Opinie o uczelniach

Stale poszerzana baza opinii o kierunkach studiów i uczelniach z całej Polski. Znajdziecie tu m.in. opinie z uczelni medycznych, technicznych i humanistycznych.
Baza zawiera subiektywne, anonimowe opinie. Jeżeli nie zgadzasz się z opinią na temat swojej uczelni - napisz własną.

Znalezionych opinii - 1805

Pielęgniarstwo, Uniwersytet Andrzeja Frycza Modrzewskiego (dawna akademia) - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

2

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Ilość zajęć jest przytłaczająca. Był czas gdzie tak naprawdę siedziałem 8-20 codziennie na uczelni, zajęcia odbywały się po sobie bez przerwy- aczkolwiek były dni w których, również bywałem na uczelni 12/13 godzin, ale ze względu na 5 godzinne okienko. Organizacja czy to na pierwszym roku czy na trzecim, czy później na magisterce to dramat. Na pierwszym roku już w wakacje rozpocząłem pracę, jakie było moje zdziwienie gdy nastał październik i dalej nie posiadałem planu na studia. Jest to oczywiście niedorzeczne z perspektywy osoby która, pracuje by móc studiować i utrzymywać się z w tak drogim mieście.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Dobrze wyposażona uczelnia co jest oczywiście na +

Dla mnie poziom na którym nauczają jest normalny, nie jest czymś wybitnym. Denerwujące jest to, że każdy wymaga czegoś innego, nie ma jednolitego nurtu kształcenia. Tutaj każdy wykładowca ma inne racje i ty jako student nie masz tak naprawdę końcowo pojęcia czego od ciebie kto, co wymaga.

Minusem jest to, że nigdy nie wiesz co masz ze sobą zrobić. Jakie zadanie na zaliczenie masz wykonać, do kiedy dostarczyć dany dokument.
Tutaj o wszystkim informują na ostatnią chwilę. Masz pytanie do Pani Dziekan? Zapomnij o odpowiedzi, nikogo tutaj nie interesuje, że masz problem. A o samej Pani Dziekan można dużo pisać. Dopowiedzcie sobie o co chodzi.
Dziekanat też nie jest czymś co można pochwalić aczkolwiek ja osobiście nie miałem problemu z nawiązaniem kontaktu.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Niektórzy wykładowcy są pomocni, idą na rękę, patrzą na ciebie jak na człowieka. Niestety większość „wyżej postawionych” wykładowców to problematyczni ludzie. Niby pielęgniarki, służba zdrowia, osoby pracujące z seniorami, dziećmi ale w rzeczywiści nikt by nie powiedział, że te osoby mogą być specjalistami w tak plastycznie- empatycznej profesji jak pielęgniarstwo. Nauczają o ważnych rzeczach w tym zawodzie, jak empatia, podmiotowe traktowanie, a Ciebie przy pierwszej lepszej okazji zmieszają z błotem.
Kwestia odrabiania zajęć też jest warta uwagi. Mam na myśli, iż nie ma czegoś takiego jak odrabianie zajęć ponieważ większość wykładowców się na to nie godzi. Twierdzą, ze grupy są zbyt liczne, że trzeba chodzić na ćwiczenia. Nikogo nie obchodzi twoja choroba, inne problemy, które wykluczają twoją możliwość uczestnictwa w zajęciach.
Jednorazowo opuszczając ćwiczenia możesz mieć problemy z odrobieniem ich, a co dopiero przy tygodniowej chorobie.

Jak jest z mieszkaniem?

Wynajmowałem mieszkanie, ceny z kosmosu dla studenta dlatego najlepiej wynajmować z drugą połówką, przyjacielem.

Życie w mieście

+, przystanek pod uczelnią, wystarczy przejść przez pasy. tramwaje jeżdżą ciągle.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Ukończyłem te studia z wielkim trudem. Czy żałuję? i tak i nie. Wybrałem te uczelnie ze względu na lokalizację oraz ograniczone możliwości studiowania na publicznej uczelni. Jedyne co mnie motywowało, żeby skończyć te studia to pieniądze, które płaciłem by móc tam studiować. Prawdopodobnie studiowanie na innym kierunku tej uczelni byłoby przyjemniejsze, ponieważ problemem nie jest sama uczelnia a wydział oraz opiekunowie kierunku. Z perspektywy ojca nie wysłałbym własnego dziecka na ten kierunek.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie (UKSW) - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nakład pracy jaki trzeba było włożyć w te studia przerósł moje wyobrażenia, dużo mnie to wszystko kosztowało, ale satysfakcja ze skończenia jest ogromna i jestem bardzo dobrze przygotowany do zawodu. Obciążenie nauką na pierwszym roku wspominam jako bardzo duże i dołujące, na kolejnych latach nie było znacząco lżej, ale przy dobrej organizacji dało się zachować równowagę psychiczną

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

W zasadzie to nie miałem zamiaru pisać żadnych opinii, ale zaskoczyła mnie opinia kolegi poniżej, która brzmi jakby nigdy nie studiował z nami na UKSW, bo rzeczywistość jest zupełnie inna niż ją opisał. Niezaprzeczalnym faktem jest, że UKSW jest młodym wydziałem, natomiast dawna opinia PKA, która była dla naszego wydziału nieprzychylna jest dalekim śpiewem przeszłości i nie ma żadnego znaczenia, bo aktualna opinia jest doskonała i wyraźnie wskazuje iż nasz wydział bardzo dobrze się rozwinął, doskonale kształci, ma świetną bazę kliniczną i laboratoryjną. To że nie jest to nasz student ani pewnie w ogóle nie jest to student lekarskiego z Warszawy świadczy jego zarzut, że baza kliniczna jest rozproszona, a jest to normalne zjawisko w tak dużym mieście jak Warszawa. Wszyscy studenci lekarskiego w Warszawie jeżdżą po całym mieście WUM i my też. Mogę się wypowiedzieć co do naszych klinik bo już skończyłem i uważam, że właśnie największym atutem UKSW jest nauczanie kliniczne, które jest dla nas zorganizowane w najlepszych, najwyżej referencyjnych szpitalach, mamy dużo miejsc klinicznych, więc nie siedzimy na przykład na internie tylko w jednym szpitalu tylko mamy ich aż 5, do tego małe grupy max 5 osób powodują, że kształcenie kliniczne jest na komfortowym poziomie. Co do możliwości rozwoju to są one praktycznie nieograniczone, bo uczelnia bardzo temu sprzyja i dostępne na wyciągnięcie ręki, tylko trzeba się zaangażować, ludzie publikują w wysoko punktowanych pismach, jeżdżą na warsztaty, konferencje, prężnie działa IFMSA, dziewczyna od nas z niższych lat jest nawet wiceprezydentem IFMSA-Poland. Bardzo też dziwne było stwierdzenie, że ktoś się dziwi jak się mówi, że się jest z UKSW, to bardzo wskazuje na to, że kolega z poniższej opinii nie jest naszym studentem, bo nigdy mnie ani nikomu z moich znajomych nic takiego się nie przytrafiło, nikt nigdy na mnie krzywo nie spojrzał, jestem teraz na stażu w jednym z największych szpitali w Warszawie, atmosfera i podejście jest super, są też stażyści z innych uczelni i nikt nie ma do nikogo żadnych watów

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Ja miałem trochę przejść z władzami wydziału, więc lukrować nie będę, trzeba uważać na terminy i regulamin, jak czegoś nie dopełnisz to możesz mieć kłopoty, panie z dziekanatu są świetne i do nich nie można mieć żadnych zarzutów. Mój rocznik był pierwszy, byliśmy raczej zintegrowani, żadnego wyścigu szczurów nie odczułem, na niższych latach jest podobno z tym różnie, ale się nie wypowiem, bo nie mam dokładnych informacji

Jak jest z mieszkaniem?

Jestem z Warszawy więc problem mnie nie dotyczy, ale wiadomo powszechnie, że Warszawa jest droga

Życie w mieście

Warszawa to wiadomo - wszystko co chcesz to sobie zorganizujesz

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Napisałem swoją opinię w zasadzie w odpowiedzi na poprzednią, którą pisał jakiś bajkopisarz, który podejrzewam, że z UKSW nie ma nic wspólnego, albo się nie dostał do nas i ma frustrację, dlatego mnie to wkurzyło i napisałem jak jest naprawdę, bo właśnie ten wydział skończyłem i mam najświeższe info. Dostałem się do większości miejsc w Polsce i rozważałem jeszcze Poznań, bo tam mam dość bliską rodzinę i miałbym się gdzie zatrzymać, ale Warszawa wygrała z bardzo wielu względów i bardzo sobie dziękuję teraz, że wtedy podjąłem taką decyzję. Mogę teraz porównać swoje przygotowanie zawodowe z innymi na stażu i tym bardziej sobie dziękuję, że zostałem na UKSW i każdemu taki ruch polecam, zwłaszcza jak jesteście z Warszawy

Kierunek lekarski, Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie (UKSW) - opinia studenta VI roku studiów niestacjonarnych

2

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Ilość nauki na pierwszym roku jest duża. Trzeba się uczyć, ale nie poświęcasz absolutnie całego swojego życia nauce. W porównaniu z liceum jest to oczywiście przeskok, ale można zachować czas wolny, pod warunkiem systematyczności. Przez pierwsze lata to bardziej kwestia zapamiętywania dużej ilości materiału niż jego dogłębnego zrozumienia i umiejętności praktycznych. W kolejnych latach jest znacznie ciężej, zwłaszcza gdy wchodzą przedmioty kliniczne, które obnażają braki w nauczaniu podstawowym. Zdecydowanie za dużo książek, za mało solidnych, skondensowanych materiałów.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom zajęć: Bardzo nierówny. Część wykładowców z innych uczelni, które tu dojeżdżają, stara się, ale większość wykładowców to osoby, dla których UKSW jest dodatkowym etatem lub po prostu nie mają wyższych ambicji naukowych.
- Baza kliniczna: Mówi się o "świetnej bazie" i "bliskości warszawskich szpitali", a w praktyce jest to rozproszone, często ograniczone do salek w różnych, często oddalonych lokalizacjach.
- Koła naukowe/konferencje: Są, ale ich poziom i możliwości są żenująco niskie w porównaniu do innych uczelni. Większość studentów skupia się na "zaliczaniu" i uważa, że samo bycie w Warszawie wystarczy, by być superlekarzem, co jest toksyczne i świadczy o niskim poziomie ambicjonalnym.
- Nad kierunkiem ciągle wisi cień problemów z akredytacją PKA, które były faktem na początku (obniżenie wymagań przez zmianę ustawy gdy zakładali UKSW w 2019, negatywna ocena w 2021 - poważne błędy i uchybienia, brak własnej infrastruktury, korzystanie z bazy WUM). Ostatnia opinia jest pozytywna, ale ta historia podważa wiarygodność dyplomu z UKSW.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Panuje atmosfera sztucznego nadęcia połączonego z prowincjonalizmem.

- Relacje studenci-wykładowcy: Stosunki są poprawne, ale bardzo formalne.
- "Wyścig szczurów": Wielu studentów myśli, że dostanie się na medycynę w stolicy to koniec drogi, a nie początek ciężkiej pracy.
Na forach internetowych często pojawia się agresywna, defensywna obrona uczelni, pełna pompatycznych sformułowań. Oceniam, że to piszą albo osoby z kompleksem niższości starające się nadrobić braki, albo po prostu pracownicy PR uczelni. Tych "opinii" nie należy brać poważnie.
- Charakter uczelni: Uczelnia nie jest tak religijna, jak mogłoby się wydawać po nazwie, ale polityczne i ideologiczne kontrowersje są w tle cały czas. To jest męczące. Przypominam, że gdy powstawali to mówili z dumą "będą dbali o ludzkie życie, kierując się zasadami etyki chrześcijańskiej". Dla wielu to może niezbyt dobrze się kojarzyć. Trudno też nie zauważyć historycznego powiązania z "elitami" politycznymi i konserwatywnym środowiskiem.

Jak jest z mieszkaniem?

Mieszkanie: Warszawa to koszmar. Jestem tu, bo nie dostałem się na WUM i z powodów osobistych nie mogłem wyjechać z Warszawy (dlatego UKSW było jedyną opcją), ale ceny mieszkań to absurd. Wynajem to ogromny koszt, a dojazdy do różnych, rozproszonych miejsc zajęć są uciążliwe.

Życie w mieście

Wolny czas: Jest gdzie go spędzać, ale studia (nawet na UKSW) pochłaniają większość czasu. Poziom życia w mieście jest wysoki, ale koszty też.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Jeżeli nie dostałeś się na WUM i jesteś z Warszawy, to już nie jest to ostatnia deska ratunku od kiedy istnieje UW. Jeśli jednak masz możliwość wyjazdu do innych ośrodków, gdzie medycyna jest solidniejsza oraz ma lepszą, skonsolidowaną bazę kliniczną, NIE WAHAJ SIĘ. Nawet bym nie zawahał się jechać do miast, które z perspektywy Warszawiaka to prowincja - Opole, Rzeszów i tak dalej.
UKSW to opcja dla tych, którzy: A) muszą zostać w Warszawie lub chcą do Warszawy za wszelką cenę B) albo mieli za niski wynik na WUM i nie chcą brać roku przerwy.
Gdy w szpitalach klinicznych mówię, że studiuję na UKSW, reakcja lekarzy (zwłaszcza z WUM-u) jest często zdziwiona, lekceważąca lub pełna mieszanych uczuć. To nie jest prestiż. Dyplom z UKSW nie otwiera drzwi tak, jak inni myślą.
Wiedza teoretyczna jest w miarę OK, ale praktyka, dostęp do pacjenta i środowisko ambitnych studentów jest tu na zdecydowanie niższym poziomie

Kierunek lekarski, Warszawski Uniwersytet Medyczny (WUM) - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

2

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauki jest bardzo dużo. Mimo że są dwa główne przedmioty na 1 roku, gdzie np. na innych uczelniach jest jeszcze dodatkowo fizjo czy biochemia, to są one bardzo szczegółowo. Histologia jest wrzucona do jednego przedmiotu razem z embriologią i cytofizjologią, przez co embriologię trzeba było ogarnąć w pełni samemu (w czasie majówki), a z histologii mieliśmy np. 3 tkanki na jedne zajęcia - duży ścisk. Osobiście jestem najleniwszą osobą na świecie i miałam wrażenie, że więcej siedziałam do poprawy matury z chemii, ale miałam też dużo szczęścia, wszystko zdałam w 1 terminach (ale na nie jakieś niesamowite oceny). Anatomia w 3 językach, szpilki bazowe, 60 szpilek na egzaminie (gdzie np. w Gdańsku, Białymstoku jest ich 20-25 w jednym języku). No trzeba mieć trochę szczęścia, zależy w co celujecie. Dużo zależy też od prowadzącego - moja część grupy trafiła na super asystentkę z anatomii, a druga część tragicznie, przez co dużo osób miało tzw. 'rozbója', czyli kolokwium z całego materiału, żeby zostać dopuszczonym do egzaminu (zbiera się punkty z kolokwiów, jak nie zbierzecie konkretnej ilości to piszecie rozbója). Jest ogólnie ogromny stres, bo na WUMie nie ma żadnych warunków. Nie zdasz, wylatujesz, możesz się rekrutować ponownie za rok.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Hmmm poziom zajęć okej, na anatomii są dwie połowy grup na jednej sali, przez co często nie da się dojść do preparatu, gdy asystent pokazuje i omawia pewne struktury - trzeba się po prostu pchać. Zajęcia z histologii wspominam źle, prowadząca była wredna, siedziała całe zajęcia na telefonie i w sumie tyle. Rysowanie szkiełek, ale niewiadomo na co zwracać uwagę. Seminaria były stratą czasu, bo prowadzący mówili ciągle, że 'to sobie doczytacie', 'to pewnie wiecie', bo materiału było tak dużo. Na anatomii często prowadzący wychodzili z sali na ploty i więcej można było nauczyć się od osób z koła anatomicznego, ale wiadomo, nie można było im też w 100% ufać ;p

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Osobiście tragedia. Jeśli chodzi o prowadzących to zależy, ale atmosfera według mnie to dramat, przez który chciałam zmienić uczelnię, w końcu jednak zostałam i teraz na początku II roku żałuję i znowu planuję zmianę uczelni. Może to kwestia miasta, nie wiem. Albo się trafi na zgraną, fajną grupę, albo na totalnych buców z wybujałym ego, z którymi ciężko nawiązać jakąś znajomość. Ludzie z Warszawy wydają się niezainteresowani poznawaniem nowych ludzi, bo mają swoich znajomków z liceum, kontakty są powierzchowne, ciągły small talk, po zajęciach każdy idzie w swoją stronę. U mnie nie było żadnej integracji, żadnego 'wspólnego piwa'. Ludzie często skleją się z kimś d*pą i są totalnie zamknięci na inne osoby, byle mieć tą jedną i tyle. Jako osoba, która przyjechała z daleka, nie znając nikogo, byłam załamana. Ogólnie istnieje pomoc między studentami, mamy grupę roku na Whatsappie, dysk z pomocami, książkami, atlasami.

Jak jest z mieszkaniem?

DROGO. Akademik ciężko dostać i są to pokoje 3osobowe, daleko od WUMu. Na 1 roku mieszkałam z dwoma studentkami lekarskiego 5 minut od uczelni za 1450zl i był to świetny deal, teraz na drugim roku w mieszkaniu 2-osobowym wynajmuję pokój za prawie 2 tysiące (mieszkanie jest maleńkie, nie jakiś super poziom)xddd Jeśli chcecie coś blisko WUMu to ceny są wysokie, jak coś dalej to jest na pewno taniej. Bardzo ciężko znaleźć mieszkanie/pokój, więc polecam szukać jak najszybciej.

Życie w mieście

Warszawa z jednej strony jest dość komfortowym miastem. WUM znajduje się na Ochocie, nie dojeżdża tu metro, tramwaj jedynie z jednej strony, trzeba trochę podejść. Są korki, zajęcia czasami w różnych miejscach, gdzie trzeba trochę dojechać, ale ogólnie jest z tym ok. Z WUMu jeżdżą bezpośrednie autobusy na dworzec, do centrum, na starówkę itp., gdzie można się przesiąść dalej. Możliwości spędzania wolnego czasu jest sporo, to czy ma się na nie czas to inna sprawa. Są różne biblioteki, centra handlowe, knajpy, muzea itp. Ja lubię chodzić na koncerty i do kin studyjnych w wolnym czasie.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Ogólnie to żałuję i jak pisałam wyżej, myślę nad zmianą uczelni. Myślę, że do Warszawy jak i do WUMu trzeba pasować. Brakuje mi studenckiej atmosfery, Warszawa to duże miasto, ciężko nawiązać nowe znajomości, spotkać innych studentów - a na tym mi bardzo zależało. Jak gdzieś się wychodzi to raczej w konkretne miejsce, z kimś. Poziom jest wysoki, ale z drugiej strony nie wiem, po co znać książki na pamięć, przez to np. pamiętam jakieś struktury anatomiczne po łacinie, a nie po polskuxdd Materiału jest tak dużo, że potem często nie pamięta się prawie nic. Ludzi na roku jest bardzo dużo i przez to jesteś traktowany tylko jak numer indeksu. Panie w dziekanacie (szczególnie jedna konkretna:)))) ) są strasznie niemiłe. Jeśli jesteś z Warszawy, okolic Warszawy, masz tu najbliżej to spoko, możesz tu iść. Mi jednak było nie po drodze i faktycznie było to bez sensu.

Chemia, Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie - opinia studenta III roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nie ma dużego przeskoku między liceum a studiami. Jasne, pojawiają się wejściówki, ale spokojnie – materiał da się ogarnąć. Jedynym przedmiotem na pierwszym roku, który może trochę odstraszyć, jest fizyka. Ale serio, nie ma co się załamywać – potraktujcie to po prostu jako kolejne wyzwanie do odhaczenia.

Na pierwszym i drugim roku miałam zajęcia tylko cztery dni w tygodniu, więc było całkiem luźno. Warto jednak wiedzieć, że do zrealizowania jest aż 960 godzin praktyk! Wiele osób dowiaduje się o tym dopiero na drugim roku (tak, to też byłam ja). Ze względu na tę liczbę godzin praktyki przypadają na czwarty semestr. Oznacza to, że przez cały semestr jesteście wolni od zajęć i egzaminów – i to ma swoje plusy i minusy.

A jeśli chodzi o książki – w ciągu trzech lat kupiłam tylko dwie. Resztę bez problemu znajdziecie w Bibliotece Uniwersyteckiej.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Kierunek chemia to wciąż dość nowa propozycja na Uniwersytecie. Katedra Chemii jest raczej kameralna, ale wykładowcy naprawdę dbają o to, by poziom zajęć był solidny. Kadrę wspierają profesorowie z innych uczelni – m.in. z Politechniki Warszawskiej, Wrocławskiej czy Gdańskiej – więc jest od kogo się uczyć.

Liczba studentów chemii jest niewielka, co ma ogromny plus: nie czujemy się tylko kolejnym numerkiem w indeksie, ale prawdziwą, zauważoną osobą.
Jeśli chodzi o kontakt z prowadzącymi – zazwyczaj nie ma z tym żadnego problemu. Wykładowcy są otwarci i często idą studentom na rękę.

Na wydziale działa Koło Naukowe Chemików, ale to nie jedyna opcja – studenci chemii chętnie angażują się też w inne koła i inicjatywy studenckie.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Wydział Rolnictwa i Leśnictwa, na którym znajduje się kierunek chemia, słynie z naprawdę przyjaznej atmosfery. Nie ma tu żadnego „wyścigu szczurów” – wszyscy raczej sobie pomagają niż rywalizują.
Tak jak wspominałam wcześniej, wykładowcy są po stronie studentów i zawsze starają się podejść do nas z życzliwością. Dzięki temu na wydziale panuje bardzo miły, luźny klimat, w którym po prostu chce się studiować.

Szczerze mówiąc, nie zamieniłabym tego wydziału na żaden inny – to idealne miejsce, żeby rozwijać się w swoim tempie i czuć, że naprawdę jesteś częścią społeczności.

Jak jest z mieszkaniem?

Olsztyn jest przystępnie cenowo miastem dla studentów w porównaniu do innych miast studenckich. Ceny pokoi oscylują w granicach 1000zł.

Życie w mieście

Olsztyn to idealne miejsce do studiowania. Niemal cały uniwersytet mieści się na Kortowie, które ma swój niepowtarzalny klimat. To właśnie tam znajdziecie plażę kortowską i jezioro – idealne miejsce, żeby się zrelaksować i złapać chwilę oddechu między zajęciami.

Komunikacja miejska działa całkiem dobrze, choć wiadomo – nie ma co porównywać jej do Warszawy czy Gdańska.
Jeśli chodzi o czas wolny, Olsztyn potrafi być momentami trochę spokojny. Brakuje tu większej liczby wydarzeń kulturalnych, ale za to można liczyć na ciszę, zieleń i naprawdę przyjazną atmosferę miasta.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Po prostu polecam Olsztyn;)

Kierunek lekarski, Śląski Uniwersytet Medyczny (ŚUM) - opinia studenta III roku studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauki jest ciut więcej niż w liceum. Poziom raczej średni. Są oczywiście chwilę że trzeba więcej się uczyć. Od 3 roku luz totalny. Co do 1 roku to poziom z tego co wszyscy mówią rokrocznie się obniża a wymagania spadają ..... zwykła walka o studenta żeby tu był

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Uczelnia raczej słaba. Studiują tu osoby albo z najbliższej okolicy, bo jest blisko, albo Ci którzy napisali słabo maturę.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Cześć osób olewa wszystko....wydział zabrzański i tak się skończy - wcześniej czy później. Oczywiście są osoby ambitne ale mało. Ci ambitni poprostu dostali się dużo lepsze uczelnie medyczne w Polsce, których teraz jest od groma ....

Jak jest z mieszkaniem?

Mieszkanie wynajmiesz za około 1500 zł odstępnego - kawalerka

Życie w mieście

Zabrze to zwykła dziura ..... nic nie ma ...

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Uczelnia w sumie ok. Teraz ma ogromną konkurencję, bo jest od kilku lat akademia śląska z wydziałem lekarskim i praktycznie uczą na tej uczelni najlepsi pracownicy ŚUM

Kierunek lekarski, Uniwersytet Andrzeja Frycza Modrzewskiego (dawna akademia) - opinia studenta III roku studiów stacjonarnych

2

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Pierwszy rok to ogromny przeskok w porównaniu z liceum. Nauki jest bardzo dużo – anatomia, histologia, fizjologia i biochemia to przedmioty, które praktycznie nie zostawiają wolnego czasu. Trzeba się uczyć systematycznie, bo materiał jest obszerny i wymaga zapamiętywania setek stron szczegółów. Mimo to, poziom organizacji zajęć często utrudnia naukę – plan potrafi się zmieniać z dnia na dzień, zdarzają się zajęcia prowadzone chaotycznie, bez sensownego harmonogramu.
Z biegiem lat nie robi się lżej, ale można się przyzwyczaić do ilości materiału. Największe wyzwanie to nie tyle sama nauka, co zderzenie z bałaganem administracyjnym i niskim poziomem komunikacji ze strony uczelni i środowiskiem jakie panuje tutaj na kampusie.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Szczerze? Bardzo ograniczone.
Uczelnia nie ma dużego zaplecza klinicznego ani renomy, przez co praktyki często odbywają się w losowych miejscach, nawet kilkaset kilometrów od Krakowa – na własny koszt.
Koła naukowe istnieją, ale działają raczej symbolicznie. Nie ma tu realnych możliwości badań naukowych, wyjazdów zagranicznych ani współpracy z większymi ośrodkami klinicznymi zza granicy.
Zaliczenia bywają nieprzejrzyste, a sposób prowadzenia niektórych egzaminów budzi wątpliwości – pojawiają się historie o traktowaniu studentów w sposób nierówny (proszę się domyśleć o co chodzi).

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera jest trudna.
Część wykładowców i asystentów jest w porządku (anatomia), ale wielu z nich traktuje studentów z góry – jakby każdy był nieudacznikiem (biochemia), który nie dostał się na „prawdziwą medycynę”.
Między studentami też bywa toksycznie. Czuć wyścig szczurów, dużo porównywania się i niezdrowej rywalizacji. Nie ma wsparcia, raczej każdy walczy o przetrwanie. Zdarzają się kłótnie, donoszenie i ogólne napięcie.
Po dwóch latach czułem się bardziej wypalony niż zmotywowany – i nie znam wielu osób, które czerpią tu satysfakcję z nauki.

Jak jest z mieszkaniem?

Akademików uczelnia praktycznie nie oferuje, więc większość studentów wynajmuje mieszkania lub pokoje albo prywatne akademiki.
Ceny w Krakowie są wysokie – pokój jednoosobowy w okolicach uczelni to ok. 1 500–2 000 zł miesięcznie, a mieszkanie 2-pokojowe 3 000–4 000 zł.
Trzeba liczyć się z dodatkowymi kosztami dojazdów, bo zajęcia i praktyki odbywają się w różnych częściach miasta lub nawet poza nim.

Życie w mieście

Kraków sam w sobie jest super – dużo się dzieje, dobra komunikacja, świetne jedzenie, życie studenckie kwitnie.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Z perspektywy czasu żałuję wyboru tej uczelni.
Niestety ten etap ciągnie się latami, a każde kolejne półrocze coraz bardziej odbiera motywację.
Jeśli ktoś rozważa tę uczelnię, niech potraktuje to jako ostateczność, a nie wybór z nadzieją na spokojne studia lekarskie.

Dietetyka, Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu (UMK) - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Dużo nauki, mało przedmiotów kierunkowych, dopiero są na drugim semestrze. Za dużo chemii i analizy które są mało użyteczne dietetykowi a powodują największy odsiew jakbyśmy studiowali chemię a nie dietetykę.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom zajęć jest dobry i podejście wykładowców ok, ale dotyczy to głównie przedmiotów kierunkowych. Dużo zajęć jest niepotrzebnych tych poza kierunkiem, a wiele zajęć jest słaba lub nie odbywa się. Nie wiadomo dlaczego niektóre przedmioty kierunkowe prowadzone są po za dietetyką przez osoby bez wiedzy i nie na temat. Dziekanat nie pomaga, jesteś kimś co zawraca głowę.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Średnio, ja lubiłam zajęcia na dietetyce i fajną przyjazną atmosferę. Możliwość uczestnictwa w badaniach było świetną sprawą. Zbyt mało miejsca do promotorów na dietetyce a ci poza nie interesują się studentem.

Jak jest z mieszkaniem?

Ceny mieszkań jak w dużych miastach, nie jest tanio. Ja mieszkałam u cioci.

Życie w mieście

Dużo czasu na dojazdy.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Polecam kierunek chociaż powinno być więcej zajęć w Katedrze dietetyki

Kierunek lekarski, Uniwersytet Rzeszowski (UR) - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauki na pierwszym roku jest sporo i jest to bardzo duży przeskok w stosunku do szkoły średniej, co prawda jest to ciężkie, ale da się to wszystko opanować i zdać wszystko w pierwszym terminie. Na 1 roku 2 główne przedmioty to histologia z embriologią i anatomia - trzeba się nauczyć balansować w nauce między nimi, ponieważ zawalenie jakiegoś kolokwium z 1 przedmiotu spowoduje że będziesz zarówno do tyłu z tego przedmiotu jak i z 2 - więc potrzebna jest systematyczna praca.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Uczelnia daje duże możliwości rozwoju, mamy dużo kół naukowych, do których można dołączać, większość prowadzących zajęcia prowadzi ciekawie i potrafi przekazywać wiedzę studentom, stan preparatów mokrych na anatomii znacznie poprawił się w tym roku, więc jest na czym się uczyć, a z histologii preparaty również są w w miarę dobrym stanie.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera na uczelni jest dobra, zostało przeze mnie zauważone zjawisko wyścigu szczurów, co według mnie jest na duży +, z większością prowadzących można się na spokojnie dogadać. Minusem jest to, że na niektórych przedmiotach leży organizacja, ale pomimo, że bywa to irytujące da się przeżyć.

Jak jest z mieszkaniem?

Znalezienie mieszkania nie sprawia większego problemu, można znaleźć mieszkanie nawet praktycznie pod samą uczelnią w rozsądnych pieniądzach, albo w granicach 15 min drogi z buta, ceny też są na plus w stosunku do większych miast typu Kraków, Warszawa, Gdańsk.

Życie w mieście

Miasto generalnie jest bezpieczne, dość dobrze skomunikowane - chociaż niektóre autobusy mogły by jeździć częściej. Uczelnia też jest dobrze skomunikowana, z głównego kampusu można łatwo przejechać autobusem do A5 na Leszka Czarnego gdzie odbywa się większość zajęć na 1 roku. Jedynym minusem jest tylko lokalizacja CSM, bo jest dość oddalone od głównego kampusu, ale to też można przeżyć.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Gdyby trzeba było wybierać jeszcze raz, mój wybór ponownie padłby na tę uczelnię. - chociaż czasami bywa ciężko myślę, że warto :)

Kierunek lekarski, Śląski Uniwersytet Medyczny (ŚUM) - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauki jest więcej niż w liceum, ale dla mnie nauka na studiach była mimo wszystko przyjemniejsza.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Na zajęcia trzeba się uczyć samemu, większość prowadzących jest mało pomocna. Na histologii i biologii molekularnej dobrze określony jest zakres wymagań, wiadomo czego się trzeba nauczyć. Na anatomii też podane są zagadnienia, ale są one bardzo obszerne i czasem ciężko zdecydować co jest ważne.
Dużo zależy od tego na jakich prowadzących się trafi, niektórzy są bardziej wymagający od innych.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Niektórzy prowadzący są czasem trochę nieprzyjemni, ale nie ma jakiś większych problemów i ostatecznie wszystko udało się pozałatwiać.
Studenci raczej ze sobą współpracują.

Życie w mieście

Komunikacja miejska działa dobrze, przystanek jest przy samej uczelni. Raz niestety mieliśmy zajęcia w dwóch różnych częściach Zabrza 15 minut po sobie i w takiej sytuacji może być ciężko się dostać na czas.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Nie musicie kupować żadnych książek, wszystko możecie dostać w bibliotece lub na dysku. Nie warto też kupować żadnych notatek, bo do wielu darmowych dostaniecie dostęp. Na pierwszy rok będziecie potrzebować fartucha laboratoryjnego, dwóch zeszytów gładkich i podkładki pod kartkę na szpilki. Scrubsy i buty zmienne dopiero na praktyki.

Strony