Opinie o uczelniach

Stale poszerzana baza opinii o kierunkach studiów i uczelniach z całej Polski. Znajdziecie tu m.in. opinie z uczelni medycznych, technicznych i humanistycznych.
Baza zawiera subiektywne, anonimowe opinie. Jeżeli nie zgadzasz się z opinią na temat swojej uczelni - napisz własną.

Znalezionych opinii - 746

Kierunek lekarski, Uniwersytet Opolski - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Mój rocznik miał zupełnie inny plan studiów niż obecni studenci, więc nie wiem, jak to teraz dokładnie by wyglądało. Natomiast trzeba się nastawić, że tutaj na każdym semestrze pojawi się co najmniej 1 przedmiot, który będzie chciał zabierać nam 90% czasu. Aktualnym maturzystom sugeruję nie przywiązywać się jakoś mocno do szczegółów z przedmiotów przedklinicznych, znakomita większość jest zbędna w dalszej praktyce :) Gdybym miała zaczynać studia od nowa, to bardziej przykładałabym się do fizjologii i farmakologii, żeby później nie musieć tego na cito nadrabiać w czasie poszczególnych zajęć klinicznych.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Tak jak tu było wspomniane we wcześniejszych opiniach, grupy ćwiczeniowe maksymalnie 12 osób, kliniczne 6 - co w idealnym świecie powinno być zredukowane do bycia 1:1 z lekarzem prowadzącym, bo zbieranie wywiadu z jednym pacjentem w 6 osób to cyrk i dodatkowa niezręczność dla każdej ze stron 🤷‍♀️ na szczęście na wielu oddziałach byliśmy dzieleni na pary/każdy dostawał własnego pacjenta. Koła naukowe - aktualnie jest ich wiele, ale jak wszędzie, dostęp do pisania prac itp. czasem może zależeć od stopnia zaprzyjaźnienia z osobami decyzyjnymi :)) + są koła, gdzie jest prowadzona bliżej nieokreślona selekcja i nie wiesz, czy się dostaniesz 🤷‍♀️ IFMSA działa jak na każdej uczelni, “kółko wzajemnej adoracji dla ambitnych”, ale można coś dla siebie ugrać :) Uczelnia w moim roczniku nie umożliwiła swobodnego wyjazdu na erasmus w czasie roku akademickiego itp., i chyba ten aspekt się do tej pory niestety nie zmienił.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

“Wyścig szczurów” - mój rocznik nie miał raczej z tym problemów, oczywiście były osoby uważające, że są lepsze niż reszta “bo robią więcej” i pchające się do wszystkiego co możliwe, ale nie będąc z tymi ludźmi w grupie nie odczuwało się tego :) ogólnie mam dobre wspomnienia z prowadzącymi zajęcia, znakomita większość katedr była pomocna i lekarze czy panie/panowie pielęgniarze z chęcią pokazywali pracę na oddziale. Niestety negatywnym wyjątkiem w tej materii mogą być szpitale związane ze “sprawami kobiecymi” , gdzie człowiek czasem spotkał się z traktowaniem jak śmieć 🫶🏻 opinie takie powstawały zarówno na zajęciach, jak i praktykach :) Niektórzy może i są dobrymi specjalistami, ale ludźmi już chyba nie do końca :))) Oczywiście nie dotyczy to każdej osoby tam pracującej, ale tendencja jest jaka jest ✌🏻
Zdecydowanie najgorzej wspominam jeden z “fizycznych” przedmiotów przedklinicznych, gdzie osoba prowadząca w gruncie rzeczy uprawiała mobbing w stosunku do wybranych przez siebie studentów - każde zajęcia to był stres, że znowu będzie rzucać chamskie komentarze i próbować ośmieszyć. Teraz już wiem, że takie rzeczy należy zgłaszać wyżej, a nie tylko dawać najniższą ocenę na USOS :) i do tego zachęcam - jeśli uważacie, że ktoś was źle traktuje, skonsultujcie to, szukajcie pomocy.

Jak jest z mieszkaniem?

Raczej drogo i stosunkowo mało dostępnych mieszkań, jednak w Opolu jest sporo studentów, a mieszkania nie pączkują .

Życie w mieście

Miasto bardzo lubię, ale jeśli ktoś oczekuje super życia studenckiego itp. to może się rozczarować. Jednocześnie ogromnym plusem Opola jest fakt, że w większość miejsc na spokojnie dotrze się pieszo i mając mieszkanie w dobrej lokalizacji, można rzadko korzystać z i komunikacji miejskiej.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Uczelnia podpisuje umowy ze szpitalami, które są w innych miejscowościach, dlatego warto mieć swój niezależny transport. Finalnie raczej wszędzie da się ogarnąć jakiś pociąg/autobus, ale może to być uciążliwe, gdy ma się najpierw zajęcia w innym mieście, a później 15 minut przerwy i seminarium w Opolu :) i to chyba jeden z większych minusów tej uczelni. Drugim jest ogromna liczba przedmiotów “humanistycznych”, które dużo nie wnoszą, a trzeba chodzić na milion seminariów. Z rzeczy, które zasługują na pozytywną uwagę, to dziekanat naszego wydziału - ludzie anioły, którzy pomogą we wszystkim, sprawny kontakt umożliwia załatwienie każdej drobnostki w szybkim czasie. Do tych państwa będę mieć szczególny sentyment i każdemu życzę tak pozytywnych doświadczeń z dziekanatami. Ogólnie nie żałuję wyboru UO, chociaż są rzeczy (jak wszędzie) które można by poprawić. Mimo tych negatywów wspomnianych wyżej, Opole może pokazać piękno tego zawodu i jeśli ktoś chce, to może wiele wynieść.

Kierunek lekarski, Collegium Medicum Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu (CM UMK) - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauki jest dużo, w tygodniu niemalże codziennie odbywają się wejściówki - z anatomii (co prawda nie trzeba ich zdawać, punkty zdobyte na wejściach są "dla nas" - do wykorzystania na kolokwiach, jeśli by komuś zabrakło 1-2 pkt do zaliczenia), biochemii, biologii molekularnej, a w drugim semestrze na fizjologii, histologii (resztę już trzeba zaliczać na 60%). Mimo wszystko, moim zdaniem, jest do przeżycia, tempo jest narzucone i łatwo można z niego "wypaść" np. z powodu nieobecności, wtedy człowiek jest zawalony zaległościami - ale mi nie zdarzało się zarywać nocek, czy ekstremalnie zaniedbywać życia prywatnego z powodu nauki. Jeśli ktoś nie boi się raz na jakiś czas poprawki, czy zobaczenia 3 zamiast 5 w USOSie, to na luzie idzie do tego podejść tak, żeby bardzo nie ucierpiało zdrowie psychiczne. Książki są nieobowiązkowe, wszystko jest na dysku, więc zaopatrywanie się w podręczniki to decyzja indywidualna dla miłośników druku. Pierwsze wrażenie jest masakryczne, szczególnie że wita nas biologia molekularna i anatomia, ale do wszystkiego da się w końcu przyzwyczaić.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Są koła naukowe, działa ifmsa - ale w to mało kto angażuje się na 1 roku. Przy szpitalu mieści się biblioteka z pokojami do cichej lub wspólnej nauki.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Jeśli chodzi o wykładowców - moja grupa trafiła na naprawdę pomocnych i prostudenckich ludzi. Katedra anatomii - anioły, nie ludzie prowadzili nasze zajęcia, naprawdę wyrozumiałe osoby ze zdrowym podejściem. Profesor W może i wydaje się nieustępliwy, ale też ostatecznie nie robił problemu z zaliczeniem egzaminu, 2 terminu nie zdało naprawdę niewiele osób. Histologia, embriologia i biologia komórki podobnie, naszych prowadzących powinno się wyświęcić - zajęcia prowadzone genialnie, zero problemów z zaliczeniem semestralnym. Na biochemii również miałam przyjemność mieć zajęcia z fantastycznymi adiunktami - atmosfera była bardzo przyjemna i egzamin do zdania. Najgorzej wspominam biofizykę i pierwszą pomoc/techniki zabiegów - jeśli chodzi o atmosferę, ale no w tym zawodzie trzeba mieć twardy tyłek i te przedmioty (a szczególnie ten drugi..) dobrze uczą radzenia sobie ze stresem.. ale tu też raczej nie powinno być problemu z zaliczeniem, chociaż poziom kolosów z biofizyki zależał od podgrupy. Zdawalność jest imo dobra, nie ma wielkiej odsiewki i dużo zależy od naszych chęci. Terminów też nie brakuje, a na 1 roku można brać warunki i to bez opłaty. Jeśli chodzi o studentów - atmosfera zależy od grupy, rocznika itp. itd. Dramy są na każdym uniwerku i bym w ogóle się tym nie kierowała przy ocenie, bo są to kwestie zwyczajnie losowe. Ludzie są raczej pomocni, to duży plus.

Jak jest z mieszkaniem?

Jest tanio w porównaniu do innych miast, to wynika z relacji znajomych. Ja wynajmuję droższe mieszkanie, ale na luzie można wynająć pokój w dobrej cenie i sensownej lokalizacji. Najważniejsze w szukaniu mieszkania - szukać blisko szpitala Jurasza i Ronda Jagiellonów, bo to w tej okolicy odbywa się większość zajęć. Jedynie anatomia jest na drugim końcu miasta, bo prosektorium mieści się na Kapuściskach, ale lepiej jest dojeżdżać dwa razy w tygodniu na zajęcia, niż jeździć na całą resztę. Na chemię ogólną też dojeżdżaliśmy, ale było to tylko jakieś 5 spotkań.

Życie w mieście

Komunikacja w porządku, punktualność autobusów czasem leży, co jest standardem w niemalże każdym mieście - tak po prostu działa zbiorkom. W Bydgoszczy mamy parki, jest wyspa młyńska i stary rynek - jest gdzie wyjść, jak znajdzie się trochę czasu. Bydzia do bardzo urokliwych nie należy, ale tragedii też nie ma - w niektórych miejscach można się nawet poczuć jak na wsi, taki klimacik :D

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Pierwszy semestr kończyłam bardzo niezadowolona, ale dałam uczelni "drugą szansę" i z biegiem czasu okazało się, że wiele rzeczy nie jest takie złe, jak mi się wydawało - zmiana nastawienia, pory roku oraz minięcie tego "pierwszego szoku" sprawiły, że zaczynam w 2 rok naprawdę zadowolona.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Jana Kochanowskiego w Kielcach (UJK) - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauki jest bardzo dużo, zwłaszcza z anatomii. Zdecydowanie króluje na 1 rok ale jest do przejścia.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Uważam, że jest w porządku. Prowadzący są różni, wiadomo że można trafić na lepszych lub gorszych jednak większość jest naprawdę bardzo prostudencka oraz wyrozumiała. Z organizacją bywa różnie. Plan często się zmienia także trzeba się na to przygotować. Biblioteka jest bardzo dobrze zaopatrzona ale jedynym jej minusem jest odległość od wydziału medycznego, bo znajduje się ona na kampusie ogólnym uczelni.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera jest w porządku. Ludzie jak i prowadzący są bardzo dobrze nastawieni. Nikt nie działa na czyjąś niekorzyść, raczej każdy ze studentów jest świadomy że jesteśmy w tym razem i w miarę możliwości pomagają czy dzielą się materiałami. O anatomii jest dość trudna narracja jednak z każdym prowadzącym da się dogadać, naprawdę. Jeśli nie działa się na złość profesor z anatomii to jest ona naprawdę fenomenalnym nauczycielem z ogromem wiedzy, która chce nas przekazać. Trzeba bym wyrozumiałym tak jak oni są w stosunku do nas. Z innych przedmiotów naprawdę łatwo jest zdać. Prowadzący dają mnóstwo wskazówek i nie uprzykrzają nikomu życia na siłę.

Jak jest z mieszkaniem?

Jest okej. Można znaleźć bardzo ładne pokoje czy mieszkania w dobrym standardzie i zamknąć się w przedziale ok.1000 zł za pokój czy 2000 za kawalerkę w całkiem dobrej odległości od uczelni.

Życie w mieście

Nie jest to miasto typowo studenckie pokroju Warszawy czy Krakowa ale jest wiele barów knajp restauracji czy klubów w których można się dobrze bawić. Z resztą w większości o studenckim życiu decyduje też ekipa z którą się jest.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Nie żałuję, że wybrałam tą uczelnię. Samo miasto jak i uczelnia są bardzo dobre i poszłabym na nią drugi raz

Kierunek lekarski, Gdański Uniwersytet Medyczny (GUMED) - opinia studenta III roku studiów stacjonarnych

2

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Pierwszy rok jest bardzo specyficzny, ale jednocześnie charakteryzuje się prawdopodobnie najwyższym poziomem nauczania. Później bywa już gorzej – zarówno pod względem merytorycznym, jak i pod kątem ilości materiału do przyswojenia. Na naukę trzeba poświęcić zdecydowanie więcej czasu niż w liceum, choć jest to do opanowania. Najważniejsze jest przestawienie się na zapamiętywanie ogromnych ilości informacji, często bez możliwości układania ich w logiczne ciągi przyczynowo-skutkowe, jak to miało miejsce w liceum

Plan zajęć na pierwszym i drugim roku bywa bardzo wymagający. Zdarzają się dni, kiedy zajęcia trwają od 8:00 do 19:30 z kilkugodzinnymi okienkami. Bywają też wejściówki online o 22:00 czy kolokwia w soboty (np. z chemii medycznej). Warto jednak pamiętać, że plan i rozkład przedmiotów zmieniają się z roku na rok, więc kolejne roczniki mogą mieć nieco inne doświadczenia.

Na plus można zaliczyć wykłady online, a w przypadku niektórych przedmiotów także nagrania, które można odtworzyć w dowolnym momencie. Ich jakość bywa jednak bardzo zróżnicowana – od materiałów stanowiących solidne podstawy przedmiotu, aż po te, które w ogóle się nie odbyły lub nie zostały udostępnione. Atutem jest również fakt, że większość zajęć odbywa się w budynkach kampusu na Aniołkach. Dodatkowo niektóre grupy mają w środku tygodnia wolny dzień od zajęć stacjonarnych.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Na zajęciach praktycznych dość często zdarza się, że nie są przestrzegane zasady dotyczące liczebności grup. Grupy kliniczne bywają łączone – albo z powodu braku prowadzących, albo z powodu zbyt dużej liczby studentów. Wiele zależy od tego, na kogo się trafi; nierzadko każde zajęcia prowadzi inny lekarz, co sprawia, że mają one charakter spontaniczny, bez wyraźnego planu. W takich przypadkach zajęcia nie niosą większej wartości merytorycznej i sprowadzają się głównie do „zapełnienia czasu”, tracąc przy tym jakikolwiek logiczny ciąg. Często można też odnieść wrażenie, że nikomu tak naprawdę nie zależy na tym, aby nauczyć studentów praktycznych umiejętności – niektóre zajęcia po prostu się nie odbywają, a zdarza się, że studenci muszą samodzielnie szukać lekarza, który w ogóle je poprowadzi.

Jeśli chodzi o warunki zaliczeń, to większość przedmiotów można bez większych trudności zdać, korzystając wyłącznie z materiałów dydaktycznych udostępnianych w extranecie przez Katedry i Zakłady. Ich jakość bywa jednak różna – zdarzają się sprzeczności, nieaktualne informacje czy niedociągnięcia. Mimo to większość materiałów jest w porządku, co sprawia, że generalnie nie ma potrzeby sięgania po książki. Oczywiście istnieją wyjątki – np. choroby wewnętrzne na 2. i 3. roku, gdzie nie otrzymaliśmy żadnych materiałów, a pod koniec roku można było odnieść wrażenie, że każda grupa realizowała zupełnie inne treści, w zależności od asystenta. Plusem jest to, że wyniki zaliczeń otrzymujemy bardzo często tego samego dnia.

Wiele z opisanych problemów wynika z faktu, że uczelnia przyjmuje coraz więcej studentów, nie posiadając odpowiedniego zaplecza. Biblioteka Główna jest zdecydowanie zbyt mała – w okresie kolokwiów pierwszego roku znalezienie wolnego miejsca w czytelni graniczy z cudem. Również warunki w szpitalu pozostawiają wiele do życzenia: nie ma odpowiednich i godnych miejsc do przebierania się. Temat ten pojawiał się już we wcześniejszych wpisach. Studenci 3. roku uzyskali dostęp do szafek dopiero w kwietniu (a i tak był to wyjątek, bo w poprzednich latach takich szafek w ogóle nie było na tym etapie studiów). Do tego czasu przebieranie odbywało się na głównym, przeszklonym korytarzu albo w toaletach, a rzeczy osobiste trzeba było zostawiać w ogólnodostępnej szatni.

Funkcjonowanie kół naukowych bywa bardzo różne – niektóre sprawiają wrażenie mało otwartych i niechętnie przyjmują nowych członków, inne rozpadają się już po kilku spotkaniach. Jeszcze inne bardzo prężnie działają. Jest ich naprawdę sporo, więc możliwe, że po prostu nie trafiłem jeszcze na odpowiednie dla siebie.

Kończąc wątek organizacyjny – plan zajęć potrafi ulegać zmianom w nieoczekiwanych momentach, dlatego warto śledzić go na bieżąco. Co roku powtarza się też ten sam problem z zapisami na fakultety – trzeba zmarnować cały wieczór, ponieważ dedykowana strona przez pewien czas nie odpowiada po uruchomieniu zapisów. W tym roku na początku przygotowano zbyt mało miejsc, gdyż władze uczelni nie zdawały sobie sprawy z faktycznej liczby studentów.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Relacje między studentami w dużej mierze zależą od tego, do jakiej grupy się trafi. Większość osób jest naprawdę w porządku, choć zdarzają się też grupy tworzące atmosferę wyścigu szczurów i ciągłego porównywania się do innych. Warto więc trzymać się z tymi pierwszymi, aby nie zwariować.

Jeśli chodzi o prowadzących, uderza przede wszystkim marazm i brak zaangażowania. Zajęcia często sprowadzają się do czytania slajdów z prezentacji, co kończy się tym, że studenci zajmują się własnymi sprawami albo po prostu przysypiają. Ponieważ większość zajęć wygląda w ten sposób, z czasem tworzy się atmosfera ogólnej beznadziei. Resztki entuzjazmu i chęci do pracy można jeszcze dostrzec u niektórych prowadzących w pierwszych semestrach, jednak z biegiem lat sytuacja staje się coraz gorsza. To szczególnie szkoda, bo to właśnie kolejne lata są najistotniejsze z perspektywy przyszłej pracy zawodowej.

Oczywiście nie wszyscy prowadzący tacy są – opisuję jedynie ogólną tendencję, która rzutuje na mojej opinii. Ci faktycznie zaangażowani pozostają w mniejszości.

Jak jest z mieszkaniem?

Nie orientuję się w tym dokładnie, ponieważ jestem z Trójmiasta. Nie jest tajemnicą, że to jedno z droższych miejsc do życia w Polsce. Wielu moich znajomych jednak nie miało większego problemu ze znalezieniem ciekawej oferty mieszkaniowej dla siebie. Standard akademików GUMed nie należy do najwyższych.

Życie w mieście

Dzielnica, w której znajduje się kampus GUMed – Aniołki – nie oferuje zbyt wiele poza starymi kamienicami na górzystych, wąskich uliczkach. Brakuje tam infrastruktury handlowej, a zaparkowanie samochodu graniczy z cudem, więc w praktyce pozostaje korzystanie z komunikacji miejskiej. W Gdańsku zdecydowanie lepiej funkcjonuje komunikacja tramwajowa niż autobusowa, dlatego najważniejsze jest, aby mieszkać blisko linii tramwajowej dojeżdżającej w okolice uniwersytetu.

Pojedyncze zajęcia odbywają się także w szpitalu w Gdyni (Redłowo), ale na szczęście dojazd tam jest stosunkowo wygodny dzięki pociągom SKM.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Drugi raz wybrałbym GUMed, głównie dlatego, że mam tutaj blisko do domu – to ogromny komfort studiować niedaleko rodziców i mieć ciągły kontakt ze znajomymi z liceum. Jeśli jednak ktoś ma możliwość wyboru innej uczelni bliżej swojego rodzinnego miejsca zamieszkania, warto dokładnie przeanalizować wszystkie za i przeciw przed podjęciem decyzji.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Jagielloński (UJ) - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Dlaczego wybrałem/am ten kierunek i tę uczelnię?
A więc wybrałem lekarski, bo od zawsze chciałem iść w stronę medycyny. UJ wybrałem trochę z powodu „prestiżu”. Wiecie, „najstarszy uniwersytet w Polsce”, „renoma”, Kraków. Na etapie matury takie rzeczy robią wrażenie. Po czasie widzę, że niepotrzebnie sugerowałem się rankingami i nazwą uczelni.

Jak wyglądają studia?
Pierwsze lata – klasyka, dużo teorii, anatomia, biochemia, fizjologia. Nauki jest naprawdę ogrom i trzeba się nastawić, że nie ma dróg na skróty. Organizacyjnie bywa różnie – zależy od katedry, niektóre są ogarnięte, inne mniej. Zdarzają się wykłady z obowiązkową obecnością, które niewiele wnoszą. Z drugiej strony, niektórzy prowadzący są naprawdę świetni i można sporo wynieść.
Protip: nie dajcie się nabrać na korki z anatomii czy inne drogie materiały od studentów ze starszych lat. Wszystko jesteście w stanie ogarnąć sami, a oni tylko żerują na waszej niewiedzy i strachu.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Na klinikach – jest różnie. Jak się trafi na lekarza, który lubi uczyć, to super. Jak się trafi na kogoś, komu nie zależy, to stoisz w kącie i oglądasz ścianę. W praktyce trzeba się samemu dopominać o możliwość zbadania pacjenta czy zadania pytań.
I tu ważna sprawa – nie dajcie się zwieść prestiżem UJ. Jak idziecie na UJ czy inną uczelnię wysoko w rankingach myśląc, że to coś znaczy, to się mylicie. Zacznijmy od tego, jak takie rankingi się tworzą – na podstawie tego, ilu profesorów ma jakie badania, IF, cytowania. To nie odnosi się ani do jakości nauczania, ani do potencjału naukowego studentów. Nie zostaniecie w trakcie studiów naukowcami. To prawda stara jak świat, ci, co piszą w trakcie studiów prace naukowe albo nawet zaczynają doktoraty, to najczęściej ludzie ze znajomościami. Szary student, który po prostu chce przejść przez studia i zdawać spokojnie, raczej się nie wybije.

Nie ma co się wywyższać, że ktoś studiuje na UJ, WUM czy innym „prestiżowym” umedzie. Mam koleżankę, która skończyła medycynę w Heidelbergu, a każdy wie, że to topowy ośrodek w Europie. I co? Studenci tam mają takie same możliwości rozwoju naukowego jak na jakiejś wiosce albo i mniejsze, bo w dużych ośrodkach jest większa konkurencja, więcej ludzi i trudniej się przebić. Znam ludzi po Rzeszowie czy Opolu, którzy angażowali się naukowo o wiele bardziej niż przeciętny student UJ.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Zależy od ludzi w grupie, było wiele zgranych grup studenckich, ale u mnie trafiły się jednostki nadambitne i niestety każdy sobie rzepkę skrobie. Nie dzieliliśmy się notatkami i zapytać się o nie to było wręcz faux pas. Była atmosfera, że każdy musi sobie radzić indywidualnie i nie będziesz się pytał koleżanki o notatki, która tyle w nie włożyła energii, sam sobie radź, chodzisz na zajęcia i wykłady żeby notować samemu dla siebie. Na szczęście w projektach grupowych potrafiliśmy się zgrać.

Jak jest z mieszkaniem?

Nie będę ukrywał, że drogo i nieraz daleko od kampusu. Z akademikami się nie orientuję.

Życie w mieście

Kraków to wiadomo – miasto studenckie, dużo się dzieje, imprezy, koncerty, kawiarnie, każdy znajdzie coś dla siebie. Ale co innego studiować, a co innego tam mieszkać na stałe. Na początku byłem zachwycony, bo jestem z mniejszej miejscowości i chciałem za wszelką cenę do „metropolii”. Szybko jednak okazało się, że Kraków potrafi człowieka zmęczyć. Nadmiar turystów, korki, chaos, smog, ciągle tłum ludzi. To nie jest miasto, w którym da się żyć spokojnie. Dla mnie Kraków to fajne miejsce na weekend, żeby coś pozwiedzać albo spotkać się ze znajomymi, ale po paru latach cieszyłem się, że mogłem stamtąd uciec.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Jeśli marzy Ci się medycyna, to i tak ją zrobisz, czy to w Krakowie, czy w innym mieście. UJ CM nie jest złym wyborem, ale nie nastawiaj się, że sam prestiż uczelni da Ci lepsze perspektywy. Wszystko zależy od Ciebie – jak się uczysz, jakich ludzi poznasz, jak sam wykorzystasz okazje.

Podsumowanie: Studia ciężkie, ale to normalne na lekarskim. UJ to nie jest „złoty bilet”, tylko jedna z wielu uczelni medycznych. Renoma to trochę bardziej kwestia historii niż realnego przełożenia na życie studenckie. Zresztą punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Nie ma co ukrywać, że Polska wysoko w rankingach światowych nie jest i byle uczelnie w małych miastach na zachodzie mają większą renomę niż topowe ośrodki u nas. Jeśli ktoś chce medycyny – da radę i w Krakowie, i w Rzeszowie.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Radomski im. Kazimierza Pułaskiego (dawny UTH) - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

1 semestr jest stosunkowo luźny, dużo czasu na wdrożenie się, gdyż mamy tylko anatomię z ważnych przedmiotów. Znaczny przeskok następuje na 2 semestrze kiedy dochodzą cotygodniowe wejściówki z cytofizjologii i histologii (warunkiem dopuszczenia do egzaminu jest zdobycie 60% z nich,). Dużo osób jest niedopuszczonych do 1 terminu, jednak dla chcącego nic trudnego, jest nawet szansa na zwolnienie z egzaminu jeśli ma się ponad 90 ileś tam procent z wejściówek. Egzamin z cyto prosty, gorzej z histologią i anatomią. Dużo osób nie zdaje w 1 terminie ale udaje się im to w 2/3 (chyba że chodzi o 3 termin z histo, tutaj niestety część ląduje na warunku, lecz to pojedyncze osoby). Jeśli chodzi o anatomię to najgorsze są egzaminy zarówno końcowy jak i semestralny, niektóre pytania kliniczne są bardzo trudne, dodatkowo mamy wielokrotny wybór, jednak jeśli ktoś regularnie się uczył zda wszystko na luzie. Kolokwia z anatomii przyjemne, oczywiście nie zawsze zda się w 1 terminie ale nie ma co się przejmować, bo finalnie prawie każdy jest dopuszczany do 1 terminu egzaminów. Prosektorium bardzo dobrze wyposażone, liczba preparatów jest duża, (z tego co kojarzę szykowane są nowe ciała niedostępne dla studentów podczas semestru i przeznaczone one będą tylko na egzamin). Warto również wspomnieć o biochemii którą zaczynamy i będziemy kontynuować na 2 roku, a w szczególności kolokwia z wykładów z profesorem. Aż 60% nie zdało 2 kolokwium i potem znów tyle samo nie zdało drugiego terminu ale jednak większość zdała już 3 termin. Zaliczenie kolokwium z biolomolo też mogło sprawić problemy, w zależności do jakiej grupy się trafiło

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom zajęć jest wysoki. Od 1 roku można dołączyć do koła anatomicznego, są też zajęcia z szycia chirurgicznego też dostępne dla pierwszaków.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Wykładowcy są prostudentcy, chcą nas nauczyć, organizują dodatkowe spotkania. Warto nie podpaść wykładowcom od histologii i cytofizjo, bo mogą wtedy robić problemy, jednak jeśli żyje się z nimi w zgodzie są bardzo wyrozumiali i można z nimi się dogadywać na spokojnie.

Jak jest z mieszkaniem?

Akademiki podobno super wyposażone

Życie w mieście

Nic ciekawego, nie ma tu atrakcji poza chińczykiem

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Uważam, że poziom jest wysoki i jestem przygotowany nie gorzej od studentów renomowanych uczelni i posiadam wiedzę na ich poziomie. Zobaczymy jak po 2 roku, ale na razie nie narzekam :)

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny w Poznaniu - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

2

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Ilość materiału jest nieporównywalnie większa, a system "zakuj-zdaj-zapomnij" kwitnie w najlepsze. Trzeba być przygotowanym na poświęcenie większości czasu na naukę – wolnego zostaje naprawdę niewiele, zwłaszcza w sesji. Liczba podręczników jest ogromna i kosztowna, a w wielu przypadkach wykładowcy wymagają wiedzy niemal słowo w słowo z konkretnej pozycji, którą sami napisali. W kolejnych latach, na klinikach, ilość nauki nie maleje, tylko zmienia się jej charakter. Zamiast suchych faktów z książek, trzeba przyswajać ogrom praktycznych informacji o pacjentach, ale presja wkuwania teorii pozostaje. Największym problemem jest przestarzały system nauczania, nastawiony na pamięciówkę, a nie na zrozumienie medycyny. Ale tu chyba Poznań nie jest ewenementem.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Możliwości rozwoju są, ale są one takie same jak na każdej innej poważnej uczelni w Polsce. Poziom zajęć bywa bardzo nierówny – trafiają się świetni klinicyści, ale też wielu prowadzących, dla których student jest złem koniecznym. Liczebność grup na zajęciach bywa zbyt duża, przez co nie każdy ma szansę wszystkiego spróbować. Warunki zaliczeń często są nieprzejrzyste i zależą od widzimisię asystenta. Biblioteka jest dobrze zaopatrzona. Jeśli chodzi o koła naukowe i konferencje – jest ich dużo, ale jakość bywa średnia. Głównym problemem na klinikach jest przesyt studentów (również z zagranicy), co skutkuje tym, że ciężko jest się wyróżnić, "złapać kontakt" z prowadzącym czy zdobyć naprawdę wartościowe doświadczenie. W moim czasie obowiązywała tylko jedna, odtwórcza praca naukowa do napisania na zaliczenie, co uważam za śmieszne w kontekście aspirujących do miana "uczelni badawczej". Podsumowując, Poznań nauką nie stoi – podobne, a często lepsze, możliwości rozwoju oferują inne ośrodki.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosferę na UMP można określić mianem umiarkowanego "wyścigu szczurów". Nie jest to może poziom tak ostry jak na WUMie czy UJ, ale rywalizacja jest wyczuwalna. Podejście wykładowców i asystentów do studentów bywa protekcjonalne. Relacje między studentami są w porządku, ale tutaj dużą rolę odgrywa (w moim subiektywnym odczuciu) specyfika Poznania. Jako osoba z zewnątrz miałam wrażenie, że miejscowi trzymają się swojego grona. Poznaniacy, których spotykałam na roku, mieli nieuzasadniony kompleks wyższości zarówno wobec miasta, jak i uczelni, co skutkowało dość zamkniętą społecznością. Ostatecznie przez całe studnia trzymałam się głównie z ludźmi, którzy, tak jak ja, przyjechali do Poznania z innych części kraju.

Jak jest z mieszkaniem?

Ceny akademików są względnie przystępne jak na dzisiejsze czasy, ale warunki bywają bardzo różne, od całkiem przyzwoitych do mocno przestarzałych. Życie w akademiku to klasyka: imprezy, hałas i życie towarzyskie, co jednym odpowiada, innych może męczyć. Wynajem mieszkania w Poznaniu jest drogi, ceny za kawalerkę zaczynają się od 1800-2000 zł + opłaty. Szukanie czegoś sensownego w dobrej lokalizacji to nie lada wyzwanie.

Życie w mieście

Poznań to miasto, do którego trzeba mieć specyficzny klucz. Ja, jako osoba pochodząca z Wrocławia, niestety nie potrafiłam go znaleźć. Często, gdy lekarze dowiadywali się, skąd jestem, pytali, "ile punktów zabrakło mi do dostania się na Wrocław", co było dość irytujące (w moich czasach liczyli jeszcze matematykę). W porównaniu do Wrocławia Poznań wydał mi się prowincjonalny. Rynek jest malutki i nie ma tej magii, główny deptak - Półwiejska - jest skromny, a główne miejsca, które robią wrażenie, to galerie jak Posnania czy Stary Browar, które są po prostu kolejnym centrum handlowym. Jadąc głównymi ulicami, np. Głogowską, miałam nieodparte wrażenie podróży w czasie. O dworcu głównym nie wspomnę. Poznań to takie miasto, które aspiruje do metropolii, ale ja tego nie widzę. Wrocław ma niepowtarzalny klimat i to tam chcę mieszkać – i teraz mieszkam.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Studiowanie w Poznaniu to mieszany bagaż doświadczeń. Kierunek lekarski na UMP daje tytuł i uprawnienia, tak jak każdy inny w Polsce, ale nie oszukujmy się – nie jest to Harvard nad Wartą. Przed podjęciem decyzji warto zastanowić się, czy odpowiada nam mentalność tego miasta i czy jesteśmy gotowi na dość konserwatywny i przeładowany system nauczania. Moja rada: poznaj opinie ludzi, również tych, co przyjechali do Poznania z innych miast. Ja osobiście nie żałuję, bo studia dały mi zawód, ale nie czuję sentymentu ani do miasta, ani do uczelni.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Radomski im. Kazimierza Pułaskiego (dawny UTH) - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Dużo nauki, na moim pierwszym roku chcąc odpowiedzialnie wypełnić swoje obowiązki siedziałam praktycznie cały czas ucząc się anatomii, histologii, cytofizjologii i wielu innych mniej istotnych przedmiotów. Postawa jaką sobie wypracujecie na 1 roku będzie Wam procentowała przez resztę studiów. Moim zdaniem na pierwszym roku po pierwsze istotne są informacje jakie człowiek nabywa podczas zajęć, ale równie istotna jest postawa i stosunek do obowiązków jaki człowiek kształtuje w swojej postawie, bo z moich obserwacji wynika, że tak zostaje już do końca. Osoby które wypracowały sobie daną etykietę chcą w niej pozostać.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Pod względem możliwości rozwoju poruszyłbym dwie zasadnicze kwestie, które warto podkreślić. Pierwsza to taka, że istnieją koła naukowe w których można rozwijać swoją wiedzę z danego zakresu, a także tworzyć prace naukowe, artykuły i wiele innych form naukowych i prowadzący te koła faktycznie chcą to robić. Druga kwestia to zajęcia kliniczne na których bardzo wiele oddziałów szpitalnych zaprasza studentów do rozpoczęcia tam specjalizacji. Ponadto jeśli ktoś jest faktycznie zaangażowanym i przygotowanym w wiedzę studentem to prowadzący to dostrzegają i taka osoba tworzy już sobie jakąś markę. Uważam, że ta druga kwestia jest wyjątkowo istotna, bo student nie jest anonimowym numerem z albumu, a pożądanym deficytowym pracownikiem i często to oddziały zapraszają studentów, a nawet Pani Dyrektor jednego ze szpitali specjalnie w tym celu spotkała się ze studentami.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Uważam, że relacje na naszym roku były bardzo sympatyczne i przyjazne.

Jak jest z mieszkaniem?

Akademiki tanie i dobrym standardzie. Można mieszkać w dobrym standardzie i dobrych warunkach do nauki.

Życie w mieście

Dwa szpitale w Radomiu do których można się dostać do 15 minut. Istnieją bardzo rzadko wyjątki, że na jakieś pojedyncze zajęcia typu pediatria dojeżdżaliśmy poza Radom, jednak nie są to zaporowe odległości i sam fakt, że są to rzadkie wyjątki sprawia, że nie były dla mnie dokuczliwe

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Podczas studiów studentowi zmieniają się priorytety w głowie. Jeśli przeczytacie opinie osoby z pierwszego roku, trzeciego, piątego przed LEKiem i absolwenta na stażu po LEKu to te opinie będą skrajnie różne, bo dla każdej z tych osób istotne będą różne rzeczy. Zawsze mnie zastanawiało szukanie dziury w całym i zwalanie winy za własną niechęć do nauki na rzeczy, które są dla mnie tak bardzo abstrakcyjne. Kiedy byłam młodsza to faktycznie brałam te opinie do siebie, a patrząc na to z dzisiejszej perspektywy to głupota. Każda osoba z mojego roku która faktycznie podchodziła do swoich obowiązków odpowiedzialnie wyrobiła sobie dobrą renomę i nabyła dużą wiedzę, która następnie znalazła swoje odzwierciedlenie na LEK-u mieszcząc się w wąskim gronie najlepszych prac i ta wiedza dalej będzie procentować w dalszej pracy. Ja z efektów mojej nauki w Radomiu mam bardzo dużą satysfakcję i otworzyła mi ona drogę na staż i na specjalizację którą sobie wymarzyłam. Wszystko jednak nie bierze się znikąd, a wynika z wieloletniej postawy o której wspomniałam na początku. Jeśli taką drogę wybierzecie zamiast marudzenia to będzie ona moim zdaniem bardzo owocna i satysfakcjonująca, a studia tutaj będziecie wspominać bardzo mile niezależnie od poziomu organizacji, kilku wyjazdów na kliniki w semestrze itd...
Napisałam tę opinię, ponieważ sama chciałabym to przeczytać jeszcze przed rozpoczęciem studiów.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Radomski im. Kazimierza Pułaskiego (dawny UTH) - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Wiele się od tego czasu zmieniło, więc tę rubryczkę pominę

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Nie ma zbyt dobrej organizacji, trzeba samodzielnie się interesować i szukać lekarzy, którzy będą zainteresowani współpracą. Poziom zajęć nierówny, wszystko w rękach prowadzących. Liczebność grupy klinicznej u nas to 4-9. Warunki zaliczeń też różnie, raczej trzeba być gotowym na wszystko, zazwyczaj są to pytania testowe. Można chodzić na dyżury w ramach kół naukowych, po wcześniejszym uzgodnieniu.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera zależy od rocznika, u nas było ok. Duża rola starosty roku.

Jak jest z mieszkaniem?

U nas większość mieszkała w akademiku, ceny wynajmu mieszkań są niższe w porównaniu do innych miast

Życie w mieście

Dla mnie Radom okazał się super miastem akademickim, wszystko jest w bliskiej odległości - galeria, siłownia, bary, knajpki, z dojazdem busem na zajęcia też nie ma problemu

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Trzymam kciuki za pozytywną wymianę kadry zarządzającej wydziałem (oprócz sympatycznej pani z dziekanatu). Radom ma swoje plusy i minusy. Czy można się tutaj "nauczyć" medycyny - moim zdaniem tak, ale wymaga to samozaparcia. Dodatkowo, na ten moment trzeba być gotowym na dojazdy na niektóre zajęcia do innych miast, jak Kielce czy Kozienice (co też ma swoje plusy i minusy). Nie da się ukryć tego, że nie jest to typowa uczelnia medyczna, natomiast miejsce tworzą ludzie i to od nich zależy, jak to studiowanie będzie wyglądało.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny w Poznaniu - opinia studenta III roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Naprawdę najlepszy wybór uczelni. Jest prostudencko, widać i czuć, że chcą nauczyć, a nie zgnoić.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Bardzo dobrze zorganizowane zajęcia, pojedyncze przedmioty odklejone, ale właściwie... finalnie nigdy krzywda nam się nie działa.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Totalne przeciwieństwo wyścigu szczurów. Nie znam sytuacji, żeby ktoś komuś kłody pod nogi podkładał, wykładowcy też nie 'faworyzują' osób z SKNów itd.

Jak jest z mieszkaniem?

Ceny mieszkań różne, ale w okolicy 1200 na spokojnie się znajdzie naprawdę fajny standard.

Życie w mieście

Jest przecudowne :) Zawsze jest gdzie wyjść, właściwie dobrze zorganizowana komunikacja (w większości tramwajami), gastronomicznie chyba najlepsze miasto w kraju.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Warto się uczyć anatomii, fizjologii na pierwszym roku, na drugim naprawdę przyłóżcie się do mikrobiologii i patofizjologii. Przyznawajcie się do błędów i jak czegoś nie wiecie - naprawdę to dużo daje, a prowadzący są wyrozumiali.
Jak znam studentów z innych uczelni i ich sytuacje z nich - za nic na świecie nie zamieniłabym naszego medycznego :) Po prostu dobrze tu studiować.

Strony