaczynają się od kilkuset złotych a kończy na ok. 2000-2500 zł za miesiąc.
Na pierwszym roku najlepiej mieszkać w okolicach Placu Grunwaldzkiego.

Życie w mieście

Wrocław oferuje bardzo dużo różnych atrakcji czy możliwości spędzenia wolnego czasu. Moim zdaniem bardzo ładne miasto.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauki jest znacznie więcej niż w liceum i są to rzeczy o wiele cięższe i wymagające większego skupienia i pochylenia się nad szczegółami. Mimo to jednak, zajęć na uczelni jest o wiele mniej niż lekcji w szkole (tym bardziej biorąc pod uwagę korepetycje w LO :)) W konsekwencji na spokojnie zostaje czas na realizowanie pasji i życie towarzyskie. Materiał na anatomii - czyli najbardziej wymagającym przedmiocie - jest tak ułożony żeby powoli zwiększał się poziom trudności i „drastyczności” na prosektorium. Do ilości nauki bez problemu da się przyzwyczaić, trzeba tylko być systematycznym i zaakceptować fakt, że na studiach nie jest się już wybitną jednostką z samymi 5, a jednym z wielu inteligentnych.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Na pierwszym roku raczej nie ma sensu bawić się w koła naukowe, chyba że po 1 semestrze jeśli ktoś bardzo chce. Ogólnie kół jest dużo, myślę, że na wyższych latach każdy znajdzie coś dla siebie. Można zaangażować się w IFMSA, w czasach covidu również wolontariat. Ogólnie dla mnie kierunek bardzo satysfakcjonujący, co chwile przełamujesz jakieś bariery w mózgu co do tego jak bardzo jest pojemny :)

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Nie słyszałam żeby ktokolwiek miał jakiekolwiek nieprzyjemności z prowadzącymi na 1 roku. Wiadomo - są Ci bardziej prostudentcy i Ci mniej. Mimo to raczej każdy chce czegoś tam nauczyć - przynajmniej na anatomii. Atmosfera na roku super - można liczyć na dzielenie się materiałami itp. Raczej wszyscy pomocni ale wiadomo - zależy z kim trafi się na rok i do grupy.

Jak jest z mieszkaniem?

Mieszkania są dość drogie, nie da się ukryć. Na pierwsze dwa lata najlepiej mieszkać w okolicach klinik, później warto rozważyć jakąś lokalizację dobrze skomunikowaną zarówno z klinikami jak i Borowską. Ceny w okolicach placu grunwaldzkiego, ołbina (czyli tam gdzie najlepiej posiedzieć pierwsze 2 lata) oscylują między 900-1200 za pokój. Ze swojej strony dodam, że nie polecam wynajmowania mieszkań w 5-7 osób bo może być ciężko, są to typowe klitki dla studentów nastawione na maksimum zysku, minimum effort - lepiej dłużej szukać ale w podobnej cenie znaleźć 2-3 pokojowe mieszkanie.

Życie w mieście

Kliniki i płac grunwaldzki dobrze skomunikowane. Tramwaje lubią się czasem wykoleić :)) ale ogólnie dramatu nie ma. Miasto piękne, sporo miejsc do spędzania czasu wolnego, świetna oferta gastronomiczna którą zdecydowanie warto sukcesywnie sprawdzać mimo cen😉

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Polecam raczej, z perspektywy studenta który skończył 1 rok. Wiadomo jeszcze dużo przede mną ale póki co wszystko jest w porządku, a w porównaniu ze znajomymi z innych uczelni to nawet więcej niż w porządku :))

Kierunek lekarski, Warszawski Uniwersytet Medyczny (WUM) - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

2

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Ilość materiału, jaką trzeba przyswoić jest nieporównywalna z tą potrzebną na maturę z trzech rozszerzeń (biol-chem-mat). Jak myślisz, że w liceum uczyłeś/aś się bardzo dużo to na studiach musisz to pomnożyć razy kilka. Niejednokrotnie materiał podzielony jest tak, że aby nauczyć się porządnie na następne zajęcia z polecanych przez zakład podręczników trzeba byłoby nie spać, nie jeść i robić sobie przerwy tylko na siku. W drugim semestrze jest prościej, ale to prawdopodobnie kwestia przyzwyczajenia do ilości materiału. Pierwszy rok uczy przede wszystkim elastyczności i radzenia sobie ze stresem, bo jak się nie opanuje tych umiejętności to można pie***lca dostać.

Na pierwszym roku największy problem sprawiają dwa przedmioty o dość wysokim poziomie trudności: anatomia i histologia, ze szczególnym naciskiem na tę pierwszą. O ile zakład histologii jest na ogół prostudencki i nikt tam nie chce specjalnie uwalić biednego studenciaka, tak anatomia to jest jakaś tragedia. Od zawsze były z tym zakładem problemy, zwłaszcza organizacyjne, ale w tym roku to jakaś katastrofa. Ja rozumiem, że pandemia i w ogóle, ale bądźmy ludźmi. Jeżeli brak asystenta na sali, zapominanie o kolokwium, układanie egzaminów z pytań "z głębokiej d**y" (35% zdawalność w pierwszym terminie i żadnej 5 na około 620 studentów jest dość sporym osiągnięciem) i zniszczone preparaty są na tej uczelni normą, to niestety muszę Ci ją serdecznie odradzić. Oczywiście, zdarzają się asystenci, którzy chcieliby studentowi nieba uchylić, mają ogromną wiedzę i sprzedają jakieś ciekawe smaczki z życia lekarza, ale oni sami sytuacji nie naprawią. Pozostałe przedmioty są mniej ważne, ale często irytują samą swoją obecnością. Jedne prowadzone gorzej, a drugie lepiej.

Oczywiście wszystko jest do zdania i jestem pewna, że zdecydowaną większość ludzi zobaczę jeszcze na drugim roku. Tylko po co takim kosztem? Jest parę innych uczelni w Polsce, które mogą pochwalić się wyższym poziomem nauczania i wynikiem LEKu niż My, a nie rzucają studentom kłody pod nogi.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Zaopatrzenie biblioteki jest moim zdaniem wystarczające i polecam z niej korzystać. Książki są skrajnie drogie, a tak naprawdę nie jesteś w stanie przewidzieć z czego będzie Ci się najlepiej uczyć. Na dyskach są praktycznie wszystkie polecane podręczniki i atlasy + notatki i skrypciki robione przez studentów. Przed szpilkami naprawdę warto przejrzeć prezki i medyczne wuzetki. Mi to bardzo pomogło i każde kolokwium praktyczne z anatomii przychodziło mi dość łatwo. Warto zapisywać sobie nazwy struktur (oczywiście w 3 językach), które widzisz i następnie sprawdzać z kluczem, bo niektóre potrafią być naprawdę tricky.

Nie polecam kupować notatek. Są zwykle totalnie bezużyteczne, bo pytania na kolokwiach i egzaminach są dużo bardziej szczegółowe. Większość określiłabym jako słaba podróbka Skawiny. Z kolei własne notatki to już zupełnie inna bajka, ale to każdy wyrabia sobie swój własny sposób na naukę.

Kół naukowych jest dość dużo i można w nich przebierać. Każdy znajdzie coś dla siebie. Ogromnym plusem lekarskiego jest to, że jak już się przemęczysz te parę lat to potem nie powinno być problemów z zatrudnieniem.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Przeżyłam ten rok w dobrym zdrowiu głównie dzięki wspaniałej grupie dziekańskiej. Między studentami panuje przeważnie atmosfera wsparcia i pomocy, chociaż zdarzają się wyjątki. Zdarzają się osoby, które próbują napędzać "wyścig szczurów", ale na całe szczęście są zdecydowaną mniejszością na uczelni (ilość takich osób mogę policzyć na palcach jednej ręki). Najważniejsze to odciąć się od ich wpływu i nie słuchać ile to oni nie przerobili stron Bochenka przez weekend, albo jak dużo nie powtórzyli. Można się szybko nakręcić, niepotrzebnie zestresować i zacząć robić podobnie, trując życie nie tylko sobie, ale także innym. Chcę zaznaczyć też, że zdecydowana większość studentów ma bardziej ludzkie podejście do życia i studiowania.

Jak jest z mieszkaniem?

Ceny mieszkań są wysokie, ale to stolica i nikt nie powinien być zdziwiony. Zwróć uwagę na dobry dojazd. Przy wynajmie mieszkania polecam dokładnie przeczytać umowę, a nawet poprosić o wysłanie jej wcześniej mailem i przeanalizować ją z kimś, kto się na tym zna, bo nie brakuje oszustów.

W akademiku nie mieszkałam i nie znam nikogo, kto by się na niego zdecydował, ale wiem, że istnieją. Jest nawet parę prywatnych w przystępnej cenie i o dość wysokim standardzie.

Życie w mieście

Na pierwszym roku zajęcia odbywają się głównie w collegium anatomicum na Chałubińskiego, więc najważniejsze jest dobre połączenie z centrum. Komunikacja miejska w Warszawie jest świetna, ale radzę omijać szerokim łukiem autobusy głównie ze względu na możliwość utknięcia w korku. Metro i tramwaje - pierwsza klasa.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Ogólnie medycyna sama w sobie jest ciekawa i fascynująca, ale uczelnia jak i sposób nauczania mocno mnie rozczarował. Bardzo łatwo jest się zniechęcić, zwłaszcza na początku roku jeżeli ktoś jest przyzwyczajony do umienia wszystkiego niskim nakładem pracy. Poziom jak i wyposażenie sal w większości znacznie odbiega od krajowych standardów.

Wyboru kierunku absolutnie nie żałuję, natomiast uczelni - owszem. Z obecnym doświadczeniem jakbym miała wybierać po raz drugi najprawdopodobniej padłoby na Poznań lub ewentualnie Łódź. Mam ogromną nadzieję, że ktoś zrobi porządek na naszej uczelni i ogarnie ten bajzel, bo naprawdę mamy predyspozycje do polepszenia warunków studiowania. Moja niska ocena jest podyktowana głównie poziomem zakładu anatomii. Oceniając uczelnię nie biorąc go pod uwagę dałabym 4 gwiazdki.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny w Łodzi - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Początkowo jest przytłaczająco dużo materiału, szczególnie na dość szczegółowe wejściówki z histologii, jednak z czasem da się przyzwyczaić i skondensować godziny czystej nauki (u mnie optymalnie 1/2 godziny dziennie, przed sesją 3/4). Anatomia jest prowadzona w genialny sposób za sprawą młodego profesora katedry, obowiązują głównie wykłady oparte na podręczniku prof. Bochenka. Moduł chemfiz prowadzony jest w pierwszym semestrze, a moduł biologiczny w drugim. Zaliczenie modułów na dobrą ocenę wymaga regularnej pracy, jednak wszystko jest do wykonania, nie ma co stresować się na zapas i słuchać "legend" opowiadanych przez studentów wyższego rocznika. Ogółem - jeżeli się chce i ma motywację, to 1. rok potrafi być przyjemny i ciekawy, wszystko zależy od podejścia do przedmiotu i prowadzących.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Mamy świeżo wyremontowaną bibliotekę (CIB), która zawiera m.in. pokoje cichej nauki, sale do odpoczynku, sale komputerowe (przez COVID wszystko było niestety zamknięte). Książek jest dużo, wypożyczać można już w wakacje, tylko trzeba mieć kartę studencką uczelni. Mamy duży wybór SKNów, ale na większości z nich uczestniczyć można dopiero od 2. roku studiów. Prężnie rozwijają się również sekcje AZSu.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Na razie jest bardzo sympatycznie, nie odczuwam wyścigu szczurów. Każdy z grupy/roku raczej chce pomóc i dzieli się swoimi materiałami (skrypt, materiały z zeszłego roku, itp.). Jest dobra komunikacja między rocznikami. Wykładowcy i asystenci są tylko ludźmi, więc może trafić się różnie (ale raczej wszyscy są mili, jeżeli ty jesteś kulturalny).

Jak jest z mieszkaniem?

Pokoje w akademikach są dość tanie, jednak podobno ciężko się do nich dostać. Cena pokoju zwykle waha się w zależności od lokalizacji, ale spokojnie da się zamknąć w 1000 zł ze wszystkimi opłatami.

Życie w mieście

Najwięcej dzieje się zawsze na Piotrkowskiej, jest wiele klubów i restauracji. Są też teatry, filharmonia, mniejsze muzea. Komunikacja miejsca może się spóźniać w zależności od pogody i stanu dróg. Są też siłownie, parki, baseny, itp., ale to chyba jak w każdym większym mieście.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

1. Jeżeli będziesz dużo jeździć komunikacją miejską, to zaopatrz się w kartę - Migawkę.
2. Ucz się systematycznie, nawet pół godziny dziennie z jakiegoś przedmiotu da długoterminowy efekt.
3. Szukaj mieszkań dobrze skomunikowanych z CKD i Żeligowskiego, tam na 1. roku będziesz najczęściej jeździć.
4. Bądź koleżeński i nie stresuj się za bardzo, wszyscy zaczynamy przedmioty od podstaw.
5. Zapisz się na wf na pierwszym roku - to okazja do poznania ludzi z twojej uczelni i lepsze gospodarowanie czasem.
6. Znajdź starszego kolegę/koleżankę, do których ew. będziesz mógł zwrócić się o pomoc.
7. Matfizy, to również miejsce dla was! Nie bójcie się spróbować.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauki jest bardzo dużo. Najwięcej czasu na naukę poświęcałem na anatomię i histologię. Pomimo tego, że na anatomii próg zaliczeniowy to 70% i wiele osób ma z tym problem, to wydaje mi się, że jeśli dobrze zrozumie się jak działa ten system, to ten próg nie jest wcale tak tragiczny. Jeśli chodzi o książki, to jedynym słusznym podręcznikiem jest Polska Biblia Anatomiczna, znaczy Bochenek. I choć wielu początkowo się jej opierało, to pod koniec pierwszego semestru już wszyscy ją czytali, bowiem pytania tworzone były na jej podstawie. Co do histologii, to w tym roku korzystaliśmy z Histologii Janqueiry, książka dość lekka w czytaniu i zawierająca mniej błędów niż Sawicki. Na każdy tydzień trzeba przerobić odpowiednie strony i pytania nie wykraczają właściwie poza ich zakres. Na uwagę zasługuje sposób w jaki w tym roku były prowadzone zajęcia, ponieważ cały pierwszy semestr był online (poza dwoma wizytami w prosektorium) i początkowo bardzo się martwiłem, że dość ucierpi nasza wiedza. Ale tak się nie stało, bowiem katedry stanęły na wysokości zadania i wszystko było dobrze zaplanowane i przemyślane. Na anatomii korzystaliśmy ze specjalnej platformy. Zajęcia rozpoczynały się od wejściówki, podczas której byliśmy pilnowani przez kamerkę z telefonu, która pokazywała nasze twarze z boku i ekrany komputerów, tak by nikt nie ściągał. Następnie oglądaliśmy krótkie filmy nagrane w prosektorium przez pracowników katedry. Po obejrzeniu filmów następowała praca własna/grupowa, mieliśmy dwa zadania, które łącznie zawierały około 40 zdjęć preparatów. I pracując z atlasami i kolegami/koleżankami z grupy mieliśmy znaleźć nazwy dla tych struktur oraz podać stronę. Nad wszystkim czuwali prowadzący, którzy w razie potrzeby nam pomagali. Na histologii zajęcia rozpoczynały się krótkim wprowadzeniem przez prowadzących po przystępowaliśmy do zadania praktycznego. To znaczy, mieliśmy zadania by znaleźć odpowiednie struktury na preparacie w wirtualnym mikroskopie (CaseCenter - zeskanowane preparaty z katedry, które możemy oglądać jak w prawdziwym mikroskopie, tyle że na ekranie komputera) oraz opisać je w prezentacji przygotowanej przez katedrę. Prezentacje te przydają się później do nauki przed kolokwium praktycznym oraz egzaminem. Wejściówki pisaliśmy na moodle po wykładzie. W drugim semestrze wszystkie zajęcia praktyczne odbywały się stacjonarnie. Na uwagę zasługuje fakt, że już na pierwszym semestrze mamy kontakt z pacjentami i mimo, że zajęcia były online, to poprzez teamsa łączyliśmy się z panią doktor i uczestniczyliśmy w wizycie lekarskiej, gdzie uczyliśmy się jak przeprowadzić wywiad. Po wprowadzającym wykładzie jak dobrze przeprowadzić wywiad, łączyliśmy się z pacjentami, którzy byli w gabinecie i zadawaliśmy im pytania, a na koniec, gdy pacjent już opuścił gabinet rozmawialiśmy o danym przypadku, o jednostce chorobowej i pani doktor mówiła nam o co powinniśmy zapytać jeszcze. Jeśli chodzi o gospodarowanie czasem, to można całkiem nieźle to ogarnąć, żeby mieć piątek i sobotę wolną od nauki, wystarczy dużo pracować od niedzieli do czwartku.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom zajęć jest w mojej opinii bardzo wysoki. Bardzo dużo się od nas wymaga, ale też nie zostawia się nas samych. Gdy miałem jakikolwiek problem, to kontaktowałem się z prowadzącymi przez Teamsa i prawie od razu dostawałem odpowiedź na zadane pytanie.
Biblioteka jest dość średnio zaopatrzona, to znaczy Bochenków nie brakuje, ale Promków czy innych atlasów już tak. Co do innych książek też nie jest lepiej. Ogólnie większość kupuje sama książki.
Koła naukowe są, ale żeby do nich dołączyć trzeba mieć w większości przypadków ukończony pierwszy rok studiów. Z tego co się orientowałem do wiele z nich dość prężenie pracuje.
Bardzo dobrze działa olsztyński oddział IFMSA, który organizuje masę zajęć dla pierwszaków. Sam byłem na zajęciach z osłuchiwania, warsztatach laparoskopowych oraz kilku innych akcjach.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera jest raczej przyjazna, większość współpracuje ze sobą dzieląc się materiałami. Raczej nie ma większych dramatów.

Jak jest z mieszkaniem?

Mieszkania wcale nie są jakoś super tanie, jak mogłoby się wydawać, przeciętny koszt to coś ok. 700 zł.

Życie w mieście

Olsztyn to w zasadzie zieleń i jeziora, dlatego bardzo dobrze spędzie się tutaj czas od marca do listopada. Zima wygląda jak w prawie każdym mieście. Komunikacja miejska jest całkiem nowiutka, więc bardzo dobrze się nią jeździ. Minusem są autobusy nocne, których jest mało, ale odległości są tak małe, że w zasadzie w 40 min można dostać się wszędzie z centrum na pieszo. Najlepszą możliwością do spędzania czasu po zajęciach to zieleń - Plaża Miejska, Kortowo, Skanda - dużo możliwości do uprawiania sportu.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Na pewno jest trudno, ale prowadzący raczej pomagają w udźwignięciu tego ciężaru. Wydział dla ludzi, którzy lubią wyzwania i w zasadzie tyle w tym temacie.

Kierunek lekarski, Śląski Uniwersytet Medyczny (ŚUM) - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Właśnie zdałem ostatni egzamin w sesji letniej i oficjalnie mogę powiedzieć, że jestem na 2 roku, cóż ŚUM nie był moim pierwszym wyborem, szczerze mówiąc miałem ogromne obawy idąc tutaj ponieważ słyszałem wiele nieprzychylnych opinii, natomiast mogę teraz śmiało powiedzieć, że okazały się one nieprawdziwe. Po zmianie władz (zmienił się rektor, prorektorzy itp) widać wiele zmian. Warto zaznaczyć, że oczywiście większa część roku odbywała się w formie zdalnej, ale w formie stacjonarnej również co nieco pochodziliśmy, ale po kolei 1 rok jest chyba na każdej uczelni, więc i tutaj nie jest łatwo, ale nie można powiedzieć że jest na siłę ciężko.
Na 1 roku dominują 2 przedmioty (anatomia i histologia) ta pierwsza posiada katedrę, która jest mega prostudencka. Trafiłem na cudownego asystenta który sprawiał, że anatomia była przyjemnością. Jak słyszałem od znajomych z innych uczelni ile stresu wywołują u nich ćwiczenia z anatki tak u nas odwrotnie, takiego zainteresowania i chęci pomocy ze strony asystenta nie spodziewałem się, a jednak, na zajęciach mogą, ale nie muszą odbywać się wejściówki, które są zawsze z materiału który jest przewidziany na dane zajęcia. Jeśli nauczyłeś się zdasz bez problemu. Co jakieś 3 tygodnie odbywa się kolokwium, które jest praktyczne i teoretyczne, jednak naprawdę jest ono do zdania. Ważne jest to, że u nas nie zbiera się pkt, kolosy są na zal/nzal i można je poprawiać. Zazwyczaj są 2 terminy poprawkowe. Żeby być dopuszczonym do egzaminu trzeba mieć wszystkie zaliczone, i uwaga można być zwolnionym z egzaminu praktycznego jeśli średnią z wszystkich szpilek w ciągu roku miało się powyżej 80% - warto! Egzamin jest ciężki, ale też do zdania przy systematycznej nauce.
Drugim najważniejszym przedmiotem jest Histologia, która po zmianie kierownika i asystentów również spuściła z tonu. Wejściówki na zajęciach i kolosy są naprawdę do zdania. Mamy jeden konkretny podręcznik i wszystkie zaliczenia układane są pod niego, także jak się nauczysz to zdasz, egzamin. Podobny poziom trudności tylko materiał z całego roku obowiązuje.

Kolejnym przedmiotem jest Biologia Molekularna która jest w Zabrzu do rany przyłóż. Wejściówki owszem wymagają dużej wiedzy ale jest ona jasno zaznaczona tzn wiesz czego się uczyć żeby zdać.
W 2 semestrze, który jest cięższy zaczyna się Biochemia, która jest bardzo ciekawa. Zajęcia w laboratoriach, 2 kolosy w ciągu semestru tylko, egzamin pisze się natomiast na 2 roku z tego.
Genetyka to właściwie takie przedłużenie biologii molekularnej, ale bardzo ciekawa i również bezproblemowa.

Kolejna jest Biofizyka i niestety muszę powiedzieć, że jest to przedmiot wyjątkowo upierdliwy, ale to też zależy na jakiego asystenta się trafi. Niektórzy naprawdę wymagają szczegółowej wiedzy i czasem trzeba cały weekend siedzieć na tym. Do tego po każdych ćwiczeniach trzeba pisać sprawozdania, które często są nieakceptowalne przez asystenta ale ostatecznie każdy je zalicza w końcu. Egzamin ciężki! mogę powiedzieć, że chyba najcięższy w sesji letniej, ale może wynika to z tego ze najmniej uczyłem się z tego przedmiotu, ale spokojnie jak ktoś systematycznie będzie powtarzał materiał to zda. Niestety jest to przedmiot, który trzeba zaliczyć i zapomnieć. Oczywiście jest przedmiotów o wiele więcej np. j.angielski, etyka, historia medycyny, ale wyglądają one podobnie jak na innych uczelniach, są raczej bezproblemowe więc i nie ma co ich opisywać. A jest jeszcze Pierwsza pomoc, która jest jedynym przedmiotem, który gdzieś zahacza o tą praktyczna część medycyny na 1 roku.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Uczelnia daje ogromne możliwości rozwoju, wiele kół naukowych, każdy znajdzie coś dla siebie. Możliwość wyjazdu na Erasmusa bądź na praktyki wakacyjne za granice.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Szczerze mówiąc trafiłem na niesamowicie fajny rocznik, mega pomocny, wszyscy stoją za sobą murem, współpracują, wymieniają się notatkami, książkami itp.

Jak jest z mieszkaniem?

Mieszkania są raczej tanie, można wynająć pokój już nawet za 500 zł jak się dobrze poszuka.

Życie w mieście

To jest jeden z minusów. Zabrze ładnym miastem nie jest, dużo starej zabudowy, lasy, pola itp. Komunikacja również średnia, ale mamy puby, kina, kluby wiec tragedii nie ma.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Szczerze mówiąc polecam, miałem ogromne obawy przed pójściem na tą uczelnię i na ten wydział, ale słuchając znajomych na innych uczelniach mogę tylko powiedzieć, że jest prostudencko. W zeszłym roku ani przez sekundę bym nie pomyślał, że tak bardzo po ludzku zostanę potraktowany właśnie tutaj, a jednak. Widać, że uczelnia po aferach chce się zmienić.
PS: mówię tutaj o wydziale w Zabrzu, bo Katowice to historia zupełnie inna.

Kierunek lekarski, Warszawski Uniwersytet Medyczny (WUM) - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauki jest ogólnie bardzo dużo. W szczególności ciężka jest anatomia, której nauka praktycznie nigdy się nie kończy. Często wymagana jest znajomość szczegółów z wielotomowego Bochenka. Mi szczególna trudność sprawiły wejściówki, które potrafią być bardzo szczegółowe, kolokwia za to są do przejścia, ale też trzeba włożyć w naukę dużo pracy. Histologia sprawiała mi nieco mniej problemów, zakres materiału był mniejszy, wejściówki dość przyjemne, kolokwia też w miarę do zdania. Pozostałe przedmioty nie wymagają poświęcania im jakoś dużo uwagi, nie ma z nich egzaminów. Ogólnie porównując do liceum - nie ma porównania zupełnie inna liga, przygotujcie się na zupełnie nowy poziom kucia.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Możliwości są naprawdę bardzo duże. Jest to rzecz, którą w WUMie lubię najbardziej i która rekompensuje wszelkie niedociągnięcia. Kół naukowych jest pełno i niektóre działają naprawdę świetne. Można pisać prace naukowe, chodzić na dyżury, zobaczyć jaka dziedzina medycyny nas interesuje najbadziej. Oprócz tego mamy też IFMSA, organizacje która jeśli się w niej udzielamy, pozwala nam na odbycie praktyk czy wymian naukowych za granicą. Ogólnie bardzo polecam :)))

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Jeśli chodzi o atmosferę, bywa różnie. Zakład anatomii jest chyba najmniej prostudencki - zdarzają się bardzo mili asystenci, ale często trafiają się także bardzo wymagający i niewyrozumiali. Pozostałe zakłady z którymi miałam styczność bardzo przyjazne i pozytywne nastawione do studentów. Atmosfera między studentami zależy w dużej mierze od grupy - często studenci wzajemnie się nakręcają, co wzmaga stres (np. przed egzaminami), zdarzają się tez donosiciele. Ogólnie WUM to duża uczelnia i tak naprawdę możecie trafić na chyba każdy typ człowieka, jednak większość osób które poznałam osobiście to przemiłe i pomocne osoby. Wiele ludzi można poznać w ramach działaności ponadprogramowej, czy na wyjazdach studenckich.

Jak jest z mieszkaniem?

Ja mieszkam w Warszawie, ale z tego co wiem - tanio nie jest. W okolicy WUMu jest dużo pokoi na wynajem, spokojnie można znaleźć coś 10 min na piechotę od uczelni. W porównaniu do innych miejsc w Polsce wynajem bywa dość drogi. Jeśli chodzi o akademik to ceny raczej spoko.

Życie w mieście

W Warszawie wiele się dzieje, każdy znajdzie coś dla siebie.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Nie żałuję wyboru uczelni, ani kierunku. Mimo, że nie radzę sobie niekiedy z natłokiem materiału, nie zmieniłabym uczelni na „mniej wymagającą”, kierunek też jest super ciekawy. Jednak jeśli wybieracie WUM należy uzbroić się w cierpliwość. Organizacja na tej uczelni leży i kwiczy. Sprawy informatyczne są totalnie nieogarnięte (nauczanie online było na początku prawdziwym chaosem), do dziekanatu cud się dodzwonić, załatwianie praktyk wymaga anielskiej cierpliwości, dezinformacja i niedotrzymywanie terminów to w zasadzie standard. Wiedziałam, ze tak będzie, bo slyszlalam wiele tego typu opinii, ale denerwuje mnie to bardziej niż sądziłam.

Kierunek lekarski, Pomorski Uniwersytet Medyczny (PUM) - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauki jest bardzo dużo, jest jej aż tak dużo, że nie da się wszystkiego przyswoić niestety. Do liceum nie ma co porównywać, ilość wiedzy do przyswojenia jest KOLOSALNIE większa. Często kliniki wymyślają pytania na siłę, ponieważ krążą pule z lat poprzednich, i przez to muszą wymyślać coraz to "głupsze" pytania. Na jedno rozumiem kliniki, inaczej każdy by miał same 5, ale czy tędy droga, żeby na kolokwiach pojawiały się pytania z Państwowych egzaminów specjalizacyjnych? Według mnie nie. Da się to zreformować, jednak to już nie moja rola. Ja przeszedłem przez te studia na poziomie dość wysokim, z końcową średnią 4.5 z całych studiów, oraz stypendium. Da się, jest przy tym sporo roboty, ale da się. Mogę podpowiedzieć młodszym kolegom, że polecam naukę ze skryptów oraz prezentacji, a nie książek, gdyż po prostu brakuje czasu na dokładne studiowanie książek. Podstawą jest również robienie pul z lat poprzednich. Bez tego nie ma mowy o zdaniu egzaminów, czy kolokwiów. Ja poświęcałem ok. 4-6h dziennie na naukę. Największy młyn jest na pierwszych 3-4 latach, potem jest już "z górki". Materiał jest przyjaźniejszy i jest go dużo mniej.
Nauka na pierwszym roku (w sumie na pierwszych 3 latach) to typowe kucie rzeczy, które potem w większości przypadków się zapomina, i nie są one potrzebne. Sławna biochemia, to wkuwanie książki na pamięć, a potem może z 5% z całego toku nauki się przydaje na wyższych latach. Tak samo anatomia. Jest plus, że nie jest wymagany inny język poza językiem Polskim na anatomii.

Z własnych spostrzeżeń mogę powiedzieć, że nie wolno się załamywać, jeśli coś nie wyjdzie, tylko iść dalej.

Bardzo ważną "umiejętnością" jest złożenie wszystkich informacji w całość. To znaczy informacje przyswojone na latach przedklinicznych trzeba potem przełożyć na praktykę i połączyć wszystko w całość. Jest to sztuka dość trudna, wiem że wielu się to nie udało, jednak trzeba mieć to z tyłu głowy. Dlatego polecam uczyć się nie "wpałczając" wszystko, tylko starać się zrozumieć wszystkie mechanizmy i zasady działania. Taka wiedza pozostaje na dłużej i łatwiej jest do niej potem sięgać. Nawet kosztem gorszych ocen, i olewania szczegółów, polecam to robić w ten sposób, gdyż potem zaprofituje to na wyższych latach, oraz na LEKu.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Możliwości rozwoju naukowego są, jednak mało kto z nich korzysta, ponieważ zabiera to dużo czasu, a większości osób brakuje czasu na podstawową naukę na zaliczenia. Panuje tutaj przekonanie, że w 2 tygodnie bloku chcą nam przekazać specjalistyczną wiedzę, którą za chwilę i tak zapominamy, a przecież najważniejsze to skupić się na podstawach danego przedmiotu i mieć ogólny obraz z każdej dziedziny, a nie szczegółowo omawiać wszystkie jednostki chorobowe, i wypytywać o największe szczególiki, w pytaniach z podwójnymi zaprzeczeniami i łapaniami za słówka. Mam wrażenie, że kliniki chcą dla nas dobrze, chcą przekazać bardzo dużo wiedzy, jednak ze strony studenta niestety jest to zła droga, ponieważ wymagana wiedza jest zbyt szczegółowa.

Zaopatrzenie biblioteki jest bardzo dobre, jednak trzeba się spieszyć, bo szybko kończą się książki w bibliotece. Plusem jest czytelnia i dostęp do sporej ilości książek online.

Poziom prowadzonych zajęć zależy od kliniki. W niektórych są to mega zajęcia, które zapadają w pamięć na bardzo długo, praktyczne, a w niektórych są to po prostu czytane seminarki.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Podejście wykładowców - to zależy jak się trafi tak naprawdę. Niektórzy są mega kochani, pomagają, tłumaczą, i starają się przekazać jak najwięcej, jednak są też tacy, którzy tylko wymagają, nie dając nic od siebie. Ja trafiałem w większości przypadków bardzo dobrze, i złego słowa nie mogę powiedzieć. Jednak nie miałem żadnych poprawek z zaliczeń, czy egzaminów, więc nie mam pełnego obrazu :)
Pomiędzy studentami, to też zależy jak się trafi. Jest mnóstwo cudownych osób, z którymi miło spędza się czas, rozwiązuje razem pule czy po prostu spotyka się poza studiami, jednak jest też masa toksycznych ludzi, którzy chcą wypaść jak najlepiej kosztem innych. Jak wszędzie.
Na plus to, że nie ma wyścigu szczurów, zazwyczaj większość osób dzieli się materiałami i pomaga sobie.

Jak jest z mieszkaniem?

Ja wynajmuję mieszkanie 2 pokojowe, za ok. 1800 zł / miesiąc, wcześniej wynajmowałem pokoje (750 - 850 zł) Nie wiem, czy to dużo, czy to mało, jednak mieszkanie w akademiku nie jest dla mnie. Jeśli ktoś z powodów finansowych musi mieszkać w akademiku, to wiem, że dużo osób sobie chwali.

Życie w mieście

Komunikacja miejska jest bardzo dobrze rozbudowana, da się dojechać we wszystkie potrzebne miejsca. W samym mieście co jakiś czas odbywają się różne eventy, jednak zdecydowana większość ludzi z kierunku lekarskiego i tak nie uczęszcza tam, gdyż mają dużo swojej roboty. Na bardzo duży plus, dużo miejsc zielonych w mieście. Lasy, stawy, jeziora. Jest gdzie odpocząć od nauki.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Ogólnie rzecz biorąc polecam tą uczelnię, o innych słyszałem dużo gorszych rzeczy. Każda uczelnia ma swoje plusy i minusy, jednak wydaje mi się, że patrząc na te 6 lat studiów to więcej jest jednak tych plusów. Nie ma "znęcania się" nad studentami, prześladowania, czy innych dziwnych akcji. Każdy jest równy i nie ma segregacji na lepszych i gorszych. Organizacyjnie czasami dają ciała, ale z tego co rozmawiałem ze znajomymi, to dzieje się tak na każdej uczelni.

Czy czegoś żałuję? Tak, tego że zbyt dużo czasu poświęcałem na naukę, a zbyt mało na własne życie towarzyskie. Po 6 latach jedyne wspomnienia to takie, które mam znad książek. Trzeba szukać jakiegoś złotego środka, gdyż inaczej skończycie jak ja.

Jeszcze mogę podpowiedzieć, że trzeba się samemu angażować w różne rzeczy. Są studenci, którzy po 6 latach nie potrafią zbadać pacjenta, gdyż nikt im tego nie pokazał. Trzeba samemu wychodzić z inicjatywami, oglądać jak najwięcej pacjentów. Przychodzić na dyżury, i poznać realia pracy lekarza. Bez tego własnego wkładu daleko nie zajdziecie niestety.

Ogólna ocena to pomiędzy 3, a 4 gwiazdki, dałbym 3.5. Jest dużo rzeczy które chciałbym zmienić, ale niestety trzeba mieć też na uwadze, że są to bardzo, bardzo trudne studia, po których jesteście odpowiedzialni za ludzkie życie, więc trzeba się do tego przykładać.

Kierunek lekarski, Pomorski Uniwersytet Medyczny (PUM) - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Bardzo dużo nauki, znacznie więcej informacji do zapamiętania w porównaniu z liceum, ta różnica jest bardzo stresująca i zajmuje chwile żeby się przyzwyczaić że nie da się idealnie zapamiętać całego nakładu materiału i być tym człowiekiem na ćwiczeniach który zna odpowiedzi na pytania dlatego ciężko mi było znaleźć czas wolny w ciągu tygodnia i uczyłam się zazwyczaj od rana do wieczora często też w weekendy. Na kolejnych latach zazwyczaj ta sytuacja się poprawia głównie przez większy dystans do studiów/ nauki, mimo że zakres materiałów i trudność przedmiotów jest większa dlatego w tym roku uczyłam się średnio 5 godzin dziennie (chyba że była sesja). Na PUM intensywność nauki na moim roku była bardzo zróżnicowana między grupami i zależała głównie od asystenta anatomii z których każdy miał bardzo różne wymagania, zalecana ilość książek przez zakłady jest spora, ale ostateczne wymagania nie zawsze się z nimi pokrywają i znajduje ostatecznie swój własny zestaw który najbardziej mu odpowiada, sam zestaw Bochenków do anatomii, to koszt ok 300 zł ale nie każdy uważa je za konieczność i wszystkie potrzebne książki można wypożyczyć na cały rok w bibliotece pum, jednak ich ilość jest ograniczona więc nie wystarczy ich dla wszystkich.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

PUM jako uczelnia znajdująca się niezbyt wysoko w krajowych rankingach wykazała się nie raz znacznie większym obowiązującym zakresem materiału niż na innych uczelniach co zdecydowanie nie jest plusem, bo sprawia że w natłoku często niepotrzebnych informacji gubią się te najważniejsze. Sam poziom zajęć bardzo różni się pomiędzy zakładami, np. na pierwszym roku ćwiczenia z histologii były bardzo dobrze zorganizowane z użyciem nowoczesnego systemu do oglądania tkanek, z kolei zakład anatomii często zmagał się z problemami technicznymi i nieprawidłowo przygotowanymi preparatami i każdy z asystentów również prowadził zajęcia na własny sposób i z różnym zaangażowaniem. Biblioteka jest dosyć dobrze zaopatrzona, zazwyczaj znajduje tam wszystkie potrzebne książki, często są niedostępne do wypożyczenia ale można z nich skorzystać w czytelni. Sama czytelnia stwarza dobre warunki do nauki i zazwyczaj spędzam tam dużą część czasu. Odkąd zaczęłam studia nie interesowałam się jeszcze uczestnictwem w konferencjach i nie byłam częścią żadnego koła naukowego ale z rozmów z innymi studentami wiem że wszystko zależy od przewodniczącego, niektóre działają sprawnie a inne istnieją tylko z nazwy, mogą być bardziej skoncentrowane na braniu udziału w dyżurach i pomocy na oddziale albo raczej na pracy naukowej i uczestnictwie w konferencjach. Wydaje mi się że bycie częścią dobrze zorganizowanego koła naukowego to fajna możliwość rozwoju na PUM, ale do tych "lepszych" zazwyczaj jest długa lista rezerwowa i ciężko się do nich dostać za pierwszą próbą. Jeśli chodzi o możliwości pracy kierunek lekarski daje ich bardzo wiele, poza specjalizacjami wymagającymi wielu godzin spędzonych na dyżurach istnieją też takie które pozwalają na prace prywatną i dają więcej wolnego czasu, niektórzy po tym kierunku uznają że praca w przychodni/ szpitalu nie jest dla nich i wtedy jest też wiele możliwości pracy naukowej. Same studia są trudne i wymagają wielu wyrzeczeń, dlatego wydaje mi się że ciężko je skończyć bez wypalenia jeśli ktoś nie lubi się uczyć albo nie jest do końca zainteresowany tematem. Z drugiej strony jest wokół nich bardzo duża otoczka, szczególnie w środowiskach nie związanych z medycyną i krąży wiele nieprawdziwych teorii w samym liceum. Nie raz zanim się dostałam, usłyszałam np. że nie da się na nie dostać jeżeli ktoś nie chodził na korepetycje i nie przygotowywał się od drugiej klasy liceum. Prawda jest taka że wszystko jest dla ludzi i po prostu niektóre rzeczy wymagają więcej pracy.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Szczecin słynie z bardzo dobrej atmosfery na uczelni i faktycznie nie spotkałam się dotąd z wyścigiem szczurów, spotkałam wielu świetnych ludzi i umiemy się nawzajem motywować lub wspierać w trudnych sytuacjach. Nieraz otrzymałam pomoc np. w postaci notatek. U niektórych wykładowców zdarzają się niemiłe sytuacje i lekceważące uwagi, czasem też problemy z komunikacją, jednak zdecydowana większość ma dobre nastawienie do studentów i stara się nie stwarzać stresującej atmosfery

Jak jest z mieszkaniem?

Ceny mieszkania w akademiku to ok.400 zł za miejsce w pokoju dwuosobowym i 500 w jednoosobowym ale zależy też od tego czy pokój jest wyremontowany czy nie. W tych po remoncie warunki są bardzo dobre jak na polski standard mimo że pokoje nie są największe. pokoje są w boksach 4 lub 6 osobowych i na każdy przypada jedna łazienka, kuchnia jest wspólna na jedno piętro. Nie jest to najwygodniejsza opcja ale panuje bardzo dobra atmosfera wśród mieszkańców ,nie ma problemów z ciągłym hałasem i bałaganem który kojarzy się z życiem w akademiku więc można się uczyć i są w bliskim sąsiedztwie sali sportowej, biblioteki i szpitala, w którym odbywa się większość zajęć na pierwszym i drugim roku dlatego bardzo polecam.

Życie w mieście

Miasto nie jest takie bogate jak Poznań czy Warszawa i wiele studentów narzeka że nic się w nim nie dzieje, ale ja osobiście bardzo je lubie bo nie jest przytłaczające, nie ma z reguły problemów z komunikacją miejską i zapewnia wystarczającą ilość rozrywek w stosunku do mojego wolnego czasu. Ma też kilka ładnych miejsc takich jak jasne błonia, deptak czy bulwary gdzie można fajnie spędzić czas ale rozumiem że jeżeli ktoś chciałby się poczuć jak w bardzo dużym mieście to może być niewystarczające. Na zajęcia można się dostać zwykle dosyć szybko przez komunikacje miejską z wyjątkiem tych które na wyższych latach odbywają się w szpitalach w Policach lub Zdrojach oddalonych o ok. 40 minut rogi.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Uważam że PUM ma wiele minusów jeśli chodzi o nowoczesność sprzętu lub organizacje ale z tego co słyszałam nie wyróżnia się szczególnie na tle innych polskich uczelni, nie zaskoczyła mnie szczególnie w negatywny sposób i wybrałam ją przez bliskość do miejsca zamieszkania i po prawie dwóch latach nie zmieniłabym decyzji. Nie jest to na pewno najbardziej prestiżowa uczelnia w Polsce ale ma to też swoje plusy jeśli chodzi o poziom zainteresowania studentem jako jednostką.

Strony