Opinie o uczelniach

Stale poszerzana baza opinii o kierunkach studiów i uczelniach z całej Polski. Znajdziecie tu m.in. opinie z uczelni medycznych, technicznych i humanistycznych.
Baza zawiera subiektywne, anonimowe opinie. Jeżeli nie zgadzasz się z opinią na temat swojej uczelni - napisz własną.

Znalezionych opinii - 1856

Kierunek lekarski, Uniwersytet Zielonogórski (UZ) - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Na 1 rok studiów patrze z perspektywy weterana więc nie uważam, że było aż tak źle. Zdecydowanie jest on najtrudniejszy ze wszystkich pod względem psychicznym, bo człowiek nie wie co się wokół niego dzieje na początku ale jak wpadnie się w rutynę jest on do przeżycia. Powiem dane z mojego rocznika (mniej więcej mój rok był mały więc wszystko się raczej szybko rozchodziło). Na pierwszym roku zostało może z 5 osób? Poprawkę z histologii (mój koszmar) miało z 50% rocznika ale zdali ją chyba wszyscy. Z anaty pamiętam że szpilki duża część uwaliła ale końcowy był w miarę prosty. Nie było tak źle. Serio.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Uważam, że popełniłem gigantyczny błąd przychodząc na te uczelnie. Nikt chyba o tym nigdzie nie pisał, ale na wyższych latach niektóre kliniki (zajęcia w szpitalu) odbywają się w GORZOWIE WIELKOPOLSKIM NOWEJ SOLI I ŻARACH. Wpisz se w google maps gdzie to jest. Bez auta nie przetrwasz także pozdro. Uczelnia czasem zapewni transport czasem nie xd, radź sobie sam studenciaku. Ogólnie giga beka bo w Gorzowie uczelnia zapewnia nocleg (chociaż czasem nie) to ten nocleg wygląda tak że śpisz w szpitalu na oddziale xddd. No niesamowity uniwersytet. Możliwości rozwoju? Poza IFMSA giga małe inne miasta dają ich zdecydowanie więcej. Jedyne co uczelnia na pewno zapewni ci to depresja. Serio popraw mature idź GDZIEKOLWIEK INDZIEJ.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Z histologii chcą cię zniszczyć. Zależy od rocznika i od grupy na która trafisz ale radziłbym zagadać do kogoś i zaprzyjaźnić się z kimś na początku bo samemu giga ciężko ci będzie, także nie bądź aż tak antyspołeczny i wyjdź gdzieś z kimś czasami to ci wyśle może notatki poratuje długopisem itd.

Jak jest z mieszkaniem?

Taniej niż w większych miastach, ale bez przesady.

Życie w mieście

Zerowe nic się nie dzieje juwenalia raz do roku to największy event. Jeśli ktoś chce się bawić to zdecydowanie nie tutaj. Pod względem imprezowym, nocnego życie jest jeden klub dla studentów, ale nie zawsze tam ktokolwiek jest xd. Przypomina on bardziej sale wiejską niż klub.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Szczerze? Bardzo żałuję wyboru tej uczelni i gdybym miał podjąć decyzję jeszcze raz, zdecydowanie wybrałbym inną. Przez większość studiów po prostu było mi tutaj źle i mam poczucie, że wybór tej uczelni mocno odbił się na moim samopoczuciu i ogólnym życiu. Jeśli macie możliwość poprawienia matury i pójścia na inną uczelnię, naprawdę poważnie bym to rozważył.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Jana Kochanowskiego w Kielcach (UJK) - opinia studenta V roku studiów niestacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Anatomia jest ciężka - jednak za moich czasów zdawalność była znacznie wyższa niż aktualnie. Nie znam obecnej sytuacji ale od czasu zmiany kierownictwa katedry słyszy się niepokojące plotki.
Uczyć się trzeba po prostu regularnie, większość przedmiotów jest fajnie prowadzona ale nauki jest ogrom - jak na wszystkich uczelniach.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Możliwości jest wiele, koła naukowe, prace naukowe, dodatkowe dyżury, konferencje. Jak ktoś chce się zaangażować to na pewno znajdzie taką możliwość

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Ludzie są raczej nudni, skupieni na nauce, raczej o wąskich horyzontach.
Typowe jest sianie ogólnej paniki przed każdym zaliczeniem ale to kwestia rocznika

Jak jest z mieszkaniem?

Da się znaleźć kawalerkę za 2500-3000 PLN w niezłym standardzie i lokalizacji.

Życie w mieście

Miasto jest martwe ale polecam wycieczkę nad cedzyne - ładne miejsce, gdzie można odpocząć.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

UJK to uczelnia bez organizacji - plan zajęć zawsze jest owiany tajemnicą lubi się zmieniać z godziny na godzinę.
Naprawdę na tej uczelni - nie planuj niczego!
Prowadzący w większości w porządku - mniej lub bardziej zaangażowani, oprócz niektórych wyjątków - do przetrwania.
Specyficzny małomiasteczkowy klimat da się wyczuć na uczelni (jestem z Krakowa i do niego porównuję).
Uważam, że da się przetrwać te studia ale lepsza organizacja i trochę ciekawsi ludzie na uczelni na pewno uczyniliby to przyjemniejszym doświadczeniem.

Neurobiologia, Uniwersytet Jagielloński (UJ) - opinia studenta V roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Licencjat robiłam z czego innego, więc ocenię pierwszy rok magisterki. Nauki było sporo. Do tego trzeba dobrać fakultety. Każda osoba ma tak na prawdę trochę inny plan, więc zależy jakie kursy sobie dobierzesz, ale generalnie z obligatoryjnych było dużo roboty. Mimo to, wszyscy zdawali, choć nie wszyscy za pierwszym razem. Nie trzeba kupować książek.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Zajęcia w 90% na wysokim poziomie. Prowadzący bardzo fajni. Myślę że magistrantów traktuje się już trochę inaczej niż licencjatów. Są zajęcia teoretyczne i praktyczne. Ale te praktyczne nawet nie są takie potrzebne, bo każdy już siedzi w swoim labie i tam ma praktykę. Ktoś pisał opinie, że wychodzi się bez jakichkolwiek umiejętności praktycznych po tych studiach. Jestem tym zaskoczona. Nw w jakim labie ta osoba robiła magisterkę, ale z tego co wiem, ludzie na moim roku wykonują na codzień różne procedury laboratoryjne. Ja sama w moim laboratorium jestem praktycznie codziennie po kilka godzin i nauczyłam się wielu technik, które już wykonuje samodzielnie. Są to rzeczy typu obsługa mikroskopów, różnego rodzaju PCRy, elektroforeza, mikroiniekcje, IHC, ekspresja genów, techniki badania apoptozy, izolacja RNA. Ludzie z mojego roku na codzień prowadza swoje hodowle komórkowe, np. glejaka, badają behawior Parkinsona, robią zabiegi stereotaktyczne na myszach i szczurach, barwienia skrawków itd. No masa przeróżnych technik i procedur. Jest koło naukowe neuronus i coś tam działają. Jest noc biologów gdzie można dać wykład gościom. Jakby komuś było mało praktyki w swoim labie, to można się zakręcić w PAN (sami nas zapraszali na praktyki) albo w Centrum Badań Mózgu. Możliwości pracy każdy zna i ta wiedza nie jest tajemna. Wystarczy wejść na pracuj.pl. Po takich studiach możesz iść pracować do labu za najniższą krajową, zostać na doktorat na uczelni za mniej niż najniższą krajową, próbować iść na doktorat do Niemiec czy Danii (znak kilka osób, jest to do zrobienia). Tak to wygląda jeśli chodzi o mokry lab. Jeśli załapałeś się do dobrego labu na UJ w ramach swojej magisterki, i nabyłeś umiejętność typu mikroiniekcje, otwierają ci się drzwi do embriologii klinicznej, w której nawet w Polsce można dobrze zarabiać. Jeśli nie szkoda ci umiejętności które nabyłeś w mokrym labie, można iść do korpo typu clinical research i piąć się po drabinie zarobków. Więc no kurde, myślę że jak się jest zaradnym, zdyscyplinowanym i wie się czego się chce i jakie są realia, to da się wykombinować z tego jakąś karierę.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Mój rok jest wspaniały. Nie wiem czy to wyjątek. Mam samych super ludzi w grupie. Zero wyścigu szczurów, dobra atmosfera, ludzie sobie pomagają itd. Wykładowcy wszyscy jak na razie albo spoko, albo świetni ludzie. Normalnie do pożartowania i pogadania na luzie. Zero zadęcia czy jakiegoś dystansu.

Jak jest z mieszkaniem?

No ceny wszyscy wiedzą jakie są xd Ja wynajmuje kawalerkę na czerwonych makach za 2500zl ze wszystkim. To była najtańsza w tej części Krakowa jeśli nie chcesz dojeżdżać na kampus godzinę.

Życie w mieście

Mieszkam obok kampusu więc chodzę na nogach. Tramwaje top. Kazimierz top. Ruczaj top. Jest gdzie pobiegać, dużo sklepów dookoła.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Nie stawiałabym całego swojego życia na tym kierunku studiów, bo jak wiecie Polska nauka kuleje jeśli chodzi o zarobki. Miejcie zawsze plan B, C itd. Zawsze coś na boku na oku xd Ale generalnie kierunek moim zdaniem (po magisterce) wypuszcza na rynek studenta z ogromną wiedzą i doświadczeniem laboratoryjnym.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Opolski - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Z perspektywy absolwenta mogę powiedzieć, że pierwszy rok był wymagający, ale jednocześnie bardzo dobrze przygotował mnie do kolejnych etapów studiów. Początek oczywiście wiąże się z dużą ilością materiału i koniecznością przestawienia się na zupełnie inny sposób nauki niż w liceum, ale z czasem człowiek nabiera własnego systemu i kolejne lata są zdecydowanie łatwiejsze do organizacji.
Dużym plusem są stosunkowo kameralne grupy oraz możliwość bezpośredniego kontaktu z prowadzącymi. Na wielu zajęciach naprawdę można było zadawać pytania i uzyskać pomoc, zamiast być jedynie kolejną osobą w kilkudziesięcioosobowej grupie.
Szczególnie dobrze wspominam przedmioty, które pozwalały połączyć teorię z praktyką. Z perspektywy czasu najbardziej doceniam fizjologię, farmakologię oraz zajęcia przedkliniczne, które później bardzo ułatwiają wejście w przedmioty kliniczne.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

To zdecydowanie jeden z największych atutów kierunku lekarskiego w Opolu. Jeśli student jest aktywny i sam wychodzi z inicjatywą, możliwości rozwoju jest naprawdę dużo.
Na uczelni działa wiele Studenckich Kół Naukowych, można angażować się w projekty badawcze, przygotowywać prace i wystąpienia konferencyjne, uczestniczyć w dyżurach oraz zdobywać doświadczenie praktyczne jeszcze w trakcie studiów. Dla osób zainteresowanych nauką dostępne są również możliwości publikowania i rozwijania się w kierunku akademickim.
Bardzo dobrze wspominam również zajęcia w Centrum Symulacji Medycznej. Możliwość przećwiczenia różnych sytuacji klinicznych w bezpiecznych warunkach naprawdę pomaga później podczas zajęć w szpitalu.
Kolejnym dużym plusem są niewielkie grupy kliniczne. Dzięki temu student ma znacznie większą szansę rzeczywiście uczestniczyć w badaniu pacjenta, zbieraniu wywiadu czy wykonywaniu podstawowych czynności, a nie tylko obserwować zajęcia z końca sali.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosferę wspominam zdecydowanie bardzo dobrze. Jednym z powodów, dla których cieszę się, że wybrałam właśnie Opole, jest kameralność uczelni.
Studencka Rada wydziału działa bardzo prężnie- organizuje różne wydarzenia oraz stara się o ulepszanie asortymentu wydziału- o czym świadczy niedawno zorganizowany kącik, w którym obecna jest ogólnodostępna mikrofalówka, czajnik oraz kubki, co znacznie ułatwia sytuację podczas nierzadko całego dnia zajęć na uczelni. Również budki do nauki ułatwiają naukę czy powtórki przed kolokwium :)
Również kontakt z prowadzącymi oceniam bardzo pozytywnie. Oczywiście, jak na każdej uczelni, można trafić na różne osobowości, ale zdecydowana większość osób, z którymi miałam kontakt, była nastawiona do studentów bardzo życzliwie i po prostu po ludzku.
Szczególnie dobrze wspominam również pracowników dziekanatu — w wielu sytuacjach można było liczyć na pomoc i sprawne załatwienie spraw.

Jak jest z mieszkaniem?

Opole jest stosunkowo kompaktowym miastem, dlatego wybierając mieszkanie w dobrej lokalizacji można bardzo łatwo poruszać się pieszo lub komunikacją miejską.
Przez studia mieszkałam w wynajmowanym mieszkaniu i pod tym względem nie miałam większych problemów. Dostępna jest również baza akademicka, z której korzysta wielu studentów.

Życie w mieście

bardzo dobrze sprawdza się jako miasto do studiowania. Jest spokojne, kompaktowe i większość miejsc można bez problemu osiągnąć bez wielogodzinnych dojazdów.
Jest sporo terenów zielonych, restauracji, kawiarni, siłowni, kina, teatru czy wydarzeń kulturalnych. Oczywiście nie jest to Wrocław czy Kraków i osoby szukające bardzo intensywnego życia nocnego mogą czuć pewien niedosyt, ale dla mnie właśnie spokojniejszy charakter miasta był dużym plusem.
Po kilku latach można docenić to, że życie jest tutaj po prostu wygodne — uczelnia, szpitale, mieszkanie i większość codziennych spraw są stosunkowo blisko.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Po sześciu latach mogę powiedzieć, że zdecydowanie nie żałuję wyboru Uniwersytetu Opolskiego.
Nie jest to uczelnia, na której wszystko zawsze działa idealnie — jak wszędzie zdarzają się trudniejsze przedmioty, bardziej wymagający prowadzący czy organizacyjne niedogodności. Natomiast z perspektywy całych studiów zdecydowanie przeważają pozytywne doświadczenia.
Największe zalety, które doceniłam dopiero z czasem, to kameralność uczelni, małe grupy, dobry kontakt z prowadzącymi, możliwości działania w kołach naukowych oraz stosunkowo duża liczba okazji do zdobywania praktycznego doświadczenia.
Mam też wrażenie, że Opole daje studentowi sporo możliwości, jeśli tylko chce się z nich korzystać. Można spokojnie przejść przez studia skupiając się wyłącznie na zaliczeniach, ale można też bardzo dużo zrobić dodatkowo — naukowo, klinicznie czy organizacyjnie.
Po sześciu latach najbardziej cieszy mnie chyba to, że nie czuję, że byłam jedynie „numerem indeksu”. Znałam swoich prowadzących, miałam możliwość zadawania pytań, angażowania się w różne projekty i stopniowego zdobywania coraz większej samodzielności.
Gdybym ponownie stała przed wyborem uczelni medycznej, Uniwersytet Opolski nadal byłby miejscem, które brałabym bardzo poważnie pod uwagę. Studia były wymagające, momentami stresujące, ale dały mi bardzo dużo zarówno pod względem wiedzy, jak i przygotowania do pracy z pacjentem.
Z perspektywy absolwenta mogę zdecydowanie powiedzieć, że był to dobry wybór.

Farmacja, Warszawski Uniwersytet Medyczny (WUM) - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

2

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauki jest sporo, ale da się ogarnąć, generalnie polecam uczyć się regularnie i zaliczać w 1 terminach, bo potem bywają różne problemy.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Generalnie na farmacji nie za wiele się dzieje, samorząd działa mało, ptsf tylko bierze kasę za członkostwo (65 zl) a nie robi prawie nic, reklamują jakieś wyjazdy no ale szanujmy się 20 tysięcy za wyjazd do Turcji na tygodniową wymianę to śmiech na sali.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Większość prowadzących jest prostudenkich, niestety współpraca wewnątrz studentów jest średnia, kasują z baz, nie dzielą się materiałami od wyższych lat, donosy nawet się zdarzają, generalnie są mega spoko osoby ale większość nic nie daje od siebie ewentualnie d*pę ci obrobią.

Jak jest z mieszkaniem?

Warszawa jest droga, akademik wum jest tani ale standard Średniawy, w akademiku są w miarę spoko ludzie więc to duży +

Życie w mieście

Ogrom możliwości

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Generalnie studia nie są złe ale zdecydowanie warto ograniczyć oczekiwania, bo większość rzeczy to marketingowe bzdury, warto się uczyć trochę i starać się Żyć bez przejmowania się wumem, bo organizacja jest masakryczna.

Kierunek lekarski, Gdański Uniwersytet Medyczny (GUMED) - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Generalnie nauki jest dużo, ale to, jak mocno to odczujesz, zależy od tylko ciebie. Jeśli ktoś stara się o zwolnienia z egzaminów to siłą rzeczy poświęci dużo więcej czasu, ale za to będzie mieć dłuższe wakacje(mega polecam). Systematyczność to absolutny game changer. Nawet, jeśli wiesz, że możesz nauczyć się na cos 3 dni wcześniej i zdać, nie polecam tego robić, bo potem przychodzi sesja i nie pamięta się absolutnie niczego i trzeba cisnąć 2x mocniej.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Jest super. Koło naukowe z absolutnie każdej dziedziny, można od 1. roku chodzić na dyżury z kola pediatrii jeśli ma się czas.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Wykładowcy wręcz pomagają w zdaniu. Zawsze chętni do pomocy. Bardzo mało zblazowanych osobników. Studenci tez git, natomiast jak to bywa ze studentami leku, mega specyficzni, duży odsetek autyzmu(dane ze statystyk wykładowcy od socjologii)

Jak jest z mieszkaniem?

Nie wiem jak z akademikiem uczelni, ja mieszkam w prywatnym i place 2750 ze wszystkim. Generalnie jest ciężko znaleźć cos w sensownych pieniądzach i uczciwym standardzie.

Życie w mieście

Mega, dużo integracji studenckich, u nas akurat kończyły się o 7 rano na plazy

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Nie wyobrażam sobie niczego innego, jest super

Fizjoterapia, Collegium Medicum Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu (CM UMK) - opinia studenta III roku studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Wiadomo, trochę nauki jest, trzeba poświęcić czas na anatomię i naukę do szpilek, ale jest też sporo czasu własnego. Warto zaopatrzyć się w podręczniki do anatomii albo chociaż materiały w PDF. Poza tym trzeba się przestawić na tryb, że samemu trzeba się uczyć, bo to co wyciągniesz z samych zajęć, to tak naprawdę tylko ułamek tego, co jest później wymagane, np. na sesji.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Zajęć jest dosyć sporo. Czasami są okienka, czasami nie, wiadomo, wszystko zależy od tego, w jakiej jesteś grupie czy podgrupie. Jeśli chodzi o organizację na uczelni, to niestety jest zerowa. O wiele rzeczy trzeba się prosić. Często trzeba latać od jednego punktu do drugiego i z powrotem, żeby coś załatwić. Poziom zajęć też mógłby być wyższy, zrezygnowano już z prosektorium, jest sporo teorii, a mało praktyki.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Jeśli chodzi o atmosferę, to jest różnie. Niektórzy wykładowcy nie są zbyt przychylni studentom, a z kolei inni są bardzo pozytywnie nastawieni do nauki, mają dobre podejście i są otwarci na studentów. Więc tutaj dużo zależy od tego, na kogo trafisz. Jeśli chodzi o atmosferę w grupie i między grupami, to raczej oceniłabym ją pozytywnie.

Jak jest z mieszkaniem?

W porównaniu do większych miast, takich jak Gdańsk czy Warszawa, koszty są zdecydowanie niższe. Wiadomo, trzeba się liczyć z wydatkiem mniej więcej 1700–2200 zł za mieszkanie. Są też akademiki. Jeden jest koło Jurasza i to jest naprawdę fajna lokalizacja. Fordon jest już dosyć daleko od uczelni. Jest jeszcze akademik przy rondzie Jagiellońskim, który również ma bardzo dobrą lokalizację.

Życie w mieście

Niestety Bydgoszcz nie jest jakoś bardzo pro studencka, jeśli chodzi o imprezy czy różnego rodzaju wydarzenia. Jest tego po prostu dosyć mało. Komunikacja miejska też często zawodzi, ale dużo zależy od tego, gdzie mieszkasz. Tramwaje są jeszcze okej, ale autobusy często się spóźniają albo w ogóle nie przyjeżdżają. Jeśli chodzi o możliwości spędzania wolnego czasu, to jest tutaj parę restauracji, szczególnie na Starym Rynku. Poza tym wiadomo, są takie atrakcje jak w każdym innym mieście, czyli kino, baseny, galerie czy kręgle.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Moje własne uwagi są takie, że przychodząc na tę uczelnię, raczej nie będziesz żałować, ale trzeba zmienić trochę nastawienie. To Ty musisz wszystko ogarniać, załatwiać i przede wszystkim sam się uczyć. Nikt nie zrobi tego za Ciebie, więc trzeba być samodzielnym i umieć sobie poradzić.

Kierunek lekarski, Warszawski Uniwersytet Medyczny (WUM) - opinia studenta II roku studiów niestacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauki jest o wiele więcej. Pierwszy miesiąc na 1 rok był zdecydowanie najgorszy. Łacina angielski i polski na anatomię w zaraz kolokwia teoria i szpilki. Dużo nauki, ale bardzo ciekawie. Anatomia jest trudna trzeba się naprawdę dużo uczyć. Z każdego kolokwium zbiera się punkty na dopuszczenie do egzaminu. Jeżeli nie uda się uzbierać- rozbójnik a później okrutnik czyli kolokwia dopuszczające do egzaminu z całego roku. Sam egzamin też ciężki, ale do zdania. Bardzo stresujący.
Histologia czyli drugi przedmiot, którego jest egzamin jest cichym zabójcą. To właśnie histologia na wumie sprawia, że studenci nie idą na drugi rok a to za sprawą tego, że w ciągu roku są 3 trudne kolokwia, które trzeba zdać inaczej nie ma egzaminu. Dużo studentów zajętych anatomią lekceważy histologię i później klapa.
Ja osobiście na 1 roku miałam mało wolnego czasu. Wiecznie zestresowana ciągle się uczyłam albo myślałam o nauce. Mimo wszystko, to czego się uczyłam zawsze mnie fascynowało.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom zajęć bardzo wysoki, prowadzący pomocni. W grupie jest 25-30 osób, ale na drugi rok na kierunku lekarskim niestacjonarnym idzie kilka osób mniej. Sylabusy są przejrzyste więc wszystko jest jasne, a do tego koledzy ze starszych lat też są pomocni. Z kół naukowych nie korzystałam, bo też żeby dołączyć trzeba mieć część edukacji za sobą.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Wyścig szczurów występuje pojedynczo raczej w grupach stacjonarnych, ale zwykle zawsze się znajdzie na grupę jedna dwie osoby, które chcą znać wyniki innych i się porównują. Poza tym ja bardzo lubię atmosferę na uczelni jest rygor, ale to WUM

Życie w mieście

Zajęcia odbywają się obok pałacu kultury więc wokół jest mnóstwo atrakcji

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Bardzo polecam WUM. Jest ciężko to prawda, ale jest też bardzo ciekawie. Warto mieć znajomych na wyższych latach, którzy pomogą się zorientować, co i jak

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny w Łodzi - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Na pierwszym roku trzeba się trochę przestawić w nauce, bo w porównaniu z liceum nauki jest więcej, ale też jej styl jest zupełnie inny niż ten w szkole średniej. Każdy na początku ma ciężko, ale po pewnym czasie głowa się dostosowuje i wszystko wydaje się bardziej naturalne, a sama nauka przychodzi o wiele łatwiej (u mnie zajęło to mniej więcej 2 miesiące, w grudniu już było o wiele lepiej niż w październiku, jeśli chodzi o samopoczucie). Jeśli chodzi o czas w ciągu dnia, który trzeba poświęcić na naukę to wiadomo - jest to sprawa indywidualna. Ja średnio na nauce każdego dnia spędziłem ok. 4h, ale czasami były dni kiedy trzeba było uczyć się nawet po 8-10h (w czasie sesji, ale bez obaw, mi też przed studiami wydawało się to bardzo dużo, a wręcz nieosiągalnie dużo, ale później wszystko się układa), a czasami nie uczyłem się ani minuty w ciągu dnia! Ale na spokojnie można znaleźć czas na swoje pasje, na spacery, na spotkania ze znajomymi, serio! Początek zawsze jest trudny, bo trzeba wypracować swoją strategię nauki. U mnie sprawdziły się idealnie fiszki na Ankach (ewentualnie na Quizlecie), aplikacja Forest, wykorzystanie AI w nauce (szczególnie pytania typu "wytłumacz jak dla 7 latka" haha). Nie korzysta się prawie w ogóle z książek, jedynie histologia jest przedmiotem, z którego należy uczyć się z książki, ale jest ona napisana bardzo przyjemnie do nauki :)

Teraz trochę o przedmiotach na pierwszym roku:

• [anatomia] Mamy świetnego kierownika zakładu, dzięki któremu ten przedmiot to czysta przyjemność. Nie przejmujcie się egzaminami, bo ich zdanie to czysta formalność. Najwięcej nauki schodzi na szpilki, czyli nauka nazwy struktur anatomicznych, ale na każdych zajęciach mieliśmy powtarzane, żebyśmy uczyli się tylko tych struktur które dokładnie widać i można bez żadnego zastanawiania i wątpliwości je nazwać, a w większości prowadzący bardzo dobrze przygotowują do szpilek, więc polecam słuchać na jakie struktury zwracają oni uwagę podczas zajęć przed szpilkami.

• [histologia] Bezapelacyjnie najważniejszy przedmiot na pierwszym roku. Na każdych zajęciach jest wejściówka z trzema otwartymi pytaniami, więc najwięcej nauki schodzi właśnie na histologię, ale da się naprawdę ten przedmiot polubić. Osobiście był to mój ulubiony przedmiot na całym pierwszym roku.

• [biologia medyczna] Zajęcia są tylko na pierwszym semestrze, a w ciągu niego są dwa kolokwia i egzamin praktyczny + teoretyczny. Jeśli chodzi o zajęcia to w mojej ocenie był na nich duży chaos, jakby ciężko było mi połapać co mamy robić. Pierwsze kolokwium to głównie pasożyty (jest super skrypt na dysku), a drugie to genetyka (nauka ze skryptów zakładu). Egzaminy są do zdania na spokojnie, na praktycznym jest rozpoznawanie robaków i rozwiązywanie krzyżówek genetycznych (trochę rozszerzona wersja tego co było w liceum).

• [chemia medyczna] Tylko w 1. semestrze. Przedmiot przyjemny, ale siejący postrach. Jeżeli uczycie się regularnie w ciągu semestru, a macie aż dwa kolokwia które was dopuszczają do egzaminu, to będzie dobrze. Praktyczny egzamin to zadania obliczeniowe i jego wynik sumuje się z tym teorii, więc osobiście ja na egzaminie teoretycznym musiałem zdobyć tylko 40% żeby zdać, więc polecam bardzo przyłożyć się do tego egzaminu praktycznego.

• [biochemia] Tylko na 2. semestrze, nieco cięższa niż chemia osobiście, ale do zdania. Na każdych zajęciach jest wejściówka w formie ABCDE, czasami da się też coś ściągnąć hahah, każdy orze jak może. Uczymy się albo z wykładów albo ze skryptów studenckich (są bardzo fajne!) + FISZKI!!!

• [pierwsza pomoc z elementami pielęgniarstwa] Zajęcia dosyć ciekawe, można się nauczyć pierwszej pomocy bardzo fachowo, kadra jest naprawdę wykwalifikowana i często opowiadają ciekawe historie z własnej pracy. Egzamin to wylosowanie jednego zestawu z dwoma zadaniami, np. RKO u dorosłego + włożenie rurki ustno-gardlowej. Do zdania bez stresu.

• [profesjonalizm-etyka-komunikacja] Czasami ciekawe tematy, nie da się nie zdać XD, a na zajęciach uczyliśmy się na wejściówki z histologii

• [historia medycyny] Zero zajęć, nauka wieczór przed egzaminem, giełda + odrobinę szczęścia i logiki

• [biostatystyka] Egzamin jest dosyć trudny, dlatego nie warto go lekceważyć, ale czysto z medycyną ma mało wspólnego, trochę taka informatyka w szkole średniej

• [angielski] Zajęcia fajne, a egzamin do zdania na spokojnie, nauka słówek + skrypty zakładu.

Jeśli chodzi o must have: tablet, crocsy, fartuch, osobę pod telefonem, do której możecie zadzwonić w razie gorszej chwili :)

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Nie mam osobiście innego porównania, bo nigdzie indziej nie studiowałem, ale UMED to na pewno duża uczulenia i działa tutaj wiele studenckich kół naukowych, a także IFMSA. Dodatkowo można brać udział w wielu warsztatach, więc poza samymi studiami na pewno jest co robić. A jeśli chodzi o sam kierunek no to na pewno daje on szansę na prowadzenie dobrego życia (chociaż wiadomo, zależy od przypadku, ale wyjątki potwierdzają regułę), ale chodzą pogłoski że może być problem z pracą, bo już za parę lat może być za dużo lekarzy, ale nie przejmowałbym się tym na ten moment.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Zależy na kogo się trafi, ale ja osobiście trafiłem na wspaniałą grupę, pomocną. Myślę, że też sam rocznik był zgrany, bez problemu dzielił się notatkami, skryptami, fiszkami. Mógłbym zliczyć na palcach jednej ręki jakieś nieprzyjemne zachowania prowadzących, czasami im się nie chciało po prostu, a czasami byli aroganccy, no bo to przecież profesorowie... Generalnie większość była super! Żadnego wyścigu szczurów nie zauważyłem, ale pewnie zależy od grupy. Ja nie polecam brać w nim udziału, bo szkoda nerwów.

Jak jest z mieszkaniem?

Nie wynajmuję mieszkania, ale mogę jedynie wspomnieć, że najwięcej zajęć jest na pierwszym roku na CKD (70%) i na Żeligowskiego (30%). Egzaminy możesz pisać zarówno tu i tu.

Życie w mieście

Łódź to Piotrkowska, Manufaktura, Aquapark Fala, ale też inne mniej znane miejsca, które warto odkrywać. Ja w sumie z tych trzech miejsc korzystałem najczęściej :)

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Przede wszystkim to głowa do góry! Uczucie przytłoczenia na początku jest jak najbardziej normalne, a ja osobiście polecam znaleźć jakąś swoją aktywność, np. bieganie czy siłownia i nie zaniedbywać jej, bo to bardzo ważne dla psychiki na pierwszym roku :) Polecam też mieć kogoś, do kogo możecie zadzwonić z płaczem i się wyżalić, co mi bardzo pomagało na pierwszym roku. Nie wybrałbym innej uczelni niż UMED, ale myślę że nie jestem też jakiś wybredny i wymagający.

Kierunek lekarski, Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II (KUL) - opinia studenta III roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauki jest naprawdę bardzo dużo — regularne wejściówki i niekończące się powtarzanie materiału przed zaliczeniami, kolokwiami i egzaminami. Pierwszy i drugi rok naprawdę solidnie dają w kość.
Szczerze mówiąc, gdyby ktoś powiedział mi w liceum, że będę nastawiał budzik na 4:00 rano tylko po to, żeby zdążyć jeszcze powtórzyć materiał przed zajęciami, chyba bym nie uwierzył. Z perspektywy czasu muszę jednak przyznać, że studia nauczyły mnie bardzo efektywnego uczenia się. Z każdym kolejnym rokiem coraz szybciej przyswajam wiedzę i lepiej organizuję swój czas.
A co z wolnym czasem, dziewczyną i życiem towarzyskim na pierwszym i drugim roku? Jak najbardziej jest na to miejsce, pod warunkiem że druga osoba rozumie, jak ciężkie i wymagające są to studia.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Moim zdaniem KUL daje bardzo dobre możliwości rozwoju, zarówno pod względem naukowym, jak i praktycznym. Dużym atutem są małe grupy, dzięki którym zajęcia mają bardziej kameralny charakter, a kontakt z prowadzącymi jest zdecydowanie łatwiejszy. Można zadawać pytania, aktywnie uczestniczyć w zajęciach i liczyć na indywidualne podejście. Poziom zajęć oceniam wysoko, a prowadzący są w większości bardzo zaangażowani i dobrze przygotowani merytorycznie, są jednocześnie bardzo wymagający (czasem mogliby odpuścić ..)
Ściąganie? - to nie u nas, nie przejdzie w żaden możliwy sposób
Na plus oceniam również organizację studiów. Warunki zaliczeń są zazwyczaj jasno określone, a wymagania są przekazywane z wyprzedzeniem, dzięki czemu można odpowiednio zaplanować naukę.
Uczelnia zapewnia również dobre zaplecze dydaktyczne i dostęp do potrzebnych materiałów. Biblioteka jest dobrze wyposażona.
Dużym atutem jest nowoczesne zaplecze do nauki praktycznej, w tym Centrum Symulacji Medycznych, mega fajne prosektorium, nowiutki sprzęt i nowoczesne pracownie na zajęciach przedklinicznych.
Jeśli chodzi o rozwój naukowy, studenci mają możliwość uczestniczenia w konferencjach, warsztatach i szkoleniach oraz angażowania się w działalność kół naukowych. Funkcjonują np. koła związane z anatomią i fizjologią, ich ilość z roku na rok rośnie, zgodnie z potrzebami studentów
Kierunek jest jeszcze stosunkowo młody, co z jednej strony oznacza, że nie ma jeszcze tak długiej tradycji jak najstarsze uczelnie medyczne, ale z drugiej daje studentom możliwość współtworzenia wielu inicjatyw i obserwowania, jak kierunek się rozwija. Kadra jest zróżnicowana i obejmuje osoby z doświadczeniem zdobytym również na innych uczelniach medycznych.
To ile człowiek wyciągnie z uczelni zależy od własnego zaangażowania, aktywności naukowej podczas studiów. Uważam jednak, że małe grupy, dobry kontakt z prowadzącymi, możliwość działalności w kołach naukowych oraz udziału w konferencjach i warsztatach dają dobre warunki do rozwoju.
Kierunek lekarski na KUL jest stosunkowo nowym kierunkiem – został uruchomiony w 2023 roku, w okresie, kiedy w Polsce powstawało wiele nowych kierunków lekarskich. Warto jednak podkreślić, że KUL od początku rozwijał go w oparciu o pozytywną ocenę PKA. Kierunek uzyskał pozytywną ocenę na cały sześcioletni cykl kształcenia, co odróżnia go od części nowych kierunków, które na początku swojej działalności spotykały się z negatywnymi ocenami.
Ma bardzo dobre zaplecze przedkliniczne. Uczelnia rozwija współpracę ze szpitalami w Lublinie, a wraz z rozwojem kierunku powstają kolejne kliniki i możliwości prowadzenia zajęć klinicznych.
Piszę o tym, ponieważ często spotykam się z pytaniami i obawami dotyczącymi tego, że lekarski na KUL jest nowym kierunkiem. Oczywiście nie ma jeszcze tak długiej tradycji jak najstarsze uniwersytety medyczne i dopiero kolejne lata pokażą pełne rezultaty jego funkcjonowania. Jednocześnie uważam, że warto patrzeć na KUL nie tylko przez pryzmat tego, że jest to nowy kierunek, ale również na to, jak szybko rozwija swoje zaplecze, kadrę, bazę kliniczną i możliwości rozwoju studentów.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosferę oceniam bardzo dobrze. Dużym plusem są małe grupy, dzięki czemu studenci i prowadzący się znają. Asystenci są na ogół życzliwi, dostępni i można z nimi swobodnie porozmawiać czy dopytać o niezrozumiałe zagadnienia. Mam poczucie, że student nie jest traktowany anonimowo, a jego opinia jest brana pod uwagę- jest to takie bardziej partnerskie podejście niż np w liceum .
Relacje między studentami również oceniam pozytywnie, studenci raczej pomagają sobie nawzajem, wymieniają się materiałami, notatkami i informacjami dotyczącymi zaliczeń. Raczej mamy poczucie, że wszyscy mierzymy się z podobnymi trudnościami i łatwiej jest przejść przez nie razem.
Oczywiście zdarzają się bardzo wymagający prowadzący, egzaminy są tez bardzo trudne, ale jest to normalne na kierunku lekarskim. Na uczelni panuje atmosfera sprzyjająca nauce i rozwojowi, a jednocześnie nie ma poczucia ciągłej rywalizacji. Uważam, że przy tak wymagających studiach jest to bardzo ważny atut.

Jak jest z mieszkaniem?

Mieszkam na stancji, za pokój w okolicach uczelni płace 1200 zł .
akademiki są tańsze

Życie w mieście

Lublin jest moim zdaniem bardzo dobrym miastem do studiowania. To duży ośrodek akademicki, ale jednocześnie nie jest tak przytłaczający jak Warszawa czy Kraków. Dużym plusem jest komunikacja miejska. Po Lublinie można sprawnie poruszać się autobusami i trolejbusami, a do wielu miejsc można również dotrzeć pieszo.
W przypadku KUL dużym atutem jest lokalizacja uczelni – większość najważniejszych miejsc w centrum miasta jest stosunkowo blisko. Mieszkania najlepiej szukać na osiedlach Wieniawie, LSM czy w Konstantynowie.
Jest sporo kawiarni, restauracji, pubów i miejsc spotkań, a także wydarzeń kulturalnych i imprez studenckich. Można też odpocząć na świeżym powietrzu – szczególnie w Ogrodzie Saskim, Parku Ludowym czy nad Zalewem Zemborzyckim.
Centrum Spotkania Kultur, Stare Miasto, Zamek w Lublinie czy Plac Litewski dają dodatkowo sporo możliwości spędzania czasu poza uczelnią.
Lublin ma też tę zaletę, że jest miastem bardzo studenckim – można łatwo poznać ludzi z różnych uczelni i kierunków. Przy wymagających studiach lekarskich jest to dla mnie ważne, ponieważ pozwala zachować równowagę między nauką a życiem poza uczelnią.

Ogólnie bardzo dobrze oceniam Lublin jako miasto do studiowania. Jest wystarczająco duży, żeby zapewnić dużo możliwości nauki, rozwoju i spędzania wolnego czasu, ale jednocześnie na tyle kompaktowy, że nie traci się dużej części dnia na dojazdy.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

jw

Strony