Opinie o uczelniach

Stale poszerzana baza opinii o kierunkach studiów i uczelniach z całej Polski. Znajdziecie tu m.in. opinie z uczelni medycznych, technicznych i humanistycznych.
Baza zawiera subiektywne, anonimowe opinie. Jeżeli nie zgadzasz się z opinią na temat swojej uczelni - napisz własną.

Znalezionych opinii - 1812

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny w Poznaniu - opinia studenta III roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Naprawdę najlepszy wybór uczelni. Jest prostudencko, widać i czuć, że chcą nauczyć, a nie zgnoić.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Bardzo dobrze zorganizowane zajęcia, pojedyncze przedmioty odklejone, ale właściwie... finalnie nigdy krzywda nam się nie działa.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Totalne przeciwieństwo wyścigu szczurów. Nie znam sytuacji, żeby ktoś komuś kłody pod nogi podkładał, wykładowcy też nie 'faworyzują' osób z SKNów itd.

Jak jest z mieszkaniem?

Ceny mieszkań różne, ale w okolicy 1200 na spokojnie się znajdzie naprawdę fajny standard.

Życie w mieście

Jest przecudowne :) Zawsze jest gdzie wyjść, właściwie dobrze zorganizowana komunikacja (w większości tramwajami), gastronomicznie chyba najlepsze miasto w kraju.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Warto się uczyć anatomii, fizjologii na pierwszym roku, na drugim naprawdę przyłóżcie się do mikrobiologii i patofizjologii. Przyznawajcie się do błędów i jak czegoś nie wiecie - naprawdę to dużo daje, a prowadzący są wyrozumiali.
Jak znam studentów z innych uczelni i ich sytuacje z nich - za nic na świecie nie zamieniłabym naszego medycznego :) Po prostu dobrze tu studiować.

Farmacja, Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu - opinia studenta V roku studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

I rok to tak naprawdę ‘’przedłużenie liceum’’ i zlepek przedmiotów o charakterze czysto chemiczno-biologiczno-fizycznym + humanistycze, które nic nie wnoszą i są zapychaczami. Czasu wolnego jest dużo w porównaniu do kolejnych lat. Najmniej czasu jest na II i III roku, od IV roku trochę luźniej.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

II rok to duże wyzwanie, tutaj powoli zaczyna się piekło, ponieważ pojawią się wszystkie rodzaje chemii: Fizyczna (najgorsza), Organiczna (najgorsza zaraz po chemii fizycznej), Analityczna. Ogólnie cały kolejny rok nic nie wnoszący, jedynie trochę Mikrobiologia (na którą warto zwrócić, przyda się w przyszłych latach, jeśli chodzi o bakterie i antybiotyki), reszty mogłoby nie być, bo tak naprawdę większości nauczy się na III roku, na chemii leków.

III rok to prawdziwe piekło, pojawiają się 2 najgorsze kobyły: Chemia Leków (w trakcie całego roku uczymy się setek wzorów leków na pamięć, trzeba umieć je nazywać chemicznie, opisać mechanizm działania oraz na zajęciach trzeba umieć je oznaczać ilościowo i jakościowo). Tak naprawdę na chemii leków więcej nauczymy się z chemii analitycznej i organicznej niż na II roku. Przedmiot ciężki, wymagający, ale po przyłożeniu się do niego dużo łatwiej jest na Farmakologii, na 4. roku. Drugą kobyłą jest Farmakognozja, która jest przedmiotem ciekawym (również uczymy się setek wzorów związków, ale uczymy się też mechanizmu i zastosowania surowców roślinnych). Jest dużo łaciny. To co jest absurdem na farmakognozji, to fakt, że musimy umieć rozpoznawać i nazywać około 100 wysuszonych surowców i poświęcić dużo czasu na mikroskopy. Potem jest egzamin praktyczny, na którym trzeba rozpoznawać surowce w różnych mieszankach oraz rozpoznawać surowce pod mikroskopem – uwierzcie, jest to okropne i nie rozumiem, komu to potrzebne. Patofizjologia - przedmiot dość ważny, ale prowadzony przez niekompetentne osoby, więc wiedza po nim zerowa i TPL I – przedmiot, na którym pierwszy raz mamy styczność z recepturą. Uczymy się, jak wykonywać recepturę apteczną. Przedmiot ważny i potrzebny, ale prowadzony w archaiczny sposób, nieaktualny, a każdy prowadzący ma własne teorie – jak ma się szczęście (lub nieszczęście) to prawdziwej receptury dopiero uczy się na praktykach wakacyjnych w aptece ogólnodostępnej.

IV rok, każdy obiecuje, że jest z górki, ale znowu wlatuje pełen bezsensowych/źle prowadzonych przedmiotów tj. Bromatologia, Toksykologia czy TPL II (na którym uczymy się przemysłu, w którym nawet nie pracują farmaceuci xD). Toksykologia z pozoru może brzmieć w porządku, ale uczymy się tego samego co diagności laboratoryjny, czego nigdy w życiu robić nie będziemy. Część tematów skupia się na toksyczności leków, ale nadal za dużo zagadnień nie z naszej dziedziny.
Jedyny przedmiot na 4. Roku, który jest tak naprawdę najważniejszym na całych stadiach, jest Farmakologia. Tym razem mechanizmy, działanie leków oraz praktyczne zastosowanie leków, ale bez setek zbędnych wzorów. Jest to jedyny przedmiot na całych studiach, który wam się rzeczywiście w pełni przyda i coś wniesie do życia. Przedmiot trochę chaotycznie prowadzony, ale w końcu uczymy się czegoś przydatnego.

Największym paradoksem 4. Roku jest Synteza Leków – powtórka z chemii organicznej + trzeba wykuć przemysłowe schematy i ponad 60 syntez leków, które są dość skomplikowane, wymagane są wszystkie wzory, reagenty, nazwy chemiczne. Największe piekło studentów na 4. Roku, przedmiot od ponad 30 lat tak samo wygląda i nadal nie wiadomo, dlaczego ktoś tego nie połączył z chemią organiczną i nie zmienił wymogów. Same prowadzące nie potrafią wielu zagadnień, a od nas wymaga się cudów 😉. Czwarty rok kończymy praktyką w aptece szpitalnej.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Wszystko zależy od katedry, ale w większości student nie jest traktowany z szacunkiem. Nieliczne katedry wykazują szacunek do naszej osoby i czasu. Też zależy od prowadzącego, ale tak naprawdę na każdej uczelni są nieprzyjazne i toksyczne środowiska akademickie. Na to po prostu trzeba się przygotować.

Jak jest z mieszkaniem?

Mieszkań i pokoi na wynajem jest dużo, kwestia tylko ceny.

Życie w mieście

Wrocław jes bardzo przyjaznym miastem dla studentów. Jest dobrze skomunikowany, ma spoko miejscówki do spędzenia czasu z przyjaciółmi.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Prowadzący od lat próbują wmówić, jakie są możliwości po studiach: apteka ogólnodostępna, szpitalna, przemysł, badania kliniczne i koncerny. W praktyce najwięcej osób kończy w aptece ogólnodostępnej, mniej w szpitalnej. W przemyśle nie chcą farmaceutów, bo zbyt drodzy jesteśmy w utrzymaniu i wolą zapłacić dużo mniej chemikowi lub biotechnologowi. Do badań klinicznych czy koncernów dużo ciężej się dostać, jest to dość zamknięty sektor, gdzie trzeba mocno kombinować/mieć znajomości, ale zarobki potrafią być dużo większe niż w aptece (choć w aptece obecnie są dość spoko zarobki, ale jakim kosztem...).

Po studiach można zrobić specjalizację: apteczna, szpitalna i kliniczna. Jedyna opłacalna i ciekawa to kliniczna, ale z drugiej strony ciężko się dostać, specjalizacja trudna, a w szpitalach panuje monopol i boją się, że ktoś zajmie ich stołek.

Podsumowując – studia bardzo ciężkie, wiedzy są w stanie dać dużo, ale gdzie nie pójdzie się do pracy, to 90% wiedzy się nie wykorzysta. Studia potrzebują reformy, żeby w końcu były opłacalne i coś wnosiły, bo uczenie się w większości wzorów chemicznych i oznaczania substancji raczej wiąże się z chemią na uniwersytetach, niż z medycyną. Brakuje na farmacji przedmiotów klinicznych, obejmujących podstawowe zagadnienia z interny (wszelkie braki trzeba uzupełniać samemu).

Jedyny plus tych studiów taki, że posiadamy wiedzę medyczną z zakresu leków, więc nie jesteśmy nieświadomym pacjentem i możemy sobie czy bliskiej rodzinie pomóc w tym zakresie. Również mamy możliwość wypisywania recept, co ratuje ten zawód.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Radomski im. Kazimierza Pułaskiego (dawny UTH) - opinia studenta III roku studiów stacjonarnych

2

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Na 1 semestrze jest całkiem luźno drugi jest cięższy, bo dochodzi Histologia, Cytofizjologia, wejściówki co zajęcia, ale prowadzący są z Łodzi bardzo mili i przede wszystkim chcą przekazać wiedzę. Anatomia trwa cały rok, a zajęcia różnią się w zależności na jakiego prowadzącego się trafi.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Organizacja na uczelni nie jest na najwyższym poziomie, plusem jest to że grupy kliniczne są małe i można by było więcej zobaczyć, ale na klinikach 3 roku mało kiedy jest taka możliwość. Bezpośredniego kontaktu przez 14 dni zajęć w szpitalu obejmujących cały rok akademicki mieliśmy może z 5 razy na krzyż szanse przeprowadzenia wywiadu z pacjentem, w tym są 2 dni klinik z pediatrii co finalnie daje taki wynik, że studenci są w stanie być pewni tego że główka dziecku się urwie... Jeśli macie możliwość wybrać inną uczelnię to ZRÓBCIE TO :)

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Nie ma wyścigu szczurów, ale mały rocznik sprawia to że po jakimś czasie każdy zna każdego i to już jest mało ciekawe.

Jak jest z mieszkaniem?

Nie ma problemu :)

Życie w mieście

Smutno, brak miejscówek dla studentów, chyba że chcecie iść do klubu w którym jest śmieszne 10 osób na dużej sali XD. Większość imprez odbywa się mimo wszystko w akademikach, byłem na kilku i średnio się to prezentuje.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Pro tip od starszego rocznika 😎 – wybierzcie sobie NORMALNEGO STAROSTĘ, bo inaczej życie będzie pod górkę i to taką stromą, że zadyszkę złapiecie PO PIERWSZYM ROKU. Serio, patrzcie na ludzi, którzy są już po jakichś studiach – zazwyczaj mają ogarnięcie, POTRAFIĄ PATRZEĆ NA DOBRO CAŁEGO ROKU i dogadać się z prowadzącymi bez dramy. Jak traficie źle, to możecie usłyszeć tekst w stylu „JEDYNA OPCJA ZMIANY STAROSTY TO NAPISAĆ PETYCJĘ” 😂 A w wersji hard większość roku będzie bała się odezwać w jakiejkolwiek sprawie, a na terminy pójdziecie jak na skazanie, bo osoba od kontaktu z kadrą nie ma do tego predyspozycji.
Jako kolega ze starszego rocznika chciałbym Wam ułatwić życie i oszczędzić sytuacji, w których rozmowy w mniejszych grupkach o sprawach roku przypominają dialog dwóch obcych osób w windzie – niby ktoś coś mówi, ale nikt nic z tego nie wynosi.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Jana Długosza w Częstochowie (UJD) - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Jeśli chodzi o anatomię i histologię z embriologią jest dosyć dużo nauki (szczególnie Pan Profesor z histologii jest wymagający). Jednak ucząc się regularnie każdy będzie w stanie to ogarnąć. W razie potknięcia są drugie terminy, bez problemu można je z prowadzącymi ustalić. Zajęcia są bardzo ciekawe, w małych grupach, wykładowcy dbają o to, abyśmy wszystko jak najlepiej zrozumieli, na zajęciach panuje bardzo fajna atmosfera, często jest otwarta dyskusja dzięki temu o wiele łatwiej zadawać pytania. Na zajęciach nie istnieją głupie pytania - można zapytać dosłownie o wszystko bez komentarzy typu "to powinien pan/pani wiedzieć. W razie ewentualnej nieobecności na zajęciach, nie ma żadnego problemu z ustaleniem z prowadzącym jak te zajęcia odrobić. Biblioteka posiada mnóstwo książek, które są w większości w idealnej kondycji. Cały czas dokupowane są nowości, a w razie braku jakiegoś egzemplarza można po prostu poprosić o jego dokupienie. Uczelnia udostępnia również atlas anatomii 3D - online, więc w domu można też się z niego uczyć. Na zajęciach z anatomii Pan Doktor wszystko dokładnie tłumaczy i pokazuje. Uczelnia posiada własne ciała - nie szpitalne. Ciała są wypreparowane, a w razie potrzeby Pan Doktor preparuje na bieżąco, jeśli np. danej struktury nie widać, a chciałby nam pokazać. Prosektorium jest przy szpitalu w Częstochowie (jest to bliziutko uczelni), zostały w nim utworzone sale specjalnie dla studentów kierunku lekarskiego w UJD. Ogólnie przez cały rok z przyjemnością chodziłam na zajęcia. Nie ma wyścigu szczurów na uczelni. W dziekanacie można z łatwością wszystko załatwić. Dla studentów lekarskiego istnieje osobny dziekanat, aby uniknąć kolejek. Ponieważ jest nas na roku mało nie ma takiej anonimowości jak na większych uczelniach, wykładowcy nas mniej więcej znają i nie jesteśmy tylko numerkami :D. Często organizowane są spotkania z rektorem - np. spotkanie na samym początku 1 roku aby opowiedzieć przyszłym studentom jak to ma wszystko wyglądać, spotkanie w sprawie omówienia najważniejszych informacji dotyczących praktyk po 1 roku. Bardzo polecam UJD.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Istnieje wiele kół naukowych, uczelnia organizuje konferencje oraz wyjazdy naukowe. Praktyki odbyłam w Szpitalu w Częstochowie im NMP i również bardzo polecam.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Brak wyścigu szczurów. Zajęcia w małych grupkach - wszyscy na roku się znają. Bardzo fajna atmosfera.

Jak jest z mieszkaniem?

Dojeżdżam.

Życie w mieście

Komunikacja miejska to tramwaje i autobusy. W niedalekiej odległości od uczelni znajduje się zarówno przystanek autobusowy i tramwajowy. W mieście jest wiele sklepów/barów/restauracji. Niedaleko od uczelni jest też aquapark otwarty kilka lat temu. W mieście jest też dużo siłowni.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Polecam bardzo UJD!

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny w Lublinie - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Jestem już lekarzem, ale myślę, że ilość nauki na 1 roku nadal jest ogromna. W krótkim czasie należy przyswoić sporo informacji - jak się potem (w praktyce) okaże większość zbędnych. Większość przedmiotów w latach 1-3 zupełnie nieprzydatna w pracy lekarza praktyka.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Najgorzej wspominam zajęcia w klinikach i przyznam, że na prawdę nie przygotowują do zawodu. Wiele zajęć odbębniona, mało nauki praktycznych rzeczy, nie ma solidnej nauki oceny ekg czy spirometrii. Do jednego pacjenta za dużo osób (u mnie były grupy 10 osobowe), nikt nie ocenia czy prawidłowo zbierasz wywiad i badasz. Bardzo często studencie zostawieni sami sobie lub wysłani np. do barku, bo asystent jest dziś zajęty - to największy zawód tych studiów.
Po studiach człowiek posiada wiedzę czysto teoretyczną...

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Byli lepsi i gorsi, wyścigu szczurów raczej nie doświadczyłem.

Jak jest z mieszkaniem?

Miasto raczej przystępne cenowo

Życie w mieście

Czas na wyjścia był, szczególnie po 3 roku, gdy nauki mniej
miasto przyjazne

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Na stażu podyplomowym robionym w Warszawie dotarło do mnie jak mało potrafię w praktyce w porównaniu z absolwentami np. WUM
uczelnia powinna kłaść większy nacisk na praktykę

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny w Lublinie - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

W poprzednie wakacje, sama zaglądałam na strony z opiniami o różnych uczelniach, więc pomyślałam że może w tym roku pomogę kilku osobom :) Generalnie, jak się wszyscy spodziewają, nauki jest ogrom. Przeskok z liceum jest duży, na pierwsze kolokwium i szpilki z anatomii, będziecie płakać. Ale nie przestraszcie się za bardzo, bo sami zobaczycie jak szybko się przyzwyczaicie do innego trybu nauki. Dodatkowo, zobaczycie też, że taka nauka wymaga z lekka innego rozplanowania niż w szkole średniej. Tutaj, w przypadku bardziej wymagających przedmiotów, naukę zazwyczaj rozkładam na kilka dni, ale nie ma co czarować, na niektóre wystarczy dzień przed ;)). Ogólnie rzecz biorąc, nauki jest dużo więcej, ale jest też dużo bardziej elastyczna, bo zajęć jest mniej i o różnych porach. Nie trzeba zarywać nocek i uwierzcie mi, wszystko jest do przejścia.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Nie będę się szczegółowo rozwodzić nad każdym z przedmiotów, ale ogólnie poziom zajęć jest bardzo dobry. Wiadomo wszystko zależy od prowadzącego, bo bywa że występują różnice w chociażby trudności wejściówek u poszczególnych prowadzących, ale pamiętajcie też że egzamin w sesji i tak każdy pisze ten sam.
Z grubsza o przedmiotach:
Anatomia - owiana złą sławą, ale mówię wam, nie ma tak źle. Zajęcia prowadzone są bardzo dobrze, dokładnie i przyjemnie. Zaliczenia są niestety trudne, w tym roku szczególnie skupili się na aspektach klinicznych anatomii. Często pytania wymagały połączenia kilku faktów z różnych tematów.
Jeśli chodzi o prosektorium, jest dobrze wyposażone, ciał dawców jest sporo. Teraz jest w remoncie, wiec być może będzie jeszcze lepiej:)
Histologia - moja subiektywna opinia - przedmiot raczej nudny, ale obiektywna - prowadzony przemyślanie, prowadzący doświadczeni, bardzo mili i pomocni. Nie ma na co narzekać.
Fizjologia - moje odczucia podobne do anatomii, bardzo obszerny materiał, ale jednocześnie bardzo ciekawy i co więcej, przydatny klinicznie na późniejszych latach (tak przynajmniej mówią ;)).
Biofizyka - trafiłam na niesamowitego prowadzącego, więc pomimo że przedmiot wcale do łatwych nie należy, przyjemnie się go uczyło, z seminariów wynosiłam bardzo dużo. Jednak egzamin w sesji zimowej był dość ciężki.
Biochemia - dopiero od 2 semestru, na razie nie ma co zaprzątać sobie nim głowy, ogólnie może być :)
Podstawowe Umiejętności Kliniczne - zajęcia super, uczą praktycznych rzeczy do praktyk wakacyjnych - kaniulację, cewnikowanie, iniekcje. Szkoda, że tak mało, bo nie ma co ukrywać 1 rok to praktycznie czysta teoria, zajęć praktycznych jest niewiele.
Inne zajęcia takie jak psychospołeczne aspekty medycyny, angielski, fakultet czy wf - nic szczególnego, kłopotu nie sprawiają.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Grupę trafiłam wspaniałą, więc wyścigu szczurów nie doświadczyłam w żadnym stopniu. Chociaż wiadomo, ludzie są różni, znam też mniej pomocnych.
Starsi koledzy i koleżanki, zawsze odpowiadali na nasze pytania. Żeby jednak nie było za kolorowo, doświadczyłam kilku problemów związanych z organizacją na uczelni.

Jak jest z mieszkaniem?

Jest w porządku, wiadomo że im bliżej kampusu tym drożej, ale uważam że nie ma źle. Niestety widziałam sporo mieszkań, typu klitka, podzielone na np. 5 malutkich pokoików.
Akademiki aktualnie w remoncie, nie wiem ile kosztują i od kiedy ruszą.

Życie w mieście

Lublin to piękne miasto akademickie, głównie dzięki dużej liczbie uczelni. Zawsze można tu znaleźć coś do zrobienia. Dobrze rozwinięta jest też gastronomia, zwłaszcza niedaleko placu Litewskiego, więc pomiędzy zajęciami, zawsze można skoczyć na coś pysznego;)
Dużym atutem jest sam kampus, bo budynki znajdują się blisko siebie, co zdecydowanie ułatwia przemieszczanie się. Biblioteka i czytelnia są dobrze wyposażone, choć warto zaznaczyć, że w czytelni CSM liczba miejsc bywa niewystarczająca, zwłaszcza w okresie sesji, wtedy trudno o wolne miejsce.
AZS działają dość prężnie, każdy może znaleźć coś dla siebie.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Niektórzy powiedzą, że rok to za mało, żeby ocenić uczelnię i być może mają rację. Nie znam realiów lat klinicznych i nie wiem, jak z przygotowaniem praktycznym do zawodu. Jak każda uczelnia, umlub ma swoje wady i zalety, ale niestety ideałów nie ma. Jednak, co mogę powiedzieć po tym roku to to, że naprawdę nie odczułam żadnej złej atmosfery na tej uczelni - większość prowadzących jest bardzo prostudencka i działa nam na rękę. Wielokrotnie słyszałam, że jeśli sami się nie poddamy, to z pewnością zostaniemy lekarzami. Trzymam za was wszystkich kciuki i powodzenia❤️

Kierunek lekarski, Uniwersytet Opolski - opinia studenta III roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Aktualnie doszło do zmiany programu i na pierwszym roku nie ma już identycznych przedmiotów, które ja miałam. Rozbito duży przedmiot jakim była biologia z embriologią i parazytologią na biologię molekularną i embriologię. Parazyty wrzucono na IV rok. Jeśli chodzi o anatomię to skrócono ją do dwóch semestrów, ponieważ wcześniej trwała aż trzy, co utrudniało przeniesienie się po I roku na inne uczelnie. Najbardziej wymagający przedmiot na pierwszym roku to biochemia, która zaczyna się w zasadzie od drugiego semestru. Na ćwiczeniach obowiązują wejściówki, na seminariach odpowiedź ustna. Zazwyczaj najwięcej osób odpada właśnie na tym przedmiocie, natomiast systematyczna i sumienna nauka pozwala na zaliczenie tego przedmiotu.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

W mojej opinii jeśli ktoś ma chęci to można naprawdę bardzo dużo wyciągnąć ze studiowania w Opolu. Kameralna atmosfera i bliski kontakt z prowadzącymi to duża zaleta. Dość szybkie (III semestr) wejście w przedmioty kliniczne zachęca do zgłębiania wiedzy. Na wydziale funkcjonuje dużo SKNów, można pisać prace czy chodzić na dyżury. Super sprawą są ćwiczenia symulacyjne wysokiej wierności w ramach których realizujemy scenariusze z wykorzystaniem profesjonalnego fantoma albo pacjenta standaryzowanego (uczelnia zatrudnia kilkanaście osób po kursie, które odgrywają role pacjentów podczas ćwiczeń symulacyjnych). Mimo, że Opole to najmniejsze miasto wojewódzkie to mamy tu aż 7 szpitali, jak ktoś się dobrze zakręci to może realizować wolontariat w którymś z nich czy nawet pracować jako asystent lekarza.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Każdy rocznik jest inny, ludzie na roku jak to ludzie, można trafić różnie. Są roczniki bardziej zgrane i mniej zgrane. Duża losowość. Jeśli chodzi o prowadzących to w większości są prostudenccy, wyjątki się oczywiście zdarzają. Wyścigu szczurów nie ma. Dużym plusem jest liczebność roczników (170 osób), przez co znamy się praktycznie wszyscy na roku.

Jak jest z mieszkaniem?

Akademiki są na kampusie, więc można nieco dłużej spać. Ceny wynajmu mieszkań/pokoi tańsze lub zbliżone do tych w Katowicach czy Wrocławiu.

Życie w mieście

Wszędzie można dojść na piechotę, bardzo kompaktowe miasto. Dużo zieleni. Bary i restauracje też spoko. Jeśli ktoś lubi imprezować to w piątek raczej kierunek Katowice albo Wrocław.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Gdybym mogła to wybrałabym to miejsce jeszcze raz. Nigdy nie będziemy ośrodkiem pokroju Wrocławia, UJ czy WUMu, ale według mnie wypuszczamy solidnych absolwentów, którzy wychodzą po sześciu latach z bagażem wiedzy i umiejętności praktycznych. Mamy wszystko co jest potrzebne do wykształcenia lekarza i to jest najważniejsze. Miło obserwuje się rozwój wydziału i lokalnych szpitali. Warto dać szansę Opolu, naprawdę warto :)

Kierunek lekarski, Akademia Mazowiecka w Płocku - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Na pierwszym roku - nauki jest bardzo dużo. Bieżąca nauka to podstawa, bo nadrabianie w sesji to klęska. Jak wiadomo anatomia to kobyła, ale wszystko jest do ogarnięcia. Na początku ogrom materiału przeraża i przytłacza. Trzeba znaleźć swój sposób na nią. Pierwsze szpilki to pogrom, ale jak już ogarnie się na czym to polega i jak się do nich uczyć, są do przejścia. Histologia, fizjologia - kolejne kobyły, ale jak się coś lubi to sama przyjemność ;-). Biochemia, biofizyka - do ogarnięcia. Dużo dodatkowych przedmiotów, które wypełniają czas, ale nie ma problemu z ich zaliczaniem. Baza istnieje, ale nie zawsze wchodzi. Książki, atlasy itp. - bardzo drogie, ale dostępne w bibliotece, jeśli nie chcesz mieć na wyłączność. Wolny czas - ciężko go wygospodarować. Ale warto o to zadbać, żeby nie oszaleć ;-).

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Mała liczba studentów na roku = mało liczebne grupy = indywidualne podejście do studenta. To na plus. Niestety organizacja pozostawia wiele do życzenia, wszystko na ostatni moment, na zasadzie gaszenia pożarów. Plus, że prawie zawsze można się dogadać. Trochę to nerwów i niepewności jednak kosztuje. Przejrzystość zaliczeń - niby sylabusy są, ale szczegóły zaliczeń to wiedza tajemna. Regulaminy istnieją, ale doprosić się ich nie da, a potem zdziwienie, czasami rozczarowanie. Koła naukowe tylko dwa, działają dopiero niecały rok.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Kontakty międzyludzkie jak wszędzie - wszystko zależy od ludzi, generalnie nie ma wyścigu szczurów. Wykładowcy - '"prawie" z każdym można się dogadać. Nie ma mobinggu. Przynajmniej mnie nie dotknął. To zaleta niewielkiego wydziału. Nie ma anonimowości, polecam żyć w zgodzie z kadrą dydaktyczną ;-)).

Jak jest z mieszkaniem?

Ceny mieszkań w mieście - zależy od stanu, lokalizacji, wielkości. Nie jest tanio. Kawalerkę można wynająć za 1600,00 ale są oferty za 3000,00. Opcja budżetowa to akademiki. W Płocku są dwa, miejsce dostępne od ręki. Pokoje klaustrofobiczne, szczególnie dwuosobowe z łóżkami piętrowymi. Ale do wyboru są również pokoje jednoosobowe lub wypasione apartamenty. Cena czyni cuda.

Życie w mieście

Miasto małe, raczej nie akademickie. Jeśli zależy Ci na "szalonym "życiu studenta to nie tu :-). Z resztą na lekarskim o to trudno. Warto zadbać o najbliższą grupę wsparcia i pomagać sobie. To podstawa gdy panuje chaos organizacyjny a ogrom nauki Cię przerasta.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Ludzie są tu z całej Polski, bo nie ma co ukrywać, progi punktowe są na poziomie niższym niż np. w Gdańsku czy Wrocławiu. Moim założeniem było przeniesienie się po roku, ale nie żałuję, że nie doszło ono do skutku. Akademia, a raczej Wydział Lekarski jest młody, uczy się niestety na żywym organizmie czyli na Nas. Oby był pojętny i jak najszybciej się ogarnął. Czytając opinie, co dzieje się na tzw. prestiżowych uczelniach cieszę się, że tu jestem.

Kierunek lekarski, Pomorski Uniwersytet Medyczny (PUM) - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Wiadomo, jest przeskok ilościowy i jakościowy materiału względem liceum a studiami. Trzeba sobie samemu wypracować system nauki, najlepiej dopasowany pod siebie. Uważam, że było naprawdę przyjemnie, bo mimo wszystko ja miałam dużo czasu na spotkania ze znajomymi. Żadnych wejściówek nie było ani z anatomii, ani z histologii. Fizjologia i biochemia na drugim roku dopiero się pojawia, więc spore odciążenie w porównaniu do innych uczelni, gdzie te przedmioty są zwykle razem na 1 roku. Czytałam dużo opinii w Internecie nt. nieprzyjemnych wykładowców - być może miałam szczęście, ale naprawdę, wykładowcy są moim zdaniem w większości naprawdę w porządku. Czasem muszą postraszyć tym materiałem, żeby co niektórzy wgl się pouczyli. Bądźmy szczerzy- medycyna to nie jest taki kierunek, gdzie się powinno prześlizgiwać bez nakładu pracy żadnego lub jakiegoś minimalnego (choć bardzo wielu studentów właśnie tak zdawało nawet, progi były obniżane często..). Dlatego w mojej opinii - naprawdę pod tym względem uczelnia jest okej. Pojedyncze specyficzne przypadki wykładowców się zdarzały, ale ja to postrzegam jako próbę charakteru, która w sumie każdemu się przyda:)

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom zajęć - no nie zawsze mi się super jakoś te zajęcia podobały, nieraz się denerwowałam, że przychodzę na jakieś pogaduchy z prowadzącym zamiast się pouczyć sama w mieszkaniu (ale to oczywiście zależy, bo można trafić na ludzi uczących z pasji również!).
Liczebność grup zwykle jest raczej okej, mimo zwiększonej ilości przyjmowanych osób. Sale są raczej większe i ja nie odczułam nigdzie żebyśmy sobie jakoś szczególnie przeszkadzali (ale to może tylko moja opinia).
Kliniki jeszcze przede mną, więc tutaj się nie wypowiem, jednak podobało mi się to, że już od pierwszego roku gdzieś tam przemycano nam jakieś ćwiczenia praktycznych umiejętności. Fajna odskocznia od teorii i możliwość poczucia się pewniej przy jakichś prostych działaniach jeszcze przed pójściem na praktyki:)
Warunki zaliczeń - często ciężko było mi się dobrze przygotować, bo materiały z np. moodle’a nieszczególnie były dla mnie przyjemne w odbiorze, gdzieś tam też niektóre informacje wykluczały się z literaturą przypisaną nam jako obowiązkowa. Oczywiście wykładowcy i prowadzący miewają jakieś swoje wizje, które nieraz ciężko im wyrazić otwarcie jako konkretniejsze oczekiwania (zależne oczywiście od osoby konkretnej). Ale raczej często końcowo dopuszczają wiele osób do zaliczeń, naprawdę trzeba się postarać lub mieć dużo nieobecności żeby nie być dopuszczonym, bo większość prowadzących jest wyrozumiała i próbują pójść na rękę w zależności od sytuacji.
Nieraz w pytaniach na kolokwiach pojawiają się błędy i ciężko się potem z niektórymi zakładami w tej sprawie dogadać żeby to poprawić.. Dlatego nieraz miałam wrażenie że uczę się bez sensu, no ale cóż… Trafiały się jednak osoby ze średnią 5.0 u mnie na roku, także jakoś się dało to przeskoczyć jak widać 😝

Biblioteka PUM - świetne miejsce, naprawdę uwielbiałam tam się uczyć, ale główny problem przez który zrezygnowałam z nauki tam to to, że często jest dużo ludzi, szczególnie bardzo dużo głośnych osób z grup anglojęzycznych tam przesiaduje i mimo wielokrotnego zwracania uwagi nawet przez obsługę biblioteki, atmosfera jest raczej hałaśliwa (poza czytelnią - tam cichutko) 😞

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Studenci wobec siebie raczej dobrze są nastawieni, zależy też od tego jaki rok się trafi (bardziej lub mniej zgrany). Generalnie nie widzę problemów z dzieleniem się materiałami, informacjami itp., więc raczej studenci mają w sobie wsparcie.
Wykładowcy i asystenci - no wiadomo różnie, jak już wyżej wspomniałam, zależy od osoby. Nie mogę jednoznacznie oceniać ludzi, bo każdy inaczej może odebrać danego człowieka. Jedni potrzebują bardziej wymagającego prowadzącego, inni bardziej luzackiego. Ja jestem zdania, że warto przelecieć przez różne typy osób, żeby nauczyć się nie tylko suchej wiedzy, ale też jak o niej rozmawiać z różnymi typami ludzi.
W większości obecnie uważam, że raczej prostudenccy prowadzący byli do tego 2 roku włącznie i polecam:))

Jak jest z mieszkaniem?

Nie wiem jak teraz z akademikiem, na pierwszym roku płaciłam chyba 500 coś za dwójkę, z której później koleżanka się wyprowadziła i miałam cały pokój dla siebie. Łazienka łączona z max 6 osobami (w boksie są 2x pokoje 2-osobowe i 2x jednoosobowe).
W akademiku było fajnie, ludzie raczej na siebie otwarci i się chętnie spotykają potem.
Ale różnie może się trafić właśnie z osobami w boksie, z którymi dzieli się jeden prysznic i dwie umywalki - jak się trafi o kogoś dbającego o porządek po sobie, to nie ma najmniejszego problemu z takim życiem.
W akademiku też są ludzie z innych kierunków niż lekarski, ja miałam współlokatorkę z kosmetologii więc można było się gdzieś tam wymieniać doświadczeniami odnośnie uczelni.

Obecnie wynajmuje pokój w mieszkaniu, ceny się wahają raczej koło 1000-1200 średnio za pokój (w zależności od tego ilu osobowe mieszkanie). NIE POLECAM pchania się w 5+ osobowe pokoje.. Na tych studiach trzeba mieć przestrzeń do nauki, więc max 4 osoby w mieszkaniu (te 4 to i tak z przymrużeniem oka).

Życie w mieście

No Szczecin nie jest zbytnio znany z super życia studenckiego po godzinach.. Ale studenci mimo to jakoś sobie radzą z tym czasem wolnym moim zdaniem dobrze. Parlament studencki stara się na bieżąco organizować jakieś imprezy, więc ogólnie nie jest źle. Ja jednak preferuję ciszę w swoim mieszkaniu, dlatego za dużo się nie wypowiem w kwestii klubów itp. Na pewno jednak w Szczecinie lepiej wypadają bary niż kluby.
Komunikacja tramwajowa na pomorzanach (gdzie na 1 i 2 roku jest najwięcej zajęć) jest jeszcze w remoncie, nie wiem jak długo to potrwa, ale trochę to wydłuża czas dostania się do szpitala na pomorzanach. Więc trzeba się trochę było pomęczyć przez te 2 lata z dojazdem. Proponuję w takim razie szukać na ten początek studiów gdzieś lokum w tych okolicach, żeby nie mieć za daleko na zajęcia.
Nieraz trzeba jeździć na zajęcia do rektoratu do centrum (dojazd nie jest taki zły tramwajem, autobusem też znośny z pomorzan), gorzej z dojazdami na unię lubelską komunikacja miejska, bo to jest już jednak dalej. Dlatego warto na 3 rok jednak gdzieś się przenieść bliżej trochę tej unii, bo gdy zaczynają się kliniki to tam dużo godzin się spędza w szpitalu.
W mojej opinii ogromny minus to to, że na 3 roku trzeba na dermatologię dojeżdżać do Polic, poza Szczecin - dojazd komunikacja miejska jest bardzo bardzo średni… Dlatego najlepiej się zgrać autem jakąś ekipą i dojeżdżać..

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Ja osobiście nie żałuję wyboru, wydaje mi się że jest trochę lżej na tej uczelni niż na innych, a poziom jakoś mocno nie odstaje. Istotne jest żeby iść na tą uczelnię z nastawieniem, że trzeba się uczyć i nie da się tego magicznie przeskoczyć. Im szybciej się to przyjmie do serca tym wydaje się łatwiej.
Mogę po sobie powiedzieć, że po 1 roku (gdzie na start nie wiedziałam kompletnie jak się uczyć i który był taki przygotowawczy bardziej jakby nie było) - 2 rok był cięższy pod względem ilości materiału i zaliczeń, ale jak już się przez to przeszło, to się człowiek czuje niezniszczalny. Serio.
Był, szczególnie na drugim roku, okres, że były kryzysy. Naprawdę. Ale na tej uczelni to normalne. Nie ma co się załamywać. Trzeba podchodzić do tego z nastawieniem, że to wszystko nas tylko wzmocni. Trochę się człowiek nie będzie wysypiał, niestety.. Ale później już pamięć jest tak wyćwiczona, że nic nie stwarza problemów żeby coś zapamiętać. Serio!

Istotne z mojego punktu widzenia jest to, że mamy duuuuzo nowego sprzętu, dużo nowych budynków dydaktycznych i różnych technologii wykorzystywanych do nauki. Centrum symulacji medycznej, gdzie można ubrać okulary VR i zobaczyć np. taką pracę serca, zastawek, przepływ krwi - fajne urozmaicenie nauki. Uczelnia tez oferuje ciekawe oferty korzystania z różnych aplikacji naukowych, czy też udostępnia dostęp do AI wspomagającego naukę - myślę że w obecnym świecie całkiem przydatne i bliskie studentom rozwiązania.

Pedagogika, Uniwersytet Wrocławski - opinia studenta III roku studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Pierwszy rok najwięcej nauki, najciężej, potem nie jest o wiele lżej, lecz już znośnie

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Uwaga nie zawsze otwiera się EDIMS przyczyna zbyt mała ilość chętnych, dużo kół naukowych

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Większość wykładowców w porządku, jak zawsze są wyjątki

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Uciążliwe zapisy na wf, niestety lektoraty to po prostu zajęcia językowe z liceum

Strony