Opinie o uczelniach

Stale poszerzana baza opinii o kierunkach studiów i uczelniach z całej Polski. Znajdziecie tu m.in. opinie z uczelni medycznych, technicznych i humanistycznych.
Baza zawiera subiektywne, anonimowe opinie. Jeżeli nie zgadzasz się z opinią na temat swojej uczelni - napisz własną.

Znalezionych opinii - 1809

Kierunek lekarsko-dentystyczny, Uniwersytet Medyczny w Białymstoku (UMB) - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Na 1 roku trafiłem na zdalne dzięki czemu kończenie było zdecydowanie łatwiejsze mimo utrudnionych egzaminów. Za to prowadzący z przedmiotu - nauki przedkliniczne lubili sobie nas pognębić tekstami typu "nie nadajesz się do niczego / z taką wiedzą nie pojawiaj się na egzaminie. Sami wybierzcie czy warto, bo na tym kierunku tutaj nie jest ani trochę prostudencko

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Dodam tylko tutaj, że byłem bardzo zaangażowanym studentem w naukę z zajęciami pozastudyjnymi, bo inaczej idzie dostać fioła. Uczelnia daje możliwości nauki m.in. koło ze szczekówki / perio działa prężnie o innych 0 jakichkolwiek informacji. Większość opiera się o jakieś pisanie prac dla "proaktywnych" więcej plusów bym z nich nie widział gdzie człowiek chce odpocząć po siedzeniu w więzieniu, a nie siedzeniu na jakimś kole.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Podejście między studentami spoko, każdy wie że jest w wariatkowie co da się odczuć na 4/5 roku. Na 3 jeśli trafi się na "specjalnych prowadzących" z głównych przedmiotów stomatologicznych jak np. protetyka :). Podejście asystentów? Wszystko zależy na kogo trafisz: na procie możesz nic nie zobaczyć przez 5 lat, a na prośbę wytłumaczenia otrzymać odpowiedź: Ja ci tego nie musze tłumaczyć, bo za 2 lata skończysz i będziesz konkurencją na rynku pracy. Co do innych przedmiotów typu ortodoncja/zachowawcza nie otrzymasz żadnej pomocy - tylko i wyłącznie egzekwowanie wiedzy fotograficznej, bez zrozumienia. To samo periodontologia czy szczękówa -> tutaj zwłaszcza prowadzący zapomnieli, że to studia a nie specjalizacja. Uważam że atmosfera mobbingu i zastraszania nie sprzyja rozwojowi :)

Jak jest z mieszkaniem?

Mieszkanie na luzie ogarniesz czy to na mieście niedaleko / z dobrym dojazdem. Okazja w akademiku pojawiła się na 1 roku co dobrze wspominam. Koszt pokoju 800+-300 przed szpitalem.

Życie w mieście

Białystok jak białystok, za dużo się nie dzieje ale jest gdzie odpocząć lub iść na spacer. Bez szału ale da się przeżyć.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Jeśli ktoś chce iść na ten kierunek niech przyszykuje się ze jego życie może ulec skróceniu na 4/5 roku (jeśli trafisz na zestaw specjalny prowadzących). W większości prowadzący niezbyt przychylni do dzielenia się wiedzą, wymagania bez pokrycia od nich warsztatem porad bądź asysty przy zabiegach. To było wyzwanie to skończyć, miesiąc po skończeniu a dalej czuje oddech tych wariatów. Ogólnie jako lek-dent wybrałbym inne miejsce na studiowanie gdzie da się i nauczyć i nie urazić swojej psychiki.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Jana Kochanowskiego w Kielcach (UJK) - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

2

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Najwięcej czasu poświęca się na anatomię, z resztą nie ma problemu.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Organizacja uczelni na minus, jeśli chodzi o poziom zajęć to wszystko zależy od tego na jakiego prowadzącego się trafi.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Nauka anatomii nie jest taka zła dopóki nie natrafi się na jedną Panią prof. Niby panują zasady, ale tylko i włącznie na niekorzyść studentów, przy zaliczeniach praktycznych wszystko zależy od humoru, czasami zaliczą czasami nie. Zajęcia prowadzone są bardzo często przez studentów z wyższych latach, ponieważ jedna z prowadzących nie przychodzi na zajęcia. Wymagania do zaliczeń duże, natomiast przygotowanie pozostawia wiele do życzenia. Warto też wspomnieć, że panuje tu system zbierania punktów i przez cały rok akademicki nie ma ani jednej poprawy z kolokwium, osoby przystępujące w pierwszym terminie maja jeszcze termin we wrześniu, natomiast osoby, które nie mogą przystąpić do pierwszego terminu z powodu nie uzyskania odpowiedniej liczby punktów mają tylko jeden termin egzaminu. Pozostałe przedmioty i prowadzący są bardzo w porządku, nie ma problemów z zaliczeniami, naprawdę można się dogadać.

Jak jest z mieszkaniem?

Kielce to dosyć tanie miasto do utrzymania się w porównaniu z innymi. Nie ma większych problemów ze znalezieniem pokoju/ mieszkania.

Życie w mieście

Mało atrakcji jeśli jest się nastawionym na rozrywkę.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

1 rok jest ciężki, nie da się ukryć, natomiast nic nie jest straszne jeśli się ze studentami współpracuje i słucha, a tu niestety jest walka przeciwko studentom jeśli chodzi o anatomię, jeśli ma się inne opcje do wyboru to lepiej trzymać się z daleka od tej uczelni.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny w Łodzi - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Pierwszy rok to, jak wszędzie, dużo teorii – anatomia, biochemia, histologia – standard. Ale już od początku czuć, że jesteś jednym z setek. Przepych przez zajęcia, zero indywidualnego podejścia. Od drugiego roku zaczyna się coś, co można by nazwać "przetrwaj albo wypadnij". Zwłaszcza na klinikach, gdzie grupy są ogromne, a kontakt z pacjentem? Czasem lepszy miałam na praktykach w szpitalu powiatowym w moim rodzinnym mieście niż na tych niby renomowanych oddziałach w Łodzi. Tam przynajmniej byłam traktowana jak człowiek, a tu – jak potencjalny błąd systemu. Serio, na zajęciach czujesz się „do odstrzału”, a nie jak przyszły lekarz. I niestety wszyscy wiedzą, jak Łódź żegna studentów – nawet na 5. czy 6. roku przez KET, a jak się tu wylecisz, to nie masz opcji przepisać się gdziekolwiek – bo „moduły”, których nigdzie indziej nie uznają. Albo zaczynasz od zera, albo... no właśnie.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

W praktyce, „możliwości rozwoju” to jedno z tych wyświechtanych haseł, które mają zamaskować fakt, że jesteś zostawiony sam sobie.
Koła naukowe? Jasne, są – jak w każdej uczelni, ale realnie to grupki studentów, które przygotowują prezentacje do sali pełnej ziewających kolegów i nieobecnych opiekunów. Czasem jakaś konferencja, ale tylko jeśli ci się chce kopać przez system, fundusze, drętwą biurokrację i wiecznie nieodpisujących prowadzących.
Nie oszukujmy się – to nie jest miejsce, które cię pociągnie w górę. Jak jesteś wyjątkowo ambitny, to będziesz miał dwa wyjścia:

1. Robić wszystko sam i udawać, że działasz „pod egidą” uczelni,

2. Albo się frustrować, patrząc jak uczelnia promuje tę samą trójkę ludzi na Insta, bo raz wyjechali na konferencję do Krakowa czy do jakiegoś innego miasteczka.

I najgorsze – ta uczelnia a raczej studenci lubi sobie wmawiać, że "mamy trudniej, więc jesteśmy lepsi". Nie, nie jesteście. Macie po prostu chaos, nadmiar studentów i zaniżone standardy traktowania ludzi.
A jak ktoś uważa, że „to hartuje charakter”, to może niech jeszcze dołoży testy psychologiczne i tresurę kijem – też będzie rozwój.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Ciężka i przygnębiająca. Ludzie są w porządku, choć i tu czasem daje się odczuć wyścig szczurów – szczególnie jak ktoś "wisi" na przedmiocie, który może wywalić go po 4–5 latach studiowania. Wykładowcy – jak wszędzie, są lepsi i gorsi, ale ogólne podejście to: „jak nie dasz rady, ktoś inny da”. Czujesz się często jak zbędny element układanki. Nie powiem, żeby mnie osobiście ta uczelnia jakoś strasznie skrzywdziła, ale widziałam jak skrzywdziła wielu – ludzi, którzy się starali, uczyli, ale gdzieś w systemie się nie spodobali. Sama też czułam się traktowana pomacoszemu – bez wsparcia, bez zainteresowania, bez szczególnej szansy na poprawę. To niszczy.

Jak jest z mieszkaniem?

Wynajem w Łodzi jest tani – i to w sumie jedyny plus. Ale tanio często znaczy niebezpiecznie. Mieszkałam w okolicach Lumumby i wystarczyło przejść dwie przecznice dalej wieczorem, żeby poczuć się jak w polskim kryminale z lat 80. – ciemne bramy, podejrzane typy, strach iść sama. Nie raz słyszałam o napadach, kradzieżach, zaczepkach. Akademik – nie wiem, nie mieszkałam, ale opinie nie są zachęcające.

Życie w mieście

Miasto to niestety jeden wielki minus. Łódź jest po prostu brzydka, zaniedbana i depresyjna. Nawet jak próbujesz sobie wmówić, że to tylko kilka lat, to z czasem to cię zżera. Taka „klimatyczna bieda” może być ciekawa na weekendowy wypad, ale nie do codziennego życia. Jak ktoś szuka przyjaznej atmosfery i ładnych okolic – to Łódź tego nie da. Ani duszy miasta, ani jakiegoś poczucia bezpieczeństwa. To jest po prostu przygnębiające miejsce.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Dostałam się do Łodzi, bo miałam za niskie wyniki na inne uczelnie, a tutaj przyjmują dużo – więc i progi są niskie. Dałam się wtedy nabrać na to, że to „Uniwersytet Medyczny”, że to niby coś znaczy, że brzmi dumnie. Prawda jest taka, że dla mnie Łódź to była bylejakość, ubrane w ładną nazwę. Żałuję, że nie próbowałam jeszcze raz rekrutacji. Żeby pójść gdzieś, gdzie atmosfera jest mniej toksyczna, a miasto daje ci wsparcie, a nie dobija. Może przetrwałam, ale za jaką cenę? Patrząc z perspektywy – nie polecam. Ani uczelni, ani miasta. Jeśli masz wybór to idź gdziekolwiek indziej.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Jana Długosza w Częstochowie (UJD) - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauki jest dużo, szczególnie jeśli chodzi o anatomię i histologię z embriologią - najważniejsze przedmioty na 1 roku. Wykładowcy są mili i zawsze chętnie odpowiadają na pytania, pomagają i starają się przekazać nam wiedzę w bezstresowej atmosferze.
Czas wolny istnieje o ile nie ma się poprawki z histo (profesor jest wymagający), wtedy jest trochę ciężej, ale da się to zorganizować w logiczny sposób.
Mamy świetnie zaopatrzoną bibliotekę, nie musimy nic kupować, wszystko da się wypożyczyć.
Uczelnia organizuje konferencje i wyjazdy, cały czas się rozwija.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom zajęć jest wysoki. Mamy wykładowców z ŚUMu, Łodzi i Wrocławia. Mamy prosektorium realnie istniejące. Tak, mamy w nim zajęcia i mamy też ciała, na których się uczymy, jeśli ktoś jeszcze to gdzieś podważa :)
Grupy są małe, przez co łatwiej jest się uczyć i korzystać z zajęć.
Istnieją koła naukowe, piszemy publikacje.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Wykładowcy i Dziekanat są świetni. Po prostu ludzcy, chcą uczyć, są gotowi do pomocy.
Wyścigu szczurów raczej nie ma, są może grupki, ale raczej to po prostu kwestia jak kto się z kim dogaduje.

Jak jest z mieszkaniem?

Nie wypowiem się, ponieważ dojeżdżam.

Życie w mieście

Jest kilka barów i dobrych pizzeri, nie wiem jak z klubami, bo nie przepadam.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Polecam tę uczelnię i kierunek. Jeśli chcecie przejść przez studia bez szkód na psychice, uczyć się w dobrej atmosferze to zapraszam. Papierek pozostanie tylko papierkiem, ale połamanej psychiki wam nikt nie naprawi. Naprawdę nie warto słuchać osób, które nie mają pojęcia o tym kierunku na UJD i zniechęcają innych tylko dlatego, że to nowy kierunek. Długo trwało zanim został otwarty, nie był planowany "na kolanie".

Psychologia, Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu (UMK) - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauki na pierwszym roku nie ma przytłaczająco dużo. Odrobinę straszą formy zaliczenia niektórych przedmiotów i jest kilka całkowicie zbędnych kursów.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Skończyłam specjalność neuropsychologiczną, która serdecznie polecam. Kadra jest pełna empatii i profesjonalna - z chęcią odpowiada na pytania.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Większość wykładowców jest wyrozumiała, wśród studentów panuje dobra atmosfera.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Opolski - opinia absolwenta studiów niestacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Z perspektywy czasu - ilość materiału na pierwszym roku nie jest większa niż na późniejszych latach, problem stanowi nauczenie się innego stylu nauki niż w liceum - dużej ilości wiedzy w krótkim czasie. Potem pod tym względem jest łatwiej.
Również dopiero po studiach jestem w stanie ocenić, że podstawa programowa mogłaby zostać okrojona, bo z materiału z lat 1/2 bardzo niewielka ilość rzeczy przydaje się potem.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Porównując wiedzę do kolegów z innych uczelni - poziom nie odbiega, o czym świadczą dosyć wysokie wyniki LEKu naszej uczelni (ostatnio 2. miejsce w Pl). Grupa liczy 12 (lub mniej) osób, grupa kliniczna 6 (lub mniej), następnie grupy na 6 roku na niektórych zajęciach nawet po 2.3 osoby. Biblioteka jest dobrze zaopatrzona, praktycznie przez całe studia nie musiałam kupować książek - korzystałam z tych z biblioteki. Uczelnia jest w miarę nowocześnie wyposażona - szczególnie widać to w WCSMie.
Moim zdaniem jednym z największych plusów tej uczelni są wyjątkowo liczne koła naukowe (jest ich ponad 30), do których standardowo można należeć od 4 roku (jest kilka wyjątków).
Dzięki SKNom można uczestniczyć w dyżurach, przygotowywać prace na konferencje polskie i międzynarodowe oraz pisać publikacje naukowe. Są koła, dzięki którym studenci publikują badania w światowej klasy czasopismach typu Springer, Elsevier.
Pojawiają się warsztaty organizowane przez SKNy dla studentów oraz przez IFMSA.
Od jakiś 2 lat działa Szkoła Doktorska.
Możliwość dalszego rozwoju zależy głównie od tego, czy dana osoba dobrze wykorzystała czas na studiach - najlepsi studenci zostają na uczelni i już jako lekarze nauczają młodsze roczniki lub robią doktorat.
W Opolu i okolicach można robić większość specjalizacji, a atmosfera na większości Oddziałach jest w porządku.
Dla studentów dostępne są liczne stypendia naukowe: Rektora, Marszałka, Prezydenta, Ministra oraz socjalne.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Przez 6 lat studiów spotykamy się z wieloma różnymi osobami - znajdą się lepsi i gorsi, tych z którymi ciężko się dogadać przez całe studia było może 2- 3. Poza tym mają raczej ludzkie podejście. Atmosfera między studentami jest raczej bardzo dobra i tak ją zapamiętałam.

Jak jest z mieszkaniem?

Całe studia wynajmowałam mieszkanie, ale studenci z grupy chwalili akademik.

Życie w mieście

Opole ma plusy i minusy:
po 6 latach się nudzi, ale zasadniczo bardzo dobrze się w nim mieszka - jest kompaktowe, jest dobra komunikacja miejska, nie ma strasznych korków, a odległości między uczelnią i szpitalami nie są złe.
Jest sporo zielonych terenów, więc dla fanów spędzania czasu na świeżym powietrzu jest to miasto idealne.
Są kina, teatry, filharmonia, muzea, siłownie, 3 galerie handlowe, rynek z dużą ilością restauracji, pubów i kawiarnii. Co roku Festiwal, kilka razy w miesiącu lokalne eventy.
Zasadniczo znajdzie się coś do roboty - poza tym, na latach 1/2 raczej większość czasu i tak poświęca się na naukę.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Zasadniczo jestem zadowolona ze studiów na kierunku lekarskim w Opolu.
Bywały gorsze i lepsze momenty, ale studia minęły dosyć szybko i (w miarę) bezproblemowo. Chociaż co sesję było dużo stresu, szczególnie z przedmiotów takich jak: biologia z parazytologią na 1 roku (wg starego trybu), biochemia i immunologia, MEDYCYNA RATUNKOWA, dermatologia, diagnostyka obrazowa, ortopedia, anestezjologia, onkologia, pediatria.
Mimo to, nie żałuję wyboru tej uczelni, ponieważ w porównaniu do rówieśników, Opole dało większe możliwości rozwoju, głównie dzięki kołom naukowym.
Ogólna, mniejsza liczba studentów niż na większych uczelniach jest zdecydowanie plusem.
Jeśli jesteś maturzystą i stoisz teraz przed wyborem uczelni - Opole da się lubić i jeśli je wybierzesz raczej będziesz zadowolony, ja będę ten okres w życiu wspominać bardzo dobrze!

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu - opinia studenta IV roku studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Szczerze? Nie jest tak źle, jak to wszyscy przedstawiają. Wiadomo, jest dużo nowego materiału i trzeba się ogarnąć z organizacją, ale jak ktoś uczy się regularnie (nawet 2 godzinki dziennie), to serio można na luzie wszystko zdać. Ludzie lubią dramatyzować, żeby się lepiej poczuć albo budować mit uczelni „jak to było ciężko, a ja przetrwałem”. Anatomia? Trudna, ale to żadna legenda na skalę Polski – po prostu dużo materiału, trzeba się przyzwyczaić. Dużo osób odpada, ale to raczej dlatego, że uczelnia bierze tłumy i musi być jakiś odsiew. Sama matura to nie wszystko – potem wychodzi, kto naprawdę ogarnia naukę, a kto nie.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Kół naukowych jest dużo, ale z tym, co się tam faktycznie robi, to bywa różnie. Czasem można się zapisać tylko po to, żeby raz w miesiącu słuchać wykładu jakiegoś studenta, a potem to trafia na social media jako „wielkie spotkanie numer 14 SKN czegoś tam” – i to niby fajne, bo coś się dzieje, ale realnych korzyści z tego mało. Są koła, gdzie można iść na oddziały i coś zobaczyć – to spoko opcja, jeśli kogoś to jara. Ja wolę konkrety, a nie opisywanie wykładziku z prezentacją w Canvie.
Zajęcia – zależy od prowadzących. Czasem bardzo dobrze, czasem mniej. Grupy są dość liczne, ale da się działać. Warunki zaliczeń są w miarę jasne, trzeba śledzić, ale nie ma wielkiego chaosu. Biblioteka daje radę, ale większość rzeczy i tak krąży w pdf-ach i bazach od starszych roczników.
Możliwości rozwoju są – ale trzeba samemu szukać i się angażować. Sama uczelnia nie poprowadzi cię za rączkę

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Luz. Ludzie są pomocni, wymieniają się materiałami, testami, notatkami. Nie ma wyścigu szczurów, nikt nikomu nie rzuca kłód pod nogi. Jak trafisz na spoko grupę, to serio może być fajnie. Wiadomo, zawsze znajdzie się ktoś toksyczny, ale ogólnie atmosfera na plus.

Jak jest z mieszkaniem?

Wrocław to duże miasto, więc opcji sporo, ale ceny też potrafią być konkretne. Akademiki są w porządku, choć nie każdemu podejdą. Mieszkanie z kimś z roku to często dobra opcja, łatwiej się wspierać i uczyć razem. Trzeba szukać z wyprzedzeniem, bo dobre miejscówki szybko znikają.

Życie w mieście

Wrocław żyje – masa knajp, wydarzeń, imprez. Jest gdzie wyjść po zajęciach. Komunikacja miejska daje radę, chociaż zdarzają się niespodzianki

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Nie słuchaj ludzi, którzy mówią, że medycyna to katorga i nie ma życia. Jak się dobrze zorganizujesz, uczysz regularnie (bez tryhardowania po nocach), to spokojnie wszystko da się ogarnąć i jeszcze mieć czas na życie. Nie trzeba się katować 10h dziennie – serio, dwie godzinki konkretnej nauki wystarczą, żeby zdać na spokojnie.
A propos egzaminów – większość piszemy na kartkach w dużych salach, więc nie ma monitoringu jak w NASA. Można się ogarnąć, trochę ściągnąć, zdjęcia testów szybko robią obieg – to działa na plus. Jak widzę uczelnie, gdzie wszystko jest na komputerach i kontrola jak na lotnisku, to trochę współczuję.
Generalnie – uczelnia jest spoko, nie przesadzajmy z mitami. Nie jest lekko, ale też nie trzeba być cyborgiem. Można żyć, studiować i nie zwariować

Kierunek lekarski, Śląski Uniwersytet Medyczny (ŚUM) - opinia studenta V roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Zrobiłem 2 letnią przerwę, ale już kontynuuję opisywanie kolejnych latach na Sumie, tym razem rok IV, a więc połowa studiów za nami, czym się ten rok charakteryzuje? Jest właściwie już w pełni kliniczny zajęcia odbywają się w formie blokowej (tzn. cały tydzień chodzi się na zajęcia z jednego przedmiotu) jeśli chodzi o przedmioty w tym roku to są one następujące : neonatologia, ortopedia, choroby zakaźne, dermatologia, farmakologia kliniczna, genetyka kliniczna, neurologia, patomorfologia, pediatria, chirurgia dziecięca, transplantologia, chirurgia naczyniowa, gastroenterologia, urologia, pulmonologia, chirurgia ogólna, fakultety, chyba z grubsza większość wymieniłem jeśli chodzi o przebieg zajęć większość wygląda podobnie, seminarium zajęcia praktyczne z pacjentami, zbieranie wywiadu, badania fizykalne itp., uczestnictwo podczas badan diagnostycznych, w zabiegowych specjalizacjach, uczestnictwo jako asysta w operacjach, jeśli chodzi o zaliczenia to każda katedra ma swoje reguły, czasem nie ma żadnego, czasem jest forma ustna na zajęciach praktycznych, a czasem są wejściówki bądź zaliczenia pod koniec bloków, na pewno mieliśmy zaliczenia z takich przedmiotów jak: patomorfologia, neurologia, neonatologia, transplantologia, pediatria, interna, chirurgia ogólna, choroby zakaźne, w semestrze zimowym odbywa się również egzamin praktyczny z patomorfologii (wygląda podobnie jak ten z histologii dostajemy szkiełka z preparatami i musimy rozpoznać jaka patologie kryją) w sesji zimowej jest jeden egzamin z dermatologii od niedawna jest nowy podręcznik wiec pytania mieliśmy nowe, egzamin był dosyć ciężki trochę osób nie zdało ale z tego co wiem ostatecznie poprawki zdali wszyscy, w semestrze letnim również odbywa się egzamin praktyczny z neurologii ( polega na wylosowanie zestawu i wykonanie konkretnego badania neurologicznego z opisem teoretycznym np. dotyczącym konkretnego nerwu czaszkowego) w większości zaliczenia maja formę testowa (neonatologia ma formę opisowa) jeśli chodzi o sesje letnia to była ona mega wymagająca przez ilość egzaminów a ich było aż 6: farmakologia kliniczna, neurologia patomorfologia, ortopedia, genetyka kliniczna, choroby zakaźne wiec trzeba było mocno przysiąść, udało mi się ja zdać w I terminie do teraz nie wiem jak mi się to udało, generalnie rok zleciał szybko zajęcia w 90% w szpitalu, czasu wolnego dla siebie zdecydowanie więcej niż na poprzednich latach, jednak odejście przedmiotów czysto teoretycznych zrobiło swoje, no nic to chyba z grubsza tyle nieco później postaram się opisać V rok.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Dużo kół naukowych, dużo konferencji, możliwości wyjazdów na Erasmusa, praktyki wakacyjne itp., jak ktoś chce to znajdzie cos dla siebie, ja jestem zadowolony.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Bardzo dobra, ja jestem nadal bardzo zadowolony, wszyscy dzielą się notatkami, materiałami itp., wyścigu szczurów brak.

Jak jest z mieszkaniem?

Tańsze niż w innych miastach ale powtórzę się ze inflacja nie ominęła nawet Zabrza ale nadal można cos wynająć w bardzo rozsądnych pieniądzach

Życie w mieście

W ostatnim czasie w mieście otworzyło się parę nowych lokali wiec życie zaczyna powolutku wracać , w razie czego do Katowic jest 20 min pociągiem wiec na Mariacką można szybko się dostać

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Opisuje IV rok ale skończyłem właśnie V rok i nadal podtrzymuje to co pisałem to parę razy już, Uczelnia jest bardzo w porządku! ja Polecam

Weterynaria, Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie (SGGW) - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Przeskok nauki jest oczywiście niebosiężny względem liceum, ale najtrudniejsze jest wyrobienie najskuteczniejszych dla siebie metod uczenia się (z samej anaty w ciągu tygodnia (dwóch wykładów) macie ok. 300 struktur po polsku i łacinie do zapamiętania), więc jeśli chcecie z gracją to przejść to zacznijcie naukę od pierwszego wykładu, bo potem ciężko nadrobić.

Na pierwszym roku z każdym tygodniu czeka na was wejściówka z histo, średnio raz na dwa tygodnie duży test z anatomii i masa innych mniejszych rzeczy. W spisie lektur do nauki anatomii (tu definitywnie królowej (dla ogromu również królowej zagłady)) są książki Krysiaka (totalnie uczcie się z prezentacji, w Krysiaku poza tym, że o wiele struktur jeszcze nie było odkrytych to robi łaciński freestyle i losowo odmienia końcówki).

Było nas 180 na początku roku, 60 osób zrezygnowało przed pierwszą sesją, a kolejne 60 nie zdało komisyjnego z anatomii, więc jeśli martwicie się dużą konkurencją na rynku pracy to już nie musicie ;)

A tak serio, jeśli nie będziecie uciekać od tego nawału nauki, bojąc się mega trudnych pojęć, przysiądziecie i zaczniecie na spokojnie się uczyć to zobaczycie, że jest to owszem dużo, ale łatwych pojęć

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom jest najwyższy w kraju pod tym kierunkiem, ale szczerze nie oznacza to, że nie macie czasu na kontakty towarzyskie, wieczorne lub nocne wyjścia itd. Najważniejsza jest systematyczność nauki, po prostu. Biblioteka jest świetna (podzielona na część cichą i głośną) ogólnie ogromne przestrzenie (bo dla całego SGGW, ale w praktyce przed wyraźną sesją wieje pustkami i pojedynczymi studentami weta).

Jeśli skończycie weta tutaj to macie szacuneczek w pracy na start i platynowe CV, co daje niewiele gdy sami chcecie zakładać klinikę lub inną działalność gospodarczą, ale gwarantuje wam pracę w szpitalach dla zwierząt, czy laboratoriach, albo najłatwiejszy dostęp do doktoratu i specjalizacji (z czym absolwenci innych wetów mogą mieć po prostu trudniej, bo ich papier będzie mniej świecił).

Koła naukowe są, na całym SGGW jest ich mnóstwo (moim zdaniem na pierwszy rok to średni pomysł, ale później jak najbardziej). Stricte na wecie jest kółko anatomiczne, robią mega ciekawe rzeczy (np. Skórowanie niedźwiadka), ale to też ryzykowne na pierwszy rok.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera bardzo pozytywna, chociaż zdarzyło się sporo osób, żyjących mottem wyścigu szczurów

Jak jest z mieszkaniem?

Akademik w trzy osoby 550 zł/osobę, jednoosobowy około 800-950 zł. Akademiki są na kampusie, więc 5 minut pieszo od budynków, w których będą zajęcia.

Życie w mieście

Warszawa, metro wiadomo, że spoko. Są trzy przystanki stricte pod kampusem

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Uczelnia i kierunek naprawdę super, jeśli was to jara to definitywnie najlepszy wet i wybór.
Warto spróbować, był to mój drugi wybór (na pierwszy nie starczyło mi punktów), poprawa matur jest dla ludzi. Szczerze nie żałuję tego roku, chociaż po pierwszym miesiącu zaczęłam się wahać, ale teraz wiem, że jest to super kierunek tylko nie ten stricte „mój”.

Lepiej zrezygnować po roku niż pracować w zawodzie, który się nie do końca lubi, albo gdy marzy się o innym zawodzie

Ratownictwo medyczne, Śląski Uniwersytet Medyczny (ŚUM) - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

2

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Bardzo dużo nauki. Najgorsza jest anatomia która była prowadzona słabo, prowadzący zajęcia nie był zbytnio zainteresowany w nauczeniu czegoś studentów przez co całą wiedzę było trzeba samemu przyswoić. Często zdarzało się 6-8 kolokwiów tygodniowo. Reszta przedmiotów była okej prowadzona

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Istnieje koło naukowe dla ratowników RM ale praktycznie oprócz uczenia dzieci ze szkół pierwszej pomocy mało się tam dzieję, przez 3 lata działania było parę zajęć z usg, i parę okazji na uczestnictwo w zawodach. Konferencje się zdarzają ale raczej nie przydatne w praktyce ratownika medycznego. Jak ktoś chce się rozwijać to lepiej na własną rękę

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Przez 3 lata nikt nie dał nam poćwiczyć dostępu doszpikowego czy konikopunkcji chyba, że ci się poszczęściło na praktykach w ZRM. Na II i III roku większość zajęć jest w szpitalach gdzie niestety podpieramy ściany, są tylko nieliczne wyjątki gdzie lekarze są żywo nami zainteresowani. Dużo ważnych zajęć zostało odwołane ze względu na wyjazdy wykładowców przez co obsługę respiratora znamy tylko z książek kupionych we własnym zakresie. Część zajęć niestety się nie odbywała a zgłaszanie nieprawidłowości rzadko dawało efekt. Załatwianie spraw w dziekanacie jest trudne ze względu na krótkie godziny ich pracy. Atmosfera między studentami bywa różna, moja grupa seminaryjna była super, w drugiej często niestety były kłótnie.

Życie w mieście

Zabrze nie ma zbyt wiele do zaoferowania, mało jest knajp, komunikacja miejska jest okej, mało jest ciekawych miejsc a samo miasto jest zaniedbane. Na zajęcia trzeba się nauczyć umiejętności teleportacji żeby przedostać się z Zabrza do sosnowca w 30 minut.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Jestem zawiedziony tą uczelnią. Czuje się kompletnie nie przygotowany do zawodu po 3 latach studiowania na uczelni. Niestety wiedzę które miałem przyswoić będę musiał nadrobić płatnymi kursami.

Strony