Opinie o uczelniach

Stale poszerzana baza opinii o kierunkach studiów i uczelniach z całej Polski. Znajdziecie tu m.in. opinie z uczelni medycznych, technicznych i humanistycznych.
Baza zawiera subiektywne, anonimowe opinie. Jeżeli nie zgadzasz się z opinią na temat swojej uczelni - napisz własną.

Znalezionych opinii - 1832

Kierunek lekarski, Śląski Uniwersytet Medyczny (ŚUM) - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauki na 1 roku jest o wiele więcej niż w liceum, przez pierwszy miesiąc jest to głownie nauka "jak się uczyć" później większość czasu za moich czasów poświęcało się na biologię molekularną ale zmienił się kierownik katedry więc z tego co słyszałem jest o niebo lepiej. Anatomia jest chyba jedynym przedmiotem na 1 roku który jest jakkolwiek przydatny w życiu, katedra nigdy nie sprawiała problemów a że trzeba się na nią dużo uczyć chyba nie powinno być wielkim zaskoczeniem bo ilość materiału jest ogromna ale stosunkowo łatwo przyswajalna jeśli umiesz sobie zwizualizować to co czytasz z podręcznika. Ja osobiście uczyłem się ze skawiny mimo, że zalecanym podręcznikiem był moryś i bochen z OUN + wiadomo atlas klasyczny i fotograficzny na szpilki. O wiele większe problemy niż anatomia sprawiała mi histologia ale to z faktu, że była dla mnie turbo nudna i materiału też nie było mało. Od drugiego semestru wlatuje biochemia na pełnej i każdemu radzę przyłożyć się do niej i postarać o zwolnienie z egzaminu praktycznego i PT bo dzięki temu 2 rok masz już praktycznie z głowy w kwietniu jak kończą się ćwiczenia. Reszta przedmiotów na 1 roku to są zwykłe zapychacze i tak jak wspominałem wcześniej jedynym przedmiotem jakkolwiek przydatnym w życiu (też nie jakoś bardzo) jest anatomia. Jeśli naprawdę ktoś ma problem że trzeba się nauczyć 40 stron z podręcznika w tydzień to życzę powodzenia na hematologii na wyższych latach gdzie w 3 dni trzeba ogarnąć cały dział ze szczeklika czyli jakieś kilkaset stron :)

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Kół naukowych jest całe mnóstwo ale bądźmy szczerzy do 4 roku nie ma sensu w nich uczestniczyć po pierwsze ze względu na ilość nauki na pierwszych 3 latach oraz pewnie każdy chce mieć trochę czasu na życie prywatne czy pracę. Na zajęciach klinicznych sekcje liczą po 6 osób jednak często zdarza się, że prowadzący każe dobierać się w dwójki do pacjentów przez co możliwości nauki są spore. Oczywiście to ile się nauczycie zależy w 90% od was bo nikt was nie będzie zmuszał do asystowania czy wykonywania procedur w szpitalach, trzeba samemu się zgłaszać wtedy najwięcej wyciągniecie z zajęć. Jak na każdej uczelni są prowadzący, którzy będą zlewać studentów i jest to nieuniknione i uważam, że tacy ludzie nie powinni prowadzić zajęć ale z drugiej strony można wtedy podpytać o wyjście do domu. Poziom zajęć określiłbym jako 4-4,5/5 na semkach prowadzący potrafią do znudzenia powtarzać istotne rzeczy, które potem zostają mimowolnie w głowie na całe życie, idzie wyciągnąć dużo wartościowych informacji ale nie zmienia to faktu, że ponad połowa wiedzy to jest nauka własna i poukładanie sobie w głowie zdobytych informacji.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Ani ja ani nikt z moich znajomych nie spotkał się z jakimikolwiek przykrościami ze strony prowadzących, uczelnia jest bardzo prostudencka a zwłaszcza Panie z dziekanatu. Dogadasz się na luzie nawet z wielce szanownym profesorem ale musisz mieć świadomość na jakim etapie "kariery" jesteś i nie wychodzić z założenia, że wszystko ci się należy od zaraz i każdy ma cię po rękach całować, po prostu nie bądź bucem okaż szacunek to i ciebie będą szanować. Wyścigu szczurów nie ma a studenci pomagają sobie jak mogą, wiadomo zdarzają się przypadki, że ktoś złoży donos na katedrę przez co cały rok ma przesrane albo ktoś usunie dyski lub wyśle je prowadzącym XD ale spoko tacy na moim roku polecieli jako pierwsi czy to na 1 czy 2 roku a nawet na 3, potem jest luz i zostają normalni ludzie. Uczelnia organizuje dużo eventów zamkniętych tylko dla studentów z ŚUM jak np medykalia w których serdecznie polecam uczestniczyć. Na jakieś warsztaty zawody itp nie chodziłem bo nie chciało mi się za bardzo wolałem spędzić czas z dala od nauki i wszystkiego co z nią związane.

Jak jest z mieszkaniem?

Ceny na Ligocie są akceptowalne, wiadomo, że bliżej centrum jest taniej ale i tak o wiele bardziej opłaca się mieszkać na tym zielonym zadupiu. Niektórzy po 2 roku wyprowadzają się z Ligoty do sąsiednich dzielnic ale moim zdaniem nie ma sensu bo i tak połowa zajęć na wyższych latach jest na ligocie a dojazd komunikacją do szpitali w innych dzielnicach jest bardzo dobry a samochodem jeszcze lepszy.

Życie w mieście

Katowice są moim zdaniem super, miasto cały czas żyje, jest dużo eventów, klubów i dużo zieleni, oczywiście wszystko co najciekawsze jest w centrum. Dojazdy na zajęcia komunikacją miejską są okej ale polecam od 4 roku zaopatrzyć się w auto bo zaczynają się wyjazdy do sąsiednich miast na zajęcia ale nie ma ich jakoś przesadnie dużo, sam się zastanawiam po co uczelnia "robi sobie" oddziały kliniczne w szpitalach w innych miastach skoro te same oddziały są w szpitalach klinicznych w Katowicach ale cóż.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Wyboru uczelni nie żałuję, sam chciałem tu iść na studia mimo, że mogłem wybrać jakąkolwiek uczelnię, mnie akurat zachęciły opinie starszych znajomych dotyczące zaplecza dydaktycznego oraz samej uczelni. Pamiętajcie, że lepiej odnośnie opinii na temat jakiejkolwiek uczelni zapytać osobiście jeśli macie tam znajomych, niż sugerować się wyłącznie internetem bo opinie pisze się głownie wtedy kiedy coś nam nie podpasuje a rzadko wtedy, kiedy coś się nam podoba.

Weterynaria, Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Pierwszy rok na weterynarii na to jest jednak spory przeskok po liceum, a tym bardziej po technikum (jak się komuś uda po nim dostać xd). Jak ktoś w liceum miał dobre oceny i ogólnie ogarniał, to tutaj i tak może się trochę zdziwić, bo materiału jest dużo więcej i trzeba się szybko nauczyć systematyczności. To nie jest tak, że pouczysz się dwa dni przed kolokwium i git, bo czasem tak się da, ale raczej krótko się na tym jedzie xd.

Największa różnica jest taka, że tutaj trzeba uczyć się bardziej na bieżąco, bo jak się zrobią zaległości, to potem jest dramat i człowiek nie wie, od czego zacząć. Są tygodnie, gdzie serio siedzisz dużo nad notatkami i masz wrażenie, że życie to tylko zajęcia, nauka i spanie, ale są też luźniejsze momenty. Da się mieć znajomych, wyjść gdzieś, odpocząć, tylko trzeba się trochę nauczyć organizować. Jak zaczynałam studia to krążyły legendy o imprezowaniu wety i wydziałówkach, ale jak studiowałam to było ich tylko kilka

Na początku przytłacza ilość materiałów, książek, notatek, prezentacji itd. Ja miałam moment, że nie wiedziałam, z czego się uczyć i wszystko wydawało się ważne. Z czasem człowiek ogarnia, że nie trzeba czytać wszystkiego od deski do deski, tylko trzeba wiedzieć, co jest naprawdę potrzebne na zajęcia i zaliczenia. Starsze roczniki są tu mega pomocne, bo potrafią powiedzieć, co faktycznie ma sens, ale z drugiej strony też lubią nastraszyć człowieka i opowiadać jakieś chore historie, które się okazuje później że nie są prawdą.

Na pierwszym roku najtrudniejsze jest chyba nie tylko to, że jest dużo nauki, i tak jak poprzednicy już tu pisali trzeba uważać na anatomie chemie i biochemie bo mogą człowieka zmieść z planszy.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Moim zdaniem możliwości są całkiem dobre, ale trzeba samemu chcieć. To nie jest tak, że uczelnia wszystko poda na tacy i nagle sama się rozwiniesz. Jak chodzisz tylko na obowiązkowe zajęcia i nic poza tym, to też skończysz, ale jeśli chcesz wynieść z tych studiów więcej, to warto się angażować.

Są kliniki, koła naukowe, jakieś konferencje, warsztaty, wyjazdy, IVSA. Da się znaleźć coś dla siebie, tylko czasem trzeba poszukać albo zapytać starszych studentów. Weterynaria jest o tyle fajna, że z czasem robi się coraz bardziej praktyczna. Na początku jest dużo teorii i człowiek czasem się zastanawia, po co mu to wszystko, ale potem przy przedmiotach klinicznych zaczyna się to składać w całość.

Poziom zajęć bywa różny, no jak wszędzie. Są prowadzący, którzy naprawdę fajnie tłumaczą, są konkretni i widać, że im zależy. Są też tacy, przy których trzeba się trochę domyślać, o co chodzi albo dopytywać milion razy. Organizacja czasem też bywa średnia, np. jakieś informacje pojawiają się późno albo coś się zmienia, ale zwykle finalnie da się to ogarnąć.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera jest raczej dobra, chociaż wiadomo, zależy na jaki rok i grupę trafisz. Weterynaria to nie są łatwe studia, więc czasem wszyscy są zmęczeni, zestresowani i mają dość wszystkiego. Szczególnie przed kolokwiami i sesją jest taki vibe, że każdy żyje na kawie i notatkach. Ale nie powiedziałabym, że jest jakiś wielki wyścig szczurów. Zawsze są osoby, które mocno rywalizują albo wszystko przeżywają. Notatki krążą, materiały krążą, ktoś coś wytłumaczy, ktoś przypomni o kolosie.

Z prowadzącymi jest różnie. Są osoby bardzo pomocne i normalne, można podejść, zapytać, pogadać. Są też tacy bardziej wymagający albo zdystansowani, ale z czasem człowiek się uczy, jak z kim rozmawiać i czego kto oczekuje. Ogólnie jak jesteś w miarę ogarnięta, chodzisz na zajęcia (i wykłady) i nie robisz wszystkiego totalnie na ostatnią chwilę, to da się funkcjonować.

Jak jest z mieszkaniem?

Lublin jest całkiem spoko pod względem mieszkania, szczególnie jak porównać z większymi miastami. Ceny wiadomo, rosną jak wszędzie, ale nadal jest trochę taniej niż w Warszawie, Krakowie czy Wrocławiu. Dużo osób wynajmuje pokój w mieszkaniu z innymi studentami, część mieszka w akademiku.

Najlepiej szukać mieszkania wcześniej, bo przed rokiem akademickim dobre oferty znikają bardzo szybko. Warto patrzeć nie tylko na odległość od uczelni na mapie, ale też na komunikację i odległość od biedronki/lidla.
Akademik może być fajny na start, szczególnie jak nikogo nie znasz i chcesz szybko poznać ludzi. Z drugiej strony mieszkanie daje więcej spokoju, a przy weterynarii czasem naprawdę potrzebujesz ciszy, bo nauki jest dużo i nie zawsze masz siłę na ciągłe życie towarzyskie.

Życie w mieście

Lublin jako miasto do studiowania jest naprawdę w porządku. Nie jest ogromny i przytłaczający, ale też nie jest nudną dziurą, gdzie nic się nie dzieje. Są knajpy, kawiarnie, wydarzenia, koncerty,miejsca do posiedzenia ze znajomymi. Da się żyć.

Komunikacja miejska jest XD, czasem autobus nie przyjedzie idealnie albo trzeba się przesiadać, ale ogólnie da się dojeżdżać. Nie polecam też jeździć autem bo pod uczelnią miejsca do parkowania nie istnieją, szczególnie teraz poinstalowali wszędzie szlabany i trzeba mieć albo szczęście albo znajomości albo przekupić portiera na klinikach.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Czy polecam weterynarię na UP w Lublinie? Raczej tak, po tym jak skończyłam studia i rozmawiam z innymi młodymi lekarzami to wychodzi na to że wszędzie jest tak samo. Lublin utrzymuje średnią jeżeli chodzi o uprzykrzanie życia. Z perspektywy czasu widzę też że robi się coraz lepiej tutaj i w niektórych dziedzinach Lublin naprawdę potrafi dobrze przygotować do pracy (a szczególnie jak ktoś chce pracować w inspekcji i będzie badał masło xD)

Nie wszystko jest idealne. Organizacja czasem mogłaby być lepsza, komunikaty mogłyby być jaśniejsze, czasem człowiek musi sam dopytywać i pilnować rzeczy. Poziom zajęć też zależy od przedmiotu i prowadzącego. Ale z perspektywy czasu uważam, że to jest dobra uczelnia i można się tu dużo nauczyć, tylko trzeba trochę samemu się angażować.

Moja rada: nie porównuj się do innych. Ucz się regularnie, ale nie próbuj być perfekcyjna we wszystkim, bo się zajedziesz. Pytaj starsze roczniki, korzystaj z materiałów z głową, idź do koła naukowego, jeśli coś cię interesuje, i nie bój się prosić o pomoc. Serio, każdy czasem nie ogarnia.

I najważniejsze odpoczywaj. Na weterynarii łatwo mieć poczucie, że zawsze powinnaś się jeszcze czegoś uczyć, ale tak się nie da długo ciągnąć. Trzeba czasem odpuścić, wyjść, przespać się, pogadać z ludźmi.

Z perspektywy czasu nie żałuję wyboru. Może nie było idealnie, ale ogólnie dobrze wspominam te studia i uważam, że UP w Lublinie to dobre miejsce dla osób, które serio chcą iść w weterynarię, ale są też gotowe na to, że będzie wymagająco.

Kierunek lekarski, Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II (KUL) - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Pierwszy rok studiów jest jednym z najtrudniejszych etapów całego kształcenia medycznego. Przede wszystkim wymaga przystosowania się do zupełnie nowego sposobu nauki – ilość materiału jest ogromna, a tempo jego przyswajania bardzo intensywne.
Trudność pierwszego roku wynika nie tylko z zakresu wiedzy, ale także z presji czasu. Regularne wejściówki, kolokwia, wymagają systematycznej nauki oraz dobrej organizacji pracy. Nawet krótkie zaległości mogą szybko narastać i prowadzić do dużego stresu. Dlatego radzę od razu ustalić plan nauki i go się trzymać.
Dodatkowym wyzwaniem jest konieczność odnalezienia się w nowym środowisku, ale akurat tu nie mogę narzekać, trafiła mi się zgrana grupa.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Kierunek lekarski na KUL daje dobre możliwości rozwoju, szczególnie dzięki kameralnemu charakterowi to jest duży atut. Niewielka liczebność grup ( 80 osób na roku obecnie ) sprzyja lepszemu kontaktowi z prowadzącymi, ułatwia zadawanie pytań i aktywny udział w zajęciach praktycznych. W porównaniu z bardzo dużymi uczelniami można liczyć na bardziej indywidualne podejście.
Poziom zajęć jest zróżnicowany i w dużej mierze zależy od prowadzących
Warunki zaliczeń są zazwyczaj jasno określone na początku semestru.
Ostateczne możliwości rozwoju zawodowego zależą przede wszystkim od zaangażowania studenta i aktywności podczas studiów.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera na kierunku lekarskim KUL jest sympatyczna, sprzyja zarówno nauce, jak i wzajemnemu wsparciu. Studenci ze starszych lat chętnie dzielą się materiałami, nie zauważyłam niepotrzebnej rywalizacji.
Fajne jest to, że wykładowcy są otwarci na pytania, gotowi do wyjaśniania trudniejszych zagadnień i traktują studentów z szacunkiem. No i nie jesteśmy tu anonimowi, znamy się wszyscy może nie z nazwiska , ale z imienia na pewno .

Jak jest z mieszkaniem?

mieszkam od urodzenia w Lublinie , także nie mam wiedzy na ten temat

Życie w mieście

Wszystko jest blisko siebie, nie trzeba się przemieszczać.
Mamy nowoczesną bibliotekę z czytelniami, strefami cichej nauki oraz dostępem do baz naukowych.
Można do woli korzystać z infrastruktury sportowej – zajęć AWF, sekcji sportowych i wydarzeń organizowanych przez Studium Wychowania Fizycznego.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Jeżeli miałabym jeszcze raz wybrać, ponownie aplikowałam bym na KUL, choć przyznam, że nie był to mój pierwszy wybór -zadecydowało to, że jestem z Lublina. Polecam kierunek ludziom ceniącym sobie komfort studiowania w fajnej atmosferze, lubiących się uczuć i ciężko pracować.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny w Poznaniu - opinia studenta IV roku studiów stacjonarnych

2

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Egzaminy na 1 roku: anatomia, histologia, fizjologia, biofizyka
Nauki jest dużo więcej niż w liceum, ale systematyczność jest utrzymana przez wejściówki (histologia - faktycznie przydatne na zajęcia, biofizyka). Na anatomii zazwyczaj nie ma wejściówek, ale dużo więcej wynosi się z zajęć, gdy jest się przygotowanym.

Pierwsze miesiące uczą, jak to wszystko ogarnąć w czasie. Ilość nauki zależy od rozkładu działów na anatomii (bywa, że trzeba uczyć się po 8 godzin, a czasami 2 h dziennie wystarczy).

Zajęcia z fizjologii głównie opierają się na e-learningu (przydatny, choć nieaktualizowany), robi się go kiedy się chce (byle zrobić przed kolokwium).

Dużą oszczędnością czasu są wykłady online (pojedyncze są stacjonarnie).

Biochemia zaczyna się w drugim semestrze, a kończy się egzaminem na 2 roku. Biochemia materiałowo przystępna.

Od 2 roku są bloki (8-13:30), które realizuje się w grupach dziekańskich. Polega to na zajęciach od poniedziałku do piątku z danego przedmiotu. Najczęściej blok kończy się zaliczeniem w piątek (niestety obejmuje temat z piątkiem włącznie). Poza tym są zajęcia stałe, które są np. przez cały semestr (wtedy odbywają się w godzinach późniejszych, żeby nie nałożyły się z blokiem).

3 rok to mieszanka zajęć przedklinicznych (teoretyczne jak farmakologia) i klinicznych. Cały rok kręci się wokół farmakologii i egzaminu preOSCE (praktyczny - jako jedyna uczelnia na ten moment).

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Grupy są duże - max 28 osób (jak chyba wszędzie), ale jest w porządku. Często są dzielone na pół lub na blokach nawet po 6-7 osób (dalej dużo, ale już lepiej).

Biblioteka dobrze wyposażona (można szybciej zarezerwować książki). Sporo miejsca i możliwość zjedzenia. W czasie egzaminów otwarta nawet 24h.

IFMSA działa bez zarzutu. Super opcja. Organizują też warsztaty (np. z szycia chirurgicznego, laparoskopowe) dla studentów spoza IFMSA.

Są koła naukowe, ale ostatnio wypłynęły dane osobowe ze strony i była nieaktywna z pół roku...

Usystematyzowane kryteria zaliczeń: 60% dla każdego przedmiotu. Zdecydowana większość zaliczeń jest na komputerach, więc wynik za się od razu.

Organizacja niestety leży, ale może to wina starostów.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Są niemiłe komentarze, umniejszanie studentom itd.
Nie wszyscy, ale zdarza się. Trzeba wiedzieć po co się tam jest i się nie dać.

Czepianie się o wszystko.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Na wcześniejszych latach mocno broniłam ump, ale od 3 roku nigdy więcej nie wybrałabym tej uczelni... Co roku jakieś zachowania prowadzących były zgłaszane do dziekanatu, bo albo ktoś obrażał studentów, albo zdawalność była tak niska, że ewidentnie chodziło o uwalenie, a nie sprawdzenie wiedzy.

Sesja nigdy nie kończy się w czerwcu - zawsze przedłuża się do lipca, a zajęcia mogą zaczynać się już od połowy września (to jakieś półtorej miesiąca mniej)

Dałabym jedną gwiazdkę, ale +1 za pierwszy rok.

Weterynaria, Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Pierwszy rok weterynarii jest wymagający i dla wielu będzie największym przeskokiem między szkołą średnią a studiami. Największym wyzwaniem jest zwykle anatomia, która wymaga opanowania bardzo dużej liczby struktur anatomicznych i terminologii łacińskiej. Kucie. Po prostu kucie. Jak wykujesz to zdasz. Główny nacisk położony jest na poznanie budowy i funkcjonowania organizmu zwierząt.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Moim zdaniem możliwości rozwoju na uczelni są naprawdę duże, ale wiele zależy od samego studenta. Jeśli ktoś tylko przychodzi na zajęcia i wraca do domu, to może ich nawet nie zauważyć. Natomiast jeśli jest się aktywnym, zapisuje do kół naukowych, bierze udział w konferencjach, szkoleniach, wyjazdach czy dodatkowych projektach, to można naprawdę sporo zyskać. Nikt nikogo do tego nie zmusza, ale warto wychodzić z inicjatywą i korzystać z okazji, bo uczelnia daje ich całkiem sporo. W mojej opinii wszystko zależy od tego, ile samemu chce się z tych możliwości wyciągnąć. Biblioteka fajnie wyposażona, można się umawiać na naukę w tzw. cichych pokojach.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Wykładowcy i asystenci są różni, jak wszędzie, ale zdecydowana większość jest pomocna i można się z nimi dogadać, jeśli widać, że ktoś naprawdę się stara. Trzeba być przygotowanym na wymagające zajęcia i wysokie oczekiwania, ale nie ma poczucia, że prowadzący chcą kogokolwiek „uwalić”. Dużo zależy też od własnego nastawienia i zaangażowania.

Jak jest z mieszkaniem?

Polecam akademiki, może nie ma luksusów ale standard akceptowalny i dodatkowa atmosfera ;)

Życie w mieście

Miasto bardzo przyjazne studentom, kompaktowe, centrum pełne fajnych miejsc na kawę, da się znaleźć tanie bary. Jest bezpiecznie.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Nigdy się nie poddawaj ;)

Kierunek lekarski, Uniwersytet Opolski - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Z racji tego, że pierwszy rok za mną to postanowiłem podzielić się swoimi spostrzeżeniami. Kierunek lekarski na tej uczelni jest dość dobry, jednak oczywiście nie jest on bez wad. Do anatomii i biochemii przejdę na koniec, a najpierw opiszę całą resztę.

I SEMESTR
Strasznie dużo zajęć - przygotujcie się, że będą takie tygodnie gdzie będziecie spędzać czas na uczelni od rana do wieczora. Głównym winowajcą takiego stanu rzeczy jest po prostu MASA przedmiotów humanistycznych - humanizacja medycyny, historia medycyny, socjologia medycyny, kompetencje interpersonalne, łacina, angielski. Przedmioty, które niewiele wnoszą, a głównie przeszkadzają w nauce - przychodzisz po 19:00 do domu i masz jutro wejściówkę z biologii molekularnej i chcesz się uczyć? Dobrze, ale pamiętaj że musisz jeszcze przygotować prezentację na humanizację, konspekt na socjologię itd. Część z nich jest online, na część trzeba niestety pofatygować się na uczelnię. Zdanie tych przedmiotów to oczywiście formalność, ale trzeba je przeczekać. Taki obraz I semestru, ale na szczęście jest duża poprawa w kolejnym. Zgadnijcie dlaczego.

Histologia - bardzo dobra katedra z kompetentnymi prowadzącymi. Ćwiczenia są bardzo przyjemne, a dostęp do platformy Histech, gdzie znajdują się zdjęcia tkanek, które oglądamy na zajęciach bardzo ułatwia naukę. Najwięcej trzeba się uczyć na seminaria, które są dość wymagające, ale nawet jeśli powinie Wam się noga to nie będzie problemów z poprawą. Przedmiot trwa dwa semestry i kończy się egzaminem. Większość wiedzy jaką wyniesiecie z tego przedmiotu raczej nie przyda się później, ale dobrze orientować się jak zbudowany jest organizm człowieka od podstaw. Będziecie zadowoleni.

Biofizyka - ciekawe wykłady i bezproblemowe seminaria z panem Profesorem. Ćwiczenia przyjemne i praktyczne. Spoko przedmiot.

Biologia molekularna - same ćwiczenia w porządku. Najcięższe są wejściówki, ale jest to jak najbardziej przedmiot do zdania. Prowadzący nie robią problemów.

Embriologia - dziwny przedmiot. Zdacie go, ale wcześniej będzie trzeba zrobić parę czasochłonnych i strasznie głupich rzeczy (kiedyś zrozumiecie). Pomimo tego, że ludzie na początku obawiają się tych zajęć to koniec końców co roku nie zdaje tylko kilka osób.

Elementy chemii - dużo ćwiczeń, które bywają wyczerpujące (przynajmniej ja miałem takie odczucia). Wiele też zależy od prowadzącego, bo są mniej i bardziej mili. Na ćwiczeniach i seminariach pisze się wejściówki, po drodze są dwa kolokwia, a całość kończy się egzaminem. Egzamin nie jest jakiś niesamowicie trudny, ale zwyczajnie trzeba się na niego przygotować. Z przedmiotów, które kończą się w I semestrze, ten jest zdecydowanie najtrudniejszy.

Techniki 3D - luźny przedmiot z bardzo fajnym prowadzącym. Będziecie zadowoleni.


II SEMESTR

Semestr dużo luźniejszy pod kątem harmonogramu. Z pierwszego semestru odchodzi aż 9 przedmiotów a dochodzi 5 (z czego dwa to WF i transkulturowe uwarunkowania medycyny - taki tam kolejny przedmiot humanistyczny żeby nie było zbyt luźno). Do gry wchodzą jednak opieka p., fizjologia i zdecydowanie najmniej przyjemny przedmiot na tej uczelni czyli biochemia.

Opieka pielęgnacyjna - bardzo dobre i praktyczne zajęcia. Mili i kompetentni prowadzący od których można się dużo nauczyć. Jest to przedmiot, który będę bardzo miło wspominał.

Fizjologia - przedmiot całkiem niezły. Wykłady bardzo ciekawe i dobrze prowadzone. Na ćwiczeniach było trochę praktyki, ale w większości to praca na komputerze i uzupełnianie dziennika laboratoryjnego (trochę nuda). Prowadzący są bardzo różni i wywołują bardzo różne emocje - część jest w porządku, ale są też tacy z którymi ciężko się pracuje. To jak Wam minie fizjologia na tym semestrze zależy w dużej mierze od prowadzącego. Sama wiedza (przynajmniej dla mnie) jest dość ciekawa i ma się podobno przydać w przyszłości na zajęciach klinicznych więc warto się uczyć. Kolokwia są ustne, a przedmiot kończy się dopiero na III semestrze więc jeszcze druga połowa przede mną.

Biochemia - Katedra niesamowicie wymagająca i ciężka do współpracy. Ćwiczenia zaczynają się od wejściówek, na które masz 6 minut. Jeśli jakiejś nie zdasz to będziesz mógł poprawić dopiero przed kolokwium. Seminaria są trzy i na pewno generują najwięcej stresu. Kolokwia to w teorii testy jednokrotnego wyboru, a tak naprawdę wielokrotnego - pytania typu "Wybierz tylko zdania fałszywe" A) I i II B) I, II, IV C) tylko IV D) II i III E) wszystkie prawdziwe (a same zdanie niekiedy długie i szczegółowe). Dodatkowo na 30 tego typu pytań macie 35 minut (nie wszystkie są ułożone w takiej formie, ale jest to spora część z nich). Jeśli nie zdacie któregoś kolokwium albo obu to zapraszamy we wrześniu (tutaj taki smaczek - jeśli nie zdacie obu kolokwiów to ich poprawę macie tego samego dnia). Żeby być jednak uczciwym to trzeba przyznać, że biorąc pod uwagę opowieści studentów z wyższych lat to coś tu się zmieniło na lepsze i prowadzący są dużo milsi i luźniejsi niż kiedyś. To na plus. Moja rada dla przyszłych studentów - zróbcie WSZYSTKO żeby zdać wejściówki, seminaria czy kolokwia w pierwszym terminie. Drugie terminy w przypadku tej katedry są bardzo ryzykowne i mocno nieprzewidywalne.

Anatomia - przedmiot, który jest dla mnie osobiście raczej rozczarowaniem. Ćwiczenia mocno zależą od prowadzącego - są tacy, którym zależy i od których się czegoś nauczycie, a są też tacy przy których zajęcia będą do odbębnienia i przeczekania. Trochę bawi mnie to, że część z nich to rezydenci, którzy niekiedy nie potrafią powiedzieć czym jest dana struktura, którą oglądamy na zajęciach w prosektorium (like really?). Seminaria są w porządku - przygotowujecie prezentacje, a Pan Profesor komentuje całość. Będę tęsknił za uwagami i ciekawostkami Pana Profesora i ogólną atmosferą tych zajęć. Kolokwia są raczej dość łatwe i niezbyt motywują do regularnej nauki - jeśli siadam do nauki raptem dwa dni przed (czasem jeden) z niekiedy obszernych działów i zdaję za każdym razem to dla mnie coś jest nie tak. Zresztą, pytania i odpowiedzi na testach są tak ułożone, że często nawet jeśli nie ma się wiedzy to idzie wytypować prawidłową odpowiedź. O ile w pierwszym semestrze zajęcia w prosektorium były w miarę regularne tak w drugim ich prawie nie było - bardzo szkoda. Plusem jest to, że korzystamy z Anatomii Greya, który z całą pewnością jest przystępniejszy do nauki niż jakiś Bochenek. Katedra jest bardzo w porządku - idzie na rękę, pozwala wiele razy poprawiać (oni Wam krzywdy nie zrobią). Nie zrozumcie mnie źle - to nie jest tak, że nie trzeba się nic uczyć i zdacie. Jednak ja po całym roku znacznie bardziej czuję się kompetentny z biochemii i szlaków metabolicznych niż z budowy człowieka (a jak dla mnie powinno być na odwrót). Według mnie to jest rzecz do poprawy. Chociaż kto wie - może to wcale nie ma aż takiego znaczenia, bo ta anatomia i tak będzie wracać przez całe studia, a lepiej jest mieć dobre podstawy niż śmietnik w głowie z mnóstwem niepotrzebnych informacji. Przekonamy się w kolejnych latach.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Dopiero co skończyłem I rok więc ciężko mi powiedzieć. Z tego co wiem jest naprawdę dużo kół naukowych, IFMSA funkcjonuje więc pewnie jak się chce to można dużo zdziałać. Dokładnie jednak jak to wygląda wyjdzie pewnie w kolejnych latach więc pozwólcie, że tu skończę.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera jest całkiem dobra. Nie spotkałem się z sytuacją gdzie ktoś by odmówił pomocy - wręcz przeciwnie. Ludzie tu sobie pomagają, wspierają się i w większości są życzliwi. Większość wykładowców jest bardzo miła, dobrze się z nimi współpracuje i dają drugą szansę. Panie z dziekanatu są kochane i zawsze pomogą. Jest też jednak ciemna strona medalu i nie bądźcie naiwni. To jest ambitny kierunek gdzie jest dużo stresu i porównywania się - widać, że niektórzy ludzie lubią wyładowywać stres poprzez śmianie się z innych, np. że ktoś z czegoś nie zdał (pomimo tego, że sami przed każdym zaliczeniem są niesamowicie zestresowani i drżą o wynik). Oczywiście mało kto to robi otwarcie, ale da się to wyczuć. Nie zrozumcie mnie źle - nie jest tego dużo, ale takie zjawisko występuje (prawdopodobnie w dużo mniejszym natężeniu niż na innych uczelniach medycznych). Najlepiej takie jednostki ignorować, nie przejmować się nimi i zwyczajnie robić swoje. To są mali ludzie. Zdarzyły się też (na szczęście tylko kilka razy) sytuacje, gdzie niektórzy studenci chodzili na skargi lub z pretensjami do wykładowców o jakieś pierdoły. A wyścig szczurów raczej nie występuje - jedyny moment gdzie się go czuje to wejściówki z biochemii - 3 pytania, 6 minut START.

Jak jest z mieszkaniem?

Pomimo, że to małe miasto to mieszkania nie są wcale tanie, a też nie ma ich aż tak dużo.

Życie w mieście

Niestety nie jest to Wrocław czy Kraków. Zależy czego oczekujesz. Jeśli wystarczą Ci domówki, imprezy w akademiku czy wyjścia do pubów na piwo to myślę, że będziesz zadowolony. Klub jest jeden i jest taki 2/10. Bawi mnie trochę, że Opole kreuje się na miasto studenckie, ale ma tak naprawdę niewiele do zaoferowania studentom pod kątem rozrywki. Po 20:00 miasto jest puste i nie tętni życiem. Jest jednak dużo terenów zielonych, miasto jest całkiem ładne i zwyczajnie spokojne. Jeśli nie lubisz tłumów i raczej zależy Ci na zwykłym codziennym funkcjonowaniu w spokojnym miejscu to Opole jest dla Ciebie.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Gdyby anatomia była znacznie lepsza to bez wahania wystawiłbym ocenę 5/5, a tak jest tylko 4. Mimo to polecam kierunek lekarski na Uniwersytecie Opolskim. Jest trochę do poprawy, ale wierzę że w kolejnych latach będzie coraz lepiej. Wysokie wyniki LEKu w ostatnich latach o czymś świadczą.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny w Lublinie - opinia studenta VI roku studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Ilość nauki – to przeskok nieporównywalny z liceum. To, czego w liceum uczono przez miesiąc, na studiach bywa realizowane w tydzień.
Czas nauki to 3–6 godzin dziennie, a przed kolokwiami lub egzaminami nawet 8–12 godzin. W weekendy często również trzeba poświęcić czas na naukę.
Wolny czas – na początku jest go niewiele. Da się spotkać ze znajomymi czy uprawiać sport, ale zwykle wymaga to dobrej organizacji.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

grupy moim zdaniem za duże, nie rozumiem po co zwiększane są limity na te studia, skoro odbija się to na jakości kształcenia, asystentów nie przybywa proporcjonalnie do studentów
kółek sporo, konferencje i erazmusy też

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Od pierwszego roku można odnieść wrażenie, że zamiast współpracy dominuje wyścig szczurów. Część studentów niechętnie dzieli się notatkami czy informacjami, a wzajemna pomoc nie jest standardem. jest to bardzo rozczarowujące
Mam poczucie, że na niektórych katedrach większe znaczenie niż wiedza mają znajomości czy powiązania, co rodzi oskarżenia o nepotyzm i brak przejrzystości. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich prowadzących
Sam poziom nauki jest wysoki i wymaga ogromnego nakładu pracy własnej , generalnie trzeba się przygotować, że praktycznie cały tok studiów polegasz tylko na sobie. Gdybym ponownie wybierał uczelnię, bardzo poważnie rozważyłbym inne miejsce do studiowania medycyny, na pewno bardziej zastanawiałbym się nad nowo otwartymi, gdzie asystentom się chce, są zaangażowani, chcą pokazać, a jakby chcieli jeszcze nauczyć to byłoby świetnie .

Jak jest z mieszkaniem?

ceny mieszkań są ok, w porównaniu z innymi miastami np. pokój można wynająć za 1000 -1500 zł

Życie w mieście

Największe zalety życia studenckiego w Lublinie to duża liczna studentów w mieście - łatwo poznać nowych ludzi, działa wiele organizacji studenckich
Bogata oferta wydarzeń – Juwenalia, Medykalia, Kozienalia, koncerty, festiwale
Stosunkowo niskie koszty życia w porównaniu z Warszawą, Krakowem czy Wrocławiem.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Kończę studia lekarskie z dużym poczuciem rozczarowania. Wchodząc na uczelnię, wyobrażałem sobie miejsce, które nauczy mnie zawodu lekarza, pokaże wartość współpracy i przygotuje do odpowiedzialnej pracy z pacjentem. Niestety, moje doświadczenia okazały się zupełnie inne.
Największym rozczarowaniem była atmosfera. Już od pierwszych lat studiów można było odnieść wrażenie, że dominuje rywalizacja zamiast współpracy. W środowisku, które w przyszłości ma ratować ludzkie życie jako zespół, często widziałem podziały, wzajemną nieufność i dbanie przede wszystkim o własny interes. Trudno się dziwić, że później podobne problemy obserwujemy w ochronie zdrowia – moim zdaniem część takich postaw kształtuje się już podczas studiów.
Uczelnia przekazała mi ogromną ilość wiedzy teoretycznej. Potrafię odpowiadać na pytania egzaminacyjne, znam podręczniki i wytyczne, ale mam poczucie, że znacznie gorzej przygotowano mnie do codziennej pracy z pacjentem. Zabrakło praktyki, samodzielności i nauki podstawowych procedur. Wstyd mi przyznać, że kończąc kierunek lekarski nadal nie czuję się pewnie przy wykonywaniu wielu podstawowych czynności. Nie potrafię z pełnym spokojem założyć wkłucia dożylnego czy cewnikować pacjenta. Są to umiejętności, które młody lekarz powinien opanować jeszcze przed rozpoczęciem samodzielnej pracy, a ja mam poczucie, że będę uczył się ich dopiero po studiach-nie nie jestem osoba która sobie olewała, nie starała się ... tak to niestety wygląda...
Mam świadomość, że wiele zależy od własnej aktywności, uczestnictwa w kołach naukowych czy dodatkowych praktykach. Uważam jednak, że uczelnia powinna zapewnić każdemu studentowi odpowiednią liczbę zajęć praktycznych i możliwość wielokrotnego ćwiczenia podstawowych procedur medycznych. Nie powinno być tak, że absolwent opuszcza mury uczelni z dużą wiedzą książkową, ale z niewielkim doświadczeniem praktycznym.
No cóż ...za rok kończę studia z dyplomem, ale jednocześnie z poczuciem niedosytu i rozczarowania. Liczyłem na znacznie więcej – zarówno pod względem jakości kształcenia praktycznego, jak i atmosfery, która powinna uczyć współpracy, wzajemnego szacunku i odpowiedzialności za drugiego człowieka.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Jana Kochanowskiego w Kielcach (UJK) - opinia studenta I roku studiów niestacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Byłam studentką w 24/25, po nie zdanej anatomii przeniosłam się na inną uczelnię więc mam porównanie. Histologia bardzo przyjemna. Anatomia natomiast zupełnie na odwrót. Jedna z prowadzonych oczernia studentów na forum grupy, publicznie. Z tego przedmiotu są łamane wszelkie zasady i regulaminy. Na uczelni nie istnieje pojęcie prostudenckosci. Prowadzący z anatomii są bardzo różni, gdzie niektórzy nic nie potrafią a jedyne co robią na zajęciach to stoją i się patrzą. Próby zadania im pytania kończą się wymijającą odpowiedzą bądź sprawdzeniem w internecie. Z anatomii co roku wylatuje około polowa rocznika. Będąc już na innej uczelni widzę, że pójście tu było moim największym błędem, nie polecam nikomu… jeśli macie opcję iść gdziekolwiek indziej to wybierzcie tamtą opcję, gorzej niż tu (szczególnie z anatomii) nie będzie. Anatomia jest bardzo ciężkim przedmiotem, a katedra wcale go nie ułatwia. Jednym zdaniem powiem tak: oczekiwania niesamowicie wysokie, a poziom nauczania niesamowicie niski. Prowadzący często mają problemy z odpowiedzeniem na pytania które pojawiały się na kolokwiach

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Bardzo słabo. Z histologią nie ma problemu umówić się na poprawkę. Anatomia na tej uczelni stoi ponad prawem i regulamin jest często łamany i nikt się go nie trzyma

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Między studentami jest spoko, każdy pomocny

Jak jest z mieszkaniem?

Można znaleźć blisko uczelni i w miarę tanio

Życie w mieście

W Kielcach raczej nie ma co szukać studenckiego życia

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Zdecydowanie odradzam pójścia na tą uczelnię. Potrafi na prawdę zniszczyć psychikę wielu ludziom. Kierunek jest oczywiście ciężki, ale nie słyszałam takich sytuacji jakie tu się działy na jakimkolwiek uniwersytecie. Wyjątkiem był GUMed i głośna afera, a warto dodać że szefowa katedry właśnie stamtąd pochodzi wiec uwalanie studentów ma we krwi

Kierunek lekarski, Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II (KUL) - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Pierwszy rok na KUL-u to oczywiście przeskok w porównaniu z liceum – materiału jest więcej, trzeba nauczyć się lepiej organizować swój czas i nie zostawiać wszystkiego na ostatnią chwilę (chociaż wiadomo, że czasem każdy próbuje 😄). Nie jest jednak tak strasznie, jak mogłoby się wydawać. Przy regularnej nauce spokojnie można pogodzić studia z odpoczynkiem, znajomymi i swoim życiem poza uczelnią.
Książek i materiałów jest sporo, ale nie trzeba od razu kupować całej biblioteczki. Wiele rzeczy można znaleźć w bibliotece, w materiałach od wykładowców albo w notatkach od starszych roczników. Z czasem człowiek po prostu uczy się, co naprawdę warto przeczytać, a co można zostawić na później.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Uczelnia daje studentom naprawdę dużo możliwości rozwoju. Zajęcia prowadzone są na dobrym poziomie, a wykładowcy mają dużą wiedzę i doświadczenie.
Biblioteka i dostępne materiały pomagają w nauce, szczególnie w czasie sesji, kiedy nagle każdy przypomina sobie, że jednak warto było robić notatki od początku semestru 😉

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Nie ma typowego „wyścigu szczurów” – zamiast tego częściej można spotkać wzajemną pomoc, pożyczanie notatek i wspólne ratowanie się przed egzaminami. Studenci trzymają się razem
Wykładowcy i asystenci są w większości bardzo kontaktowi i można normalnie z nimi porozmawiać. Nie ma poczucia, że student jest tylko numerem w indeksie. Oczywiście każdy ma czasem trudniejszy dzień i bardziej wymagające zajęcia, ale ogólnie atmosfera jest naprawdę na plus

Jak jest z mieszkaniem?

ceny są konkurencyjne , rodzice jeszcze nie zbankrutowali :)

Życie w mieście

Lublin to według mnie idealne miasto studenckie – wystarczająco duże, żeby zawsze było co robić, ale jednocześnie na tyle przyjazne, że można szybko się odnaleźć. Komunikacja miejska działa dobrze, a dojazdy na uczelnię nie są dużym problemem. Po zajęciach można wyskoczyć na kawę, spacer spotkać się ze znajomymi albo skorzystać z licznych wydarzeń kulturalnych. Miasto ma fajny studencki klimat – szczególnie kiedy wszyscy po sesji nagle odzyskują życie 😄.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Nie żałuję wyboru KUL-u i z czystym sumieniem mogę polecić tę uczelnię. Najważniejsze na początku to nie panikować, dać sobie czas na przyzwyczajenie się do nowego trybu nauki i korzystać z tego, co uczelnia oferuje.
Warto poznać ludzi, angażować się w różne inicjatywy i nie ograniczać się tylko do chodzenia na zajęcia i zdawania egzaminów. Studia to nie tylko nauka – to też czas poznawania nowych osób, zdobywania doświadczeń i tworzenia wspomnień.
Gdybym miał wybierać jeszcze raz, prawdopodobnie podjąłbym tę samą decyzję.

Kierunek lekarski, Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II (KUL) - opinia studenta III roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauka na pierwszym roku KUL jest zdecydowanie bardziej wymagająca niż w liceum, ale jest to zmiana, do której można się dobrze przygotować. Materiału jest więcej, jednak przy systematycznej nauce wszystko da się pogodzić. Nie ukrywam, że czasem uczyłam się ok 10 h dziennie
Liczba książek i materiałów może początkowo wydawać się duża, ale większość prowadzących jasno wskazuje, z czego warto się uczyć. Dodatkowo dostępne są prezentacje, materiały udostępniane przez wykładowców oraz notatki, dzięki czemu nauka jest dobrze zorganizowana.
Na kolejnych latach studiów poziom trudności wzrasta, jednocześnie zdobywa się doświadczenie w organizacji czasu, dzięki czemu wszystko wydaje się łatwiejsze do opanowania.
Bardzo dobrze oceniam atmosferę na KUL. Prowadzący są życzliwi, chętnie pomagają studentom i zależy im na tym, aby przekazać wiedzę, a nie tylko wymagać. Na uczelni panuje przyjazna atmosfera, łatwo nawiązać znajomości, a administracja działa sprawnie co jest dużym plusem .
To miejsce, w którym można nie tylko zdobyć solidne wykształcenie, ale również rozwijać swoje pasje i angażować się w życie studenckie. Z perspektywy czasu uważam, że wybór KUL był bardzo dobrą decyzją i bez wahania poleciłbym tę uczelnię osobom, które szukają wysokiego poziomu kształcenia połączonego z przyjaznym podejściem do studentów.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Moim zdaniem KUL oferuje bardzo dobre możliwości rozwoju zarówno pod względem naukowym, jak i zawodowym. Zajęcia są prowadzone na wysokim poziomie przez kompetentnych i zaangażowanych wykładowców, którzy chętnie dzielą się swoją wiedzą oraz wspierają studentów. Grupy ćwiczeniowe mają odpowiednią liczebność, dzięki czemu łatwo nawiązać kontakt z prowadzącymi i aktywnie uczestniczyć w zajęciach.
Mam koleżanki z klasy, które są na UMLub - gdzie grupy są duże i z ich opowieści nie jest tak przyjazna i partnerska atmosfera jak u nas.
Organizacja studiów stoi na wysokim poziomie – harmonogramy zajęć, informacje o zaliczeniach i wymaganiach są przekazywane w jasny i przejrzysty sposób. Warunki zaliczeń są z góry określone, co pozwala dobrze zaplanować naukę i uniknąć niepotrzebnego stresu.
Studenci mają możliwość uczestniczenia w konferencjach, warsztatach, szkoleniach oraz działalności kół naukowych


Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera na KUL jest jedną z największych zalet tej uczelni. Wykładowcy i prowadzący są otwarci, życzliwi oraz zawsze gotowi odpowiedzieć na pytania i pomóc w zrozumieniu trudniejszych zagadnień. Dzięki ich podejściu studenci czują się traktowani z szacunkiem i mają poczucie, że ich rozwój jest naprawdę ważny.
Relacje między studentami są bardzo dobre. Nie ma rywalizacji, raczej wzajemna pomoc
Nie odczuwa się atmosfery tzw. „wyścigu szczurów”
Na uczelni organizowanych jest wiele wydarzeń, inicjatyw i aktywności studenckich, dzięki którym łatwo zintegrować się z innymi osobami i rozwijać swoje zainteresowania poza zajęciami.

Jak jest z mieszkaniem?

mieszkam na Konstantynowie - to super lokalizacja dla studentów z innych miast, ceny są przystępne

Życie w mieście

Lublin to świetne miasto do studiowania. Jest na tyle duży, że oferuje wiele możliwości spędzania wolnego czasu, a jednocześnie na tyle kameralny, że poruszanie się po nim jest wygodne i nie zajmuje dużo czasu. Komunikacja miejska działa sprawnie – autobusy i trolejbusy kursują regularnie, dzięki czemu dojazd na uczelnię jest prosty z większości części miasta.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Szłam na KUL z duża dozą niepewności, ale z perspektywy czasu uważam, że wybór KUL był jedną z najlepszych decyzji, jakie mogłem podjąć. Uczelnia zapewnia wysoki poziom kształcenia, przyjazną atmosferę oraz wiele możliwości rozwoju zarówno naukowego, jak i osobistego. Cały czas czuje, że mogę liczyć na wsparcie wykładowców i pracowników uczelni, a zdobywana wiedza jest wartościowa i przydatna.
Osobom rozpoczynającym studia polecam przede wszystkim systematyczność i aktywne uczestnictwo w zajęciach. Warto również angażować się w działalność kół naukowych, warsztatów i wydarzeń organizowanych przez uczelnię – to świetna okazja do zdobycia nowych umiejętności, poznania ciekawych ludzi i poszerzenia swoich zainteresowań.
Nie żałuję wyboru ani uczelni, ani kierunku. KUL to miejsce, w którym można rozwijać się w komfortowych warunkach, , w małych grupach. Dziś poleciłbym tę uczelnię każdemu.
Miłym zaskoczeniem było dla mnie gdy mój asystent z anatomii, po 2 latach od zakończenia zajęć , przysiadł się do nas na starym mieście i by popytać jak studia itp. i pamiętał imiona każdego z naszej grupy :)
Było to na prawdę bardzo pozytywne doświadczenie .

Strony