Opinie o uczelniach

Stale poszerzana baza opinii o kierunkach studiów i uczelniach z całej Polski. Znajdziecie tu m.in. opinie z uczelni medycznych, technicznych i humanistycznych.
Baza zawiera subiektywne, anonimowe opinie. Jeżeli nie zgadzasz się z opinią na temat swojej uczelni - napisz własną.

Znalezionych opinii - 1805

Psychologia, Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu (UMK) - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauki na pierwszym roku nie ma przytłaczająco dużo. Odrobinę straszą formy zaliczenia niektórych przedmiotów i jest kilka całkowicie zbędnych kursów.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Skończyłam specjalność neuropsychologiczną, która serdecznie polecam. Kadra jest pełna empatii i profesjonalna - z chęcią odpowiada na pytania.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Większość wykładowców jest wyrozumiała, wśród studentów panuje dobra atmosfera.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Opolski - opinia absolwenta studiów niestacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Z perspektywy czasu - ilość materiału na pierwszym roku nie jest większa niż na późniejszych latach, problem stanowi nauczenie się innego stylu nauki niż w liceum - dużej ilości wiedzy w krótkim czasie. Potem pod tym względem jest łatwiej.
Również dopiero po studiach jestem w stanie ocenić, że podstawa programowa mogłaby zostać okrojona, bo z materiału z lat 1/2 bardzo niewielka ilość rzeczy przydaje się potem.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Porównując wiedzę do kolegów z innych uczelni - poziom nie odbiega, o czym świadczą dosyć wysokie wyniki LEKu naszej uczelni (ostatnio 2. miejsce w Pl). Grupa liczy 12 (lub mniej) osób, grupa kliniczna 6 (lub mniej), następnie grupy na 6 roku na niektórych zajęciach nawet po 2.3 osoby. Biblioteka jest dobrze zaopatrzona, praktycznie przez całe studia nie musiałam kupować książek - korzystałam z tych z biblioteki. Uczelnia jest w miarę nowocześnie wyposażona - szczególnie widać to w WCSMie.
Moim zdaniem jednym z największych plusów tej uczelni są wyjątkowo liczne koła naukowe (jest ich ponad 30), do których standardowo można należeć od 4 roku (jest kilka wyjątków).
Dzięki SKNom można uczestniczyć w dyżurach, przygotowywać prace na konferencje polskie i międzynarodowe oraz pisać publikacje naukowe. Są koła, dzięki którym studenci publikują badania w światowej klasy czasopismach typu Springer, Elsevier.
Pojawiają się warsztaty organizowane przez SKNy dla studentów oraz przez IFMSA.
Od jakiś 2 lat działa Szkoła Doktorska.
Możliwość dalszego rozwoju zależy głównie od tego, czy dana osoba dobrze wykorzystała czas na studiach - najlepsi studenci zostają na uczelni i już jako lekarze nauczają młodsze roczniki lub robią doktorat.
W Opolu i okolicach można robić większość specjalizacji, a atmosfera na większości Oddziałach jest w porządku.
Dla studentów dostępne są liczne stypendia naukowe: Rektora, Marszałka, Prezydenta, Ministra oraz socjalne.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Przez 6 lat studiów spotykamy się z wieloma różnymi osobami - znajdą się lepsi i gorsi, tych z którymi ciężko się dogadać przez całe studia było może 2- 3. Poza tym mają raczej ludzkie podejście. Atmosfera między studentami jest raczej bardzo dobra i tak ją zapamiętałam.

Jak jest z mieszkaniem?

Całe studia wynajmowałam mieszkanie, ale studenci z grupy chwalili akademik.

Życie w mieście

Opole ma plusy i minusy:
po 6 latach się nudzi, ale zasadniczo bardzo dobrze się w nim mieszka - jest kompaktowe, jest dobra komunikacja miejska, nie ma strasznych korków, a odległości między uczelnią i szpitalami nie są złe.
Jest sporo zielonych terenów, więc dla fanów spędzania czasu na świeżym powietrzu jest to miasto idealne.
Są kina, teatry, filharmonia, muzea, siłownie, 3 galerie handlowe, rynek z dużą ilością restauracji, pubów i kawiarnii. Co roku Festiwal, kilka razy w miesiącu lokalne eventy.
Zasadniczo znajdzie się coś do roboty - poza tym, na latach 1/2 raczej większość czasu i tak poświęca się na naukę.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Zasadniczo jestem zadowolona ze studiów na kierunku lekarskim w Opolu.
Bywały gorsze i lepsze momenty, ale studia minęły dosyć szybko i (w miarę) bezproblemowo. Chociaż co sesję było dużo stresu, szczególnie z przedmiotów takich jak: biologia z parazytologią na 1 roku (wg starego trybu), biochemia i immunologia, MEDYCYNA RATUNKOWA, dermatologia, diagnostyka obrazowa, ortopedia, anestezjologia, onkologia, pediatria.
Mimo to, nie żałuję wyboru tej uczelni, ponieważ w porównaniu do rówieśników, Opole dało większe możliwości rozwoju, głównie dzięki kołom naukowym.
Ogólna, mniejsza liczba studentów niż na większych uczelniach jest zdecydowanie plusem.
Jeśli jesteś maturzystą i stoisz teraz przed wyborem uczelni - Opole da się lubić i jeśli je wybierzesz raczej będziesz zadowolony, ja będę ten okres w życiu wspominać bardzo dobrze!

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu - opinia studenta IV roku studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Szczerze? Nie jest tak źle, jak to wszyscy przedstawiają. Wiadomo, jest dużo nowego materiału i trzeba się ogarnąć z organizacją, ale jak ktoś uczy się regularnie (nawet 2 godzinki dziennie), to serio można na luzie wszystko zdać. Ludzie lubią dramatyzować, żeby się lepiej poczuć albo budować mit uczelni „jak to było ciężko, a ja przetrwałem”. Anatomia? Trudna, ale to żadna legenda na skalę Polski – po prostu dużo materiału, trzeba się przyzwyczaić. Dużo osób odpada, ale to raczej dlatego, że uczelnia bierze tłumy i musi być jakiś odsiew. Sama matura to nie wszystko – potem wychodzi, kto naprawdę ogarnia naukę, a kto nie.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Kół naukowych jest dużo, ale z tym, co się tam faktycznie robi, to bywa różnie. Czasem można się zapisać tylko po to, żeby raz w miesiącu słuchać wykładu jakiegoś studenta, a potem to trafia na social media jako „wielkie spotkanie numer 14 SKN czegoś tam” – i to niby fajne, bo coś się dzieje, ale realnych korzyści z tego mało. Są koła, gdzie można iść na oddziały i coś zobaczyć – to spoko opcja, jeśli kogoś to jara. Ja wolę konkrety, a nie opisywanie wykładziku z prezentacją w Canvie.
Zajęcia – zależy od prowadzących. Czasem bardzo dobrze, czasem mniej. Grupy są dość liczne, ale da się działać. Warunki zaliczeń są w miarę jasne, trzeba śledzić, ale nie ma wielkiego chaosu. Biblioteka daje radę, ale większość rzeczy i tak krąży w pdf-ach i bazach od starszych roczników.
Możliwości rozwoju są – ale trzeba samemu szukać i się angażować. Sama uczelnia nie poprowadzi cię za rączkę

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Luz. Ludzie są pomocni, wymieniają się materiałami, testami, notatkami. Nie ma wyścigu szczurów, nikt nikomu nie rzuca kłód pod nogi. Jak trafisz na spoko grupę, to serio może być fajnie. Wiadomo, zawsze znajdzie się ktoś toksyczny, ale ogólnie atmosfera na plus.

Jak jest z mieszkaniem?

Wrocław to duże miasto, więc opcji sporo, ale ceny też potrafią być konkretne. Akademiki są w porządku, choć nie każdemu podejdą. Mieszkanie z kimś z roku to często dobra opcja, łatwiej się wspierać i uczyć razem. Trzeba szukać z wyprzedzeniem, bo dobre miejscówki szybko znikają.

Życie w mieście

Wrocław żyje – masa knajp, wydarzeń, imprez. Jest gdzie wyjść po zajęciach. Komunikacja miejska daje radę, chociaż zdarzają się niespodzianki

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Nie słuchaj ludzi, którzy mówią, że medycyna to katorga i nie ma życia. Jak się dobrze zorganizujesz, uczysz regularnie (bez tryhardowania po nocach), to spokojnie wszystko da się ogarnąć i jeszcze mieć czas na życie. Nie trzeba się katować 10h dziennie – serio, dwie godzinki konkretnej nauki wystarczą, żeby zdać na spokojnie.
A propos egzaminów – większość piszemy na kartkach w dużych salach, więc nie ma monitoringu jak w NASA. Można się ogarnąć, trochę ściągnąć, zdjęcia testów szybko robią obieg – to działa na plus. Jak widzę uczelnie, gdzie wszystko jest na komputerach i kontrola jak na lotnisku, to trochę współczuję.
Generalnie – uczelnia jest spoko, nie przesadzajmy z mitami. Nie jest lekko, ale też nie trzeba być cyborgiem. Można żyć, studiować i nie zwariować

Kierunek lekarski, Śląski Uniwersytet Medyczny (ŚUM) - opinia studenta V roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Zrobiłem 2 letnią przerwę, ale już kontynuuję opisywanie kolejnych latach na Sumie, tym razem rok IV, a więc połowa studiów za nami, czym się ten rok charakteryzuje? Jest właściwie już w pełni kliniczny zajęcia odbywają się w formie blokowej (tzn. cały tydzień chodzi się na zajęcia z jednego przedmiotu) jeśli chodzi o przedmioty w tym roku to są one następujące : neonatologia, ortopedia, choroby zakaźne, dermatologia, farmakologia kliniczna, genetyka kliniczna, neurologia, patomorfologia, pediatria, chirurgia dziecięca, transplantologia, chirurgia naczyniowa, gastroenterologia, urologia, pulmonologia, chirurgia ogólna, fakultety, chyba z grubsza większość wymieniłem jeśli chodzi o przebieg zajęć większość wygląda podobnie, seminarium zajęcia praktyczne z pacjentami, zbieranie wywiadu, badania fizykalne itp., uczestnictwo podczas badan diagnostycznych, w zabiegowych specjalizacjach, uczestnictwo jako asysta w operacjach, jeśli chodzi o zaliczenia to każda katedra ma swoje reguły, czasem nie ma żadnego, czasem jest forma ustna na zajęciach praktycznych, a czasem są wejściówki bądź zaliczenia pod koniec bloków, na pewno mieliśmy zaliczenia z takich przedmiotów jak: patomorfologia, neurologia, neonatologia, transplantologia, pediatria, interna, chirurgia ogólna, choroby zakaźne, w semestrze zimowym odbywa się również egzamin praktyczny z patomorfologii (wygląda podobnie jak ten z histologii dostajemy szkiełka z preparatami i musimy rozpoznać jaka patologie kryją) w sesji zimowej jest jeden egzamin z dermatologii od niedawna jest nowy podręcznik wiec pytania mieliśmy nowe, egzamin był dosyć ciężki trochę osób nie zdało ale z tego co wiem ostatecznie poprawki zdali wszyscy, w semestrze letnim również odbywa się egzamin praktyczny z neurologii ( polega na wylosowanie zestawu i wykonanie konkretnego badania neurologicznego z opisem teoretycznym np. dotyczącym konkretnego nerwu czaszkowego) w większości zaliczenia maja formę testowa (neonatologia ma formę opisowa) jeśli chodzi o sesje letnia to była ona mega wymagająca przez ilość egzaminów a ich było aż 6: farmakologia kliniczna, neurologia patomorfologia, ortopedia, genetyka kliniczna, choroby zakaźne wiec trzeba było mocno przysiąść, udało mi się ja zdać w I terminie do teraz nie wiem jak mi się to udało, generalnie rok zleciał szybko zajęcia w 90% w szpitalu, czasu wolnego dla siebie zdecydowanie więcej niż na poprzednich latach, jednak odejście przedmiotów czysto teoretycznych zrobiło swoje, no nic to chyba z grubsza tyle nieco później postaram się opisać V rok.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Dużo kół naukowych, dużo konferencji, możliwości wyjazdów na Erasmusa, praktyki wakacyjne itp., jak ktoś chce to znajdzie cos dla siebie, ja jestem zadowolony.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Bardzo dobra, ja jestem nadal bardzo zadowolony, wszyscy dzielą się notatkami, materiałami itp., wyścigu szczurów brak.

Jak jest z mieszkaniem?

Tańsze niż w innych miastach ale powtórzę się ze inflacja nie ominęła nawet Zabrza ale nadal można cos wynająć w bardzo rozsądnych pieniądzach

Życie w mieście

W ostatnim czasie w mieście otworzyło się parę nowych lokali wiec życie zaczyna powolutku wracać , w razie czego do Katowic jest 20 min pociągiem wiec na Mariacką można szybko się dostać

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Opisuje IV rok ale skończyłem właśnie V rok i nadal podtrzymuje to co pisałem to parę razy już, Uczelnia jest bardzo w porządku! ja Polecam

Weterynaria, Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie (SGGW) - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Przeskok nauki jest oczywiście niebosiężny względem liceum, ale najtrudniejsze jest wyrobienie najskuteczniejszych dla siebie metod uczenia się (z samej anaty w ciągu tygodnia (dwóch wykładów) macie ok. 300 struktur po polsku i łacinie do zapamiętania), więc jeśli chcecie z gracją to przejść to zacznijcie naukę od pierwszego wykładu, bo potem ciężko nadrobić.

Na pierwszym roku z każdym tygodniu czeka na was wejściówka z histo, średnio raz na dwa tygodnie duży test z anatomii i masa innych mniejszych rzeczy. W spisie lektur do nauki anatomii (tu definitywnie królowej (dla ogromu również królowej zagłady)) są książki Krysiaka (totalnie uczcie się z prezentacji, w Krysiaku poza tym, że o wiele struktur jeszcze nie było odkrytych to robi łaciński freestyle i losowo odmienia końcówki).

Było nas 180 na początku roku, 60 osób zrezygnowało przed pierwszą sesją, a kolejne 60 nie zdało komisyjnego z anatomii, więc jeśli martwicie się dużą konkurencją na rynku pracy to już nie musicie ;)

A tak serio, jeśli nie będziecie uciekać od tego nawału nauki, bojąc się mega trudnych pojęć, przysiądziecie i zaczniecie na spokojnie się uczyć to zobaczycie, że jest to owszem dużo, ale łatwych pojęć

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom jest najwyższy w kraju pod tym kierunkiem, ale szczerze nie oznacza to, że nie macie czasu na kontakty towarzyskie, wieczorne lub nocne wyjścia itd. Najważniejsza jest systematyczność nauki, po prostu. Biblioteka jest świetna (podzielona na część cichą i głośną) ogólnie ogromne przestrzenie (bo dla całego SGGW, ale w praktyce przed wyraźną sesją wieje pustkami i pojedynczymi studentami weta).

Jeśli skończycie weta tutaj to macie szacuneczek w pracy na start i platynowe CV, co daje niewiele gdy sami chcecie zakładać klinikę lub inną działalność gospodarczą, ale gwarantuje wam pracę w szpitalach dla zwierząt, czy laboratoriach, albo najłatwiejszy dostęp do doktoratu i specjalizacji (z czym absolwenci innych wetów mogą mieć po prostu trudniej, bo ich papier będzie mniej świecił).

Koła naukowe są, na całym SGGW jest ich mnóstwo (moim zdaniem na pierwszy rok to średni pomysł, ale później jak najbardziej). Stricte na wecie jest kółko anatomiczne, robią mega ciekawe rzeczy (np. Skórowanie niedźwiadka), ale to też ryzykowne na pierwszy rok.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera bardzo pozytywna, chociaż zdarzyło się sporo osób, żyjących mottem wyścigu szczurów

Jak jest z mieszkaniem?

Akademik w trzy osoby 550 zł/osobę, jednoosobowy około 800-950 zł. Akademiki są na kampusie, więc 5 minut pieszo od budynków, w których będą zajęcia.

Życie w mieście

Warszawa, metro wiadomo, że spoko. Są trzy przystanki stricte pod kampusem

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Uczelnia i kierunek naprawdę super, jeśli was to jara to definitywnie najlepszy wet i wybór.
Warto spróbować, był to mój drugi wybór (na pierwszy nie starczyło mi punktów), poprawa matur jest dla ludzi. Szczerze nie żałuję tego roku, chociaż po pierwszym miesiącu zaczęłam się wahać, ale teraz wiem, że jest to super kierunek tylko nie ten stricte „mój”.

Lepiej zrezygnować po roku niż pracować w zawodzie, który się nie do końca lubi, albo gdy marzy się o innym zawodzie

Ratownictwo medyczne, Śląski Uniwersytet Medyczny (ŚUM) - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

2

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Bardzo dużo nauki. Najgorsza jest anatomia która była prowadzona słabo, prowadzący zajęcia nie był zbytnio zainteresowany w nauczeniu czegoś studentów przez co całą wiedzę było trzeba samemu przyswoić. Często zdarzało się 6-8 kolokwiów tygodniowo. Reszta przedmiotów była okej prowadzona

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Istnieje koło naukowe dla ratowników RM ale praktycznie oprócz uczenia dzieci ze szkół pierwszej pomocy mało się tam dzieję, przez 3 lata działania było parę zajęć z usg, i parę okazji na uczestnictwo w zawodach. Konferencje się zdarzają ale raczej nie przydatne w praktyce ratownika medycznego. Jak ktoś chce się rozwijać to lepiej na własną rękę

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Przez 3 lata nikt nie dał nam poćwiczyć dostępu doszpikowego czy konikopunkcji chyba, że ci się poszczęściło na praktykach w ZRM. Na II i III roku większość zajęć jest w szpitalach gdzie niestety podpieramy ściany, są tylko nieliczne wyjątki gdzie lekarze są żywo nami zainteresowani. Dużo ważnych zajęć zostało odwołane ze względu na wyjazdy wykładowców przez co obsługę respiratora znamy tylko z książek kupionych we własnym zakresie. Część zajęć niestety się nie odbywała a zgłaszanie nieprawidłowości rzadko dawało efekt. Załatwianie spraw w dziekanacie jest trudne ze względu na krótkie godziny ich pracy. Atmosfera między studentami bywa różna, moja grupa seminaryjna była super, w drugiej często niestety były kłótnie.

Życie w mieście

Zabrze nie ma zbyt wiele do zaoferowania, mało jest knajp, komunikacja miejska jest okej, mało jest ciekawych miejsc a samo miasto jest zaniedbane. Na zajęcia trzeba się nauczyć umiejętności teleportacji żeby przedostać się z Zabrza do sosnowca w 30 minut.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Jestem zawiedziony tą uczelnią. Czuje się kompletnie nie przygotowany do zawodu po 3 latach studiowania na uczelni. Niestety wiedzę które miałem przyswoić będę musiał nadrobić płatnymi kursami.

Kierunek lekarski, Śląski Uniwersytet Medyczny (ŚUM) - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Ilość nauki jest ogromna. Nie chodzi tutaj o "trudność" materiału, a wymagane tempo jego przyswajania, które jest - moim zdaniem - nieludzkie.
Anatomia: 2 razy w tygodniu po 2h + ogrom samodzielnej nauki. Jedyny akceptowalny przez katedrę podręcznik to Szpinda, którego ciężko się czyta. Na każdych zajęciach jest wejściówka, która obejmuje materiał na dane zajęcia i materiał z poprzednich zajęć z danego bloku. Jest możliwość 1 niezdanej wejściówki teoretycznej, jeśli zdarzy się więcej - na końcu bloku czeka wejściówka centralna. Na każdej wejściówce są 3 pytania, na końcu wychodzi tak, że 3 pytania są układane ze 100 stron Szpindy. Poziomy wejściówek też różnią się między grupami - nigdy nie wiadomo jaką kartkę się dostanie. Czasem zdarza się też, że wyniki wejściówek są podawane błędnie, ktoś dowiaduje się na końcu że nie zdał którejś z wejściówek i ląduje bez przygotowania na centralce. Na 2 blokach nie podawano na bieżąco wyników wejściówek, tylko na ostatnich zajęciach przed centralką. Wejściówki są ważne - jeśli ktoś przez nie nie przejdzie to nie ma wstępu na szpilki, idzie od razu na drugi termin, a teorię i tak musi nadrobić, bo dla tych, którzy mieli z tym kłopoty, przed 2 terminem wita kolejna wejściówka centralna. Szpilki też nie należą do najłatwiejszych. Same zajęcia w prosektorium zostawiają pole do popisu - po krótkim omówieniu tematu przez prowadzącego następuje segment "pracy własnej". Prowadzący wychodzą wtedy na ok. godzinę i nie ma nawet kogo zapytać o coś na preparacie. Na ostatnich zajęciach przed szpilkami też jesteśmy puszczeni sami sobie - możemy liczyć tylko na atlas lub kolegów/koleżanki z grupy. Egzaminy teoretyczne to istny cyrk - są 2 na cały rok - po 1 na semestr. 150 pytań P/F i pół godziny. Zdania wyciągnięte z książek. "Na szczęście" na 2 terminie tych egzaminów siadają pytania z 1 terminu, ale moim zdaniem to nie na tym powinno polegać. Szpilki też są pisane na tabletach, co czasem wiąże się z problemami technicznymi.

Histologia: zajęcia prowadzone są na dobrym poziomie, połączenie oglądania prezentacji oraz preparatów. Śmiało można pytać prowadzących. Kolokwia z działu są połączone ze "szkiełkami" czyli zaliczeniem praktycznym. Część teoretyczna składa się wyłącznie z pytań zamkniętych. Ocena szkiełek jest zależna od prowadzącego - jeden z nich dodatkowo dopytuje o szczegóły teoretyczne i w przypadku błędnej odpowiedzi ucina punkty, czego nie robi reszta prowadzących, co przekłada się na nierówne szanse między studentami.

Biologia molekularna: mocno zależy od prowadzących, większość jest w porządku. Dodatkowym atutem jest podawanie zakresu materiału z jakiego należy się przygotować. Jest jeden wiodący podręcznik, dość przyjemny do czytania. Z egzaminem nie ma większych problemów.

Biofizyka: Katedra nie robi problemów, wejściówki są dość proste i przewidywalne. W ćwiczeniach chętnie pomagają prowadzący. Jeden z nauczycieli akademickich jednak bardziej ceni objętość tekstu niż jego treść w przypadku wejściówek, co jest trochę irytujące, ale nie odbija się na ocenach.

Inne przedmioty: Kwalifikowana pierwsza pomoc jest bardzo praktycznym przedmiotem, ilość teorii do zapamiętania jest mała i powtarza się co zajęcia. Z zaliczeniem też nie ma problemu. Genetyka obejmuje 5 zajęć, trudność wejściówek i zaliczeń jest zależna od prowadzącego. Biochemia charakteryzuje się wymaganiem poziomu chemii jak na maturze rozszerzonej - kilka wejściówek jest obliczeniowych, a katedra udostępnia swój skrypt. Prowadzący na ćwiczeniach są pomocni.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Plusem jest dobrze zaopatrzone CSM, co daje dużo możliwości ciekawych ćwiczeń z pierwszej pomocy. Organizowane są też 1 długie zajęcia z czynności pielęgniarskich, z których wiele można wyciągnąć. Grupy liczą po ok. 20-25 osób. Biblioteka jest dobrze zaopatrzona.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Osobiście zauważam "wyścig szczurów" i zawiązywanie/utrzymywanie znajomości przez pryzmat sukcesów w zaliczeniach. Jeśli trafi się niefajny starosta to wszystko ląduje na dnie, a nawet pod nim. Od katedry anatomii ciężko jest wyegzekwować terminy popraw, a jeśli już są, potrafią być oddalone od 1 terminu o nawet ponad pół roku (!). Jednak wszystko zależy od starosty roku. Dziekanat szybko odpisuje na maile, jednak doświadczyłam dużych problemów z wnioskiem o urlop dziekański.

Jak jest z mieszkaniem?

Ceny są różne, jest wiele ofert blisko uczelni. Do akademika ciężko się dobić, brana jest pod uwagę jedynie odległość od miejsca zamieszkania.

Życie w mieście

Miasto jest przystępne, rozwinięta komunikacja miejska i wiele wartościowych miejsc dla młodych ludzi.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Nie polecam, wszystko, tylko nie ŚUM :)

Kierunek lekarski, Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie (UKSW) - opinia studenta I roku studiów niestacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauki jest sporo ale tego raczej każdy się spodziewa idąc na taki kierunek, ale nie ma co straszyć jeśli uczysz się regularnie z zajęć na zajęcia i przede wszystkim efektywnie a nie czytając sam podręcznik to zdasz. Głównymi przedmiotami jest anatomia i histologia. Zajęcia z histologii- super prowadzący, szczególnie dr. Iwan jest przekochana i świetnie przekazuje wiedzę z pasją, ale cały zakład generalnie jest prostudencki. Jeśli chodzi o anatomię- mamy ją w Collegium anatomicum Wumu na Chałubińskiego/Oczki. Wykłady są nieobowiązkowe, ćwiczenia już tak. Przed każdymi zajęciami są do wykonania kartkówki na elerningu, obowiązkowe jeśli nie chcecie pisać słynnego rozbójnika czyli kolokwium dopuszczającego do egzaminu. Przedmiot jest wymagający ale ciekawy i jeśli traficie na fajnego asystenta, będzie wam dużo dużo łatwiej. Jest jedna asystentka która nie powinna wykonywać swojej pracy i ewidentnie wiedzą to wszyscy naokoło, ale jeśli kogoś to pocieszy to z jej grupy ćwiczeniowej mimo wszystko była duża zdawalność. Najważniejsze to trzymać się razem i sobie pomagać, dzielić tematami do opracowania na konkretne zajęcia i wymieniać notatkami.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

JEST AKREDYTACJA, NIE SŁUCHAJCIE PLOTEK OD INNYCH—Organizacja nie jest jakaś tragiczna w porównaniu do innych uczelni, ale dzieją się pewne zawirowania. U nas musieliśmy powtarzać egzamin z genetyki ponieważ władzom uczelni nie odpowiadał fakt że termin 0 odbył się na własnych urządzeniach ( tablet/laptop) a nie uczelnianej sali komputerowej, ale to są małe niedogodności które wiadomo człowiek przeżywa na bieżąco ale z perspektywy czasu nic nie jest tak stresujące jak zaliczenie z anatomii i histologii

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Stacjonarni nabijają się z niestacjonarnych ale to chyba klasyk na każdych studiach, w grupach ćwiczeniowych czy seminaryjnych jest okej. Nie ma wyścigu szczurów wszyscy wiedzą że są w tym samym bagnie i sobie pomagają

Życie w mieście

Jeśli umiesz efektywnie zarządzać swoim czasem to masz trochę czasu wolnego.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Polecam mega postarać się o termin 0 z histologii- czyli mieć wysokie oceny z kolokwiów łącznie min -84% teorii. Zaufajcie mi wolicie napisać lepiej kolosy niż stresować się egzaminem

Weterynaria, Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu (UMK) - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Pierwszy rok weterynarii to duży przeskok względem liceum, zarówno pod względem ilości materiału, jak i tempa nauki. Od samego początku wchodzimy w trudne przedmioty typu anatomia, histologia czy biofizyka. Uczymy się systematycznie, bo „zakuwanie na ostatnią chwilę” tu się po prostu nie sprawdza. Nauki jest zdecydowanie więcej niż w liceum, warto przygotować się na to, że nauka zajmie większość tygodnia. Książek nie trzeba mieć wielu na własność biblioteka UMK jest całkiem nieźle zaopatrzona, a poza tym dużo materiałów dostajemy od prowadzących i starszych roczników. Z czasem zaczyna się lepiej ogarniać, jak się uczyć efektywnie.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Zajęcia są prowadzone na całkiem niezłym poziomie, wszystko zależy od konkretnego prowadzącego. Grupy są dość małe (zazwyczaj 8–12 osób), co daje szansę na bardziej indywidualne podejście, szczególnie na zajęciach praktycznych. Warunki zaliczeń są zazwyczaj jasno określone na początku semestru. Istnieją koła naukowe ale niewiele i samemu trzeba się dowiadywać, IVSA funkcjonuje całkiem dobrze.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Z wykładowcami jest różnie zależy jak się trafi chociaż większość jest życzliwa i pomocna, otwarta na studentów. Z ludźmi zależy jaki rocznik się trafi, ale zawsze znajdzie się ktoś fajny z kim można się wspólnie uczyć, wymieniać notatkami i spędzać czas po uczelni.

Jak jest z mieszkaniem?

Nie mieszkam w akademiku więc się nie wypowiem ale kawalerkę można znaleźć blisko uczelni w cenie do 2 tyś złoty miesięcznie.

Życie w mieście

Komunikacja miejska jest dobrze rozwinięta, autem też można dojeżdżać na parkingu jest sporo miejsca. Dla studentów jest kilka klubów i miejsc na imprezy, ale to raczej nie jest typowe „imprezowe miasto”.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

UMK wciąż rozwija weterynarię, więc czasem czegoś brakuje, cały czas rozwijany jest instytut, pracujemy na najnowszych sprzętach. Są zaangażowani wykładowcy i ludzie, którym zależy. Warto mieć otwartą głowę, cierpliwość i nie bać się pytać o pomoc.

Biotechnologia medyczna, Uniwersytet Medyczny w Łodzi - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Początek dość przyjemny, wykłady zdalne i w zasadzie to przez pierwsze dwa miesiące nie chodzi się na uczelnię. Poziom znacznie wyższy niż w liceum, ale osoby po rozszerzonej biologii, chemii i matematyce nie będą miały większych problemów. Mniej więcej w połowie listopada rozpoczynają się stacjonarne seminaria oraz ćwiczenia prowadzone w laboratorium. Plan jest dość upchany, ale na spokojnie można wszystko ogarnąć. Jest dużo raportów do pisania, które czasem są mocno zawiłe.

Czas poświęcony na naukę zależy od osoby. Osobiście nie uczyłem się systematycznie, wszystko da się zdać bez problemu w pierwszych terminach, gdyż wchodzą bazy a materiał na egzamin jest ściśle określony i dobrze przygotowany dla studenta. Przez to miałem dużo wolnego czasu.

Osobiście z książek korzystałem tylko do jednego przedmiotu - Biologii komórki, i stwierdzam, że informacje w niej (oraz w prezentacjach) zawarte w zupełności wystarczą do zdania egzaminu. Reszta przedmiotów nie wymaga korzystania z literatury, gdyż wszystko jest zawarte w prezentacjach lub skryptach przygotowanych przez wykładowców.

SZCZEGÓŁOWY OPIS KAŻDEGO PRZEDMIOTU NA I STOPNIU PRZEDSTAWIĘ W PUNKCIE: Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Dobrze. Zajęcia są dobrze zorganizowane a informacje na nich przedstawione są jasne. Grupy seminaryjne liczą do 30 osób, a dziekańskie - do 12 (w moim przypadku).

Uczelnia oferuje wiele kół naukowych, projektów i wyjazdów, a drugi stopień jest w języku angielskim.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Większość wykładowców jest bardzo sympatyczna i wymagająca. Jeśli okażesz im szacunek, to oni także będą mieli do Ciebie odpowiednie podejście :).

Atmosfera na uczelni jest przyjemna. Mój rocznik był jednak dość specyficzny i z roku na rok relacje były coraz gorsze, przestaliśmy sobie pomagać, dzielić się informacjami. Każdy skupił się na sobie, jednak jeśli znajdzie się na początku roku fajną grupę znajomych, to można bardzo fajnie przeżyć całe 3 lata.

Jak jest z mieszkaniem?

Przez te 3 lata zmieniałem mieszkanie kilka razy, a ceny mieściły się w granicach 1700-2500 za mieszkanie dwupokojowe, blisko uczelni.

Osobiście polecam znaleźć mieszkanie w pobliżu pl. Hallera gdyż większość studiów odbywa się w uczelni na ul. Żeligowskiego, a tylko niektóre z nich w CKD na ul. Pomorskiej. Z każdym rokiem ilość zajęć na CKD się zmniejsza i na niektórych przedmiotach odbywały się tam tylko egzaminy końcowe.

W pobliżu CKD położonych jest kilka akademików, jednak nie jestem w stanie się wypowiedzieć na ten temat gdyż nie mieszkałem w akademiku przez te 3 lata.

Życie w mieście

Jeśli chodzi życie studenckie w mieście, to oceniam je bardzo wysoko. Jak dobrze ułożysz sobie czas na naukę, to można znaleźć bardzo dużo wolnego czasu na wyjścia ze znajomymi na miasto.

Bary, kluby, fajne galerie, restauracje, zoo, aquapark, i wiele więcej, nudzić się nie będziesz ;)

Komunikacja miejska jest różna.... autobusy i tramwaje przeważnie przyjeżdżają o czasie lub z kilkuminutowym opóźnieniem jednak zdarzały się sytuację, gdy autobus wcale nie przyjechał lub odjechał za wcześnie. Warto to sprawdzać, gdyż w Łodzi jest dużo remontów i często trasy autobusów i tramwajów ulegają zmianom.

Osobiście polecam aplikację myBus, która pokazuje trasę i lokalizację autobusu czy tramwaju w czasie rzeczywistym i jeszcze mnie nie zawiodła :). Aplikacja Jakdojade też się sprawdza jednak nie jest tak zaawansowana jak w innych miastach. Polecam na pierwszym roku, po odebraniu legitymacji studenckiej wyrobić sobie Kartę Łodzianina i wykupić Migawkę, czyli okresowy bilet na komunikację miejską.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Poniżej szczegółowo omówię każdy przedmiot, pod względem trudności, ilości nauki, podejścia wykładowców, zaliczeń i ogólnej oceny, który miałem przyjemność realizować na tych sześciu semestrach. Dobór przedmiotów zależy od modułów, które wybiera się na poszczególnych semestrach (ja wybrałem moduł B). Polecam przeczytać wszystko, żeby nic nie umknęło.

SEMESTR 1 (1 rok):
- Anatomia człowieka - bardzo prosty przedmiot, podstawowe informacje. Bardzo specyficzny prowadzący, lepiej mu nie podpaść. Dostęp do skryptu, który jest wystarczający na egzamin. Brak kolokwiów.

- Biologia komórki - trudny, dużo materiału i bardzo wymagający prowadzący. Trudne kolokwia. Egzamin zależy od humoru wykładowcy, ale większość to kopiuj-wklej z jego prezentacji. Ponad połowa roku na nim odpadła.

- Chemia organiczna z elementami chemii ogólnej - teoria trudna i dużo nowych informacji. Bardzo fajne laboratoria, dużo raportów i wejściówek, z których zbiera się punkty aby podejść do egzaminu. Egzamin w moim przypadku to była baza w 100%, pytania tylko zamknięte, parę obliczeniówek.

- Fizjologia człowieka - przyjemny, zajęcia tylko przy CKD, dużo materiału ale w większości pokrywa się z wiedzą po liceum. Wejściówki na zajęciach i dużo fajnych doświadczeń. Najwyższe średnie mają możliwość podejścia do terminu zerowego, który polega na krótkiej rozmowie z prowadzącą, podczas której odpowiadasz na proste pytania, w czasie których prowadząca czasem podpowiada.

- Histologia - super przedmiot, prosty materiał i zabawa z mikroskopami, a do tego rysowanie tkanek na zaliczenie.

- Język angielski - zależy od prowadzącego, ale na ogół bardzo przyjemny, zajęcia raz w tygodniu, luźna atmosfera, a egzaminy to pytania zamknięte lub półotwarte, słownictwo na zajęciach wystarcza w 100%, a do tego zadania z zajęć pojawiają się na egzaminie. Dwa kolokwia na semestr w różnych formach, na kartce, quiz itp.

- Matematyka ze statystyką - trudny i wymagający, osoby po rozszerzonej matematyce będą miały znacznie łatwiej, gdyż prowadząca bardzo szybko prowadzi zajęcia, materiału jest dużo i wymaga wiedzy od początku. Jedyny przedmiot przy którym trzeba systematycznie pracować aby zrozumieć materiał. Egzamin jest w formie zamkniętej na komputerach z zadań, które są rozwiązywane w czasie zajęć. Zadania są schematyczne i po poświęceniu większej uwagi i czasu, da się je na spokojnie zrozumieć. Wszystko odbywa się na CKD, a przedmiot kończy się już w grudniu.

- Medycyna ratunkowa - prosty, test w domu na zaliczenie, nie wymaga większej uwagi

- Wychowanie fizyczne - zależy od doboru zajęć podczas zapisów. Zaliczenie polega na zbieraniu podpisów. Osobiście polecam wziąć nordic walking, ponieważ jedne zajęcia zapewnią dwa podpisy przez co w-f kończy się w przeciągu 2 tygodni. Czasem trzeba wcześnie wstawać, ale warto. Zajęcia są obowiązkowe i trwają tylko przez 1 rok (2 semestry)

- Przysposobienie biblioteczne - prosty, test w domu na zaliczenie, nie wymaga większej uwagi

- BHP - prosty, test w domu na zaliczenie, nie wymaga większej uwagi

SEMESTR 2 (1 rok): na tym semestrze dobiera się dwa faklutety, które realizuje się w trakcie roku:
- Analiza problemu naukowego - przedmiot dość prosty, ale prowadzący jest wymagający, większość zajęć jest zdalnie, a egzamin dość specyficzny

- Biochemia I - trudny, bardzo dużo materiału i kolokwiów, warto uczyć się regularnie. Egzamin ciężki, ale oparty na dużej bazie pytań, pytania zamknięte. W moim przypadku było to 100 pytań a za błędną odpowiedź były ujemne punkty.... z tego co wiem to teraz forma egzaminu została zmieniona.

- Bioinformatyka - trudny, sam przedmiot ciekawy, bazy bioinfomartyczne, modelowanie białek. Egzamin w formie zdalnej w domu, jednak nie polecam ściągać lub kopiować od innych, gdyż w przypadku mojego rocznika skończyło się to komisem...

- Fizyka - termodynamika - umiarkowany, dużo teorii i egzamin w formie zdalnej w domu

- Genetyka ogólna i populacyjna - przyjemny, ciekawy materiał, bardzo sympatyczni prowadzący. Kilka kolokwiów, zajęcia w laboratorium fajne. Egzamin wymagający ale prosty do zdania

- Język angielski - tak samo jak w poprzednim semestrze

- Marketing w biotechnologii i farmacji (FAKULTET) - bardzo polecam, super prowadząca, robi się projekt na zaliczenie, brak egzaminu i kolokwiów

- Metodologia badań naukowych i podstawy metodologii badań klinicznych - przyjemny przedmiot, wstęp do pisania pracy licencjackiej, prowadząca bardzo spoko, egzamin prosty

- Mikrobiologia ogólna - przedmiot przyjemny, ale wymagający. Dużo materiału, zajęcia prowadzone są w miłej atmosferze, prowadząca bardzo fajna, dużo laboratoriów. Egzamin to totalna kosa... większość nie pokrywa się z materiałem z zajęć, zdecydowanie polecam tu bazę pytań, gdyż niektóre pytania bardzo dziwne. Egzamin zamknięty na komputerach

- Procedury badań ewaluacyjnych (FAKULTET) - przyjemny fakultet, praca w grupie a egzamin to kopiuj-wklej treść ze skryptu. UWAGA! Jeśli weźmiesz ten fakultet, to w ostatnim semestrze nie możesz realizować jednego z modułów, dziekanat o tym nie informuje! Osobiście żałuję, ponieważ drugi moduł na semestrze 6 wydawał się bardziej interesujący, a ten który realizowałem był bardzo uciążliwy...

- Wychowanie fizyczne - tak samo jak w poprzednim semestrze

- Zarządzanie własnością intelektualną i prawo autorskie - nudne zajęcia, prosty materiał a egzamin specyficzny i odpowiedzi pod klucz. Warto przepisywać słowo w słowo ze slajdów, gdyż zdanie tego przedmiotu zależy od nastroju prowadzącego

SEMESTR 3 (2 rok):
- Biochemia II - czysta praktyka, bardzo wymagające laboratoria, trwające czasem po 7-8h, doświadczenia na ogół fajne, ale prowadzący nie, gdyż wymaga bardzo dużo raportów napisanych w ściśle określony sposób.

- Biologia molekularna - przyjemny przedmiot, materiał prosty ale jest go dużo i jest dość wymagający, egzamin do zdania, trochę z zajęć i trochę z bazy pytań

- Enzymy - przyjemny, ciekawy i prosty materiał, bardzo sympatyczni prowadzący. Kilka kolokwiów, zajęcia w laboratorium fajne. Egzamin wymagający ale prosty do zdania. Dużo wiedzy licealnej

- Genetyka bakterii - trudny i specyficzny, gdyż prowadzącym jest prodziekan. Egzamin praktycznie nie pokrywa się z materiałem i zależy od humoru prowadzącego. Polecam zajrzeć w bazę pytań do obrony dyplomowej na stronie uczelni, gdyż prodziekan bardzo ją lubi i w moim przypadku na pierwszym termie wszystkie pytania były stamtąd.

- Język angielski - tak samo jak w poprzednim semestrze

- Podstawowe manipulacje GMO - przyjemny, ciekawy i prosty materiał, bardzo sympatyczni prowadzący. Kilka kolokwiów, zajęcia w laboratorium fajne. Egzamin wymagający ale prosty do zdania.

- Wektory i gospodarze - przedmiot dość prosty, ale prowadzący jest wymagający, większość zajęć jest zdalnie, a egzamin dość specyficzny, laboratoria fajne

SEMESTR 4 (4 rok):
- Hodowle komórkowe - super przedmiot, dużo pracy z komórkami. Teorii jest dużo i jest bardzo specyficzna. Prowadzący są bardzo wymagający i lubią studentów przygotowanych do zajęć. Na zajęciach są wejściówki oparte w 100% na teorii oraz czasem skomplikowane raporty. Egzamin bardzo dziwny, gdyż polega na zaprojektowaniu całego doświadczenia od zera i opisaniu go bardzo szczegółowo, przypomina formą raport.

- Język angielski - tak samo jak w poprzednim semestrze JEDNAK FORMA ZALICZENIA JEST INNA. Pod koniec semestru jest egzamin całościowy z wiedzy z dwóch lat (ustny oraz pisemny). Prowadząca daje możliwość zaliczenia przedmiotu wcześniej (jakoś w kwietniu) w postaci podejścia do egzaminu ACERT i przepisania z niego oceny. Poziom ACERT jest dość wysoki, także jest to egzamin ustny i pisemny.

- Komputerowe modelowanie białek - przyjemny, ale materiał jest dość specyficzny. Egzamin w większości z bazy pytań.

- Metodologia tworzenia nowego leku biotechnologicznego - nudny i dużo materiału, egzamin pod klucz, z prezentacji, wymagający przedmiot

- Techniki molekularne i modelowanie in vitro - przyjemny, ciekawy i umiarkowany materiał, bardzo sympatyczni prowadzący. zajęcia w laboratorium fajne. Egzamin wymagający ale prosty do zdania.

- Wstęp do biotechnologii medycznej - nudny i dużo materiału, egzamin pod klucz, z prezentacji, wymagający przedmiot

- Zasady produkcji i rozwoju leku biotechnologicznego - nudny i dużo materiału, egzamin pod klucz, z prezentacji, wymagający przedmiot

SEMESTR 5 (3 rok): dobór promotorów i tematów prac licencjackich
- Endokrynologia molekularna - bardzo wymagający przedmiot, prowadząca jest bardzo specyficzna i wymaga bardzo dużo. Ogromna ilość zbędnego materiału. Trzeba się regularnie uczyć. Przedmiot potrafi wymęczyć, gdyż przez cały semestr zbiera się punkty czasem w bardzo głupi i niepotrzebny sposób. Trudne karty pracy (prowadzone zdalnie na kamerkach przez gościa z anatomii, także średnio) i kolokwia. Brak egzaminu. Materiał trochę bardziej zaawansowany niż liceum, ale przedmiot zniechęca przez prowadzącą, która nie zawsze bywa sprawiedliwa w ocenianiu. Z prowadzącą nic nie można ugadać. Ilość materiału na jedne KOLOKWIUM czasem przewyższała ilość materiału na EGZAMIN z innego przedmiotu...

- Immunologia - przyjemny, ale wymagający. Fajna prowadząca. Dużo materiału, a egzamin umiarkowany ale do zdania

- Kancerogeneza molekularna - przedmiot prowadzony przez dwa zakłady, przez co są dwa egzaminy. Jeden zakład bardzo spoko ale wymagający i egzamin ciężki ale do zdania. Drugi zakład porażka pomimo prostoty materiału, same kolokwia zdalne ale za to egzamin głównie z bazy pytań.

- Molekularne podstawy alergologii - bardzo przyjemny przedmiot pomimo dużej ilości materiału, fajna prowadząca. Egzamin prosty

- Molekularne podstawy chorób infekcyjnych - trudny i specyficzny, gdyż prowadzącym jest prodziekan. Egzamin praktycznie nie pokrywa się z materiałem i zależy od humoru prowadzącego. Polecam zajrzeć w bazę pytań do obrony dyplomowej na stronie uczelni, gdyż prodziekan bardzo ją lubi i w moim przypadku na pierwszym termie wszystkie pytania były stamtąd.

- Patologia molekularna - biologia molekularna wybranych chorób - bardzo nudny i prosty pomimo dużej ilości materiału. Kolokwia na seminariach w 100% wchodzą ze Studocu. Egzamin dość prosty

- Zarządzanie jakością w laboratorium - nudny ale przyjemny, bardzo fajna atmosfera i prowadząca. Dużo do roboty ale egzamin dość prosty a materiał do niego to wszystko co było na zajęciach.

SEMESTR 6 (3 rok): bardzo mi się nie podobał ze względu na ilość roboty przy jednoczesnym pisaniu pracy licencjackiej. UWAGA! Jeśli w semestrze 2 wybrałeś/aś fakultet "Procedury badań ewaluacyjnych" to MUSISZ iść na ten moduł, gdyż drugi dostępny moduł realizuje ten przedmiot... Żałuję tej decyzji gdyż ostatni semestr był straszny, dużo zbędnej roboty i użerania się z prowadzącymi, mało profesjonalizmu, i osobiście polecam drugi moduł związany z marketingiem w biotechnologii gdyż słyszałem, że tam totalny luz, żadnych kolokwiów i mało roboty...

- Biologiczne mechanizmy działania leków i ksenobiotyków - super przedmiot i prowadzący, który podaje cały materiał na egzamin. Kilka prezentacji ale ogólnie to atmosfera mega fajna.

- Higiena i żywienie człowieka - mega nuda a egzamin specyficzny gdyż prowadząca jest starej daty. Ciężko cokolwiek dogadać. Uczysz się dosłownie o definicji wody, zanieczyszczeń itp.... nie polecam. Poświęciłem czas z zajęć na pisanie pracy

- Neuroimmunologia i choroby neurodegeneracyjne - masakra, totalny brak organizacji ze strony prowadzącego, materiał i zajęcia nawet spoko, ale egzamin... totalna porażka, praktycznie nic nie jest oparte na wykładach, które i tak są zrobione bardzo słabo. Prowadzący sam nam przyznał, że nie ma pojęcia dlaczego niektóre pytania pojawiły się na egzaminie....dno.

- Od objawu do diagnozy - nudny ale przyjemny, bardzo fajna atmosfera i prowadząca. Mało roboty ale egzamin dość prosty a materiał do niego to wszystko co było na zajęciach.

- Praktikum z inżynierii genetycznej - mało wykładów i praktycznie same laboratoria, jeden raport na sam koniec. Egzamin prosty, prowadzący specyficzny

- Profilaktyka chorób nowotworowych - ta sama prowadząca co z Endokrynologii... przedmiot mega nudny i bardzo dużo zbędnego materiału przez co nauka jest bardzo wyczerpująca, Brak egzaminu, zbiera się punkty z ciężkich kolokwiów. Strasznie dużo prezentacji do robienia. Coś co dla mnie było totalnym żartem to fakt, że pod koniec semestru, gdy każdy skupia się na pisaniu pracy licencjackiej, prowadząca każe testować aplikację prozdrowotną. Podejście prowadzącej nieco luźniejsze niż na Endokrynologii, ale i tak masakra...

- Rola kampanii społecznych w profilaktyce - ta sama prowadząca co z Endokrynologii... przedmiot mega nudny i bardzo dużo zbędnego materiału przez co nauka jest bardzo wyczerpująca, Brak egzaminu, zbiera się punkty z ciężkich kolokwiów. Strasznie dużo prezentacji do robienia. Podejście prowadzącej nieco luźniejsze niż na Endokrynologii, ale i tak masakra...

- System opieki zdrowotnej w Polsce - ta sama prowadząca co z Endokrynologii... przedmiot mega nudny i bardzo dużo zbędnego materiału przez co nauka jest bardzo wyczerpująca, Brak egzaminu, zbiera się punkty z ciężkich kolokwiów. Strasznie dużo prezentacji do robienia. Podejście prowadzącej nieco luźniejsze niż na Endokrynologii, ale i tak masakra...

SEMINARIUM DYPLOMOWE I OBRONA:
W tym roku nastąpiła zmiana w dyplomowaniu. Zamiast klasycznej obrony pracy i pytań ze strony uczelni został zorganizowany egzamin kompetycyjny z teorii z całych trzech lat, a sama obrona ma formę krótkiej prezentacji multimedialnej z pracy i 3 pytań do pracy. Na początku byliśmy zawiedzeni, gdyż egzamin mieliśmy w maju a o takiej formie zaliczenia studiów dowiedzieliśmy się dopiero w grudniu na 5 semestrze... jednak na koniec stwierdzam, że dobrze, że zostało to zorganizowane w taki sposób, gdyż obrona była znacznie mniej stresująca.


Podsumowując, studia były bardzo przyjemne, ale coraz bardziej wymagające z semestru na semestr. Nie licząc ostatniego 6 semestru to było naprawdę ciekawie. Polecam ten kierunek na uczelni w Łodzi, jednak warto zwrócić uwagę na dobór modułów nie tylko pod względem zainteresowań, ale także pod względem ilości zbędnej pracy.

Strony