Opinie o uczelniach

Stale poszerzana baza opinii o kierunkach studiów i uczelniach z całej Polski. Znajdziecie tu m.in. opinie z uczelni medycznych, technicznych i humanistycznych.
Baza zawiera subiektywne, anonimowe opinie. Jeżeli nie zgadzasz się z opinią na temat swojej uczelni - napisz własną.

Znalezionych opinii - 1809

Kierunek lekarski (Wojskowy w ramach MON), Uniwersytet Medyczny w Łodzi - opinia studenta VI roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

O 1 roku ciężko mi się wypowiedzieć, bo zaczynałem w 2020 roku. Wtedy ten kierunek i wojsko wyglądało zupełnie inaczej. Z tego co słyszę to jest gorzej niż za moich czasów. Wtedy byliśmy z racji COVID zamknięci na pół roku od października w koszarach na WCKMed. Okres wspaniały, bo ciągle robiliśmy imprezy na świetlicy, nasi przełożeni nas nie kontrolowali, a jeśli złapali Cię będącego pod wpływem to co najwyżej musiałeś o 3:00 w nocy biegać przez 1h po lesie "Sherwood" kmwtw. Teraz za takie akcje można wylecieć ze studiów. Prace gospodarcze polegające na tym, że jednego dnia trzeba wnieść szafy na 3 piętro, a drugiego je jednak znieść. Ja z chłopakami z mojego rocznika umeblowaliśmy cały jeden akademik (pudel) więc mam nadzieję, że się będzie Wam tam dobrze mieszkać.
Nie oszukujmy się, nauki jest o wiele więcej niż w liceum. Trzeba uczyć się regularnie i nastawić się, że ilość godzin nie wpływa na to czy dostaniesz 5 czy 4 lecz na to czy w ogóle zdasz. Anatomia była prowadzona ciekawie, a asystenci się starali. Histologia od 100 lat w Polsce się nie zmieniła tylko kiedyś rysowało się preparaty radzieckimi kredkami, a teraz używasz amerykańskich kredek (tak jest na każdej uczelni w Polsce). Chemia i biofizyka porażka. Do tej pory pamiętam jak mój kolega dobrze zrobił zadanie na egzaminie z chemii i poprosił o poprawienie oceny z 2 na 3 i usłyszał, żeby nauczył się korzystać z kalkulatora. Trzeba nastawić się na to, że zadaniem uniwersytetu na 1 roku jest odsianie tych co się nie nadają, a naszym żeby się im nie dać. Polecam też zdawać wszystko w 1 terminach, bo w wakacje są szkolenia wojskowe i nie ma czasu na naukę (1 miesiąc wojska, 1 na praktyki i 1 na wydawanie żołdu w Tajlandii) plus była sytuacja, że 3 termin anatomii był po podpisaniu umowy z wojskiem i jak ktoś jednak go nie zdał to płacił 30k, a jak nie podpisał umowy to nie mógł podejść do 3 terminu.

2 rok trochę jest lżejszy, ale nie można osiąść na laurach, że jak już zdałem 1 rok to na pewno skończę studia. Polecam uczyć się fizjo i patofizjo, bo się przydaje na ostatnich latach. W wojsku trzeba podpisać na początku tego roku umowę, że zobowiązuje się pracować dla wojska 12 lat po studiach albo oddać 114k zł (ma się zwiększyć ta kwota do 500k zł w najbliższych latach, bo MON nie przekalkulował, że dając od 1 roku podchorążemu 6,5k zł ten może bez problemu uzbierać sobie te 100k i się od razu wykupić po studiach xd). Wtedy też następuje zmiana w podejściu do Was, bo stajecie się żołnierzami zawodowymi i nagle macie znać cały regulamin WP i robić wszystko co każą, bo wiedzą, że od tego momentu już nie zrezygnujecie (jak zrezygnujecie po 1 roku to nie płacicie nic, a potem licznik się nabija).

3 rok jest chyba najcięższy. Farma z prof. Kowalczykiem kosi równo niczym maszynka głowy przed unitarką. O patomorfologii z byłym rektorem nie wspomnę. Po prostu się trzeba uczyć codziennie ile się da. Na każdym roku znajdzie się ktoś kto napisze e-mail do zakładu farmy z pretensjami o kolokwia co kończy się uwalaniem na kolejnych xd.

4 rok to inny wymiar. Możecie swoje monodolary zgromadzone po 3 roku wydawać na podróże co weekend. Wszystkie egzaminy wchodzą jak masełko. Kończą się bezsensowne przedmioty i zaczyna się era zbierania bezsensowych wywiadów, których nawet nie omówicie. Nagle stajecie się przyszłymi lekarzami. Jeśli wykażecie zainteresowanie, to większość lekarzy pokaże Wam wszystko o co poprosicie. Koła naukowe stają przed Wami otworem. Prace naukowe same się piszą , bo macie tyle wolnego czasu. Ten rok to ziemia obiecana w ciągu tych 6 lat. Polecam wykorzystać ten rok na rozwój Waszych medycznych zainteresować czy każdych innych.

5 rok zaczyna trochę z lekkim przytupem wchodzić. W zależności jak ułoży Wam się plan może być przyjemny albo wymagający, ale również jest miło chociaż nauki jest więcej niż na 4.

6 rok to już totalne przepalenie wojskiem i chęć skończenia tego cyrku jak najszybciej. 4 egzaminy ustne (każdy złożony z praktyki i teorii) do zdania w terminie jaki sobie ustalicie z Waszym egzaminatorem. Na wojsko kładziecie już potężną lachę i tylko się uczycie pod te egzaminy i KET (taki LEK, ale uczelniany). Wspaniały rok.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Uczelnia daje ogromne możliwości. Zaczynając od kół naukowych, erasmus, IFMSA, praktyk zagranicznych do konferencji. Trzeba tylko chcieć i znaleźć czas. Polecam, żeby pod koniec studiów nie mówić sobie "a mogłem zrobić to albo tamto".
Jeśli chodzi o taką przyziemną stronę to jest przyzwoicie. Po 6 latach uważam, że UMED Łódź jest najnowocześniejszą uczelnią medyczną w Polsce. Są minusy jak na każdej uczelni, ale jak się wytrzyma pierwsze 3 lata to jest już bajka. Potrafią jednak robić pod górkę na 1 czy 2 roku, ale to tak jest na każdej uczelni nie oszukujmy się. Trzeba oddzielić ziarno od plew.

Jeśli chodzi o wojsko to sytuacja jest ciekawa. Mianowicie powiedzą Wam co to oni Wam nie zaoferują, a kończy się to w lipcu na uczeni się o donośności artylerii w Polsce albo jak zbudowany jest KTO Rosomak. Najlepszą rzeczą jest na 5 roku poligon wojskowy "Military Doctor". Czysta perełka medycyny wojskowej. Ściągany jest cały sprzęt z okolicznych jednostek w tym śmigłowiec z Tomaszowa Mazowieckiego i rozpoczyna się wojna. Tam ćwiczymy od 1 kontaktu z poszkodowanym w okopie do transportowania go do MEDEVAC z placówki 2 poziomu do 3 poziomu. Poezja, ale to tylko 1 tydzień przez całe studia xd.

Wojsko ogólnie będzie utrudniać Wam wszystko na każdym kroku. Jedynie komendant jednostki WCKMed będzie po Waszej stronie. Reszta kadry będzie Wam zazdrościć, że w wieku 19 lat zarabiacie 6,5k plus będziecie lekarzami i będą starać się wyżywać na Was. Trzeba mieć psychę, żeby przejść przez to nie kończąc u psychiatry.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Studenci cywilni będą od Was mentalnie 5 lat młodsi. Wy będziecie przejmować się tym czy zaraz wojna nie wybuchnie i nie traficie do szpitala wojskowego, a oni w tym czasie będą myśleć jaki kolor scrubsa wybrać na blok z pediatrii. U mnie na roku są fajne osoby. Są oczywiście jednostki z problemami psychicznymi, ale po apelu porannym zapominacie o nich. Z tego co wiem to teraz na 1 rok potrafią przyjść "wybitne" jednostki, dla których śmieszne jest wrzucenie chłopakowi do pokoju worka z moczem, ale tak jest jak przyjmuje się do wojska każdego kto podniesie rękę. Tutaj 90% ludzi przyszło, bo się nigdzie nie dostało, 5% bo lubi wojsko, a 5% bo im tatuś pułkownik kazał.

Jak jest z mieszkaniem?

Początkowe lata pokój 2 osobowy i wspólne łazienki, a od 4 roku łazienka na pokój. Kuchnie wspólne, lodówek może być 6 na 140 osób. Ogólnie do przeżycia, ale na 6 roku czujesz się jak w więzieniu.
6:20 apel codziennie, a potem szykujesz się i wyruszasz zdobywać wiedzę. Na początkowych latach jeździsz w mundurze na zajęcia, potem nabierasz pewności siebie i w zwykłym ubraniu. Błagam Was jak będziecie już na 4 roku to nie chodźcie w tych spodniach wojskowych, które widziały pralkę ostatni raz po unitarce i fartuchach na odziały tylko kupcie sobie już ten scrups (lekarze potem się śmieją z Was xd)

Życie w mieście

Łódź jest jaka jest. Najważniejsze to jak idziecie na Piotrkowską na imprezę to wracajcie potem razem, bo czasami szanowni obywatele potrafią Was zaczepić. Komunikacja nie istnieje więc ogarnijcie sobie kolegę z grupy co ma samochód i się składajcie na paliwko i parkingi z nim, zaoszczędzicie przez to ogrom czasu.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Jako prawie oficer WP i przyszły lekarz mogę powiedzieć tak. Ten kierunek jest unikatowy. Nauczy Was tak życia jak nic innego. Zobaczycie i przeżyjecie tutaj wszystko przez co nic Was potem w życiu nie zaskoczy. Medycyna jest taka sama wszędzie, ale jeśli dostaliście się na jakieś inne studia medyczne to odpuście sobie MON. Nie wybierajcie tych studiów tylko dla tych pieniędzy, bo się sparzycie i będziecie tylko marudzić od 1 roku. Wojsko jest specyficzne. Takich debi.. co zajmują wysokie stanowiska nigdzie nie spotkacie. Idiotyczne decyzje przełożonych przeplatają z zajebistymi momentami ze znajomymi. Wiadomo, że po studiach staż możecie robić tylko w szpitalach wojskowych i potem Was przydzielają na jednostki wojskowe, ale to jest do przeżycia (zawsze można się wykupić). Jeśli tego nie czujesz to nie idź, bo będziesz nienawidzić tego miejsca. Ja zaczynałem jak było lżej na 1 roku więc bym powtórzył tą przygodę, ale w obecnym formacie bym tego miejsca nie wybrał. Nie ma co się męczyć, studia mają być najlepszym okresem w życiu, a nie ciągłym słuchaniem niedowartościowanych przełożonych, którzy się na Was wyżywają, bo wykorzystują swoją pozycję. Nawet za pomalowane paznokcie potrafią zrobić aferę na poziomie zgubienia broni w Akademii Wojsk Lądowych.

Kierunek lekarski, Śląski Uniwersytet Medyczny (ŚUM) - opinia studenta IV roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Wszystkie wykłady są online. Uczelnia jest bardzo prostudencka, praktycznie z wszystkimi da się dogadać, chociaż jak na każdej uczelni są wyjątki. Negatywne opinie słyszę jedynie od osób które czegoś nie zdają, a ja i znajomi bardzo polecamy. Jest dużo nauki, a uczelnia do niej motywuje, co uważam osobiście za plus. SUM dużo ułatwia pod względem organizacji, ma własne aplikacje, kalendarze itd. Nie trzeba nigdzie daleko jeździć na praktyki, większość jest na miejscu lub w pobliżu (w przeciwieństwie do innych uczelni). Mega polecam!

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Relacje między innymi rocznikami są super, są przekazywane pliki z pokolenia na pokolenie. Większość wykładowców z którymi się spotkałam są na prawdę super, dobrze realizują zajęcia.

Jak jest z mieszkaniem?

Akademiki nie są drogie i zlokalizowane od razu obok uczelni. Mieszkań, a także pokojów na Ligocie jest dużo na wynajem. Nie ma z tym problemu.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Zdecydowanie nie żałuję mojego wyboru, ponownie wybrałabym ten uniwersytet. Nie ma problemu z dojazdami, uczelnia ciągle zaskakuje czymś pozytywnym (np. otwiera się nowa restauracja, a niedawno powstał także automat ze Sturbucsa).

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny w Białymstoku (UMB) - opinia studenta II roku studiów niestacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Dużo, jak to na lekarskim, ale plusem jest to, że da się zdać na spokojnie. Asystenci nie próbują wyrzucić jak najwięcej osób i ostatecznie przechodzą na kolejny rok wszyscy, którzy starali się.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom zajęć jest wysoki, jest dużo grup po około 18 osób. Różne sytuacje się zdarzają, ale na ogół wszystko jest wiadome (z jakiego zakresu materiału i kiedy są kolokwia itp.). Jest dużo kół naukowych. Uczelnia jest dobra i na pewno po skończeniu jej znajdzie się prace, tam gdzie się będzie chciało.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Różnie to bywa, tak jak wszędzie. Zazwyczaj panuje atmosfera prostudencka, ale zawsze trafi się jakiś asystent, który jest niemiły, albo kierownik zakładu (biofiz).
Na niestacjo nie ma wyścigu szczurów, ale na stacjo już zdecydowanie tak. Mam znajomych na stacjo i niektóre osoby wprowadzają wrogą atmosferę, ale również to zależy z kim się zadajesz.

Jak jest z mieszkaniem?

DS1 ma bardzo dobrą lokalizacje (czasami nawet tam są zajęcia). DS2 jest trochę dalej, ale ponoć lepszy standard.
Osobiście mieszkam w wynajmowanym pokoju z koleżanką. Ceny są raczej średnie, moim zdaniem delikatnie wygórowane jak na to że Białystok jest tak mały, ale na pewno ceny są mniejsze niż w niektórych miastach wojewódzkich.

Życie w mieście

Komunikacja miejsca jest dosyć średnia, ale na nogach wszędzie da się dojść. Kampus jest zbity, więc wszędzie jest blisko, żeby przejść pomiędzy zajęciami.
Jeśli chodzi o miasto to raczej spokojne, ale każdy znajdzie coś dla siebie.
Jedynym problemem jest brak miejsca na uczelni, żeby zjeść. Są herkulesy, ale tam nie można wejść z własnym jedzeniem.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Uczelnia na pewno jedna z lepszych, jeśli miałabym wybierać, to na pewno wybrałabym jeszcze raz UMB. Ma ona swoje blaski i cienie, ale na koniec dnia nikt nie próbuje mnie uwalić za cokolwiek i jak człowiek się postara to na pewno wszystko zda.

Kierunek lekarski, Collegium Medicum Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu (CM UMK) - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Chciałabym ostrzec przed wyborem studiów lekarskich na tej uczelni. Niestety nie dostałam się na UMP, więc wybrałam CM w Bydgoszczy. Nie zdałam jednak wszystkich egzaminów po pierwszym roku i musiałam podchodzić do egzaminów warunkowych w listopadzie. Na początku pomyślałam, że to nie będzie problem - szybko zdam i będę miała to z głowy. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna.
Bardzo trudno przygotować się do trudnych egzaminów warunkowych w październiku i listopadzie, kiedy jednocześnie trzeba już normalnie chodzić na zajęcia z drugiego roku i zaliczać wejściówki. To zabiera ogrom czasu, energii i utrudnia skupienie się na poprawkach. W efekcie nie zdałam warunku, a przez to nie mogłam już w listopadzie zrekrutować się nigdzie indziej. W ten sposób straciłam dwa lata.
Kolejnym minusem jest sposób nauczania. Na tej uczelni nie wystarczy rozumieć podstaw i schematów tak jak na wielu innych kierunkach lekarskich. Tutaj trzeba uczyć się ogromnej liczby szczegółów na pamięć, często bez większego sensu praktycznego. Mam wrażenie, że bardzo dużo czasu poświęca się na zakuwanie rzeczy nieistotnych i mało przydatnych w przyszłej pracy. Do tego nie przeważni nie wchodzą bazy co na innych uczelniach jest powszechne. Nawet na przedmiotach typu zapchaj dziura bywa bardzo problematycznie instresująco. Frustrujące jest to, że człowiek musi męczyć się bardziej niż na uczelniach wyżej ocenianych i bardziej prestiżowych.
1 rok jest wyjątkowo trudny do przebrnięcia i stresujący. Anatomii wymaga się kosmicznych szczegółów z bochenka a bazy nie chodzą. Biochemia jest bardzo ciężka. A biologia molekaularna jest najgorsza w całej Polsce. A do tego są i inne stresujące przedmioty takie jak chemia, biofizyka, histologia i fizjologa. Od tego roku hiostologia i fizjologia zaczynają się na 2 semestrze 1 roku a kończą na 2 roku, więc to w praktyce uniemożliwia przeniesienie na inną uczelnię po 1 roku, jeśli ktoś chciałby uciec. Gdyby nie warunki sama bym chciała się przenieść gdziekolwiek.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Jeśli chodzi o renomę, każdy może sam sprawdzić, jak CM wypada na tle innych uczelni medycznych. Moim zdaniem ta uczelnia wypada słabo. Generalnie bardzo nie polecam, a wręcz odradzam studia medyczne w Bydgoszczy. Jedynym wyjątkiem jest sytuacja, w której ktoś naprawdę chce zostać lekarzem, a Bydgoszcz jest jego jedyną szansą. Kierunek uprawnia do tego samego co na innych uczelniach. Ale lekarski w Bydgoszczy to dno jeśli o poziom i możliwości kariery oraz rozwoju. Prestiż i pozycja CM w Bydgoszczy są bardzo niskie.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Dużym rozczarowaniem byli dla mnie również sami studenci medycyny w Bydgoszczy. To najgorsze środowisko, z jakim miałam do czynienia. Jest tam bardzo dużo osób zawistnych, fałszywych i skupionych wyłącznie na sobie, z ogromnym ego i poczuciem wyższości. Część zachowuje się tak, jakby już była gwiazdami chirurgii plastycznej i jednocześnie odnosiła wielkie sukcesy naukowe. Oczywiście nie wszyscy tacy są, ale niestety jest ich zdecydowanie zbyt wielu. Wykładowcy również są bardzo różni. Niektórzy są w porządku, ale są też tacy, którzy potrafią robić problemy z byle powodu i rzucać studentom kłody pod nogi.

Jak jest z mieszkaniem?

To chyba jedyny mały plusik, bo ceny są trochę niższe niż w większych miastach. Ale w mojej opinii lepiej zapłacić te 200 zł więcej i mieszkać w ładniejszym, ciekawszym i bardziej rozwijającym mieście.

Życie w mieście

O gustach się nie dyskutuje. Może komuś się Bydgoszcz spodoba. Osobiście jestem bardzo zawiedziona tym miastem. Jest nudno, prawie nic się nie dzieje, możliwości rozwoju są bardzo małe a Bydgoszcz jest w mojej ocenie brzydkim i zaniedbanym miastem.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Bez cienia wątpliwości radzę iść na inną uczelnię do fajniejszego miasta.

Prawo, Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie (UKSW) - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Pierwszy semestr prawa jest stosunkowo trudny. Bardzo dużo nauki historii i dwa bardzo trudne egzaminy, które w pierwszym terminie są oblewane przez większość studentów. Zdanie tych egzaminów jest możliwe, nawet na ocenę większą niż 3, ale trzeba poświęcić bardzo dużo czasu na naukę. Zajęcia ze wstępu do prawoznawstwa bardzo ciekawe, mili prowadzący, egzamin wymagający, ale przy odpowiednim przygotowaniu można zaliczyć na bardzo dobrą ocenę bez problemu. Prawo rzymskie to najlepszy przedmiot na I roku, przemili prowadzący, zarówno ćwiczenia i wykład, treści przedstawiane w bardzo ciekawy sposób. Ćwiczenia z logiki też są trudne, dużo zadań do rozwiązywania, zaliczenie egzaminu jest łatwiejsze.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Wiadomo na I roku jest mało praktycznych i użytecznych treści, ale na wyższych latach studiów jest coraz więcej praktycznej i przydatnej wiedzy.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera na uczelni jest bardzo przyjazna. Większość prowadzących zajęcia jest bardzo pomocnych, ale wiadomo zdarzają się wyjątki.

Jak jest z mieszkaniem?

Akademiki są dość daleko od kampusu Wóycickiego, gdzie odbywają się zajęcia. Dojazd głównie autobusem 114, który dowozi studentów do Metra Młociny.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Jeżeli chcesz studiować prawo w przyjemnej atmosferze to polecam. Radzę się nie zniechęcać po I semestrze, który jest wyjątkowo trudny. II semestr o wiele łatwiejszy i ciekawszy, pierwsze przedmioty stricte prawnicze np. prawo konstytucyjne.

Kierunek lekarsko-dentystyczny, Uniwersytet Medyczny w Białymstoku (UMB) - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Dużo nauki, mało czasu, zakład propedeutyki bez litości totalnie, na zajęciach praktycznych drą się na was jak coś źle zrobicie, zawsze się też znajdzie jakiś kozioł ofiarny, który będzie gnębiony, zakład anatomii jedyny normalny, zakładu biofizyki to nawet nie skomentuję.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Jakieś tam są, ale i tak nie ma czasu żeby coś robić poza tym że 10 raz uczycie się tego samego.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

zależy od zakładu

Jak jest z mieszkaniem?

Całkiem spoko, bo za cenę pokoju w warszawie, znajdziecie kawalerkę.

Życie w mieście

No są jakieś kluby, bary itd. jest gdzie iść, ale trzeba mieć na uwadze, że Warszawa to to nie jest.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Nie wiem kto układa harmonogram i plan studiów, ale zrobienie na 1 roku przedmiotu przedklinicznego, na którym wierci się w zębach, robi kanałowe itd. a potem na drugim roku nie ma absolutnie nic praktycznego poza dłubaniem zębów w wosku jest totalnie nieprzemyślane i głupie, tak samo jak to, że na 1 sem na 2 roku nie robi się praktycznie nic, a na 2 sem na 2 roku nie wiecie w co ręce włożyć. Nie idźcie tu.

Kierunek lekarski, Śląski Uniwersytet Medyczny (ŚUM) - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Wszystko dosłownie wszystko zależy od zestawu prowadzących na których traficie były grupy które miały samych wyrozumiałych i "lajtowych" prowadzących i takie które miały przez cały rok pod górkę.
Jeżeli trafi się na chociaż jedno "sławne" nazwisko np. z anatomii (k) :) to cały rok automatycznie robi się dwa razy trudniejszy już nie mówiąc co w przypadku podobnych przygód z innymi przedmiotami
A więc rok może minąć naprawdę przyjemnie i nauki będzie oczywiście dużo ale będzie się dało żyć natomiast w najgorszym przypadku 90% z was pod koniec roku będzie już miało dosyć życia i będzie się zastanawiać co tu robi
Największym problemem nie jest ilość materiału, ale jak jest rozłożony i że zaliczenia są praktycznie co dwa dni co jak słyszałem jest głównie domena śumu

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Możliwości dla chętnych są samorząd organizuje warsztaty oraz inne wydarzenia tylko ciężko znaleźć na nie czas pomiędzy 4 kolosami tygodniowo (nawet jak nie śpicie w nocy)

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Studenci raczej są wobec siebie mili i pomocni jeżeli poprosicie o notatki to je dostaniecie można razem ponarzekać i wspierać się bo wszyscy przeżywacie to samo, oczywiście zdarzają się wyjątki pielęgnujące zasadę konkurencji na rynku pracy ale jest to na pewno mniejsza część

Jak jest z mieszkaniem?

Mieszkanie 1500-2000 za lepszy standard nie ma żadnego problemu

Życie w mieście

Komunikacji miejskiej nie używam więc nie wiem samo Zabrze szare bure i nudne, nie dzieje się tu nic i nawet jak macie już jeden piątek na miesiąc spokoju to trzeba się nieźle nagimnastykować żeby móc coś porobić (jeżeli nie traficie na znajomych z grupy którzy będą chcieli wychodzić i robić domówki to powodzenia bo nikogo innego tu nie ma)

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Zabrze i tak cieszy się lepszą reputacją niż Katowice chociaż według mnie niezasłużenie (może kwestia moich trafów)
W Katowicach bywa ciężej ale też łatwiej jednocześnie poza tym łatwiej oderwać się od tego wszystkiego i nie dostać na głowę, naprawdę jeżeli macie możliwość pójść gdziekolwiek indziej to tam idźcie, nie czeka was tu nic dobrego.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie - opinia studenta IV roku studiów stacjonarnych

2

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Nie ma możliwości w braniu udziału w kółkach na pewno przez pierwsze 5 lat, zajęcia trwające nawet do 20:30
Kółka odbywają się w czasie zajęć
Część warsztatów laparaskopicznych także, można opuścić 1 zajęcie przy usprawiedliwieniu. Fizycznie nie jest możliwe być w 2 miejscach na raz
Cześć warsztatów może być dodatkowo płatnych
Przy próbie zapisania się na kółko nikt nie odezwał się do mnie.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Studenci mogli swobodnie zmieniać zajęcia dopasowując pod swoje prywatne plany np. wyjazd na koncert Eurowizji przy tym nie licząc się, że inni studenci też mają prawo na prywatne życie, czasami tego typu zmiany nie były dyskutowane z innymi studentami, a raczej stawianie przed faktem dokonanym
Po jakimś czasie jednak mniej swobodnie zmieniają zajęcia, ale i tak można tego typu "akcje" bądź próby zaobserwować.

Życie w mieście

Jest kortowiada, słyszałam że inni studenci na innych kierunkach korzystali.
U mnie nie było takiej możliwości, często bezpośrednio po kortowiadzie miałam już naznaczone zaliczenia bądź testy.
Bardzo mnie zdziwiło, że kiedyś wykładowca, który dłużej mnie zatrzymał zrobiła uwagę, że widziała mnie na mieście z kimś i jak student takiego a takiego roku ma czas na życie socjalne.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Można się spotkać z uwaga, niezbyt tolerancyjna, jak pomylono mnie z Ukraińcem choć jestem polka, że jestem z niecywilizowanego kraju
Świetnie zajęcia były prowadzone na dermatologii, seminaria wyczerpywały temat na nefrologii, na patoanatomii zostaliśmy wzięci na sekcje w celach dydaktycznych
Na zajęciach klinicznych można przestać nawet 1h-1,5h pod ścianą bądź na tzw. przerwie
Czasami też wykładowca może się spóźnić nawet o 1h, szczególnie na zajęciach klinicznych

Kierunek lekarski (Wojskowy w ramach MON), Uniwersytet Medyczny w Łodzi - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauki zdecydowanie więcej niż w liceum, jeśli ktoś uważa, że jak zda matury na tyle dobrze żeby się dostać na ten mityczny kierunek lekarski i to mu wystarczy żeby utrzymać się na tych studiach to może się srogo rozczarować. Odsiew jest straszny, a w nauce najbardziej przeszkadzają przełożeni, którzy idiotycznymi obowiązkami i zadaniami zapewniają, że czasu na naukę będziesz miał po prostu za mało.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Co by nie mówić praca dobra perspektywiczna ciekawa. Jedyną kulą u nogi jest kontrakt, który wiąże cię z WP na długi czas.

Jak jest z mieszkaniem?

Jako żołnierze jesteście skoszarowani żyjecie w 2 osobowych pokojach
- brak możliwości personalizacji i jakiejkolwiek ingerencji w pokój

Życie w mieście

Łódź jest brzydka, ale zawsze można znaleźć jakieś fajne miejsca

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Gdybym mógł cofnąć czas to na pewno wybrałbym inną uczelnię, wszystko tylko nie MON w Łodzi

Kierunek lekarski, Uniwersytet Kaliski - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

2

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Moje doświadczenia z pierwszego roku były dużym rozczarowaniem. Idąc na lekarski spodziewałam się poziomu studiów wyraźnie wyższego niż w liceum na biol chemie, a momentami miałam wrażenie że niewiele się to różni. W mojej opinii poziom nauczania jest niższy niż można by oczekiwać od studiów medycznych. Wymagania są niespójne. Z jednej strony kolokwia potrafią być trudne a z drugiej uczelnia w praktyce robi bardzo dużo żeby studenci i tak przechodzili dalej. Sprawia to wrażenie że realna selekcja praktycznie nie istnieje i bardzo trudno odpaść. Mam poczucie że jeśli ktoś się dostanie to niezależnie od zaangażowania i tak zostaje, chyba że sam zrezygnuje.

Egzaminy w mojej ocenie też nie spełniają standardów jakich oczekiwałabym na kierunku lekarskim. Zdarza się że prowadzący daje pytania identyczne jak w poprzednich latach na uczelniach z których sam pochodzi, co sprawia wrażenie że egzamin staje się formalnością a nie realnym sprawdzianem wiedzy. Uważam to za przykre, zwłaszcza że widziałam sytuację w której uczelnia przyjęła studentów z zamkniętego kierunku lekarskiego z innej uczelni decyzją ministerstwa i dodatkowo uznała im cały rok studiów. Szczęka wtedy mi opadła. Wygląda to tak jakby najważniejsze było po prostu to żeby ktoś tu studiował, szczególnie że wiele osób rezygnuje i często bezskutecznie próbuje przenosić się na inne uczelnie.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Możliwości rozwoju oceniam raczej na podstawowy. Poziom zajęć bywa nierówny, a organizacja często chaotyczna i mało przejrzysta jeśli chodzi o zasady. Grupy nie są bardzo duże, ale nie zawsze przekłada się to na jakość pracy. Biblioteka i zaplecze są ok, chociaż bez szału.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Wykładowcy sprawiali wrażenie jakby byli tutaj tylko na gościnnych występach, byle zrealizować program za który zapłacono i wrócić do swojego macierzystego ośrodka (Poznań i reszta Polski żeby było śmieszniej). Między studentami natomiast było spoko, wspieranie się, wszyscy sobie pomagali, ogólnie dobra relacja.

Jak jest z mieszkaniem?

Jeśli chodzi o wynajem mieszkań (z tego korzystałam), kawalerki zwykle kosztują ok. 1500-1700 zł miesięcznie w zależności od standardu i lokalizacji. Pokój w mieszkaniu wychodzi taniej, więc wiele osób wybiera wynajem ze znajomymi. Ogólnie znalezienie mieszkania nie jest dużym problemem, rynek jest sporo mniej konkurencyjny niż w większych miastach.

Życie w mieście

Życie w mieście jest raczej spokojne i bez większych problemów z dojazdami. Komunikacja miejska działa, ale wiele osób i tak porusza się pieszo, bo większość miejsc jest blisko. Miasto jest niewielkie, więc nie ma ogromnej liczby atrakcji, ale są restauracje, galerie handlowe, siłownie i miejsca żeby wyjść ze znajomymi. To raczej spokojne miejsce do studiowania niż typowo studenckie miasto z intensywnym życiem nocnym.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Na początku pozdrawiam wszystkich studentów, bo relacje między studentami to zdecydowanie najlepsza część tego miejsca. Wzajemna pomoc, dzielenie się materiałami i ogólne wsparcie naprawdę robiły różnicę.

Jeśli jednak chodzi o samą uczelnię i kierunek, moja ocena jest niestety bardzo.... Spodziewałam się znacznie wyższego poziomu nauczania, lepszej organizacji i większego nacisku na realne wymagania. W praktyce miałam poczucie chaosu.

Najbardziej uderzające było dla mnie to, że znajomi studiujący na dużych uczelniach medycznych, a także niektórzy lekarze, z którymi miałam kontakt, reagowali na nazwę uczelni raczej z pobłażaniem lub żartami. To niestety mocno podkopywało poczucie, że studiuje się w miejscu traktowanym poważnie w środowisku.

Zrezygnowałam dość szybko i poprawiłam maturę, co prawda obecnie jestem na niestacjonarnych (zależało mi na "markowej" uczelni) ale bardzo cieszę się ze swojego wyboru.

Strony